tycjan5
01.10.03, 12:11
Witam,
nie byłem na forum jakies 3 tygodnie. Zażywałem delegacji słuzbowej będac w
kilku miejscach podczas tejże. Spotykałem się ze wsyzstkimi mozliwymi mediami
w poszczególnych miastach i zasięgałem opinii na temat ' jak się tutaj zyje".
Podkreslam, że są to moje subiektywne odczucia z jednodniowych lub w
niektórych przypadkach dwudniowych pobytów w każdym z opisywanych miejsc.
Opisze kolejno moje "wojaże":
Poznań - wiadomo, nie bede pisał, wspomne tylko, że jedyne co tam jest
fajnego, to kawałek starego miasta, Malta ( hotel jednak paskudny, plastikowy)
i nowe zoo. Poza tym zle się czułem ze względu na wszechobecny brud, ogromne
połącie blokowisk i brak spójności architektonicznej. Buduja się wiezowce,
ale - to moje subiektywne stwierdzenie - nie podobaja mi się.
To co mi sie podobało, i czego brakuje w Szczecinie, to ogromna więź
mieszkańców z miastem. Wg mieszkańców, miasto jest najpepsze, najbogatsze,
najbardziej przyjazne i niezwykle rozwojowe. Ludzie, mieszkańcy Poznania
tworzą swietny PR na zewnątrz. To pochwalam. Ale mieszkać tam nie chciałbym,
nie ma klimatu.
Lublin - duzo inwestycji w remonty kamienic, odrestaurowana główna ulica,
piękne elewacje, starówka trochę zaniedbana, ale cos się zaczyna dziać. Poza
tym startówka jest niewielka, kilka ulic, ale uważam, że po odnowieniu
kamienic i ulic będZIE OK. W Lublinie jest świeynie odnowionu dworzec PKP,
naprawdę fajny, czysty, odnowione fasady, wewnatrz wsyzstko lśni. Poza tym
miasto jest biedne, bardzo brudna, bardzo mało sa doinwestowane drogi w
miescie, poza tym stan komunikacji miejskiej pozostawia wiele do zyczenia. Na
każdym kroku widać zaściankowość i ogromne kompleksy w stosunku do Warszawy.
Rozmawiałem z ludżmi stąd wiem o tym.
Olsztym - małe, aczkolwiek urokliwe miastko. Sporo blokowisk, ale jest tez
Starówka. Malutka, trochę odremontowana, trochę zaniedbana. Sa miejsca
sliczniutkie, ale w większosci przypadków brak jest łądu w komunikacji
pieszej dla zwiedzających. Duzo nowoczesnych akcentów, tak niepożadanych dla
starego maista, zbyt dużo "chromu" i 'szkła'. Miasto nie jest brudne,
przynajmniej nie zauważyłem.Brak duzych inwestycji, trochę supermarketów, to
wszystko. Poza urokliwym położeniem, miasto nie ma za wiele do zaoferowania
zwiedzającym.
Grańsk - wiadomo, Starówka - każdy powie. Owszem, Starówka, zwłąszc\za jedna
ulica, Długi Targ. Świetna. Poza tym miasto bardzo, ale to bardzo brudne,
wszedzie porozciągane trakcje kolejowe, zaniedbane dworce i perony, których w
Trójmieście jest mnóstwo. Bradzo dozo blokowisk, właściwie na każdym kroku.
Poza tym jakos tak 'nijako". Nie chciałbym tam mieszkać.
Katowice - nie jest to miejsce, które " tygrysy najbardziej lubią". Staram
się unikac stereotypów typu: Polak to złodziej, Rumun to brudas, a Szwed
hipokryta i zboczeniec, ale to co zobaczyłem w tym mieście pokrywało się z
tym co zawsze o tym miejscu słyszałem. Duzo smieci, nieprzyjemne miejsca,
brudne elewacje budynków. Jak sie okazało, Rynek to nic innego jak plac na
miarę naszego placu Sprzymierzonych, z ta równica, że stoja tam dwa domy
towarowe i jeżdzi mnóstwo tramwajów. W mieście jest zupełny brak Starego
Miasta. Rynek, o którym wspomniałem to tylko rynek z nazwy, bo z Rynkiem
staromiejskim nie ma nic wspólnego. Poza tym zaobserwowałem mnóstwo dzieci
rumuńskich oraz Cyganów zbierającyh na bułkę. Nie ma czego zwiedzać. Również
nnie chciałbym tam mieszkać.
Wrocław - wiadomo, zadbane miasto, ładne miasto, sporo urokliwych miejsc.
Miasto z perspektywami, gdzie widać sporo inwestycji, a przede wsyztskim czuć
klimat. Starówka - poza koszmarkiem w postaci fontanny ( kto to
wymyślił!!!) - jest OK, nawet bardzo. Dobrze rozwiazane ciągi komunikacyjne,
miła atmosfera w hotelach, widać dobrą rękę włodarzy miasta.
Kraków - tu się nei będe rozpisywał zanadto, ale powiem jedno, że Stary Rynek
się zbytnio skomercjalizował, stał się miejscem odpustowo - straganiarskim.
Poza tym na zabytkach wiszą ogromne połącie reklam zasłaniające co lepsze dla
oka częsci elawacji itp. Wiadomo, aby wyremontowac zabytki potrzeba jest na
to pieniędzy, które możen uzyskac od tego typu sponsorów " zasłąniaczy",
ale......
Reaktywuje się Kazimierz i w nim cała nadzieja, ze stworzy się nowe, fajne
miejsce bohemiarsko, artystyczno, zydowsko, turystyczne. Brudno, i to bardzo,
a szkoda, bo turysci to widzą.
Łodź - nie podoba mi sie, zreszta ja nie lubiłem nigdy tego miasta.
Piotrkowska, owszem, odnowiona, fajne rzeźby z brązu, miłe dla oka kolory
elewacji, ale jednoczesnie ulica została odnowiona tylko z frontu, bo np. gdy
zajrzeć w przecznice, w prawie każdej jest brudno i prawie żadna nie ma
odnowionej chociazby poczatkowej kamienicy stykającej się z ta na
Piotrkowskiej. Ogólnie, ładny makijaż, niedopracowany jednak. Ale Łodź to nie
tylko ul. Piotrkowska, lecz reszta no comments, brzydko.
Wraszawa - tutaj nie napisze niczego nowego, więc w ogóle nie napiszę. Poza
tym, że mieszkałem w tym mieście kilka dobrych lat i od tamtego czasu, oprócz
szklanych brył, niczego fajnego nie można się doszukać. Mam jednak pewnego
rodzaju sentyment do miejsca, dlatego tez nie byłbym obiektywny.
Kielce - poza parkiem zeromskiego i kilku urokliwych miejscach poza miastem
niczego nie widziałem, nie mogę więc opisywac. Jedynie może dworzec
autobusowy, co prawda lata świetności dawno mu juz minęły, ale jeszcze się
trzyma w dobrym stanie, a napewno w najlepszym sposród dworców autobusowych
wszystkich wymienionych powyżej miast.
Bydgoszcz - nie mam wyrobionego jakiegos konkretnego zdania. Trąci trochę
zaściankowością i ogólnie jest taka sobie. Wolę Toruń.
Szczecin - zawsze chciało mi sie tu wracać i jak minałem Dąbie, zawsze
wypatrywałem widoku wjazdu pociagu do miasta. Widok zarówno w dzień jak i w
nocy jest imponujący. Nie masz takowego w zadnym miecie - woda, barki,
jachty, Wały, Nowa Starówka widoczna z daleka przykuwa uwagę. Słuchałem
rozmów pasażerów, którzy stali przy oknach i komentowali, że Szczecin to
ładne miasto. Jedna pani powiedziała nawet rozmawiając ze swoją
wspólpasazerką stojąca również przy oknie, że w aż szkoda jej czasu na
spotkania słuzbowe w takim mieście jak Szczecin. Wspomniała o Wałach, o
czystości ulic ( !), wspominała o Parkach, zwłąszcza zeromskiego i
kasprowicza. Wspominała o wodolotach do S-cia i o niezykłej uprzejmości
ludzi. Słuchałem tego wszystkiego i cieszyłem sie, że tu mieszkam.
Tycjan