moderator10
10.01.07, 23:42
Tak sie zlozylo ze na swieta wyjechalem do znajomego do Londynu .
Wybralem sie w podroz do tego slawnego miasta autokarem bo o samolocie
mozna bylo juz wtedy zapomniec.
I tak o to dotarlem na slynna Victoria Coach Station.
Rozczarowanie nr 1 znajomy moze po mnie przyjechac dopiero za 2 godz
wiec tyle musze spedzic na dworcu .Wiec siadam w poczekalni i po
niespelna 5 minutach jednak ktos przyszedl mnie przywitac.Przecieram
oczy i widze komitet powitalny zlozony z 5 naszych rodakow i
jednego Slowaka .Tradycyjnie z polska goscinnascia przywitali wszystkich
rodakow ktorzy przyjechali tym autokarem w tym i mnie oczywiscie tez .Nie
musze chyba opisywac szanownego komitetu powitalnego bo spotkac
podobne mozna pod kazdym wiejskim (i nie tylko) sklepem az alkoholem w
Polsce .Oczywiscie pijani ,glosni i brudni za to bardzo zadowoleni
z naszego przyjazdu do GB .Jak to z kazda tego typu koleda bywa
prosza o jakies 20p na winko .Zwycvzajowo nie daje tego typu ludziom
pieniedzy ale bylo mi wstyd wiec dalem im nawet funta zeby tylko
sobie poszli .
No nic po godz dzwoni znajomy ze musze sam dojechac bo nie moze sie
urwac z pracy , ide wiec do metra (ja pier* jakie drogie i za co?) i
kieruje sie na Whitechapel gdzie mieszka moj znajomy .Wychodze z okropnego
i rozsypujacego sie metra (mieszkalem w Berlinie wiec mam porownanie)
i co widze ?Swojski widok jak z malego miasteczka na
ryneczku ,kramy , budki ,syf ,brud a to centralna ulica.Nie wspomne juz
ze na tej dzielnicy nie mieszkaja chyba wcale biali .
Dzien drugi jade tym okropnym metrem (przesiadki sa tragiczne -
kilometry tuneli zeby przesiasc sie na inna linie ) do stacji Seven
Sisters .Wychodze z metra i znowu przecieram oczy bo dojechalem chyba
do Polski? to juz przesada sami Polacy , latwo zreszta ich poznac z
daleka - kazdy napotkany bialy czlowiek to Polak jak nie w dresach
to z reklamowka netto,tesco,lidl.
Posumowujac oprocz scislego centum Londyn to miasto
brudu ,bylejakosci w nocy wszystko zabite deskami ,kazdy sklep nawet
na centralnych ulicach ma metalowa zaluzje lub kraty ,kur*a jak w
afryce co to jest?
Nie spotkalem zadnego lokalu nawet w centrum gdzie toaleta bylaby
chociaz tak czysta i estetyczna jak w podrzednej wiejskiej dyskotece( a
bylem w dosyc dobrych barach-tragedia wolalbym zalatwic potrzeby
gdzies w krzakach mniej obrzydliwe .W nocy na kazdym rogu spi bezdomny
(pierwsza strefa- centrum miasta! ),autobusy robia za smieciarki .
Dajcie spokuj z tym Londynem nie tak sobie go wyobrazalem ,do tego
na kazdym kroku nasz rodak jesli nie pijany to w trakcie zbiorki na
wino / 3.5 funta dwa .Kwiat naszej reprezentacji juz tam jest wiec
spokojnie opuszczam to miasto i mam nadzieje na dlugo,dlugo .
Tylko pytanie czy warto bylo tam jechac i zapieprzac za 4 funty/h
zbierajac smieci ,sprzatajac pokoje itd zyjac w nedznych mieszkaniach i
karmiac sie w lidlach bo inaczej nie da sie zaoszczedzic.