sibeliuss
16.02.07, 20:28
NOWOGARD. Ta ulica na zawsze pozostanie w pamięci rodziców Agnieszki i Renaty
– dwóch uczennic nowogardzkich szkół, które zginęły potrącone przez młodego
kierowcę. Tragiczny wypadek na ul. Poniatowskiego w Nowogardzie zdarzył się
ponad dwa lata temu, ale do tej pory sprawca nie został ukarany. Nie ma też na
ulicy obiecywanego fotoradaru.
Damian I. miał wówczas 18 lat. Wziął auto rodziców i wsiadł za kierownicę,
mimo że nie miał prawa jazdy. Ulicą, przy której położone jest m.in. gimnazjum
i internat, jechał z zawrotną prędkością. Do tego stopnia, że na prostej
drodze stracił panowanie nad samochodem i wjechał w idące chodnikiem
nastolatki. Chłopak uciekł, nie udzielając pomocy ofiarom wypadku.
Rodzice Agnieszki i Renaty – nastolatek, które zginęły pod kołami rozpędzonego
auta – wciąż czekają na sprawiedliwy wyrok. Pierwszy zapadł w ub.r. Damiana I.
skazano wówczas na sześć lat pozbawienia wolności. Proces jednak wznowiono po
apelacji obrońcy. Rodziny nastolatek, które wciąż nie mogą zapomnieć o tamtej
tragedii, czekają więc kolejne rozprawy.
Na ulicy Poniatowskiego od lat dochodzi do wypadków. Najczęściej z winy
kierowców, którzy wjeżdżając do miasta nie zdejmują nogi z gazu.
– Kierowcy nagminnie łamią przepisy. Jadą po 100 kilometrów na godzinę, a
nawet więcej – twierdzi Franciszek Karolewski, który mieszka w jednym z bloków
tuż przy ulicy.
Po tamtym tragicznym wypadku pojawiły się głosy, że na Poniatowskiego stanąć
fotoradar. Mimo szumnych zapowiedzi, nic się nie zmieniło. Burmistrz zapewnił
nas jednak, że fotoradar wkrótce się tutaj pojawi. Podobne urządzenia staną
także na ul. Bohaterów Warszawy w Nowogardzie i w pobliskim Żabowie, gdzie
kierowcy nagminnie łamią przepisy.
– Miasto będzie współfinansować inwestycję. Przekażemy z budżetu na ten cel
kilkanaście tysięcy złotych – obiecuje burmistrz Nowogardu Kazimierz Ziemba.
www.kurier.szczecin.pl/?d=regiony1&id=102525