Dodaj do ulubionych

Efekt pustej sali w nowym Centrum Sztuki

29.08.08, 21:31
co do misji, edukacji i takich tam, polecam
www.csw.torun.pl/wystawy/baza-wystaw/interaktywny-plac-zabaw
(strona główna csw==>wystawy==>planowane, panie Giedrys)inną sprawą jest to,
że obecne wystawy potrwają prawie pół roku.

osobiście nie spodziewałem się, że csw będzie atrakcją turystyczną, bo
szczytem zainteresowania jest przyjazd tv bydgoszcz. Gdzie tvn, tvp kultura,
cokolwiek?

Jeśli chodzi o "elitarność" to niestety pewnych rzeczy nie przeskoczymy. To,
że ktoś potrafi odróżnić ładnego pomidora od brzydkiego, nie znaczy, że
potrafi odróżnić "dobrą" sztukę od "złej" (to oczywiście pewne skróty
myślowe).Najpierw trzeba niestety gdzieś iść, coś poczytać, nauczyć się
czegokolwiek. Takie życie.
Obserwuj wątek
    • obserwatortorunski Efekt pustej sali w nowym Centrum Sztuki 29.08.08, 22:02
      CSW - Żałosna instytucja zarządzana przez amatorów.

      AMATORÓW - W najgorszym tego słowa znaczeniu.
      Zadufany w sobie moloch o urodzie czernobylskiego katafalku, który będzie zżerał i tak za szczupłe środki przeznaczane na kulturę.

      - I jeszcze zdjęcia nie wolno w tym przybytku zrobić! ...boby im jeszcze kto ciemną nocką z tych zdjęć mógł se zrobić coś. Kurde! Ja się tych gamoni pytam CO?

      To jak im grzeczność wielką i promocyję robię - tym zadufkom - gdy aparat na te kulturkie którom uni pokazujom kieruję zgrabnie!

      Ostatnio odbywa się w jakiejś szkole konwent science-fiction. Impreza mi powiewa, ale zorganizowana przez profesjonalnych-amatorów ściągnęła około tysiąca ludzi z c a ł e j Polski.

      A co szkodziło aby przyciągnąć ich do siebie...?
      - Czy CSW zarządzają kulturalne matołki?!

      Żałosnym żreraczom kult-budżetu
      oraz matołkom mówimy nie!

      Z poważaniem

      Obserwator Toruński
      torunobserverdailyphoto.blogspot.com/
      • slusarstwo_art Re: Efekt pustej sali w nowym Centrum Sztuki 29.08.08, 23:09
        wiele rzeczy w csw mnie się nie podoba, ale wszystkim, którzy mówią, że lepiej,
        żeby go w ogóle nie było, mówię: na pohybel!
        Proszę się wybrać do csw w warszawie albo do zachęty, o "zachodnich" placówkach
        nie wspomnę. Próbował Pan kiedyś zrobić zdjęcie w takim miejscu? Zapewne nie, bo
        wtedy wiedziałby Pan, że NIGDZIE nie pozwala się na fotografowanie każdemu, kto
        ma aparat
        • klee Re: Efekt pustej sali w nowym Centrum Sztuki 29.08.08, 23:57
          Na Zachodzie to akurat panuje odwrotna tendencja. Zazwyczaj pozwala
          się fotografować wszystkim wszędzie wszystko, jeśli tylko
          fotografujący nie używa flesza.

          Narzekania obserwatoratorunskiego czytałem już w jednym ze starszych
          wątków. Byłem zaskoczony Jego relacją. Chętnie bym się dowiedział,
          jakie jest uzsadnienie wprowadzenia zakazu.
          • tryg.sk Re: Efekt pustej sali w nowym Centrum Sztuki 30.08.08, 00:49
            Czasem lepsza pusta sala niż pełne jacuzzi...
    • djsaddam polemiki ciag dalszy 30.08.08, 11:45
      z duzym zainteresowaniem przeczytałem ciąg dalszy dyskusji o CSW w Toruniu..

      rozumiem, ze media zachowuja sie jak dorosli z ksiazki 'maly ksiaze' saint
      exupery'ego. dla nich najwazniejsze sa CYFRY: liczba gosci, ilosc sprzedanych
      biletow, wplywy do budzetu, liczba wiszacych obrazow (tu oczywiscie zartuje).
      czy w sztuce, zyciu kulturalnym najwazniejsze sa cyfry? uwazam ze cyfry sa
      wazne, ale czy warto, aby wokol tego tworzyc dyskusje o CSW w toruniu? wydaje
      sie ze sztuka to cos wiecej anizeli rachunkowosc.
      przypomina mi to bowiem marketingowe podejscie do aparatow cyfrowych. media i
      marketerzy zdecydowali (i przekonali do tego zwyklych ludzi), ze najwazniejsza
      rzecza w aparacie cyfrowym jest "ilosc megapikseli". od poczatku, reklamy i
      media glosza: "nowy aparat z 8 megapikselami", a ludzie przy wyborze aparatu
      powtarzaja: "ten lepszy, bo ma wiecej pikseli". tymczasem wszyscy wiemy, ze
      ilosc pikseli to dla 99% osob robiacych zdjecia sprawa drugo-trzeciorzędna (po
      chociazby optyce, jakosci zdjec, glebi kolorow itp..).

      liczby... czy jesli koncert dody obejrzy 10 tys. osob na stadionie to jest
      DUZO i DOBRZE. a jesli CSW odwiedzi 10 tys.ludzi przez 3 msc to jest MALO I ZLE?

      nie oczekuje, oczywiscie, zeby media zachowywaly sie nie-medialnie i nagle
      przestaly operowac tym co najprostsze: liczbami. ale w dziale kultury powaznej
      gazety moglibysmy uzywac 'wlasciwszych' argumentow.

      dobrą osią do dyskusji jest kwestia wypelnienia przez CSW roli 'przestrzeni
      publicznej'. argumenty autora, o niezbyt czestej rotacji wystaw, zbyt malej
      ilosci pretekstow do wizyty czy niepelnego jeszcze rozkrecenia dzialalnosci
      przez CSW wydaja sie na pierwszy rzut oka prawdziwe. dotycza jednak
      instytucji, ktora FUNKCJONUJE DOPIERO 3-ci MIESIAC!
      czy naprawde: festiwal cocart, otwarcie-prezentacje, koncerty, dwie
      wystawy-instalacje czasowe, projekcje w ramach toffifest, w koncu festiwal
      'pole widzenia'.. to MALO w skali 3-miesiecznej i to dla NOWEJ instytuji?
      czy argument braku rozkrecenia sie nie brzmi absurdalnie dla tak wielkiej
      instytucji po 3 mscu jej funkcjonowania? nie wspominajac ze okres
      'rozkrecania' przypada na czas wakacji, czyli kulturalnej posuchy (mowie o
      potrzebach ludzi. 'normalni' ludzie, nawet pasjonaci sztuki i kultury, w
      okresie letnim mysla o wakacjach z bliskimi i wylegiwaniu sie na plazy, a nie
      o kontemplowaniu nowej video-instalacji artysty w budynku w centrum miasta).

      ale argument o 'nie staniu sie przez CSW przestrzenia publiczna' jest, wg
      mnie, wazny. i to powinno byc chyba prawdziwa osia tej dyskusji. wydaje mi
      sie, ze za tym slabym oddzialywaniem na otoczenie nie stoja przyczyny typu "za
      malo wystaw", lecz sam budynek CSW. budynek w nieprzytulnym miejscu (jedna z
      glownych arterii miasta), o konstrukcji (jak to ktos nazwal) 'bunkru'. uwazam
      ze budynek CSW nie 'otwiera sie' na swoje otoczenie, nie tworzy wokol siebie
      zycia, a przez to jest traktowany jako 'zimny bunkier'. jak cialo obce, a nie
      jako czesc tej przestrzeni. przegladajac projekty CSW mozna bylo znalezc
      odwazniejsze propozycje, otwarte na przestrzen wokol i na interakcje z ludzmi.
      niestety nie zrealizowane. powstal budynek przecietny (nie mowie o jego
      wlasciwosciach wystawienniczych lecz wygladzie zew) a do tego zamkniety na
      otocznie.
      i tego jest chyba najbardziej szkoda i to stanowi problem CSW.

      kazdy kto byl chociazby przed pompidou w paryzu wie jak moze zyc przestrzen
      wokol budynku - ośrodku sztuki.. permanentnie zajmowana przez artystow,
      performerow. moze tamtem projekt to przewidzial i zaplanowal? moze dlatego
      tamten budynek uwazany byl/jest za wyjatkowy i rewolucyjny? moze dlatego jest
      czescia przestrzeni publicznej?

      i tu dochodzimy do kolejnego porownania. CSW vs. fontanna. porownanie na
      pierwszy rzut oka niepowazne (czy mozna porownac niskie potrzeby z wysokimi?).
      kolejny raz porownujemy ILOSC klientow na jarmarku (kolorowo, glosno,
      pstrokato-kiczowato) do ilosci klientow w galerii sztuki.
      tym samym sposobem ja tez moge krzyknac: w Galerii Copernicus jest wiecej
      klientow anizeli w jakiejkolwiek galerii sztuki w miescie! wstyd! wstyd za
      kogo? za podstawowe potrzeby ludzi?

      ale porownanie fontanny do CSW jest tylko pozornie glupie. najwieksza zaleta
      fontanny jest bowiem jej otwartosc. oczywiscie, dla wiekszosci jest to
      otwartosc typu "moge przyjsc spacerkiem, rzucic okiem, pobyc w plenerze, i
      oddalic sie w kazdej chwili". ale jest jeszcze jedna 'otwartosc', rozumiana
      jako interaktywnosc. otoz najwieksza zaleta i atrakcja fontanny jest fakt, ze
      do fontanny mozna wejsc, zmoczyc sie, przejechac przez nia rowerem. to
      interakcja czyni ze jest wyjatkowa. to czyni ze staja sie atrakcja dla gosci.

      smutne jest to, ze autor porownujac CSW do fontanny skupia sie na jej
      popularnosci (mierzonej pewnie niewiele znaczacymi, medialnymi liczbami
      odwiedzin) a nie otwartosci, ktorej to wlasnie brakuje CSW (wspomiany
      nieszczesliwy budynek i jego otoczenie).

      swoja droga, prawdopodobnie jeszcze smutniejszym jest fakt, ze
      'interaktywnosc' fontanny byla przez 'urzednikow' niezamierzona (sami
      okazywali zdziwienie ze osoby sie w niej kąpią czy przez nia przechodza). co
      wiecej, bedzie przez urzednikow 'zwalczana' (straz miejska, tablice, i Bog wie
      co jeszcze zeby odstraszyc ludzi od interakcji z fontanna).

      tym samym fontanna stanie sie 'muzeum'.
      pytanie czy CSW stanie sie fontanna? ale nie w medialno-liczbowym-popularnym
      tego slowa znaczeniu. pytanie, czy stanie sie zywa czescia miejskiej
      przestrzeni publicznej?

      p.s. argumentu, ze CSW nie stalo sie 'atrakcja turystyczna' nie skomentuje. bo
      jak sam autor twierdzi, byly to oczekiwania medialne. mozna bylo miec
      oczekiwania ze CSW stanie sie hitem na skale europejska, oczywiscie, ale na
      poziomie architektonicznym (patrz pdoobne instytucje w GRAZ, BILBAO). tamte
      bydunki sa slynne przede wszystkim dzieki swoim odwaznym konstrukcjom, a nie
      dzieki wystawom. tymczasem, gdy okazalo sie ze budynek CSW bedzie 'pasowal do
      otoczenia' stalo sie jasne ze instytucja bedzie miala zasieg
      kujawsko-pomorski. zreszta, czyz nie po to ruszyl program 'znaki czasu' aby
      tworzyc regionalne kolekcje?
      • studentkaumk Re: polemiki ciag dalszy 30.08.08, 13:53
        panie Grzegorzu po pierwsze dziekuje za wywolwanie tak ciekawej dyskusji o CSW.
        Dyskusji, która po raz kolejny potwierdza poziom lokalnego dziennikarstwa.
        podobnie jak djsaddama dziwi mnie fakt operwania przez lokalne media jedynie
        konstekstem liczbowym, pusty parking, malo zwiedzajacych, za droga strona, zbyt
        drogi budynek, tymczasem minely prawie 3 miesiace i nikt z naszych dziennikarzy
        lokalnych nie pokusil sie o recenzje, przynajmniej tak mi sie zdaje.

        Bylam ostatnio w csw, w zimnym i nieprzyjemnych holu - nie zachecajacym podobnie
        jak znajdujacy sie tuz obok bulwar sztuki, by stac sie przestrzenia publiczna
        przegladalam udostepniona tam prasowke dotyczaca csw wlasnie. Smutne bo,
        wiekszasc artykulów w ogóle nie porusza tematu wystaw, sa to np teksty o
        zaciekach na scianach. Mimo to udalo mi sie odnalezc kilka wzmianek w prasie
        ogolnopolskiej i zadna podkreslam zadna z nich nie zajmuje sie parkingiem,
        zaciekami, statystykami... sa to recenzje wystaw, jestem wiec ciekawa kiedy
        lokalne csw doczeka sie jakiejkolwiek recenzji w lokalnej prasie. czy nie tak
        powinno sie mierzyc jego popularnosc?

        Smuci mnie to ze CSW nie potrafilo zainteresowac torunian wystawiana tam sztuka,
        bardzo chcialabym dowiedziec sie czegos wiecej o prezentowanych tam pracach, bo
        niestety skaplikowany uklad wystawy i zdawkowe informacje w przewodniku niczego
        nie wyjasniaja, a ja na prawde jestem ciekawa i chcialabym sie czegos
        dowiedziec, chociazby o znajdujacych sie tam zeszytach pewnej kobiety, moze wiec
        kiedy juz wyczerpia sie wszystkie tematy zwiazane ze statystykami i innymi malo
        istotnymi dla mnie, osoby zainteresowanej sztuka, lecz laika który chcialby ja
        poznac, nasi dziennikarze kulturalni poniewaz maja jeszcze duzo czasu ( swoja
        droga mam nadzieje ze kolejne wystawy nie beda tez trwaly pól roku) zaczna w
        koncu pisac recenzje. czego i im i sobie zycze
        Co sie zas tyczy CSW mam nadzieje, ze wraz z rozpoczeciem roku akademickiego
        zacznie zyc i oferowac nam wiecej wydarzen zwiazanych ze sztuka wspolczesna,
        czego ani muzeum okregowe, ani planetarium nie zapewnia
    • tryg.sk Re: Efekt pustej sali w nowym Centrum Sztuki 30.08.08, 16:43
      Zabrałem kiedyś swoją przyjaciółkę i jej dwójkę znajomych do CSW na Zamku
      Ujazdowskim w Warszawie. Ona - prawnik, oni - pracownik biurowy, informatyk.
      Nigdy w życiu nie byli w galerii sztuki współczesnej. Po obejrzeniu wystawy
      Gendai - Sztuka Japonii wyszli zachwyceni szczerze dziękując mi za pokazanie
      tego miejsca, tej wystawy. Za to, ze zabrałem ich w świat sztuki. Myślę, że
      zaglądają tam od czasu do czasu.
      • kizhook Re: Efekt pustej sali w nowym Centrum Sztuki 30.08.08, 17:07
        ale z Ciebie sztukmistrz ;)
    • artasasyn Efekt pustej sali w nowym Centrum Sztuki 31.08.08, 13:46
      No po takich artykułach, mogę stwierdzić jedno, bardzo serdecznie żałuję, że CSW
      powstało w Toruniu!!!Pewnie lepiej byłoby przyjęte w Bydgoszczy...

      Jakie ESK ludzie? Skoro nikt w mieście nie potrafi docenić takiej instytucji,
      zwłaszcza dziennikarze...

      Wyobrażałbym sobie wsparcie, aktywne propozycje współpracy, OTWARCIE DYSKUSJI
      MEDIALNEJ O SZTUCE WSPÓŁCZESNEJ LUB WYSTAWACH, młodych ludzi, którzy sami z
      siebie wypełnialiby przestrzeń CSW i STUDENTÓW SZTUK PIĘKNYCH obecnych w CSW!

      Tymczasem, co mamy każdy widzi. Nie sądzę aby nowy rok akademicki coś zmienił? A
      może coś się ruszy jak zobaczymy nowe wystawy kuratorki Joanny Zielińskiej?


      • tryg.sk Re: Efekt pustej sali w nowym Centrum Sztuki 31.08.08, 14:20
        Ludziska. Mamy jeszcze duży problem z percepcją sztuki współczesnej. Poczytałem
        trochę forum historyków www.historycy.org/index.php?showtopic=8445&st=15

        Dłuto spracowanego Michała Anioła i pędzel Matejki przesłaniają nam zupełnie
        oczy. Żądamy od artysty, żeby pracował w pocie czoła i zmagał się z materią.

        Łatwość posługiwania się współczesnymi narzędziami jest tylko pozorna. To
        narzędzie bardzo ryzykowne. Fotomontaż komputerowy, który szokował w latach 80 i
        na pocz. 90 (R. Horowitz) fototapeta.art.pl/2001/hor.php wykonywany
        prostacko dziś jest wtórnym nieznośnym kiczem www.gladych.pl/

        Interesujmy się sztuką. Twórzmy społeczność CSW.
    • kawaczarnasypana Efekt pustej sali w nowym Centrum Sztuki 31.08.08, 14:16
      "Jedna rzecz jest szczególnie bolesna - w myśleniu o Centrum Sztuki Współczesnej
      coraz częściej ujawnia się elitaryzm i arogancki w gruncie rzeczy dogmat, że
      sztuka współczesna władna jest przemówić jedynie do wyrafinowanych gustów.
      Brakuje w nim słów: misja, edukacja, promocja, dyskusja, kulturotwórczość. A te
      idee zawsze można realizować bez estetycznych i komercyjnych kompromisów."

      Elitaryzm istniał zawsze i wynika on raczej z arogancji tych, którzy spisują CSW
      (i podobne inicjatywy) na straty zanim się do niego wybrali, których
      niezrozumienie sztuki nie prowokuje do uzupełnienia braków w wiedzy i którzy
      kulturę przeliczają na liczbę turystów i odwiedzających. Wymaganie od CSW, że
      zajmie się edukacją obywateli jest śmieszne i przypomina pretensje
      nieodpowiedzialnych rodziców, którzy obowiązek wychowania dzieci zrzucają tylko
      i wyłącznie na szkołę. Niezrozumienie powinno przede wszystkim prowokować do
      samodzielnych badań. Edukować można dzieci, a nie twardogłowych dorosłych.
    • kawaczarnasypana Efekt pustej sali w nowym Centrum Sztuki 31.08.08, 14:30
      Ciekawi mnie jakim budżetem dysponuje CSW. Autor lubuje się w statystykach...
      • tryg.sk Re: Efekt pustej sali w nowym Centrum Sztuki 31.08.08, 17:46
        Tego nikt Ci nie powie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka