Gość: bianca
IP: 89.242.95.*
05.01.07, 11:22
W Tesco pracuję od kilku miesięcy. Przyjechałam wraz z mężem i inną
'dokwaterowaną' parką. Tesco, do jakiego trafiłam już było częściowo
spolszczone, co mnie na początku cieszyło, bo mogliśmy liczyć na dobre rady
doświadczonych kolegów. Jednak gdy koledzy zorientowali się, że nowa ekipa
lepiej radzi sobie z angielskim i menadzerowie/ inni pracownicy chętniej z
nami rozmawiają stsounki się ochłodziły. Nastąpiło powolne izolowanie się i
próby 'pojednania' towarzystwa nie przynosiły skutku. Szalę przeważył transfer
mojego męża na stanowisko kierowcy (bo jak się dowiedzieliśmy poprzednia ekipa
też takie przenosiny miała w planie). Pracuję na dziale Health&Beauty z jednym
z 'tych' Polaków i atmosfera w pracy mnie stresuje, koleś 'uprzyjemnia' mi
pracę jak tylko może.. ale nie chcę opuszczać Tesco i dać im satysfakcję.
Dlaczego jest taka zawiść wśród rodaków jak komuś coś się udaje?