Gość: wizytka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.03.07, 20:54
Wracam tramwajem z pracy. Na Placu Rodła jak zwykle tłoczno. Wszystkie
miejsca zajęte. Sporo osob stojących. Na Pl. Grunwaldzkim wsiada starsza
pani.Słysze radosne, miłe i młode - proszę. Odwracam głowę. Chłopiec około 10-
11 lat, plecak wypchany, reklamówka, kurtka (ciepło :) )a w ręku, nie do
wiary ! Książka. On czytał w tramwaju książkę. Taki mały blondasek :) Pani
usiadła zmęczona i podziękowała. Chłopiec przesunąl się z całym majdanem pod
ścianę i nadal czytał.
Uradował serce Wizytki.
Uśmiechnęłam sie do niego szeroko, ale chyba nie zauważył zatopiony w
lekturze. Zatopiony w lekturze ... :)