Dodaj do ulubionych

I oni chcą podwyżek -felczarze

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 15:17
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4394508.html
Kobieta wykrwawiała się pod bramą szpitala. Koło niej przechodził personel w białych fartuchach i nikt nie reagował - opowiada nasza czytelniczka z Gdyni
- Około jedenastej jechałam ul. Legionów. Przed bramą Szpitala Morskiego w Gdyni zobaczyłam młodą kobietę w kałuży krwi - opowiada Dorota Sobieniecka. - Zatrzymałam się. Przechodnie opowiadali, że spadła z roweru i uderzyła się w głowę. Leżała zalana krwią, nogi wplątane w rower, jęczała z bólu. Koło niej stali ludzie w białych fartuchach, wracający z zakupów w sąsiednim sklepiku. Kiedy prosiłam o pomoc, powiedzieli, że mam dzwonić po pogotowie.

Dorota Sobieniecka podbiegła do bramy szpitala prosząc ochroniarzy, by wezwali lekarza. Uznali, że trzeba zawiadomić pogotowie. Ale w środę - z powodu przebiegającej przez Gdynię trasy Maratonu Solidarności - miasto było zakorkowane, jadąca ze śródmieścia karetka miała trudności z przejazdem. - W tym czasie panie w fartuchach przyglądały się leżącej - oburza się czytelniczka. - Inaczej zachowali się przechodnie: ktoś zawiadomił chłopaka rowerzystki, ja pobiegłam do auta po wodę, ktoś osłaniał ją przed słońcem, bo był straszny skwar.

Po ponad dwudziestu minutach na miejsce dotarła erka i zabrała kobietę na oddział ratunkowy Szpitala Miejskiego. - Pacjentka ma złamaną kość skroniową, przebywa na chirurgii. Jej stan jest dobry - mówi Roman Abramowicz, zastępca dyrektora Szpitala Miejskiego.

Dlaczego nikt z redłowskiego szpitala nie udzielił pierwszej pomocy rannej? Irena Erecińska-Siwy, dyrektor Szpitala Morskiego w Redłowie, o zdarzeniu dowiedziała się od "Gazety". - Z jednej strony nie jesteśmy szpitalem o profilu ratunkowym, a wypadek miał miejsce poza naszym terenem. Wezwanie karetki było jak najbardziej właściwe. Z drugiej strony od personelu medycznego można wymagać większej wrażliwości.

Tego dnia naczelnym lekarzem w szpitalu była sama dyr. Erecińska-Siwy. - Zauważyłam karetkę czekającą przy bramie. Zadzwoniłam do ochrony. Powiedzieli, że pogotowie zabiera kobietę, która krwawi po upadku z roweru. Kilka osób z naszego szpitala, prawdopodobnie niższy personel, nie potrafiło się zachować. Będę rozmawiać z ludźmi i uwrażliwiać na takie sytuacje. To dla nas nauczka, bo przecież wystarczyło zawiadomić lekarza.
Obserwuj wątek
    • Gość: life is brutal Re: I oni chcą podwyżek -felczarze IP: *.chello.pl 17.08.07, 16:56
      Bo 99% idacych teraz "na lekarza" nie robi tego z powolania tylko w
      zwiazku z profitami, ktore widza glownie "na zachodzie"...
      • beatrix13 Re: I oni chcą podwyżek -felczarze 17.08.07, 17:15
        jakoś mnie to nie zdziwiło, no ,bo czego po pielegniarkach i
        lekarzach pracujacych tylko dla kasy można się spodziewać
    • Gość: zmęczony Re: I oni chcą podwyżek -felczarze IP: 195.28.182.* 17.08.07, 20:17
      Pani Dyrektor... niech Pani spieprza z tego kraju za granicę. Może jak tam prawnicy nauczą Panią wykonywania zawodu, to przestanie Pani w tak durny sposób tłumaczyć kretynów w białych fartuchach, których po kolei wypie..łbym na zbity pysk i zakazał nawet leczyć psy.
    • Gość: y Re: I oni chcą podwyżek -felczarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 21:15
      tukee3

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka