xxtoja
13.06.06, 06:02
Tak, prezes Ryszard Ochódzki powraca, tak jak poprzednio, w skórze Stanisława
Tyma, który nie tylko gra w filmie, ale jest jego scenarzystą i reżyserem.
Historia toczy się współcześnie. Ochódzki nie najgorzej poradził sobie ze
zmianą systemu. Jest nieźle prosperującym działaczem sportowym i biznesmenem.
Wokół niego widzimy Polskę, którą znamy, ale przefiltrowaną przez
prześmiewczy zmysł Stanisława Tyma.
serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,3412017.html?nltxx=1721533&nltdt=2006-06-13-03-05