lynx.rufus
07.10.09, 19:29
Dostało mi się ostatnio od ateistów, że błędnie rozumiem ich poglądy i że patrzę na nich z pozycji teisty. Skromnie zauważę, że dobrze jest czasem spojrzeć na siebie cudzymi oczyma, a forumowi ateiści za prawdziwe szczęście mogą poczytywać, że przypatruję im się właśnie ja. Tyle tytułem wstępu, a teraz przyjrzyjmy się, zgodnie z zapowiedzią, ateizmowi.
Wielokrotnie tu podnoszono, że nie ma jednego ateizmu. Poniekąd to prawda, gdyż ilu ateistów, tyle ateizmów. Ale ludzie są sobie dość podobni, więc i te różne ateizmy za bardzo się od siebie nie różnią. Spróbujmy więc dokonać klasyfikacji przekonania o niestnieniu Boga.Gdyż, i tu się z krytykami za żadne skarby nie zgodzę, chyba że mnie przekonają, co na razie idzie im kiepsko, ateizm to negacja Boga. Czynna i aktywna. Różny może być jej charakter i pod tym właśnie względem dokonam wyszczególnienia różnych typów ateizmu.
1. Ateizm jako dogmatyzm naukowy
Nauka jest niewątpliwym osiągnięciem rozumu ludzkiego. Dzięki niej ludzkie poznanie przestaje być chaotycznym zbiorem faktów, a układa się w system – logiczny i spójny. U podstaw poznania naukowego leży parę zasad, które na przestrzeni wieków doskonalono. Są to m.in. wyższość eksperymentu nad spekulacją, przyczynowość, krytycyzm, minimalizm (tzw. brzytwa Ockhama). Podczas gdy sama metoda naukowa okazała się niezwykle skuteczna, o tyle już dogmatyzm naukowy, polegający na nieuznawaniu niczego co nienaukowe, prowadzi do zaprzeczenia metodzie naukowej. Z prostego powodu: sam jest nienaukowy. Jednym z jego przejawów jest odrzucenie wszelkiego poznania, które przychodzi do człowieka z pominięciem zmysłów i powtarzalnej mierzalności pomiarowej. Jeśli czegoś nie możemy zobaczyć, usłyszeć i dotknąć, a następnie zmierzyć, wtedy – mówi dogmatyzm – tego nie ma. To naturalnie przypadek Boga, a także całej sfery transcendentnej, które nieistniejąc dla nauki wydały na siebie w oczach dogmatyków wyrok śmierci.
2. Ateizm jako absolutyzm metody
Bardzo zbliżonym typem ateizmu jest absolutyzm jednej metody, czyli tak zwany redukcjonizm. Polega on na takim intelektualnym porządkowaniu świata, który z jednej zasady wyprowadza wszystkie możliwe skutki. I tak np. dla Freuda takim źródłem była psychika człowieka. W niej swój początek brało wszystko, czego nie potrafiliśmy w inny sposób wytłumaczyć, także więc Bóg. Innym dobrym przykładem jest Dawkins ze swoją sakralizacją ewolucji. Metoda ta, podobnie jak poprzednia, nie potrafi uzasadnić własnej słuszności, podlega natomiast zasadzie falsyfikacji (w przeciwieństwie do pierwszej) i dlatego pojawia się w różnych formach: od jednej falsyfikacji do kolejnej.
3. Ateizm jako zawód moralny
Jeśli istnieje Bóg, to najprawdopodobniej jest to Istota dobra. Tymczasem w świecie tyle jest zła, że dobry i wszechmocny Bóg sam musiałby być zły, ergo Boga być nie może. Najdobitniej wyraża to przekonanie powiedzenie że po Auschwitz nie ma Boga. O ile ateizm taki wynika z osobistych doświadczeń, jest bardziej niż inne jego typy emocją, podobnie jak choćby brak zaufania do ludzi u kogoś, kto został napadnięty i okradziony, albo niechęć do jakiejś grupy narodowościowej, z którą miało się negatywne doświadczenia. Jako postawa intelektualna, wynikająca z przemyśleń ogólnych i znajomości historii, ateizm ten stoi na dość wątłych fundamentach, gdyż jego główną przesłanką jest antropomorfizacja Boga.
4. Ateizm jako niechęć do kleru
Najlepiej zdefiniował go ks. Tischner mówiąc, że nikt nie stracił wiary z powodu Marksa, wielu jednak – z powodu swego proboszcza. I trudno tu coś więcej dodać, to także jest emocja, i jak wszystkie emocje – irracjonalna. Cechą wspólną takich ateizmów emocjonalnych jest doprawianie do nich ideologii po fakcie i dlatego rzadko spotyka się je w formie czystej.
5. Ateizm jako hedonizm
Zakład Pascala, jak wiemy, polega na zważeniu zysków i strat z wiary w Boga. W bogatym i wygodnym świecie wiara wiąże się często z pewnym wyrzeczeniem, tym większym im więcej uciech oferuje nam życie. Ateista omawianego typu inaczej niż Pascal obstawia zakład. Post factum ateista-hazardzista podobnie jak ateista-emocjonalista racjonalizuje zwykle swój wybór, ale w rzeczywistości jest lubi się zabawić, a wiara – jak mu się wydaje – stoi temu na przeszkodzie.
6. Ateizm jako postawa naturalna
Po prostu, ktoś nie czuje Boga. To chyba najpopularniejszy rodzaj ateizmu, który niespecjalnie poszukuje dla siebie uzasadnienia racjami, a często – zawiera w sobie i łączy kilka spośród wyżej wymienionych. Trzyma się on mocno, jak długo unika pogłębionej refleksji. W efekcie jest on raczej agnostycyzmem, który problemem Boga zwyczajnie sobie głowy nie zaprząta. Ten naturalny ateizm nie powinien się tu więc właściwie znaleźć, ale gdy w grę wejdzie jeszcze któryś z ateizmów wyżej wymienionych (choćby i w śladowej formie), taki agnostyk będzie się raczej skłaniał ku ateizmowi.
Nie roszczę tu sobie prawa do nieomylności, więc jeśli ktoś zechce wzbogacić tę klasyfikację, będę niezmiernie wdzięczny. A w następnej części postaram się napisać o pożytkach z ateizmu. Jako zajawka niech posłuży nam ten cytat z Goethego: Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni.
gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus