j.preston
21.07.03, 23:24
Witam,
Czytam, przeglądam, analizuję to forum od wielu miesięcy i w końcu doszedłem
do wniosku, że muszę coś napisać...mianowicie coś, co będzie związane z moim
miastem, czyli Szczecinem. Moje wnioski=(sugestie,spostrzeżenia,krytyki)
Wprowadzenie :
(w tonie pesymistycznym) Wszędzie na tym forum, panoszą się wątki opisujące
jak to w naszym mieście jest brzydko, brudno, niezadbanie, itp. Trzeba sobie
odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Bardzo byłbym ciekaw, jaka
jest średnia wieku tychże osób wypisujących takie określenia, na czym bazują
płodząc niczym niepoparte stwierdzenia, jaką grupę społeczną reprezentują (w
tym miejscu się nie nabijam, ale mam na myśli np. drechów, ludzie ubranych w
luźne ciuchy, z bokserkami i bielizną na wierzchu, punków...). Moim zdaniem,
przynależność do danej grupy społecznej kształtuje nasze osobiste odczucie
wobec pewnych rzeczy, np. (różne tagi, "dzieła" spray'owskie mogą się
podobać "luźnym", ale niekoniecznie biznesmenom). Zmierzam do pewnego,
specyficznego ujednolicenia wszystkich (zjawisk, miejsc) w Szczecinie, które
się nam nie podobają, mówiąc o nas,mam na myśli tych, którzy chcą żeby
miasto było, czyste, bez kup na ulicach, bez napisów na budynkach, itp. I w
tym właśnie wprowadzeniu, chciałbym coś takiego, na kształy takiej listy,
zaproponować, wypisujcie te miejsca, wszystko co wam sie nie podoba w naszym
mieście, z biegiem czasu, jak się uzbiera trochę krytyki, ową listę będzie
można przekazać odpowiednim ludziom.
Punkt 0 :
W tym miejscu chciałbym porównać Szczecin z innymi miastami w Polsce, ale
tego nie zrobię (z jednym wyjątkiem) przede wszystkim dlatego, że inne miasta
znam tylko z internetu, a żeby takie "byty" jak miasta porównywać, to trzeba
w nich trochę pożyć i doświadczyć różnych rzeczy. Wracając do tego wyjątku to
przytoczę...(teraz to się zacznie burza:P) Poznań (inaczej Pyrlandię,
Pyrostwo,Krainę Podziemnej Pomarańczy, Posen...itd) To miasto znam IMO bardzo
dobrze (studiuję tam już trzeci rok i nie poruszam się tylko po linii
mieszkanie-uczelnia, więc pozwala mi to na pewne wnioski) Rzecz jasna, nie
zamierzam prowkować na temat wyższości pewnych aspektów jednego miasta nad
drugim i na odwrót. Chciałbym przekazać swoje spostrzeżenia.
POZNAŃ - odkąd tam jestem już 3 lata, zdążyłem nasiąknąć trochę tamtejszą
atmosferą (niestety, także łącznie z asymilacją językową pewnych zwrotów...Ja
już nie powiem ludzie tylko wiara, ehh:-) ) Pamiętam swoje pierwsze wrażenie
po przyjeździe do P-nania. WOW, omalże się nie zachłysnąłem, ale to była
gówniarska i zupełnie nieprzemyślana decyzja. Pomyślałem wtedy, jak tu super,
full wypas:) i w ogóle, ja tu chcę w przyszłości pracować i mieszkać. I tak
tkwiłem w takim przekonaniu gdzieś z rok. Nagle się to zmieniło po tym jak
zacząłem śledzić intensywnie rozwój wydarzeń w Szczecinie. Dotarło do mnie,
że wcale nie o to chodzi żeby uciec ze Sz-na i nigdy nie wracać, bo tak się
nie da (Śmieszą mnie ludzie, którzy twierdzą, że zwijają manatki i uciekają,
bo tu nie ma perspektyw) Jak każdy człowiek, dąże do rozwoju i chcę widzieć
rozwój, a w P-naniu to już jest, tam jest już prawie wszystko co człowiek by
chciał do normalnego, spokojnego życia, jeżeli jest w stanie włożyć w to
pracę. To mnie tak zachwyciło, tętniące życie, konkurencja
(zabójcza,niestety) i nowoczesność miasta jakim jest Poznań. Obecnie jestem
zdania, że nie chciałbym tam mieszkać i rozwijać się. Jestem cholernie
zadowolony ze swoich studiów (to był jedyny powód, dla którego opuściłem
Szczecin), ale dalsze życie i energię zamierzam poświęcić Szczecinowi. Ja nie
CHCĘ nigdzie wyjeżdzać na gotowe i korzystać, ja wszystko chcę osiągnąć w Sz-
nie i wierzę, że mi się to uda z wykorzystaniem wiedzy, którą zdobędę w
Poznaniu. Nie wiem skąd takie dziwne uczucie, ale czuję, że w Poznań dąży do
stagnacji (nie popieram tego żadnymi danymi, więc na pewno nię będę
wiarygodny w oczach pewnych osób), ale biorę to z ogólnej obserwacji i zmysłu
gospodarczego, jakoś mi to przychodzi z łatwością wyciągać takie makro-
wnioski, po prostu czytam dużo odnośnie sytuacji rynkowych, o mikro i makro
czynnikach ekonomicznych i pewne pomysły mi się pojawiają, a takie właśnie
stwierdzenie jak stagnacja przyszło mi do głowy w przypadku Pyrlandii. Kończę
tu studia i wracam do siebie, powojować (Nie straszcie mnie urzędasami,
nieprzyjaznej sytuacji dla inwestorów, Jurczykiem, wszystko da się przejść,
ważne żeby być wytrwałym i chęć. Koniec, finito.
SZCZECIN - To co mnie łączy ze Szczecinem, jest bardzo przyjemne. Tu się
wychowałem i tu będę mieszkał. Jak wspomniałem obserwuję wszystko to co się
tu dzieje od lat, bardzo uważnie i staram się to jakoś sobie układać. Mówią,
Szczecin, miasto straconych nadziei, perspektyw i blabla. Moim zdaniem tak
jest,ale...! Tak być nie musi, wszystko zależy właśnie od nas młodych,żebyśmy
my uwierzyli, że tu tkwi potencjał,we wszystkim!Przekonać wszystkich
zdziadziałych, przepełnionych goryczą i marazmem, do dzieła :) Możecie sobie
uważać, że to takie słowa-dumne-hasła, ale tak nie jest. Na przykład, idę
sobie ulicą i codziennie, podniosę te kilkanaście papierków i od razu jest
czyściej (zawsze się powinno zaczynać od małych rzeczy)Hehe, a jak ludzie
patrzą. I oby wszyscy tak patrzeli, może oni zaczną tak robić . Nie ma nic
bardziej denerwującego niż, ktoś się patrzy na jakiś śmieć na ulicy i narzeka
jaki tu syf i w ogóle. Rączki nie odpadną jak się to podniesie. No...to tak
wspomniałem przy okazji.Chodzi mi o to, żeby się od razu nie rzucać na
wielkie przedsięwzięcia dotyczące miasta, tylko sukcesywnie i dynamicznie
piąć się do góry z drobnymi czynami, takimi jak między innymi podnoszenie
papierka i inne. Zwrócić komuś też uwagę jak wyrzuca niedopałek na ulicę,
skutkuje, uwierzcie mi. Szczecin jako miasto na potencjalne inwestycje i cały
region w ogóle (apropos oskarżeń jakieś gorzowianina,że nie ma parku
rozrywki, zapraszam na www.fantasia-park.pl, niedługo będzie, nie w
Szczecinie,ale blisko...takiego czegoś nie będzie w całej Polsce) bardzo się
nadaje na inwestycje, tylko w tym tkwi problem, żeby tych inwestorów do tego
przekonać i ich szukać...a nie być szukanym. Cały czas jest problem w
urzędach z obsługą inwestorów, czy nie ma ludzi mądrych, odpowiedzialnych,
kompetentnych do takichże działań?Na pewno są. Tylko właśnie Ci głupsi i
słabsi się ich boją, a zajmują wyższe, bardziej władcze stanowiska. To tak
gwoli przypomnienia. Nam tu brakuję znanych firm, nie mówię, że nie ma, ale
np. Poznań (Nivea,Goplana,Cilag,VW), tu chodzi o oddziaływanie marki. Nasze
szczecińskie marki, powinni bardziej się promować, bo ciągle ich mało, a jest
ich dość sporo, żeby wyjść poza rynek lokalny...Ważnym jest też popyt
wewnętrzny, który nie jest zbyt zadowalający (to generalnie jest temat-rzeka,
ale właśnie konsumenci napędzają gospodarkę i ich trzeba zmusić do wydawania)
Pojawienie się znanej firmy w regionie od razu wytworzyło by sieć zależności,
dzięki której wiele osób znalazłoby pracę, ale to jest oczywiste i nie wymaga
dalszej dywagacji. Właśnie z tego też powodu, nie możemy się bezpośrednio
porównywać z Poznaniem, inna sytuacja geo-polityczna dobrze to weryfikuje.
Gdyby Szczecin liczył tak z ~700.000 osób, byłoby ok. A tak twierdzę, że
Szczecin jest za duży na taką liczbę mieszkańców jak teraz. Te
~415.000 "obywateli" to jest za mało, co i tak na miasto o tej liczbie jest
bardzo zadowolające patrząc na generalną zamożność i prosperitę:P miasta. N-
ty raz trzeba powtórzyć, wykorzystać trzeba szansę jaką dają Niemcy, bliskość
morza skandynawii, przemysł stoczniowy, tego się nie zmieni, to trzeba tylko
udoskonalić.
Ja to wiem. Ktoś może uważać, że pierdzielę bez sensu, mrzonki i takie tam.
Ja mam cel i zamierzam go spełnić. Wracam z Pyrlandii do Szczecina po
studiach i biorę się na