Czytam opinie wyrażane na temat tego człowieka i sama nie wiem, co mam o nim myśleć?
Jak nazwać akcję promocyjną na rzecz zachodniopomorskiego golfa, prowadzoną przez wicemarszałka Jabłońskiego, wiceprezesa Binowo Park Golf Club?
Wspieranie działań na rzecz rozwijania produktu zachodniopomorskiego - golf dla
każdego?
Gość: Galoty 05.06.06, 22:35 napisał:
Witek nosił dwie teczki zarówno za Kruszyłowiczem jak i za Piechotą.
Jabłoński to dziecko okresu symbiozy czerwonego z czarnym w okresie 1989 - 2005.
Witek jest szczególnie zasłużony dla Szczecina gdyż dostał z tego tytułu mieszkanie komunalne poza kolejnością.
Gość: eFeMowiec 06.06.06, 09:13 napisał:
Witek. Zawsze wiedział co jest jedynie słuszne. Merytorycznie słaby. Bez pomocy prawnika nie jest w stanie sporządzić umowy na sprzątanie biura. Dobre radio As połozył na ziemię w tempie iście expresowym. Koncentrował się na wkręceniu się w grono tzw VIPów a więc za główny cel swoich działań uznał posiadanie kart kredytowych odpowiedniego koloru. Serdeczny kolega aktywistów medialnych z SLD i co ciekawe specjalizował się z publikowaniu spraw kurii.
Gość: szczecin_77 17.12.06, 14:1513 napisał:
Grubas pracował w różnych miejscach - najciekawsze jest to, że wszędzie zawsze zgodnie z aktualnie panującą koniunkturą i bez żadnych osiągnieć. Tak było w czasie, kiedy stawiał pierwsze kroki w ZChN - synekura w Radiu AS, potem w TV Puls. Za rządów AWS w Banku Pocztowym (również silnie ZChN-owski). Poleciał stamtąd za brak wyników i zerowe kompetencje. W czasach SLD w ZAPOL-u - koniunkturalnie oczywiście! :) Gdy PiS zaczął rządzić przez dawnych kolesi znowu wstawiony do jednej z rad nadzorczych w Poczcie Polskiej. Zwykła chorągiewka na wietrze... Paradoksalnie wstawiony przez ludzi z PiS, a wcześniej robił kampanię
zdaje się Łuczakowi do europarlamentu (o ile mnie pamięć nie myli), rok temu znowu silnie związany z PO przez organizację kampanii do Sejmu. W tym roku wspierał kampanię Krzystka, pewnie znowu Łuczaka i... swojego kolesia Dobrzyńskiego z SLD oraz... Kęsika - również z SLD.
Facet bez żadnego kręgosłupa moralnego - zwykły koniunkturalista, słabo merytorycznie przygotowany do jakiegokolwiek stanowiska.
Gość: b.student IH US 17.12.06, 18:53 napisał:
Znam go ze studiów, był bardzo ortodksyjny religijnie, chyba bardziej papieski od JP II, miał tendencje, żeby obrażać ludzi o odmiennych poglądach. Przy tym dość tępy w obyciu. A proszę, okazuje się, że był związany z prawie wszystkimi partiami: ZChN, AWS,SLD,PiS, PO. Człowiek bez zasad na miarę IV RP.
Gość: taki jeden 19.12.06, 00:40 napisał:
Ja za to osobiście pamiętam kontakt z owym WJ jako jedno z moich bardziej traumatycznych przeżyć początku lat 90. Owoż znalazłem się w grupie lefebryzującej, na jednej ze szczecińskich plebanii
rzymskokatolickich. Onże WJ przeprowadził w obecności duchownego (młodego prezbitera) błyskotliwą egzegezę przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, z której wynikało, ni mniej ni więcej, że każdy człowiek powinien najpierw martwić się o siebie, potem o swoją rodzinę, później o swój kraj - a dopiero na końcu o jakąś przygodną hołotę. Było to moje ostatnie "yntelektualne" zetknięcie się z religijnością i teologią ulubieńca szczecińskich biskupów,
który okazał się ociekającym jadem faszystą, w szatański sposób znieprawiającym słowa Jezusa Chrystusa.