h-moll
09.10.08, 11:58
Ktoś na forum się skarży na skandaliczną niemoc urzędników w sprawie d. baru Extra. Podzielam ten pogląd. To kompromitacja.
Przecież Bar Extra to jeden z najpiękniejszych obiektów Ziem Zachodnich (Odzyskanych) i powinien być jak najszybciej wpisany na listę zabytków, podobnie jak stało się to z kinem Kosmos. Na marginesie: skądinąd wiadomo, że władze Florencji chciały za wielkie pieniądze ten budynek w całości, przede wszystkim ze względu na unikalną mozaikę, przenieść do siebie i ulokować go na jednym z głównych placów. Na szczęście, dzięki nieugiętej postawie naszego konserwatora, do tego nie doszło.
Wszyscy prawdziwi szczecinianie są dumni z takich budowli i nie pozwolą tego zrujnować.
Masę takich pięknych zabytków już utraciliśmy bezpowrotnie i tylko łzy do oczu się cisną na ich wspomnienie, np. sklep Barbara na Krzywoustego, grzybek na Bramie Portowej, dachy Paryża, motel Relax w Płoni itd. itp. Dlatego nie pozwólmy na jakąkolwiek ingerencję w te obiekty, które jeszcze zostały i świadczą o naszej, polskiej i szczecińskiej wspaniałej myśli architektonicznej i sztuce budowlanej. Chodzi mi przede wszystkim o takie cacka jak: budynek d. Polmozbytu na Placu Orła Białego, przejście podziemne na Wyzwolenia, dwa strzeliste wieżowce na Placu Grunwaldzkim (kiedyś wybrane jako "mister Szczecina"), zabudowę odcinka ulicy pomiędzy Placem Lotników a Placem Żołnierza (d. Pewex i dalej oraz po drugiej stronie d. Świat Dziecka i dalej), cztery piękne wieżowce na Placu Żołnierza, kapitalnie wpisujący się w krajobraz Jasnych Błoni wieżowiec przy Urzędzie Miejskim, hotel Arkona, powojenna zabudowa al. Wyzwolenia i Krzywoustego, powojenna zabudowa Wojska Polskiego itd.
W żadnym wypadku nie wolno również niszczyć (naruszać, proprawiać) zabytkowych chodników wzdłuż prawie wszystkich ulic w centrum, zbudowanych z płyt granitowych lub mniejszych płytek betonowych. Szczególnie te ostatnie są wyjątkowo cenne, tworząc uroczą, trójwymiarową, dynamiczną mozaikę, której inne miasta (zachodnie) mogą nam tylko pozazdrościć.
W związku z powyższym nie mogę pojąć, dlaczego z jakiś dziwnych powodów nie zburzono dotychczas tych wstrętnych, poniemieckich obiektów z wieżami i wieżyczkami, które widać już z daleka, po lewej i prawej stronie, jak się wjeżdża do centrum Trasą Zamkową. Takich dziwnych budynków jest z resztą w naszym polskim mieście więcej i są z niezrozumiałych dla mnie powodów otoczone dziwną (podejrzaną) opieką. Tyle lat po wojnie, a te paskudztwa stoją i szpecą (np. pałacyki przy al. Wojska Polskiego, Brama Portowa, Brama Królewska, katedra, inne stare kościoły, budynek bankowy przy al. Niepodległości, budynki pocztowe przy Niepodległości i przy Dworcowej, wymieniać mozna jeszcze długo). Młodzież patrzy na to i zadaje kłopotliwe pytania (kto to budował, dlaczego to jeszcze stoi itd.), na które ja już dłużej nie potrafię prawidłowo odpowiadać. Dlaczego to jest tolerowane?