plazzek
09.02.09, 18:52
(C)Kokos26
Zwalczani przez pakistańskie siły rządowe korzystające ze wsparcia
amerykańskich doradców wojskowych, pakistańscy talibowie radzili
sobie do tej pory całkiem nieźle. Niedostępny, górzysty teren był
ich największym sprzymierzeńcem.
Nie zdawali sobie jednak sprawy z tego, że porywając polskiego
inżyniera podpisali na siebie wyrok śmierci.
Przez cztery długie miesiące znający afgańskie realia charyzmatyczny
szef polskiego MSZ Radosław Sikorski z premedytacją usypiał ich
czujność.
Celowo nie postąpiono tak jak w innych krajach i nie powołano sztabu
kryzysowego. Zapadła długa cisza, podczas której trwała pokerowa
rozgrywka polskiego rządu.
Życie toczyło się z pozoru normalnie jakby nic się nie stało.
Premier jeździł na narty, marszałek sejmu dowcipkował, Palikot
rozbawiał salon do łez, a zdezorientowani terroryści nerwowo
obgryzali paznokcie.
Pierwszy sygnał, że coś idzie nie tak dotarł do Pakistanu, kiedy
zdziwieni terroryści spostrzegli reakcję polskiego rządu na strzały,
jakie padły podczas wizyty Prezydenta RP w Gruzji.
To, co zrobił marszałek polskiego Sejmu, szef MSZ , Palikot i
Niesiołowski pozbawiło ich złudzeń.
Cholera, jacy my jesteśmy głupi i naiwni pomyśleli talibowie. Bujamy
się z jakimś polskim inżynierem licząc na Allach wie co, a oni mają
w nosie nawet życie swojej głowy państwa. Cóż za przebiegły i dziwny
naród?
Bez przekonania wystosowali ultimatum i w końcu zabili biednego
Polaka.
I tu nastąpiła ofensywa dzielnego i bohaterskiego polskiego rządu, o
czym nieustannie informował nas TVN24.
Takie zagęszczenie działań może wyprowadzić z równowagi nawet
najgroźniejszych terrorystów na świecie.
Nagłe wysłanie negocjatora, powołanie sztabu kryzysowego, groźne
miny Premiera i szefa MSW, które w żadnym wypadku nie wyglądały na
kiwanie palcem w bucie i sztuczne prężenie muskułów.
Ostatnim akordem, który przypieczętował definitywnie los terrorystów
jest zapowiedź Sikorskiego, że zwróci się do ministra
sprawiedliwości Czumy o wysłanie za mordercami, krajowego i
międzynarodowych listów gończych.
Oni wiedzą, że to już jest ich koniec.
O Sikorskim do dziś krążą budzące lęk legendy w sąsiednim
Afganistanie. Domyślają się również, że minister Czuma to ten sam
Czuma, który planował wysadzenie pomnika Lenina w Poroninie.
Jest tylko kwestią czasu, kiedy dowiemy się z mediów, że osaczeni
przez polskie władze terroryści, nie widząc szans w tym starciu sami
wymierzyli sobie sprawiedliwość.
P.S. Z ostatniej chwili
Na informacje reporterki TVN24, że polski wywiad zna nazwiska
porywaczy i ich rodzin Gromosław Czempiński powiedział:
"Czapki z głów, świadczy to o tym, że polski wywiad nadal rządzi w
Pakistanie."
Co prawda jest to ten sam wywiad, który nie został jeszcze, wg
innych informacji, odbudowany po szaleństwach Macierewicza, ale co
tam.