xxtoja
10.11.06, 20:13
W Wielkiej Brytanii lekarze domagają się rozmów o dziecięcej eutanazji.
W środowisku lekarskim nie brak głosów, że samo rozważanie takiego
scenariusza oznacza przyzwolenie dla kontrowersyjnej inżynierii społecznej.
Wielu sądzi, że Kolegium popiera eugenikę, a więc selektywne rozmnażanie
mające na celu ulepszenie ludzkiego gatunku.
Jednak lekarze domagający się rozmów o dziecięcej eutanazji rozumieją dobrze,
jak delikatny jest to temat. W Wielkiej Brytanii sławny stał się przypadek
Charlotte Wyatt, przedwcześnie urodzonej dziewczynki, która od początku żyje
tylko dzięki pomocy specjalistycznej aparatury. Rodzice chcą za wszelką cenę
ocalić dziecko, choć sprzeciwiają się temu lekarze, argumentując, że jego
cierpienie nie ma sensu. Sprawa trafiła do sądu. Tymczasem 21 października
Charlotte skończyła trzy lata. Trzy lata, odkąd żyje podłączona do medycznej
aparatury.
Prasa cytowała opinie wielu ekspertów. Joy Delhanty, genetyk i profesor
Uniwersytetu Londyńskiego stwierdziła na przykład, że gotowa jest poprzeć
pomysł lekarzy z Kolegium. „Moim zdaniem błędem natury moralnej jest nalegać
na utrzymywanie przy życiu poważnie chorych dzieci i skazywać je na życie w
mękach” – powiedziała.
John Harris, profesor bioetyki na uniwersytecie w Manchester oraz członek
rządowej Komisji ds. Genetyki Ludzkiej zauważa: „Dziś możemy usunąć
zaawansowaną ciążę w przypadku poważnych uszkodzeń płodu, nie możemy jednak
zabić noworodka”. Popierając debatę wokół dziecięcej eutanazji, Harris stawia
dodatkowe pytanie z zakresu etyki: jaka jest różnica między aborcją tuż przez
narodzinami dziecka a zakończeniem życia noworodka? Co takiego zmienia się po
opuszczeniu przez dziecko kanału rodnego?
wiadomosci.onet.pl/1371031,242,kioskart.html...
Wielka Brytania dąży do kontrowersyjnej inżynierii społecznej, a Polska idzie
w odwrotnym kierunku. Co jest bardziej ludzkie?