Gość: wizytka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
09.11.06, 23:14
Centrum handlowe. Gwar. Muzyka. Ludzie. Duzo ludzi. Jestem
wykończona.Kupujemy ze Starszakiem spodnie. Nic mu się nie podobało. W końcu
wybrał.Czekamy na skrócenie pogryzając frytki.Przy stoliku obok nas siedzi
dwóch chłopców w wieku ok 17-19 lat.Dobrze ubrani, modnie,czysto, z lekką
fantazją.Zajadają stosy żarcia z KFC.Nadziwić się nie mogę (przyznaję, że z
matczynym rozczuleniem - jak można tyle zjeść ?!). Od kilku minut obserwuję
też pewnego pana w wieku ok.30-40 lat, ubranego schludnie, ale ubogo.Trzeźwy,
acz chyba nie stroniący. Pan co 2-3 minuty robi powolna rundkę wokół
stolików, ukradniem spoglądając na blaty. Jest juz jasne, że szuka resztek
jedzenia.Po kilku minutach chłopcy kończą.Zgarniają ze stołu całe stosy
torebek, kubełków, kubków i próbują to umieścić na tacy. Zadziwiła mnie ich
uwaga i staranność z jaką to robili. Zdawałoby się nieoczekiwana u takich
dzieciaków.Jeden z nich trzymał zawinięte w jednorazową serwetkę może ze dwa
lub trzy udka kurczaka. Chyba na drogę, rany julek nadal będą jedli !
Wspólnie wyrzucili bo kubła ostoznie i starannie wszystkie śmieci i odstawili
tackę na miejsce.Jeden z nich podszedł do stolika i czystą serwetką wytarł
blat (włosy stanęły mi dęba). Podejdę i wycałuję - pomyślałam. Odwrócili sie
i zaczęli szukać wzrokiem dziewczyny, rodziców, kumpli (?).Nie.Pana
chybaniestroniącego. Podchodzą do niego i słyszę - Proszę Pana, Pan chyba
jest głodny ? Podają zawiniątko z udkami i usmiechem. Facet stoi na środku
oniemiały a oni odchodzą.
Mamo widziałaś ? - pyta Starszak.
Niebywałe, prawda synku ?
Dobrej nocy Wszystkim zyczę :)