Dodaj do ulubionych

Bagaz ofoliowany

IP: *.wnue.3s.pl 05.06.09, 20:53
Słyszałem że torby mniej się niszczą ;czekam na opinie doświadczonych
globtroterów '
Obserwuj wątek
    • kasia_p45 Re: Bagaz ofoliowany 05.06.09, 21:53
      Tez o tym słyszalam.. Ba nawet widzialam :)
    • only_mej Re: Bagaz ofoliowany 06.06.09, 00:07
      No ja nie wiem, czy doświadczony globtroter potrzebuje folii. Jeżeli bagaż nie
      przetrwa nawet lotu to znaczy, że dokonaliśmy złego wyboru i żadna folia tu nie
      pomoże. Z resztą - jak już bagaż nam się zniszczy w samolocie to co dopiero w
      podróży - mówię tu o globtroterach nie o wczasowiczach itp.
      • Gość: sds Re: Bagaz ofoliowany IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 06.06.09, 08:14
        Ja używam foli do pieczenia.
        • Gość: surin Re: Bagaz ofoliowany IP: *.chello.pl 06.06.09, 09:47
          po to jest bagaz zeby sie z czasem niszczyl i brudzil. ja nie
          owijam, za to lubie patrzec jak po kazdej wyprawie zostaje slad na
          nim ;)
          • magdzie Re: Bagaz ofoliowany 06.06.09, 10:23
            to mozemy sobie podac reke;)
            moja walizka nie jest juz co prawda taka pieeekna jak na poczatku, ale traktuja
            ja jak mojego przyjaciela w podrozy i pamietam kazde jej zadrapania:) i zniosla
            ze mna tyle wypraw, i musiala przeciskac sie przez tyle lotnisk, lukow
            bagazowych. :) nie ofoliowalabym jej, bo by jej oddechu zabraklo.
      • amused.to.death Re: Bagaz ofoliowany 06.06.09, 11:57
        > No ja nie wiem, czy doświadczony globtroter potrzebuje folii.
        > Jeżeli bagaż nie przetrwa nawet lotu to znaczy, że dokonaliśmy
        > złego wyboru i żadna folia tu nie pomoże. Z resztą - jak już bagaż nam się
        zniszczy w samolocie to co dopiero w podróży - mówię tu o globtroterach nie o
        wczasowiczach itp.

        nie takie to oczywiste.
        Po pierwsze np. plecak ma często sporo różnych pasków, które mogą się gdzieś
        wkręcić i urwać. Ma również czasami kieszenie z boku, które jeśli nie
        zabezpieczone mogą być uszkodzone.

        Po drugie folia zabezpiecza jeszcze przed czymś: przed skutkami rozlania czegoś
        w środku. I to najczęściej przed skutkami rozlania czegoś U KOGOŚ - np. ktoś
        postanawia sobie przywieźć oliwę z Grecji....

        Po trzecie trafiłam kiedyś na lotnisku do miejsca gdzie
        wypakowywano/przepakowywano bagaże i muszę powiedzieć, że były traktowane gorzej
        niż podczas moich globroterskich wyjazdów.

        Owijanie folią kosztuje - w zależności od lotniska - dosyć dużo. Tańsza wersja
        to 120L worek do śmieci owinięty grubą taśmą klejącą - to sprawdza mi się od
        wielu lat. Co prawda ludzie na lotnisku się czasami dziwnie patrzą, ale ja też
        to kiedyś podpatrzyłam u kogoś.
        No i nie zawsze można się nastawiać na owijanie folią bo jednak nie na każdym
        lotnisku jeszcze jest.
        • only_mej Re: Bagaz ofoliowany 06.06.09, 12:16
          No to powodzenia - ja jeżdżę zawsze z plecakiem - jakoś umiem paski i wszelkie
          inne pierdoły przy nim tak zabezpieczyć, pościskać itp., że do tej pory nic się
          nie stało. A jak się komuś coś rozleje - hmm no to też trzeba mieć dużego farta,
          bo jak by nie patrzeć ktoś kto ma coś szklanego i chce to dowieść całe pakuje to
          do środka, owija itd. i prawdopodobieństwo, że się rozprzestrzeni dalej niż poza
          jego bagaż istnieje, ale bez przesady. A co do traktowania bagażu - tak na
          lotniskach ze względu na szybkość traktuje się je bez subtelności, ale co to za
          bagaż co temu nie podoła. To już lepiej wydać kasę na coś konkretnego niż na
          badziew za 30 zł. Ja tam mam co prawda tańszy plecak, ale nawet on daje rade. I
          nikt ci nie zagwarantuje, że ta folijka nie pęknie. Bo pewnego dnia czyjeś
          kółeczko też ją może rozerwać. Dla amatorów foli - a owijajcie - mi to nie
          potrzebne do szczęścia.
          • amused.to.death Re: Bagaz ofoliowany 06.06.09, 21:19
            > To już lepiej wydać kasę na coś konkretnego niż na
            > badziew za 30 zł.

            To do mnie?
            Chyba nie taki badziew mam skoro wytrzymał już chyba 12 lat. I wciąż jest w
            dobrym stanie.

            Rozlane płyny, urwane paski, rozdarty plecak, kradzież czegoś z bagażu - to
            wszystko się zdarza. Nie za każdym razem, ale się zdarza. Folia w pewnym sensie
            znacznie zabezpiecza.
            Worek na śmieci i taśma dużo nie kosztują, a przeważnie uspokajają (tzn. i tak
            może bagaż polecieć w inne miejsce, no ale przynajmniej nic mu się nie stanie)-
            wolę to zrobić niż mieć problem z plecakiem na samym początku np. dwumiesięcznej
            podróży.
            Co innego powrót - wtedy faktycznie, czasami jest mi wszystko jedno.
            • amused.to.death i jeszcze jedno. 06.06.09, 21:22
              bardziej jestem spokojna o swój bagaż jeżeli wsiadam w jednym miejscu i wysiadam
              w drugiem - wtedy faktycznie jeśli to jeden lot to nie bardzo chce mi się owijać
              w cokolwiek bagaż.

              Co innego jeśli są jakieś przesiadki - w tamtym roku miałam dwie przesiadki -
              wtedy jednak zabezpieczam bagaż.
            • only_mej Re: Bagaz ofoliowany 06.06.09, 22:39
              > > To już lepiej wydać kasę na coś konkretnego niż na
              > > badziew za 30 zł.
              >
              > To do mnie?

              To nie do Ciebie - ogólnie ;D

              Ale jak się ktoś z tym lepiej czuje niech owija - przecież karku wam nie złamią
              na lotnisku. Lot ma być przyjemnością, a nie dumaniem - zalali go czy nie zalali
              i ciągłe gdybanie, że coś jest nie tak :D
              • only_mej Re: Bagaz ofoliowany 06.06.09, 22:40
                Ja takiego stresa nie mam, więc owijać jak już to będę bułeczki :D
            • Gość: m. Re: Bagaz ofoliowany IP: *.devs.futuro.pl 09.06.09, 08:20
              folia jest taka sobie, to juz lepiej zwykły worek na gruz/ziemniaki,
              można dostac w castoramie. kosztuje z 8 pln a sie nie rozedrze no i
              wyglada naturalnie na pace ciezarowki w afryce. a jak masz kolo 100
              pln to mozesz sobie kupic pokrowiec deutera.
        • big_markk Re: Bagaz ofoliowany 06.06.09, 18:27
          Ja też stosowałem czarną folię , dociśniętą dla pewności srebrną taśmą i miałem
          wrażenie ,że na lotnisku wszyscy byli przekonani ,że przewożę zwłoki... więc
          zrezygnowałem i teraz owijam plecak w kolorowy ( mój jest akurat czerwony )
          pokrowiec przeciwdeszczowy do plecaków i dodatkowo owijam go linką. Może to i
          głupie ale bez tego zawsze mam wrażenie ,że któryś z niezliczonej ilości
          troczków i rzemyków zaczepi się i urwie...no i rozpoznać na taśmie go łatwiej :)
          • Gość: se Re: Bagaz ofoliowany IP: *.cust.bredband2.com 07.06.09, 23:07
            a ja owijam, sama, w folie kupiona w castoramie czy podobnym
            markecie budowlanym (nie spozywcza, tyllko przemyslowa?,
            pozostalosci z jakiejs przeprowadzki). Zmniejszam ryzyko, ze zamek
            walizki sie rozjedzie a zawartosc wysypie, w pewnym sensie folia
            stanowi "plombe", swiadectwo, ze nikt mi w bagazu nie grzebal (bo
            komu chcialoby sie powtornie foliowac?), no i stanowi znak
            rozpoznawczy przy odbiorze, gdy po tasmociagu krazy np. 10 bardzo
            podobnych walizek. Kicham na to, co inni sadza na ten temat, czy to
            jest wiocha czy nie. Mnie sie sprawdza, a ani kosztow, ani pracy z
            tym wielkiej nie ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka