Gość: easy IP: *.chello.pl 29.07.06, 14:27 czy to prawda? www.sail-ho.pl/article.php?sid=1130&mode=thread&order=0 bo jeśli tak to tragedia Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: easy Re: do Januszcz IP: *.chello.pl 29.07.06, 20:25 nie no szlag mnie trafi kiciaro11! Otóż jest aktualne, gdyż właśnie niebawem ukończony zostanie odcinek prac łasztownia-ostrów grabowski; następnym etapem ma być właśnie pd brzeg czarnołęki i radolina. Jeśli nie jesteś w temacie to zamilknij. Błagam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: easy Re: do Januszcz IP: *.chello.pl 29.07.06, 20:32 tzn na ostrowie nie ma już miejsca na refulat. swoją drogą przez te %^% regaty tfu... zdewastują bezmyślnie niesamowite w skali europejskiej j. dąbskie nie mówiąc już o tym, że uciekną nam bieliki (o których mało kto wie na szczęście) obym się mylił ps. sorki kiciara że mnie poniosło Odpowiedz Link Zgłoś
kiciara11 Re: do Januszcz 29.07.06, 20:36 easy,ze dwa artykuly do poczytania -------------------------------------------------------------------------------- Muł na kilka sposobów "Kurier Szczeciński" Nie można już składować zanieczyszczonego mułu z dna portowych kanałów. Przekonali się o tym przedstawiciele polskiej administracji morskiej, którzy niedawno przez dwa tygodnie przyglądali się, jak utylizuje się urobek w Antwerpii i Zeebruge. O problemach z wybudowaniem składowiska pod refulat (urobek z pogłębiania dna) informowaliśmy od kilku lat. Bank Światowy chciał pożyczyć pieniądze na inwestycję, którą zaprojektowano w zatoce Radolin w rejonie jeziora Dąbie. Choć taki zanieczyszczony urobek wcześniej już składowano, w międzyczasie zmieniły się w Polsce przepisy, dostosowując prawo do unijnego. Ostatecznie resort ochrony środowiska nie dał zgody na pole refulacyjne. Podczas wizyty w portach Morza Północnego Polacy przekonali się, że w Unii Europejskiej zanieczyszczony muł podlega ostrym rygorom. - Jeżeli chcemy iść w tym samym kierunku co Europa Zachodnia, to składowanie nieprzetworzonego urobku powinniśmy sobie raczej darować - konkluduje Andrzej Borowiec, zastępca ds. technicznych dyrektora Urzędu Morskiego w Szczecinie. Dodaje, że taki kierunek myślenia narzuca także nowa ustawa o odpadach. Zdaniem Borowca, należałoby więc wybudować instalację do przetwarzania mułu. Bakterie co jedzą ropę Generalnie w UE stosuje się trzy metody recyklingu refulatu w zależności od rodzajów zanieczyszczeń, którymi mogą być substancje ropopochodne, metale ciężkie i TBT. - W przypadku związków ropopochodnych urobek się napowietrza, ogrzewa, a czasem dodaje także specjalnych odżywek, które powodują rozwój bakterii "konsumujących" ropę. Proces odbywa się na otwartym terenie. Jeżeli jednak urobek jest mocno zanieczyszczony, przetwarza się go w specjalnych halach - wyjaśnia Borowiec. Metale w granulkach Z kolei refulat zanieczyszczony metalami ciężkimi najpierw się separuje, czyli oddziela frakcję grubszą od drobniejszej. Potem "produkt" się płucze i rozdziela piasek od mułu. - Czysty piasek można użyć np. w budownictwie czy drogownictwie. Pozostałe, najdrobniejsze frakcje namułowe, które wiążą zanieczyszczenia, odsącza się i suszy. Powstaje granulat, który trzeba składować. Jest go jednak znacznie mniej niż pierwotnej masy. Łatwiej go też transportować - wyjaśnia Borowiec. - Na Zachodzie próbują do niego dodawać substancje chemiczne, które powodują, że zanieczyszczenia już się nie wypłukują z namułu. Można więc tym uszczelnić wał przeciwpowodziowy, zastosować w drogownictwie itp. Próbuje się też robić cegły, ale na razie nie bardzo to wychodzi. Dyrektywą w TBT Trzecim zanieczyszczeniem, na które na świecie zwrócono uwagę jest TBT (trójbutylocyna). Substancję tę jeszcze nie tak dawno dodawano do farb okrętowych. Pomalowany nimi kadłub skuteczniej opierał się obrastaniu przez morskie organizmy. Przy okazji jednak TBT w farbie szkodziło morskiemu środowisku. W efekcie w 2001 roku zabroniła stosować go Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO). Teraz UE zamierza dostosować do konwencji IMO własne dyrektywy. - Okazało się, niestety, że na Zachodzie sporo TBT znajduje się tam gdzie malowano kadłuby lub usuwano z nich starą farbę, a więc na dnie w okolicach stoczni, szczególnie remontowych - mówi dyrektor Borowiec. Technologia jest kosztowna. Najpierw bowiem trzeba oczyścić urobek z innych zanieczyszczeń. Dopiero potem oczyszcza się na gorąco samo TBT. Proces spalania odbywa się w 450 stopniach Celsjusza w obrotowych piecach. Na dodatek trzeba jeszcze oczyścić i odsiarczyć spaliny, a to kolejny koszt. - Oczyszczenie z TBT jednego metra sześciennego urobku kosztuje 80-100 euro - podsumowuje zastępca dyrektora UMS. Według niego dyrektywa nakazująca oczyszczanie takiego refulatu może wejść życie w przyszłym roku. - To może nasze stocznie nieco kosztować -twierdzi. Urobek na torze wodnym jest czysty, więc nie ma problemu z jego składowaniem. Gorzej jest w przypadku akwenów portowych. Problem może też mieć Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej, który administruje jeziorem Dąbie, gdzie leży dużo zanieczyszczonego mułu. - Logiczna byłaby wspólna inicjatywa. Ktoś, kto ma na swoich akwenach najwięcej zanieczyszczeń, powinien zacząć pilotować sprawę przyszłej inwestycji w instalację do przerobu urobku. Udział powinni wziąć wszyscy, których dotyka ten problem: port, stocznie, UMS, RZGW, zarządcy i właściciele nabrzeży. Żadna instytucja nie jest na tyle silna, aby zrealizować to samodzielnie - podsumowuje A. Borowiec. . 07-11-2005 / (kl) / "Kurier Szczeciński Artykuł: Resortowy (Transport Morski) Pomoc dla Szczecina utopiona w błocie? Jeśli Szczecin nie obejdzie nieżyciowych ekologicznych przepisów, może stracić obiecaną pomoc Banku Światowego i szanse na konkurowanie z portami niemieckimi. Resort środowiska mógłby pomóc, ale mu się nie pali. Do Polski przyjechała misja Banku Światowego. W czwartek spotkał się z nią wicewojewoda zachodniopomorski Jan Sylwestrzak, dziś eksperci Banku będą wizytować porty w Szczecinie i Świnoujściu. BŚ przygotował równowartość ok. 8 mln zł na budowę pola, na którym mają być składowane błoto i muł wydobyte z dna podczas pogłębiania portowych i stoczniowych kanałów (tzw. refulat). Drugie tyle ma dołożyć na inwestycję rząd. Pieniędzy do wzięcia jest dużo więcej, ale to od powstania pola refulacyjnego Bank uzależnia, czy da kolejne 40 mln zł na budowę infrastruktury pod nowoczesną bazę kontenerową w szczecińskim porcie. Jej powstanie ma ułatwić Szczecinowi konkurowanie z niemieckimi portami w Rostocku i Schwedt. Bank jest też gotów przeznaczyć ponad 100 mln zł na umocnienie brzegów Kanału Piastowskiego (między wyspami Wolin i Uznam). Wszystkie te inwestycje są częścią jednego projektu pożyczkowego BŚ, którego efektem ma być modernizacja toru wodnego ze Świnoujścia do Szczecina i samych portów. Kłopot w tym, że z powodu protestów ekologów i przewlekłych procedur z budową pola refulacyjnego nie można ruszyć już od czterech lat. Bank Światowy traci cierpliwość. We wrześniu groził, że jeśli do końca 2004 r. decyzji o jego lokalizacji nie będzie, przeznaczy pieniądze na inne cele. Radni Szczecina przegłosowali, że pole może powstać na 64,5 ha jeziora Dąbie. Uzgadnianie nowego planu zagospodarowania przestrzennego szło szybko. Ale tylko do chwili, gdy w listopadzie miejski sanepid stwierdził, że budowa pola refulacyjnego na Dąbiu jest sprzeczna z rozporządzeniem ministra środowiska z marca 2003 r., które zakazuje lokalizacji odpadów niebezpiecznych (za takie uznaje się refulat zawierający metale ciężkie) na obszarach zagrożonych powodzią. - To znaczy, że w Szczecinie refulat można odkładać tylko na Wzgórzach Warszewskich [modna dzielnica willowa - red.] - denerwuje się Maciej Cehak, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego Miasta. - Gdyby ściśle egzekwować rozporządzenie, to w żadnym z polskich portów w ogóle nie dałoby się prowadzić prac pogłębiarskich - uważa Andrzej Borowiec, dyrektor ds. technicznych Urzędu Morskiego w Szczecinie. Sam Bank Światowy uznaje budowę pola refulacyjnego na Dąbiu nie za zagrożenie dla środowiska, lecz za inwestycję proekologiczną. - Standardy inwestycji Banku Światowego gwarantują, że wpływ na środowisko będzie maksymalnie ograniczony - przekonuje ekologiczny ekspert BŚ Piotr Krzyżanowski. Po zablokowaniu budowy pola przez sanepid do Warszawy ruszyły ze Szczecina pielgrzymki urzędników (od wicewojewody po dyrektorów morskich instytucji), by namawiać ministra środowiska do zmiany przepisu. Urząd Morski poprosił o interwencję Ministerstwo Infrastruktury. - Popieramy starania Szczecina o zmianę rozporządzenia - mówi Katarzyna Krzywda, naczelnik wydziału ochrony środowiska i brzegów morskich w resorcie. Potwierdza, że wysłała do Min Odpowiedz Link Zgłoś
kiciara11 Re: do Januszcz 29.07.06, 20:46 c.d. - Popieramy starania Szczecina o zmianę rozporządzenia - mówi Katarzyna Krzywda, naczelnik wydziału ochrony środowiska i brzegów morskich w resorcie. Potwierdza, że wysłała do Ministerstwa Środowiska pismo w tej sprawie. Jednak resort środowiska do zmian się nie pali, bo pracuje nad nowelizacją całej ustawy o odpadach. Może być ona głosowana jesienią. - Tyle czasu nie mamy - mówi dyrektor ds. integracji portów z UE Paweł Sikorski z Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście. - Chcemy wnieść kredyt z BŚ jako wkład własny pod inwestycje z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (ERDF). Jeśli to się nie uda, możemy mieć kłopoty z wykorzystaniem 75 mln zł już przyznanej nam unijnej dotacji. Nadzieja w retencjonowaniu W Szczecinie mają kilka pomysłów, jak obejść problemy z rozporządzeniem: • BŚ przestanie uzależniać kredyt na modernizację portu od powstania pola na zanieczyszczony urobek z dna (by można było uruchomić chociaż część pieniędzy); • osady okażą się czystsze, niż przewidywano, i przestaną być traktowane jako odpad; • sanepid zgodzi się, że refulat nie będzie w Dąbiu odkładany, lecz tylko... przesuwany w wodzie z miejsca na miejsce. - Gromadzenie substancji w ramach tego samego środowiska można uznać za jej retencjonowanie, a nie składowanie - tłumaczy Cehak. - Wtedy rozporządzenie Ministerstwa Środowiska nie obowiązuje. Beata Kłopotek, zastępca departamentu polityki ekologicznej w Ministerstwie Środowiska: - Możliwe są rozwiązania idące w tym kierunku. Eksperci BŚ dali się w czwartek przekonać, że nadodrzańskim portom na inwestycjach zależy i warto zostawić więcej czasu na pokonanie biurokratycznych przeszkód. - Datę realizacji projektu przesuwamy do końca 2006 r. - oświadczył szef misji Michel Audigé.(kk) Źródło: www.gazeta.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: easy Re: do Januszcz IP: *.chello.pl 29.07.06, 21:13 dzięki dzięki, widzisz to fajnie że ktos sobie zdaje sprawe z głupoty pomysłu odkładania mułu w jeziorze tylko obawiam się że miasta także zwyczajnie nie stać na mądre rozwiązania. Duńczycę już wykończyli, tam nie ma tlenu w wodzie niedługo nie będzie można przezeń przepłynąć. Muł z takiego przekopu mieleńskiego to jeszce nic; po wyschnięciu to zwyczajny piaseczek ale jak pomyślę o tym co zalega na torze wodnym odry zachodniej to troche mnie odrzuca. dzieki za zainteresowanie! pozdrawiam i idę na spacer poczuć tą wilgoć:) Odpowiedz Link Zgłoś
xxtoja Re: do Januszcz 30.07.06, 09:52 uświadom sobie, że miasto tego refulatu miało nie budować tylko wydało uchwałę dot. zagospodarowania przestrzennego tego terenu. Pomysłowadca jest ktoś inny, nie miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: easy Re: do Januszcz IP: *.chello.pl 30.07.06, 10:38 Uświadomiłem sobie, że: "Radni Szczecina przegłosowali, że pole może powstać na 64,5 ha jeziora Dąbie. Uzgadnianie nowego planu zagospodarowania przestrzennego szło szybko. Ale tylko do chwili, gdy w listopadzie miejski sanepid stwierdził, że budowa pola refulacyjnego na Dąbiu jest sprzeczna z rozporządzeniem ministra środowiska z marca 2003 r., które zakazuje lokalizacji odpadów niebezpiecznych (za takie uznaje się refulat zawierający metale ciężkie) na obszarach zagrożonych powodzią." Uświadomiłem sobie także, że: "Urząd Morski w Szczecinie forsował pomysł przeznaczenia pod pole refulacyjne części jeziora Dąbskiego od Orlego Przesmyku do kanału Wydrnik obejmującego dwie zatoki wyspy Radolin: Łęka i Gać (spójrz na mapę). Pole to ma służyć do gromadzenia szlamu ze spłycającego się toru wodnego szczecińskiego portu. Inwestycja ma być finansowana z funduszy Banku Światowego." Mam też świadomość, że: "Urząd Prezydenta Miasta odrzucił oficjalne protesty i Rada Miasta mogła zajmować się zmianą planu zagospodarowania przestrzennego aby umożliwić wykonanie przdsięwzięcia. Wojewódzki Konsrwator Przyrody, Maciej Trzeciak uważa, że inwestycja jest potrzebna, nie widzi podstaw do sprzeciwu i ma zamiar jedynie "bacznie przyglądać się inwestycji" droga lub drogi xxtoja musisz wiedzieć, że sejm także płotu sam nie buduje tylko wydaje uchwałę :) Odpowiedz Link Zgłoś
xxtoja Re: do Januszcz 30.07.06, 10:42 i dodaj sobie jeszcze Federację Zielonych Gaja, oni też mieli takie same stanowisko jak Trzeciak. Odpowiedz Link Zgłoś
xxtoja Re: do Januszcz 30.07.06, 11:02 Gość portalu: easy napisał(a): droga lub drogi xxtoja musisz wiedzieć, że sejm także płotu sam nie buduje tylk > o > wydaje uchwałę :) .. cosik mi się skojarzyło, bo Litwiński jest w komisji sejmowej, a on był za budową refulatu i Calbud ma budować na Ostrowie, to jeszcze chyba nie koniec batali o jezioro Dąbskie. Zawsze mnie dziwiło, dlaczego Litwiński poszedł do tej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Znając tych ludzi z UM i Portu, to bedą dążyć do osiągniecia tego celu, bedą się starali o zmianę przepisu. Tylko to w czasie może sie rozciągnąć. A swoim pracownikom, którzy maja działki na czarnej łace, to powiedzieli, że ten refulat nie zaszkodzi wodzie i palży na czarnej łące. .A teraz mamy własnie przykład pozamykanych kapielisk na jeziorze Dabskim, bo bakteria colli, a jak zaczną sie te przesuwania mułlu i jego ruszania, to jestem ciekawa jakie bakterie i wirusy zaczna krążyć po akwenie. Co do urzędu Miasta, a ardnych to mów kąkretniej, bo to jest inna bajka, jakbyś rozmawiał w tej sprawie tobyś wiedział jak było i co było. Odpowiedz Link Zgłoś
januszcz Wywołany "do tablicy"... 30.07.06, 12:02 Nie wiem czym zasłużyłem sobie na postawienie przez murem. Jestem skromnym żeglarzem, który z ogromną radością pływa sobie czasem po Dąbskim i jako taki jestem żywotnie zainteresowany utrzymaniem jego wód w jak najlepszej czystości. Pomysł urzadzenia pola refulacyjnego na tym akwenie traktuję jako barbarzyństwo. Jednocześnie rozumiem potrzeby portu. Kiedyś na tym forum byłą dyskusja o pogłębieniu Odry Zachodniej i o problemach z urobkiem. Chyba nikt wtedy nikogo nie przekonał. Uważam, że rozwiązanie problemu należy pozostawić kompetentnym urzędnikom. Problemem jest czy rzeczywiście są kompetentni. Pieniedzy jest mało a koszty operacji wysokie. Ja byłbym za składowaniem urobku na Mańkowie (ogromne pole refulacyjne) po oddzieleniu tego urobku od urobku "zdrowego" jakąś geomembraną. Jeśli taki sposób nie jest już praktykowany, to pozostaje pracochłonne i kosztowne czyszczenie. Dokonywanie nieodwracalnych zmian na naturalnym akwenie JD nie powinno być w ogóle brane pod uwagę a zwolenników tego rozwiązania należy poddać presji publikując ich nazwiska. Chciałbym podkreślić, że nie jestem ekooszołomem, ale pływające w Kanale Święta plastikowe butelki doprowadzają mnie do szału. Ostatnio zrobiłem kilkanaście zdjęć na tym unikalnym wręcz akwenie i wysłałem znajomym forumowiczom z opisem, że taki rezerwat przyrody mamy prawie w środmieściu. Moja duma z tego faktu została narażona na szwank, kiedy wśród kolorowych kaczuszek na tle zielonych liści nenufarów, dostrzegłem wcześniej nie zauważoną plastikową butelkę. J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dz14d Re: Wywołany "do tablicy"... IP: 80.53.41.* 30.07.06, 12:41 dodam od siebie ze w zwiazku z prowadzona przez UMS pod koniec lat 90 pewna inwestycja, w Szczecinie bawila delegacja z USA (byl to czas w ktorym decydowala sie sprawa zakupu bojowego samolotu wielozadaniowego dla polskiego lotnictwa wojskowego - ta wizyta byla jedna z tzw wizyt laczonych), specjalisci z USA pobrali probki szlamu i sprawa umarla - podobno amerykanie przestraszyli sie tego co zalega na dnie Odry. Nie zmienia to jednak faktu ze od problemu sie nie ucieknie, poglebic Odre trzeba a oskarzanie ludzi z UMS o znieczulice to moim zdaniem glebokie nieporozumienie... Na razie nie ma lepszej alternatywy a refulat na JD mial byc odkladany tak by nie doszlo do skazenia wod JD. Idealem byloby rzecz jasna oczyszczenie refulatu, wtedy wiele z substancji chemicznych mozna odzyskac a czysty piasek odkladac w kilku miejscach lub sprzedawca co mogloby czesciowo pokryc koszty tej operacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Wywołany "do tablicy"... IP: 5.2.* / *.chello.pl 30.07.06, 14:30 Gość portalu: dz14d napisał(a): a oskarzanie ludzi z UMS o znieczulice to moim > zdaniem glebokie nieporozumienie... .. nie byłes na spotkaniach i nie widziałeś, jak ci ludzie sie zachowywali i co mówili. .. jeżeli sa prykłady, że takim działaniem - chodzi mi o metodę jaka miała być skażono wodę gdzie indziej i sie z tego kpi podając za wzór Kłajpedę, to chyba jest celowe uciekanie od standardów UE. Jak sie twierdziło, że muł jest ok i nie jest zanieczyszczony, i jak sie nie mówiło o tych badaniach zrobionych przez amerykanów, to jak nazwiesz takie działanie? A nazywanie żeglarzy i rybaków jako pseudoznawców jeziora i danej problematyki. Mi też mówiono o tych badaniach dna przez amerykanów, które nawet ty ich nie bierzesz na poważnie. Metoda ma być taka, aby tą wodę wreszcie ożywić, aby wreszcie była czysta i nie śmierdziała. W tym materiale powyżej przecież borowiec powiedział, ze to jest kosztowne, ale przecież jak sie tańszą metodą skazi wodę to chyba jest to bardziej kosztowne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dz14d Re: Wywołany "do tablicy"... IP: 80.53.41.* 30.07.06, 14:45 Akurat mialem przyjemnosc pracowac z Borowcem i moge powiedziec jedno - ze gdyby byla inna alternatywa to wzialby to pod uwage. Problem jest troche inny - Odra jest tak daleko od stolicy a przez stolice plynie krolowa polskich rzek Wisla - zawsze bylo malo pieneidzy na poglebianie Odry, sami nie pomagamy jej - neidoawno ruszyla dopiero budowa oczyszczalni sciekow - Szczecin duze miasto zatruwal sam siebie - pod tym wzgledem jestesmy straszna prowincja, mam nadzieje ze to sie bedzie powoli zmieniac. Realia sa proste - mamy malo pieniedzy, oczyszczanie refulatu z tego calego chemicznego bazjlu bedzie kosztowalo potezne pieniadze, z jednej strony musimy cos zaczac robic, z drugiej nie mamy pieniadzy by zaczac to robic. Co proponujesz? I raz kolejny mowie posadzanie ludzi z UMS o chec celowego szkodzenia Szczecinowi i okolicznym wodom srodladowym uwazam za nieporozumienie, widzialem jak Ci ludzie walczyli o wszystko co dawaloby Szczecinowie i gospodarce wodnej korzysci. Naprawde suegerowanie ze celowo chca wyrzadzic szkode majac inna alternatywa uwazam za nietakt. Nie dysponuje kompletna wiedza na ten temat ale znajac Warszawe moge sie tylko domyslac w jakich widelkach decyzyjnych poruszaja sie pracownicy UMS. Co prawda Andrzeja Borowca juz nie ma w UMS i byc mzoe nowa wladza laskawiej popatrzy w strone Szczecina i stowrzy choc pozory wiekszego zainteresowania problemami Odry. Odpowiedz Link Zgłoś
xxtoja Re: Wywołany "do tablicy"... 30.07.06, 15:18 to dlaczego nie modli dogadać się z tymi użytkownikami jeziora, bo byli mądrzejsi, Niestety jak ktoś jest biedny to musi brać pod uwage dobre rozwiąznia, a nie prowizorki. Należałoby przygotować dobry projekt i go zacząć ralizować etapami chociażby. Każdy z nas wie o tym , że ten problem z oczyszczalnią był nabrzmiały i dlatego uważam, że robienie na siłę tych regat jest barzdo nierosądne, bo jeszcenie ma oczyszczalni i nadal te ścieki bedą ladowały w Odrze. Muł powinno sie wydobywac dopiero po jej uruchomieniu. Acha co do UMS nie podobało mi się, że taki projekt wybrano i nie przymierzyli sie do tego tematu solidnie, jak pytano Borowca na temat jak miał byc skonstruowany refulat i proszono o dokumentację to jej nie uzyskano. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dz14d Re: Wywołany "do tablicy"... IP: 80.53.41.* 30.07.06, 15:43 ok, to co napisales/alas to myslenie postulatywne, jesli nie masz kasy a musisz wykonac pewne zadania to okreslasz priorytety i kierujesz pewnym stosunkiem cena/jakosc. Nie watpie ze gdyby bylo dosc srodkow fiansowych to od poczatku mowiono by wylacznie o najlepszym wariancie czyli o przerobie refulatu, separacji i odzyskiwaniu materialow. Koncowym produktem pewnie byloby kilka granulatow i czysty piasek. To troche jak ze Slaskiem, sprzedac wegiel bylo dobrze ale teraz rekultywac tereny pogornicze i poprzemyslowe nie bardzo jest komu... Odpowiedz Link Zgłoś
xxtoja Re: Wywołany "do tablicy"... 31.07.06, 11:39 tutaj wczesniej padło rozwiazanie, aby wywozic muł na wyspę (też dawny refulat) i ją odizolowac geomembraną, to jest tańsze rozwiazanie, z reszta też były pomysły aby dogadać sie z Policami, tylko stwierdzono, że to jest za daleko aby to przewozić. Dlatego ja nie rozumiem działania UMS, bo wszystkie pomysły zbijał. Widzisz ten problem powinien byc wcześniej rozwiązany, a UMS spał z Portem - dla mnie to była spychologia, bo jakby te parę lat (8)wcześniej zaczęli rozwiązywać, robić spotkania, nagłaśniać ten problem, to może by to zaowocowało dobrym projektem. Proszę budowa oczyszczalni w Szczecinie jest znamiennym przykładem, jak się tutaj traktuje naturalne środowisko. To wstyd dla wszystkich polityków i ludzi zrzeszonych w partiach, że jesteśmy na szarym końcu w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: easy Re: Wywołany "do tablicy"... IP: *.chello.pl 30.07.06, 20:47 ... i ta paczka chipsów już przy wyjściu na Dąbie:( Odpowiedz Link Zgłoś