lisica666
09.05.09, 14:16
oto co w dzisiejszym dzienniku.
www.dziennik.pl/magazyn-dziennika/article376292/Libertas_Walesa_wzial_od_nas_100_tys_euro.htm
l
Poszlaki świadczą o tym, że partnerem Wałęsy był Roman Giertych i
inni politycy z polskiego Libertasu, a jako pośrednik wystąpił były
minister rolnictwa i lider nieistniejącego Stronnictwa Konserwatywno-
Ludowego Artur Balazs. Pytany o to przyznaje tylko: "Kilka razy
spotykałem się z Ganleyem. Rozmawiałem też z Wałęsą".
Ten bogaty rolnik z Wolina, zręczny gracz i negocjator ma na pieńku
z Tuskiem, który wypchnął niegdyś jego środowisko z Platformy. To on
pozyskał dla Libertasu senatora Krzysztofa Zarembę. Jeśli Wałęsa
negocjował poprzez Balazsa z polskimi środowiskami eurosceptycznymi,
doskonale wiedział, o co toczy się gra. W rozmowach padały argumenty
polityczne, sugestie, wręcz obietnice. On świetnie rozumiał, kogo
wesprze, a komu zaszkodzi. Teza o komercyjnym charakterze wyprawy
upada, nawet jeśli 100 tys. euro to suma nie do pogardzenia.
Oczywiście sam Giertych i Balazs z pewnością by Wałęsie jako
partnerzy nie wystarczyli. W tle musiał być Ganley. Dawni LPR-owcy
opowiadają triumfalnie, jak to ten lider Libertasu spadł im z nieba
również i w tej sprawie. "My byśmy do Wałęsy nie dotarli, a on jako
irlandzki milioner był poza polskimi sporami, niuansami. Postawił
sobie za cel pozyskać w każdym kraju choć jedną historyczną ikonę. W
Polsce udało mu się z Wałęsą" - opowiada jeden z szefów polskiego
Libertasu.
No i tajemnica Zaremby wyjaśniona- nioe ważne z kim, byle przy
korycie! Razem z Janiszewskim,Zimnickim, Stępniem, Szymańską,
Lepperem itp.