Dodaj do ulubionych

Po co Bóg Światłość stworzył ten syf ?

24.04.11, 08:07
pl.wikipedia.org/wiki/Tasiemiec_b%C4%85blowcowy
który wywołuje ten syf:

pl.wikipedia.org/wiki/B%C4%85blowica
No i jak to się ma do jego miłosierdzia ?
Nehsa ! Do nogi !
Obserwuj wątek
    • nehsa Re: To nie syf? 24.04.11, 09:13
      Dwie Istoty Boskie, czyli Ojciec-Bóg WOLNOŚĆ, i Syn-Bóg ŚWIATŁOŚĆ, są istotami niematerialnymi, Duchami.
      Jeżeli w Nauce Ojca mamy prościutko podane: "Co się narodziło z ciała, ciało jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest.", oznacza to, że Stwórca, Którym jest Światłość, Syn Ojca, nie stworzył NATURY, a wiec nie był również konstruktorem naszej cielesnej struktury. "I tych tasiemców tyż nie stworzył".

      Materia, i materia ożywiona ewoluowały i ewoluują w przestrzeni, od miliardów lat wskutek oddziaływania , "RZECZY".
      "Wszystkie rzeczy przez NIE się stały, a bez NIEGO nic się nie stało, co się stało."

      "Rzeczy", to na mój rozumek, między innymi, prawa materii, którym została ona podporządkowana, i które ludzkość powoli sobie przyswaja.(grawitacja, fotosynteza, i takie tam inne przyśpieszenia)

      "Bo ziemia sama z siebie pożytek wydaje..."

      Za ten POŻYTEK, uważam na mój rozumek biorąc, wartość dynamiki homeostazy materii, która im wyższa, tym proces entropii materii wolniejszy, i odwrotnie.

      Każdy, żywy materialny element-organizm, ma w tym procesie precyzyjnie określone zadanie, precyzyjnie określoną nisze pokarmową.

      Natomiast stworzenie CZŁOWIEKA, to całkiem inna sprawa. Ciało człowieka, to narzędzie człowieka, a nie CZŁOWIEK.
      Oczywiste dowody, świadczą, że każdego z nas stworzył Stwórca-Bóg, czyli Światłość Syn Ojca.

      Cieplutko pozdrawiam!


    • kotekali Re: Po co Bóg Światłość stworzył ten syf ? 24.04.11, 14:30
      wedlog kreacjonistow ktos zaprojektowal caly swiat :)
      to ja sie pytam po wuj zaprojetowal przytoczone organizmy? zeby czlowiek za nim pojdzie do nieba troche pocierpial?
      chore to...psychicznie chore...
      • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 24.04.11, 17:03
        Ja, zwracałem waszą uwagę na fakt, na który zwrócili uwagę bystrzejsi ode mnie, że w NATURZE nie ma organizmów NIEPOTRZEBNYCH. Każdy z nich ma precyzyjnie określone zadania, precyzyjnie określone potrzeby, i precyzyjnie określone koryto-niszę pokarmową.

        Ludzkość, wyniszcza codziennie dziesiątki gatunków organizmów żywych, i być może już się nie, dowie, jakie ważne zadania miały do spełnienia te tasiemce.

        W każdym bądź razie, gdyby na dzień dzisiejszy próbować te ich zadania ustalić, to można by rzec, że wiedza o ich istnieniu, skutecznie skłania człowieka, do mycia owoców pochodzących z runa leśnego, co być może zabezpiecza człowieka, przed jeszcze niebezpieczniejszymi organizmami.
        • pocoo Re:O dzięki Ci Nehsa 25.04.11, 08:48
          nehsa napisał:


          > [b]Ludzkość, wyniszcza codziennie dziesiątki gatunków organizmów żywych, i być
          > może już się nie, dowie, jakie ważne zadania miały do spełnienia te tasiemce.[

          Ileż to pokoleń umarło w niewiedzy? Dzięki Tobie i studiowaniu kłamliwych tekstów znalazłeś prawdę.
          Nie interesuje mnie jaką ważną rolę mają do spełnienia bąblowce,ale chcę aby nigdy nie znalazły sobie we mnie mieszkania.Ponieważ tak skrupulatnie wszystkiego dociekasz sam to powinieneś spróbować z tasiemcami wszelkiego rodzaju ,przetestować na sobie i byłoby to ( tak jak zwykle podajesz) wiarygodne źródło.Podejrzewam,że takie doświadczenie nie trwałoby długo i udałoby Ci się resztakami sił wystukać słowo GÓW.NO.
          • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 25.04.11, 10:38
            Pocoo!
            Drzewiej, nie dostrzegano tak malutkich stworzeń, a na wszystkie większe polowano dla samej przyjemności zasłużenia w opinii bliźnich na miano - myśliwego. A kto się tam zastanawiał, jaką rolę, jaki stwór ma do spełnienia w ekosystemie.

            Natura, aby spełniała swoje zadanie, które w moim mniemaniu, polega na utrzymywaniu odpowiednich parametrów homeostazy pomiędzy niebezpiecznie rosnącą populacją homo sapiens, naturą, i materia nieożywioną, musi mieć minimum komfortu wegetacyjnego, w tym spokoju. Ten potrzebny naturze spokój, może natura uzyskać, miedzy innymi, poprzez wzrost naszej wiedzy om zagrożeniach z jakimi możemy się spotkać nachalnie infiltrując jej środowisko.

            W ostatecznym rozrachunku, ponieważ natura spełnia wobec nas rolę usługodawczą, że kleszcze, tasiemce itp. to przykrzy, ale darmowi strażnicy naszych interesów.

            A co do PRAWDY. PODAŁEM JEJ DEFINICJĘ - TRAFNĄ, RACJONALNĄ.
            • pocoo Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 25.04.11, 11:04
              nehsa napisał:

              > Pocoo!
              > Drzewiej, nie dostrzegano tak malutkich stworzeń, a na wszystkie większe polowa
              > no dla samej przyjemności zasłużenia w opinii bliźnich na miano - myśliwego. A
              > kto się tam zastanawiał, jaką rolę, jaki stwór ma do spełnienia w ekosystemie.
              >
              > Oczywiście,zgadzam się.


              > A co do PRAWDY. PODAŁEM JEJ DEFINICJĘ - TRAFNĄ, RACJONALNĄ.

              Tak,wyciągniętą z kłamliwych tekstów,które pisał nie wiadomo kto.Genialne.Podziwiam.
              • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 25.04.11, 12:55
                Pocoo!
                Ty, jesteś taka leniwa bestia, że nawet ci się chce czytać adresowanych specjalnie do ciebie postów. Aby zarzut nie był gołosłowny, powtórzę najkrócej, jak się da.

                PRAWDA, jest to wartość PRACY, stanowiąca o ŻYCIU.

                A WYNIKA TA DEFINICJA Z TREŚCI W WERSETACH:

                "Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca."
                I
                "...słowo Twoje jest prawdą."

                Też tłumaczyłem - dlaczego.

                Jak zwykle twoje zarzuty są gołosłowne, verbanudystko.
                • pocoo Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 25.04.11, 15:58
                  nehsa napisał:

                  > Pocoo!
                  > Ty, jesteś taka leniwa bestia, że nawet ci się chce czytać adresowanych specjal
                  > nie do ciebie postów. Aby zarzut nie był gołosłowny, powtórzę najkrócej, jak si
                  > ę da.
                  >
                  > PRAWDA, jest to wartość PRACY, stanowiąca o ŻYCIU.

                  Dla mnie prawda to zgodnośc z zaistniałym(nie wymyślonym) faktem.Ty możesz sobie prawdę nazywać jak chcesz.
                  >
                  > A WYNIKA TA DEFINICJA Z TREŚCI W WERSETACH:
                  >
                  > "Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca."

                  Na początku było słowo a ono słowo było u Boga ,a Bogiem było ono słowo.
                  Tylko Ty wiesz co jest prawdziwe.Podziwiam

                  > Jak zwykle twoje zarzuty są gołosłowne, verbanudystko.

                  Masz prawo do własnego zdania.Czasami nie chce mi się czytać w kółko tego samego.
                  Co uważasz za zarzut?
                  • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 26.04.11, 10:52
                    Pocoo!
                    Tobie się nie chce zintensyfikować procesu myślenia.
                    Skoro, "Na początku", naszego człowieczego początku, było, "słowo", to nie było to zdanie.
                    A skoro to, "słowo" było u OJCA, to było to słowo odzwierciedleniem WOLI Ojca.
                    Z innych świadectw wynika kategorycznie, że była to miłość.

                    Ale TY, wolisz powtarzać bezkrytycznie tekst pozbawiony sensu, który brzmi:
                    "Na początku było słowo a ono słowo było u Boga ,a Bogiem było ono słowo.",
                    chociaż wiadomo, że wyraz, "Bóg", spełnia tylko rolę pomocniczą, a zawarta w nim informacja, mówi tylko tyle, że odnosi się on do istot, które nie są ludźmi.

                    Natomiast kategorycznie zastrzeżone słowo, "OJCIEC", informuje, że odnosi się do ISTOTY, KTÓRA JEST OJCEM WSZYSTKICH ISTOT, tak Syna(Boga), jak i wszystkich ludzi.
                    Zatem słowo, OJCIEC, jest nieskończenie bogatsze emocjonalnie, a w ślad za tym i informacyjnie, od wyrazu, Bóg.

                    Pocoo!
                    Słowo, które było na początku, jest PRAWDĄ, bo inaczej być nie może.
                    I moja rozumienie prawdy, jako słowa-określenia zawierającego ocenę wartości PRACY, jest trafne, i znajduje oparcie w Nauce Ojca, a w ślad za Nią, i w logice.

                    Ludziska jednak, dla lepszego samopoczucia, wymyślili sobie kilkadziesiąt definicji prawdy, no to niech se je mają. Ty, też, dzięki temu załganiu, łatwiej współżyć w obłudzie.

                    Za, "zarzut", uważam przypisywanie mi czynu, którego nie popełniłem.
                    • irma223 Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 26.04.11, 11:55
                      nehsa napisał:


                      > Skoro, "Na początku", naszego człowieczego początku, było, "słowo", to nie było
                      > to zdanie.

                      A może "na początku był Logos"?

                      pl.wikipedia.org/wiki/Logos_%28filozofia%29
                      W końcu Ewangelię św. Jana chyba napisano po grecku, prawda?

                      "Logos (gr. λόγος) – według stoików "rozum świata". Tak jak Heraklit, tak i stoicy uważali, że wszyscy ludzie są częścią rozumu świata, czyli logosu. Uważali, że człowiek to świat w miniaturze, czyli mikrokosmos, będący odbiciem makrokosmosu. Heraklit stwierdza, że "duszy jest logos sam siebie wspierający".

                      Logos jest słowem wieloznacznym. Może oznaczać "rozum", lecz także "słowo", "myśl" i "prawo" (a także "kolekcja"); pochodzi od czasownika λέγω (lego), znaczącego "liczyć" (także "zaliczać" oraz "rozumować"), a także "mówić" i "zbierać", "łączyć", "układać"."

                      Może to znaczyć, że "na początku był rozum" (a potem go szlag trafił - to by się zgadzało ;-) ) , albo "na początku był zamysł" (idea, myśl, pomysł, plan) albo "na początku było prawo" (i tak wszystko jest oparte na prawach fizyki).

                      Autor Ewangelii św. Jana był człowiekiem, który trochę liznął był filozofii - i to w wydaniu greckim - widać to w całej tej Ewangelii, w sposobie, w jaki relacjonuje naukę Jezusa, jak do tej całej historii podchodzi.
                      • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 26.04.11, 13:13
                        Irmo223!
                        Chylę czoła, przed Twoja erudycją. Ale w Nauce Ojca, podana nam wiedza tworzyła zbiór wzajemnie uzupełniających się, zazębiających się informacji.
                        Jej niezbędny charakter, wręcz wymusza logiczne wnioskowanie.
                        A jeżeli uwzględni się FAKT wiecznego istnienia DWÓCH ISTOT BOSKICH, DWÓCH BOGÓW, to jest oczywistym, że ja, prawidłowo interpretuje te wersety.
                        • irma223 Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 26.04.11, 19:00
                          nehsa napisał:

                          > Ale w Nauce Ojca, podana nam wiedza tworzyła
                          > zbiór wzajemnie uzupełniających się, zazębiających się informacji.
                          > Jej niezbędny charakter, wręcz wymusza logiczne wnioskowanie.
                          > A jeżeli uwzględni się FAKT wiecznego istnienia DWÓCH ISTOT BOSKICH, DWÓCH BOG
                          > ÓW, to jest oczywistym, że ja, prawidłowo interpretuje te wersety.

                          Wolę się upewnić - czy zakładasz, że Ojciec, o którym mówi Syn Ojca, to starotestamentowy Jahwe? Czy obie nauki (religie) nie mają według ciebie ze sobą zupełnie nic wspólnego?
                          • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 26.04.11, 20:15
                            Z Nauki Ojca, którą oznajmił nam, tylko Syna Ojca wynika, że starożytni żydzi, byli wyznawcami prawdziwego Boga, Jednej Istoty Boskiej, Którą to Istotę, zwali, jak piszesz, m.in. , JAHWE.

                            Według mojego rozumienia słów Syna Ojca, starożytni żydzi czcili, jako Jedynego Boga, Pierwszą Istotę Boską, czyli Ojca Wszystkich Istot, ale nie wiedzieli, że Jahwe, nie jest Jedynym Bogiem, i nie wiedzieli, że jest Ojcem Wszystkich.

                            Bałwochwalcami, żydzi nowożytni stali się, wskutek odrzucenia Nauki Ojca, którą oznajmił Syn Ojca.

                            Katolicyzm, to żydochwalcza sekta judaizmu, sekta słusznie, zasadnie odrzucona przez judaizm.

                            Nowożytni żydzi, pozostali przy "swoim". ale ponieważ odrzucili Naukę Ojca, to zasadnie, zgodnie ze słowami Nauki Ojca-Ew.św.Jana 5/23, należy zarzucić im bałwochwalstwo.

                            Natomiast katolicyzm-chrześcijaństwo, to prymitywna sekta judaizmu, której tępi kapłani, i ogłupieni przez nich wyznawcy, czczą, jako Syna(Boga) fikcyjną postać izraelskiego żyda Jezusa, i to cholera wie którego, czyli bożka, i kolejnego bożka, Maryję zawsze dziewicę.
                            Jest to bałwochwalczo-żydochwalcza religia, która skutkuje UPODLENIEM WYZNAWCY - CZŁOWIEKA.

                            Wspólne, dla obydwu religii, są treści, do których mają dostęp wyznawcy obydwóch religii, i wspólne, są kapłańskie interesy.

                            I wspólny jest strach, przed powszechnym zaakceptowaniem przez ludzi, ponad religijnej i ponad politycznej Nauki Jedynego Ojca, bo wtedy, kapłani wszystkich religii stracą koryto.
                            • irma223 Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 26.04.11, 23:21
                              nehsa napisał:

                              > Z Nauki Ojca, którą oznajmił nam, tylko Syna Ojca wynika, że starożytni żydz
                              > i, byli wyznawcami prawdziwego Boga, Jednej Istoty Boskiej
                              , Którą to Istotę
                              > , zwali, jak piszesz, m.in. , JAHWE.
                              >
                              > Według mojego rozumienia słów Syna Ojca, starożytni żydzi czcili, jako J
                              > edynego Boga, Pierwszą Istotę Boską, czyli Ojca Wszystkich Istot, ale nie wi
                              > edzieli, że Jahwe, nie jest Jedynym Bogiem, i nie wiedzieli, że jest Ojcem Wszy
                              > stkich.


                              Czyli ten Ojciec Syna to ciągle ten sam, który sobie absolutnie nie życzył, by człowiek miał swój rozum i rozeznanie w ogóle, w tym w kwestii etycznej (owoc drzewa poznania dobra i zła), bał się konkurencji człowieka ("skoro spożyje z drzewa życia, to stanie się taki, jak my"), bał się ludzkiej zgody i solidarności, bał się podejmowania przez ludzi zgodnych wysiłków, które dawały dobre owoce (wieża Babel), nakazując "nie zabijaj" zaraz nakazywał wymordowywanie całych narodów, w tym i dzieci w każdym wieku (np. Madianici), nakazując "nie cudzołóż" zaraz nakazywał wojskom izraelskim stosowanie gwałtów etnicznych - wojennych wobec małoletnich dziewczynek zachowanych przy życiu tylko w tym celu (dał im na to cały tydzień - byleby poza obozem). Zaiste - miłosierny Ojciec!

                              Już nie wspominając o takich drobiazgach, jak "złupienie Egipcjan" pod hasłem "nie kradnij".

                              Jak na Boga plemiennego wymyślonego przez Mojżesza - wychowanego i wykształconego na dworze egipskiego faraona - to takie cechy Boga nie są sprzeczne - po prostu Mojżesz nakazywał aktualnie ludowi to, co mu pasowało, zapewne opierał się przy tym na jakichś przekazach ludowych semickich - w końcu je też miał okazję poznać będąc "w terminie" u swojego teścia - kapłana Jetro - też z ludów semickich. Ale resztę dośpiewał sobie sam (miał na to na górze ponad 40 dni, a poza tym co chwilę mógł modyfikować twierdząc, że "właśnie Pan mu powiedział" - a lud go pokornie słuchał, bo inaczej... Zabijanie uciekinierów, którzy już i tak wycierpieli w głodzie, pragnieniu, biedzie, nieszczęściu, bo uciekinierzy ośmielają się skarżyć się na swój los... ("I zabili synowie Lewiego tego dnia około dwadzieścia trzy tysiące mężów").

                              Lewici - a zwłaszcza Mojżesz - są poza wszelką krytyką, podobnie zresztą, jak bramini w hinduizmie (największym przestępstwem (według naszej nomenklatury - najcięższym grzechem) według Mahabharaty nie jest zabójstwo w ogóle, tylko zabicie bramina, tak samo, jak przestępstwem (grzechem) jest nie cudzołóstwo w ogóle, tylko cudzołożenie z żoną bramina. Religie zostały wymyślone przez kapłanów i tylko im (oraz ewentualnie władcom) miały służyć. I służą).

                              Jahwe starotestamentowy nie traktuje ludzi, jak swoje stworzenia, którymi powinien by się opiekować (np. podobnie, jak my się opiekujemy zwierzątkami domowymi), nie traktuje ich też, jak ojciec dzieci (bo wtedy, by mu zależało na tym właśnie, by ludzie uzyskali poznanie (= wiedzę), cieszyłby się ze zdolności ludzi do solidarności i podejmowania wspólnych wysiłków. Jahwe starotestamentowy traktuje ludzi, jak właściciel latyfundiów lub właściciel kamieniołomów traktuje swoich niewolników - mają robić, co im każe i niech nie próbują zbytniej samodzielności, a już zwłaszcza nie samodzielnego myślenia czy odczuwania (przykład: zostali "opieprzeni" za pozostawienie przy życiu kobiet i dzieci - a mieli wymordować - wszystkich łącznie z noworodkami). Zwłaszcza ten boski strach przed ludzką konkurencją jest dość zastanawiający.

                              Wyobrażasz sobie miłosiernego Boga, który się zaniepokoi skutecznym współdziałaniem ludzi np. przy wyratowaniu górników w Chile? A współdziałały tam różne instytucje i przedsiębiorstwa z różnych krajów. Tego właśnie się bał starotestamentowy Jahwe.
                              • pocoo Re: Irma223,zlituj się 26.04.11, 23:44
                                Nehse interesuje tylko Ojciec Wolność i jego Syn Światłość a nie jakiś Jahwe czy Jezus(wg Nehsy wymysł Judasza).
                                To oczym pisałaś dotyczy Boga Jahwe (o zgrozo) Boga Miłości,który Nehsie lata 60-ką koło zada.
                                • nehsa Re: Potwierdza to, rzeczywistość. 27.04.11, 08:19
                                  pocoo napisała:
                                  "> Nehse interesuje tylko Ojciec Wolność i jego Syn Światłość a nie jakiś Jahwe cz
                                  > y Jezus(wg Nehsy wymysł Judasza).
                                  > To oczym pisałaś dotyczy Boga Jahwe (o zgrozo) Boga Miłości,który Nehsie lata 6
                                  > 0-ką koło zada."

                                  ***POCOO!
                                  Chyba ze sto razy powtórzyłem już, że sprawdzianem wiarygodności świadectw pisanych nieskończenie racjonalnej Nauki Ojca, jest RZECZYWISTOŚĆ.
                                  Zatem, albo tak się dzieje, jak mówił Syn Ojca, a zostało to zapisane w świadectwach.
                                  A tak się nie dzieje, jak jest zapisane w świadectwach, zatem nie mógł tych bredni mówić Syn Ojca.

                                  I popatrz Pocoo, co się dzieje!!!

                                  Ja, prowincjonalny, intelektualny nędzarz, który prawidłowo założyłem, że skoro nam Syn Ojca oznajmił Naukę Ojca, to musi ta Nauka być genialna, głoszę na tych forach wiadomości, których wartość, przerasta wszystkie teologiczne dzieła ERY NOWOŻYTNEJ razem wzięte

                                  A np. Benedykt XVI, człowiek władający ośmioma językami obcymi, otoczony tysięczną armią
                                  pomagierów, pisze summę teologiczna pod tytułem "Jezus z Nazaretu" = sterta bredni.

                                  Dorobkiem katolickiej głupoty, której litościwie nie będę przypisywał, jest twierdzenie przez teologicznych jełopów, że, "Bóg jest miłością".
                                  Trzeba być teologicznym zerem, aby dojść do takiego wniosku.

                                  Twierdzenie zaś, że "Ojciec-Bóg jest miłosierny", jest oczywistą obelgą. Ale tego faktu matoły nie rozumią. Tłumaczyłem to, na tych forach.

                                  Pocoo!
                                  Nie doceniacie tego, co tu piszę dla WAS. Ale cóż, zrobić mogę tyle, ile mi jest dano.
                              • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 27.04.11, 07:45
                                Irma223!
                                1./ Nauka Ojca, została nam oznajmiona, tylko przez Syna Ojca, co zostało kategorycznie w Niej wyartykułowane. I Nauka Ojca, jest kompletna.
                                Usytuowanie Jej w świadectw w Biblii, jest oczywistym dowodem kapłańskiej pogardy Nauką Ojca, i oczywistym dowodem na to, że katolicyzm był religią, która we wczesnym okresie została zdominowana przez żydów, którzy dążyli do marginalizacji świadectw pisanych Nauki Ojca.

                                2./Nauka judaizmu, została w Nauce Ojca, kategorycznie potępiona.

                                3./Prawo Mojżesza, było nachalnie zakłamywane, o czym dobitnie żydzi zostali w Nauce Ojca powiadomieni.

                                4./ Ew.św. Jana 10/8
                                "Wszyscy,ile ich przede Mną przyszło, złodzieje są i zbójcy; ale ich nie słuchały owce."

                                Przecież te słowa odnoszą się do religijnych przywódców, konstruktorów prawa judaizmu, ale nie tylko judaizmu.

                                Stary i Nowy Testament, to ludzkie wypociny, którymi nie ma sensu zawracać sobie głowy.
                    • pocoo Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 26.04.11, 22:48
                      nehsa napisał:

                      Ty, też, dzięki temu załganiu, łatwiej wsp
                      > ółżyć w obłudzie.
                      >
                      Nehsa,że co?
                      Żyję spokojnie i nie wadzę nikomu.Nie wyznaję żadnej religii i dobrze mi z tym. Nie mam wrogów i nikomu nie robię krzywdy.Nie muszę swojego życia ubierać w słowa Nauki Ojca wyciągniętej z zakłamanych Ewangelii.Nie rozumiem tego współżycia w obłudzie ,które mi zarzucasz.Czasami jak czytam co do mnie piszesz to mam ochotę zgrzeszyć słowem.

                      > Za, "zarzut", uważam przypisywanie mi czynu, którego nie popełniłem.

                      Ja też tak to rozumiem.Dla zasady napiszesz do mnie ,że nie rozumiem?
                      • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 27.04.11, 08:45
                        Pocoo!
                        Fakt, popełniłem stylistyczno-gramatyczną niezręczność, która zabrzmiała, jako celowa niegrzeczność, zatem uprzejmie przepraszam, i wyjaśniam.
                        Napisałem: "Ty, też, dzięki temu załganiu, łatwiej współżyć w obłudzie."
                        A powinienem napisać: "TOBIE też, dzięki temu załganiu, łatwiej współżyć w obłudzie."

                        Pocoo!
                        Jeżeli i ta "poprawka" Cie uraża, tłumaczę:
                        Gdybyśmy WSZYSCY przestrzegali, chociażby tylko jednego z trzech wzorców etycznych oznajmionych w Nauce Ojca, to skutkiem tego mielibyśmy między sobą POKÓJ.
                        Żylibyśmy w sprawiedliwie rządzonym społeczeństwie.

                        Ponieważ ani TY, ani polskie społeczeństwo, nie rozumiecie Nauki Ojca, to i ja, chociaż Tę Naukę rozumiem, żyjemy WSZYSCY w ogólnym załganiu. Ale tym nierozumiejącym Nauki Ojca, jest łatwiej, bo nie zdają sobie sprawy z faktu, co tracą.

                        Pocoo!
                        Nauka Ojca, wyklucza funkcjonowanie religii. Podana w Niej wiedza i wzorce etyczne są fundamentem wszelkiego prawa, a więc i państwa. A nie jakiegoś wyznania, religii.

                        W sumie, to nie chciałem Ciebie urazić.
                        • pocoo Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 27.04.11, 09:40
                          nehsa napisał:

                          > Pocoo!
                          > Jeżeli i ta "poprawka" Cie uraża, tłumaczę:

                          Gdybyś mnie uraził,to Ty latałbyś mi 60-ką...
                          Nie wiedziałam o co chodzi?

                          > Gdybyśmy WSZYSCY przestrzegali, chociażby tylko jednego z trzech wzorców etyczn
                          > ych oznajmionych w Nauce Ojca, to skutkiem tego mielibyśmy między sobą POKÓJ.

                          Dawno temu napisałam Ci,że dokładnie czytałam co piszesz i żyję zgodnie z Nauką Ojca mimo,że nie używam Twojej nomenklatury.Oczywiście, błyskawicznie postawiłeś weto.Nie znasz mnie Nehsa,nie wiesz jaka jestem i jak żyję?Religia guzik mnie obchodzi i wszelkie "nauki" przypisywane osobom wymyślonym.Zabieram głos na temat zagadnień biblijnych tak, jak roztrząsałabym życie np.Królewny Śnieżki i charakter Gapcia.

                          > Żylibyśmy w sprawiedliwie rządzonym społeczeństwie.

                          Marzenia nic nie kosztują. Masz na myśli Polskę czy Świat?
                          • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 27.04.11, 10:22
                            Pocoo!
                            1./ Ja, nie używam żadnej, durnej nomenklatury, tylko posługuje się takim nazewnictwem, którego wymaga Nauka Jedynego Ojca.

                            2./Pomimo lat KOBIETO, nie powiedziałbym KOBIECIE, veto.

                            3./ Jeszcze raz powtarzam to, co jest kategorycznie podane w Nauce Ojca.
                            a./ Precz z religią.
                            b./ Precz z pośrednikami w naszej drodze do Ojca.
                            c./ Modlitwa-prośba do Ojca, to intymny kontakt twarzą człowieka w "Twarz Ojca", i nie można tego kontaktu prezentować publicznie, lub akcentować w sposób: "A teraz ja sie modlę"!
                            d./Wszelkie sakralne budownictwo, jest dowodem ludzkiej głupoty.

                            Pocoo!
                            W Nauce Ojca, zostały nam podane tylko trzy wzorce postępowania.
                            Skoro twierdzisz, że rozumiesz Naukę Ojca, i, że zgodnie z Nią postępujesz, to odpowiedz na pytanie, na które ja już b. dawno temu, odpowiedziałem:

                            Za jaką jakość postępowania należy się nam zapłata w postaci zmartwychwstania?

                            Albo, dlaczego za za jakość postępowania równoważną solidarności, nie należy się nam zapłata?

                            Broń mnie Panie Boże, abym ja miał zamiar Ciebie odpytywać.

                            Po prostu, jeżeli nie masz nic naprzeciw, chcę, abyśmy się lepiej rozumieli.
                            • pocoo Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 27.04.11, 11:15
                              nehsa napisał:

                              > Pocoo!
                              > 1./ Ja, nie używam żadnej, durnej nomenklatury, tylko posługuje się taki
                              > m nazewnictwem, którego wymaga Nauka Jedynego Ojca.
                              >
                              > 2./Pomimo lat KOBIETO, nie powiedziałbym KOBIECIE, veto.

                              Zadziwiasz mnie Nehsa.No...no...

                              > 3./ Jeszcze raz powtarzam to, co jest kategorycznie podane w Nauce Oj
                              > ca
                              .
                              > a./ Precz z religią.
                              > b./ Precz z pośrednikami w naszej drodze do Ojca.
                              > c./ Modlitwa-prośba do Ojca, to intymny kontakt twarzą człowieka w "Twar
                              > z Ojca", i nie można tego kontaktu prezentować publicznie, lub akcentować w spo
                              > sób: "A teraz ja sie modlę"!
                              > d./Wszelkie sakralne budownictwo, jest dowodem ludzkiej głupoty.

                              JA O TYM WIEM I CAŁKOWICIE SIE Z TOBĄ ZGADZAM.BŁAGAM,ZAPAMIĘTAJ.


                              > Pocoo!
                              > W Nauce Ojca, zostały nam podane tylko trzy wzorce postępowania.
                              > Skoro twierdzisz, że rozumiesz Naukę Ojca, i, że zgodnie z Nią postępujesz, to
                              > odpowiedz na pytanie, na które ja już b. dawno temu, odpowiedziałem:
                              >
                              > Za jaką jakość postępowania należy się nam zapłata w postaci zmartwychwstani
                              > a?

                              > Nie chcę zmartwychwstawać a tym bardziej żyć w nieskończoność.Boję się aby wg Nauki Ojca nie dotknęło mnie to nieszczęście.


                              > Albo, dlaczego za za jakość postępowania równoważną solidarności, nie należy
                              > się nam zapłata?


                              Nehsa,mnie to nie obchodzi.

                              > Broń mnie Panie Boże, abym ja miał zamiar Ciebie odpytywać.
                              >
                              > Po prostu, jeżeli nie masz nic naprzeciw, chcę, abyśmy się lepiej rozumieli.
                              O ,to mi bardzo odpowiada.Jestem ZA.
                              • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 27.04.11, 15:55
                                Pocoo!
                                Ty sobie myślisz, że ja nie myślę sobie.
                                Gdybym się nie dowiedział z Nauki Ojca, że jesteśmy NIEŚMIERTELNI, to bym dóópy nikomu nie zawracał na forach GW.

                                W godzinę naszej śmierci, nie możemy powiedzieć i nie powiemy: Jak sie żyło, tak się żyło, ale to już było.
                                Mówimy, dzięki PRACY niematerialnej cząstki - DUCHA, którą to Cząstkę Samego Siebie ofiarował nam w chwili naszego poczęcia Stwórca, czyli Światłość Syn Ojca.

                                I ja, se myślałem, że jak umrę, to Syn Ojca, sobie te cząstkę odbierze, dlatego poszukiwałem dowodu na śmierć CZŁOWIEKA, A NIE DOWODU NA ŚMIERĆ CIAŁA CZŁOWIEKA.

                                Proces myślenia, jest dowodem życia CZŁOWIEKA.
                                A proces mówienia, jest dowodem na absolutną niezależność tego procesu od CZŁOWIEKA, będąc jednocześnie dowodem życia ciała człowieka, czyli życia narzędzia.

                                I se myślałem: Czyli za życia doczesnego myślimy, i co najmniej, mówimy.
                                A jak umieramy, to przestajemy mówić. Na to dowód mamy.
                                Ale, co z myśleniem???

                                Zatem, poszukiwałem dowodu na śmierć DUCHA, ale nie ma takiego dowodu.
                                Toteż z logicznego musu, skoro proces myślenia jest dowodem PRACY DUCHA, będąc absolutnie niezależnym od ciała człowieka, przyjąłem, że jesteśmy nieśmiertelni, o czym też mówi Nauka Ojca.

                                A skoro tak jest, to prawie wszyscy mamy problem.
                                Ja, co zrobić, aby KARA w Dzień Sądny była jak najmniejsza.
                                Szczerze zazdroszczę tym, którzy zmartwychwstaną, bo oczywistym jest wniosek, że TAM, nie będzie gorzej, tylko lepiej, bez porównania atrakcyjniej.
                                A Ty Pocoo, rób jak uważasz, tylko radzę uważaj, co robisz?

                                Na wszelki wypadek, ksiądz ma gospodynię. A Ty, powinnaś się zastanowić, jakie postępowanie jest nagradzane zmartwychwstaniem, czyli również materialnym życiem.

                                A dlaczego?

                                Moja wyobraźnia jest uboga. Ale se myśle tak:
                                Skoro płeć człowieka, to wspaniałomyślny gest Stwórcy wobec ludzi, którzy za jej-płci pośrednictwem mogą przeżywać chwilę rozkoszy, a rzeczywistość zmartwychwstałych będzie nieporównanie atrakcyjniejsza, to jest czego, w moim przypadku, żałować.
                                Ale to se ne vrati Havranku.
                                • pocoo Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 27.04.11, 17:10
                                  nehsa napisał:

                                  > Pocoo!
                                  > Ty sobie myślisz, że ja nie myślę sobie.

                                  To niezupełnie tak.Ja swoje wiem.

                                  > Gdybym się nie dowiedział z Nauki Ojca, że jesteśmy NIEŚMIERTELNI, to bym dóópy
                                  > nikomu nie zawracał na forach GW.

                                  Ty potrzebowałeś do tego Nauki Ojca.Ja nie,więc widoczniej wiem więcej niż Ty.
                                  • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 27.04.11, 18:42
                                    Pocoo napisałaś:
                                    że, "> nehsa napisał:
                                    >> > Pocoo!
                                    > > Ty sobie myślisz, że ja nie myślę sobie.

                                    > i Ty odpowiedziałaś:
                                    > To niezupełnie tak. Ja swoje wiem.

                                    i na moje nehsy zdanie:
                                    " Gdybym się nie dowiedział z Nauki Ojca, że jesteśmy NIEŚMIERTELNI, to bym
                                    > dóópy nikomu nie zawracał na forach GW."

                                    odpowiedziałaś Pocoo:
                                    "> Ty potrzebowałeś do tego Nauki Ojca. Ja nie, więc widoczniej wiem więcej niż Ty."

                                    ***Pocoo, to przecież TY napisałaś troszkę wcześniej:
                                    Nie chcę zmartwychwstawać a tym bardziej żyć w nieskończoność. Boję się aby wg Nauki Ojca nie dotknęło mnie to nieszczęście.

                                    A więc, wiesz mniej. A tak się już cieszyłem.
                                    • pocoo Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 27.04.11, 19:24
                                      nehsa napisał:

                                      > i na moje nehsy zdanie:
                                      > " Gdybym się nie dowiedział z Nauki Ojca, że jesteśmy NIEŚMIERTELNI, to bym
                                      > > dóópy nikomu nie zawracał na forach GW."
                                      >
                                      > odpowiedziałaś Pocoo:
                                      > "> Ty potrzebowałeś do tego Nauki Ojca. Ja nie, więc widoczniej wiem więcej
                                      > niż Ty."

                                      Chodziło mi o nieśmiertelnośc ,o której pisałeś.
                                      Zmartwychwstanie i życie w nieskończonośc bez celu nie interesuje mnie bo mnie przeraża.
                                      Wiem oczym piszesz.
                                      Nie piszę o tym co wiem .Mam powody.
                                      • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 27.04.11, 20:28
                                        Pocoo!

                                        Przecież wiadomo, że Celem naszego życia doczesnego, jest podążanie do WOLNOŚCI, czyli do Ojca, bo WOLNOŚĆ, jest Jego Imieniem.

                                        I ten Cel, jest wieczny, nigdy się nie zmieni, zawsze będziemy chcieli być ludźmi wolnymi, niezależnymi.
                                        • karbat Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 27.04.11, 22:14
                                          nehsa napisał:
                                          > Przecież wiadomo, że Celem naszego życia doczesnego, jest podążanie do WOLNO
                                          > ŚCI, czyli do Ojca, bo WOLNOŚĆ, jest Jego Imieniem.

                                          cele to kazdy moze sobie zakladac jakie mu sie podoba , za cienki jestes nehsiu ,
                                          by sugerowac jakiekolwiek cele ludziom za zycia doczesnego ..

                                          celem czlowieka za zycia doczesnego , od urodzenia jest grob-smierc .

                                          co zrobisz z zyciem doczesnym na swojej drodze
                                          od pktu A (urodzenie) podazajac do pktu B (smierc) to twoja sprawa .

                                          nie szkoda ci czasu na spekulacje , bicie piany ... tak bardzo sie nudzisz ... to smutne .

                                          no i nie martw sie nehsiu , bedziesz "zyc " wiecznie ( obiecuje ci to i GWARANTUJE) ,
                                          tak jak kazdy i do tego nie potrzebny jest zaden bog . w koncu pozsotana po tobie jakies atomy , molekuly ... nic w przyrodzie nie ginie .
                                          • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 28.04.11, 10:14
                                            KARBAT!
                                            A ja, czasem to sobie tak myślę, czy my czasem nie jesteśmy, takimi, żywymi komputerami, fenomenalnie skonstruowanymi strukturami białka, które to białko - człowiek, ma wkomponowany PRZEZ SWEGO STWÓRCĘ program - "Podążaj do WOLNOŚCI"!

                                            Piszesz, że jestem za cienki?
                                            To podaj mi przykład, kto z wielkich umysłów bardziej racjonalnie ode mnie, takiego se forumowego nehsy - interpretuje świadectwa Nauki Wszechmogącego Ojca, Nauki, Którą oznajmił ludziom, tylko Syn Ojca?

                                            Mnie nie chodzi o mojom wielgość, ino mi chodzi o tom bezcennom wiedze tego grubszego ode mnie intelektu. Zatem pomóż mi Karbat i wskaż tego geniusza. Niech sie poczołgam.

                                        • pocoo Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 27.04.11, 23:11
                                          nehsa napisał:

                                          > Pocoo!
                                          >
                                          > Przecież wiadomo, że Celem naszego życia doczesnego, jest podążanie do WOLNO
                                          > ŚCI, czyli do Ojca, bo WOLNOŚĆ, jest Jego Imieniem.



                                          > I ten Cel, jest wieczny, nigdy się nie zmieni, zawsze będziemy chcieli b
                                          > yć ludźmi wolnymi, niezależnymi.

                                          Ja czuję się wolna i niezależna.Robię to na co mam ochotę.
                                          No i zagwozdka.Czy wieczne podążanie do Wolnosci(przecież sa uwarunkowania) to wolnośc i niezależnośc?Wątpię.Nie chcę podążać tam gdzie nie mam na to ochoty.To nie jest dla mnie wolność.Czy dzieje się to bez mojego udziału?
                                          Nie mam obecnie ochoty na śmierć a póżniej na zmartwychwstanie i wałęsanie się bez celu w nieskończoność.Dla mnie jest to największym koszmarem a nie nagrodą.
                                          Czy odpowiedziałeś mi na pytanie dlaczego Syn Ojca musiał umrzeć,zmartwychwstać i wstąpić do nieba?Jeżeli to rodzaj samoofiary to po jakie licho,dlaczego(bedę grzeczna) po co?
                                          • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 28.04.11, 11:00
                                            Pocoo!
                                            Powszechną wada ludzkiego rozumowania, jest założenie, że to MY LUDZIE, definiujemy Wartości Fundamentalne, miedzy innymi, Wolność, czy prawdę.

                                            Nie Pocoo, my, nie definiujemy wartości fundamentalnych. Ich definicje, wynikają z wiedzy podanej nam w Nauce Ojca.
                                            WOLNOŚĆ, Która jest Imieniem Wszechmogącego Ojca, zdefiniowałem w oparciu o dane dotyczące charakteru PRACY OJCA.
                                            Wolność, jest to zdolność do absolutnej, czyli niczym I PRZEZ NIKOGO, nieograniczonej SAMOOFIARY.


                                            Innymi słowami, ale już na nasz ludzki użytek, jest to zdolność do CZYNIENIA ZE SWOIM na rzecz dobra czyjegoś tego wszystkiego, co mi się podoba.

                                            Trzeba by wiedzieć z kolei, na jakim postępowaniu polega DOBRO.

                                            Twoje opowiastki, że TY czujesz się wolna i niezależna, to bajeczki na dobranoc.
                                            Przecież TY, nie posiadasz nawet wolnej, nieprzymuszonej woli. A jak Ci przyjdzie do głowy oponować, to podaj dowód, że ja masz.

                                            Podpowiem Ci, co jest tym dowodem? BEZKARNOŚĆ CZYNIONEGO ZŁA.

                                            Piszesz Pocoo, na przykład: Robię to na co mam ochotę.
                                            I tym samym, ponosisz w tej samej chwili współodpowiedzialność za to, co robisz. Zatem logicznym jest wniosek, że należy "tak robić", czyli sprawiedliwie, aby tej współodpowiedzialności nie ponosić, i po to została nam oznajmiona Nauka Ojca, której za "ch... boga", pomimo upływu ponad dwóch tysięcy lat, prawie nikt nie rozumie, bo tak jest PROSTA, że trzeba być prostakiem takim jak ja, aby Ją pojąć.

                                            Wy wszyscy, uzdajaliśce se swoje własne definicje: wolności, światłości=mądrości, miłości, prawdy, miłosierdzia, dobra, godności, solidarności, sprawiedliwości, pokoju.
                                            I bijecie pianę od stuleci, co też te słowa-pojęcia mają znaczyć, przypisując im te znaczenia według własnego, ludzkiego widzi mi się.

                                            To je BŁOND.

                                            Przecież odpowiedziałem CI, że Syn Ojca, nie musiał umrzeć.
                                            "Nie mogę Ja Sam od SIEBIE nic czynić...", Ew.św.Jana 5/30, zatem podporządkował się Bogobójcom.


                                            • pocoo Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 28.04.11, 19:11
                                              nehsa napisał:

                                              > Innymi słowami, ale już na nasz ludzki użytek, jest to zdolność do CZYNIENIA
                                              > ZE SWOIM na rzecz dobra czyjegoś
                                              tego wszystkiego, co mi się
                                              > podoba.
                                              >
                                              > Trzeba by wiedzieć z kolei, na jakim postępowaniu polega DOBRO.
                                              Ja wiem.


                                              Czy Ty myślisz,że jak nie podpieram się Nauką Ojca to pojęcia nie mam o co chodzi?

                                              > Twoje opowiastki, że TY czujesz się wolna i niezależna, to bajeczki na dobranoc

                                              Masz prawo do własnego zdania.

                                              > Przecież TY, nie posiadasz nawet wolnej, nieprzymuszonej woli. A jak Ci przyjdz
                                              > ie do głowy oponować, to podaj dowód, że ja masz.

                                              Nawet najmniejsze stworzenie jest podporządkowane pewnemu systemowi.
                                              >
                                              > Podpowiem Ci, co jest tym dowodem? BEZKARNOŚĆ CZYNIONEGO ZŁA.

                                              Nikomu nie robię nic złego.No tak,ale jak ja moge tak czynić skoro nie nauczyłam się Nauki Ojca na pamięc?

                                              > Piszesz Pocoo, na przykład: Robię to na co mam ochotę.
                                              > I tym samym, ponosisz w tej samej chwili współodpowiedzialność za to, co robisz

                                              Oczywiście i zdaję sobie w pełni z tego sprawę.
                                              • nehsa Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 28.04.11, 21:24
                                                Pocoo!
                                                Jak wchodzę na to FORUM, to jak mam coś sensownego do powiedzenia, to mówię.
                                                A nie: "Obiecanka cacanka, a ściśnięte kolanka."

                                                Wiesz, czym jest DOBRO, to mów. Wtedy, zrozumiemy, czy, jak mówimy o byciu wolnym, to mamy to samo na myśli.

                                                Nie rozumiem zapodanego mi zdania:"Nawet najmniejsze stworzenie jest podporządkowane pewnemu systemowi."

                                                Piszesz także: "Nikomu nie robię nic złego. (i dalej już ironicznie) No tak, ale jak ja moge tak czynić skoro nie nauczyłam się Nauki Ojca na pamięc?"

                                                Ja w ogóle nie marzę, abym się na pamięć Jej nauczył. Skleroza atakuje.

                                                A dla Twojej informacji Pocoo:
                                                Minimalnym, postrzegalnym dowodem zła, JEST MILCZENIE.
                                                I też tłumaczyłem to na forum, dlaczego tak jest.
                                                • pocoo Re: Niewiedza, dyskwalifikuje ocenę. 30.04.11, 08:30
                                                  nehsa napisał:

                                                  > Pocoo!
                                                  > Jak wchodzę na to FORUM, to jak mam coś sensownego do powiedzenia, to mówię.
                                                  > A nie: "Obiecanka cacanka, a ściśnięte kolanka."
                                                  >
                                                  > Wiesz, czym jest DOBRO, to mów. Wtedy, zrozumiemy, czy, jak mówimy o byciu woln
                                                  > ym, to mamy to samo na myśli.


                                                  > A dla Twojej informacji Pocoo:
                                                  > Minimalnym, postrzegalnym dowodem zła, JEST MILCZENIE.

                                                  Mam dosyć bicia piany na temat( wyłuskanej przez Ciebie z zakłamanych ewangelii) Nauki Ojca.
                                                  Dokładnie zdaję sobie sprawę z tego kim jestem,jaka jestem i czym jest wg mnie dobro i zło.
                                                  Pisałam o tym, ale Ty masz to gdzieś skoro nie używam Twojego wymyślonego słownictwa.
                                                  Nawet nie byłam zdumiona, kiedy niejednokrotnie swoimi postami zaprzeczałeś temu co pisałeś wcześniej.Napisałam również ,co mnie najbardziej wkurza.
                                                  Nehsa ,BASTA...i możesz nazywać mnie zgodnie z Nauką Ojca chodzącym złem.

      • chasyd_666 Re: Po co Bóg Światłość stworzył ten syf ? 26.04.11, 10:20
        > chore to...psychicznie chore...

        świat doczesny jest pełen cierpienia. Uważasz,że jego stworzenie było błędem ?...
        • chasyd_666 Re: Po co Bóg Światłość stworzył ten syf ? 26.04.11, 10:37
          PS

          Tu znalazłem coś a propos:
          www.tyniec.benedyktyni.pl/ps-po/?p=2285
          • nehsa Re: Po co Bóg Światłość stworzył ten syf ? 26.04.11, 13:28
            Przeczytałem ten tekst, chociaż nie adresowałeś postu do mnie.

            Jego autorem, jest tępy, zakonny, obłudny szmaciarz, który nie ma zielonego pojęcia o Nauce Wszechmogącego Ojca.
            • pocoo Re: Po co Bóg Światłość stworzył ten syf ? 26.04.11, 22:52
              nehsa napisał:

              > Przeczytałem ten tekst, chociaż nie adresowałeś postu do mnie.
              >
              > Jego autorem, jest tępy, zakonny, obłudny szmaciarz, który nie ma zielonego
              > pojęcia o Nauce Wszechmogącego Ojca.


              Oj Nehsa,nagrzeszyłeś jak cholera.
              • nehsa Re: Po co Bóg Światłość stworzył ten syf ? 27.04.11, 09:06
                Fakt, nagrzeszyłem, i dołożyłem jeszcze zło, bo rozpowszechnianie, to już zło.
                Ale większym złem, byłoby przejść nad tymi wypocinami do porządku.
    • irma223 Z nudów 25.04.11, 02:13
      aniol_samiec napisał:

      > Po co Bóg Światłość stworzył ten syf ?

      pl.wikipedia.org/wiki/Zurwan
      "Zurwan czuł się samotny w pustym świecie", więc sobie stworzył teatr kukiełkowy.
      • karbat Re: Z nudów 25.04.11, 16:39
        pocoo napisała:

        > Masz prawo do własnego zdania.Czasami nie chce mi się czytać w kółko tego samego.
        > Co uważasz za zarzut?

        istnieja ludzie , ktorzy sie fascynuja slowami wielebnych cwaniakow ... np.

        -po nocy nastapi dzien
        -po ciemnosci bedzie jasnosc
        -swieca , Swiatlosc ... zwycieza ciemnosc .. itp

        nawiedzeni w wierze, dopcza tak od tysiecy lat , - wiercy z nobliwymi minami sluchaja tych bredni ...
        najpierw trzeby wiercom nasra.c do glow , by mogi te slowa uznac za sluszne i zbawienne...
        • nehsa Re: Z nudów 25.04.11, 21:34
          Karbat!
          Ja, nikogo na tych forach nie werbuję, i nie zamierzam przekonywać, że tylko ja mam rację.
          Możecie sobie mieć swoje definicje prawdy, i swoje zdanie o Jezusach, katolicyzmie, czy judaizmie.
          I od dwóch last powtarzam: Najbardziej jestem zainteresowany racjonalną krytyką.
          Takie tam pogawędki z Pocoo, czy z Tobą, prowadzę dlatego, bo lubię z ludźmi pogawędzić, a życie towarzyskie u mnie, ubogie. Jak to u ludzi biednych.
        • irma223 Re: Z nudów 26.04.11, 10:22
          karbat napisał:

          > -po nocy nastapi dzien
          > -po ciemnosci bedzie jasnosc
          > -swieca , Swiatlosc ... zwycieza ciemnosc .. itp

          tnij.org/lj3h
          Podobno to już było. I - jeśli facet ma rację - to raczej byśmy tego nie woleli przechodzić.
          Żadnej "nowej ziemi" i "nowego nieba"!
        • pocoo Re: Z nudów 26.04.11, 23:09
          karbat napisał:

          > nawiedzeni w wierze, dopcza tak od tysiecy lat , - wiercy z nobliwymi minami sl
          > uchaja tych bredni ...
          > najpierw trzeby wiercom nasra.c do glow , by mogi te slowa uznac za sluszne i z
          > bawienne...

          Z Nehsą jest inaczej.15 lat myślał...myślał... i wymyslił to o czym w kółko na forum pisze.
    • piwi77 Re: Po co Bóg Światłość stworzył ten syf ? 26.04.11, 10:28
      Mógł się przecież pomylić, a teraz się wstydzi i przepadł bez śladu. Choć podobno niektórzy ślad znaleźli - Dziwisz twierdzi, że Wojtyła widział gdzieś stwórcę.
      • billy.the.kid Re: Po co Bóg Światłość stworzył ten syf ? 26.04.11, 11:06
        to chyba lepiej o dupach pogadać niż o bozi.
        • karbat Re: Po co Bóg Światłość stworzył ten syf ? 26.04.11, 12:20
          billy.the.kid napisał:
          > to chyba lepiej o dupach pogadać niż o bozi.

          no co ty .. bog bez dysput o nim by sie obyl, ale z czego by zyly cwaniaki w koloratkach .
          Tyle lat inoktyrynacji, chrzestow , komunii , lekcji religii itp. malo by isc na nic ? !

          Za duzo ludzi zyje z bogow, by o nim milczec, by bezkonfliktowo przejsc na temat ladnych inteligentnych dziewczyn , pan ;) .


          • billy.the.kid Re: Po co Bóg Światłość stworzył ten syf ? 26.04.11, 13:09
            no, można też zapodać ze te dupencje to też zasługa bozi.
            • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 26.04.11, 13:51
              Dowodem stworzenia płci człowieka, czyli płci NIEWIASTY, i płci MĘŻCZYZNY, przez Stwórcę, czyli przez ŚWIATŁOŚĆ, Którym był Syn Ojca, jest niemożliwy do zaprzeczenia FAKT REDUKCJI rodzajowi homo sapiens rui-chcicy, tym samym POTRZEBY ROZMNAŻANIA SIĘ.

              Z mocy stworzenia płci człowieka przez Stwórcę, współżyciem płci człowieka stymulują emocje OBOJGA partnerów, a nie POTRZEBY partnerów.

              Dlatego też, współpłodzenie potomstwa przez CZŁOWIEKA NIEWIASTĘ i CZŁOWIEKA MĘŻCZYZNĘ, jest AKTEM WSPÓŁOFIARNYM, na który składają się żeńskie jajo i męski plemnik.

              • pocoo Re: Płeć dziełem Stwórcy! 26.04.11, 23:05
                nehsa napisał:


                > Dlatego też, współpłodzenie potomstwa przez CZŁOWIEKA NIEWIASTĘ i CZŁOWIEKA MĘŻ
                > CZYZNĘ, jest AKTEM WSPÓŁOFIARNYM,

                A to już nie można się kochać bez AKTU WSPÓŁOFIARNEGO?
                Chyba zbyt późno do tego doszedłeś.Gdybyś miał ze 30 lat to byś tym aktem współofiarnym zaludnił całe miasto.Chyba Ci szkoda,co?

                na który składają się żeńskie jajo i męski pl
                > emnik.
                Oczywiście.Bajki o niepokalanym poczęciu tylko wierzącym można wcisnąć tak jak zapłodnienie podczas sikania pod wiatr.
                • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 07:25
                  A niby dlaczego nie można?
                  • pocoo Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 09:23
                    nehsa napisał:

                    > A niby dlaczego nie można?

                    Jezeli plemnik nie wlezie do jajeczka to nie będzie AKTU WSPÓŁOFIARNEGO tylko zwykły AKT PŁCIOWY dla przyjemności i rozładowania napięcia seksualnego.
                    • karbat Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 10:52
                      pocoo napisała:
                      > nehsa napisał:

                      > > A niby dlaczego nie można?

                      > Jezeli plemnik nie wlezie do jajeczka to nie będzie AKTU WSPÓŁOFIARNEGO tylko z
                      > wykły AKT PŁCIOWY dla przyjemności i rozładowania napięcia seksualnego.

                      ;) nie znasz mozliwosci nehsy , on ci to wytlumaczy ... potrzebuje tylko troche czasu
                      i wyobrazni ,by znalesc odpowiedni cytat z madrosci obrzezanych sprzed tysiecy lat .

                      wkomponuje go w swoje teorie bogow , swiatlosci , ducha , ktorego istnienie potwierdza niematerialny sens ludzkiej mysli . podleje to sosem o pracy sprwiedliwej , niesprawiedliwej ,
                      o pracy boga i wspolpracy ludzi itd . I juz bedziesz wiedziec dlaczego nie zawsze dochchodzi do zaplodnienia .....

                      • pocoo Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 12:12
                        karbat napisał:

                        > wkomponuje go w swoje teorie bogow , swiatlosci , ducha , ktorego istnienie po
                        > twierdza niematerialny sens ludzkiej mysli . podleje to sosem o pracy sprwiedl
                        > iwej , niesprawiedliwej ,
                        > o pracy boga i wspolpracy ludzi itd . I juz bedziesz wiedziec dlaczego nie zaws
                        > ze dochchodzi do zaplodnienia .....

                        > Za mała współpraca?

                        Nie wyobrażam sobie "aktu współofiary" bez współpracy.Tak na leniucha?Fe...
                    • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 11:28
                      Pocoo!
                      1./Skoro Stwórca zredukował nam ruję, to stosunek płciowy wymaga kategorycznie wyrażonej zgody, najlepiej na piśmie, przez człowieka niewiastę, i człowieka mężczyznę.
                      Wstrzemięźliwość płciowa, podporządkowuje mężczyznę niewieście. Stąd niezwykły walor dziewictwa. "Póki nie dała, u stóp go miała."

                      Współżycie, niewiastę mężczyźnie. "Tak ją ta robota pochłonęła, że we własnym żłobku, się ocknęła." O czym, naiwne niewiasty zapomniały.

                      2./Ponad to, aby stał się Aktem WSPÓŁOFIARNYM, musi być bezinteresownym, zatem odbywać się w imię życia, mającego dopiero przyjść na świat dziecka, a podejmujący decyzję o współżyciu płciowym, muszą się, co najmniej liczyć z takimi skutkami ich współżycia.
                      Zapłodnienie "in vitro", to też AKT WSPÓŁOFIARNY.

                      3./Pocoo!
                      Stosunki płciowe, miewają także np., bezpłodni partnerzy.

                      Płeć, to fantastyczne DZIEŁO STWÓRCY. Ale należy traktować to DZIEŁO poważnie, do czego polskiej gawiedzi, szczególnie tej prawodawczej i sądowniczej, bardzo daleko.
                      • pocoo Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 11:35
                        nehsa napisał:

                        > Pocoo!
                        > 1./Skoro Stwórca zredukował nam ruję, to stosunek płciowy wymaga kate
                        > gorycznie wyrażonej zgody
                        , najlepiej na piśmie, przez człowieka niewiastę,
                        > i człowieka mężczyznę.

                        No już dobrze,dam ci "ją" na piśmie.
                        • karbat Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 12:39
                          pocoo napisała:

                          > nehsa napisał:
                          >
                          > > Pocoo!
                          > 1.Skoro Stwórca zredukował nam ruję, to stosunek płciowy wymag
                          > a kategorycznie wyrażonej zgody
                          , najlepiej na piśmie, przez człowieka niewi
                          > astę, człowieka mężczyznę.

                          > No już dobrze,dam ci "ją" na piśmie.

                          ??? ,
                          no cos ty ... pismo bez pieczatki ... sorry , ale mozesz sobie je o kant pupy rozbic ;)

                          • pocoo Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 13:00
                            karbat napisał:

                            > ??? ,
                            > no cos ty ... pismo bez pieczatki ... sorry , ale mozesz sobie je o kant pupy
                            > rozbic ;)
                            >
                            Teraz to ja jestem skołowana.Wydawało mi się wg tego co Nehsa głosi,że wystarczy tylko zgoda i może być nawet grupowy "akt współofiary" byleby tylko płeć była przeciwna.
                            • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 13:19
                              1./Adres miejsca odbioru.

                              2./ Zgoda, tak wyrażona, zabezpiecza niewiastę, jako osobę nieporównanie bardziej narażoną na ponoszenie skutków ewentualnej nieodpowiedzialności partnera.

                              3./ O wartości każdego, ludzkiego postępowania, decyduje wartość CELU, któremu to postępowanie służy, ma służyć.
                              Zatem teoretycznie i praktycznie, seks grupowy może być aktem współofiarnym, jeżeli za zgodą partnerów, będzie się odbywał w celu spłodzenia potomstwa.

                              • billy.the.kid Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 15:50
                                jaka ta światłość przewidująca. w raju ię nie rżnęli chyba.
                                dopiery jak zjedli te jabłko śiwatłość ich wygoniła w pi...u z raju mówiąc do kobitki- W BÓLACH RODZIĆ BĘDZIESZ.

                                I już wcześniej stworzyła ją/ta światłośc/ z cipką.
                                • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 16:07
                                  billy.the.kid napisał:
                                  "> jaka ta światłość przewidująca. w raju ię nie rżnęli chyba.
                                  > dopiery jak zjedli te jabłko śiwatłość ich wygoniła w pi...u z raju mówiąc do k
                                  > obitki- W BÓLACH RODZIĆ BĘDZIESZ.
                                  >
                                  > I już wcześniej stworzyła ją/ta światłośc/ z cipką."

                                  ***Nie obserwowałeś wymiany postów na bieżąco.
                                  Raj??? Czegoś takiego, nie ma w Nauce Ojca(Boga) WOLNOŚCI, i o czymś takim, nie mówił Syn(Bóg) ŚWIATŁOŚĆ.
                                  Jabłka? Wyganianie w pizdu? Powiastki dla ubożuchnych Duchem, IQ=50.
                                  • billy.the.kid Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 16:56
                                    pardenes-pomyliłą mi się światłość z wolnością.
                                    wisi mi wymiana bełkotu postów. wiem z bviblii że najpierw sie nie ruchali-dopiero poźniej zaczęli się ru....chyba że ta NAUKA TATUSIA-To twój wynalazek.

                                    w temaciku tej nauki ja mam nawet ujemne IQ.
                                    • pocoo Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 23:19
                                      billy.the.kid napisał:

                                      > pardenes-pomyliłą mi się światłość z wolnością.
                                      > wisi mi wymiana bełkotu postów. wiem z bviblii że najpierw sie nie ruchali-dopi
                                      > ero poźniej zaczęli się ru....chyba że ta NAUKA TATUSIA-To twój wynalazek.
                                      >
                                      > w temaciku tej nauki ja mam nawet ujemne IQ.
                                      Jeżeli będziesz mnie tak rozbawiał, to z Tobą nawet zgodzę się na życie wieczne.
                                  • pocoo Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 23:25
                                    nehsa napisał:

                                    > Jabłka? Wyganianie w pizdu? Powiastki dla ubożuchnych Duchem, IQ=50.

                                    Oooo...zadziwiasz mnie Nehsa.Podoba mi się i bawi mnie.
                              • pocoo Re: Płeć dziełem Stwórcy! 27.04.11, 23:30
                                nehsa napisał:


                                > 3./ O wartości każdego, ludzkiego postępowania, decyduje wartość CELU
                                >
                                , któremu to postępowanie służy, ma służyć.

                                A jeżeli celem jest rozkosz to co? Jaka jest wartośc takiego postępowania?
                                Jezeli mężczyzna nie doprowadzi kobiety do orgazmu to taki akt jest do dupy.
                                • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 28.04.11, 11:16
                                  1,/Jeżeli zaakceptowane przez partnerów współżycie płciowe, zaowocuje poczęciem dziecka-człowieka(poczęcie zgodnie z Nauką Ojca następuje w chwili zagnieżdżenia się zarodka w ściance macicy ewentualnej, przyszłej rodzicielki, a nie matki), to, jak już wyjaśniałem, jest to AKT WSPÓŁOFIARNY, RÓWNOZNACZNY Z ZAWARCIEM NIEROZERWALNEGO AKTU MAŁŻEŃSTWA.

                                  2./Jeżeli celem współżycia jest tylko rozkosz, to jest to postępowanie dowodzące SOLIDARNOŚCI, do której czynienia zostaliśmy wszyscy zobowiązani, każdy na miarę swoich możliwości.
                                  Brak orgazmu u kobiety, dowodzi poważnego deficytu intelektualnego obojga partnerów.
                                  • karbat Re: Płeć dziełem Stwórcy! 28.04.11, 13:54
                                    twoj stworca stworzyl , tworzy

                                    osoby o cechach plciowych meskich
                                    osoby o cechach plciowych kobiecych
                                    osoby z cechami plciowymi meskimi i kobiecymi
                                    osoby z roznymi kombinacjami posrednimi przewaga jednych czy drugich

                                    ww , mowie o cechach fizycznych , teraz dodaj sobie do tego cechy " psychika plci "
                                    gosc ma meskie cechy plciowe czuje sie kobieta itd itp

                                    ciezko pracuja, twoj ojciec z synem swiatloscia ... w tych plciach ... niesamowicie ...
                                    pytanie, co faworyzuja ... jakiej orientacji sa ... ojciec z synem ;)
                                    • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 28.04.11, 15:02
                                      karbat napisał:
                                      "> twoj stworca stworzyl , tworzy
                                      >
                                      > osoby o cechach plciowych meskich
                                      > osoby o cechach plciowych kobiecych
                                      > osoby z cechami plciowymi meskimi i kobiecymi
                                      > osoby z roznymi kombinacjami posrednimi przewaga jednych czy drugich
                                      >
                                      > ww , mowie o cechach fizycznych , teraz dodaj sobie do tego cechy " psychika plci "
                                      > gosc ma meskie cechy plciowe czuje sie kobieta itd itp
                                      >
                                      > ciezko pracuja, twoj ojciec z synem swiatloscia ... w tych plciach ... niesamowicie ...
                                      > pytanie, co faworyzuja ... jakiej orientacji sa ... ojciec z synem ;)

                                      ***Karbat!
                                      Od brudnej, materialnej roboty Stwórca, ma PRAWA MATERII, i oczywiście CZAS.
                                      " Dowodem, i to racjonalnym stworzenia płci człowieka, przez Stwórcę, nie jest vagina i penis, tylko FAKT ZREDUKOWANIA PRZEZ STWÓRCĘ, POTRZEBY ROZMNAŻANIA SIĘ RODZAJU LUDZKIEGO, CZEGO DOWODEM JEST, REDUKCJA RUI-CHCICY.

                                      Ojciec i Syn Ojca, są istotami pozbawionymi płci.

                                      Nikt, nigdy nie obnażył Syna Ojca.

                                      Skala zidiocenia religijno, i ateistycznego, będzie się zwiększać. Dlatego, jakby jakieś cymbały religijno - archeologiczne znalazły mumię, i ogłosiły światu, że jest to "Syn Boży", to ta mumia, gdyby ten debilny news miał zastać przez religijne matolstwo zaakceptowany, byłaby pozbawiona cech płciowych. Ale to taka fikcyjna dywagacja.

                                      • karbat Re: Płeć dziełem Stwórcy! 28.04.11, 18:15
                                        nehsa napisał:
                                        > ***Karbat!
                                        > Od brudnej, materialnej roboty Stwórca, ma PRAWA MATERII, i oczywiście CZAS.

                                        ale jestes spryciarz ... jak cholera ;)
                                        ale oczywiscie musialbys jeszcze udowodnic,
                                        wplyw stworcy (niewidzialnej, niematerialnej postaci osobowej) na materie .. i tu jest kicha .

                                        > " Dowodem, i to racjonalnym stworzenia płci człowieka, przez Stwórcę, nie jest
                                        > vagina i penis, tylko FAKT ZREDUKOWANIA PRZEZ STWÓRCĘ, POTRZEBY ROZMNAŻANIA
                                        > SIĘ RODZAJU LUDZKIEGO, CZEGO DOWODEM JEST, REDUKCJA RUI-CHCICY.


                                        dlaczego stworca uprzywilejowal w stosunku do czlowieka

                                        -malpy Bonobos (czy jak im tam ) ru...a sie na okraglo
                                        -szczury, rozmnazaja sie w stopniu zawstydzajacym czlowieka ...

                                        brak rui,.... stworcy widocznie zalezalo, by czlowiek mial frajde w ru...iu,
                                        a nie w nieprzytomnym sie rozmnazaniu ;)

                                        > Skala zidiocenia religijno, i ateistycznego, będzie się zwiększać.

                                        dlaczego tak brzydko piszesz o sobie ...
                                        zauwazyles to .... po sobie ,najwyzszy czas .
                                        nehsa zapewniasz niemaly faktor, rozrywkowo -zabawowy . czesc .

                                        • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 28.04.11, 21:06
                                          Karbat m.in. napisałeś:
                                          "ale oczywiscie musialbys jeszcze udowodnic, wplyw stworcy (niewidzialnej, niematerialnej postaci osobowej) na materie .. i tu jest kicha ."

                                          ***Jaka tam kicha?
                                          Chociaz musze pamiętać, że dla Ciebie oczywiste FAKTY, NIE SĄ FAKTAMI.

                                          O tym, że materia nie jest wieczna, i o tym, że jest "śmiertelna", świadczy proces entropii materii, czyli nieustannego "obumierania", który jednocześnie wyklucza możliwość jej narodzin z bing-bang, tak wielikiego, jak i małego, i innych kosmo-samonarodzin.

                                          Ale być może Ty Karbat wierzysz, że zmartwychwstaniesz w tym samym ciele, które masz do dyspozycji obecnie?

                                          No to cóż pozostaje człekowi tak kiepsko wykształconemu, jak ja?

                                          Ano postawić pytanie:
                                          Kto był wcześniej materia, czy Duch? BO, kto był wcześniej, ten zarządził procesem tworzenia się.

                                          I tu dla przypomnienia:
                                          Podałem FAKTY, które świadczą, że myślimy, dzięki wykorzystywaniu przez nas PRACY DUCHA. Czyli, absolutną niezależność procesu myślenia-sumienie, nierejestrowalność procesu myślenia, niematerialność sensu słowa wypowiadanego z ust człowieka, brak dowodu zależności wypowiadanego z ust człowieka sensu. Brak dowodu, na śmierć DUCHA, tym samym na śmierć CZŁOWIEKA, którego to człowieka ciało umiera, ale człowiek nie umiera.

                                          Zatem zgodnie z Nauką Ojca, i powyższymi dowodami, przyjąłem do wiadomości, że Duch jest wieczny.
                                          I także, zgodnie z Nauka Ojca, i zgodnie z prawami materii, jakie by te prawa nie były, a głoszonymi przez fizyków, przyjąłem również, że materia nie jest wieczna, a zatem jest późniejsza.

                                          Toteż oczywistym jest wniosek, że:
                                          "Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca."
                                          "A Synem Ojca było Ono Słowo."
                                          "To było na początku."


                                          Taki jest odwieczny porządek:
                                          Wola Ojca, a następnie, czyn Syna Ojca, SPRAWCY WSZYSTKICH SPRAW OJCA, zawsze zgodny z wolą Ojca.

                                          Resztę odpuszczam. Częściowo zgoda.






                                          • karbat Re: Płeć dziełem Stwórcy! 28.04.11, 21:53
                                            nehsa napisał:
                                            > Karbat m.in. napisałeś:
                                            > "ale oczywiscie musialbys jeszcze udowodnic, wplyw stworcy (niewidzialnej, niem
                                            > aterialnej postaci osobowej) na materie .. i tu jest kicha ."

                                            > ***Jaka tam kicha?
                                            > Chociaz musze pamiętać, że dla Ciebie oczywiste FAKTY, NIE SĄ FAKTAMI.
                                            > O tym, że materia nie jest wieczna, i o tym, że jest "śmiertelna", świadczy
                                            > proces entropii materii, czyli nieustannego "obumierania", który jednocześ
                                            > nie wyklucza możliwość jej narodzin z bing-bang, tak wielikiego, jak i małego,
                                            > i innych kosmo-samonarodzin.

                                            tak mowi termodynamika , TYLKO , ze ... my o ca 80 % -tych materii NIC nie wiemy !!! ,-
                                            czarna materia . Nehsa materia nie ginie ,nie obumiera ! , czasami zmienia swoja postac ,
                                            E= mc2 .

                                            Czlowieka czekaja jeszcze wielkie nispodzianki , trzeba poczekac na drugiego Eisteina ;) .
                                            Z termodynamika ( entropia ) ... nie WOLNO wykluczyc , ze jest to taka wspolczesna fizyka klasyczny Newtona , ktora tu , teraz, obowiazuje , w kosmosie .... nie ma racji bytu .

                                            > Ale być może Ty Karbat wierzysz, że zmartwychwstaniesz w tym samym ciele, które
                                            > masz do dyspozycji obecnie? .

                                            nie ma szans i nie widze takiej potrzeby . jakies tam atomy , molekuly zostana ...
                                            ba nawet to, co dzis wysikam ... beda ludzie pili po setkach, tysiacach lat .

                                            > No to cóż pozostaje człekowi tak kiepsko wykształconemu, jak ja?

                                            spotkalo sie dwoch kiepsko wyksztalconych ... niewazne .
                                            stawiasz sobie pytania , szukasz odpowiedzi , myslisz ... to niemalo ...
                                            na wiele pytan , ktorymi sie zajmujesz-(my) , wsp. nauka zna odpowiedz , za ciency jestesmy , by sie do nich " dopchac " , filozofia itp .

                                            wiara jest tylko wiara , a ( nauka ) wiedza jest wiedza , kto miesza te pojecia ...
                                            robi kolosalny blad ! , moim zdaniem .

                                            > Ano postawić pytanie:
                                            > Kto był wcześniej materia, czy Duch? BO, kto był wcześniej, ten zarządził proce
                                            > sem tworzenia się.

                                            byla przestrzen, fakt ... generujca pole ... energie ... pozniej materie ? ,nie wiem ...
                                            czlowiek nic w zasadzie nie wie o miliardach gwiazd ( slonc ) w naszej galaktyce i miliardami galaktyk . ... ktore uciekaja , ekspanduja z KOLOSALNA szybkoscia ( wplyw - czarna materia ) , nasz wszechswiat ( miliardy galaktyk ) puchnie jak balon , a ile jest tych wszechswiatow ..

                                            > I tu dla przypomnienia:
                                            > Podałem FAKTY, które świadczą, że myślimy, dzięki wykorzystywaniu przez
                                            > nas PRACY DUCHA. Czyli, absolutną niezależność procesu myślenia-sumienie
                                            > , nierejestrowalność procesu myślenia, niematerialność sensu słowa wypowiadaneg
                                            > o z ust człowieka, brak dowodu zależności wypowiadanego z ust człowieka sensu.
                                            > Brak dowodu, na śmierć DUCHA, tym samym na śmierć CZŁOWIEKA, którego to czło
                                            > wieka ciało umiera, ale człowiek nie umiera.

                                            pisalem ci juz sto razy, myslenie-sumienie itd zalezy od tlenu - materii , jak jej brak ,
                                            twoj duch UMIERA i nie ma zadnego myslenia- sumienia .
                                            duch zalezny od materii nie jest duchem .amen .

                                            > Zatem zgodnie z Nauką Ojca, i powyższymi dowodami, przyjąłem do wiadomości,
                                            > że Duch jest wieczny.
                                            > I także, zgodnie z Nauka Ojca, i zgodnie z prawami materii, jakie by te prawa n
                                            > ie były, a głoszonymi przez fizyków, przyjąłem również, że materia nie jest wi
                                            > eczna, a zatem jest późniejsza.

                                            po pierwsze nie nazywaj dowodami twoich spekulacji , ktorych ... nie mozna sprawdzic .

                                            nie MIESZAJ wiary ojcow , duchow , z wiedza , nauka ,- to stwiedzili filozofowie przed setkami lat . jestes na slepej sciezce - do niczego nie dojdziesz . Kosciol to probowal juz przed wiekami robic ( podpiac sie pod filozofie ) osmieszyl sie , zostal zmiazdzony i mu to przeszlo .

                                            > Taki jest odwieczny porządek:
                                            > Wola Ojca, a następnie, czyn Syna Ojca, SPRAWCY WSZYSTKICH SPRAW OJCA, zawsze
                                            > zgodny z wolą Ojca.

                                            to jest wiara , a nie wiedza , wiedza jest WERYFIKOWALNA . amen .

                                            • aniol_samiec Re: Płeć dziełem Stwórcy! 28.04.11, 22:38
                                              nesa:
                                              W jednym zdaniu (w tym wątku) twierdzisz:

                                              „Stwórca, Którym jest Światłość, Syn Ojca, nie stworzył NATURY, a wiec nie był również konstruktorem naszej cielesnej struktury”

                                              A parę zdań dalej:

                                              „Skoro płeć człowieka, to wspaniałomyślny gest Stwórcy wobec ludzi, którzy za jej-płci pośrednictwem mogą przeżywać chwilę rozkoszy”

                                              W tej sytuacji muszę zapytać:
                                              Czy Ty się przypadkiem nie spóźniłeś na ceremonię rozdawania rozumów ?

                                              Twoje osobliwe teorie zapewne dla dodania im powagi udrapowane są w pompatyczne słowa i pojęcia „Ojciec-Bóg WOLNOŚĆ, Syn-Bóg ŚWIATŁOŚĆ ; WOLNOŚĆ, jest Jego Imieniem. ; Wolność, jest to zdolność do absolutnej, czyli niczym I PRZEZ NIKOGO, nieograniczonej SAMOOFIARY. etc… ” w których pławisz się z rozkoszą niczym prosię w błocie. Wprost bezcenne są też dla mnie Twoje pozłacane myśli... Na przykład stwierdzasz, że:

                                              - "Brak dowodu, na śmierć DUCHA, tym samym na śmierć CZŁOWIEKA, "

                                              A masz jakiś dowód na ISTN IENIE ducha ? To dawaj, qrde, nie żałuj ! Ale mam na myśli DOWÓD, nie domniemanie.

                                              - „Proces myślenia, jest dowodem życia CZŁOWIEKA”

                                              Ergo: Każdy kto uprawia zen nie żyje, bo w czasie medytacji zen odcina się proces myślenia zastępując go czystą uwagą- uważnością np. koncentracją na dźwiękach otoczenia.

                                              - "Wola Ojca, a następnie, czyn Syna Ojca, SPRAWCY WSZYSTKICH SPRAW OJCA, zawsze zgodny z wolą Ojca. "

                                              Wola Ojca ? A skąd wiesz jaka była jego wola ?
                                              Bo gdzieś jest coś napisane ? Mogę ci napisać wszystko co tylko chcesz.

                                              Poza tym z kim i dlaczego ten ojciec zrobił sobie tego syna ?
                                              I dlaczego nie 46 synów, a 47 malutkiego ?

                                              Myślę, nehsa, że ze względu na wiek lub niemoc płciową traktujesz to forum jako miejsce do uprawiania specyficznej odmiany onanizmu, zabawy napuszonymi słowami i rozmytymi pojęciami .

                                              Ot co.


                                              • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 29.04.11, 07:31
                                                Posłuchaj sieroto anielska:
                                                Jak się zabierasz za krytykę, to wcześniej się upewnij, czy aby umiesz czytać, a jak dojdziesz do wniosku, że opanowałeś tę sztukę, to zadaj samemu sobie pytanie, czy aby doczytałeś się w interesującym cię temacie, tego co ludzie napisali, a jak uzyskasz pewność, że wszystko przesylabizowałeś, to na wszelki wypadek uzupełnij sprawdzian pytaniem:
                                                Czy ja aniol_samiec, aby zrozumiałem to, co przeczytałem???

                                                I tedy właź na forumowe hektary i krytykuj. Ty, nie dokonałeś takiego sprawdzianu, zatem sam siebie ogłaszasz bufonie głąbem.

                                                Piszesz do mnie: "Twoje osobliwe teorie..."
                                                Sieroto, przytaczam fakty, i piszę po raz nie wiem który, że Nauka Ojca, jest NIESKOŃCZENIE RACJONALNA.
                                                Zatem, jak masz intelektualny tuzie coś naprzeciwko, to wysil bufonie ten swój rozumek z ceremonii, i zabłyśnij konstruktywną krytyką.

                                                Ja, podałem Imię Ojca, i podałem definicję Jego Imienia. Unicestwij ją!!!

                                                O twoim braku umiejętności czytania i myślenia, świadczy m.in., nierozumienie przez ciebie treści wersetu w Ew.św.Jana 12/46.

                                                Stawiasz wręcz kretyńskie pytania. Na przykład:
                                                "A skąd wiesz jaka była jego wola ?
                                                > Bo gdzieś jest coś napisane ? Mogę ci napisać wszystko co tylko chcesz. "

                                                ***Przecież ja, nie będę specjalnie dla ciebie, powtarzał na forum postów, którymi tłumaczyłem, skąd coś wiem? A w ciągu dwóch lat, napisałem ich na forach GW, dokładnie 3998 sztuk.
                                                To, co ty piszesz, nawet gdybyś się nazywał, na przykład Joseph Ratzinger, Benedykt XVI, nadaje się do zadrukowania papieru toaletowego. Przy całej mojej sympatii, dla tego, lojalnego wobec poprzednika, i życzliwego Polakom człowieka.

                                                Weź se aniele zrób test, czy ty aby nie jesteś - taki wsiowy men, którego frapuje zen, i czy "tfuj" charakter pawi, nie stymuluje zawiść?

                                                Jesteś, w moim przekonaniu, ozdobą "towarzystwa". Pa!
                                                • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 29.04.11, 07:58
                                                  Karbat, m.in, napisałeś:
                                                  "TYLKO , ze ... my o ca 80 % -tych materii NIC nie wiemy !!! ,-
                                                  czarna materia . Nehsa materia nie ginie ,nie obumiera ! , czasami zmienia swoja postac ,
                                                  E= mc2 ."

                                                  ***Wskutek nieustannie pogłębiającego się deficytu tej, "E", zatem nieustannie zmierza do ZERA.

                                                  ***I zwróciłem Ci Karbatiku uwagę, na fakty dowodzące PRACY DUCHA:
                                                  Na absolutną niezależność procesu myślenia-sumienie, czyli niezależną od naszego chciejstwa ocenę i samoocenę każdego postępowania,
                                                  na nierejestrowalność procesu myślenia,
                                                  na niematerialność sensu słowa wypowiadanego z ust człowieka,
                                                  na brak dowodu zależności wypowiadanego z ust człowieka sensu.


                                                  Także, na brak dowodu, na śmierć DUCHA, a tym samym, na śmierć CZŁOWIEKA, którego to człowieka ciało, umiera, ale człowiek nie, bo nie możemy orzec o śmierci Ducha.

                                                  A Ty, Karbat swoje, WBRW OCZYWISTYM FKTOM.
                                                  "pisalem ci juz sto razy, myslenie-sumienie itd zalezy od tlenu - materii , jak jej brak ,
                                                  twoj duch UMIERA i nie ma zadnego myslenia- sumienia .
                                                  duch zalezny od materii nie jest duchem .amen ."

                                                  Po prostu, wbrew faktom, "przeginasz pałę".
                                                • aniol_samiec Re: Płeć dziełem Stwórcy! 29.04.11, 21:14
                                                  nehsa:
                                                  jesteś WZORCOWYM czubem ciężko sfiksowanym na tle religijnym i jako taki powinneś (po odłowieniu) zostać malowniczo zakomponowany w Sèvres pod Paryżem tuż obok wzorca metra.
                                                  • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 30.04.11, 07:14
                                                    aniele_samcu!
                                                    Jesteś kolejnym, szmatławym, tubylczym ścierwem, które zamiast argumentów, posługuje się inwektywami, dlatego też jesteś tym ścierwem.

                                                    I, nawet gdybyś do końca życia studiował, to będziesz, co najwyżej, prezentował taką klasę mądrości, jak poniektórzy uczestnicy "tubylczego, areopagu w Gdańsku", i bijąca im brawka tępa polska publisia.

                                                    Ale abyś wiedział nędzarzu dlaczego?
                                                    Bo im, i tobie polska nędzo, wydaje się, że POZA NIMI, NIKT NIE WIE LEPIEJ.
                                                  • pocoo Re: Płeć dziełem Stwórcy! 30.04.11, 08:36
                                                    nehsa napisał:

                                                    > aniele_samcu!
                                                    > Jesteś kolejnym, szmatławym, tubylczym ścierwem, które zamiast argumentów, posł
                                                    > uguje się inwektywami, dlatego też jesteś tym ścierwem.
                                                    >
                                                    > I, nawet gdybyś do końca życia studiował, to będziesz, co najwyżej, prezentował
                                                    > taką klasę mądrości, jak poniektórzy uczestnicy "tubylczego, areopagu w Gdańsk
                                                    > u", i bijąca im brawka tępa polska publisia.
                                                    >
                                                    > Ale abyś wiedział nędzarzu dlaczego?
                                                    > Bo im, i tobie polska nędzo, wydaje się, [b]że POZA NIMI, NIKT NIE WIE LEPIEJ[/
                                                    > b].
                                                    WG NAUKI OJCA, lepiej popełniaj zło milcząc ,niż dobro takim odzywaniem się.
                                                    Nie mam najmniejszej ochoty brać z Ciebie przykładu.
                                                    WYPCHAJ SIĘ TĄ DOBROCIĄ Z NAUKI OJCA.
                                                  • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 30.04.11, 09:40
                                                    Nawet mi się nie chce komentować erupcji Twojego intelektu.
                                                    Pocoo!
                                                    Pozostałaś ciemniakiem, i daję Ci słowo, że przez cały czas wymiany z Tobą postów, wiedziałem o tym. Pa!

                                                    Ps.
                                                    Trzymaj się, czego tylko chcesz, tylko sprawdź, czy aby na pewno się trzymasz?
                                                  • karbat Re: Płeć dziełem Stwórcy! 30.04.11, 12:42
                                                    to ze entropia "zmierza " w tym a nie w innym kierunku , pozwala ci na znikanie
                                                    masy = energii ? , jestes infantylny jak male dziecko .
                                                    smierc "cieplna " wszechswiata , naszej galaktyki oznacza ze zycie zniknie , a nie
                                                    masa -energia .
                                                    jedne galaktyki gina " bezpowrotnie " inne sie rodza , tak bylo , tak jest i tak bedzie .

                                                    nehsa
                                                    o wszechswiecie materialnym czlowiek wie niewiele zaczal go badac powazniej
                                                    od kilkudziesieciu lat . poszerzamy o nim pomalutku swe informacje .
                                                    Ale TO, w ZADNYM , najmniejszym wypadku nie legitymuje postulowanie
                                                    istot osobowych niematerialnych .

                                                    jest to sprawa wiary ! , a nie nie wiedzy ! ...
                                                    ponoc racjonalnej na ktora sie powolujesz , w tym momencie jestes ....
                                                    sorry glupolem .

                                                    Nie potrafisz ZWERYFIKOWAC ... upierasz sie przy wyselekcjonowanych textach starozytnych ,
                                                    opierasz sie na swojej wyobrazni , a teraz mozsz sie na zapluwac .... pod moim adresem
                                                    i wklejac swoje wstawki ...


                                                  • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 30.04.11, 13:42
                                                    Karbat!
                                                    Rozumując najprościej, tak jak ja, prostaczek-nieboraczek, to ENTROPIA jest procesem starzenia się materii.
                                                    Jest to substancjalnie, taki sam proces. I ty, który posądzasz mnie o infantylność, nie dostrzegasz, że ten proces rozpoczyna się w momencie narodzin, i trwa nieustannie. W niemowlęctwie materii, w młodości materii, w wieku dojrzałym materii, i w wieku starczym materii, i skończy się śmiercią materii. Bo tak mówia słowa Nauki Ojca, i taka jest kolej rzeczy.

                                                    Prawa materii, zachowują wieczną świeżość, aktualność, niezmienność.
                                                    Prawa materii, które tą materią rządzą, a nie ta materia, która starzeje się, i nieustannie traci swoją moc, i dynamikę różnicowania się.

                                                    Te prawa materii, jeżeli masz zamiar tolerować logikę, musiały być WCZEŚNIEJ, bo one się nie starzeją, a materia, nie mogła być ich twórcą, czy stwórcą, bo skoro te prawa są niezmienne, to są i od materii absolutnie niezależne.

                                                    Bardzo cie Karbatik proszę, nie opowiadaj bajek o selekcjonowaniu przeze mnie tekstów starożytnych żydów.
                                                    Karbat!
                                                    Moja robota, polega na korekcie treści współcześnie dostępnych świadectw pisanych Nauki Ojca, zgodnie z moim rozumieniem Nauki Ojca.

                                                    Ja, nie szukam WYZNAWCÓW, WIELBICIELEK i WIELBICIELI. Nawet nie wzywam nikogo do opuszczenia głupawej religii, chociaż krytykuje religie,

                                                    Mało, podaję zasady, którymi należy się kierować, w w dążeniu do odtworzenia "Wiarygodnych ŚWIADECTW NAUKI OJCA, KTÓRĄ OZNAJMIŁ TYLKO SYN OJCA.

                                                    KARBAT!
                                                    To ty chłopie i tobie podobni, chcecie wmówić, m.in, i mnie, że świat powstał z niczego. "łón jezd wietrzny, i wicie rozumicie, juz tak bedzie, bo jest brzytwa Ockhama, i Dawkins pedzioł, i rozplótł tentrze". Dlatego niewielka jest, między religijnymi i ateistami różnica.

                                                    A ty, żywcem mnie nakłaniasz do szacunku wobec biblijnych tekstów. Szok!


                                                  • pocoo Re: Płeć dziełem Stwórcy! 30.04.11, 13:38
                                                    nehsa napisał:


                                                    > Pocoo!
                                                    > Pozostałaś ciemniakiem, i daję Ci słowo, że przez cały czas wymiany z Tobą post
                                                    > ów, wiedziałem o tym. Pa!

                                                    Dlaczego to zrobiłeś? Przecież to takie niskie.
                                                  • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 30.04.11, 14:21
                                                    Zawsze twierdziłem, i pisałem o tym, ze moje zainteresowanie się Nauka Ojca(Boga), nie wynikło z faktu mojej "SFIENTOŚCI", tylko ze strachu przed, "jak przypuszczałem", ewentualną KARĄ za czynione zło.

                                                    Przykro mi, że w zamian za słuszne dopisanie mi do listy czynów niskich, mojego zachowania wobec Ciebie, przekazałem Ci w ten sposób po raz ostatni, niestety, obiektywną wiedzę.
                                                  • karbat Re: Płeć dziełem Stwórcy! 30.04.11, 19:27
                                                    Twoja wiara, tak jak i kazdego wiercy jest tylko wiara, wiedza .. to cos, co mozna zweryfikowac ! .
                                                    W ludzkich umyslach rodza sie rozne rzeczy, to co jest powtarzalne,
                                                    sprawdzalne jest wiedza. To co nie jest nie weryfikowalne jest wiara, spekulowaniem . pieprzeniem kotka , za pomoca mlotka . amen .
                                                    Chocbys nie wiadomo jak sie zaklinal, to io tak tego nie zmienisz .

                                                    ci co lataja w kosmos ,gina tam tragicznie ( placa cene za zdobycie wiedzy )
                                                    przyczaniaja sie do rozwoju mysli, ludzkosci, tacy jak ty, wiercy ... bija piane,
                                                    roja i jedno wielkie G. dla ludzi z tego wynika .
                                                  • nehsa Re: Płeć dziełem Stwórcy! 01.05.11, 08:11
                                                    Karbat!
                                                    Ja wiem, że TY gardzisz faktami. A teraz, utrwaliłeś moje przekonanie, że gardzisz również logiką. Takich osób na tych forach jest mnóstwo. Tak ateistów, jak i religijnych.
                                                    Tej samej klasy, a nawet niższej, trafiają się, i ADMINI.

                                                    Ale ja, nie jestem zawiedziony Waszymi reakcjami.
                                                    Zawsze, zależało mi, przede wszystkim, na Waszej KRYTYCE.

                                                    Jednak, od dłuższego czasu, pomimo nachalnego, często wręcz prostackiego prowokowania Was do KRYTYKI, co najwyżej, w rewanżu uzyskiwałem jakieś tam inwektywki, natomiast żadnych, sensownych kontrargumentów.

                                                    Zatem oczywistym jest dla mnie wniosek:
                                                    "Nie wdawaj się chłopie w dyskusyje, bo ONI nie chcą słuchać tego, co przekazujesz. Dlatego, dla ciekawych Nauki Ojca(Boga), postaram się coś pozostawić.

                                                    A m.in., Tobie, i POZOSTAŁYM, dziękuję.




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka