Dodaj do ulubionych

Jak wasze potyczki z zima ?

IP: *.bethere.co.uk 06.01.10, 18:32
Ja nie dalem rady dojechac samochodem.Zaparkowalem i przeszedlem
mile,a o 11 : Snow Day !!! I do domu :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Ralph Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.zone5.bethere.co.uk 06.01.10, 21:36
      A co pytasz, pierwszy raz w życiu śnieg widziałeś?
      Normalnie, dzień jak co dzień, normalna zima. Na długiej prostej odizolowanej
      od ruchu pieszego udało się nawet pojechać 60mph po śniegu, ale za rondem
      musiałem zwolnić, po cała reszta jechała 15-20mph...

      Ciekawi mnie jedno. W Polsce regularnie są pokazywane programy w których
      kierowcy rajdowi uczą jak jeździć po śniegu i lodzie, czasem takie mini-lekcje
      bywają nawet w głównych wiadomościach. Jak mieszkam w UK od ładnych paru lat i
      śnieżnych dni zebrało się już w sumie kilka tygodni, to nie udało mi się
      zobaczyć ani jednej porady jak sobie radzić zimą na drodze! Reportaże jak to
      straszna jest zima i jak to samochody utykają na drodze stanowią 50% czasu
      antenowego BBC News i Sky News, ale ani słowa o tym jak jeździć. Traktują śnieg
      jako klęskę której absolutnie nie można się przeciwstawić.
      • Gość: ff Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.sotn.cable.ntl.com 07.01.10, 11:34
        > Normalnie, dzień jak co dzień, normalna zima

        To dziwne bo wg meteorologow takiej zimy nie bylo 30 lat.

        > musiałem zwolnić, po cała reszta jechała 15-20mph...
        I bardzo dobrze! Wolniej i bezpieczniej zajedziesz.

        > śnieżnych dni zebrało się już w sumie kilka tygodni, to nie udało mi się
        > zobaczyć ani jednej porady jak sobie radzić zimą na drodze! Reportaże jak to

        A jak wg ciebie mozna sobie poradzic? Napisz nam swoje porady rajdowca. Jedyna
        porada sensowna i zrozumiala dla ludzi to jest po prostu jechac WOLNIEJ.

        Ja rozumiem twoja polska mentalnosc rajdowca ale zostaw ja w uk na boku... gdzie
        ci sie tak spieszy?
        • Gość: Infolinia Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.bethere.co.uk 07.01.10, 12:50
          > A jak wg ciebie mozna sobie poradzic? Napisz nam swoje porady rajdowca. Jedyna
          > porada sensowna i zrozumiala dla ludzi to jest po prostu jechac WOLNIEJ.


          Wolna nie rowna sie bezpieczna jazda.

          W sniegu jezdzi sie specyficznie i faktycznie Brytyjczykom (nieprzywyklym do
          sniegu i nie majacym wprawy) przydaloby sie takie telewizyjne szkolenie
          wyjasniajace oczywistosci - ze trzeba samochod odsniezyc, kiedy i jak hamowac, a
          kiedy tylko zdjac noge z gazu, jak zjezdzac z gorki, a jak wjezdzac, kiedy, jak,
          i czy w ogole, uzywac lancuchow, jak ratowac sie przy poslizgu, jak wyjechac z
          zaspy...

          Bron Boze nie chodzi o nauke rajdowej jazdy, ale podstawowych zasad jazdy w zimie.
          • Gość: ff Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.sotn.cable.ntl.com 07.01.10, 13:09
            > Wolna nie rowna sie bezpieczna jazda.

            Chcesz powiedziec ze wpadniecie w poslizg przy predkosci 100km/h jest tak samo
            prawdopodobne jak wpadniecie przy 20km/h? nie mowiac o skutkach obu.

            Twoje porady to troche szukanie na sile... i widac ze nie masz pomyslu.
            Odsniezyc samochod i jak wyjechac z zaspy? Czlowieku daj spokoj. Jedyne co moze
            zwrocic uwage to sposob hamowania i wjezdzanie/zjezdzanie pod gorke. Ale takie
            zasady obowiazuja rowniez podczas gololedzi ktora czesto wystepuje w uk.

            Rozumiem ze polacy bardzo dobrze potrafia ratowac sie z poslizgu? Widac to w
            statystykach wypadkow ;) Nie oszukujmy sie malo kto podczas poslizgu bedzie w
            ogole swiadomy co sie wlasciwie dzieje.
            • Gość: Infolinia Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.bethere.co.uk 07.01.10, 13:27
              > Chcesz powiedziec ze wpadniecie w poslizg przy predkosci 100km/h jest tak samo
              > prawdopodobne jak wpadniecie przy 20km/h? nie mowiac o skutkach obu.


              Oczywiscie, ze nie. Wcale nie namawiam do szybkiej jazdy! Twierdze tylko, ze nieumiejetna, wolna jazda tez moze powodowac zagrozenia (oczywiscie skutki beda mniej powazne, ale zawsze)

              Odsniezenie samochodu wydaje sie oczywistoscia, ale widzialem kilka samochodow z odsniezona tylko przednia szyba (szyby boczne i lusterka byly pokryte gruba warstwa sniegu).

              Jazda po autostradzie jest banalnie prosta, ale mimo tego na kursach nauki jazdy w niektorych krajach sa zajecia z jazdy po autostradzie - wlasnie zeby pokazac roznice i troche nauczyc obycia.
              Tak samo jest z jazda po sniegu - jest latwa i moze byc bardzo bezpieczna, ale wymaga obycia i pokazania roznic :-)
              • Gość: ff Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.sotn.cable.ntl.com 07.01.10, 13:58
                > Oczywiscie, ze nie. Wcale nie namawiam do szybkiej jazdy! Twierdze tylko, ze ni
                > eumiejetna, wolna jazda tez moze powodowac zagrozenia (oczywiscie skutki beda m
                > niej powazne, ale zawsze)

                W ten sposob mozna brnac w nieskonczonosc az w koncu stwierdzic ze najlepiej w
                ogole nie jechac autem. Wolniejsza jazda w trudnych warunkach to chyba jedyne co
                kazdy powinien i bedzie umial zrobic? Bo w koncu nie kazdy umie wychodzic z
                poslizgu lepiej temu zapobiegac w ogole.

                > Odsniezenie samochodu wydaje sie oczywistoscia, ale widzialem kilka samochodow
                > z odsniezona tylko przednia szyba (szyby boczne i lusterka byly pokryte gruba w
                > arstwa sniegu).

                To raczej wynika z lenistwa niz braku umiejtnosci nie sadzisz?

                > Tak samo jest z jazda po sniegu - jest latwa i moze byc bardzo bezpieczna, ale
                > wymaga obycia i pokazania roznic :-)

                Jesli jedziesz po sniegu na letnich oponach to raczej taka jazda latwa nie
                bedzie a na pewno nie bezpieczna jesli nie zachowasz szczegolnej ostroznosci i
                niskiej predkosci. Nie wiem co tu ma do rzeczy obycie w przypadku przecietnego
                kierowcy.
                • Gość: Infolinia Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.bethere.co.uk 07.01.10, 15:11
                  > W ten sposob mozna brnac w nieskonczonosc

                  Ty z kolei twierdzisz, ze jakiekolwiek pokazanie poprawnych zachowan nie ma
                  sensu, bo nie...
                  • Gość: ff Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.sotn.cable.ntl.com 07.01.10, 18:57
                    > Ty z kolei twierdzisz, ze jakiekolwiek pokazanie poprawnych zachowan nie ma
                    > sensu, bo nie...

                    Chcesz pokazywac w telewizji ze nalezy odsniezyc auto przed jazda?
                    Rownie dobrze moglbys uczyc ludzi co maja na siebie wlozyc przed wyjsciem z domu
                    albo ze maja wziasc parasol bo pada deszcz.

                    Wg mnie wazniejsze informacje to pokazanie w tv ktore drogi sa nie przejezdne
                    albo gdzie sa korki, jaka jest prognoza itd...
                    • Gość: ola Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.manc.cable.ntl.com 08.01.10, 09:14
                      Ja slyszalam w tv jak mowili,by wlaczyc ogrzewanie i ubierac sie cieplo, wiec
                      komunikat o odsniezeniu samochodu ma sens w tym kraju... Sama dzis widzialam z
                      okna, jak ktos wsiadl, spryskal odmrazaczem przednia szybe- tylko po stronie
                      kierowcy, ruszyl do tylu i ..stuknal samochod, zaparkowany obok.
                      Oni nie zawsze potrafia logicznie myslec, nieraz trszeba im mowic, krok po kroku
                      coi jak zrobic, nawet podczas banalnych zadan.
                      • Gość: ff Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.sotn.cable.ntl.com 08.01.10, 11:44
                        > Oni nie zawsze potrafia logicznie myslec, nieraz trszeba im mowic, krok po krok
                        > u
                        > coi jak zrobic, nawet podczas banalnych zadan.

                        Dlatego to ty przyjezdzasz do nich pracowac a nie na odwrot?. Tez im mowisz krok
                        po kroku co robic z banalnymi rzeczami?
                        Nie ma to jak Polaczek ktory jest najmadrzejszy na swiecie i probuje pouczac
                        tych tepych angoli.
                        Jak jeden idiota nie potrafi odsniezyc auta to nie znaczy ze caly narod nie
                        potrafi logicznie myslec.
                        • Gość: ola Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.manc.cable.ntl.com 08.01.10, 12:11
                          "Jak jeden idiota nie potrafi odsniezyc auta to nie znaczy ze caly narod nie
                          > potrafi logicznie myslec"

                          Przeciez tego nie powiedzialam. Czemu sie od razu rzucasz i wyzywasz. Chodzi mi
                          jedynie, ze ci ludzie tu nie sa przyzwyczjeni do tego typu pogody i trzeba im
                          pomoc, cos podpowiedziec, a ze nie zwsze potrafia logicznie myslec to inna
                          sprawa. Nie mowie przeciez ze wszyscy.
                          A po drugie to ja tu nie pracuje,a odpoczywam na przerwie
                          swiateczno-noworocznej- to juz Polak na urlop tu nie moze przyjechac, tylko od
                          razu musi pracowac????
                          • jaleo Re: Jak wasze potyczki z zima ? 08.01.10, 12:22
                            Gość portalu: ola napisał(a):



                            > A po drugie to ja tu nie pracuje,a odpoczywam na przerwie
                            > swiateczno-noworocznej- to juz Polak na urlop tu nie moze
                            przyjechac, tylko od
                            > razu musi pracowac????

                            Jesli piszesz na forum "Praca w Wielkiej Brytanii i Irlandii" to sie
                            nie dziwie, ze ktos moze tak zakladac...
                            • xiv Re: Jak wasze potyczki z zima ? 08.01.10, 12:41

                              e tam, o pracy to my az tak bardzo nie gadamy... i całe szczęście ;)
                              • Gość: Szopen Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: 149.6.4.* 08.01.10, 23:46
                                Ech ff, szkoda gadac, ciekawe czy rozumiesz sens logicznej rozmowy:) hehe

                                Jestem pewny ze jestes jednym z tych kolesi co przejechali w swoim zyciu
                                niewiele kilometrow w ogole a jeszcze mniej w ciezkich.

                                Gwarantuje Ci ze kiedys jak wpadniesz w poslizg(nie uda Ci sie cale zycie unikac
                                niebezpiecznych sytuacji - one poprostu sie zdazaja. To tak jakbys od dzisiaj
                                postanowil nie popelniac bledow) to nie zaszkodzi umiec sobie z nim poradzic, a
                                chociaz odrobine probowac ustawic auto i wyratowac sytuacje. To sa sekundy i
                                zawsze jest miec wiecej umiejetnosci niz mniej.

                                Zycze szerokiej drogi
        • Gość: Ralph Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.zone5.bethere.co.uk 08.01.10, 19:31
          Gość portalu: ff napisał(a):
          > To dziwne bo wg meteorologow takiej zimy nie bylo 30 lat.

          W Wielkiej Brytanii, bo w Polsce taka zima jest zupełną normą, a o ile się nie
          mylę jesteśmy Polakami.


          > Jedyna porada sensowna i zrozumiala dla ludzi to jest
          > po prostu jechac WOLNIEJ.

          Oj, nasłuchałeś się policji. Przykład z wczoraj: jak wracałem z pracy sypnęło
          świeżym śniegiem i w centrum zrobiło się lodowisko. Stałem na światłach (3 pasy
          ruchu w jedną stronę), gdy zapaliło się zielone delikatnie ruszyłem operując
          pedałem gazu tak, żeby koła nawet na moment nie wpadły w poślizg, całkiem żwawo
          udało mi się odjechać. W lusterku widziałem pozostałe samochody suwające się z
          lewa na prawo i prawie ze sobą zderzające, bo ich kierowcy potrafią albo wcisnąć
          gaz do podłogi, albo zupełnie puścić. W pewnym momencie samochód z prawej po
          prostu zjechał bokiem na lewo, niestety nie widziałem już czy walnął w sąsiedni
          samochód, bo dojechałem do ronda.
          Teraz pytanie - kto bardziej niebezpiecznie jechał: ja sprawnie ruszając i
          osiągając 35mph, czy geniusze kierownicy, którzy przy prędkości 3km/h się
          wzajemnie taranowali?


          > Ja rozumiem twoja polska mentalnosc rajdowca ale zostaw
          > ja w uk na boku... gdzie ci sie tak spieszy?

          Ja rozumiem Twoją polską mentalność szuji krytykującej każdego kto ma inne
          zdanie, ale nie będę jechał 15mph na zupełnie pustej prostej dwupasmówce bez
          żadnych skrzyżowań, odizolowanej od ruchu pieszego, gdzie warunki pozwalają na
          jazdę z DOWOLNĄ prędkością. Powoli (a nawet bardzo powoli) należy pokonywać
          zakręty, ale na prostej prędkość nie ma znaczenia, chyba że należysz do takich
          kierowców jak pokazany 2 dni temu w wiadomościach: jechał prosto i zupełnie bez
          powodu nagle obrócił samochód i zaczął jechać bokiem. Nie mam pojęcia co ten
          kierowca robił i po co, to była zupełnie prosta droga. Pewnie słuchał się
          takich jak Ty i uznał, że jedzie za szybko, więc mocno wcisnął hamulec.

          > Chcesz powiedziec ze wpadniecie w poslizg przy predkosci
          > 100km/h jest tak samo prawdopodobne jak wpadniecie przy 20km/h?
          A nie? Zależy od warunków. Na PROSTEJ drodze z jednorodną nawierzchnią samochód
          nie ma prawa wpaść w poślizg, chyba że za pomocą kierownicy i pedałów kierowca
          samochód do tego zmusi, albo jeżeli wieje bardzo silny boczny wiatr, ewentualnie
          jest zupełne oblodzenie, a droga ma dość mocne pochylenie boczne. Przy
          oblodzeniu można wpaść w poślizg już przy kilku km/h.


          > Nie oszukujmy sie malo kto podczas poslizgu bedzie w ogole
          > swiadomy co sie wlasciwie dzieje.
          No i właśnie na tym polega problem. Sam pewnie też nie masz pojęcia jak sobie
          radzić w poślizgu, a poślizg jest równie dobrym sposobem podróżowania jak jazda
          z pełną przyczepnością, zapytaj dowolnego kierowcy rajdowego. Powiem więcej -
          samochody rajdowe najczęściej nie dlatego pokonują bokiem zakręty na asfalcie,
          żeby było szybciej, bo szybciej jest jechać "na okrągło", ale żeby było
          bezpieczniej - jest większy margines błędu. Jeżeli o tym nie wiesz, to nie
          rozpoczynaj w ogóle dyskusji na temat jeżdżenia samochodem. Nie namawiam
          oczywiście do jazdy bokiem na drogach publicznych, ale namawiam do podwyższania
          swoich umiejętności, żeby w takie zimowe dni jakie ostatnio mamy spokojnie
          jechać do pracy ani nie robiąc głupot, ani niepotrzebnie nie blokując ruchu.
          Większość kierowców nie jest w stanie wyczuć po jakiej nawierzchni jedzie i na
          wszelki wypadek turlają się 15-20 mph, bo "jest ślisko", nawet jeżeli na danej
          ulicy jest czarny asfalt i świetna przyczepność. To są przecież podstawowe
          umiejętności, które każdy powinien posiadać! Ty prezentujesz podejście "panie
          władzo, samochód wpadł w poślizg i już nic nie mogłem zrobić". Ja proponuję
          nauczyć się jeździć.
          • Gość: ff Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.sotn.cable.ntl.com 08.01.10, 21:11
            no i mamy naszego rajdowca :)

            ostatnio byl sondaz wsrod polskich kierowcow 90% stwierdzilo ze swietnie jezdzi
            jednoczesnie 80% stwierdzilo ze inni jezdza zle hehehe

            szkoda ze tego pierwszego nie widac w oficjalnych statystykach o wypadkach.
            • Gość: Ralph Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.zone5.bethere.co.uk 08.01.10, 22:28
              Ciekawy jestem za to jak Ty jeździsz? Ja wcale nie jestem jakimś fenomenalnym
              kierowcą, znam wielu dużo lepszych ode mnie. Ty jednak zdalnie wydajesz o mnie
              osądy, chociaż nigdy ze mną nie jechałeś. Mamy nowego geniusza, który zdalnie
              ocenia ludzi. Brawo.

              Ale z tymi 90% to masz całkowitą rację, to jest fakt - który facet otwarcie
              przyzna że jest kiepskim kierowcą lub kochankiem? Dlatego uważam, że każdy
              kierowca chociaż raz w życiu powiniej wystartować w rajdzie dla amatorów,
              widziałem już wielu wyśmiewających przed startem jazdę innych, a jak wsiedli, to
              pokazali swój "geniusz", to dobrze że zazwyczaj kończyło się jedynie na pogiętej
              blasze.
              Każdy kierowca powinien przejść kurs w stylu Akademii Bezpiecznej Jazdy (a
              najlepiej powtarzać go co rok lub dwa), on naprawdę otwiera oczy. Oprócz nauki
              jak bezpiecznie spokojnie jeździć ćwiczy się też elementy jazdy rajdowej,
              sytuacje ekstremalne. Wbrew temu co sobie myślisz, po takim kursie ludzie w
              wielu miejscach (zwłaszcza na prostych) jeżdżą WOLNIEJ, bo zdają sobie sprawę
              jak trudno jest opanować samochód, gdy ktoś im zajedzie drogę przy 70km/h. To
              nie tępe przeświadczenie że "prędkość zabija", tylko właśnie wyższe umiejętności
              i doświadczenie w radzeniu sobie z ekstremalnymi sytuacjami powoduje, że jadą z
              prędkością bezpieczną w danych warunkach i w razie problemów sobie poradzą.
              Zakręty najczęściej pokonują szybciej, nie stresują się podczas jazdy na śniegu.
              Stwierdzenie że "jest ślisko, więc jadę całą drogę 20mph" świadczy tylko o
              totalnym braku umiejętności oceny sytuacji na drodze. Przeczytaj jeszcze raz co
              napisałem w tym i poprzednim poście i przemyśl. Moim celem nie jest
              wykazywanie, że jestem najlepszym kierowcą świata, tylko zwrócenie uwagi, że
              każdy kierowca powinien doskonalić swoje umiejętności, im są wyższe, tym
              bezpieczniej będzie na drodze. Bezpieczniej, niekoniecznie wolniej. Powolna
              jazda nie gwarantuje bezpieczeństwa, najwyżej skutki wypadku będą mniejsze.
              Lepiej jednak wypadku po prostu uniknąć.
              • Gość: from Europe Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 08.01.10, 23:02
                Pomimo zimna, goracy temat widze :)

                Wyczytalem kiedys ze opony nieprzystosowane do zimy moga miec do pieciu razy mniejsza przyczepnosc od tych zimowych, w zimowych podobno jest jakas specjalna budowa bieznikow i rozniacy sie sklad materialu z ktorego sa wykonane. Choc kierowca jestem od kilkudziesieciu lat, nie znam sie na tym i pewnie nie potrafilbym nawet ich odroznic :) Opisywano ze niedostosowane opony sa wrecz niebezpieczne. Statystyki w wielu krajach, przynajmniej w dwoch punkatch sie potwierdzaja czesciej - nadmierna predkosc i alkohol.
              • Gość: ff Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.sotn.cable.ntl.com 09.01.10, 00:06
                > Ciekawy jestem za to jak Ty jeździsz?
                Raczej przecietnie ale chyba bezpiecznie :) Rajdowcem nie jestem, jakbym byl to
                bym zapisal sie na jakies zawody.

                > Ale z tymi 90% to masz całkowitą rację, to jest fakt - który facet otwarcie
                > przyzna że jest kiepskim kierowcą lub kochankiem?
                Jesli ankieta jest anonimowa to sie przyzna. Chodzi tutaj raczej o
                przeswiadczenie ze polski kierowca uwaza sie za super 'rajdowca', ze wie
                najlepiej jak sie jezdzi. Skutki widac w statystykach potem.

                > kierowca chociaż raz w życiu powiniej wystartować w rajdzie dla amatorów, >
                jak bezpiecznie spokojnie jeździć ćwiczy się też elementy jazdy rajdowej,
                > sytuacje ekstremalne.
                Chyba troche przesadziles. Chcesz zeby przykladowo 150 kilowa baba ktora na
                codzien jezdzi jakims renault albo staruszek 70 letni szli na kurs rajdowy?

                > nie tępe przeświadczenie że "prędkość zabija", tylko właśnie wyższe umiejętnośc
                Nadmierna predkosc jest po prostu bardziej niebezpieczna w jakiejkolwiek
                sytuacji bys nie byl. Przy nadmiernej predkosc skutki wypadku, bledu sa
                najgorsze, czesto konczy sie smiercia. Wolna jazda moze jedynie doprowadzic do
                stluczki albo malych obrazen. I nie pisz tutaj o jakich umiejetnosciach bo
                najlepsi rajdowcy mieli wypadki na zwyklej drodze.

                > Stwierdzenie że "jest ślisko, więc jadę całą drogę 20mph" świadczy tylko o
                > totalnym braku umiejętności oceny sytuacji na drodze.

                Sam sobie posrednio odpowiedziales. Jesli nie jestes pewny sytuacji na drodze i
                trudno ci ocenic to jedz wolniej. Oczywiscie nie mowie o dwupasmowkach czy
                autostradach gdzie zbyt wolna jazda moze byc niebezpieczna. W tym wypadku kto
                wolniej jedzie po prostu powinien zjechac na wolniejszy pas a jak tacy jak ty
                chca pedzic bo sa rajdowcami to prosze bardzo tylko nie zabij innych ok?

                > każdy kierowca powinien doskonalić swoje umiejętności, im są wyższe, tym
                > bezpieczniej będzie na drodze. Bezpieczniej, niekoniecznie wolniej. Powolna
                > jazda nie gwarantuje bezpieczeństwa, najwyżej skutki wypadku będą mniejsze.
                > Lepiej jednak wypadku po prostu uniknąć.

                Oczywiscie ze wolniejsza jazda nie gwarantuje 100% bezpieczenstwa ale
                przynajmniej nie utnie ci lba przy wypadku. Jasne, masz racje kazdy powinien sie
                szkolic ale jest to raczej malo prawdopodobne zeby kazdego wysylac na szkolenia.
                Jedyne co w tej chwili jest rozsadne to po prostu zwolnic a i tak zajechac.


                • Gość: from Europe Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 09.01.10, 00:43
                  Dodac mozna ze wypadki w Polsce czesto tlumaczone sa przez kierowcow nienajlepszym stanem drog. To fakt ze sa ninajlepsze ale takie tlumaczenie mialoby sens gdyby drogi posiadaly mozliwosc dostosowywania warunkow :) do umiejetnosci kierowcow, a powinno byc przeciez odwrotnie. Czarne statystyki pomimo medialno-praktycznych kursow rajdowych, jak widac sa niestety polska specjalnoscia.
                • Gość: Ralph Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.zone5.bethere.co.uk 09.01.10, 00:47
                  Gość portalu: ff napisał(a):
                  > Chyba troche przesadziles. Chcesz zeby przykladowo 150 kilowa baba
                  > ktora na codzien jezdzi jakims renault albo staruszek 70 letni
                  > szli na kurs rajdowy?

                  Dlaczego poraz kolejny wypowiadasz się na tematy o których nie masz pojęcia?
                  Dowiedz się co to jest Akadamia BEZPIECZNEJ Jazdy (zwróć uwagę na samą nazwę), a
                  dopiero potem zabieraj głos. To nie jest kurs rajdowy, tylko nauka poruszania
                  się po drogach w bezpieczny sposób. Nauka dla każdego, niezależnie od wagi ani
                  aktualnego poziomu umiejętności. Wybierz się kiedyś na taki kurs, naprawdę warto.


                  > Nadmierna predkosc jest po prostu bardziej niebezpieczna
                  > w jakiejkolwiek sytuacji bys nie byl.

                  A co to jest "nadmierna prędkość"? Dla policjanta będzie to 50km/h na
                  trzypasmowej trasie szybkiego ruchu, bo takie ograniczenie tam obowiązuje. Dla
                  mojej kuzynki było to 15 km/h, bo z taką prędkością przywaliła w budynek, gdy
                  jej się pedały pomyliły. Zalecam lekturę książki Sobiesława Zasady "Szybkość
                  bezpieczna". Książka napisana wiele lat temu, ale w 95% do dzisiaj aktualna.


                  > Wolna jazda moze jedynie doprowadzic do
                  > stluczki albo malych obrazen.

                  Rozumiem że chciałbyś, żeby na autostradach panowało ograniczenie do 50km/h?
                  Wtedy nie będzie wypadków, tylko stłuczki.


                  > Oczywiscie nie mowie o dwupasmowkach czy
                  > autostradach gdzie zbyt wolna jazda moze byc niebezpieczna.

                  Mówisz. Jak napisałem w pierwszym moim poście że jechałem taką drogą (i to
                  zupełnie pustą) 60mph, to napisałeś "wolniej i bezpieczniej dojedziesz".


                  > a jak tacy jak ty chca pedzic bo sa rajdowcami to prosze bardzo

                  Ja nie chcę pędzić, tylko jechać z prędkością odpowiednią do warunków. Wąskimi
                  ulicami, które mają mnóstwo skrzyżowań, gdzie są zaparkowane samochody, itd.
                  jeżdżę czasem i 15mph, mimo że dres w BMW za mną dostaje białej gorączki. Ty
                  widzisz wszystko zerojedynkowo - albo wariat szalejący na drodze, albo
                  "normalny" kierowca turlający się powoli mimo warunków pozwalających na dużo
                  szybszą bezpieczną jazdę. Trzeba myśleć. Żaden przepis czy reguła nie zastąpi
                  myślenia za kierownicą.


                  > Jasne, masz racje kazdy powinien sie szkolic ale jest to raczej
                  > malo prawdopodobne zeby kazdego wysylac na szkolenia.

                  Ale przecież wszyscy przechodzą szkolenie przed uzyskaniem prawa jazdy
                  (przynajmniej w Polsce), powinno się to rozciągnąć na okres po uzyskaniu prawa
                  jazdy. Oczywiście że to kosztuje, ale wypadki kosztują jeszcze więcej! Wiele
                  dużych firm posiadających tysiące służbowych samochodów dla swoich pracowników
                  funduje szkolenia o których wspomniałem. Wydatek szybko się zwraca - pracownicy
                  powodują mniej wypadków, rzadziej są ofiarami wypadków, mniej opuszczają pracę z
                  powodu obrażeń lub zgonu, na dodatek można zyskać ulgi w kwocie ubezpieczenia ze
                  względu na bezwypadkową jazdę. Skoro opłaca się to prywatnym firmom, to
                  dlaczego nie opłaca się to całemu państwu? Niestety brakuje woli ze strony
                  rządu, żeby nauczyć kierowców bezpiecznie jeździć, wolą ustawiać fotoradary i
                  zamieniać drogi w tory przeszkód dla samochodów terenowych.


                  > Jedyne co w tej chwili jest rozsadne to po prostu zwolnic

                  No właśnie - tym się różnimy. Ja proponuję naukę bezpiecznej jazdy, żeby
                  zwolnić tam gdzie trzeba i przyspieszyć tam gdzie można oraz potrafić sprawnym
                  ruchem kierownicy opanowując poślizg ominąć samochód, który władował się nam
                  prosto przed maskę. Ty jesteś zdania, że kierowcy nie muszą mieć żadnych
                  umiejętności, ważne żeby jeździli powoli. Nie dojdziemy do porozumienia.
                  Z mojej strony EOT.
          • Gość: ff Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.sotn.cable.ntl.com 09.01.10, 00:30
            > W Wielkiej Brytanii, bo w Polsce taka zima jest zupełną normą, a o ile się nie
            > mylę jesteśmy Polakami.

            Ale zakladam ze jezdzisz w uk po angielskich drogach angielskim autem na oponach
            nie zimowych?

            > Oj, nasłuchałeś się policji.
            Nie rozumiem co tak sie uczepiles tej predkosci. Przeciez to oczywiste ze
            wolniejsza jazda jest bezpieczniejsza. Nie mowie ze gwarantuje 100%
            bezpieczenstwa ale po prostu zwieksza szanse na twoje przezycie. Ty mozesz byc
            super kierowca ale jesli jakas lajza w ciebie wjedzie a bedziesz sobie jechal
            100km/h to na co ci sie zdadza twoje super umiejetnosci? Zrozumcie ze na drogach
            sami nie jestescie!

            > gaz do podłogi, albo zupełnie puścić
            To dziwne bo jakos nie zauwazylem zeby anglicy gwaltownie ruszali kiedykolwiek,
            raczej jezdza bardzo spokojnie wrecz czasami slamazarnie.

            > gaz do podłogi, albo zupełnie puścić. W pewnym momencie samochód z prawej po
            > prostu zjechał bokiem na lewo, niestety nie widziałem już czy walnął w sąsiedni
            > samochód, bo dojechałem do ronda.
            Nie wiesz jakie byly dokladne okolicznosci zdarzenia a wydajesz jakas opinie.

            > Teraz pytanie - kto bardziej niebezpiecznie jechał: ja sprawnie ruszając i
            > osiągając 35mph, czy geniusze kierownicy, którzy przy prędkości 3km/h się
            > wzajemnie taranowali?
            Moze mieli lyse opony? ;)

            > Ja rozumiem Twoją polską mentalność szuji krytykującej każdego kto ma inne
            > zdanie, ale nie będę jechał 15mph na zupełnie pustej prostej dwupasmówce bez
            > żadnych skrzyżowań,
            A czy ja cos takiego napisalem?
            Napisalem tylko zeby jechac wolniej w trudnych warunkach oczywiste jest ze na
            lepszej drodze bedzie to np. 60mph a na innej 30mph w zaleznosci od mozliwosci.
            A ty od razu ze skrajnoscia wyskakujesz.

            > kierowców jak pokazany 2 dni temu w wiadomościach: jechał prosto i zupełnie bez
            > powodu nagle obrócił samochód i zaczął jechać bokiem. Nie mam pojęcia co ten
            > kierowca robił i po co, to była zupełnie prosta droga.
            A slyszales o kierowcy Tira we wloszech gdy po prostu skrecil i staranowal 8
            aut? Zupelnie bez powodu a warunki byly wrecz wspaniale.

            > Pewnie słuchał się
            > takich jak Ty i uznał, że jedzie za szybko, więc mocno wcisnął hamulec.

            Wow. Ale dowaliles. Nagle sobie przypomnial ze powinien jechac wolniej i zaczal
            gwaltownie hamowac. hehe dobre. bo to moja rada byla rozpedzic sie a potem
            gwaltownie hamowac. To chyba pasuje bardziej do ciebie bo chcesz pedzic po
            prostej oblodzonej drodze, tylko ciekawe jaka bedziesz mial droge hamowania jak
            nagle cos ci wyskoczy na droge.

            Na PROSTEJ drodze z jednorodną nawierzchnią samochó
            > d
            > nie ma prawa wpaść w poślizg, chyba że za pomocą kierownicy i pedałów kierowca
            > samochód do tego zmusi, albo jeżeli wieje bardzo silny boczny wiatr, ewentualni

            Jasne nie ma prawa i juz! A jak cos ci przed maske wyskoczy to twoja droga
            hamowania bedzie dokladnie taka sama jak na suchej nawierzchni, brawo !
            Prawdziwy z ciebie zawodowy kierowca.

            > Większość kierowców nie jest w stanie wyczuć po jakiej nawierzchni jedzie i na
            > wszelki wypadek turlają się 15-20 mph, bo "jest ślisko", nawet jeżeli na danej
            > ulicy jest czarny asfalt i świetna przyczepność.

            Rozumiem ze ty masz super sensory w oczach i wiesz dokladnie po jakiej
            nawierzchni jedziesz non stop. Slyszales o gololedzi? Chyba nie. Wtedy asfalt
            tez wydaje sie czarny.

            Ty prezentujesz podejście "panie
            > władzo, samochód wpadł w poślizg i już nic nie mogłem zrobić". Ja proponuję
            > nauczyć się jeździć.

            Jak wpadnie w poslizg przy predkosci 30mph to byc moze cos uda sie zrobic ale
            jak ci wpadnie przy 80mph to ... powodzenia! hehe nie bedziesz wtedy nic do pana
            wladzy powiedziec.
            • Gość: Ralph Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.zone5.bethere.co.uk 09.01.10, 01:04
              Miałem już nic nie pisać, ale wobec takich argumentów ręce opadają.

              > To dziwne bo jakos nie zauwazylem zeby anglicy gwaltownie
              > ruszali kiedykolwiek,

              Nie twierdzę że wspomniani przeze mnie kierowcy byli Anglikami, poza tym fakt że
              czegoś się na własne oczy nie widziało nie znaczy, że coś istnieje.


              > Nie wiesz jakie byly dokladne okolicznosci zdarzenia
              > a wydajesz jakas opinie.

              Słucham? To chyba raczej Ty nie wiesz, bo ja do dokładnie widziałem w lusterku.


              > Moze mieli lyse opony? ;)
              Wystarczyło że mocno wcisnęli gaz, było BARDZO ślisko. Na pewno nie mieli
              zimowych opon, ale ja też jeżdżę na letnich, ale mimo wszystko normalnie udało
              mi się pojechać.


              > A czy ja cos takiego napisalem?
              > Napisalem tylko zeby jechac wolniej w trudnych warunkach
              > oczywiste jest ze na lepszej drodze bedzie to np. 60mph
              > a na innej 30mph w zaleznosci od mozliwosci.

              Hmmm... odsyłam do Twojego postu z 11:34. Wszystko się zaczęło od tego że
              skrytykowałeś mnie za jazdę 60mph po zupełnie pustej dwupasmówce całkowicie
              odizolowanej od wszelkiego ruchu.


              > To chyba pasuje bardziej do ciebie bo chcesz pedzic po
              > prostej oblodzonej drodze, tylko ciekawe jaka bedziesz
              > mial droge hamowania jak nagle cos ci wyskoczy na droge.

              O tym właśnie cały czas piszę, ale Ty uparcie nie chcesz tego zrozumieć. Tam
              gdzie są warunki, czyli nie ma możliwości, żeby ktoś nagle wyskoczył na drogę,
              bo wzdłuż niej biegną bariery dźwiękochłonne, można jechać z większą prędkością.
              Tam gdzie jest ryzyko, że ktoś się nam prosto pod koła właduje jedzie się
              wolniej. Myśleć!



              > Jasne nie ma prawa i juz! A jak cos ci przed maske wyskoczy to
              > twoja droga hamowania bedzie dokladnie taka sama jak na suchej
              > nawierzchni, brawo !

              Przeczytaj jeszcze raz to co przed momentem napisałem.


              > Prawdziwy z ciebie zawodowy kierowca.

              Nie, jestem amatorem, nie mam zawodowego prawa jazdy.


              > Rozumiem ze ty masz super sensory w oczach i wiesz dokladnie po
              > jakiej nawierzchni jedziesz non stop. Slyszales o gololedzi?
              > Chyba nie. Wtedy asfalt tez wydaje sie czarny.

              To właśnie pokazuje, że nie powinieneś jeździć po drogach publicznych, bo
              stanowisz zagrożenie. Nie potrafisz wyczuć po czym jedziesz, kierujesz się
              tylko wyglądem. Zapewniam Cię, że jak się trochę pojeździ i poćwiczy, wyczuje
              samochód, to w każdym momencie się wie jaka jest przyczepność nawierzchni po
              której się jedzie. Są jeszcze różne tricki, np. gwałtowne poruszenie
              kierownicą, można wtedy wyczuć na kierownicy jaki opór stawiają koła, a przy
              mocniejszym ruchu poczuć jak reaguje samochód - czy podąża za ruchem kierownicy,
              czy bezwładnie jedzie prosto. No cóż, nikt Cię tego nie nauczył, ale uważasz że
              wiesz tyle o prowadzeniu samochodu, że możesz krytykować innych. Jeszcze raz
              proponuję kurs bezpiecznej jazdy, nie pożałujesz.

              Trollowanie i przekręcanie moich wypowiedzi nic Ci już nie da, kończę temat i
              już więcej nie odpowiadam, mam ciekawsze rzeczy do robienia.
              • Gość: ff Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.sotn.cable.ntl.com 09.01.10, 01:42
                Nie potrafisz wyczuć po czym jedziesz, kierujesz się
                tylko wyglądem. Zapewniam Cię, że jak się trochę pojeździ i poćwiczy, wyczuje
                samochód, to w każdym momencie się wie jaka jest przyczepność nawierzchni po
                której się jedzie.
                ========
                Rozumiem ze ty co 100 metrow sprawdzasz stan nawierzchni. Bo tak czesto stan ten
                moze sie zmieniac.



                Są jeszcze różne tricki, np. gwałtowne poruszenie
                kierownicą, można wtedy wyczuć na kierownicy jaki opór stawiają koła, a przy
                mocniejszym ruchu poczuć jak reaguje samochód - czy podąża za ruchem kierownicy,
                czy bezwładnie jedzie prosto.
                ========
                A moze to zrobil ten facet co gwaltownie nagle skrecil na drodze o ktorym
                pisales? :)



                No cóż, nikt Cię tego nie nauczył, ale uważasz że
                wiesz tyle o prowadzeniu samochodu, że możesz krytykować innych.
                =======
                Nie to co ty poszedles na lekcje 'rajdowca' i teraz mozesz spokojnie jezdzic
                szybciej niz inni nawet po lodzie. Sam napisales ze zawodowcem nie jestes a
                prowadzenie auta w trudnych warunkach wymaga praktyki a nie tylko teorii. Kazdy
                moze poczytac sobie co zrobic np. podczas poslizgu ale kto tak na prawde
                przypomni sobie ta teorie?? To wymaga ogromnej praktyki i wyuczenia odpowiednich
                odruchow. Nie wystarczy do tego pojscie na jakas jedna lekcje. Zreszta nawet
                najlepsi powodowali wypadki.

                Szerokiej drogi...

                ps.
                Gdzie sa takie drogi ograniczone ekranami dzwiekoszczelnymi? bo ja te ekrany to
                widze ale one zazwyczaj sa moze przez 500 metrow i koniec.
                • Gość: Ralph Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.zone5.bethere.co.uk 09.01.10, 02:10
                  Nie mogę spać więc Ci odpowiem:

                  > Rozumiem ze ty co 100 metrow sprawdzasz stan nawierzchni.

                  Tak rzadko? Ja CAŁY CZAS ją kontroluję. Na tym chyba polega bezpieczna jazda,
                  warunki mogą się diametralnie zmieniać co 20 metrów, trzeba je znać w każdym
                  momencie. Naprawdę to się czuje, wystarczy trochę praktyki i nauczenia się
                  interpretowania każdego drgnięcia czy szmeru wydawanego przez samochód.
                  Zdecydowanie łatwiej to wyczuć siedząc w fotelu kubełkowym, ale w zwykłym fotelu
                  też się to wyczuje. Kwestia praktyki i woli nauczenia się.


                  > A moze to zrobil ten facet co gwaltownie nagle skrecil na drodze
                  > o ktorym pisales? :)

                  Widać, że nie wiesz o czym napisałem pisząc o testowaniu nawierchni za pomocą
                  ruchu kierownicy. Może ktoś Ci to kiedyś zademonstruje, to zaskoczysz o co chodzi.


                  > Nie to co ty poszedles na lekcje 'rajdowca' i teraz mozesz
                  > spokojnie jezdzic szybciej niz inni nawet po lodzie.

                  Nie byłem na żadnej "lekcji rajdowca". Znam takie kursy, bo pomagałem przy ich
                  organizacji (akurat nie wspomnianej akademii, ale to nie ma znaczenia). Kilku
                  moich znajomych takie kursy skończyło i widzę ogromny postęp w ich umiejętnościach.


                  > Sam napisales ze zawodowcem nie jestes a prowadzenie auta
                  > w trudnych warunkach wymaga praktyki a nie tylko teorii.

                  Chwileczkę, czy zawodowe prawo jazdy jest gwarancją jakichkolwiek umiejętności?
                  Są lepsi i gorsi zawodowcy. Widziałeś jak jeżdżą taksówkarze? Niektórym
                  powinno się odebrać prawo jazdy.
                  Jeżeli chodzi o doświadczenie to chyba ponad 20 lat za kółkiem i niezliczona
                  ilość kilometrów w przejechanych najróżniejszych warunkach (oprócz pustynii)
                  powinno wystarczyć żeby móc napisać, że nie jest się początkującym.


                  > Kazdy moze poczytac sobie co zrobic np. podczas poslizgu ale kto
                  > tak na prawde przypomni sobie ta teorie?? To wymaga ogromnej
                  > praktyki i wyuczenia odpowiednich odruchow.

                  I właśnie dlatego dobre są kursy, bo tam PRAKTYCZNIE uczą co robić, a potem
                  można (a nawet trzeba) ćwiczyć samemu. Nie wiem jak Ty, ale co roku jak spadnie
                  pierwszy śnieg znajduję jakiś pusty plac, żeby przypomnieć sobie odruchy. Latem
                  manewry na mokrym asfalcie ćwiczę na pasie startowym zaprzyjaźnionego lotniska.
                  Jeżeli się pilnie ćwiczy, to potem coraz mniej potrzeba, żeby sobie wszystko
                  przypomnieć.


                  > Gdzie sa takie drogi ograniczone ekranami dzwiekoszczelnymi?
                  > bo ja te ekrany to widze ale one zazwyczaj sa moze przez
                  > 500 metrow i koniec.

                  A czy ja pisałem, że to było więcej niż 500 metrów? Tylko tyle żeby rozpędzić
                  się do 60mph i spokojnie hamując biegami zwolnić i zatrzymać się przed rondem.
                  :P
                  • Gość: Ralph Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.zone5.bethere.co.uk 09.01.10, 02:58
                    Zastanawiam się tylko skąd u Ciebie taka ogromna chęć do podważania każdego
                    mojego słowa? Czy to wrodzone czy nabyte?
                    Skoro sam masz małe doświadczenie, to dlaczego nie zaufasz tym, którzy mają
                    trochę większe? Zresztą pokaż to co napisałem dowolnemu doświadczonemu
                    (dobremu!) kierowcy, na pewno potwierdzi że nie pisałem głupot.
                    • Gość: ff Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.sotn.cable.ntl.com 09.01.10, 10:36
                      Nie no ja rozumiem o co ci chodzi na pewno jakis tam kurs zwieksza twoje
                      bezpieczenstwo ale nie znaczy to ze nagle mozesz sobie jezdzic szybciej bo juz
                      'umiesz' i teraz jezdzisz super bezpiecznie. Chyba tego tam nie ucza? 'Po tym
                      kursie mozecie sobie jezdzic po lodzie szybko bo przeciez w zakret mozecie wejsc
                      bokiem, umiecie wiec co stoi na przeszkodzie?'. Zapominasz chyba ze jezdzisz po
                      drogach publicznych po ktorych jezdza inni. Jesli inni jada wolno to musisz sie
                      niestety dostosowac.
                      Ja tylko twierdze ze jedyne co mozna zaproponowac ludziom, przecietniakom ktorzy
                      jezdza jedynie do pracy i o zadnych kursach nie mysla zeby zwolnili. Wg ciebie
                      nie powinno sie jezdzic wolniej bo to wcale nie zwieksza bezpieczenstwa tylko
                      trzeba isc na kurs.

                      Piszac o zawodowym kierowcu mialem na mysli doswiadczonego kierowce, moj blad.
                      • Gość: Ralph Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: *.zone5.bethere.co.uk 09.01.10, 15:07
                        Wreszcie zaczynasz pisać z sensem, chociaż kilka rzeczy jeszcze skomentuję.

                        > kurs zwieksza twoje bezpieczenstwo ale nie znaczy to
                        > ze nagle mozesz sobie jezdzic szybciej bo juz
                        > 'umiesz' i teraz jezdzisz super bezpiecznie.

                        Przeczytaj co napisałem wcześniej - ludzie po takim kursie jeżdżą WOLNIEJ, bo
                        nie są ślepo zapatrzeni na ograniczenia prędkości (które czasem pozwalają na
                        prędkość zupełnie nie przystającą do panujących warunków), ani na innych, tylko
                        SAMI potrafią ocenić jaka jest bezpieczna prędkość w danym miejscu i wiedzą jak
                        trudno przy danej prędkości będzie opanować samochód. Jeżeli są warunki, to
                        jeżdżą szybciej, bo znowu są w stanie ocenić, że w tych konkretnych warunkach w
                        tym miejscu jest to bezpieczne. Nigdzie nie napisałem, że jakikolwiek kurs daje
                        licencję na wariacką jazdę, do tego niestety nie potrzeba licencji, co widać
                        szczególnie na polskich drogach.
                        Bezpieczni kierowcy jeżdżą... bezpiecznie, co nie znaczy, że zawsze powoli.


                        > w zakret mozecie wejsc bokiem, umiecie wiec co stoi na
                        > przeszkodzie?'. Zapominasz chyba ze jezdzisz po drogach
                        > publicznych po ktorych jezdza inni.

                        Stary, przeczytaj jeszcze raz na spokojnie wszystko co napisałem, przecież już
                        dokładnie o tym napisałem kilka postów temu. Nie namawiam do jazdy bokiem po
                        publicznych drogach, należy jednak posiadać na tyle wysokie umiejętności, że w
                        razie niezamierzonego poślizgu bez problemu i paniki z niego wyjść. To jest
                        największy problem niedoświadczonych kierowców - jak wpadnie w poślizg to od
                        razu ląduje na drzewie lub innym samochodzie, bo jest tak przerażony, że nie wie
                        co zrobić i na dodatek uważa że samochodu w poślizgu nie da się opanować. Otóż
                        da się i to nawet bardzo dobrze. Czasem nawet zrobienie "bączka" jest
                        najlepszym wyjściem w niebezpiecznej sytuacji (poczytaj sobie o manewrze
                        Aaltonena). Raz musiałem to zastosować na ulicy gdy ktoś zajechał mi drogę,
                        dzięki temu uniknąłem zderzenia, a samochód wyszedł z tego cało. Gdybym tego
                        manewru długo i wytrwale nie ćwiczył, to doszłoby do dość poważnego wypadku.
                        Dlatego namawiam wszystkich: ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć, bo to może kiedyś
                        uratować życie. Co z tego że jedziesz spokojnie i powoli, jeżeli jakiś idiota
                        Cię staranuje?


                        > Jesli inni jada wolno to musisz sie
                        > niestety dostosowac.

                        Dlatego jechałem 60mph na zupełnie pustej drodze, gdzie na całym jej widocznym
                        odcinku poza mną nikogo nie było. Po przejechaniu ronda jechałem 15-20 mph jak
                        wszyscy. Czy naprawde muszę to pisać tyle razy?


                        > Ja tylko twierdze ze jedyne co mozna zaproponowac ludziom,
                        > przecietniakom ktorzy jezdza jedynie do pracy i o zadnych
                        > kursach nie mysla zeby zwolnili.

                        Właśnie o to chodzi, żeby ci "przeciętniacy" nauczyli się czegoś, co być może
                        uratuje im kiedyś życie. Kursy bezpiecznej jazdy są właśnie dla
                        "przeciętniaków"! Kierowcy rajdowi takich kursów nie potrzebują, oni te kursy
                        najczęściej prowadzą.
                        Powtarzam, że to nie są żadne "kursy na rajdowca", ćwiczenie poślizgów jest
                        tylko jednym z elementów, to są kursy BEZPIECZNEJ jazdy, czyli umiejętności
                        przewidywania sytuacji na drodze, oceny warunków. Pomagają także poznać swoje
                        umiejętności i znaleźć słabe punkty. Zapewniam Cię, że nikt po takim kursie nie
                        uprawia rajdowej jazdy na ulicach, wprost przeciwnie, jeżdżą dużo płynniej i
                        spokojniej.


                        > Wg ciebie nie powinno sie jezdzic wolniej bo to wcale nie
                        > zwieksza bezpieczenstwa tylko trzeba isc na kurs.

                        Tak. W Wielkiej Brytanii nadmierna prędkość odpowiada tylko za 5% wypadków.
                        Jeżeli ktoś nie potrafiący jeździć będzie jechał wolniej, to po prostu spowoduje
                        wypadek przy mniejszej prędkości. Chyba nam zależy na całkowitym wyeliminowaniu
                        wypadków, a nie jedynie na zmniejszeniu ich skutków? Ktoś, kto ma pojęcie o
                        bezpiecznej jeździe będzie potrafił dostosować prędkosć do panujących warunków,
                        a nie jechać 20mph po zaśnieżonej długiej prostej drodze bez skrzyżowań ani
                        ruchu pieszego, a potem te same 20mph po zupełnie nieodśnieżonych zastawionych
                        samochodami wąskich uliczkach osiedlowych, gdzie śnieg został wyjeżdżony aż do
                        lodu i żeby wyjechać z bocznej uliczki i zza zaparkowanych samochodów i zobaczyć
                        czy coś jedzie, trzeba praktycznie wyjechać na środek poprzecznej ulicy, a przy
                        takiej prędkości ktoś nią jadący nie będzie miał szans na wyhamowanie. Czujesz
                        o co chodzi? W Anglii widziałem wielu kierowców, którzy "wszędzie jeżdżą
                        40mph". Droga z ograniczeniem do 60mph - oni jadą 40mph. Wjeżdżają do
                        miasteczka z ograniczeniem do 30mph - oni nadal jadą 40mph. To są tak zwani
                        "bezpieczni" kierowcy, myślą że bezpieczeństwo polega na nieprzekraczaniu 40mph.
                        Prędkość tymczasem należy dostosować do warunków.


                        > Piszac o zawodowym kierowcu mialem na mysli doswiadczonego
                        > kierowce, moj blad.

                        W porządku, teraz się rozumiemy :)


                        Na koniec napisze ciekawostkę. Mój znajomy z Olsztyna jako młody chłopak prawie
                        20 lat temu miał okazję przejechania się gdzieś z Marianem Bublewiczem.
                        Wsiadając spodziewał się szalonej jazdy, tymczasem Mistrz jechał bardzo płynnie,
                        bardzo spokojnie, to była wręcz emerycka jazda. Na początku kolega był bardzo
                        rozczarowany, ale później zrozumiał, że na tym polegała właśnie wielkość tego
                        faceta: On UMIAŁ. Ale nie MUSIAŁ. Umiejętność radzenia sobie w najbardziej
                        ekstremalnych sytuacjach nie oznaczała że na publicznych drogach musiał
                        pokonywać każdy zakręt bokiem, tylko idiota tak robi. Należy jechać
                        BEZPIECZNIE, zwłaszcza gdy w pobliżu są inne samochody lub piesi.

                        Szerokiej drogi :)

                        PS. Wszystkich czytających te słowa naprawdę namawiam na pójście na kurs
                        doskonalenia umiejętności. Warto.
    • Gość: filolog slowko na dzis IP: *.zone3.bethere.co.uk 07.01.10, 10:10
      treacherous

      dictionary.reference.com/browse/treacherous
    • jaleo Re: Jak wasze potyczki z zima ? 07.01.10, 16:10

      No tak, Polacy jak zwykle - wszystkich by uczyli jak jezdzic
      samochodem. A w statystykach wypadkow w ogonie Europy, nie mowiac
      juz o powszechnym chamstwie na polskich drogach.
      • princesswhitewolf Re: Jak wasze potyczki z zima ? 07.01.10, 20:59
        jaleo nie jest tak zle:) We Wloszech w Palermo mialam wrazenie ze do samochodow wsiedli pacjenci wariatkowa z oddzialu zamknietego. Klakson na wszystko, nigdy przed skrecaniem nie wlaczaja migaczy i nie trzymaja sie pasow w ogole, pchaja sie nawet jak jest miejsce na szpilke.
        W Marsylii we Francji jezdza tez tacy dopiero co podleczeni na tabletkach....

        Na tym tle agresywna polska jazda samochodem wypada calkiem normalnie

        Niestety poza poludniowcami to Polacy nie wypadaja najlepiej. Anglicy, Kanadyjczycy,Amerykanie, Szwedzi.... wszyscy mogliby uczyc nas kultury jazdy samochodem.
      • izabelski Re: Jak wasze potyczki z zima ? 08.01.10, 00:07
        jezdziec w trudnych warunkach na pewno...

        nie widzialas chyba ile jest a na pewno bylo wczoraj w nocy porzuconych
        samochodow na M25
        zaparkowany jeden obok drugiego na hard shoulder
        • princesswhitewolf Re: Jak wasze potyczki z zima ? 08.01.10, 11:14
          izabelski napisała:
          nie widzialas chyba ile jest a na pewno bylo wczoraj w nocy porzuconych
          > samochodow na M25


          Jesli to do mnie to dziwne bo moja powyzsza wypowiedz w ogole nie komentuje aktualnych warunkow na drodze w UK
      • xiv Re: Jak wasze potyczki z zima ? 08.01.10, 12:40

        moze by nie uczyli, ale przyznasz jaleo, ze troche sie gubia w
        zimowych warunkach... znaczy gubili sie, bo powiem szczerze, ze moi
        sasiedzi robia szybko postepy - na przyklad jak otwierac
        przymarzniete drzwi albo jak odkrecic akumulator...

        byle do wiosny jak to mowia...

        [A mi sie tylko chcialo smiac jak apelowano do wlascicieli 4x4 o
        pomoc lokalnym sluzbom. Wladze robia wszystko by ludzie 4x4 nie
        jezdzili, ale nie maja zadnych obiekcji aby ich prosic o pomoc]
    • qvintesencja Mocno marzniecie? 08.01.10, 13:55

      Zimno przenika przez cienkie sciany? Snieg nawiewa z nieszczelnych
      okien? Lodowisko w lazience? Spicie w czapkach, rekawiczkach i 3
      parach rajstop? Skostniale rece podgrzewacie przy kuchence?

      Nie przejmujcie sie, to nowy British lifestyle:) Bez deprechy i
      byle do wiosny!
      • Gość: ff Re: Mocno marzniecie? IP: *.sotn.cable.ntl.com 08.01.10, 14:25
        OOO witamy nasza ulubienice hehehe

        Jak zwykle swietnie nastawiona do emigrantow i bogatej anglii :)

        Zaloz lepiej rekawiczki i zejdz do piwnicy po wiecej wegla do pieca kaflowego bo
        ci koty pomarzna hehehe

        • princesswhitewolf Re: Mocno marzniecie? 08.01.10, 18:27
          ff jest rozbrajajacy.

          Wy sie jeszcze pobierzecie:))
      • xiv Re: Mocno marzniecie? 08.01.10, 14:27

        Jasne, że nam zimno. Przy życiu trzyma nas tylko ciepła sercu myśl,
        że całe szczęście nikt tu nie zamarza na ulicy. W pracy się ktoś
        zapytał czy w Polsce to taki sport narodowy.
        • Gość: 123 Cold enough for you? IP: *.zone9.bethere.co.uk 08.01.10, 15:05
          To taki zwrot zwyczajowy czy aluzja do POLArnego klimatu w POLAnd? Wie ktoś?
          • jaleo Re: Cold enough for you? 08.01.10, 15:57
            Wlasnie maz mi powiedzial, ze w wiadomosciach BBC podawano, ze w PL
            setki ludzi zamarzlo.
            • princesswhitewolf Re: Cold enough for you? 08.01.10, 18:28
              w TV mowiono ze w srodkowej Norwegii temp w nocy spadla do -41.
              No tak, to juz faktycznie zimno.
              • princesswhitewolf Na rozgrzewke o tym jak Rosjanie podbija swiat! 08.01.10, 18:31
                Stare ale na ta pogode nadal aktualne:

                “ +20 °C Grecy zakładają swetry, (jeśli je tylko mogą znaleźć).
                + 15 °C Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).
                + 10 °C Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na daczach sadzą ogórki.
                + 5 °C Można zobaczyć swój oddech. Włoskie samochody odmawiają posłuszeństwa. Norwedzy idą się kąpać do jeziora.
                0 °C W Ameryce zamarza woda. W Rosji woda gęstnieje.
                - 5 °C Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa
                - 15 °C Kot upiera się, że będzie spał z tobą w łóżku. Norwedzy zakładają swetry.
                - 17.9 °C W Oslo właściciele domów włączają ogrzewanie. Rosjanie ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.
                - 20 °C Amerykańskie samochody nie zapalają.
                - 25 °C Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.
                - 30 °C Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie
                - 35 °C Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody.
                - 40 °C Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej kąpieli. Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.
                - 42 °C W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na ulicy.
                - 45 °C Wyginęli Grecy. Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla bezdomnych.
                - 50 °C Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają lufcik podczas kąpieli.
                - 60 °C Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.
                - 70 °C Zamarzło piekło.
                - 73 °C Fińskie służby specjalne ewakuują świętego Mikołaja z Laponii. Rosjanie zakładają uszanki.
                - 80 °C Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.
                - 114 °C Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są wk**wieni. ”
    • Gość: mika Re: Jak wasze potyczki z zima ? IP: 78.146.77.* 08.01.10, 19:31
      nam w czwartek w nocy rura pekla i zalalo ground floor:(
      ciekawe doswiadczenie wdepnac po kostki w lodowata wode o 5am



    • qvintesencja Zimowa tragedia w Zjednoczonym Krolestwie 11.01.10, 14:08

      Sklepowe półki świecą pustkami. Gorączkowe zakupy w niektórych
      miejscowościach wymiotły ze sklepowych półek nawet sól, chleb i
      konserwy. Na posiedzeniu w poniedziałek zbiera się rządowa komórka
      monitorująca zapasy i wykorzystanie soli. Zima zwiększy wskaźnik
      umieralności ludności.

      biznes.onet.pl/wbrytania-sroga-zima-ogolocila-sklepowe-polki,18491,3107226,1,news-detal
      • Gość: ff Re: Zimowa tragedia w Zjednoczonym Krolestwie IP: *.sotn.cable.ntl.com 12.01.10, 18:07
        no i?

        zacierasz rece z radosci zalosniku?

        musze cie zmartwic nic wielkiego sie nie stalo zginelo zaledwie 25 osob a juz
        jest wszedzie cieplej
        panike wytworzyly media
        lepiej spojrz na swoje podworko bo cos nieciekawie
        • Gość: 123 Tak, kłóćcie się też o pogodę IP: *.zone9.bethere.co.uk 12.01.10, 18:46
          Dzień Świra reactivation
        • qvintesencja Re: Zimowa tragedia w Zjednoczonym Krolestwie 16.01.10, 20:25
          Gość portalu: ff napisał(a):

          > musze cie zmartwic nic wielkiego sie nie stalo zginelo zaledwie
          25 osob a juz
          > jest wszedzie cieplej
          > panike wytworzyly media
          > lepiej spojrz na swoje podworko bo cos nieciekawie

          Uprawiasz ignorancie propagandowe grzanie gdy okazuje sie, na
          podstawie liczb tylko z samej Szkocji, ze liczba ofiar jest w
          tysiacach a miliony cierpia z zimna:

          "It is a scandal that winter deaths in this country are on the
          increase, it raises the question how can we call ourselves
          civilised if we are still allowing this sort of thing to happen in
          the 21st Century.”

          www.telegraph.co.uk/topics/weather/6997427/Britains-cold-weather-deaths-soar-as-winter-takes-its-toll.html
          • Gość: ff Re: Zimowa tragedia w Zjednoczonym Krolestwie IP: *.sotn.cable.ntl.com 17.01.10, 00:42
            hahahaha

            udajesz prawda? czy jestes rzeczywiscie taka tepa?

            swoja droga wiem ze to brutalne ale ekonomicznie bedzie lepiej jak pare dziadkow
            wiecej szybciej odejdzie z tego swiata
            • qvintesencja Re: Zimowa tragedia w Zjednoczonym Krolestwie 17.01.10, 16:14
              Gość portalu: ff napisał(a):

              > udajesz prawda? czy jestes rzeczywiscie taka tepa?

              Aha, przeciez nie potrafisz czytac co pisza gazety.

              > swoja droga wiem ze to brutalne ale ekonomicznie bedzie lepiej
              jak pare dziadkow
              > wiecej szybciej odejdzie z tego swiata

              To ze jestes psychopata widac bylo od dawna a teraz nie silisz sie
              nawet na ukrywanie tego.

              Na szczescie wiekszosc to nie psychopaci tylko ludzie z sercem
              ktorzy wzieli sie za dzialalnosc zeby wyrownac straty:

              Zima zakłóciła codzienną rutynę wielu gospodarstw domowych,
              zmuszając małżonków i partnerów do siedzenia w domu, czasem bez
              prądu lub gazu
              - pisze tygodnik "Sunday Telegraph", a to
              sprzyja lepszemu poznaniu się i zbliżeniu:

              Wielka
              Brytania po srogiej zimie. Możliwa rekordowa liczba urodzeń


              If couples are snowed in
              and can’t leave their house some of them are going to make their
              own entertainment
              • Gość: ff Re: Zimowa tragedia w Zjednoczonym Krolestwie IP: *.sotn.cable.ntl.com 17.01.10, 16:30
                > Aha, przeciez nie potrafisz czytac co pisza gazety.

                Ja wiem ze ty bardzo lubisz cytowac media ktore probuja zrobic panike tym samym
                zwiekszyc ilosc sprzedanych egzemplarzy. Te same media jeszcze jakis czas temu
                przewidywaly ze w UK na swinska grype zachoruje polowa ludnosci a jakies
                kilkaset tysiecy kopnie w kalendarz. Tymczasem nikt juz o tym nie pisze bo nic
                wielkiego sie nie stalo. Teraz media przypuscily atak na zime bo w koncu musza o
                czyms pisac i robic sensacje. Tym samym wode z mozgu co glupszym i latwowiernym
                ludziom jak ty. Wielkie tytuly glosza o 50 tys zabitych przez zime tymczasem
                FAKTY sa takie ze bezposrednio zima spowodowala smierc 25 osob. Starsi ludzie
                umieraja co roku czy jest zima czy jej nie ma, wielka szkoda ze w tym roku
                troche wiecej zginie trudno.

                > To ze jestes psychopata widac bylo od dawna a teraz nie silisz sie
                > nawet na ukrywanie tego.

                Nie wiem kto tu jest psychopata? Jaki masz cel w tych swoich glupich tekstach?
                Co chcesz udowodnic ze twoj swiat zwany Polska jest wcale nie gorszy od
                bogatszych krajow? Twoje starania sa z gory skazane na niepowodzenie i nie
                pomoga w tym jakies cytaty z marnych artykulikow o nauce angielskiego psow albo
                kursach rowerowych.
                Jestes po prostu zalosna. Temat tego forum cie nie dotyczy nie wiem po co tutaj
                siedzisz chcesz sie dowartosciowac bo jestes samotna i smutna? Idz na jakies
                randkowe fora moze kogos poznasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka