Dodaj do ulubionych

Odezwa do mieszkańców Szczecina

20.01.07, 21:29
szczecin.schronisko.net/cnews714.html
Dobrze, że wszedłeś na teren schroniska, że żal Ci tych wszystkich zwierząt.
Oglądasz i myślisz, którego zabrać do domu. Ma być dla całej rodziny. Masz
dzieci i żonę, która kocha labradory. Tu nie znajdziesz tym razem labradora.
Ale weź mnie, weź - mam uszy jak labrador. Choć jestem mieszańcem pudla i
pinczera to będę dla Ciebie labradorem!... ogon skulony ze strachu… mała
ranka na łapie - to ślad po zębie boksera, ale to nic .. to nic.. patrz na
mnie... patrz tylko na mnie!... Nie odchodź!.... one wszystkie Cię pragną...
one są tak głośne byś je zauważył.
One mówią to samo –„ to ja labrador, labrador, labrador...”
Nawet nie wiesz, że po Twoim wyjściu mogą być same owczarki niemieckie, gdy
taki jak Ty przyjdzie po owczarka. A szkoda, że odszedłeś... Milczałem. Nie
słyszałeś mojego szczekania, bo zabrakło mi sił. To siódma godzina od
otwarcia schroniska i tyle spojrzeń przesunęło się po moim grzbiecie. I choć
byłem sznaucerem, foksterierem, bernardynem, bokserem pozostałem tu w boksie
za kratami... Głos się załamuje, ogon opada... ale czekam, z sercem pikającym
niecierpliwie, ochrypłym głosem... Kim będę tym razem byś mnie zauważył i
uratował mi życie ?????
Mamy tak niewiele czasu... Przyjdźcie po nas Przyjaciele.

Twój wierny Przyjaciel ze schroniska:
obecnie labrador z boksu nr 1

...
a może lepiej pomóc przy adopcji, a nie krytykować. Pomóc zrobić DOM
ADOPCYJNY, poszukać chętnych na wzięcie psa, chociaży jako stróża do
obejścia, parkingu czy domu. W sumie dla takiego psa lepsza dla niego buda z
łańcuchem niż kraty i wzajemne czasami gryzienie się, bo trzeba ten stres
jakoś rozładować.
Obserwuj wątek
    • Gość: DamaKier Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.tpnet.pl 20.01.07, 22:36
      Cieszę się, że coś zaczęło się dać na stronie schroniska. MOże wasz apel
      poskutkuje. Ja mogę zapewnić wszystkich, że wzięcie psa lub kota ze schroniska
      daje wiele frajdy. Psa ze schronislka miałam dwa razy - jednego wzięłam jeszcze
      w latach 60-tych i był u mnie 18 lat, potem miałam znajdę, też bardzo długo, w
      roku 1993 wzięłam ze schroniska małą suczkę, nazywała się Papsiuka i dożyła do
      4.listopada zeszłego roku, a od pięciu lat mam przybłąkanego kundelka.
      Jednak myślę, że nawet przy najliczniejszych adopcjach problemu bezdomnych
      zwierząt się nie rozwiąże jeśli tak bezmyślnie będzie się je rozmnażać.
      Dlatego władze miasta (może wojewódzki lekarz weterynarii) powinny opracować
      program sterylizacji zwierząt (pierwszą jaskółką jest zwolnienie z podatku za
      psy wysterylizowane).
      • xxtoja Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 21.01.07, 00:15
        up
    • Gość: DamaKier Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.tpnet.pl 21.01.07, 12:33
      xxtoja napisał:
      > W sumie dla takiego psa lepsza dla niego buda z
      łańcuchem niż kraty i wzajemne czasami gryzienie się, bo trzeba ten stres
      jakoś rozładować.
      Wierzę, że napisałeś to w dobrej intencji, ale nie masz racji. Schronisko przy
      wydawaniu psów nie może kierować się tym, że nieważne w jakie warunki trafi
      pies, byle się go pozbyć. Jeśli oddaje się zwierzęta byle komu to wcale nie
      poprawia się ich losu tylko oddala sie problem od siebie. Skutkiem tego są
      nieszczęsne psy trzymane na łańcuchach na działkach no i te, które bardzo szybko
      rozczarowują swych dobroczyńców i ponownie są wyrzucane. Trzeba opracować
      program adopcyjny (może podpatrzyć na stronie schroniska w Koszalinie, jak
      promowane są adopcje?), trzeba sprawdzać komu wydaje się zwierzęta, zapewnić
      sobie prawo do sprawdzenia, co się z nimi dzieje po adopcji. To może w szybkim
      tempie nie opróżni schroniska, ale sprawi, że raz wydane psy nie będą powracać.
      Swego czasu w Wyborczej prezentowano psy i koty do adopcji - czemu tego
      zaniechano? Trzeba do tego wrócić, a nawet rozbudować - pokazywać adoptowane
      psy i ich nowych właścicieli. Można przy okazji wystaw psów rasowych (ale
      właśnie razem, nie osobno) organizować wystawy kundli ze szczególnym
      pokreśleniem, które z nich pochodzą ze schroniska. I zawsze trzeba podkreślać,
      że pies ze schroniska jest równie cenny jak międzynarodowy champion i nie
      szukać dla niego byle budy z łańcuchem, ale odpowiedzialnego właściciela.
      • xxtoja Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 22.01.07, 11:16
        ja tez z tą budą mam wątpliwości. A co sadzisz o działaniach w łodzi, bo
        wydaje się, że tam mają teą adopcję dobrze robiona przynajmniej z tego co piszą.
        • Gość: DamaKier Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.tpnet.pl 22.01.07, 11:51
          xxtoja napisała:

          > ja tez z tą budą mam wątpliwości. A co sadzisz o działaniach w łodzi, bo
          > wydaje się, że tam mają teą adopcję dobrze robiona przynajmniej z tego co
          piszą
          > .
          NIe wiem, jak jest w Łodzi. Poszukam ich strony i popatrzę. Zobacz wpis burej
          kocicy -= też mówi, że trzeba popracować nad stroną schroniska. pozdr.
          • xxtoja Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 22.01.07, 11:55
            ja też mam nadzieję, że strona się zmieni, to co ja wiem to dojdą nowe
            elementy.
    • praszczur1 Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 21.01.07, 12:54
      Mam suczkę znajdę, którą dobrzy ludzie uwiązali w autobusie przegubowym z tyłu/
      dobrzy, bo mogli uwiazać w lesie drutem do drzewa/.Kierowca, kiedyś mój sąsiad
      przyprowadził ją do naszego domu akurat w dwa tygodnie jak odszedł od nas po 13
      latach nasz pies-członek rodziny.Od tego czasu minęło 12 lat.Podrzucam od tego
      momentu, co prawda nieregularnie jakies pożywienie do schroniska.Nie mam
      jeszcze na tyle mozliwosci aby adoptować jeszcze jakiegoś biedaka, którego
      jedyna wina jest to że przyszedł na świat, ale gdy to nastąpi to na pewno to
      zrobię.Pies to jedyna miłośc bez warunków, którą mozna kupić za pieniądze.
      • xxtoja Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 22.01.07, 11:25
        praszczur, a może Ty byś się przyłączył do pomocy i swoich znajomych namawiał,
        aby wzieli psa ze schroniska do domu, teraz jest ich tam wiele,
        • bura.kocica Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 22.01.07, 11:38
          W schronisku jest ok. 300 psów a na stronie schroniska,do adopcji tylko kilka.
          Powinno być jak najwięcej, zawsze komuś serce może zmięknąć po zobaczeniu
          kochanej psiej mordki. Ja mam dwa rottki ze schroniska, pierwszego zobaczyłam
          właśnie w necie, pochodzi aż z mazowieckiego. Do schroniska nie każdemu chce się
          wybrać, na www łatwiej wejść. Strona schroniska powinna byc bardziej
          reklamowana, zdjęcia częściej aktualizowane, bo te, które są dziś- wydaje mi
          się, że wiosna lub lato.
          • xxtoja Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 22.01.07, 11:57
            ja mam nadzieję, że psów ze schroniska zacznie ubywać, bo 300 to jest dużo i
            trudno nad nimi zapanować. Ja znam hodowle rasowych psów, gdzie hodowcy z
            mniejszą ilością nie mogą sobie dać rady, ok sztuk 15.
          • Gość: jasio_w Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: 81.190.124.* 25.01.07, 09:26
            Strona schroniska jest w sumie dość łatwa do odnalezienia w necie, dodatkowo z
            tego co zauważyłem również na stronie www.adopcje.org są zwierzaki do
            adopcji ze szczecińskiego schroniska.

            Faktycznie jest ich mało, ale może w tej kwestii właśnie można by było w
            schronisku pomóc. Może dobrze by było zaproponować pomoc w robieniu zdjęć i
            opisów psów.

            Ja zgadzam się w 100% z tym że jedynym sensownym rozwiązaniem jest zmniejszenie
            ilości psów w schronisku - zmniejszenie przez znalezienie im domów.

            Może ci ludzie co robili tą stronę (bo z tego co wyczytałem robi te strony dla
            schronisk jakaś organizacja ze Szczecina) są w stanie pomóc w tej kwestii -
            skoro robili stronę to pewnie mają jakiś wpływ na nią.

            Myślę że sposobów na pomoc jest wiele. Cieszę się że powstał jakiś sensowny
            wątek o schronisku, bo ten drugi to jakaś farsa napędzana przez dymiarzy.
    • xxtoja Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 24.01.07, 18:19
      szczecin.schronisko.net/cnews725.html..
      ja wiem, że lepiej krytykować, zamiast rozwiązywac problem, albo mieć w tym
      ukryte cele. Widać po tym wątku jakie to dobrotliwe serduszka zabierają głos w
      sprawie schroniska dla zwierząt, za to udzielając sie wątku szhronisko- jak
      długo.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=53625240
      • Gość: Mint Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 22:46
        chcialbym pomoc zwierzetom poprzez przynoszenie np. jedzenia. domyslam sie ze
        jest zapotrzebowanie na tego typu pomoc, ale czy moglabys napisac co tym
        zwierzetom jest najbardziej potrzebne (jaka forma pomocy od zwylkych ludzi)
        • Gość: jasio_w Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: 81.190.124.* 25.01.07, 09:11
          Z własnych doświadczeń wiem, że ludzie chcą pomagać zwierzętom. To głównie
          kwestia organizacji sprawy. Jakby co o ja jestem chętny do współpracy z
          rozsądnymi ludźmi.
          pozdrawiam
    • Gość: Sromotnik Bezwstyd Sromota,wstyd i brak miłości.... IP: 83.168.124.* 25.01.07, 09:54
      Miasta osrane/nie tylko Szczecin!/,na każdym skrawku zieleni psie gnojowisko.Zwierzaki bez kagańców,bez smyczy... Wiele psów już "bezpańskich",bo "państwo" juz się nacieszyli "przyjacielem" i wystawili go jak zbędny mebel za drzwi.
      Miasto nie ma pieniedzy dla ludzi ,a tu ogromna populacja zwierząt/za które nikt nie płaci/no,może kilkunastu włascicieli/.
      Skąd tyle psów-przyjaciół.
      Otóż jest to ersatz miłosci małzeńskiej,rodzinnej,matczynej,ojcowskiej etc.
      Klerykalne rządy od 1989 r. dokładnie wystudziły miłość rodzinną o sąsiedzkiej nie mówiąc.
      Słowo "miłośc" wiąże sie ze sromotą pederastii,pedofilstwa,molestunku a nie ma nic wspólnego w kjatolickiej IV RP z terminem "agape" miłości pełnej zrozumienia bliżniego,wsparcia dlań,unikania waśni,wybaczania,niedostrzegania drobnych urazów,niedociągnięć,nieprowadzenia rachunku krzywd,zawiści,wzajemnego szacunku,wzajemnego wsparcia,dostrzegania w tak w rodzinie jak i w sąsiedztwie-bliżnich...
      W blokach ludzie znaja się z widzenia,NIEKTÓRZY mówią sobie dzieńdobry...
      W latach 50-tych,we wsi liczącej 161 domów/w której wówczas przyszło mi przebywać/ WSZYSCY starzy i młodzi znali sie i pozdrawiali się.
      W bloku 40 mieszkaniowym,z dwoma windami 1/4 ledwie się zauważa....
      W latach 70-tych,mieszkając w Gdańsku-Oliwie na Osiedlu Młodych ludzie pozdrawiali się na uliczkach między blokami- nie znając się.
      Pieski i owszem,były,tu i ówdzie.Nie do pomyślenia było aby przey wejsciu do sklepu osiedlowego uczepionych było pięć psów i kałuże szczochów!
      Natychmiast pojawiała się milicja,Ormowiec,Romowiec albo ktoś z Komitetu blokowego czy Osiedlowego i wezwanie do Kolegium Orzekającego.
      Ale też i sami ludzie zwracali uwagę jeden drugiemu.
      A dzisiaj,w pełni katolickim kraju za zwrócenie uwagi w jakiejkolwiek sprawie można zostać obitym,zabitym,wyrzuconym z pociągu,tramwaju itp...
      Ot,pieskie porządki i obyczaj takiż !!!
      • xxtoja Re: Sromota,wstyd i brak miłości.... 25.01.07, 10:07
        masz rację, jak się ogląda psy ze schroniska, to można się wkurzyć, a nawet
        bardziej.... na ludzi, że tak traktuja swoich przyjacieli. Ewidentny brak
        miłości i odpowiedzialności.
        • Gość: Kundelek Re: Sromota,wstyd i brak miłości.... IP: *.globalconnect.pl 04.02.07, 11:03
          Mociumpanie - cymbał pisze!
          Przyjacie - przyjaciela - lp.
          Przyjaciele - przyjaciół

          4 klasa szkoły podstawowej; zalecam powrót, zanim zacznie sie swoje wypocone
          myślątka ogłaszać publicznie
      • exman Re: Sromota,wstyd i brak miłości.... 25.01.07, 10:11
        Dołączam się do złotoczcionkowego sromotnika ! Przy okazji przyszedł mi do
        głowy pomysł by zainteresować tymi bezpańskimi zwierzętami kler, może by
        poświęcili naszym braciom mniejszym kilka kazań, namówili z ambony do adopcji...
        • xxtoja Re: Sromota,wstyd i brak miłości.... 25.01.07, 10:13
          kurcze jest to dobry pomysł
      • Gość: bura.kocica Re: Sromota,wstyd i brak miłości.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 09:29
        Psy muszą się gdzieś załatwiać... A robią to tam, gdzie zostaną wyprowadzone
        przez właściciela. Mi też przeszkadzją psie odchody na ulicach, a pretensje
        miejmy oczywiście do Kochanego Pana. A czy nie jest tak, że właściciel ma
        obowiązek sprzątania po swoim pupilu? Powinny byc mandaty od straży miejskiej za
        nieposprzątanie. Sama niedawno zwróciłam uwagę Pani, której pies robił kupkę w
        piaskownicy dla dzieci...
        Wszystko sprowadza się do jednego; za wszelkie uczynki zwierząt odpowiada
        człowiek. Za to, że pies kogoś pogryzł,za to, że biega bez smyczy, za to, że
        jest bezdomny, że robi kupę na chodniku, nawet za to, że pies się wogóle urodził
        odpowiada człowiek. Ludzie sa nieodpowiedzialni jeżeli chodzi o posiadanie
        zwierzaków i bezmyślne rozmnażanie ich. A cierpią najbardziej za głupote
        człowieka czworonogi, i to na nie skierowana jest nienawiść za "osrane miasta,
        psie gnojowiska" jak wyraził się mój przedmówca.
        Księża powinni czasami wiernym przypomonać o szacunku do każdego czworonożnego
        stworzenia- pomysł super. I do wielu pewnie by dotarło:)
        • Gość: jasio_w Re: Sromota,wstyd i brak miłości.... IP: 81.190.124.* 26.01.07, 10:02
          W temacie, skopiowane z www.


          "Bo miasto nie sprząta psich kup, bo Państwo ....
          Gdyby Twój sąsiad narobił Ci na wycieraczkę czekałbyś na interwencję z ratusza
          czy sam byś go upomniał o niestosowności takiego zachowania?

          90% kup na chodnikach w Twojej okolicy to kupy psów Twoich sąsiadów
          - upomnij ich, przypomnij o tym że to niewłaściwe

          Nie czekaj na to że ktoś ten problem załatwi za nas. Twoje miasto, lub gmina
          może postawić kosze na psie kupy, ale nie zmieni świadomości ludzi, to możemy
          zrobić my, sąsiedzi."
        • xxtoja Re: Sromota,wstyd i brak miłości.... 26.01.07, 10:06
          masz rację bura.kocico, ale jak dotrzec do innych ludzi, chociażby do samych
          kociar".Przecież one widza najlepiej, lepiej od ludzi, którzy są w tej mierze
          wyedukowani.Ja kiedys do tych "kociar próbowałam dotrzeć, chodzi o karmienie
          zwierząt, gołębi, kotów jakims miksem bułczanym, o to aby utrzymywały porządek,
          przecież one same tymi odchodami kocimi śmierdzą z daleka, a co maja w domu, to
          w maskach gazowych trzeba chodzić. Jak do takich ludzi dotrzec, bo pomoc dla
          zwierząt powinna być mądra, a nie pomagać, a one od tego żarcia później
          chorują.Miała ta jedna z nich proponowana i karmę i inne rzeczy za porzadek i
          dbanie o koty. Niestety to nie dotarło. robiła i robi to dalej po swojemu, a
          więc i nasza pomoc została w tym samym odrzucona.
      • Gość: psiamama Re: Sromota,wstyd i brak miłości.... IP: 80.55.145.* 09.02.07, 21:11
        KAŻDE ZWIERZĘ TO NASZ MŁODSZY BRAT!!!
        • Gość: Sromotnik Bezwstyd Re: Sromota,wstyd i brak miłości.... IP: 83.168.124.* 18.02.07, 12:32
          Psia mamo!
          Gdy słucham radyyyjomaryyyjo,to odnoszę wrażenie,że obie strony tej rozgłośni to bracia i siostry rumaka Jezusowego!
    • Gość: xxtoja Wolontariat w schronisku IP: *.chello.pl 25.01.07, 16:15
      szczecin.schronisko.net/page6.html
    • xxtoja do Dominiki 27.01.07, 07:55
      widzę, że jestes w kółku adoracji wzajemnej TOZ-u, Telefonu zaufania i Fundacji
      p. Draabe z Niemiec, które maja patent na uzdrowienie schroniska"",tak jakby
      innych towarzystw w tym miescie nie było. Schronisku po prostu sa potrzebne
      pieniądze i to duże. A w jaki sposób te trzy panie chcą to zrobić, Czy samym
      gadaniem. kazdy wie jakie są tam problemy, ale niestety trzeba mieć na to
      pieniadze na modernizację schroniska. Pewne rzeczy zaczęły sie już dziać i sa
      plany na przyszłość, w którą stronę należy iść. A ja nadal uważam, że te panie
      mają ukryte cele.
      PS.
      Bardzo cieszy mnie Wasze forumowe działanie na rzecz zwierząt, ale ja mam
      naturę kota i chadzam własnymi drogami.
      • Gość: jasio_w Re: do Dominiki IP: 81.190.124.* 27.01.07, 08:22
        A to i w tym wątku Dominika się udziela?
        • xxtoja Re: do Dominiki 27.01.07, 08:35
          nie odpowiedziała mi w tamtym wątku, a ja jej na to tutaj odpisuję, na:
          Wiesz co xxtoja - odezw na temat pomocy zwierzakom było na tym forum już dużo i
          to wcześniej niż pojawiła się odezwa w sprawie schroniska...
          szukaliśmy ludzi, którzy chcą coś razem robić dla zwierząt, ale Ty jakoś w tych
          wątkach się nie udzielałaś, a teraz jak nikt za bardzo w Twoim wątku się nie
          rozpisuje to obraza majestatu?
          ..
          a tak dziekuję za majestat, tylko ja się nie obrażam, tylko niestety
          sprawdziłam, ze te niektóre rewelacje na temat schroniska sa kłamstwem w tamtym
          wątku i postanowiłam zerknąć na stronkę schroniska i zobaczyć, a tutaj widzę,
          że zachodzą zmiany, a te panie z "Trójcy Świetej" powinny się cieszyć, a nie
          atakować, że w schronisku jednak jest coś robione. Po prostu, chyba sie
          wkurzają, bo jak nie było nic robione, to TOZ w swoim pismie EKO ZOO pisał, ze
          to schronisko jest jedno z najlepszych w Polsce, a teraz nagle zmiana frontu
          nastąpiła? Dla mnie jest to widoczne, więc wysnułam wniosek z tego wszystkiego,
          że ta "Trójca świeta" ma ukryte cele pod płaszczykiem pomocy dla zwierzat.
          PS.
          a tak czy może wiesz czy nadaj wychodzi Zielona Arka i Eko i My?
          • dominkadg Re: do Dominiki 27.01.07, 14:07
            nie odpowiedziałam bo nie miałam dostępu do kompa...
            nie zamierzam odpowiadać za te Panie z "trójcy świętej", mogę odpowiadać za
            swoje czyny i za swoje słowa....
            nie zamierzam się za nie tłumaczyć, bo osobiście znam tylko preze TOZ-u i mi
            styka...
            jedno co niestety zauważyłam - tu zwierzęta się raczej liczą najnmniej
        • dominkadg Re: do Dominiki 27.01.07, 14:02
          Gość portalu: jasio_w napisał(a):

          > A to i w tym wątku Dominika się udziela?


          nie, dopiero zaczynam...co można zresztą zobaczyć po wpisach
      • dominkadg Re: do Dominiki 27.01.07, 14:02
        xxtoja...szkoda, że źle odczytujesz moje wpisy...
        nie jestem w kółku wzajemnej adoracji - bo się nie da, ludzie, którzy chcą coś
        zrobić i mają odmienne zdanie nie są tam mile widziani...
        cele ukryte pewnie i mają, ale na to nikt z nas nie ma wpływu...
        od października z grupką osób staraliśmy się coś zrobić dla zwierząt pod
        szyldem TOZ-u...
        ale od pewnego czasu działamy na własną rękę..
        a co do natury kota...ja mam w domu cztery koty, które jakoś razem współdziałają
        • xxtoja Re: do Dominiki 28.01.07, 12:30
          to mnie uświadom dlaczego w takim razie promujesz porozumienie Świetej Trójcy,
          i sprawe Bruna. Sprawa w Bruna jest w prokuraturze i należy poczekać na wynik.
          A z drugiej strony dlaczego niemiecka fundacja wtrąca się w sprawy polskie,
          jaki ma w tym cel, oni przecież handlują zwierzetami. a ta fundacja jest az z
          Hamburga
          www.canis-gratia.de/
          zergportal.de/baseportal?htx=/zergportal.de/tiere/Hunde&Admin_Id==1607
          a może inna?
          np. taki kundel kosztuje 250 Euro u nich
          • Gość: DamaKier Re: do Dominiki IP: *.tpnet.pl 28.01.07, 13:01
            Zainteresował mnie ten watek, bo lubię zwierzęta, ale w ogóle nie mam pojęcia o
            co chodzi w zamieszaniu wokół schroniska. Zaintrygowała mnie w Twoim poście
            wzmianka na temat jakiejś fundacji z Hamburga, która "handluje zwierzętami",
            popatrzyłam na wskazane linki i niczego złego się nie dopatrzyłam. O co masz
            pretensje - że fundacja jest niemiecka?, że kundel kosztuje u nich 250 euro?
            Jeśli udaje się za tyle sprzedać, to i bardzo dobrze. Nigdzie się nie
            doczytałam niczego, co świadczyłoby o tym, że współpraca z Niemcami dzieje się
            z jakąkolwiek szkodą dla psów (jeśli jest inaczej, to inna rozmowa).
            A w ogóle, to jeśli znalazłby sie ktoś tak genialny, żeby rozładować potworny
            tłok w schroniskach, znależć zwierzętom dobre domy i jeszcze na tym zarobić -
            to tylko go chwalić i stawiać za wzór!
            • Gość: xxx Re: do Dominiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 20:53
              Brawo dla Damy Kier za właściwe wnioskowanie, ludzie czasem robią coś z dobrego
              serca i nie należy doszukiwać się w tym drugiego dna. Zresztą sądzimy innych po
              sobie samych.
          • dominkadg Re: do Dominiki 28.01.07, 22:48
            xxtoja...pomimo, że robisz to dla podbicia swojego wątku odpowiem Ci...
            nie promuję, ale informuję to różnica, jeżeli nie pamiętasz określenia
            Mazowieckiego i co z niego wyszło to zapoznaj się z historią....
            Sprawa Bruna jest w prokuraturze i ja również czekam na wyniki...
            co do fundacji niemieckiej - co Ci nie pasi? to, że więcej jej się udało
            znaleźć domów w niemczech niż nie jednej osobie, albo Tobie? byliśmy w
            berlińskim schronisku - nie są tam przyjmowane zwierzęta bezpańskie (za oddanie
            zwierzaka się płaci określoną kwotę) a za wzięcie zwierzaka się rónież płaci...
            Twoim celem wcale nie jest pomożenie zwierzakom, tak samo jak w wątku
            schroniskowym ludzie doszukują się sensacji, Ty robisz to w swoim...
            jak zaczniesz czytać ze zrozumieniem i los zwierząt będzie Ci nie obojętny -
            wtedy się odezwij na priwa...
            a tak to sobie klikaj i doszukuj rzeczy, które nie mają miejsca - nie zamierzam
            Ci pomagać w pdobijaniu Twojego wątku...
            ja działam i mogę odpowiadać na konkretne działania, to że coś cytuję nie
            oznacza, że to promuję....ale widocznie Ty jeszcze takich niuansów nie
            rozumiesz...
            nie zamierzam odpowiadać za poczyniania TOZ-u, Telefonu zaufania czy fundacji
            Agnieszki Draabe..
            masz wątpliwości to się zwróć do nich bezpośrednio, a nie udajesz, że coś
            robisz dla zwierzaków pisząc na forum a nie wdrażając konkrety w życie...
            nie jesteś lepsza od tych, którym zarzucasz, że tylko psioczą a nic nie robią...
            ale udawaj dalej, że jest inaczej, życzę powodzenia..
            a jak będziesz zainteresowana konkretami a nie klikaniem to zapraszam na priwa..
            z mojej strony w tym wątku to EOT
            • Gość: bura.kocica Re: do Dominiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 11:08
              Jeżeli u nas zacznie się pobierać opłaty za zrzeczenie się zwierzaka, to masowo
              ludzie będą je uąśmiercali na własną rękę; jak ktos chce się zwierzęcia pozbyć
              to sie pozbędzie! Pamiętamy przypadek znalezienia zabitego psa z wyciętym
              kawałkiem łopatki, żeby chipa nie odczytać?
              Nikt nie zapłaci za to, że sie zrzeka psa! Nie w Polsce:(
              • Gość: DamaKier Re: do Dominiki IP: *.tpnet.pl 29.01.07, 11:39
                Obawiam się, że masz rację. Ale wiesz, jeśli przyjmie się założenie, że
                wszystko jest do dupy, to rzeczywiście będzie. Gdyby Tobie się zdarzyło (czego
                Ci nie życzę), że musiałabyś pozbyć się psa i byłoby schronisko, w którym
                trzeba by było wpłacić jakąś kwotę, ale dzięki temu byłyby tam godziwe warunki -
                to co? - oddałabyś go do przepełnionego schroniska w Szczecinie, bo jest darmo?
                Może warto pomyśleć o schroniskach, niekoniecznie takich wielkich, które
                popatrzyłyby na wzorce niemieckie. Bo możliwe jest, że działa też taki
                mechanizm - wszyscy wiedzą, jak beznadziejnie jest w schronisku więc nie ma
                różnicy, czy oddam psa do schroniska, czy go wyrzucę na ulicę.
                Oczywiście, zgadzam się z Tobą, że musi istnieć schronisko, do którego oddaje
                się zwierzęta bez opłat. Ale jedno nie wyklucza drugiego.
                Dobrze, że jest w Szczecinie trochę ludzi, którym ta sprawa leży na sercu, że
                zaczęła się jakaś dyskusja więc może wykluje się z tego coś pożytecznego :)
                • Gość: jasio_w Re: do Dominiki IP: 81.190.124.* 29.01.07, 12:49
                  Nie sądzę żeby się coś wykluło.
                  Skończy się jak zwykle na gadaniu.
                  Nie rozumiem tylko czemu dominika piętnuje xxxtoja za podbijanie wątku, przecież
                  sama to robi w swoich wątkach.
                • Gość: bura.kocica Re: do Dominiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 14:14
                  Ja nigdy bym nie oddała psa do schroniska;nawet najlepszego. Jestem takiego
                  zdania: skoro decyduję się na psa, to jeżeli ja mam gdzie spać to i on ma gdzie
                  spać,jeżeli ja mam co jeść to i on ma co jeść itd. Ale ludzie z byle powodu
                  pozbywają się czworonogów, lekka niewygoda i poszedł won. Wiadomo, są skrajne
                  przypadki, że naprawdę trzeba oddać. Można wtedy popytać znajomych, dać
                  ogłoszenia, można znaleźć dom jak się chce dla swojego zwierzaka. No ale
                  prościej wywieźć do lasu, lub w najlepszym przypadku do schroniska. I człowiek,
                  który z byle powodu(lub bez powodu) prędzej przwiąże psa do drzewa, niż zapłaci
                  za oddanie go do schroniska.A jak ma się pozbyc i tak to zrobi.
                  • Gość: DamaKier Re: do Dominiki IP: *.tpnet.pl 29.01.07, 16:59
                    No i bardzo dobrze. U mnie w rodzinie też nikt nigdy nie porzucił psa czy kota,
                    którym się raz zaopiekował. Ale nie o to chodzi. To nie zmienia faktu, że są
                    ludzie, którzy wyrzucają psy bestialsko na ulicę lub do lasu i są tacy, którzy
                    oddają je do schroniska (jeśli jest schronisko) i są też tacy, którzy mając do
                    wyboru lepsze płatne schronisko właśnie tam oddadzą psa, którego muszą (chcą?)
                    się pozbyć. Chodzi o to żeby stworzyć ludziom sznsę, żeby mogli postępować w
                    miarę przyzwoicie. Zawsze jakąś część psiego nieszczęścia to umiejszy.
                    • ja_aska Re: do Dominiki 29.01.07, 20:24
                      cały problem xxtoi polega na:
                      1) ślepej wierze w dobroć schroniska
                      2) slepej niechęci do dominki z powodu jek krytyki działalności schroniska.
                      do wyboru. nie wiem czemu tak jest. wielu ludzi chciało pomóc jako
                      wolontariusze w schronisku ale nie zostali wpuszczeni. żądano od nich różnych
                      badań (np szczepień na żółtaczke) nigdzie na świecie nie wymaganych. nawet jak
                      zdobyli wszystkie kwitki przez wiele miesiecy byli "weryfikowani" przez
                      dyrekcję zuku. a tylko dlatego, że (moim zdaniem) bano się tego co mogą
                      zobaczyć. czemu nikt z was nie spyta się o wykształcenie kierownicy? czemu nikt
                      sie nie spyta o jej doświadczenie w pracy na takim stanowisku i w takim
                      miejscu? widziałam tam wiele złych rzeczy. i co gorsza nie widziałam dobrych.
                      starałam się jak mogłam zainteresowac kogoś tym problemem. może wg xxtoi robię
                      zbyt mało ale cóż moge na to poradzić. staram się i dominka się tez stara.
                      • Gość: jasio_w Re: do Dominiki IP: 81.190.124.* 30.01.07, 00:44
                        ja_aska, jak widać łatwo Ci przychodzi określanie problemów jakie mają inni.
                        Moje zdanie jak już się zdążyłaś zorientować jest zupełnie inne i o całkiem
                        podobne do xxxtoi.

                        Nie sądzę jednak że mam problem, lub że xxxtoia go ma.

                        Sądzę natomiast że nawet dobry psycholog nie podjąłby się oceny czyjegoś
                        problemu na podstawie postów na forum, a przynajmniej nie przyznałby się do tego.

                        Nie sądzę również by xxxtoia miała ślepą niechęć do dominiki.
                        Ja, podobnie jak xxtoia mam niechęć do wielu osób na tym forum, wcale nie ślepą.
                        Nie muszę wszystkich lubić, ani być lubiany przez wszystkich.
                        Moja niechęć nie jest podyktowana ani tym co niektóre osoby robią robi, ani nie
                        znam ich osobiście. Czytając to co piszą na tym forum widzę że mam w wielu
                        kwestiach odmienne zdanie i z tego co się zorientowałem raczej nie znajdziemy
                        wspólnego języka.

                        xxxtoia stara się (co mi się bardzo podoba) realnie podejść do schroniskowej afery.

                        Zauważ, że nie płynie z nurtem absurdalnych oskarżeń jak wiele osób na tym
                        forum, lecz pod prąd starając się zachować rozsądne spojrzenie na temat.
                        Co nie znaczy że popiera, chwali, i ślepo wierzy w to że schronisko to raj.

                        Nie ma sensu dopatrywać się wszędzie agentów/pracowników/zwolenników schroniska.
                        Wystarczy żeby każdy robił swoje.

                        Pozdrawiam

                        • xxtoja Re: do Dominiki 31.01.07, 14:06
                          Ja mam kota z forum,z pewnego wątku trzynastoletniej dziewczynki, która prosiła
                          rozpaczliwie o pomoc. Niektórzy forumowicze nabijali się z niej,robiono rózne
                          dowcipy i głupie odpowiedzi. Watek funkcjonował parę dni, mama dziewczynki
                          postawiła jej ultimatum, że kota może trzymać do paru dni. Mi się zrobiło żal
                          tej dziewczynki, bo czuło sie tą jej rozpacz.
                          Ani joaska, ani dominika i inni - tego watku nie zauważyli. Wtedy toczyła się
                          kampania polityczna poseł, senator i ożywiona dyskusja - to było w 2005 roku.
                          Szybko podjęłam decyzję, pomimo, że miałam psa pod opieką, zadecydowało przede
                          wdszystkim rozpacz tego dziecka i robienie sobie jaj z
                          podlotka, oraz zwierzaki. A decyzja przyszła taka, bedzie miał kot tymczasowy
                          dom zanim mu nie znajdziemy docelowych opiekunów. W to jeszcze był zamieszany
                          szynszyl, bo ta dziewczynka go miała. A szynszyl bardzo się denerwował i by
                          mógł z tego powodu się zagryść, przez kota.
                          Dlatego zrobiło mi się żal tych zwierząt i dzieciaka, tak więc mam przez
                          to w domu kota. A kot miał postawiony warunek, że ma się przyzwyczaić i polubić
                          psa, bo jeżeli nie to idzie sobie aut. Poskutkowało i w sumie jest wielka
                          miłość pomiedzy psem i kotem. Bawią się, wylizują sobie uszy, oczy i komitywa
                          jest na całego. Psa teraz nie ma w domu, ale jak zawsze przyjeżdża to widać, że
                          się lubią, bo witają się serdecznie.
                          ...
                          a tak ja doskonale wiem jak jest w schronisku, Tundno z tamtego miejsca zrobić
                          jest dobre schronisko.Jest tam przepełnienie. Pamietam za to aferę, jak TOZ
                          prowadził schronisko. I to pan profesor , który już nie żyje i taki jeden pan,
                          który nadal jest w TOZ-ie i nawet jest funkcyjny.Afera była na cały Szczecin.
                          Nigdy tam nie było dobrze. zawsze były mankamenty, nie przypominam sobie, aby
                          sie dobrze mówiło o zwierzakach, zawsze były one chore i trzeba było je
                          doprowadzać do stanu zdrowia fizycznego jak i psychicznego. W sumie okropni są
                          ludzie, bo to oni są za to odpowiedzialni, ci którzy je wyrzucają itd, itp.
                          Czy to źle, że ma się nadzieję, bo sie dostrzegło pewną zmianę na stronie
                          internetowej schroniska - jest to jakaś zmiana na lepsze, to może tez pójdą za
                          tym działania.
                          Co do Dominiki, ja tylko zauważyłam, że gruba kreska mazowieckiego jest
                          nieadekwatna do informowania o tym co było, ja bym wolała niusy z prokuratury.
                          Czy to jest faktycznie ważne, po prostu trzeba tym zwierzakom pomóc. A każdy ma
                          swój sposób i dobrze, byle do przodu. Dla mnie wystarczy, że te Towarzystwa,
                          które zaczeły, to niech skończą, to one sa przecież odpowiedzialne za swoje
                          działania, to po co ich wyręczać, to one chodzą do tych notabli, to one
                          zbierały żmudnie na to dowody i ja nie mam zamiaru im w tym pomagać, bo to jest
                          ich sprawa, mnie interesuje tylko to co ja mogę zrobić, aby pomóc zwierzakom na
                          swoim podwórku i to robię. Tak samo jak szukałam dom dla ciężarnej czarnej
                          kotki i został on znaleziony. a czy ja mam sie tym chwalić, czy mam się do
                          Dominiki przyłańczać. napisałam, że mam kocią naturę, ale nie tego kota, tylko
                          raczej tego większego kota - tygrysa,
                          ...
                          Uważam, że żadna organizacja pozarzadowa nie jest zdolna finansowo, aby
                          wybudować schronisko, hotel, cmentarz dla zwierząt, gabinet weterynaryjny,
                          gabinet pielegnacyjny według wymogów unijnych. Tylko ZUK ma na to szansę, aby
                          otrzymać tą dotację.
                          ...
                          A tak czasami bedąc ślepym wiecej się słyszy i czuje niż taki z patrzałkami, bo
                          on patrzy, zapominając o innych rzeczach, że są ważne, chociażby wtedy jak było
                          na naszym forum "wyborczym".
                          ....
                          • ja_aska do xxtoi 31.01.07, 19:05
                            masz racje nie zauwazyłam wątku. może mnie po prostu na forum wtedy nie było.
                            nie wszystkie wpisy o zwierzetach znajduję. ale chyba nie sugerujesz, że to my
                            olałysmy specjalnię ten wpis?
                            równiez pamiętam tamte zdarzenia w schronisku związane z tozem i dlatego głośno
                            mówię co sadzę na temat sugestii, że toz miałby objąć schronisko.
                            co do twoich uwag o czekaniu na efekty współdziałania
                            organizacji "opiekujących" się zwierzetami mam pewne wątpliwosci. żadna z tych
                            organizacji mi nie odpowiada. żadna nie godzi się na kontrolę i żadna nie ma
                            przejrzystych finansów. żadna nie jest organizacja non profit i tu jest dla
                            mnie pies pogrzebany (nie dosłownie).
                            skoro uważasz, że w pojedynke jesteś w stanie więcej zrobić niz w kupie to
                            twoja sprawa. my jednoczymy siły i mamy nadzieję, że uda się pomóc większej
                            ilości zwierzaków.
                            • Gość: xxtoja Re: do jo-aski IP: *.chello.pl 02.02.07, 08:50
                              nie myśl tak,bo nie sugeruję, tylko przeciez można cos przeoczyć, można wtedy
                              nie być. dlatego fajnie jest aby to wszystko czasami zegrac i pomagamy jak
                              umiemy wasza grupa też, ja tez jak mogę,czasami też umykają mi pewne rzeczy,
                              ale zawsze do przekazywania informacji może służyc to forum. Jak szukałam domu
                              dla tej ciężarnej kotki to napisałam na prv do paru osób z forum z zapytaniem,
                              ale oprócz mnie tez z podwórka mojego szukała inna znajoma i ona pierwsza
                              znalazła dla tej kotki dom w którym mogła się okocić i zostać.
    • aneczqs Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 29.01.07, 22:52
      Teraz wątek dla tych, którzy nie tylko potrafią pisać ale również pomagać
      zwierzakom w rzeczywistości.

      W październiku przekroczyłam próg domu, w nieciekawej szczecińskiej
      dzielnicy.Mieszkał tam człowiek starszy, niedołężny, któremu miałam pomóc w
      wyprowadzaniu i opiece nad zwierzakami.

      W środku panował zaduch i odór moczu... w jednym pokoju mieszkał właściciel i
      dwie suczki. Jedna z nich, dwuletnia, siedziała skulona pod szafą szczerząc na
      mnie zęby. Druga rzuciła się do nóg, i gdyby nie kaganiec niewiele by z nich
      zostało.

      Minął miesiąc zanim malutka, jamnikowata sunia wyszla spod szafy. Powolutku zacz
      ęła nabierać odwagi i zaufania. Po jakiś czasie zaczęła merdać ogonem na "dzień
      dobry". Nawet odważyła się wyjść na klatkę schodową. Kiedy po dwóch miesiącach
      dała sobie nałożyć smycz, próbowałam wyprowadzić ją, pierwszy raz w jej życiu,
      na dwór. Okazało się, że psina nie umie chodzić po schodach, wręcz panicznie się
      ich boi. Zniosłam ją więc na dół. Pierwszy raz poczuła co to wiatr. Poczuła
      zapach trawy, na którą zaczęła szczekać, ale nie rozumiała po co właściwie
      wyszła na dwór...

      W grudniu została odebrana właścicielowi. Znalazła też nowy domek. Miał być
      własny i kochający a przede wszystkim ciepliwy. Niestety mała jutro wraca do
      Szczecina. Stanie się psem bezpańskim, bo nie ma gdzie jej umieścić. Jedyne
      miejsce to schronisko...

      I tu prośba do Was, pomóżcie znaleźć dla małej chociaż dom tymczasowy. Chrapka
      jest szalenie przyjazna. Nie odstępuje człowieka na krok (wiem, bo mieszkała u
      mnie jakiś czas). Niczego nie niszczy. Jedyne czego potrzebuje to poczucie
      bezpieczeństwa, że nikt jej więcej nie odda. Jest wysterylizowana i zdrowa.
      Wyprowadzona załatwia się poza domem, jedynie nie umie sygnalizować, że chce wyjść.

      Jeśli macie jakikolwiek pomysł to piszcie, dzwońcie o każdej porze.
      508384947 - Ania.
      • kakq podnosze Chrapcię 30.01.07, 07:59
        hop hop
      • kakq Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 30.01.07, 10:03
        umieściłam Chrapcie
        www.proequo.pl
        może
        • ja_aska świetnie jasio 30.01.07, 17:27
          przeczytałeś mój wpis. dałam tylko możliwe (tendencyjnie) rozwiązania zagadki.
          ja traktuje takie rzeczy jak zarządzanie schroniskiem jak misje lekarza. mylić
          mozna się tylko raz bo każda decyzja może zycie kosztować. skoro przez 4 lata
          było coraz gorzej myslę, że nadszedł czas na zmiany. może nowi ludzie zrobią
          cos dobrego.
          • Gość: jasio_w Re: świetnie jasio IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 30.01.07, 19:17
            Jak znam życie to zanim się zorientują jak maszyna działa to wyślą sporo psów do
            nieba. Niechcący. Tak to zwykle działa i tak działało i dawniej w innych
            przejmowanych schroniskach.

            Ja już chyba pisałem że nie jestem ślepym wyznawcą schroniska, ani jego zarządu.
            Podstawowym problemem jest ustawa, która zmienia schroniska w zakłady utylizacji
            zwierząt. Wszystkie schroniska w Polsce.

            Owszem, są tacy co się bardziej starają, są tacy co mniej, ale naprawdę w
            Szczecinie nie jest najgorzej.

            Dobrze że są ludzie, którzy interesują się tym co się dzieje w schronisku - i
            tak powinno być. Dzięki temu ktoś tam wie, że nie może robić tego co mu się
            podoba, ale to co powinien.

            Wolontariat w schronisku mamy dzięki publikacji w gazecie wyborczej, w okolicach
            kwietnia 2006. Od maja uruchomiono wolontariat i mimo tego że sprawa kuleje coś
            się zaczęło w końcu dziać.

            Ktoś na forum napisał że kierownicwo się boi tego że ktoś będzie im parzył na
            ręce. Jako że mam akurat w wolontariacie odrobinę doświadczenia, powiem Ci, że
            kierownicy schronisk boją się najczęściej nawiedzeńców, którzy po 15 minutach w
            schronisku przychodzą i żądają w nim ogromnych zmian, uczą jak się prowadzi
            schronisko a w przypadku odmowy robią masakryczną aferę.
            I nie mówię tu wcale o Szczecinie, tak się działo i dzieje w wielu miastach w
            Polsce.

            Tam, gdzie są rozsądni i spokojni wolontariusze, (którzy zamiast walczyć ze sobą
            o władzę mają ze sobą dobry kontakt ) - udało się powoli wprowadzić pozytywne
            zmiany.

            Tam trzeba ludzi, wolontariuszy z głową na karku i żelaznymi nerwami, którzy
            będą współpracowali przede wszystkim między sobą i powoli przekonywali
            kierownictwo do pozytywnych zmian.

            Widziałem zbyt wiele razy tego typu sytuacje, nie tylko jeśli chodzi o schroniska.

            Czy wiecie że schronisko MUSI przyjąć każdego psa z terenu gminy i nie może
            odmówić ? - nawet jeśli nie ma już miejsca w boksach, ani kasy na jedzenie/leczenie?
            A za każdego przyjętego psa schronisko inkasuje jednorazowo określoną kwotę?

            Zmieniając kierownictwo schroniska wcale się tego nie zmieni.
            Jeśli będzie to firma prywatna, to dopiero powinniśmy się zacząć martwić - było
            sporo tego typu spraw w Polsce, jak np w Krzyczkach:


            "Do Krzyczek trafiały bezpańskie zwierzęta m.in. z gmin Błonie, Izabelin, Góra
            Kalwaria, Nieporęt czy Pułtusk.
            Z raportu przygotowanego przez inspekcję weterynaryjną za rok 2003 wynikało, że
            nieznany był los co najmniej 125 zwierząt, które trafiły do schroniska. Rok
            później raport nie powstał, bo placówka nie udostępniła dokumentów.
            Do pracowników krakowskiego oddziału TOZ, juz od dawna dochodziły sygnały że w
            schronisku dzieje się coś niepokojącego, mieszkańcy zgłaszali skargi na
            roznoszący się w okolicy fetor. Trwają prace zmierzające do wykopania i
            policzenia zwierzęcych zwłok. Maryla Chojnacka -obrończyni zwierząt szacuje, że
            nie jest znany los tysiąca psów!"

            I na koniec
            Dziwi mnie dlaczego TOZowi nie układa się współpraca ze schroniskiem, czy ktoś
            wie dlaczego?
            • ja_aska Re: świetnie jasio 30.01.07, 19:28
              problem wolontariuszy w naszym schronisku nie dotyczy samych wolontariuszy a
              kierownictwa, które na nich się nie zgadza. robia wszystko by ludzie nie mogli
              zwierzakom pomagać. nie jestem przeciena schroniskom jako takim. jestem
              przeciwna tym konkretnie ludziom obecnie tam pracującym. i jednocześnie pragne
              podkreślić, że równie przeciwna jestem jakimkolwiek kontaktom decyzyjnym tozu
              ze schroniskiem.
              • Gość: jasio_w Re: świetnie jasio IP: *.gprspla.plusgsm.pl 30.01.07, 19:46
                Dlaczego jesteś przeciwna kontaktom TOZu ze schroniskiem? mają wspólne cele
                mogliby współpracować dla dobra zwierząt.
                • ja_aska Re: świetnie jasio 30.01.07, 20:39
                  nie kontaktom ze schroniskiem a kontaktom decyzyjnym. mam na mysli jakąkolwiek
                  próbe przejęcia odpowiedzialności czy zarządzania schroniskiem. niestety toz do
                  tego się nie nadaje. myslę , że wspólna współpraca mogłaby się potoczyć dobrze
                  o ile nie wejdę w grę dziwne interesy.
                  • Gość: jasio_w Re: świetnie jasio IP: *.gprspla.plusgsm.pl 30.01.07, 20:50
                    Myślę że teraz już dziwne interesy nie mają szans, za dużo osób jest
                    zainteresowanych tą sprawą.

                    Pozdrawiam
                    • ja_aska Re: świetnie jasio 30.01.07, 20:51
                      a ja sie boję, ze najciemniej pod latarnią.
      • Gość: jasio_w Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.gprspla.plusgsm.pl 31.01.07, 08:23
        i hop Chrapciu do góry
        • Gość: xxtoja może by ktoś wziął Chrapcię IP: *.chello.pl 31.01.07, 16:35
          bardzo prosimy wszystkich co czytaja ten wątek, aby zapytali się swoich
          znajomych, kto by się zaopiekował pieskiem jamnikopodobnym?
          • Gość: bura.kocica Re: może by ktoś wziął Chrapcię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 17:17
            xxtoja
            wklej zdjecie (jezeli masz) jamniczkopodobnego na dogomanię:) lub mi na maila
            przyślij. ile piesek ma lat itd? gdyby to był rottek to od razu bym mu domek
            znalazła:)ale i temu poszukamy. pozdr
            • Gość: bura.kocica Re: może by ktoś wziął Chrapcię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 17:18
              www.psidoktor.pl
              • Gość: bura.kocica Re: może by ktoś wziął Chrapcię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 17:21
                Tu mamy kącik adopcyjny i kilka udanych adopcji na koncie; www.psidoktor.pl
                • Gość: jasio_w Re: może by ktoś wziął Chrapcię IP: 81.190.126.* 31.01.07, 19:16
                  Może na www.adopcje.org

                  Tam się wprawdzie czeka na dostęp do kącika adopcyjnego, ale wiem kto rozdaje
                  kody. Prześlę do aneczqs na maila jak załatwię.

                  Z innej beczki:

                  szczecin.schronisko.net/znalezione.html
                  Zdaje się że schronisko uruchomiło nowy dział na stronie i o ile się orientuję
                  to są w tym dziale psy które jeszce nie są do adopcji, ale jak te, które są
                  dopiero na kwarantannie. Jeśli to jest to co myślę i będzie działało to bardzo
                  się cieszę
                  • Gość: xxx Re: może by ktoś wziął Chrapcię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 19:45
                    szczecin.schronisko.net/znalezione.html
                    Tylko dla czego w tym schronisku psa z kotem mylą? Na zdjęciu kot a w opisie
                    pies.
                    • ja_aska Re: może by ktoś wziął Chrapcię 31.01.07, 19:54
                      dlaczego w tym schronisku nie zajmują się kotami? dlaczego nie robia nic od lat
                      by powstał dom kota? dlaczego nie rejestrują przynoszonych kotów? dlaczego nie
                      ma na terenie schroniska chocby kilku wolnostojąch bud by mogły się tam
                      schronić?
                      • Gość: xxx Re: może by ktoś wziął Chrapcię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 20:06
                        Budy dla kotów już są. to co było jeszcze parę miesięcy temu niemozliwe stało
                        się mozliwe. Patrz za ogrodzeniem od strony Wojska Polskiego
                        • Gość: bura.kocica Re: może by ktoś wziął Chrapcię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 20:32
                          mała pomyłka:D nieraz nawet schronisko daje nam powody do śmiechu
                          • Gość: jasio_w Re: może by ktoś wziął Chrapcię IP: 81.190.126.* 31.01.07, 20:37
                            W sumie masz rację. Z drugiej strony tam nie ma nikogo, kto mógłby się tym
                            zająć. Trzy kobity, z których każda ma ze 100 innych rzeczy do zrobienia, a
                            żadna nie za bardzo sobie radzi z komputerami.
                            Jutro tam zadzwonię i poinformuję ich o pomyłce :P, zobaczymy czy poprawią.

                            • Gość: kociara Re: może by ktoś wziął Chrapcię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 21:01
                              Jasiu już nie trzy kobitki tylko 4. Do klubu umysłowych dołączyła Alina Rychta,
                              szefowa giełdy dla zwierząt w nagrodę za poparcie podczas konfliktu z TOZ.
                              Trzeba będzie niedługo zbudować biurowiec.
                              A lekarzy jak na lekarstwo 1 i 1/5 etatu na 300 psów i kilkanascie kotów.
                              • Gość: xxtoja Re: może by ktoś wziął Chrapcię IP: *.chello.pl 08.02.07, 14:41
                                Gość portalu: kociara napisał(a):
                                A lekarzy jak na lekarstwo 1 i 1/5 etatu na 300 psów i kilkanascie kotów.
                                ..
                                chyba sie pomyliłas bo dr Brzeski pracuje na 1/2 etatu.
                    • Gość: jasio_w Re: może by ktoś wziął Chrapcię IP: 81.190.126.* 31.01.07, 20:19
                      :D faktycznie
                      • ja_aska Re: może by ktoś wziął Chrapcię 31.01.07, 20:55
                        płot od strony wojska to miejsce migracji kotów w kierunku działek. codziennie
                        kilka z nich ginie pod kołami samocodów tamtędy jeżdżących.
                        • Gość: .. Re: może by ktoś wziął Chrapcię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 20:58
                          dlatego budy ustawiono za a nie przed płotem, żeby nie zachęcać ich do
                          wycieczek. Ale czy Tobie możnadogodzić i tak się czepisz.
    • aneczqs Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 31.01.07, 22:16
      Chrapcia ma dach nad głową i pełną miskę. Trafiła do domku, miejmy nadzieje, że
      dobrego i bardziej cierpliwego niż poprzedni. Wszystkim za pomoc w imieniu
      psiaka i własnym dziękujemy:)
    • aneczqs Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 31.01.07, 22:24
      Kolejny szczeciński psiak do uratowania:

      Ratujmy Foksika, on nie przeżyje powrotu do schroniska!! Potrzebny domek od
      zaraz, choćby na razie tymczasowy!!!
      Moja historia jest bardzo smutna i pewnie niedługo się skończy. Chociaż...tak
      bardzo chciałbym żyć. Ale niestety tak to już jest że moje pieskie życie nie
      jest usłane różami. Pamiętam byłem malutki jak Pani zabrała mnie od mojej
      rodzonej mamy. Bardzo szybko pokochałem ją i jej dzieci ,z którymi bawiem się,
      biegałem. Owszem, czasem zdarzało się że moja Pani zapomniała mi przez dwa dni
      dać jedzonka, ale i tak ją uwielbiałem, to w końcu była moja Pani, jedyna i
      najlepsza. Dlatego zupełnie nie zrozumiałem dlaczego pewnego dnia moja Pani
      odniosła mnie do schroniska i zostawiła. Słyszałem tylko, jak powiedziała pani
      w biurze że że urosłem za duży i już mnie nie chce. Patrzyłem błagalnie jak
      odchodziła, próbowałem biec za nią, ale jakieś silne, męskie ręce mnie
      przytrzymały i zaprowadziły do zimnej, małej klatki. Długo czekałem, mając
      nadzieję że Pani po mnie wróci, ale niestety tak się nie stało. Byłem już
      coraz bardziej zrezygnowany, siedziałem ciągle w budzie, aż
      wreszcie...szczęście się do mnie uśmiechnęło! Przyszła jakaś pani i
      powiedziąła do wolontariuszki, jedynej osoby, która tu do mnie przychodziła,
      że chciałaby pieska. Pies miał być grzeczny i młody. Moja wolontariuszka
      zaproponowała mnie, powiedziała że spełniam te warunki, że zna mnie już pół
      roku i wie że jestem niekonfliktowy i baaaardzo kochany. Pani powiedziała że
      będę mieszkał w mieszkaniu wraz z całą jej rodziną. Niestety nigdy nie
      poznałem jej rodziny, zabrała mnie na działkę i tam mieszkaliśmy oboje. To
      znaczy głównie ja mieszkałem bo pani pracowała po kilkanaście godzin dziennie.
      Ale i tak byłem szczęśliwy. Żyłem w zgodzie ze wszystkimi działkowymi psami,
      bawiłem się, bo ja tak bardzo lubię się bawić (tylko tam w schronisku nawet o
      tym nie wiedziałem). I tak bardzo się cieszyłem gdy wieczorami moja Pani
      wracała do domu. Nawet gdy na jednej z działkowych imprez ktoś z pani kolegów
      zdeptał mi łapę i kulałem przez parę dni to i tak byłem szczęśliwy. Rozumiałem
      że mojej Pani ledwo starcza na papierosy i wino i po prostu nie stać ją na
      lekarza. Moje szczęście trwało 3 miesiące..Nawet nic nie podejrzewałem gdy
      pewnego dnia zaczęła się pakować. Słyszałem tylko jak powiedziała jednemu ze
      swoich kolegów, że daje mi tylko parę dni, że muszę wrócić do schroniska, gdyż
      ona pogodziła się z rodzicami, wraca do nich a ja....nie jestem jej już
      potrzebny. Wzięła mnie gdy poszła mieszkać na działki, bo chciała się czuć
      bezpiecznie, a teraz nic tu po mnie, już mnie nie potrzebuje. Myślicie że Pies
      nie potrafi płakać? Moje oczy, moje serce całe toną we łzach. Tak bardzo,
      bardzo chciałem kochać ,widocznie nie dane mi to było. A może to moja wina że
      urosłem za duży, do wzięcia na ręce się nie nadaję a na psa obronnego jestem
      za mały i delikatny, zbyt wrażliwy by przeżyć powrót do schroniska. Pewnie
      niedługo nastąpi koniec moich cierpień...Ale...ja tak bardzo chciałbym żyć
      ,chciałbym jeszcze poznać co znaczy prawdziwa, obustronna miłość, tylko czy
      mam jakieś szansę ???
      kontakt amelka0@wp.pl
      • Gość: bura.kocica Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 12:00
        dałam foksika tutaj www.psidoktor.pl
    • Gość: Małgorzata Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 10:48
      Gdyby wszyscy mieli taka świadomość i zdolność współodczuwania, nie byłoby
      schronisk...
      Wielu z nas boi się chodzić do schroniska, boi się własnych uczuć po
      konfrontacji z psią rzeczywistością, gdy znajda się po tamtej stronie ludzkiego
      uczucia i odpowiedzialności.
      Ale dopóki nie przełamiemy tego w sobie , one nie maja szans na adpocję. Siedzą
      anonimowe w kojcach, nie mają żadnych cech, które je wyróżnią. Jak nas tam nie
      będzie, w kim mają wzbudzić emocje? czyje wywołać współczucie ? Boimy się psów
      ze schroniska. A przecież to w wiekszości normalne, łagodne psy, które trafiły
      tam z różnych powodów. Nie zawsze sa porzucone. Czasami nadgorliwość Straży
      Miejskiej przywiedzie biedaka, który zerwał się właścicielowi wiedziony
      zapachem suczki. Interwencje wojujących sąsiadów. Psi los, to często prawdziwy
      Przypadek.A te psy w większości będą normalne, jak znajdą sięw normalnych
      warunkach. Ukłony dla państwa Państwa Romanowskich, którzy adpotowali
      Berdardyna. Żeby przyniósł rodzinie wiele radości i szczęścia, proporcjonalnego
      do swojej wagi
      • Gość: koko Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 19:50
        No to do dzieła!!! Niech każdy z nas zaopiekuje się jednym psem ze schroniska i
        znajdzie mu dom. Może tak byłoby najprosciej.
        • Gość: bura.kocica Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 20:10
          Wystarczy żeby co dziesiąta rodzina zaadoptowała psiaka ze schroniska!
          Taki pies da tyle samo radości co kupiony w hodowli, odchodzi problem
          pogryzionych kapci przez szczeniaka, a wiekszość jest już nauczona czystości.
          Dochodzi satysfakcja, że się coś DOBREGO zrobiło, a byc może uratowało życie
          pieskowi:)
          • Gość: julka Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 21:21
            Damy rade tylko przestańmy gadać. Kierunek schron. każdy wybiera jedną biedę i
            szuka rodziny docelowej. to jak ratowanie zycia.
            • ja_aska Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 01.02.07, 21:56
              mam cztery koty i każdy z nich po przejściach. psa nie moge wziąść a koty
              schroniskowe niestety są chore i niestety żadnego nie moge zabrać. tylko
              przykro mi, ze tylko o adopcji psów teraz mówicie. tak jest olbrzymi problem z
              kotami.
              • xxtoja Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 02.02.07, 07:00
                zawsze można wziąść jak się ma odpowiednie warunki, a przecież o to schronisku
                chodzi, aby były domy tymczasowe, a z nich zwierzaki trafiały do celowych
                właścicieli. Póki pewnych spraw nie zrobią, to droga brudna i droga czysta bedą
                sie krzyżowały, przy tak zapełnionym schronisku. Koty tam są leczone. Nie wiem
                czy byłas na tych komisjach w urzedzie, bo tam był przedstawiony pran dalszej
                modernizacji schroniska i wymienione kwoty. Może przy tym kryzysie, radni
                przyznaja wiecej pieniedzy na następny rok. Niestety taki jest budżet i pewnych
                procedur nie przeskoczysz. Strach pomyśleć jakby to jakaś organizacja wzięła to
                wogóle skąd by wzięła fundusze na te przepełnione schronisko.
                TOZ dostaje 40 tysięcy na sterelizacje i też jest wiele klintów ich
                działalnościa niezadowolonych. Robia to jeszcze za jakąś odpłatnością 10
                złotych, to w sumie człowiek, który nie ma nie stać go na to to tam nie
                przyjdzie i jeszce dojazd, to wtedy lepiej jest tego psa wywalic na śmietnik
                jak bedzie kłopot przy następnych rozmanzaniach. akurat może tak piszę, bo
                ostatnio słysze o wyrzucaniu szczeniąt na śmietnik czy do lasu.
                Ludzie (niektórzy) w Szczecinie nie mają serc, bo przez nich jesteśmy
                obsmarowani jako miasto przez ta całą fundację z Niemiec. Znowu się czuję, że
                polacy to brudasy. Pisze, że w schronisku codziennie jest zagryzany pies na
                śmierć - przecież kłamie!!! A choroby - przeciez te wirusy, parwowiroza,
                białaczka kocia, przyszły własnie z Niemiec. Mysmy mieli zamknietą granice, i
                kto słyszał, że kot może zachorować na białaczkę, a ja byłam zdziwiona jak
                pierwszy raz usłyszałam o parvowirozie, musiałam z Niemiec ściągać szczepionkę,
                bo u nas nie było, a były wtedy poczatki tej choroby. Tam teraz nie ma ani
                kundli, ani wolno żyjących kotów - nastąpił deficyt, a u nas w bród, dlatego
                biorą zwierzaki z Polski. I ona chce współpracować i rozwiązywać problemy,
                przeciez ona szkaluje nasze miasto.
                ..
                Kurcze lepiej joaska zastnów się co by zrobić, aby u ludzi podnieść świadomość,
                bo bez tego nie ma rozwiązania problemu. To co, że beda domy tymczasowe, jak
                nie bedzie dla nich domów do celowych. Sama Drabe wybierała co ładniejsze
                kundelki, a w schronisku niektóre starszne jest. jak zrobić modę na takie
                zwierzaki, aby nie wracały już do schroniska, aby luszie sprzątali po swoich
                psach i te z hodowli też.
                ..
                pewnie przecież, ani ty, ani ja nie weżmiemy dodatkowego kota, jak na to nie
                mamy warunków, a schronisko musi.
    • Gość: jasio_w Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: 81.190.126.* 03.02.07, 09:21
      Dzwoniłem do schroniska w sprawie tej pomyłki na stronie, gdzie w opisie psa
      było zdjęcie kota.
      Okazało się że tego dnia była przebudowa centralnej bazy zwierząt, do której
      należy również strona szczecińskiego schroniska i z powodu właśnie tej
      przebudowy wynikło kilka błędów, nie tylko na stronie szczecina, ale i innych
      schronisk połączonych w tej sieci.

      Wygląda że jednak w schronisku potrafią odróżnić kota od psa :P
      • teeta Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 03.02.07, 23:08
        xxtoja - czy ja dobrze zrozumiałam, za tę "bezpłatną sterylizację bezpańskich kotów" płaci się 10 zł??
        • Gość: xxx Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 11:59
          Prawda jest taka że sterylizacja wolno żyjących kotek w TOZ jest całkowicie
          bezpłatna a jeżeli opiekun chce skorzystać z odpchlenia i odrobaczenia kotki to
          ta usługa z zakresu profilaktyki kosztuje 10 zł. Nie siejcie bzdur.
          • Gość: xxtoja Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.chello.pl 07.02.07, 12:57
            no tak a ja słyszałam, że te 10 zł jest obligatoryjnie, jak sprawdzę dokładnie
            to napiszę. W sumie ja lecznicy TOZ-u nie cenię i też ona nigdy nie była
            podawana jako dobra, jak ktoś sie o te sprawy pytał.
          • Gość: xxtoja Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.chello.pl 07.02.07, 12:57
            no tak a ja słyszałam, że te 10 zł jest obligatoryjnie, jak sprawdzę dokładnie
            to napiszę. W sumie ja lecznicy TOZ-u nie cenię i też ona nigdy nie była
            podawana jako dobra, jak ktoś sie o te sprawy pytał.
    • Gość: Kundelek Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.globalconnect.pl 04.02.07, 10:59
      Czy "Adopcja" jest pełna, tzn. łącznie z daniem nazwiska i pełnych praw
      spadkowych? Czy w razie śmierci właściciela nieruchomości, w której adoptowany
      piesek jest pełnoprawnym lokatorem, może otrzymać w spadku ten domek?
      Jeśli tak, to mam kilku trochę zapchlonych kolegów którzy, szukają dobrych
      warunków mieszkaniowych. Na razie biegamy w dzielnicy Nad Odrą. Kto przyniesie
      największy wór Chapi - wygra casting na "rodzica zastępczego".

      • Gość: bura.kocica Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 08:25
        Chappi jest niedobre:) Widzę,że nieźle Cię kundlu bawi słowo adopcja.
        Dam Ci 15kg chappi-bo moje psy nie chcą tego jeść. W nagrodę dam Ci smycz i
        będziesz mógł wyjść na spacer z moimi czworonogami.Nazwiska nie dostaniesz, no
        chyba, że masz rodowód; udokumentowany. Wystarczy tatuaż w pachwinie...
        No i jak dla mnie to musisz mieć cięty ogon:)
        • Gość: DamaKier Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.tpnet.pl 07.02.07, 13:01
          Rany boskie! Kocico! Dlaczego chcesz nieszczęsnym psom obcinać ogony?
          • Gość: bura.kocica Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 13:33
            Nie psom, tylko temu kto wyśmiewa słowo adopcja, a tak zrozumiałam wypowiedź
            kundelka.
            Kopiowanie jest w Polsce zabronione już od ośmiu lat.Chciaż przyznam szczerze,
            że ciężko mi było przyzwyczić się do rottweilerów z ogonami. Moje dwa rottki
            mają cięte ogony (jeden ma 12 drugi 7 lat...)i właśnie ten młodszy ma metrykę,
            czyli ogon cięty juz nielegalnie, nie na moje życzenie bo pochodzi ze schroniska.
            Teraz już tylko chyba w pseudohodowlach obcinają, na wystawach wszystkie są z
            ogonami.
            • Gość: DamaKier Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.tpnet.pl 07.02.07, 15:44
              Dobrze, że się wyjaśniło :) W moim sąsiedztwie są dwa rottweilery z długimi
              ogonami, jeden wygląda, jakby był przyczepiony do ogona, a nie ogon do niego.
              Ale wygląda na bardzo zadowolonego z życia. Moja irlandzka terierka ma lekko
              przykopiowany ogon, ale legalnie - ma już 10 lat. Twoim rottkom życzę wesołego
              machania ogonami, DK :)
              • Gość: bura.kocica Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 16:26
                Z racji tego, że nie mają ogonów pięknie poruszją tyłkami:))))
                Następne moje rottki będą już ogoniaste:((
                • Gość: xxtoja Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.chello.pl 08.02.07, 14:39
                  kopiowanie dotyczy uszów, jak ja pamietam to jak pies miał złamany ogon, to
                  taki pies nie dostawał rodowodu. Jak psy rodziły sie ze złamanymi ogonami to
                  sie takie szczeniaki od razu usypiało, bo nie były z tej racji już hodowlane. W
                  dogowatych często to występuje.Dawno na wystawach psów rasowych nie byłam i
                  kiedy to weszło, bo jak wszedł zakaz kopiowania uszów to można było jeszcze
                  ogony obcinać.
                  • Gość: DamaKier Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.tpnet.pl 17.02.07, 21:16
                    Gość portalu: xxtoja napisał(a):

                    > kopiowanie dotyczy uszów,
                    Kopiowanie to nic innego, jak poprawianie natury. Przycięcie ogona też można
                    nazwać kopiowaniem :)
    • Gość: Gość Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 20:19
      Nie będzie przetargu na nowego zarządcę schroniska dla bezdomnych zwierząt -
      postanowili dziś szczecińscy radni. Ma natomiast zostać utworzona społeczna
      rada schroniska, która będzie nadzorowała działalność obiektu. Zasiadać mają w
      niej członkowie Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, władze schroniska i
      przedstawiciele organizacji zajmujących się pomocą bezdomnym zwierzętom.
      Pojawia się zatem szansa na zażegnanie konfliktu. Anna Kiepas-Kokot,
      przewodnicząca szczecińskiego Towarzystwa jest za utworzeniem takiej Rady.
      Katarzyna Hermanowicz, zapewnia, że prowadzone przez nią schronisko nigdy nie
      było organizacją hermetyczną. W Radzie widzi szansę na zakończenie sporu z
      Towarzystwem. Obie strony sporu deklarują wolę współpracy. Rada społeczna ma
      zajmować się nie tylko bieżącymi sprawami schroniska, ale również promować
      sterylizację i adopcję bezdomnych zwierząt.

      źródło: www.radio.szczecin.pl

      Wiadomość ze stron TOZ - bez daty

      • Gość: hddrtg Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 11:57
        gareon.ps.pl/toz/?id=str8 pieskie zycie
        • Gość: hgdr Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 11:59
          gareon.ps.pl/toz/?id=str8_pieskie_zycie
          • bura.kocica Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina 09.02.07, 12:37
            Jak oni mogą spać spokojnie!!!
            Powinny im te wszystkie biedne psy śnić się po nocach.
            • Gość: xxtoja Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.chello.pl 09.02.07, 20:56
              ta strona to już sie trochę buja - a gdzie data niusa, który już trochę
              starzyzną pachnie.Przecież już w schronisku się od tego czasu zmieniło.
          • Gość: jasio_w Re: Odezwa do mieszkańców Szczecina IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.02.07, 16:54
            Piękny tekst, szkoda że tyle w nim kłamstw i pułapek.

            Po pierwsze autor tekstu nie jest stałym bywalcem schroniska od roku.
            Po pierwsze to nie TOZ wywalczył wolontariat. Wolontariat uruchomiono w kwietniu
            i TOZ nie miał z tym nic wspólnego.

            Oczywiście że nie można zajmować się dorosłymi psami. Żeby wejść do boksu
            wypełnionego psami trzeba mieć odrobinę wiedzy, umiejętności i szczęścia - żaden
            kierownik żadnego schroniska nie powinien pozwolić na to, by wolontariusz bez
            przeszkolenia wchodzić do boksu.

            W odróżnieniu od autora tekstu zadałem sobie trud i zapytałem kierowniczkę
            schroniska dlaczego się broni przed wolontariatem - wyjaśnienie jak dla mnie
            było proste, przekonujące i co najważniejsze, dość często spotykane w innych
            schroniskach.

            Wspomniana Pani Magda ze schroniska, ma negatywny stosunek do autora tekstu, nie
            z powodu strachu przed tym co autor mógł zobaczyć i wie, tylko ze względu na
            jego zachowanie na i poza terenem schroniska. Pomijając zachowanie nikt nie lubi
            nawiedzeńców, w żadnej organizacji ani schronisku nie są mile widziani.


            Do reszty tekstu nie będę się odnosił, bo pełno tam spekulacji i domysłów.

            Ja pojawiam się być może rzadziej w schronisku niż autor tekstu, robię to
            natomiast od 3 lat. Dodatkowo, zamiast płynąć z nurtem oskarżeń zadałem sobie
            trud pytania kierownictwa i pracowników schroniska oraz zastanowiłem się nad tym
            co mogą a czego nie są w stanie zrobić w naszym schronisku.

            Wiele rzeczy mi się tam nie podoba, ale rozumiem że nie wszystko się da zrobić,
            a część rzeczy się da, tyle że powoli i z rozsądnymi ludźmi.

            Tak się składa że znam osobiście autora tekstu i wiem jak wyglądała jego
            współpraca ze schroniskiem, oraz kilku innych osób, które w chwili obecnej plują
            na schronisko. - Większość z tych osób jest w konflikcie z kierownictwem i
            dobrze wiedzą dlaczego.

            Walczcie, plujcie, doprowadźcie do zmiany kierownictwa i zarządcy - tylko
            zarchiwizujecie sobie dobrze to co piszecie, bo niedługo się przyda.

            To nie ze schroniskiem jest problem tylko z niektórymi z Was. Pomagajcie
            zwierzętom a nie zajmujcie się robieniem afery. Kilkoro z Was nie ma już wstępu
            na teren schroniska, niektórzy nie dostaną zwierząt na tymczas. Tyle na razie
            wywalczyliście.

            Nikt mi nie zabronił ani nie zabroni wstępu na teren schroniska, mogę z niego
            brać zwierzęta zdrowe lub chore i szukać im domów. Może dlatego ze moja
            działalność nie polega na opluwaniu kierownictwa a pomocy zwierzętom,
            kierownictwo mnie wali, to tu oraz w innych schroniskach, komunalnych,
            tozowskich i prywatnych. Problemem jest bezdomność zwierząt a nie to kto
            zarządza schroniskiem.


            Mógłbym tu jeszcze sporo napisać, ale wystarczy to co napisałem, żeby z
            niecierpliwością oczekiwać na odpowiedzi tych, którzy wiedzą o czym i o kim
            pisałem w tym poście.
    • Gość: Ludziska nie psy ! Sromota - repley IP: 83.168.124.* 09.02.07, 12:16
      Sromota,wstyd i brak miłości....
      Autor: Gość: Sromotnik Bezwstyd IP: 83.168.124.*
      Data: 25.01.07, 09:54 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz
      Miasta osrane/nie tylko Szczecin!/,na każdym skrawku zieleni psie gnojowisko.Zwierzaki bez kagańców,bez smyczy... Wiele psów już
      "bezpańskich",bo "państwo" juz się nacieszyli "przyjacielem" i wystawili go jak zbędny mebel za drzwi.
      Miasto nie ma pieniedzy dla ludzi ,a tu ogromna populacja zwierząt/za które nikt nie płaci/no,może kilkunastu włascicieli/.
      Skąd tyle psów-przyjaciół.
      Otóż jest to ersatz miłosci małzeńskiej,rodzinnej,matczynej,ojcowskiej etc.
      Klerykalne rządy od 1989 r. dokładnie wystudziły miłość rodzinną o sąsiedzkiej nie mówiąc.
      Słowo "miłośc" wiąże sie ze sromotą pederastii,pedofilstwa,molestunku a nie ma nic wspólnego w kjatolickiej IV RP z terminem
      "agape" miłości pełnej zrozumienia bliżniego,wsparcia dlań,unikania waśni,wybaczania,niedostrzegania drobnych
      urazów,niedociągnięć,nieprowadzenia rachunku krzywd,zawiści,wzajemnego szacunku,wzajemnego wsparcia,dostrzegania w tak w rodzinie
      jak i w sąsiedztwie-bliżnich...
      W blokach ludzie znaja się z widzenia,NIEKTÓRZY mówią sobie dzieńdobry...
      W latach 50-tych,we wsi liczącej 161 domów/w której wówczas przyszło mi przebywać/ WSZYSCY starzy i młodzi znali sie i pozdrawiali
      się.
      W bloku 40 mieszkaniowym,z dwoma windami 1/4 ledwie się zauważa....
      W latach 70-tych,mieszkając w Gdańsku-Oliwie na Osiedlu Młodych ludzie pozdrawiali się na uliczkach między blokami- nie znając
      się.
      Pieski i owszem,były,tu i ówdzie.Nie do pomyślenia było aby przey wejsciu do sklepu osiedlowego uczepionych było pięć psów i
      kałuże szczochów!
      Natychmiast pojawiała się milicja,Ormowiec,Romowiec albo ktoś z Komitetu blokowego czy Osiedlowego i wezwanie do Kolegium
      Orzekającego.
      Ale też i sami ludzie zwracali uwagę jeden drugiemu.
      A dzisiaj,w pełni katolickim kraju za zwrócenie uwagi w jakiejkolwiek sprawie można zostać obitym,zabitym,wyrzuconym z
      pociągu,tramwaju itp...
      Ot,pieskie porządki i obyczaj takiż !!!
      • ja_aska wiesz jasio 11.02.07, 17:19
        cos mi tu smierdzi w twoich postach. prawdę mówiac nawet mi bardzo smierdzi.ale
        to w sumie nie ważne. ale wazne za to jest kto zarzadza schroniskiem. a obecnie
        zarzadza osoba bez odpowiednich kwalifikacji a do tego z nadania partyjnego.
        poza tym sam macioszek przyznał, że nie chce wolontariatu i robi wszystko by go
        ukrócić. więc nie dorabiaj ideologii do działalności tej instytucji. skoro
        pomagasz zwiarzakom chwała ci za to ale przestań wybielać kierownice bo lipnie
        wyglada.
        • Gość: jasio_w Re: wiesz jasio IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.02.07, 19:42
          Ja aska, widzisz, bo po prostu moim zdaniem kierownica wcale nie jest zła i ma
          kwalifikacje nie gorsze niż inni kierownicy schronisk w Polsce. To z czyjego
          nadania jest akurat mnie wcale nie interesuje.

          Nie wiem czy wiesz jak wygląda sytuacja i jak wyglądają inne schroniska w naszym
          pięknym kraju - jak już kiedyś wspominałem z racji mojego zawodu znam wiele
          schronisk i w bardzo wielu z nich byłem osobiście.

          W szczecinie wcale nie jest tak bardzo źle, a byłoby znaczne lepiej, gdyby wielu
          z tych krytykujących schronisko zabrało się po prostu do roboty.

          Wiesz czemu nikt nie chce wolontariuszy ? - nawet tam gdzie wykonali oni mnóstwo
          dobrej roboty?

          Czemu wszyscy przeciwnicy schroniska mają jak jeden mąż to samo zdanie na ten
          temat, nikomu nie przyszła do głowy inna odpowiedź?

          Oczywiście że Ci śmierdzi moje zdanie, bo jest dokładnie przeciwne niż
          większości osób wypowiadających się na forum. Cóż, może nie potrzebuję mojego 5
          minut jako obrońcy zwierząt na forum, robię swoje i mi to wystarczy.

          Nie liczę i nie liczyłem na to że ktokolwiek z biorących udział w dyskusji
          zrozumie że awantury niczego nie zmienią i nie poprawią.

          To już było przerabiane, w wielu miastach i schroniskach w Polsce.

          Na pewno wiele z osób biorących udział w tym wątku zostanie zapamiętanych jako
          wielcy obrońcy zwierząt, tak samo jak Ci, którzy krzyczą w innych miejscach.

          Tymczasem... osobiście znam z 10 osób, które nie biorą udziału w tym konflikcie,
          tylko po prostu robią swoje i pomagają zwierzakom nie tylko kłapiąc dziobem i
          nie płyną z nurtem oskarżeń. I wiesz co? - moim zdaniem zrobili i zrobią
          znacznie więcej niż Ci którzy oskarżają.

          Żeby było prościej - absolutnie nie kieruję ostatniego zdania do Ciebie.

          Ja już wielokrotnie pisałam, że jest mnóstwo rzeczy w schronisku, których nie
          akceptuję. Wiem natomiast że żadne nowe kierownictwo nie zrobi cudu. Do pewnych
          zmian potrzebny jest czas, dyplomacja i praca rozsądnych wolontariuszy.

          ja_aska, użyj googla, popatrz na zwierzęce fora - poczytaj o tym gdzie się udało
          coś zrobić, czy tam gdzie się robiło dym, czy tam gdzie byli rozsądni ludzie,
          którzy się wzięli do roboty i od środka zmieniali system.
          • ja_aska Re: wiesz jasio 11.02.07, 20:58
            juz nie ma czasu a ja mam dosyc eksperymentów. mam dosyć robienia operacji na
            zywym organiźmie. brak kwalifikacji jest cholernie wazny. to nie funkcja
            sprzątaczki )z całym szacunkiem) ale zarządzanie opieka dla setek zwierząt.
            rozumiem, że osoba owa miała czas poduczyć się przez te kilka lat od wsadzenia
            jej po znajomosci na stołek. ale jakies ruchy zaczęła czynic gdy sprawa
            schroniska zrobiła się sprawa medialną, tylko , że teraz te ruchy czyni by
            ochronic swój tyłek czyli stanowisko. cały czas nikt nie chce mi wytłumaczyć
            struktury zatrudnienia w tej instytucji, ani planów pomocy kotom, których do
            tej pory sie nie rejestruje tylko wypuszcza na teren schroniska. a jak sama
            nazwa wskazuje jest to schronisko dla bezdomnych zwierząt a nie dla bezdomnych
            psów.
            • Gość: jasio_w Re: wiesz jasio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 11:07
              Ruchy zaczeła robić znacznie wcześniej, tak samo jak wolontariat. Rozumiem że
              sympatycy TOZ-u tego przyznać nie mogą (i nie piję tu do Ciebie).
              Nie wiem czy widziałaś jak bardzo zmieniły się warunki bytowania zwierząt w
              schronisku na przestrzeni ostatnich kilku lat. Część zmian została
              zapoczątkowana jeszcze przez poprzednie kierownictwo a bardzo dużo przez nowe.

              Ja widze ogromną różnicę.

              Eksperymentów wcale nie trzeba robić, tak samo jak wywalać otwartych drzwi.
              Wystarczy oprzeć się na doświadczeniach tych osób i grup osób, którym się udało
              cokolwiek zmienić i przyjrzeć temu co robili ci, którym nic się nie udało załatwić.

              • xxtoja Re: wiesz jasio 13.02.07, 12:04
                a propo wolontariuszy, jacy oni byli, że zamisat powiedzieć o swoich
                spostrzeżeniach kierowniczce schroniska, to mówili to gdzieś indziej innej pani
                prezes. Tak więc nic dziwnego, że w schronisku boją się takich wolontariuszy.
                Każdy zakład pracy by się bał.
    • xxtoja no i co milczycie krytykanki 14.02.07, 22:50
      szczecin.schronisko.net/cnews778.html
      W wyniku tej akcji w sobotę i niedzielę aż 21 psów znalazło nowych właścicieli.
      Serdecznie dziękujemy i przypominamy, że nadal wszystkie nasze zwierzęta
      czekają na nowy dom.
      i oczywiscie schronisko jest be, bo powiedziało p. Piatkiewicz nie, która się
      nie wywiązała z umowy podpisanej z ZUK.
      • xxtoja Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni 15.02.07, 20:13
        może Jasio byś się zgłosił, a jak masz jakichs kolegów to też.
        • teeta Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni 17.02.07, 17:35
          mówisz tak jakby wzięcie psa było takie proste...
          • Gość: bura.kocica Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 19:28
            To wielka odpowiedzialność! Ja np.mam teraz propozycję wyjazdu za granicę i
            muszę poczekać sześć miesięcy; tyle czasu trwa kwarantanna po badaniach,
            koniecznych do wwozu psa do tego kraju...
            • fe77 Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni 17.02.07, 19:50
              Dajcie tych sponsorów na grubo, oni tez są ważni!!!
              Trzeba pokazać sponsora, wtedy da wiecej a tak potraktowaliście go jak dodatek
              do imprezki ( oswiadczam, że nie jestem związana finansowo ani w inny sposób z
              wymienionym tam sponorem)
              Jakiś czas temu pisałam na temat schroniska.
              Na dzien dzisiejszy: nie byłam, ale zmiany cieszą, lepsza zgoda, ta buduje:)
              Powiem Wam jedno, przykro mi sie zrobiło, jak po całej tej wojnie nie
              usłyszałam ani jednego słowa na tym forum od przedstawicieli obu skłóconych
              wczesniej stron.
              To troche dziwi, tym bardziej, że wcześniej dużo postów tu czytałam od TOZ..
              nie muszą polemizować, ale warto byłoby przybliżyć trochę atmosferę panujaca w
              tej chwili...


              • Gość: bura.kocica Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 19:59
                Tym bardziej, że TOZ wypowiadał się na tym forum, ze strony schroniska nie było
                nikogo...
                • Gość: xxtoja Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni IP: *.chello.pl 17.02.07, 22:34
                  co do wyjazdu do Anglii, zwierzakowi można zrobić badanie krwi w Puławach, a
                  jest ono drogie i wtedy nie musi przechodzic tak długiej kwarantanny.
                  ..

                  pewnie ze schroniska oficjanie nie było, bo by musiał sie wypowiadać rzecznik
                  prasowy. A i prezes TOZ - chyba tylko sie tak podpisywała.
                  • ja_aska Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni 18.02.07, 10:01
                    ja tam nie za bardzo wierzę w poprawę. nadal nic dla kotów nie robią.
                  • Gość: bura.kocica Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 11:20
                    xxtoja masz kontakt z kimś, kto zrobiłby szybciej takie badania? byłabym
                    wdzięczna, bardzo mi zależy na czasie! sorry, że zaśmiecam wątek:)
                    • Gość: xxtoja Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni IP: *.chello.pl 19.02.07, 10:39
                      niestety nie można ominąć tej procedury, należy mieć te badanie z laboratorium
                      z Puław, bo oni maja jedyni na Polskę autoryzację.
        • Gość: jasio_w Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni IP: 217.153.6.* 24.02.07, 22:43
          Kiedy ze mną jest problem niestety.
          Ja dziennie 2-4 godzin przeznaczam na pomoc zwierzakom.
          Owszem, zdarza mi się wpaść do Szczecińskiego schroniska, ale nie mogę podjąć
          odpowiedzialności stałej współpracy - bo bardzo mało mam czasu, a tej mojej
          pomocy zwierzakom zostawić niestety nie mogę.
          • ja_aska Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni 25.02.07, 01:08
            pomoc jest ważna.
            • bystra2000 Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni 25.02.07, 02:24
              pomagajmy ludziom w pierwszej kolejności :)
              • Gość: bura.kocica Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 08:56
                Gdyby każdy tak myślał, dla zwierząt już zabrakłoby tej pomocy.
                Ludzie są w stanie sami sobie pomóc, zwierzęta nawet nie potrafią upomnieć się o
                swoje, a za ich przyjście na świat odpowiada właśnie człowiek, więc jestesmy za
                nie odpowiedzialni:)
                Takie jest moje zdanie.
              • ja_aska Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni 25.02.07, 09:42
                a tak szczerze to czemu?
                • bystra2000 Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni 25.02.07, 12:10
                  Bura kocica - i właśnie w tym cały
                  ambaras . Ludzie pozostawieni samym sobie (biedni,chorzy
                  z rodzin patologicznych ) często tez bez elementarnej
                  wiedzy ,nie zatroszczą się nigdy o naszych braci mniejszych.
                  Błedne koło .
                  • fe77 Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni 25.02.07, 12:27
                    i tu się z Tobą nie zgodzę
                    • bystra2000 Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni 25.02.07, 17:08
                      Uzasadnij :):):)
                      • Gość: labatt Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.02.07, 17:34
                        Kila dni temu bylam w schronisku .Mala miejscowosc,inne panstwo....
                        Napis na plocie -"Nie wrzucac zwierzat przez plot"....Oprocz wolontariatu -
                        mozna pomagac zwierzetom - poprzez dostarczanie do schroniska aluminiowych
                        puszek.(ink jety i cartridge -oczywiscie zuzyte - tez mile widziane).Moze to
                        wymaga troche wiecej pracy i organizacji - ale widocznie przynosi gotowke ....
                        • ja_aska Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni 25.02.07, 17:38
                          ludzie sobie zawsze dadzą radę. w taki czy inny sposób. a zwierzeta są
                          uzależnione od naszej troski i pomocy.
                          • Gość: bura.kocica Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 19:35
                            Dla ludzi jest mnóstwo pomocy, akcji; smsy na biedne dzieci, WOŚP, fundacje i
                            wiele, wiele innych. Nie jestem temu przeciwna, jest to potrzebne. Ale w
                            porównaniu do tego pomoc zwierzętom jest znikoma, nia ma odpowiednich kar za
                            znęcanie się nad zwierzętami, ludzie bezkarnie i świadomie w wielu przypadkach
                            znęcają się nad zwierzetami, obdzierają żywcem ze skóry dla futer (PETA TV,
                            polecam). Jeżeli ktoś jest zdolny zgwałcić swoją suczkę i dostanie za to 500zł
                            grzywny za "nieobyczjne zachowanie" to następnym razem zgwałci córkę sąsiadów.
                            Dlatego powinno się jakoś uświadamiać ludzi, że jeżeli stworzenie nie mówi to
                            nie oznacza, że nie czuje, nie myśli, nie cierpi.
                            • Gość: bura kocica Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 19:38
                              Zwierzęta są bezbronne zawsze, ludzie czasami.
                      • fe77 Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni 25.02.07, 20:40
                        bieda nie oznacza braku zainteresowania i pomocy dla zwierząt, brak
                        wyksztalcenia tym bardziej,patologia też nie bo alkoholik nie musi być
                        nieczułym oprawcą. Pomoc nie zawsze jest materialna, wystarczy np. wstawienie
                        sie za zwierzęciem potrzebującym obrony.
                        To nie jest błędne koło.
                        Do zwierząt potrzeba szacunku i serca.
                        To jest generalizowanie, ale tak wlaśnie myślę.
                        Jeżeli pomożesz komuś potrzebującemu nie znaczy, że on później pomoże
                        zwierzakowi.
                        Tak na marginesie wiele takich osób okazuje zwierzętom serce, bo sami wiedzą,
                        że życie to nie bajka:)
                        • Gość: bura.kocica Re: Potrzebny wolontariat w schronisku-mężczyźni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 21:02
                          Właśnie; szacunek do zwierząt. Uważamy się za istoty świadome, więc powinniśmy
                          rozumieć, że to co nam sprawia ból, tak samo rani zwierzęta. One do tego jeszcze
                          nie rozumieją co się wokół nich dzieje i dlaczego.
                          Podejście do zwierząt świadczy o stopniu naszego ucywilizowania:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka