Dodaj do ulubionych

Po premierze. Owacje dla musicalu "Rent"

09.11.08, 19:52
Kurcze, ja chciałem w styczniu obejrzeć, a tu dopiero na marzec rezerwacje?
Niedobrze...
Obserwuj wątek
    • Gość: gruchacz Po premierze. Owacje dla musicalu "Rent" IP: 77.88.131.* 09.11.08, 20:16
      Wątorski - powinien mieć zdjęcie obok hasła hipokryzja.
      Właściwie wystarczyło by tam tylko jego zdjęcie - bez regułki.
      Nagle nie przeszkadzają mu narkomani, ostre granie, młodzi
      na scenie. Chyba już dziadzia zrozumiał, że Szczecin bez
      młodych utonie w forlmalinie - w tych Pływających Ogrodach w 2050.

      Brawo Cybulski, jesteś kolejnym po Roguszko,Kedzie Olszewskim i
      Kazanieckim, człowiekiem Jarmola w mieście.
      Kto następny Pan Nagay? -junior?
      Mańki Fańki Prodakszyn (Make it Funky Production)- Rządzi!!!!
      UWAGA!!!!




      • Gość: eirinn Re: Po premierze. Owacje dla musicalu "Rent" IP: *.chello.pl 09.11.08, 22:11
        Moment, coś mi się nie zgadza... premiera na Broadway'u była 2 lata
        po 1994 roku, czyli w 1996, teraz mamy 2008, to jest 12 lat jak nic,
        a nie 17 jak to autor dwa razy nadmienił... a może to tylko ja się
        czepiam???
        • Gość: kmicic Re: Po premierze. Owacje dla musicalu "Rent" IP: *.chello.pl 10.11.08, 00:41
          Ludzieee! Jonathan Larson umarł na TĘTNIAKA AORTY! Nie na AIDS! Czy
          wam się wszystko musi z jednym kojarzyć (np. że jak ktoś pisze o
          narkomanach, to pewnie ma HIV)?
          • Gość: Mariusz Oczywiście IP: 77.88.148.* 10.11.08, 13:07
            Umarł na tętniaka aorty, ale nie umiera się na Aids, bo AIDS to zespół niewydolności układu immunologicznego, czyli w skrócie umierasz na przeziębienie. Larson miał HIV i AIDS. W ostatnich dniach jego życia chorował na wszystko co popadnie, łącznie z grypą. Umarł bo miał AIDS, a nie na AIDS
      • Gość: kobra Re: Po premierze. Owacje dla musicalu "Rent" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 12:17
        Kolejna anakonda wśród komentatorów. Przecież nie byłoby po polsku, gdyby nie przypieprzyć, napluć czy nasikać. Frustraci nie osiągnąwszy niczego w życiu, walą kijami bejsbolowymi każdego, kto się nawinie, nieważne czy słusznie (nawet jednemu gliniarzowi oberwało się na stadionie od kolegów po fachu), bo dlaczego inni mają mieć lepiej, odnosić sukcesy. Nieważne ile pracy i zaangażowania w coś włożysz, ważne, że jesteś człowiekiem "właściwej i jedynej sprawiedliwej opcji". Gruchacz, szukaj pomocy u odpowiednich fachowców, ale i bez tego świat sobie z Tobą poradzi.
      • Gość: Andrzej Wątorski Do gruchacza IP: 212.14.8.* 10.11.08, 12:48
        Gość portalu: gruchacz napisał(a):

        > Wątorski - powinien mieć zdjęcie obok hasła hipokryzja.
        > Właściwie wystarczyło by tam tylko jego zdjęcie - bez regułki.
        > Nagle nie przeszkadzają mu narkomani, ostre granie, młodzi
        > na scenie. Chyba już dziadzia zrozumiał, że Szczecin bez
        > młodych utonie w forlmalinie - w tych Pływających Ogrodach w 2050.

        Jako starzec stojący nad grobem (właśnie skończyłem 38 lat, więc
        zapewne w przyszłym roku kolega gruchała ufunduje mi prywatną
        emeryturę pomostową) pozwalam sobie odpowiedzieć na stek bzdur pod
        moim adresem, bo nie przywykłem, aby bezkarnie szargano moje
        nazwisko.

        Po pierwsze, aby być hipokrytą, trzeba być po prostu kłamcą, tzn.
        myśleć jedno, a mówić drugie. Nie mam pojęcia, skąd u gruchającego
        gołębia tego forum takie wiadomości na temat moich poglądów
        estetycznych - że niby po cichu potępiam "Rent", a publicznie go
        chwalę? A to dlaczego? Płacą mi za to? Kto? "Gazeta Wyborcza"?
        Dyrektor Kunc? A może sam p. Andrzej Ozga? Podejrzewam prostsze
        wyjście - gruchacz-garłacz w rzeczywistości nie rozumie słowa
        hipokryta, używając go (jak i innych) w jakimś abstrakcyjnym
        znaczeniu. Nie on jeden w tym mieście myśli, że coś wie o kulturze
        (i, niestety, tylko na tym przekonaniu się to kończy). Co zaś do
        pływających ogrodów, to jestem bardzo sceptycznie nastawiony zarówno
        do tego pomysłu, jak i całej grupy osób stojących za tym
        przedsięwzięciem, więc to kolejny strzał kulą w płot - nigdy nie
        zamierzałem i nie zamierzam bronić tak poronionego pomysłu.

        Po drugie, nie zaczęli mi się nagle podobać narkomani i porykiwania
        szarpidrutów na scenie. Drag queens? Mężczyźni przebierali się za
        kobiety już w antycznym teatrze, a w Anglii do lat 70. XVII wieku
        (polecam film "Królowa sceny"!). I to miałoby mnie oburzać i
        bulwersować? "Rent" jest nieodrodnym dzieckiem linii rozwojowej
        musicalu - od opowieści o złodziejach i prostytukach ("Opera za trzy
        grosze", 1929) poprzez tematykę hippisowską ("Hair", "Jesus Christ
        Superstar", lata 60.), do historii choreografów broadwayowskich,
        bohemy nowojorskiej i gejów ("All That Jazz", "A Chorus Line", lata
        70.), więc mnie ten temat nie szokuje. Podobnie jak nie szokuje mnie
        opera o luksusowej kurtyzanie (dla prostego ludu: dziwce)
        pt. "Traviata" z połowy XIX wieku albo nieco późniejsza opera o
        puszczalskiej robotnicy, seryjnej monogamistce ("Carmen" - to nie
        tylko nazwa papierosów, szanowni szczecińscy żarłacze). Jeżeli
        gardłacza szokują takie treści na scenie, to zapraszam ...do
        formaliny. I potem na półeczkę do muzeum.

        Po trzecie, chwalę to, co uznaję za dobre artystycznie i wartościowe
        technicznie, wypracowane w pocie czoła przez artystów. Dlatego
        uważam szczeciński "Rent" za znakomitą pozycję repertuarową (w
        dodatku inteligentnie nawiązującą do pogardzanej przez gruchającą
        hołotę klasyki - patrz aluzje do "Cyganerii"). Nigdy nie
        twierdziłem, że operetka czy musical nie należą do sfery kultury
        wysokiej - przeciwnie, "Rent" mieści się tam równie dobrze,
        jak "Pasja Janowa" Bacha czy "Pierścień Nibelunga" Wagnera
        albo "Kabaret" Johna Kandera - problem tylko w proporcjach. I o to
        był swego czasu spór - czy tzw. kultura młodzieżowa ma zagłuszyć
        kulturę niemłodzieżową? Czy coś o niepewnej wartości artystycznej ma
        zająć miejsce autentycznych kamieni milowych naszego dziedzictwa
        kulturowego? "Instalacja" (np. lustro w miednicy) zamiast "Zdjęcia z
        krzyża" Caravaggia? W Operze na Zamku "Rent" jest jedną z pozycji
        repertuarowych, obok "Kawalera srebrnej róży", wymagającego bardzo
        wyrobionej publiczności operowej, a także obok "Pięknej Heleny",
        skrojonej pod gust bardziej masowej (ale i bardziej
        tradycjonalistycznej) widowni - i o takie proporcje chodzi. Jeżeli
        będziemy proponować odbiorcom tylko koncerty "Metalliki" na zmianę z
        "Ich troje", to wychowamy pokolenie nie tylko głuche (ogłuszone),
        ale przede wszystkim wyjałowione z jakichkolwiek wartości
        estetycznych (karmienie antyestetyką zawsze się źle kończy,
        polecam "Kwestię smaku" Herberta).

        Po czwarte, na zakończenie. "Rent" to dzisiaj już szacowny klasyk,
        więc pseudoobrońcy "młodzieżowości" powinni sobie uświadomić, że w
        momencie jego premiery sami chodzili już do przedszkola i że
        opowiada on o społeczeństwie amerykańskim końca ery reaganowskiej
        (rządy Busha-seniora), a nie o ich pokoleniu. Nie jest to żadna
        rewolucja, do której trzeba by mnie na siłę przekonywać - takich
        nowości w teatrze muzycznym było od licha i trochę. Już w niecałe
        sto lat po powstaniu opery jako gatunku niejaki J.-B. Lully dokonał
        zmian w kierunku ograniczenia popisów kastratów (XVII w.). Z kolei
        Ch. W. Gluck udramatyzował akcję (XVIII w.). Natomiast R. Wagner
        zaproponował syntezę sztuk w swoim dramacie muzycznym (XIX w.).
        Weryści wprowadzili na scenę analfabetów, wiejskich głupków,
        prostytutki, kieszonkowców, alkoholików (przełom XIX/XX ww.). A
        potem już poszło... Wystarczy prześledzić, o czym piszą opery
        współcześni kompozytorzy albo jak wystawia się klasykę operową i
        baletową (np. "Hagith" K. Szymanowskiego przeniesiono do szpitala
        dla umysłowo chorych, a w "Eugeniuszu Onieginie" tytułowy bohater
        zostaje kochankiem swojego przyjaciela, Leńskiego, zaś w "Jeziorze
        łabędzim" główne role powierzono wyłącznie mężczyznom). Więc
        dlaczego miałbym odrzucać "Rent" z powodu libretta czy wulgarnego
        języka? Zresztą realizując projekt spotkań "Co słychać w muzyce?",
        nigdy nie unikaliśmy (moi dwaj koledzy-współprowadzący i ja) faktu,
        że kiedyś przyjdzie nam omówić musicale amerykańskie -
        "Evitę", "Hair" czy "A Chorus Line", bo to już dziś klasyka sztuki
        wysokiej (jak obrazy Warhola czy filmy Jarmuscha) - czego nie wiedzą
        tylko niedouczone garłacze z forów internetowych. I omawianie muzyki
        Webbera czy Kandera nie spowoduje u nas dreszczu obrzydzenia - bo to
        naprawdę fantastyczne dzieła. Tak jak "Rent".
    • Gość: Mariusz Piękna Helena zdjęta IP: 77.88.148.* 10.11.08, 13:20
      Piękna Helena nie zostanie zrealizowana w tym roku. Larson "wyparł" Offenbacha z budżetu
      • anamar Re: Piękna Helena zdjęta 10.11.08, 14:25
        rent wypadł naprawdę rewelacyjnie.energia i zapał młodych wręcz rozjaśniały
        scenę...miałam wrażenie,że uczestniczę w czymś niezwykłym.fajny kopniak w d....
        dla zawodowych narzekaczy!
        • Gość: fagot Re: Piękna Helena zdjęta IP: *.chello.pl 10.11.08, 15:21
          Z powodu choroby nie przybyłem na premierę. ( pozdrowienia dla Ozgi, a oglądałem
          go jeszcze kiedyś na deskach dramatu), ale jestem od samego początku ZA. To
          dobry pomysł i może to będą dla młodych ludzi wrota do wielkiej kariery Oby, mam
          taką nadzieję ,że wielu z was kiedyś powie : Debiutowałem w Operze Kunca w
          Szczecinie.
          Z poprzednikiem to by nie wyszło.
          • Gość: mający dosyć Z poprzednikiem to by nie wyszło. IP: *.globalconnect.pl 10.11.08, 17:26
            Z poprzednikiem byłby "Latający Holender" Wagnera. Na cmentarzu
            byłby koncert "Credo" Pendereckiego.
            Nie ma porzednika - jest stary-nowy dyrektor - mamy prawie dwuroczny
            zastój w Operze, a zamiast tego co by było "rent" pod publiczkę.
            Smutne
            • Gość: fagot Re: Z poprzednikiem to by nie wyszło. IP: *.chello.pl 10.11.08, 17:40
              niech poprzednik odda sos , którego się teraz nie można doliczyć.
              • Gość: m Re: Z poprzednikiem to by nie wyszło. IP: *.globalconnect.pl 10.11.08, 17:50
                Karol nie p...
            • Gość: Gosc Re: Z poprzednikiem to by nie wyszło. IP: *.chello.pl 13.11.08, 02:23
              Tez uwazam, ze raz na dwa lata cos nowego w szczecinskiej operze to
              o wiele za malo. Ciekawe dlaczego tak jest, skoro dyrektor znowu
              jest stary, a wladze kochajace go jak wiadomo miloscia polityczna?
              Owszem, musical tez dobry, ale w operze to tylko dodatek do
              repertuaru.
      • Gość: . Re: Piękna Helena zdjęta IP: *.chello.pl 10.11.08, 15:55
        1. Z tego, co podaje portal operowy, "Piękna Helena" będzie pokazana
        jeszcze w tym roku - 30 i 31 grudnia (zapewne wersje koncertowo-
        półsceniczne, z okazji Sylwka).
        2. Słowa Wątorskiego rzeczywiście brzmią dziwnie, zwłaszcza w
        kontekście awantury w Muzach, gdy grupka rozkosznie podstarzałych
        młodzianów (po trzydziestce) usiłowała rok temu oddać małolatom w
        pacht cały dom kultury. Wątorski postawił się wtedy w imieniu całej
        reszty publiczności, broniąc tzw. "kultury wysokiej" wobec porykiwań
        szarpidrutów. To, że teraz podobają mu się broadwayowskie przeboje,
        byłoby podejrzane (chłopcy z Muz już go przekupili? a może, podobnie
        jak Osuchowskiemu, ktoś z Urzędu Miasta coś mu obiecał?), gdyby nie
        te wyjaśnienia (pod warunkiem, że to rzeczywiście on napisał). Fakt,
        że istnieje różnica pomiędzy spektaklem "Rent" a gotowaniem zupy w
        Muzach - tak jak istnieje różnica pomiędzy krzesłem a krzesłem
        elektrycznym.
        • exman Re: Piękna Helena zdjęta 10.11.08, 18:37
          Nie pozwolę powiedzieć złego słowa o krześle elktrycznym :)
    • Gość: RENT Po premierze. Owacje dla musicalu "Rent" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 22:40
      Osuchowski gotował na Wałach, Rossini też był wybitnym kucharzem no więc co z tego, że w Muzach wybitny polski DJ - Twister
      ugotował zupę -
      cyt...
      boef Straganow został skomponowany przez kucharza na cześć milionera, bogatego kupca z Nowogrodu przez zatrudnianego w jego domu kucharza; autor “Cyrulika sewilskiego” - Rossini osobiście wymyślił sos z truflami,pozostałe dania noszące jego nazwisko wymyślili inni. Nawiasem mówiąc Rossini płakał żywymi łzami gdy kiedyś podczas rejsu łódką wypadło mu za burtę ulubione danie ozdobione właśnie truflą.

      2. A Panie W. - ładnego ma Pan chłopaka ;)

      • Gość: W. Re: Po premierze. Owacje dla musicalu "Rent" IP: *.chello.pl 11.11.08, 17:26
        > ładnego ma Pan chłopaka

        Ty też, serdeńko.
    • rentt Po premierze. Owacje dla musicalu "Rent" 11.11.08, 16:10
      kto pisał recenzję? czy Pani wie jak powinna wyglądać rezencja? ile
      razy można powtarzać, że opera dostała prawa na 30 lat? czytamy o
      tym na początku i na końcu tekstu, kompletne dno.... gdzie ocena
      scenografii, muzyki, aktorów... co to ma być?? ?? ?? ?? ??
      • Gość: Mariusz Re: Po premierze. Owacje dla musicalu "Rent" IP: 77.88.148.* 12.11.08, 03:31
        > kto pisał recenzję? czy Pani wie jak powinna wyglądać rezencja? ile
        > razy można powtarzać, że opera dostała prawa na 30 lat? czytamy o
        > tym na początku i na końcu tekstu, kompletne dno.... gdzie ocena
        > scenografii, muzyki, aktorów... co to ma być?? ?? ?? ?? ??

        30 spektakli
        Czytamy ze zrozumieniem :)
      • Gość: agak Re: Po premierze. Owacje dla musicalu "Rent" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 10:12
        na jakie 30 lat człowieku najpierw dokładnie przeczytaj a później
        oceniaj.
    • Gość: R. Po premierze. Owacje dla musicalu "Rent" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 10:33
      Cybulski to profesjonalista. Koleś ciężko pracuje nad tym co robi,
      może Gruchacz ruszysz 4 litery i coś zrobisz w Kulturze zamiast tylko marudzić i
      krytykować. I odczep się od Pana Andrzejka, bo to że lubi młodych chłopaków na
      scenie nie oznacza, że brak mu wiedzy w temacie i nie odróżnia Bacha od Offenbacha.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka