Dodaj do ulubionych

Kolejna ciekawa pozycja o relacjach T-nia i B-czy.

06.06.06, 09:48
Kolejna ciekawa pozycja o relacjach T-nia i B-czy.
Sa juz strony www dotyczące relacji bydgosko-toruńskich:
www.torun-bydgoszcz.pl
www.turystyka.torun.pl/index.php?jezyk=1&strona=51
www.torun-bydgoszcz.org
www.dwumiasto.pl
Dwie pierwsze robia torunianie, dwie nastepne bydgoszczanie.

A teraz ksiazka:
"O Konfliktach miedzy Toruniem a Bydgoszcza na przestrzeni dziejow", A.
Skonieczny, mozna ja kupic m.in. w sieci ksiegarń Matras w Toruniu, za 7,50
zl.

Bardzo fajna pozycja. Dokladnie ze szczegolami opisuje geneze waśni, ktora
wcale nie jest tylko rywalizacją żużlowa, ale ostrą walką gospodarcza 2
osrodkow.
Spodziewam sie tu ostrej krytyki bydgoszczan, zwlaszcza jątrzącego leszka,
gdyz ksiazka szczegolowo opisuje DWA FAKTY NIEWYGODNE DLA BYDGOSZCZAN:

1) to że Bydgoszcz zyskala w historii glownie dzieki zaborcom niemieckim -
przed rozbiorami miala ok. 1. tys mieszkancow gdy Torun ok. 10.000.
Dogonienie i przegonienie ilosciowe, lokowanie instytucji itp. rozpoczal
zaborca walczac z zywiołem polskim w Toruniu. Gdyby nie zmiana tendencji w
czasie zaborow i pomoc Niemiec, Bydgoszcz nadal pozostawalaby malym
miasteczkiem.

2) to, ze Bydgoszcz wprost ogołociła Torun z instytucji za czasow komuny,
wywożąc lub blokujac rozwoj kilkudziesieciu instytucji. Fakty wywiezienia
Bilbioteki Pedagogicznej, Rozglosni Pomorskiej, Orkiestry Symfonicznej, próby
likwidacji UMK na pocz. lat 50-tych - są znane. Nie wiedzialem jednak, ze
przed wojna Torun posiadal wyzsza uczelnie muzyczna oraz operę, która po
wojnie "pojawiła sie" w Bydgoszczy i jednocześnie "znikła" w Toruniu.
Obserwuj wątek
    • campenile Re: Kolejna ciekawa pozycja o relacjach T-nia i B 06.06.06, 09:50
      1. Co w tym złego
      2. Nieprawda
      • mavellis Re: Kolejna ciekawa pozycja o relacjach T-nia i B 06.06.06, 09:58
        campenile napisał:

        > 1. Co w tym złego

        W tym, ze Noiemcy wyniesli sile Bydgodszcz - nic zlego.
        W tym ze Bydgoszczanie temu zaprzeczaja -duzo zlego.

        > 2. Nieprawda

        Nieprawda jest ze Rozglosnia Pomorskkia byla prze wojna w Toruniu, a teraz jej
        nie ma, za to jest w Bydgoszczy?
        Nieprawda byly wywozki Gazety Pomorskiej, blokowanie Torunia by nie mial
        wlasniej gazety do 1967 roku, wysiedlenie muzykow Orkiestry Symfonicznej,
        zablokowanie i oddanie 70% pieniedzy kopernikanskich w 1973 roku do Warszawy
        przez KW PZPR przyznanych na renowacje Starowki?

        Do tego wbrew prawu, bo sejm PRL nigdy nie uchwalil przeniesienia stolicy do
        Bydgoszczy, robiac to na gębę.
        • campenile Re: Kolejna ciekawa pozycja o relacjach T-nia i B 06.06.06, 10:11
          mavellis napisał:


          > Nieprawda jest ze Rozglosnia Pomorskkia byla prze wojna w Toruniu, a teraz
          jej
          > nie ma, za to jest w Bydgoszczy?

          "Po zakończeniu działań wojennych, kiedy to okazało się, iż znajdująca się w
          Toruniu radiostacja i maszt legły w gruzach, zapadła decyzja o tworzeniu
          podstaw rozgłosni w Bydgoszczy..." Nie rozumiem jaka w tym wina bydgoszczan?
          • mavellis Re: Kolejna ciekawa pozycja o relacjach T-nia i B 06.06.06, 10:14
            taka, ze to nieprawda, rozpowszechniana wlasnie przez KW PZPR B-cz.
            Budynek z lat 30-tych stoi do dzis, bardzo ładny, ale pusty.
            Rozglosnia nadawala jeszcze ok. 10-12 lat po wojnie z Torunia.
            • babbik Re: Kolejna ciekawa pozycja o relacjach T-nia i B 06.06.06, 10:15
              Bydgoszczanie zajęli się też Rozgłośnią Pomorską. Początkowo w 1945, gdy nie
              były znane losy siedziby urzędu wojewody, sprawni działacze PPR lobbowali za
              utworzeniem własnego studia radiowego. Lobbing był prosty, polegał na
              twierdzeniu, że w Bydgoszczy po prostu „musi być” radio i samoistnym
              wyznaczeniu poniemieckiego budynku przy ulicy Gdańskiej na siedzibę radia. Nie
              mając jeszcze pewności, czy placówka zostanie stworzona, wywieszono już ogromny
              transparent z napisem POLSKIE RADIO. Zbierano też wyposażenie przyszłej
              rozgłośni.

              Po przeniesieniu wojewody do Bydgoszczy sprawa wyprowadzenia kolejnej placówki
              toruńskiej stała się łatwiejsza. Argumentem bez znaczenia było to, że również
              dyrekcja radia nie podlegała pod Pomorski Urząd Wojewódzki. Jednak w dobie
              powojennych oszczędności prosta likwidacja tak ogromnej toruńskiej inwestycji,
              jak rozgłośnia, nie była łatwa – przed wojną rozgłośnia toruńska była drugą co
              do wielkości w Polsce, zaraz po warszawskiej.

              Posłużono się następującą kolejnością:
              1945 – utworzenie studia w Bydgoszczy, podległego Toruniowi
              1946 – utworzono w Bydgoszczy nadajnik, który przy okazji zagłuszał obce
              rozgłośnie. Przy lokalizacji użyto argumentu, że tylko Bydgoszcz ma wzniesienie
              (Wzgórze Wolności), umożliwiające wysoki efekt zagłuszania
              1950 – rozbudowano moc nadajnika w Bydgoszczy
              1951 – rozbudowa studia i przeniesienie centrum nadawczego do Bydgoszczy
              1960 – kolejna rozbudowa nadajnika w Bydgoszczy
              1961 – zamknięcie nadajnika w Toruniu jako „zbędnego”, pozostawiono studio z
              dwójką reporterów
              1962 – budowa nadajnika w Trzeciewcu, 25 km na północ za Bydgoszczą
              1963 – Bydgoszcz lobbująca jeszcze w 1939 za nazwą „Rozgłośnia Pomorska” (by
              nie kojarzono radia wyłącznie z jednym miastem), zmienia nazwę „Rozgłośnia
              Pomorska” na „bardziej sprawiedliwą” dla całego regionu – „Bydgoskie Radio Echo”

              1974 – zamknięcie studia w Toruniu ze względu na bliskość Bydgoszczy. Jednak,
              gdy w 1945 otwierano studio w Bydgoszczy, argumentem nie była
              identyczna „bliskość Torunia”. Przy analizie tej decyzji należy pamiętać, że
              właśnie w 1974 ogłoszono decyzję Edwarda Gierka o przywróceniu siedziby
              województwa w Toruniu w 1975. Władze Torunia, jak można się było spodziewać,
              nie dopuściły by do utraty studia. Jednak w 1975 nie było już o co walczyć –
              studio w Toruniu nie istniało.
              • campenile Re: Kolejna ciekawa pozycja o relacjach T-nia i B 06.06.06, 10:20
                Dobra tam a masz na to jakieś oficjalne dowody, bo ja też sobie mogę takie coś
                pomymyslać.
        • wet3 Re: Kolejna ciekawa pozycja o relacjach T-nia i B 16.06.06, 21:52
          1 - nic zlego, tylko po co temu przeczyc. 2 - wszystko jest prawda,
    • mavellis Warto kupić chwała autorom za przypominanie histor 06.06.06, 09:53
      Widzialem.
      Warto ją kupić, chwała autorom za przypominanie historii.
      Dla zakonczenia konfliktu niezbedne jest poznanie historii, przyznanie sie do
      niegodziwosci wywozek instytucji i nie wracanie do tych praktyk. Potem moze
      nastapic rozliczenie (oczywiscie symboliczne), pojednanie i szczegolowa umowa
      wspolpracy.
      Pomijanie czy przemilczanie historii w imie nie wracania do niechlubnej i
      niewygodnej dla bydgoszczan histotrii nie jest wskazane, bo tylko
      powierzchownie przyklepie, a nie rozwiaze problemy.

      Brak mi w książce propozycji CO DALEJ? czy budujemy duzy osrodek dwumiasto (jak
      Gdansk-Gdynia), czy 2 ososbne rownorzene osrodki (ale to oznacza wracanie do
      jakis czas do konfliktogennej rywalizacji)?
      • campenile Re: Warto kupić chwała autorom za przypominanie h 06.06.06, 09:57
        Tak oczywiśćie sami to wywoziliśmy wszystko z Torunia, jeszcze mnie na swiecie
        wtedy nie było ale sam na plecach przeniosłem kilka rzczy :)
        • mavellis Re: Warto kupić chwała autorom za przypominanie 06.06.06, 10:00
          Mozesz kpic, ale kpisz z znieznajomosci historii.
          To nie dzisiejsi Niemcy zabijali ludzi w II w.św. ale mowimy "Niemcy".
          Tak to jest że bledy poprzednikow ciążą na nastepnych pokoleniach.
          Tym bardziej, im te nowe pokolenia udają, ze nie znaja historii.
          • campenile Re: Warto kupić chwała autorom za przypominanie 06.06.06, 10:04
            Tylko, ze bydgoszczanie nie strzelali do torunian w tył głowy. A to chyba
            znacząca różnica?
            • mavellis uniki bydgoszczan. 06.06.06, 10:07
              Tak, masz racje, dalem przyklad przejaskrawiony, zebys rozumial motywy
              uogolniania "bydgoszczanie", choc powino sie mowic "owczesni bydgoszczanie".

              Ale to dzisiejsi bydgoszczanie pomniejszaja, udaja, ze nie pamietaja, a nawet
              znieksztalacaja historie, mowiac, ze nie bylo wywozek.
              Tu juz nie ma uogolniania torunian, tylko uniki bydgoszczan.
            • tlss Dwumiasto 06.06.06, 10:08
              • tlss Re: Dwumiasto 06.06.06, 10:09
                Zadziwia mnie ta hipokryzja - z jednej strony babbik spamuje bydgoskie forum,
                podbija codziennie wątki a drugiej strony bredzi o dwumieście. Obłuda do
                kwadratu.
              • babbik Dwumiasto ma sens, ale bez przemilczania historii 06.06.06, 10:16
                Dwumiasto ma sens, ale bez przemilczania historii, nawet niewygodnej dla
                Bydgoszczy.
                • tlss Re: Dwumiasto ma sens, ale bez przemilczania hist 06.06.06, 10:22
                  Dwumiasto ma sens bez usuwania postów. A tak to pozostawiam ciebie z twoim
                  adminiem porozmawiajcie sobie razem. Porozmoaiwajcie jak toruniak z toruniakiem
                  dlaczego dwumiasto ma sens i dlaczego warto o nim rozmiawiac bez bydgoszczan.
                  • campenile Re: Dwumiasto ma sens, ale bez przemilczania hist 06.06.06, 10:23
                    Popieram i żegnam :) Miłych rozmów!
                    • kanton2 Re:Dajcie spokój bzdetom z PLR-u. 06.06.06, 10:30
                      babik i inni dajcie sobie spokój z tym dwumiastem , bo to tylko kpina.W latach
                      50-tych jacyś wykładowcy z UKM /zapewne w ramach zobowiązań planu 6-latniego /
                      wymyślili /pewnie po kilku głębszych/ ,że mogłoby powstać trójmiasto Bydgoszcz-
                      Toruń- Inowrocław. Teraz pozostało już tylko dwumiasto. Jeszcze kilka lat i mam
                      nadzieję ,że wszyscy zapomną o tym idiotyżmie. To jest tak samo realne jak
                      plan 6-letni i budowa komunizmu.
                      • gracz_nr_1 NIE dla dwumiasta 06.06.06, 10:54
                        NIE bedzie zadnego dwummiasta wy pazerne hieny! Jestescie za slabi w szukacie w
                        spacia ale Bydgoszcz ma was w d..pie Co z Was za miaso, nawet nie macie
                        telewizji!
                        • mavellis Re: NIE dla blokowania studia przez TVB. 06.06.06, 10:56
                          gracz_nr_1 napisał:

                          > Co z Was za miaso, nawet nie macie telewizji!

                          Tak sie sklada,ze wszystkie prywatne stacje TV w regionie sa wylacznie w
                          Toruniu - TVN, TV Podroze, Polsat Pogoda, TV Trwam.
                          Tak widza nasze oba miasta inwestorzy.

                          Nie mamy wylacznie TVP3 i to przez chamstwo TVB, ktore od półtora roku "robi i
                          organizuje" dziennikarzy, sprzet, swiatlowod i "daje" programy - tak, zeby nie
                          zrobic.
                          • gracz_nr_1 Re: NIE dla blokowania studia przez TVB. 06.06.06, 11:09
                            Polsat Pogoda, TV Trwam- czlowieku to jaklis Syf Jak byscie byli liczacym sie
                            miastem to powsal by u Was Osrodek Telewizji Publicznej Tymczasem TVP jest w
                            Bydgoszczy
                • wet3 Precz z dwumiastem! 16.06.06, 21:17
                  To nonsens. Nie ma ku temu ani warunkow finansowych ani tez dobrej woli.
                  Trzymajmy sie z dala i nie trujmy sobie tylkow z bliska. Tak bedzie najlepiej.
                  Na dwumiescie wyjdziemy jak Zablocki na mydle, bo "Bydgoszcz jest wieksza i
                  dlatego jej wszystko sie nalezy" a my jestesmy wiocha i nie powinnismy miec
                  nic. Cokolwiek bysmy zrobili to Bydgoszczy NIGDY nie zaspokoi.
      • tytt Re: Warto kupić chwała autorom za przypominanie h 06.06.06, 14:28
        ale to jest historia widziana oczami torunianina jak rozumiem?
        • sdb Re: Warto kupić chwała autorom za przypominanie h 06.06.06, 15:20
          ksiazki nie czytalem ale tu na forum przytacza sie jej fragmenty widziane
          oczami zakompleksionego glupawego torunianina ktory przynosi wstyd innym
          normalnym
    • nautile Te same fakty potwierdza artykul w Gazecie 12.06.06, 09:18
      Te same fakty potwierdza artykul w Gazecie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=341&w=38667466
      Ciekawe kiedy bydgoszczanie sie przyznaja do wywozek instytucji za PR z
      Torunia?
      • wet3 "Przeniesienie stolicy wojewodztwa do B-czy 16.06.06, 22:46
        nie ma precedensu w najnowszej historii Polski. Nie ma ono umocowania w zadnym
        dekrecie lub ustawie".
        Dlatego w nieskonczonosc powtarzam od dawna, ze w latach 1945-1974 Bydgoszcz
        nie byla legalna stolica wojewodztwa. Byla nia tylko z "namaszczenia" KC PPR"
        jako "miasto klasy robotniczej".
    • babbik W niektorych ksiegarniach naklad wyczerpany. 16.06.06, 11:45
      W niektorych ksiegarniach naklad wyczerpany.
      • campenile Re: W niektorych ksiegarniach naklad wyczerpany. 16.06.06, 11:49
        No widzisz, a porządna literatura zalega...
        • babbik Re: W niektorych ksiegarniach naklad wyczerpany. 16.06.06, 11:50
          Moze ludzie chca poczytac o wywozkach instytucji za PRL? Nie dziwie sie,
          problem od dawna nierozliczony, a niektorzy bydgoszczanie wrecz chca go ukryc
          lub zbagatelizowac.
          • sdb Re: W niektorych ksiegarniach naklad wyczerpany. 16.06.06, 12:02
            a niektorzy torunianie rozpamietuja to i rozdrapuja(jatrza) jakby oczekiwali ze
            380 tys bydgoszczan w akcie skruchy dokona samospalenia, i dzieki temu na
            Podgorzu z ziemi wytrysna tysiace ton ropy, na Bielawach powstanie kopalnia
            platyny a w parku na Bydgoskiej powstanie Disneyland.
            • qq1110 warto mowic o historii, by nie powielac jej bledow 16.06.06, 12:05
              Po pierwsze 360 tys, nie 380.
              Po drugie mogliby chociaz przyznac prawde i przeprosic, chocby symbolicznie.
              Nic wiecej nie trzeba, ale jesli ma byc zaufanie miedzy miastami, warto mowic o
              historii, by nie powielac jej bledow, chocby przenosin kolejnych instytucji z
              Torunia.
              • campenile Re: warto mowic o historii, by nie powielac jej b 16.06.06, 12:06
                Lub też w kierunku odwrotnym.
                • wet3 Po wojnie rozglosnia radiowa byla w Toruniu, 16.06.06, 16:16
                  a w Bygdoszczy tylko studio. Z poczatku rozglosnia miala nazwe Torun-Bydgoszcz,
                  potem Bydgoszcz-Turun, a na koncu juz tylko Bydgoszcz. W miedzyczasie Bydgoszcz
                  zbudowala powoli swoja radiostacje, a torunska przekazala w 1962r. do
                  Bialegostoku. Opera i operetka isniala w Toruniu w drugiej polowie lat 20-
                  stych. Istnieniu jej polozyl kres wielki kryzys gospodarczy. Bydgoszcz NIGDY
                  nie byla legalna stolica woj.pomorskiego, a pozniej bydgoskiego (1945-1975), bo
                  Sejm tego nigdy nie uchwalil. Byla stolica z nadania KC PPR - a wiec nieprawnie!
                  • campenile Re: Po wojnie rozglosnia radiowa byla w Toruniu, 16.06.06, 16:18
                    Następny oszołom, jeny ilu was sie jeszcze ujawni?
                    • wet3 do campenile 16.06.06, 17:12
                      campenile napisał:

                      > Następny oszołom, jeny ilu was sie jeszcze ujawni?

                      Zanim zaczniesz rzucac inwektywami, udowodnij ze tak nie bylo. Nozki na stol! -
                      Prosze!
                  • kanton2 Re:PZPR i SLD sprzymierzeńcy Torunia 16.06.06, 17:44
                    idąc twoim tropem rozumowania w Toruniu też nieprawnie bo w czasach
                    stalinowskich powołano UMK ,w PRL przypieczętowano przebieg autostrady A-1 nie
                    przez Bydgoszcz jak było w pierwotnych planach lecz w okolicach Torunia.Poza
                    tym przeniesiono teatr "Baj Pomorski" z Bydgoszczy do Torunia . Przykładów ze
                    starszej i nowszej historii przenoszenia instytucji z Bydgozczy do Torunia
                    możnaby mnożyć.Faktem niezaprzeczalnym jest że Toruń był faworyzowany pod
                    wieloma względami przez rządzącą PZPR / nie pozwolono na powołanie uniwerku w
                    Bydgoszczy,zmiana przebiegu A-1/ a w RP przez SLD -przegłosowanie w sejmie
                    przejęcia AMB ,lokalizacja CSW itd.
                    • wet3 do kanton2 16.06.06, 18:29
                      Piszesz farmazony. Torun nie byl NIGDY faworyzowany. Dostal uniwersytet, bo
                      mial tu byc otworzony uniwersytet w 1940r. Bydgoszcz zostala stolica woj. na
                      prosbe bydgoskiej PPR, co zostalo poparte przez KC PPR. Sejm tego nie
                      zatwierdzal - ergo stolica zostala bezprawnie z nadania PPR! Motyw - Bydgoszcz
                      jes miastem klasy robotniczej. Po wojnie wladzom B-czy na uniwerku w ogole nie
                      zalezalo. Obudzili sie dopiero w latach 1950-tych i starali sie przeniesc
                      uniwerek do siebie. czasy te pamietam doskonale. Reszta co piszesz - to bzdury.
                      • campenile Re: do kanton2 16.06.06, 18:34
                        Sam piszesz bzdury stary capie. Uniwerek w Bydg. był w planach już około roku
                        1910. Poza tym to w Toruniu za czasow PRL wybudowano wiele zakładów od podstaw,
                        w Bydgoszczy żadnego, więc gdzie było więcej robotników?
                        • campenile Re: powyższy post do wet3 of course 16.06.06, 18:35
                      • tlss Re: do kanton2 16.06.06, 18:34
                        Zasadą było że stlica była tworzona tam gdzie jest największe miasto i na pewno
                        dla was nikt by tej zasady nie zmienił. Po za tym na jakiej podstawie piszesz
                        że bydgoszcz była miastem klasuy robotniczej a wy inteligeńckiej ? Czyżbyście
                        milei już przed wojną uniwersytet ? Ubzduraliście sobie ten farmazon i tyle.
                        Byliscie mniejszym miastem, tórymemu to prawda nie wyrżnięto inteligencji
                        podczas II wojny światowej. A po drugiej wojnie światowej miasto 120 tyś
                        zostało zasilone kadrą inteligencji wileńskiej.
                        Takze daruj sobie pisanie o mieście robotniczym.
                        • kanton2 Re:kompleksy niektórych torunian są nieuleczalne 16.06.06, 18:59
                          kiedyś zakodowali sobie w łepetynach ,że są miastem inteligenckim i nic i nikt
                          nie jest w stanie wyprowadzić ich z tego o-błędu. Przy czym nie jest to choroba
                          jakieś opcji politycznej ,tylko niektórych osób z różnych opcji.
                          Za granica spotkałem osobę z Torunia ,wykształcenie zawodowe od kilkunastu lat
                          bezrobotna ,też uważała się za inteligencję i mówiła Bydgoszcz to robotnicze
                          miasto.
                          • wet3 do kanton2 16.06.06, 20:01
                            kanton2 napisał:

                            > kiedyś zakodowali sobie w łepetynach ,że są miastem inteligenckim i nic i
                            nikt
                            > nie jest w stanie wyprowadzić ich z tego o-błędu. Przy czym nie jest to
                            choroba
                            >
                            > jakieś opcji politycznej ,tylko niektórych osób z różnych opcji.
                            > Za granica spotkałem osobę z Torunia ,wykształcenie zawodowe od kilkunastu
                            lat
                            >
                            > bezrobotna ,też uważała się za inteligencję i mówiła Bydgoszcz to robotnicze
                            > miasto.

                            Za to ze Bydgoszcz ma opinie miasta robotniczego zloz gorace podziekowania
                            bydgoskiemu KW PZPR! - A do torunian nie pij!
                        • wet3 do t1ss 16.06.06, 19:44
                          tlss napisała:

                          > Zasadą było że stlica była tworzona tam gdzie jest największe miasto i na
                          pewno
                          >
                          > dla was nikt by tej zasady nie zmienił. Po za tym na jakiej podstawie piszesz
                          > że bydgoszcz była miastem klasuy robotniczej a wy inteligeńckiej ? Czyżbyście
                          > milei już przed wojną uniwersytet ? Ubzduraliście sobie ten farmazon i tyle.
                          > Byliscie mniejszym miastem, tórymemu to prawda nie wyrżnięto inteligencji
                          > podczas II wojny światowej. A po drugiej wojnie światowej miasto 120 tyś
                          > zostało zasilone kadrą inteligencji wileńskiej.
                          > Takze daruj sobie pisanie o mieście robotniczym.

                          Absolutnie nie masz racji. Liczba ludnosci miasta wojewodzkiego czy powiatowego
                          tak przed wojna jak i po niej nie dawala mu automatycznie prawa stolecznosci.
                          Wyjatek stanowily miasta bardzo duze jak Krakow czy Wilno, ktore lezaly (w
                          IIRP) na obrzezach wojewodztw. O tym czy jakie miasto ma byc siedziba wladz
                          decyduje jego przydantosc do pelnienia funkcji administracyjnych i polzenie w
                          regionie, a nie liczba ludnosci. Mielismy tak przed jak i po wojnie (do 1999r.)
                          miasta wojewodzkie, ktore nie byly najwiekszymi a mimo to wyly siedzibami
                          wojewodow - w IIRP Kielce (mniejsze od Czestochowy, Sosnowca i Radomia), Luck
                          (mniejszy od Rownego), Nowogrodek (mniejszy od Lidy, Baranowicz i Slonimia)
                          oraz Torun (z poczatku najwiekszy, a potem wyprzedzony przez Gdynie i
                          Bydgoszcz - po przylaczeniu jej do Pomorza w kwietniu 1938r.). Po wojnie zas
                          Kielce - mniejsze od Radomia, Zielona Gore - mniejsza od Gorzowa Wlkp.,
                          Koszalin - mniejszy od Slupska oraz Rzeszow - z poczatku mniejszy od Przemysla.
                          Podobnie bylo z powiatami. Np. Pabianice (wtedy ponad 50 tys.) nalezaly do
                          powiatu Lask (ponizej 10 tys.), Tomaszow Maz. (ok.50 tys) - do
                          pow. Brzeziny (ponizej 10 tys.), Zdunska Wola (30 tys.) do pow. Sieradz (10
                          tys.). Po wojnie, w 1946r. Torun liczyl 68 tys. a nie 120. Miasto niwatpliwie
                          zasilila inteligencja wilenska. Byla tu jednak silna miejscowa inteligencja bo
                          istnialo Tow. Naukowe oraz inteligencja powiazana z zarzadem wojewodztwa a w
                          1940r. otwarty mial byc uniwersytet. Powtarzam jeszcze raz: stolica
                          przeniesiona zostala do Bydgoszczy, bo bydgoska PPR WYRAZNIE twierdzila, ze
                          Bydgoszcz jest MIASTEM KLASY ROBOTNICZEJ a Torun jest miastem inteligencji i
                          reakcji i wlasnie dlatego w Polsce Ludowej
                          powinna otrzymac rande miasta wojewodzkiego - co KC PPR (a nie sejm)
                          zatwierdzil. Nie falszujcie historii.
    • tomek_bg Nie zawiera za to pewnego niewygodnego faktu 16.06.06, 19:00
      dla Torunia. Jak to się stało, że dwukrotnie miejsza mieścinka została po Iwś
      stolicą województwa i że Bydgoszcz trafiła do Wielkopolski. Może życiorys
      pierwszego wojewody i jego ludzi dałby tu odpowiedź. No i późniejsze działania,
      czyli lokowanie wszystkiego w Toruniu. Odpowiedź oczywista. Bo to miasto
      wojewódzkie. Więc o co pretensje, że jak po IIwś Bydgoszcz została stolicą
      województwa, to pewne instytucje zostały tam przemieszczone.
      • wet3 do tomka_bg 16.06.06, 19:56
        Bydgosz (Wielkopolska w szerszym znaczeniu) i Torun (Prusy Krolewskie, lub
        Pomorze Wsch.) przed 1941 r. ZAWSZE lezaly w odrebnych dzielnicach Polski. Rzad
        postanowil stworzyc t.zw "Wielkie Pomohrze" i 1 kwietnia 1938r. wlaczyl
        Bydgoszcz, Kujawy i Ziemie Dobrzynska do Pomorza. Tak wiec pierwszy raz obydwa
        miasta znalazly sie w tym samym wojewodztwie. Nie masz racji z "lokowaniem
        wszystkiego w Toruniu". Byly to odrebne wojewodztwa, a pretensje zglaszaj do
        Poznania, ktoremu so kwietnia 1938r. Bydgoszcz podlegala.
        • wet3 Re: do tomka_bg 16.06.06, 22:32
          Korekta. Jest: przed 1941r.,
          powinno byc: przed 1 kwietnia 1938r.
          Miasta byly bardzo krotko w tym samym departamencie Ks.Warszawskiego. Wowczas
          Bydgoszcz (6 tys.) byla siedziba departamentu
          a dziesieciotysieczny Torun jej podlegal. Czyli proporcja byla mniej wiecej
          taka sama jak dzis, tylko na korzysc Torunia. A teraz bydgoszczanie (alez,
          oczywiscie!!!) uwazaja sie najwieksze miasto powinno by siedziba wojewodztwa!
          Sejm IIRP tworzac podzial administracyjny pozostawial z grubsza podzialy
          zaborcow i tak woj.poznanskie utworzono z pozostalosci regencji poznanskiej i
          bydgoskiej, a pomorskie z pozostalosci regencji kwidzynskiej i gdanskiej.
          Podzial ten w sasadzie pokrywal sie dawnymi podzialami historycznymi z malym
          tylko wyjatkiem, a mianowicie Kujawy wsch. i Ziemia Dobrzynska powinny (jako
          czesc historycznej Wielkopolski w szerszym znaczeniu) nalezec do woj.
          lodzkiego, a nie do woj. warszawskiego.
          • muvon200 Re: do tomka_bg 16.06.06, 22:51
            Może coś Ci się pomyliło? Piszesz o latach trzydziestych. Ja wyczytałem w
            encykl Gutenberga że w latach 20 było tak:
            "Bydgoszcz (niemiec. Bromberg), miasto powiatowe w wojew. Poznańskiem nad rz.
            Brdą, 50 m. nad poz. morza. B. jest jednem z największych miast Polski, liczy
            bowiem 105.672 mieszk. (1921 = 87.643 mieszk., w tem 63.400 Polaków ). B. jest
            ważnym węzłem komunikacji kolejowej i wodnej, dzięki swemu położeniu nad
            kanałem Bydgoskim. Stanowi ona również jeden z najwybitniejszych w Polsce
            ośrodków gospodarczych, istnieje tu bowiem 610 większych i mniejszych zakładów
            przemysłowych, zatrudniających 7.520 robotników. Najlepiej jest rozwinięty
            przemysł drzewny z 109 zakładami i metalurgiczny z 110 zakładami. Ponadto mamy
            tu przemysł spożywczy, odzieżowo­galanteryjny, garbarski, włókienniczy,
            papierniczy, chemiczny, budowlany i poligraficzny."

            Toruń (niem. T h o r n ), stolica woj. pomorskiego na prawym brzegu Wisły,
            połączona 997 m długim mostem z Podgórzem, z przedmieściami: Bydgoskiem,
            Chełmińskiem i Mokrem, 50 m nad poz. morza, węzeł kolei: T.—Bydgoszcz, T.—
            Warszawa, T.—Poznań, T.—Grudziądz, T.—Jabłonowo, T.—Unisław, T.—Lubicz i T.—
            Czarnowo (5 dworców kolej.) oraz przystań żeglugi na Wiśle z 59.000 mieszk. (w
            1921 r. 39.424 mieszk., w tem 4.923 Niemców). Pięknie zabudowane miasto posiada
            wiele zabytkowych b u d o w l i , głównie w stylu gotyckim. Należy tu
            najstarszy w T. kościół św. Jana (XIII—XIV. w.), pełen drogocennych zabytków,
            kościół św. Jakuba (XIV. w.), kościół N. P. Marji (XIV. w.), przepiękny ratusz
            (XIII—XIV. w.) ze 105 m wysoką wieżą, resztki zamku krzyżackiego i obwarowań
            miejskich (XIII. w.) oraz dom rodzinny Mik. Kopernika.
            T. jest siedzibą wielu władz i instytucyj państwowych, społecznych
            i in., z zakładów naukowych posiada bogatą Książnicę Miejską im. Kopernika,
            Muzeum Miejskie, Zbiory Towarzystwa Naukowego, cenne archiwum miejskie, kilka
            towarzystw naukowych, 2 ogrody botaniczne i teatr. Poza tem jest T. ośrodkiem
            znacznego p r z e m y s ł u , zwłaszcza metalowego, maszynowego, spożywczego
            (pierniki toruńskie), spirytusowego, drzewnego i chemicznego, a posiada również
            znaczny handel bydłem, drzewem i ziemiopłodami."


            CYTATY Z ENCYKLOPEDII GUTENBERGA
            TU PROPORCJE SĄ JAKBY ODMIENNE OD TYCH KTÓRE NAPISAŁEŚ. cZY MOŻLIWE ŻEBY Z
            PONAD 100 TYS W DCIĄGU KILKU LAT ZOSTAŁO 6? mOŻE TAK BYŁO ALE SZCZERZE WĄTPIĘ.
            sĄ JAKIEŚ ŹRÓDŁA WIARYGODNIEJSZE?
            • wet3 do nuvon200 17.06.06, 00:28
              Nie bardzo rozumiem Ciebie. Aby uniknac nieporozumien wyjasnie, ze proporcja
              ludnosci Torunia i Bydgoszczy byla mniej wiecej taka sama jak dzis (~1,7). W
              czasach Ks. Warszawskiego gora byl Torun (~1,7:1), a dzis jest Bydgoszcz
              (~1,7:1).
              • muvon200 Re: do nuvon200 17.06.06, 08:04
                Tak Tomeczku tylko Ty piszesz nie o Księstwie tylko o latach przedwojennych.
                Dlatego napisałem to co napisałem. Może cofmniesz się jeszcze do czasów
                średniowiecza?, albo najlepiej do wilekiejepidemii wtedy to dopiero wyjdą
                proporcje.
          • leszek21 Re: 16.06.06, 22:54
            Toruń do 1920 r. nigdy w czasach nowożytnych nie był siedzibą władz
            administracyjnych o statusie większym niż powiat.
            Przeniesienie stolicy woj. do Bydgoszczy miało nastąpić z dniem 1.1.1940. Tak
            mówią dokumenty rządu F. Sławoja-Składkowskiego. W zamian, Toruń miał otrzymać
            jako rekompensatę filię Uniwersytetu Poznańskiego.

            A na marginesie, to już w czasach Księstwa Warszawskeigo Toruń podejmował próby
            przeniesienia stolicy departamentu z Bydgoszczy do siebie.
            • leszek21 do wet3 16.06.06, 22:56
              W 1920 status stolicy województwa uzyskał sąsiedni Toruń. Stało się tak na
              skutek korzystnego dla tego miasta zbiegu szeregu okoliczności. Bydgoszcz
              bowiem znalazła się w województwie poznańskim, Gdańsk stał się Wolnym Miastem a
              Gdynia jeszcze nie istniała, natomiast większy wówczas od Torunia Włocławek
              trafił do województwa ze stolicą w Warszawie. Do października 1919 realna była
              także kandydatura Grudziądza – miasta wówczas porównywalnego wielkością z
              Toruniem, jednak zbytnia bliskość granicy niemieckiej spowodowała że
              zrezygnowano z tej koncepcji. I dlatego właśnie Toruń trochę przez przypadek
              został stolicą województwa pomorskiego.

              Przy wyborze miasta Torunia dużą rolę odegrał również Podkomisariat Naczelnej
              Rady Ludowej w Gdańsku, który aż do stycznia 1920 roku był najwyższą
              reprezentacją polską na Pomorzu. Dużą rolę w tej instytucji odgrywały osoby
              związane z Toruniem i głównie dzięki nim akurat to miasto zostało wybrane na
              siedzibę władz wojewódzkich. Należy w tym miejscu zauważyć, że w czasach
              nowożytnych Toruń aż do roku 1920 nigdy nie był siedzibą ponadpowiatowych władz
              administracyjnych.

              Województwo pomorskie ze stolicą w Toruniu było do 1938 roku jednym z
              najsłabszych województw w Polsce. Zajmowało początkowo 16 386 tys. km² i w 1921
              roku liczyło niespełna 1 milion mieszkańców - pod względem powierzchni tylko
              województwo śląskie było mniejsze. Charakteryzowało się również brakiem
              większych ośrodków miejskich oraz urodzajnych ziem, zwłaszcza w porównaniu do
              sąsiedniego województwa poznańskiego. Skutkiem słabości regionu były projekty
              jego likwidacji oraz zwinięcie Sądu i Prokuratury Apelacyjnej w Toruniu w 1933
              roku.

              Z racji zacofania istniał cały szereg ulg i programów pomocy dla Pomorza, z
              których Toruń korzystał bardzo szeroko, często nawet kosztem innych miast
              regionu.
              • wet3 do leszka21 17.06.06, 00:18
                Oczywiscie, ze Gdansk bylby stolica Pomorza gdyby przyznano go Polsce. Z woj.
                pomoskim powtarzasz te same glupoty, na ktore odpowiedzialem Tobie kiedys.
                Odpowiem wiec jeszcze raz. Faktycznie bylo ono przedostatnim pod wzgledem
                obszaru (16,407 km2) wojewodztwem w Polsce. Bardzo zblizony obszar do niego
                mialy: tarnopolskie (16,533), stanislawowskie (16,894), krakowskie (17,380)i
                lodzkie (19). Nie pisz, ze pomorskie bylo slabe gospodarczo - bo to nie jest
                prawda! Obok woj. slaskiegp i poznanskiego, woj. pomorskie bylo najlepiej
                gospodarczo rozwinietym w Polsce. Rozwijalo sie gospodarczo doskonale. W zhwili
                powstania mialo tylko dwa wieksze (na owczewsne czasy) miasta - Torun i
                Grudziadz, a w 1937 r. Gdynia juz byla miastem ponad 100 tysiecznym, Torun
                liczyl 75 tys. a Grudziadz - 60 tys. Poza tym rozwijaly sie szbko mniejsze
                miasta jak Tczew (25 tys.) Chojnice, starogard, Wejherowo i inne. Jak na okres
                17-tu lat osiadniecia byly impomujace! Troche obiektywizmu prosze! Radze takze
                zajrzec od wypowiedzi "nuvon200". Bedzie bardzo pomocna.
                • kanton2 Re: do wet 17.06.06, 00:35
                  a ty jeszcze tak długo będziesz wzorem babikowego towarzystwa przekonywał o
                  wyższości Torunia nad Bydgoszczą .Co byś zrobił gdyby przyszło mieszkać ci w
                  Gnieżnie które kiedyś było stolicą Polski ?
                  Nie wiem z jakich ksiąg ty korzystasz ale to prawda co pisze Leszek.
                  Ty znasz inną historię stworzoną na prywatny użytek i nic cię nie przekona .
                  • wet3 do kanton2 17.06.06, 01:10
                    Nerwy popuszczaja? Moze powiesz mi gdzie mowie o wyzszosci? Jak sie mowi, to
                    trzeba mowic PRAWDE i to w sposob kulturalny bez inwektyw. Wyzszosc mam gdzies.
                    Radze Ci abys uczyl sie kulturalnej wymiany mysli - wychodzi to na zdrowie,
                    powieksza urode i usuwa zapyzialosc! Good luck!
                    • muvon200 Re: do kanton2 17.06.06, 08:08
                      nie widzę w wypowiedzi kolegi żadnych niegrzeczności. Dyskutuje z Tobą i już.
                      Przesadzasz. A cytaty z EG moga się przydać dlatego je zamieściłem. Tam nie ma
                      nadinterpretacji ani kitu ani wybiórczości. Nie obciąłem tez żadnych ważnych
                      fragmentów. Suchy zapis. Nie pisz więc że byda przed wojną miała 6 tysięcy
                      mieszkańców, bo to raczej świadczy o tym że kolega miał rację pisząc o Twojej
                      historii a nie powszechnej
                      • leszek21 Re: do wet3 17.06.06, 13:04
                        Wszystkie zaprezentowane dane czerpałem z zasobów biblioteki głownej UMK w
                        Toruniu!!!
                        • leszek21 Re: do wet3 17.06.06, 13:06
                          Przez cały okres międzywojenny Toruń prowadził również bezwzględna i bardzo
                          konsekwentną polityką centralizacji wszelkich urzędów w grodzie Kopernika.
                          Mieściły się tutaj prawie wszystkie ważne instytucje regionalne.

                          Charakterystycznym tego przykładem może być sposób w jaki Toruń przechwycił
                          Dyrekcję Kolei mieszczącą się od chwili powstania w 1849 roku w Bydgoszczy, a
                          po 1920 r. przeniesioną do Gdańska. Kiedy wiadomo było, że na skutek
                          niemieckich szykan trzeba ją stamtąd wyprowadzić, zarówno Bydgoszcz jak i Toruń
                          zaproponowały umieszczenie jej u siebie oferując jednocześnie odpowiednie
                          lokale. Bydgoszcz posiadała potężny, reprezentacyjny gmach przy ul.
                          Dworcowej specjalnie zbudowany dla tej instytucji, a przez miasto dodatkowo
                          przebiegała budowana magistrala kolejowa Nowe Herby – Gdynia. Toruń postanowił
                          jednak za wszelka cenę nie dopuścić do umieszczenia tej instytucji w
                          Bydgoszczy. Władze grodu Kopernika zagrały va banque i zaoferowały ... świeżo
                          ukończony budynek Urzędu Wojewódzkiego przy Pl. Teatralnym (obecnie Urząd
                          Marszałkowski)! I tam ostatecznie Dyrekcja została umieszczona. Toruń wolał
                          poświęcić gmach zbudowany w zupełnie innym celu, niż dopuścić do powrotu
                          Dyrekcji Kolei w Bydgoszczy. Z resztą władze grodu Kopernika i tak nie były w
                          stanie wykonać wszystkich przyjętych na siebie zobowiązań w tej sprawie,
                          skutkiem czego kilka mniej ważnych wydziałów Dyrekcji jednak zlokalizowano w
                          Bydgoszczy. Było to oczywiste spełnienie zachcianki Torunia, tym bardziej, że
                          leżał on na granicy okręgu kolejowego. Semafory graniczne stacji Toruń –
                          Przedmieście graniczyły już z warszawskim okręgiem PKP. Dyrekcja Kolei nigdy
                          wcześniej nie mieściła się w Toruniu.

                          Podobna sytuacja miała miejsce w 1938 roku, gdy oba miasta rywalizowały o
                          siedzibę tworzonych ponownie Sądu i Prokuratury Apelacyjnej. Pomimo dużo
                          lepszych warunków lokalowych w Bydgoszczy Apelację ponownie umieszczono w
                          Toruniu. Nie pomogło nawet przywołanie faktu funkcjonowania przez pewien czas w
                          grodzie nad Brdą Trybunału Koronnego w XVIII wieku.

                          Do kolejnego zgrzytu między miastami doszło przy okazji Ogólnopolskiego Zjazdu
                          Kuratorów Szkół, który odbył się w Bydgoszczy. Podczas zjazdu kuratorzy
                          wyrazili wolę, aby Pomorskie Kuratorium zlokalizować w Bydgoszczy. Potem
                          okazało się, że zostanie ono jednak umieszczone w Toruniu, co wywołało falę
                          protestów w grodzie nad Brdą. Prezydent Bydgoszczy Leon Barciszewski nie chcąc
                          zaogniać konfliktu próbował nawet nie dopuszczać do głosu radnych, zbyt
                          agresywnie protestujących przeciw dyskryminacji miasta. Cała sprawa znalazła
                          swe odzwierciedlenie w prasie między innym w artykule „O krzywdach wyrządzonych
                          Bydgoszczy nie wolno mówić” Dziennik Bydgoski z dnia 23 grudnia 1937 nr 294.

                          Z pośród ważniejszych instytucji wojewódzkich tylko dwie nie były zlokalizowane
                          w Toruniu. Pomorska Izba Skarbowa mieściła się w Grudziądzu, a Okręgowa
                          Dyrekcja Poczt i Telegrafów w Bydgoszczy.

                          Takie postępowanie władz toruńskich budziło krytykę, a czasami protesty w
                          innych miastach regionu, zwłaszcza w Bydgoszczy i Grudziądzu, a częściowo nawet
                          w Gdyni. Warto wspomnieć, że również władze Grudziądza były niezadowolone z
                          braku jakichkolwiek ważniejszych instytucji oprócz Izby Skarbowej. Znalazło to
                          odzwierciedlenie w artykule „Kończyć z poszerzaniem Torunia kosztem Grudziądza”
                          Głos Grudziądzki z 18 października 1936 roku.

                          Warto także pamiętać, że w 1920 roku kiedy stworzono województwo pomorskie
                          Toruń nie posiadał nawet odpowiednich gmachów publicznych, a siedziba władz
                          wojewódzkich została zlokalizowana w budynku poniemieckiej szkoły. W tym czasie
                          Bydgoszcz dysponowała wolnymi gmachami Urzędu Rejencji (ul. Jagiellońska), czy
                          Dyrekcji Kolei (ul. Dworcowa).
                          • wet3 do leszka21 17.06.06, 17:11
                            Piszesz o czasach, kiedy miasta byly w odrebnych wojewodztwach. Chyba trudno
                            posadzac wladze Torunia o zachlannosc i zaborczosc. A niby czemu mialy one
                            oddawac swoje regionalne instytucje woj. poznanskiemu? Byliby chyba
                            nieprzytomni, aby na takie numery zgodzili sie. Co innego, gdy oba miasta
                            znalazl sie w tym samym wojewodztwie. Przed wojna byl to tylko rok i wojna
                            zblizala sie. Za to po wojnie Bydgoszcz pokazala jak dbac o wlasny interes.
                            Ogolocila Torun z wszystkiego,siegala nawet po uniwersytet. Przeciez w Toruniu
                            mial pozostac Wydzial Oswiaty, Sad Apelacyjny, Wydzial Wodno-Melioracyjny,
                            Wydzial Kultury i Osrodki Sadu Najwyzszego. Bydgoszcz jednak zagarnela wszystko.
                            Bylo jej tego jeszcze za malo. W drugiej polowie lat 1950-tych zaczela lansowac
                            idee "Ziemi Bydgoskiej" (???)! Pisywane byly w Kurierze artykuly, ze nie ma
                            Ziemi Celminskiej lub Dobrzynskiej czy tez Kujaw. Jest tylko "Ziemia Bydgoska"
                            (czyli owczesne woj.bydgoskie!). Mdlosci braly czlowieka od czytania takich
                            bzdur. Moze Ciebie nie bylo wtedy na swiecie, wiec nic o tym nie wiesz. Wniosek
                            jest prosty. Przed wojna, gdy Bydgoszcz nie miala instytucji regionalnych,
                            nawolywala Torun do dzielenia sie nimi nawet wtedy, gdy nalezala do
                            woj.poznanskiego! Gdy zostala miastem wojewodzkim - przez decyzje KC PPR,
                            pokazala wtedy jak "prawdziwie" nalezy sie dzielic. Zagarnela wszystko! Yaka
                            jest prawda!
                            • leszek21 Re: wet3 17.06.06, 17:41
                              Problem z Dyrekcją Kolei wyglądał w ten sposób, że wcześniej nie mieściła się w
                              województwie pomorskim. Miesiła się w Bydgoszczy, potem w Wolnym Mieści
                              Gdańsku, a gdy miała powrócić do Bydgoszczy - wtedy przechwycił ją Toruń i
                              umieścił u siebie.
                              • wet3 do leszka21 17.06.06, 18:17
                                Wiem o tym dobrze. Pomysl o tym logicznie, jak kazdy mysli o swoich interesach.
                                A po jakiego grzyba mial Torun oddawac pomorska dyrekcje kolei w rece obcego
                                wojewodztwa? Chyba kazde inne wojewodztwo postapiloby tak samo w podobnej
                                sytuacji. Prawda? Pozdrawiam.
                      • wet3 do novon200 17.06.06, 16:34
                        muvon200 napisał:

                        > nie widzę w wypowiedzi kolegi żadnych niegrzeczności. Dyskutuje z Tobą i już.
                        > Przesadzasz. A cytaty z EG moga się przydać dlatego je zamieściłem. Tam nie
                        ma
                        > nadinterpretacji ani kitu ani wybiórczości. Nie obciąłem tez żadnych ważnych
                        > fragmentów. Suchy zapis. Nie pisz więc że byda przed wojną miała 6 tysięcy
                        > mieszkańców, bo to raczej świadczy o tym że kolega miał rację pisząc o Twojej
                        > historii a nie powszechnej

                        Nie przekrecaj moich slow. Napisalem, ze dzis (a takze tak samo bylo przed
                        wybuchem wojny) stosunek mieszkancow B-czy do Torunia mial sie jak ~1,7:1 a w
                        czsach Ks.Warszawskiego byl odwrotny, t.zn. Torun ~ 1.7, a Bdgoszcz 1:0. I coz
                        zlego w podaniu takiego porownania? Nie krytykuje tez tekstu z encyklpedii
                        ktory podales, a wrecz przeciwnie, uwazam go za bardzo cenny przedmiot
                        informacji. Nie wiem wiec o co Tobie chodzi. Pozdrawiam.
                      • wet3 do muvon200 17.06.06, 16:41
                        muvon200 napisał:

                        > nie widzę w wypowiedzi kolegi żadnych niegrzeczności. Dyskutuje z Tobą i już.
                        > Przesadzasz. A cytaty z EG moga się przydać dlatego je zamieściłem. Tam nie
                        ma
                        > nadinterpretacji ani kitu ani wybiórczości. Nie obciąłem tez żadnych ważnych
                        > fragmentów. Suchy zapis. Nie pisz więc że byda przed wojną miała 6 tysięcy
                        > mieszkańców, bo to raczej świadczy o tym że kolega miał rację pisząc o Twojej
                        > historii a nie powszechnej.

                        Ktos nazwal mnie oszolomem. Dobrze pamietam! Sprawdzilem posty. Byl
                        to "campenile". "kanton2" tez zbyt kutluralny w swych wypowiedziach nie byl.
                        • copperius Re: do muvon200 17.06.06, 17:19
                          Uważam, że wasze puhukiwanie i polemika są bezcelowe. Cokolwiek byście o
                          historii nie napisali zawsze będą osoby interpretujące ją odmiennie i zawsze
                          będzie literatura i źródła przekazujące to co się działo poprzez pryzmat
                          intencji autora. W chwili obecnej ważne jest to jaka będzie przyszłość i o nią
                          należy walczyć. Psu na budę potrzebne bydgoskie przyznanie się do wywózki
                          instytucji, psu na budę toruńskie przyznanie do dyskryminacji Bydgoszczy w
                          okresie międzywojennym. Wspólna przyszłość nie będzie taka jak ją rysuje
                          Marszałek Achramowicz ani Zaleski ani Dombrowicz. Miasta zrosną sie samoistnie
                          bo ludzie będą przenosić się na wieś i wieś po mału stanie sie przedmieściami.
                          Do tego nie potrzeba żadnego obszaru metropolitalnego, ani dwumiasta, gdyż
                          animozje między miastami i wzajemna nieufność są zbyt duże. Jedynym istotnym
                          aspektem który przyczyni się do podniesienia atrakcyjności terenu pomiędzy
                          miastami będzie budzący sie tam popyt i powstająca infrastruktura. Co będzie
                          czyje ? Czy Toruńskie czy Bydgoskie ? Otóż powiem wam, że niczyje... Gminy
                          węsząc w tym interes nie dopuszczą do przejmowania ich terenów wzorem gmin
                          podwarszawskich i będą z podatków czeprać coraz większe dochody. Tak to mniej
                          wiecej będzie wyglądać, ale jak chcecie to się żryjcie bez celu na forum
                          zamiast wziąć się do roboty czy nauki ku większej chwale swoich miast...
                          • kanton2 Re:miasta się zrosną ? Kiedy ?Za 1000lat ? 17.06.06, 18:56
                            Bydgoszcz i Toruń dzieli ok. 50 km. To bardzo duża przestrzeń i praktycznie w
                            przewidywalnej przyszłości niemożliwa do zasiedlenia z następujących powodów :
                            -liczba ludności maleje z powodu niskiego przyrostu naturalnego i emigracji
                            szczególnie młodych osób,
                            - Bydgoszcz nie rozbudowuje się /nie ma też w planach/w kierunku Torunia lecz
                            w przeciwnym.
                            Czas więc porzucić mrzonki o dwumieście . Rozumiem że to wygodne z pewnych
                            względów ale po co znów tworzyć iluzje podobne do planów 6-letnich z okresu PRL.
                            • wet3 do kanton2 17.06.06, 19:37
                              Zgadzam sie z Toba calkowicie!
                          • maaax1 Wywozki instytucji Tnia za PRL z winy PZPR Bcz 17.06.06, 20:10
                            copperius napisał:

                            > Uważam, że wasze puhukiwanie i polemika są bezcelowe. Cokolwiek byście o
                            > historii nie napisali zawsze będą osoby interpretujące ją odmiennie


                            Wywozki instytucji Torunia za PRL z winy KW PZPR Bydgosdzcz - nie wymagaja
                            interpretacji. To jawne ograbienie Torunia z jego instytucji.
                            • wet3 do maaax1 17.06.06, 20:32
                              Nazwales rzecz prawidlowo po imieniu - tak jak powinno sie ja nazwac: "grabiez"!
                              Pozdrawiam.
            • wet3 do leszka21 17.06.06, 20:26
              leszek21 napisał:

              > Toruń do 1920 r. nigdy w czasach nowożytnych nie był siedzibą władz
              > administracyjnych o statusie większym niż powiat.
              > Przeniesienie stolicy woj. do Bydgoszczy miało nastąpić z dniem 1.1.1940. Tak
              > mówią dokumenty rządu F. Sławoja-Składkowskiego. W zamian, Toruń miał
              otrzymać
              > jako rekompensatę filię Uniwersytetu Poznańskiego.
              >
              > A na marginesie, to już w czasach Księstwa Warszawskeigo Toruń podejmował
              próby
              >
              > przeniesienia stolicy departamentu z Bydgoszczy do siebie.

              Nie twterdze, ze nie mowisz prawdy. Nic podobnego jednak nie slyszalem. Wydaje
              mi sie, ze w Twojej wypowiedzi jest, byc moze.patriotyzm lokalny - co
              pochwalam. Otwarci uniwerku w Toruniu bylo planowane o wiele wczesniej. Jesli
              istnialy jakies dokumenty rzadu (o ktorych mi nie wiadomo), to i tak nie ma to
              znaczenia. Do przeniesienia wladz wojewodzkich do B-czy potrzebna byla decyzja
              sejmu (a nie rzadu!)!

              Nie wiedzialem, ze w czasie Ks.Warszawskiego Torun staral sie o przeniesienie
              stolicy dept. do siebie. Nie interesowalem sie tym, bo to byl niezwykle krotki
              okres czasu. Dziekuje za informacje. Przypomne Tobie, ze obok W-wy, Poznamia i
              Krakowa Torun nalezal do najwiekszych miast Ksiestwa. Reszta miast byla
              Ksiestwa byla znacznie mniejsza. Takie to byly czasy ...
              Poza tym ktos (bardzo slusznie!) napisal, ze do konca I Wojny Swiatowej Torun
              nie pelnil funkcji maista wojewodzkiego. Oczywiscie, nie pelnil niej, ani o nia
              sie nie ubiegal. Do czasu 1-szego rozbioru nalezal do najwiekszych miast w
              Rzplitej (obok Gdanska, W-wy, Poznania, Krakowa, Lwowa, Wilna i Elblaga) i
              pelnil zupelnie inne funkcje jako kupiecka i krolewska "republica serenissima".
              Rzeczywistosc byla wtedy zupelnie inna i dlatego pozycja, czy tez ranga miasta
              nie byla wcale uzalezniona od tego czy bylo ono siedziba wojewody. W rachube
              achodzila wowczas sila gospodarcza i polityczna miasta. Dla przykladu
              przypomne, ze "stolicami" wojewodztw byly wowczas takie malutkie miasteczka jak
              Leczyca, Belz,Inowroclaw czy tez Brzesc Kujawski. To byla inna rzeczywistosc.
              • leszek21 Re: do wet3 17.06.06, 21:29
                Istniał projekt rządowy przeniesienia stolicy do województwa od 1.1.1940 -
                wstępnie przyjęty przez Radę Ministrów, jednak nie nadano mu dalszego biegu z
                powodu wojny. Podobnie sytuacja miała miejsce w Toruniu w związku z planowanym
                otwarciem fili Uniwersytetu Poznańskiego.

                O stworzeniu Izby administracyjnej w Toruniu w czasach Księstwa Warszawskiego i
                próbie marginalizacji Izby bydgoskiej pisze chociażby M. Kallas w swoich
                pracach dot. historii ustroju Polski. Próbie na szczęście dla Bydgoszczy
                nieudanej.

                Nikt nie kwestionuje historycznych tradycji Torunia w zakresie pozycji
                politycznej, gospodarczej i kulturalnej. Trzeba też podkreślić że nie idzie to
                w parze z tradycjami administracyjnymi i nie można powyższym uzasadniać przy
                każdej okazji zagarniania dla siebie wszystkich urzędów, nawet w sytuaji gdy
                się nie posiada lokali na ich pomieszczenie - a tak było na poczaku lat 20.

                Tak poza tym, Bydgoszcz nie była w swej przedrozbiorowej historii aż tak bardzo
                marginalnym miastem jak się wielu wydaje. Na pewno była wtedy dużo bardziej
                polkim miaste niż Toruń.

                Chcę tylko zwrócić uwagę, że w latach 1920 - 1939 moim zdaniem Bydgoszcz była
                miastem dużo bardziej odpowiednim do pistowania statusu stolicy woj. niż Toruń,
                który na wszelkie sposoby starał się dokuczyć Bydgoszczy (nawet wtedy gdy była
                w innym województwie), nawet nie starając się o pozory kompromisu.





                • leszek21 Re: do wet3 17.06.06, 21:32
                  Nigdy też nie zgodzę się na pojęcie "grabieży" i "wywózek". Nic nigdy takiego
                  nie miało miejsca. Były to normalne zmiany z jakimi spotykamy się podczas
                  każdej reformy administracyjnej, takiej jak np. w 1998 i latach następnych.

                  Tak na marginesie: nikt niegdy nie podał kokretnie co i KIEDY rzekomo
                  przeniesiono z Torunia do Bydgoszczy.
                  • wet3 do leszka21 17.06.06, 23:21
                    leszek21 napisał:

                    > Nigdy też nie zgodzę się na pojęcie "grabieży" i "wywózek". Nic nigdy takiego
                    > nie miało miejsca. Były to normalne zmiany z jakimi spotykamy się podczas
                    > każdej reformy administracyjnej, takiej jak np. w 1998 i latach następnych.
                    >
                    > Tak na marginesie: nikt niegdy nie podał kokretnie co i KIEDY rzekomo
                    > przeniesiono z Torunia do Bydgoszczy.

                    Nie wiem czy zyles w tamtych czasach. Ja te czasy dobrze pamietam. Wiadomo
                    jakie urzedy mialy w Toruniu zostac. Jakos nie zostal zaden. Obok tego,
                    najbardziej jaskrawym przykladem bylo postepowanie Bydgoszczy w sprawie
                    radiostacji torunskiej. Dziwne, ale przed wojna jakos stac byo Torun na
                    wyrazenie zgody na otawrcie studia terenowego w B-czy, chociaz byla ona w woj.
                    poznanskim. Procz tego isnialy studia w Gdyni i Ciechocinku. Inne radiostacje
                    (z wyjatkiem Katowic) w calym kraju jakos nie byly skore do takich gestow. Po
                    wojnie zas Bydgoszcz nie tylko, ze wybudowala swoja radiostacje, to na dodatek
                    doprowadzila do jej zamkniecia torunskiej i przekazania jej Bialemustokowi.
                    Wrzuszajacy gest! - Prawda?! Chyba takze przeczytales co napisalem o
                    propagowaniu idei "Ziemi Bydgoskiej". Dlatego nie zgadzam sie kompletniew tej
                    sprawie z Toba i wywozke urzedow (nie tylko tych, ktore wymienilem, gdyz bylo
                    ich o wiele wiecej) uwazam za grabiez.
                    • leszek21 Re: do wet3 18.06.06, 11:47
                      Wszystkie fakty historyczne muszą być poparte materiałem dowodowym - czy to
                      opracowaniami a najlepiej materiałami źródłowym. Podawanie pewnych "faktów" bez
                      żadnego uzasadnienia jest nie tylko sprzeczne z metodologią nauk historycznych,
                      ale po prostu nieuczciwe.

                      Przedstawiane przeze mnie fakty pochodzą z opracowań znadjujących się przede
                      wszystkim w Bibliotece Głównej UMK. I np. jestem zbulowersowany twierdzeniami
                      że Bydgoszcz blokowała powstanie UMK podczas gdy było zupełnie inaczej -
                      bydgsoki KW PZPR udzielał uczelni wszelkiego wsparcia w okresie kiedy była
                      organizowana.

                      Tak czy inaczej my Bydgoszczcanie dobrze pamiętamy nieuczciwe zachowania
                      Torunia przed wojną, czy obecnie po 1998 r.

                      P.S. Skoro pamiętasz dobrze czasy lat 40 to musisz mieć teraz prawie 80 lat. I
                      w tym wieku posługujesz się Internetem - gratuluję!
                      • jan996 tamta Bydgoszcz z PRL - jawnie grabila Torun. 19.06.06, 08:55
                        Leszku! To juz kolejna, chyba piata ksiazka o tym. Sa tez 3 strony internetowe.
                        Wszedzie masz mapki, cytaty, przyklady. Bardzo wiele źródeł potwierdza ogromną
                        skalę wywozek instytucji z Torunia.
                        Nie mamy nic do dzisiejszej Bydgoszczy i bydgoszczan, ale tamta - jawnie
                        grabila Torun.
                        • muvon200 Re: tamta Bydgoszcz z PRL - jawnie grabila Torun. 19.06.06, 09:01
                          Facio z małych i upadających ośrodków instytucje same się wynoszą. Porównaj
                          dane statystyczne i dane ważności ośrodków. PSrawa jest prosta. Wasze duże
                          fabryki z okresu PRL nie miały kogo zatrudniać. Dotrzyj do danych - kogo
                          zatrudniano w wielkich fabrykach Torunia. Większosć to mieszkańcy okolicznych
                          wsi. Oni tez po jakimś czasie przenosili się do Torunia. Ale o tym oczywiście
                          sza. Jeszcze raz mówię nie dziiało się to bez przyczyny. Utrata znaczenia jako
                          miasta wiąże się zawsze z utratą instytucji. Znasz ponoić historię popatrz na
                          nową i dawną historię różnych miast. Niektóre nawet były stolicami.
                        • leszek21 Re: .. 19.06.06, 12:46
                          Jakie trzy książki? Znam tylko jedną - napisana przez autora tekstów
                          powtarzających się na dwóch toruńskich propagadnodwych stronach www.


                          • wet3 Re: .nie rozumiem Was! 19.06.06, 19:01
                            Mam tu na mysli "leszka21" i muvona200". Zglaszacie swoje pretensje do Torunia
                            dotyczace czasu, gdy oba miasta byly w roznych wojewodztwach. Chyba logika i
                            obowiazki nakazuja aby gospodarz dbal najpierw o swoj dom. Ostatecznie, nawet
                            Torun dal wam to, czego Poznan, ktoremu wowczas podlegaliscie, nie chcial wam
                            uzyczyc (mimo, ze radiostacje mial caly czas) - dostaliscie studio rozglosni
                            torunskiej, mimo ze nalezeliscie do Poznania. Widac Poznan znal was o wiele
                            lepiej niz Torun. Odwdzieczyliscie sie za to likwidzcja tejze radiostacji i
                            przniesieniem jej do Bialegostoku. Ladne! - Prawda? zas po roku 1945
                            ogolociliscie Torun z urzedow, ktore mialy w nim pozostac. Zaiste, przyklad
                            dobrodusznosci nahwyzszego stopnia! Wasz brak obiektywizmu oraz zaprzeczanie
                            oczywistym faktom jest porazajacy!
                            • leszek21 Re: .nie rozumiem Was! 20.06.06, 09:43
                              Decyzją Rady Ministrów z dnia 2 marca 1945 r. przeniesiono stolicę woj.
                              pomorskiego z Torunia do Bydgoszczy. Do 10 kwietnia 1945 wojewoda miał jeszcze
                              siedzibę w Toruniu. W marcu do Bydgoszczy zaczęły przenosić się Wydziały
                              Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Początkowo spowodowało to pewne trudności z
                              powodu braku wolnych lokali. Przeznaczony na siedzibę Urzędu Wojewódzkiego
                              reprezentacyjny gmach rejencji przy ul. Jagiellońskiej był zajęty przez Armię
                              Czerwoną jako szpital polowy. Czasowo poszczególne wydziały UW rozlokowano w
                              różnych punktach śródmieścia Bydgoszczy. Wojewoda i wicewojewoda prawie
                              codziennie dojeżdżali z Torunia do Bydgoszczy. Ostatecznie z dniem 11 kwietnia
                              1945 Bydgoszcz stała się siedzibą wojewody, wicewojewody i większości
                              wydziałów UW w tymczasowym pomieszczeniu przy gmachu Sądu przy Wałach
                              Jagiellońskich. Dopiero po wyprowadzce Rosjan, dnia 25 listopada 1945 biura
                              Pomorskiego UW przeniesiono do gmachu przy ul. Jagiellońskiej 3. W tym miejscu
                              trzeba zwrócić uwagę, że o ile w Bydgoszczy w 1945 r. lokale przeznaczone na
                              zakwaterowanie urzędów były tymczasowo zajęte przez wojska sowieckie i wkrótce
                              zwolniły się, o tyle Toruń w 1920 r. nie posiadał takowych w ogóle i musiał je
                              budować od podstaw.

                              Decyzja o przeniesieniu Urzędu wojewódzkiego wynikała zarówno z przesłanek
                              merytorycznych, jak i politycznych. Przysłani z Warszawy funkcjonariusze
                              komunistycznych władz dążyli bowiem do maksymalnej centralizacji władzy w
                              państwie którą chciano osiągnąć między innym poprzez skupienie wszystkich
                              instytucji władzy w jednym mieście. Jak widać nie wynikało to z
                              chęci „ograbienia Torunia”, ale właściwej wówczas dla całego państwa tendencji
                              koncentracji władzy. Nawiasem mówiąc, gdyby komuniści rzeczywiście chcieli
                              dyskryminować Toruń zrobili to tak skutecznie że do dziś miasto nie mogłoby się
                              z tego pozbierać. To właśnie bydgoskie władze wojewódzkie dostrzegały potrzebę
                              rekompensaty za wystąpiły z propozycją stworzenia uniwersytetu w Toruniu. Już w
                              dniu 9 lipca 1945 r. Pomorska Wojewódzka Rada Narodowa w Bydgoszczy
                              uchwaliła wysłanie do rządu w Warszawie wniosku o otwarcie uniwersytetu w
                              Toruniu i wyższej uczelni technicznej w Bydgoszczy sprawa nabrała tempa.
                              Wkrótce po otrzymaniu wstępnej zgody władz centralnych, w dniu 23 lipca 1945
                              Pomorski Urząd Wojewódzki w Bydgoszczy powierzył komisji składającej się z
                              profesorów: Wilczyńskiego, Górskiego i Remera opracowanie memoriału do rządu w
                              sprawie przyspieszenia otwarcia uniwersytetu w Toruniu. Warto dodać, że już 14
                              lipca 1945 r. do Torunia przybył pociąg ewakuacyjny z repatriantami –
                              pracownikami naukowymi Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Powołano też
                              Komitet Organizacyjny Uniwersytetu.

                              Dekretem z dnia 24 sierpnia 1945 stworzono Uniwersytet Mikołaja Kopernika w
                              Toruniu. Bydgoskie wojewódzkie władze administracyjne i partyjne udzieliły
                              nowej uczelni jak najszerszego poparcie. Gdy wszedł w życie dekret z 24
                              sierpnia 1945 r o utworzeniu UMK i gdy ukonstytuował się senat na czele z
                              rektorem Kolankowskim okazało się że nowa uczelnia nie posiada żadnego własnego
                              gmachu. W tej sytuacji z pomocą przyszedł I sekretarz KW PPR w Bydgoszczy płk
                              Antoni Alster, dzięki któremu zaczęto przekazywać uniwersytetowi gmachy na cele
                              dydaktyczne, administracyjne oraz mieszkalne dla kadry profesorskiej. Już w
                              początkach września 45 UMK dostał „Dom Społeczny” przy ul. Mickiewicza 2
                              zajmowany dotychczas przez radziecki szpital. Jako drugi otrzymał budynek
                              byłego Urzędu Wojewódzkiego przeznaczony na Collegium Maius. Trzeci gmach,
                              późniejsze Collegium Minus przyznała Wojewódzka Rada Narodowa w Bydgoszczy.

                              W listopadzie 1945 po napływie profesorów z Uniwersytetu Lwowskiego
                              wykrystalizowała się również kadra naukowa toruńskiej uczelni. Biblioteka UMK
                              wzbogaciła się również o księgozbiór wywieziony z Wilna.

                              Warto dodać, że już wtedy 40% kandydatów na Wydział Prawa stanowili
                              bydgoszczanie.
                              Dziekan Wydziału Prawa prof. Reiss uwzględniając powojenne trudności dojazdów
                              wyraził zgodę, aby wykłady i ćwiczenia seminaryjne częściowo odbywały się w
                              Bydgoszczy w udostępnionej świetlicy Urzędu Wojewódzkiego przy ul. Długiej
                              (dziś hotel „Ratuszowy”).
                              • leszek21 Re: Taka jest prawda ! 20.06.06, 09:58
                                Jak widać, bydgoskie władze wojewódzkie znacząco pomagały przy tworzeniu UMK.
                                W tym okresie również przeniesiono z Bydgoszczy do Torunia teatr Baj Pomorski.

                                Nawiasem mówiąc - władze wnioskowały o powołanie uniwersytetu w Toruniu i
                                politechniki w Bydgoszczy. Rzekomo popoierające Bydgoszcz komunistyczne władze
                                utworzyły tylko uniwersytet w Toruniu.
                                • babbik Bydgoszcz próbowała likwidować UMK. 20.06.06, 12:13
                                  Uniwersytet w Toruniu


                                  Na tym tragicznym dla Torunia tle zastanawiające jest, dlaczego uniwersytet
                                  powstał jednak w Toruniu. Bydgoszcz, mająca taką polityczną siłę i władzę,
                                  przenosząca teatry, rozgłośnie, biblioteki, gazety, na pewno chciała by mieć u
                                  siebie i uczelnię. Jak się wydaje, o powołaniu UMK w Toruniu zaważyły
                                  następujące sprawy:

                                  - ogromna siła kulturotwórcza Torunia, tkwiąca w świadomości naukowców z całej
                                  Polski (faktów przenoszenia instytucji z Torunia do Bydgoszczy nie
                                  nagłaśniano),

                                  - przeświadczenie nowych robotniczych elit Bydgoszczy o niskim znaczeniu nauki
                                  dla miasta,

                                  - posiadanie choćby jednego, ale znaczącego argumentu o nieogołacaniu Torunia
                                  na wypadek zmiany sił politycznych (w 1945 sytuacja w Polsce nie była jeszcze
                                  stabilna),

                                  - łatwe zagospodarowanie wielu opustoszałych budynków – potrzeba posiadania
                                  wielu biurek, krzeseł, sal wykładowych na potrzeby uniwersytetu była doskonałym
                                  argumentem za wynoszeniem wszystkich pozostałych instytucji z Torunia.

                                  Gdyby Uniwersytet Wileński przyjechał do Polski i naszego regionu
                                  dopiero w 1950 roku, po okrzepnięciu nowej czerwonej władzy, na
                                  pewno znalazł by się w Bydgoszczy. A tak większość budynków
                                  likwidowanych instytucji przejął uniwersytet, nieświadomie pomagając uzasadnić
                                  swymi potrzebami lokalowymi marginalizację całego Torunia. Powołanie
                                  uniwersytetu stało się pretekstem do wielu niepopularnych zmian, m.in. nazwy
                                  ulicy z „niepolitycznej” 3 Maja na dzisiejszą Uniwersytecką, w 1946 roku.

                                  Uniwersytet rodził się jednak z oporami. Wielkim jego przeciwnikiem był
                                  Bydgoszczanin, wiceprzewodniczący KRN - Stanisław Szwalbe. Nie widział on
                                  potrzeby powoływania uczelni w naszym regionie. W wyniku jego nacisków
                                  stworzenie uniwersytetu stanęło pod znakiem zapytania i stworzyło w nowej
                                  instytucji atmosferę niepewności jej istnienia.





                                  wileński Uniwersytet Stefana Batorego w całości przyjechał do Torunia w 1945 r.

                                  Piwnice k. Torunia, „stare” obserwatorium astronomiczne

                                  Zabiegi Bydgoszczanina, St. Szwalbe o rezygnację z tworzenia UMK


                                  Potrzeba uczelni w Bydgoszczy

                                  W latach 50’ i 60’ nawet do proletariackich władz Bydgoszczy dotarło, że nauka
                                  ma jednak „jakieś” znaczenie. Zaczęto czynić starania, by w grodzie nad Brdą
                                  pojawiła się jakakolwiek uczelnia wyższa, gdyż dotąd toruński uniwersytet był
                                  jedyną „kuźnią wiedzy” pracującą na potrzeby regionu, w tym Bydgoszczy.
                                  Stworzenie uczelni wyższej nie było jednak proste. Konieczne są zbiory
                                  biblioteczne, kadra naukowa, pomoce. Poza tym trudno było uzasadniać chęć
                                  tworzenia drugiego ośrodka akademickiego jedynie 40 km dalej, podczas, gdy
                                  uniwersytetu nie posiadał wówczas Szczecin, Gdańsk, Katowice czy Olsztyn.

                                  Początkowo w Bydgoszczy zamierzano oderwać część uczelni toruńskiej. Władze
                                  bydgoskie miały przecież w tym wprawę. Upatrzono sobie Sztuki Piękne. W maju
                                  1950, na skutek bydgoskich nacisków, w Ministerstwie Oświaty zdecydowano o
                                  likwidacji Wydziału Sztuk Pięknych ze względu na istnienie ich już w Krakowie i
                                  Warszawie oraz trudności regionu z wchłanianiem napływających z Wilna
                                  repatriantów. Upatrywano możliwość późniejszego jego otwarcia, po okrzepnięciu
                                  władz, w Bydgoszczy, gdzie działało świeżo otwarte liceum plastyczne.
                                  Kilkukrotne delegacje artystów toruńskich do Warszawy zakończyły się
                                  porozumieniem – w 1951 zdecydowano utrzymać wydział. W efekcie bydgoskich
                                  nacisków obniżono jednak jego status z „artystycznego” na „artystyczno -
                                  pedagogiczny”, kształcący nauczycieli plastyki.


                                  Sztuki Piękne na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, ok. 1930 r.


                                  Kolejnym zamysłem była chęć zamknięcia całego uniwersytetu. Tym razem wzięto na
                                  cel Wydział Prawa. Dopatrzono się „reakcyjnych odchyleń” na wydziale (istniały
                                  takie przestępstwa w PRL) oraz „skażenia” profesorów przybyłych z Wilna.
                                  Receptą proponowaną przez towarzyszy bydgoskich było nie usunięcie profesorów z
                                  wydziału, lecz ... zamknięcie całego, niedawno stworzonego uniwersytetu. W 1953
                                  roku, na skutek bydgoskich nacisków, doprowadzono do zamknięcia Wydziału Prawa
                                  i większości Wydziału Humanistycznego (9 kierunków, w tym wszystkich
                                  filologii). Ilość studentów na UMK zmalała o dwie trzecie - z 3125 w 1948 roku
                                  do 1134 osób w 1954 roku. Był to początek likwidacji UMK.

                                  W obu przypadkach zamachów na życie uniwersytetu, rosnąca siła i realizm
                                  polityczny pracowników UMK oraz niechęć Warszawy do niszczenia nowych tworów
                                  PRL, cudem pomogły uniwersytetowi – uczelnia przetrwała. Po 1957 roku udało się
                                  sukcesywnie odtworzyć zlikwidowane wydziały.

                                  Bydgoska nauka

                                  Od tego czasu władze Bydgoszczy próbowały już samodzielnie tworzyć uczelnię.
                                  Stosując lobbing w Warszawie, wzbogacono region o uczelnię pedagogiczną w 1969
                                  (WSP) i rolniczą w 1974 (dziś: ATR), nie wykradając nic tym razem sąsiedzkiemu
                                  Toruniowi.
                                  Słowo „nic” dotyczy niestety jedynie samego faktu tworzenia. Bydgoska WSP
                                  potrzebowała przecież bogatej biblioteki. Tą zwyczajowo dostrzeżono w Toruniu.
                                  W 1974, krótko przed usamodzielnieniem Torunia jako równorzędnego województwa,
                                  wywieziono całą Bibliotekę Pedagogiczną, liczącą ponad 30.000 tomów,
                                  posiadającą jeszcze nawet pruskie zbiory „Copernicus Verein” do nowo tworzonej
                                  bydgoskiej WSP. Tym razem argumentem było posiadanie już przez Toruń Biblioteki
                                  Uniwersyteckiej i brak takich zbiorów w Bydgoszczy.

                                  W 1950 roku oba miasta wspólnie lobbowały w Warszawie za utworzeniem Akademii
                                  Medycznej Toruń-Bydgoszcz (w takiej kolejności). Zajęcia miały odbywać się w
                                  obu miastach, przy pomocy wspólnej kadry, w tym z UMK. Inicjatywa nie doczekała
                                  się realizacji tak szybko. Powołali się na nią Bydgoszczanie dopiero w 1984
                                  roku, kiedy udało się zatwierdzić stworzenie uczelni w Warszawie. Bydgoszczanie
                                  nie pamiętali już jednak o umowie prezydentów obu miast i prawie 15-letnich
                                  wspólnych staraniach. Uczelnię umieszczono w jednym mieście - Bydgoszczy.
                                  Późniejszy paradoks historii: brak kadry naukowej i zaplecza groził w 2003
                                  zdegradowaniem lub zamknięciem placówki. Tym razem toruńskie UMK wyciągnęło
                                  rękę, włączając akademię w swe struktury (jako wydział lekarski) i dopuszczając
                                  akademię do własnego, bardzo silnego zaplecza naukowego i finansowego.

                                  Liczne drobne „incydenty” w szkolnictwie miały miejsce jeszcze później. Dla
                                  przykładu, toruńska Poradnia Wychowawczo-Zawodowa, zajmująca się poradnictwem
                                  zawodowym i patologiami w rodzinie, mimo, że była największą placówką szkolną
                                  tego typu w województwie, zaraz po bydgoskiej, nie podlegała bezpośrednio pod
                                  Bydgoskie Kuratorium. Stała się podfilią placówki w Szubinie. Miasteczko Szubin
                                  jest bardziej oddalone od Torunia niż Bydgoszcz, co znacznie utrudniało pracę
                                  pedagogiczną w Toruńskiem. Jest jednak w Bydgoszczy synonimem „maleńkiego
                                  miasteczka”, podobnie jak Pigża w Toruniu czy Wąchock w Warszawie, trzeba więc
                                  było pokazać, jakie jest miejsce oświaty toruńskiej, podległej pod Szubin.

                                  • babbik Re: Bydgoszcz próbowała likwidować UMK. 20.06.06, 12:13
                                    na:
                                    www.torun-bydgoszcz.pl/1975.htm
                              • babbik Wywozki instytucji z Torunia do B-czy 20.06.06, 12:14
                                artykuł o przenosinach wojewody do B-czy
                                Autor: babbik
                                Data: 17.03.06, 10:56 + dodaj do ulubionych wątków

                                skasujcie post

                                + odpowiedz

                                --------------------------------------------------------------------------------
                                Bardzo ciekawy artykuł o przenosinach wojewody do B-czy w 1945 - dziś w
                                Nowosciach.

                                Wyrywki:
                                "Początkowo w 1945 stolica miala pozostac w Toruniu, ze względu na tradycje i
                                zaplecze."

                                "decyzja zapadła w marcu 1945, gdyz Bydgoszcz była miastem robotniczym"

                                "Bydgoszcz miala ogromne kłopoty z pomieszczeniem wszystkich wywiezionych
                                instytucji, ciasnota była straszna, brak było mieszkan dla urzędników."

                                "80 procent urzędników dojeżdżała do pracy do Bydgoszczy. Urzędników UW
                                rugowano z mieszkan w Toruniu, by zmusić do zamieszkania w nowej stolicy.
                                Była to celowa polityka"

                                "W Toruniu miały pozostać Kratorium Pomorskie, Sąd Apelacyjny, Wydziały Wodno-
                                Melioracyjny i Wydział Kultury, ośrodki Sądu Najwyższego. Torun według
                                ustalen miał pozostać centrum kulturalno-oświatowym województwa. Mimo ustaleń
                                niestety i one za kilka lat trafiły do Bydgoszczy"

                                "Cały czas podnoszono tymczasowośc stolicy w Bydgoszczy. W urzędowych
                                dziennikach nie było nawet żadnej wzmianki o nowej stolicy."

                                "Nie ma racji bytu argument o centralny położeniu Bydgoszczy. To właśnie
                                Torun jest w środku nowego województwa i stanowi ważniejszy węzeł
                                komunikacyjny."

                                "Przeniesienie siedziby województwa do Bydgoszczy nie ma precedensu w
                                najnowszej historii Polski. Nie ma ono umocowania w żadnym dekrecie lub
                                ustawie."

                                pisza o tym Nowosci:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=341&w=38667466
                                • kanton2 Re:jaka jest prawda ? babbikowa czy inna ? 20.06.06, 18:10
                                  pewien znajomy , który ma podobno dobrą pamięć opowiadał,że władze
                                  komunistyczne w latach 50-tych nie tylko że nie pozwoliły na utworzenie
                                  uniwersytetu w Bydgoszczy ale także i w Grudziądzu. Podobno spalono tam
                                  mieszkanie prof. z Wilna zmuszając ich do osiedlenia w Toruniu. Czytałem też
                                  gdzieś o tym na forum . Nie wiem czy ma to swoje odzwierciedlenie w spisanej
                                  historii ale niektórzy pamiętają .Może mają tak dobrą pamięć jak wet czy
                                  babbik ?
                                • wet3 do babbika 20.06.06, 18:53
                                  Tracisz czas po proznicy. Im nie przemowi NIC! W polowie lat 1950-tych zaczalem
                                  studia na UMK. Dobrze widzialem co dzialo sie dokola. Pamietam jak B-cz chciala
                                  nam ukrasc sztuczne lodowisko i pieniadze zebrane na nie przez torunian - bo B-
                                  cz jest miastem wojewodzkim i tam wlasnie lodowisko powinno byc! B-czanie sami
                                  jakos nie mogli wpasc na zbudowanie lodowiska u siebie wlasnymi silami i za
                                  wlasne pieniadze! Pamietam ten jazgot i pomstowania oraz oburzenie torunian.
                                  Sprawa oparla sie o W-we, ktora powiedziala By-czy: lapy precz! Pamietam
                                  wywozke urzedow, ktore mialy pozostac u nas. Pamietam kaperowanie naszych
                                  najlepszych sportowcow takich ja bracia Norkowscy, zuzlowiec Raniszewski czy
                                  lekkoatleta Kumiszcze (uczestnik olimpidy w Rzymie). Pamietam tez beznadziejne
                                  artykuly (rzeczywiscie "super naukowe"!!!) pisane w "Kurierze", ze nie ma Ziemi
                                  Cheminskiej i Dobrzynskiej, czy tez Kujaw - a jest tylko "Ziemia Bydgoska"
                                  (czyli owczesne woj.bydgoskie). Ot do czego prowadzi skrajny szowinizm lokalny,
                                  egoizm i przerosty manii posiadania wladzy! Pamietam wywozke radiostacji
                                  torunskiej do Bialegostoku. Uwazam, ze dalsza dyskusja nie ma sensu. Pozdrawiam.
                                  • leszek21 Re: do wet3 20.06.06, 20:27
                                    Cóż - każda ze stron obstaje przy swojej wizji historii. My bydgoszczanie
                                    pamiętamy lata międzywojenne i złośliwe posunięcia Torunia z tamtych czasów.
                                    Pozdrawiam
                                    • jan996 Wywozki instytucji z Torunia = podstawa konfliktu. 22.06.06, 15:56
                                      Torun nie wywozil instytiucji w II RP, a Bydgoszcz w PRL - tak.
                                      Wywozki instytucji z Torunia = podstawa konfliktu.
                                      • leszek21 Re: Wywozki instytucji z Torunia = podstawa konfl 22.06.06, 17:03
                                        Nie było żadnych wywózek instytucji !!!
                                        Były tylko normalne podczas każdej reformy zmiany i przesunięcia - coś
                                        podobnego mamy po 1998 r.
                                        • kanton2 Re:jan i babiki nie zrozumieją niczego ,bo to 22.06.06, 17:31
                                          "specyficzny klimat" - ogłupiająco-megalomański tak na nich działa.
                                          Całe szczęśie ,że nie na wszystkich mieszkańców Torunia.
                                        • staszekk1 Re: Wywozki instytucji z Torunia = podstawa konfl 23.06.06, 08:22
                                          Reforma nie obejmowala wywozenia Radia, gazet, bibliotek, a to sie stało.
                                          • leszek21 Re: Wywozki instytucji z Bydgoszczy 23.06.06, 17:24
                                            Po 1998 reforma też nie obejmowała wywożenia z Bydgoszczy Komendanta Straży
                                            Pożarnej czy Konserwatora Zabytków, ani zabierania nam Akademii Medycznej.
                                      • sdb konfliktu, ktory obchodzi tylko glupcow 22.06.06, 17:18
                                        i politykow.
                                • kanton2 Re:robert ,gdzie mój wpis ? Czyścisz bez śladu ? 21.06.06, 09:21
                                  tylko ty i twoja "rodzinka" na tym forum mogą pisywać. Czy to prywatne twoje
                                  forum ?
    • siwy51 Przydaloby sie szerzej i wiecej. 07.07.06, 12:19
      Szkoda, ze takie pozycje sa male, niskonakladowe i bez duzej ilspoci fotografii.
      Przydaloby sie szerzej i wiecej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka