Dodaj do ulubionych

2 latka w zawiaskach ......przez ....

26.06.04, 10:32
przebaczenie !!!!
Takiego wymiaru kary domagał się PROKURATOR dla ksiedza z Tylawy
(podkarpackie) molestującego od wielu lat dziewczynki parafii, gdzie od
blisko 40 lat jest proboszczem !!! W tej niecodziennej sytuacji obrońca był w
zasadzie zbędny !!!! A miły, dobrotliwy sąd przychylił się do "obrony"
prokuratora, bo "ofiary już ksiadzu wybaczyly i nie szukają zemsty" !!!!!
Czy my mozemy mówić tu w ogóle o wymiarze sprawiedliwości i niezawisłym
(heeh) sądzie ??? Od kiedy na osądzenie czynu sciganego z urzę
Obserwuj wątek
    • kora3 za wcześnie mi się nacisnęło \:) 26.06.04, 12:04
      kora3 napisała:

      > przebaczenie !!!!
      > Takiego wymiaru kary domagał się PROKURATOR dla ksiedza z Tylawy
      > (podkarpackie) molestującego od wielu lat dziewczynki parafii, gdzie od
      > blisko 40 lat jest proboszczem !!! W tej niecodziennej sytuacji obrońca był w
      > zasadzie zbędny !!!! A miły, dobrotliwy sąd przychylił się do "obrony"
      > prokuratora, bo "ofiary już ksiadzu wybaczyly i nie szukają zemsty" !!!!!
      > Czy my mozemy mówić tu w ogóle o wymiarze sprawiedliwości i niezawisłym
      > (heeh) sądzie ??? Od kiedy na osądzenie czynu sciganego z urzędu !!! zależy
      od mściwości bądź jej braku ze strony poszkodowanych ??? Co to za sąd u
      licha ???
      Już wokół tych, które o tym opowiedziały tworzy sie niemilą, gęsta atmosfera :
      ( "Psują krew" ...tak wypowiedzial się jeden z parafian z Tylawy ...Dziwne !!
      Pzrez tyle lat zaspokajały burzące sie we krwi "kapalna' namiętności ..a teraz
      psują ?? I niech mi ktoś powie, ze osoba duchowna jest w Polsce traktowana, jak
      każdy inny obywatel !!! Bzdura ..Taka osoba to "święta krowa" .....A pedofile
      nie mają sie czym martwić !!!2 latka w zawiasach !!! Byl;e pedofil mial
      koloratkę !!
      • a000000 Re: za wcześnie mi się nacisnęło \:) 26.06.04, 20:25
        Ach ,Korciu droga! Sprawa molestowania dzieci jest bardzo trudna. Jeśli ten
        ksiądz faktycznie się dopuścił czynu, to go w smołę, pierze i na gnoju wywieźć
        jak Jagnę. I do kicia, aby mu kolesie z celi pokazali jakie to miłe.
        Ale nie ma dowodów. On się nie przyznaje. Natomiast oskarżają go DOROSŁE osoby,
        które bardzo dobrze wiedzą, na czym może polegać molestowanie. Zastanawiające
        jest, że w czasie gdy były molestwane, milczały, żadna się nie poskarżyła
        matce, czy koleżance. Nie ma nawet poszlak, tylko gołe oskarżenie. Po latach. W
        tym wypadku oskarżenie może być fałszywe. Dziwię się, że ten ksiądz jeszcze
        siedzi w tej parafii. To by mogło świadczyć o jego poczuciu niewinności. Tylawa
        to bardzo mała mieścina. Czy sądzisz, że coś takiego dałoby się ukryć przed
        wszędobylskim okiem życzliwych dewotek?

        A teraz o zeznaniach dzieci - na Discovery.

        Kilka kat temu, w Stanach, rodzice oskarżyli księdza, którego dom przylegał do
        posesji przedszkola, że zwabia dzieci i molestuje. Grozą powiało. Dzieci
        opowiadały ze szczegółami, aż jedno opowiedziało psychologowi, że ksiądz
        jednego chłopca położył na ołtarzu, zapalił wszystkie świece i .... nożem
        rozciął brzuch, krew się lała. Po czym ten chłopiec wrócił ze wszystkimi do
        domu. Lekarze chłopca oglądali, żadnych śladów jakiejkolwiek przemocy nie
        stwierdzili. Ksiądz się nie przyznawał, ale sąd miał uczucia mieszane, bo
        niemożliwym się zdawało, by dzieci znały nie z autopsji pewne szczegóły. No
        ale, mądry sędzia w tajemnicy zarządził badania. W lekarskim gabinecie
        zamontowano kamerę do nagrywania i oglądania "na żywo". Dzieciom powiedziano,
        że sąd musi sie dowiedzieć, czy są zdrowe. Lekarz brał każde dziecko bez
        świadków i: mierzył, ważył, oglądał zęby......i każdemu kazał zdjąć buty i
        piórkiem połaskotał w podeszwę nogi. Następnie, odczekano jakiś czas, i pani
        psycholog zaczęła dzieci przepytywać. Najpierw mówiły niechętnie i mniej więcej
        prawdziwie. Ale przy umiejętnym zadawaniu pytań, dzieci się "rozkręcały".
        Przepytywania trwały już kilka dni, gdy dzieci zaczęły opisywać bardzo
        dokładnie, jak to pan doktor kazał rozchylać nogi i patykiem grzebał po
        częściach intymnych.....

        Od tej pory wiem, że dzieci komfabulują.

        A sąd powinien udowodnić ponad wszelką wątpliwość, ale widać wątpliwości są,
        skoro są zawiasy..Część wsi stoi murem za księdzem. Sprawa się działa dawno.
        Sądzisz, że pedofil poprzestanie na krótkotrwałym czynie? Roczek, a dalej
        święty? Nie sądzę, a tu nie ma pokrzywdzonych w dłuższym czasie. Gdy osoba na
        świeczniku robi jakoweś niecności, całe miasto huczy od plotek, jak w przypadku
        Paetza czy dyrygenta chóru - Poznań wrzał od plotek od dawna. A w Tylawie -
        cisza. Jest to podejrzane. Nie myśl Korciu, że z racji bycia katoliczką bronię
        tego księdza, ja jedynie mam podejrzenia, że może to być czyjaś zemsta,
        świadkowie za pieniądze lub ze strachu, a nie masz piękniejszej zemsty, jak u
        kresu życia, po 40 latach uczciwej i pełniej poświęcenia posłudze, unurzać
        niewinnego kapłana w błocie. Ale jeśli winny, to dwa lata w zawiasach to kpiny.
        Tylko że nie da się udowodnić. Ani, że świadkowie kłamią, ani że mówia prawdę.
        A na słowo ludziom nie warto wierzyć.
        Poddałaś w wątpliwość Korciu, czy osoba z koloratką jest tak samo traktowana,
        jak inni. Otóż, wydaje mi się ,że nie. Bo to nie jest taka sama osoba jak inni.
        Od kapłana wymaga się o wiele więcej, niż od cywila. To co cywilowi w pewnych
        kręgach nawet dodaje splendoru: ale kogut! tyle miał panienek! - u księdza
        budzi odrazę i potepienie. O zwykłym facecie mówi się: no cóż, przecież to
        facet! krew nie woda!, tak w takiej samej sytuacji księdza się chętnie potępia.
        Czy sąd "przymknął" oko ze względu na stan duchowny oskarżonego? Wątpię. Myślę,
        że sąd nie miał dowodów, ani poszlak, tylko nie potwierdzone oskarżenia, i
        mieszane uczucia. Trend jest na surowe karanie pedofili, a przy braku dowodów,
        pozostały jedynie zawiasy. Współczuję temu sędziemu.
        Artykuł 200 paragraf 1 Kodeksu Karnego przewiduje za -oraz inne czyny na tle
        seksualnym z małoletnim poniżej 15 lat, od 1 roku do 10 lat pozbawienia
        wolności.
        • treia Re: za wcześnie mi się nacisnęło \:) 26.06.04, 22:00
          a000000 napisała:

          > Natomiast oskarżają go DOROSŁE osoby,
          > które bardzo dobrze wiedzą, na czym może polegać molestowanie. Zastanawiające
          > jest, że w czasie gdy były molestwane, milczały, żadna się nie poskarżyła
          > matce, czy koleżance. Nie ma nawet poszlak, tylko gołe oskarżenie. Po latach.


          Może te strony pomogą odpowiedzieć na pytanie, dlaczego osoby te milczaly
          (czy milczały?), dlaczego tak ważne jest opowiedzenie o tym po latach.
          W tym przypadku chodziło też o zapobieżenie powtarzaniu sie podobnych
          sytuacji...


          www.psychoterapia2p.pl/przeklete/index.html
          www.emotionlab.dt.pl/ania/przeklete/recenzje.htm
          www.emotionlab.dt.pl/ania/przeklete/konferencja_pap.htm
          • kaptur_mnicha Re: zacznijmy od siebie 27.06.04, 06:48
            Pani Korze radzilbym wypicie szklanki zimnej wody zanim zacznie kolejny
            inspirujacy temat.
            Ksieza pedofile, homo itd. byli, sa i beda. No i co? Pani Kora ma wszystko
            poukladane w swoim zyciu?
            k_m
            • kochanica.francuza Re: zacznijmy od siebie 27.06.04, 19:27
              kaptur_mnicha napisał:

              > Pani Kora ma wszystko
              > poukladane w swoim zyciu?
              >nie twojej babci interes
              a poza tym Kora nie jest zakonnicą wykorzystującą nieletnich...;-)

              (sorry Kora no ale jak odpowiedzieć na tak debilne postawienie sprawy?
              pozdrawiam Korę:-)
              • a000000 Re: zacznijmy od siebie 27.06.04, 23:27
                kochanica.francuza napisała:

                > kaptur_mnicha napisał:
                >
                > > Pani Kora ma wszystko
                > > poukladane w swoim zyciu?
                > >nie twojej babci interes
                > a poza tym Kora nie jest zakonnicą wykorzystującą nieletnich...;-)
                >
                > (sorry Kora no ale jak odpowiedzieć na tak debilne postawienie sprawy?
                > pozdrawiam Korę:-)

                Kochanico, sądzę, że Kaptur chciał powiedzieć: kto bez grzechu, niech rzuci
                kamieniem jako pierwszy.
                A tak na boku, czy przypadkiem Kaptur nie przypomina nam Taliskera?
                Zamaskowanego?
                • kochanica.francuza Re: zacznijmy od siebie 27.06.04, 23:35

                  >
                  > Kochanico, sądzę, że Kaptur chciał powiedzieć: kto bez grzechu, niech rzuci
                  > kamieniem jako pierwszy.
                  > A tak na boku, czy przypadkiem Kaptur nie przypomina nam Taliskera?
                  > Zamaskowanego?

                  talisker w kapturze?
                  może i chciał,ale zrobił to arogancko i chamsko,a poza tym tendecyjnie
                  (z p-tu widzenia Koscioła nawet mnich w zakonie kontemplacyjnym z regułą
                  milczenia zawsze ma coś nie poukładane, o pardon,"nieuporządkowane", a więc tym
                  bardziej osoba świecka)
                  a kaptur,talisker czy co za czort to jest to sam w Kore rzuca!
                  pozdrawiam
              • kora3 Re: zacznijmy od siebie 28.06.04, 08:29
                kochanica.francuza napisała:

                > kaptur_mnicha napisał:
                >
                > > Pani Kora ma wszystko
                > > poukladane w swoim zyciu?
                > >nie twojej babci interes
                > a poza tym Kora nie jest zakonnicą wykorzystującą nieletnich...;-)
                >
                > (sorry Kora no ale jak odpowiedzieć na tak debilne postawienie sprawy?

                Spoko ..wszak nie jestem !!! :)
                Faktycznie .liogika iście chrześcijańksa ...."inni też kradną", "nie tylko on
                zabuił" , "inni robią jeszcze gorzej " .... Słąbo mi :(

                > pozdrawiam Korę:-)
                i ja Ciebie kochana Kochanico :)
            • kora3 Re: zacznijmy od siebie 28.06.04, 08:27
              kaptur_mnicha napisał:

              > Pani Korze radzilbym wypicie szklanki zimnej wody zanim zacznie kolejny
              > inspirujacy temat.

              hehe ...panie Kapturze :)

              > Ksieza pedofile,

              A co ?? Mało interesujący yemat ?? Nie podzielam tego zdania ..mało, ze
              interesujący to jeszcze wart tego, by go wyciągnąć z korytarza "tabu" nie tylko
              zreszta pedofili duchownych dotyczy ...

              homo itd.

              Pudło ... radzę uważniej śledzić teksty ..o homo zaczeła Mamałgosia, którą
              pozdrawiam :)

              byli, sa i beda. No i co?

              Są i będą krzywdzić dzieci ...jasne ..miejmy to dakleko ..to nie nasze dzieci ,
              nie ???

              Pani Kora ma wszystko
              > poukladane w swoim zyciu?

              Tak !! I dzięki za troskę :)

              > k_m
        • mike_mike Re: za wcześnie mi się nacisnęło \:) 30.06.04, 15:01
          a000000 napisała:

          > Ach ,Korciu droga! Sprawa molestowania dzieci jest bardzo trudna. Jeśli ten
          > ksiądz faktycznie się dopuścił czynu, to go w smołę, pierze i na gnoju
          wywieźć
          > jak Jagnę. I do kicia, aby mu kolesie z celi pokazali jakie to miłe.
          > Ale nie ma dowodów. On się nie przyznaje. Natomiast oskarżają go DOROSŁE
          osoby,

          Droga A, jak ja lubię Twoje posty. jakto nie ma dowodów? Sąd go skazał, a
          skazuje się w oparciu o dowody. Zatem (już pow wyroku można powiedzieć, jest
          winny, dowody są).

          > które bardzo dobrze wiedzą, na czym może polegać molestowanie. Zastanawiające
          > jest, że w czasie gdy były molestwane, milczały, żadna się nie poskarżyła
          > matce, czy koleżance. Nie ma nawet poszlak, tylko gołe oskarżenie. Po latach.
          W

          Na Twoim miejscu pogadał bym z psychologiem - zapytaj, dla zego molestowane
          dzieci milczą.

          > tym wypadku oskarżenie może być fałszywe. Dziwię się, że ten ksiądz jeszcze
          > siedzi w tej parafii. To by mogło świadczyć o jego poczuciu niewinności.
          Tylawa

          No tak, ale znalazłaś dowód braku jego winy...

          > to bardzo mała mieścina. Czy sądzisz, że coś takiego dałoby się ukryć przed
          > wszędobylskim okiem życzliwych dewotek?
          >
          > A teraz o zeznaniach dzieci - na Discovery.
          >
          > Kilka kat temu, w Stanach, rodzice oskarżyli księdza, którego dom przylegał
          do
          > posesji przedszkola, że zwabia dzieci i molestuje. Grozą powiało. Dzieci
          > opowiadały ze szczegółami, aż jedno opowiedziało psychologowi, że ksiądz
          > jednego chłopca położył na ołtarzu, zapalił wszystkie świece i .... nożem
          > rozciął brzuch, krew się lała. Po czym ten chłopiec wrócił ze wszystkimi do
          > domu. Lekarze chłopca oglądali, żadnych śladów jakiejkolwiek przemocy nie
          > stwierdzili. Ksiądz się nie przyznawał, ale sąd miał uczucia mieszane, bo
          > niemożliwym się zdawało, by dzieci znały nie z autopsji pewne szczegóły. No
          > ale, mądry sędzia w tajemnicy zarządził badania. W lekarskim gabinecie
          > zamontowano kamerę do nagrywania i oglądania "na żywo". Dzieciom powiedziano,
          > że sąd musi sie dowiedzieć, czy są zdrowe. Lekarz brał każde dziecko bez
          > świadków i: mierzył, ważył, oglądał zęby......i każdemu kazał zdjąć buty i
          > piórkiem połaskotał w podeszwę nogi. Następnie, odczekano jakiś czas, i pani
          > psycholog zaczęła dzieci przepytywać. Najpierw mówiły niechętnie i mniej
          więcej
          >
          > prawdziwie. Ale przy umiejętnym zadawaniu pytań, dzieci się "rozkręcały".
          > Przepytywania trwały już kilka dni, gdy dzieci zaczęły opisywać bardzo
          > dokładnie, jak to pan doktor kazał rozchylać nogi i patykiem grzebał po
          > częściach intymnych.....

          Zquważ, że ww. wymienionej sprawie, dzieci były przesłuchiwane przez psychologa
          dziecięcego, który wykluczył możliwość fantazjowania. oza tym fakt molestwoania
          potwierdziły również osoby - dzis dorosłe, w których przypadku nie wchodzi w
          grę dziecięce fantazjowanie.

          > Od tej pory wiem, że dzieci komfabulują.
          >
          > A sąd powinien udowodnić ponad wszelką wątpliwość, ale widać wątpliwości są,
          > skoro są zawiasy..Część wsi stoi murem za księdzem. Sprawa się działa dawno.

          Droga A, tym to mnie zaskoczyłaś. Zaskoczylas mnie kompletnym brakiem
          znajomości polskiego prawa. A mówi ono, że w przypadku wątpliwości nie można
          skazać oskarżonego. Zawiasy nie świadczą o wątpliwościach, ale o istnieniu
          nadzwyczajnych okoliczności łagodzących. Co w tym przypdaku, no cóż. Sąd i
          prokurator bardzo musięli się starać, zebyje znmaleźć.

          > Sądzisz, że pedofil poprzestanie na krótkotrwałym czynie? Roczek, a dalej
          > święty? Nie sądzę, a tu nie ma pokrzywdzonych w dłuższym czasie. Gdy osoba
          na
          > świeczniku robi jakoweś niecności, całe miasto huczy od plotek, jak w
          przypadku

          Nie znasz też tej konkretnej sprawy. ten proceder trawał ponad 20 lat. Tylko
          dzieci sie zmieniały....

          > Paetza czy dyrygenta chóru - Poznań wrzał od plotek od dawna. A w Tylawie -
          > cisza. Jest to podejrzane. Nie myśl Korciu, że z racji bycia katoliczką
          bronię

          Skąd tak dobrze znasz Tylawę, A?

          • mike_mike Re: za wcześnie mi się nacisnęło \:) 30.06.04, 15:04
            A swoją droga to ciekawe, czy ten przeinteligentny admin wykasuje moją
            wypowiedź...
          • a000000 Re: za wcześnie mi się nacisnęło \:) 30.06.04, 16:13
            mike_mike napisał:

            > Droga A, tym to mnie zaskoczyłaś. Zaskoczylas mnie kompletnym brakiem
            > znajomości polskiego prawa. A mówi ono, że w przypadku wątpliwości nie można
            > skazać oskarżonego.


            Mike, mój drogi Mike! A od kiedy to sądy w Polsce są sprawiedliwe i niezawisłe?
            Nie znasz wyroków politycznie koniunktutalnych? Uważasz, że sędzia jest święty
            i oderwany od rzeczywistości? Że jest w stanie działać obiektywnie? Słysząc
            zeznania opisujące taką ohydę? To jest człowiek z emocjami i poglądami. W
            sprawie gdy ksiądz, powołany do dawania moralnego przykładu, deprawuje
            nieletnich, emocje każdego zdrowego człowieka działają na niekorzyść
            oskarżonego. Wielka sztuką jest obiektywnie dążyć do prawdy.


            > Nie znasz też tej konkretnej sprawy. ten proceder trawał ponad 20 lat. Tylko
            > dzieci sie zmieniały....

            Wydaje mi się, że my wszyscy opieramy się jedynie na wypowiedziach prasowych i
            własnych domniemywaniach.


            >
            > Skąd tak dobrze znasz Tylawę, A?

            Takich środowisk jak Tylawa jest w Polsce więcej.
            >
            • mike_mike Re: za wcześnie mi się nacisnęło \:) 30.06.04, 16:18
              a000000 napisała:

              > mike_mike napisał:
              >
              > > Droga A, tym to mnie zaskoczyłaś. Zaskoczylas mnie kompletnym brakiem
              > > znajomości polskiego prawa. A mówi ono, że w przypadku wątpliwości nie moż
              > na
              > > skazać oskarżonego.
              >
              >
              > Mike, mój drogi Mike! A od kiedy to sądy w Polsce są sprawiedliwe i
              niezawisłe?
              > Nie znasz wyroków politycznie koniunktutalnych? Uważasz, że sędzia jest
              święty
              > i oderwany od rzeczywistości? Że jest w stanie działać obiektywnie? Słysząc
              > zeznania opisujące taką ohydę? To jest człowiek z emocjami i poglądami. W
              > sprawie gdy ksiądz, powołany do dawania moralnego przykładu, deprawuje
              > nieletnich, emocje każdego zdrowego człowieka działają na niekorzyść
              > oskarżonego. Wielka sztuką jest obiektywnie dążyć do prawdy.

              A, tak się składa, że znam środowisko sędziowskie. Z reguły (wyrok w tej
              konkretnej sprawie łamie tę regułę), wyrok jaki zapada w sprawie karnej, jest
              podyktowany takim a nie innym prawem, które ogranicza możliwość ustalenia
              wymiaru kary przez sędziego. To media coraz często, winą za wyroki nieadekwatne
              do przestępstwo obarczają sędziów. Jesli chcesz to możemy o konkretach
              porozmawiać, ale nie o tej sprawie, bo tu faktycznie widać jak na dłoni bhłąd
              sędziego.
              Co do bezstronności, to sędzia musi i jest bezstronny. Tak jest w teorii, ale
              nie nam oceniać, czy w praktyce też tak to wygląda. To (znowu w teorii)
              starannie slekcjonowani ludzie.

              > > Nie znasz też tej konkretnej sprawy. ten proceder trawał ponad 20 lat. Tyl
              > ko
              > > dzieci sie zmieniały....
              >
              > Wydaje mi się, że my wszyscy opieramy się jedynie na wypowiedziach prasowych
              i
              > własnych domniemywaniach.
              >
              >
              > >
              > > Skąd tak dobrze znasz Tylawę, A?
              >
              > Takich środowisk jak Tylawa jest w Polsce więcej.
              > >
    • nauma Re: 2 latka w zawiaskach ......przez .... 27.06.04, 15:38
      Powiem tylko tyle:
      sąd udowodnił? Udowodnił. A więc ksiądz okazał się być pedofilem.
      Powiedzmy, że ja idę molestować dzieci. Dolary przeciw orzechom, że w takiej
      sytuacji:
      - dostanę wysoki wyrok
      - w pierdlu będę miał przerąbane
      - cała Polska mnie napiętnuje (murowany występ w TVN Uwaga! albo opisy w
      prasie).
      A niechbym jeszcze okazał się być w SLD! :)))
      Aha, oczywiście zostanie wyciągnięte na wierzch to, że nie jestem katolikiem i
      masa z tego wyniknie interpretacji.
      Niech to wystarczy za mój komentarz.
      PS. Pedofilom, gwałcicielom, bandytom - OBCINAĆ JAJA I ZAKUWAĆ W DYBY NA
      TYDZIEŃ W PUBLICZNYM MIEJSCU.
      • a000000 Re: 2 latka w zawiaskach ......przez .... 27.06.04, 23:24
        nauma napisał:

        > Powiem tylko tyle:
        > sąd udowodnił? Udowodnił.

        Nie udowodnił. Dowodów nie ma, są tylko słowa pokrzywdzonych. Jeśli małe
        dziecko skarży się osobie bliskiej, lekarze są w stanie udowodnić czyn
        nierządny. Natomiast po latach niczego się nie da udowodnić. Co nie oznacza, że
        ksieżulo niewinny. Może byc winny, że ho ho! Tylko, że brak dowodu. Fizycznego,
        namacalnego, a także poszlak, w postaci jakichś polotek, szamrania, podejrzeń w
        czasie, gdy rzecz sie działa, a więc wiele lat temu.



        > Powiedzmy, że ja idę molestować dzieci. Dolary przeciw orzechom, że w takiej
        > sytuacji:
        > - dostanę wysoki wyrok

        od 1 do 10 lat, jeśli dziecko jest obce, a jeśli z rodziny to od 3 miesięcy do
        5 lat. To różnicowanie wymyślił jakich chory móżdżek, w czym jest mniejsza
        krzywda dziecka własnego? Chyba nawet trauma jest większa, bo krzywdzi człowiek
        zobligowany do dania opieki.


        > - w pierdlu będę miał przerąbane

        Zdecydowanie. Pedofilom się nie daruje. I słusznie.


        > - cała Polska mnie napiętnuje (murowany występ w TVN Uwaga! albo opisy w
        > prasie).

        Wątpię. Chyba, że będziesz człowiekiem na świeczniku.


        > A niechbym jeszcze okazał się być w SLD! :)))

        Ee! bardziej zdziwiłoby, gdybyś był z LPR.


        > Aha, oczywiście zostanie wyciągnięte na wierzch to, że nie jestem katolikiem
        i masa z tego wyniknie interpretacji.


        Może kiedyś. Dzisiaj myślę, że wątpię.



        > PS. Pedofilom, gwałcicielom, bandytom - OBCINAĆ JAJA I ZAKUWAĆ W DYBY NA
        > TYDZIEŃ W PUBLICZNYM MIEJSCU.

        Tydzień to mało. Ja bym im większe kuku wymyśliła, przynajmniej równe zgrozie
        gwałconego dziecka.
        • kora3 Re: 2 latka w zawiaskach ......przez .... 28.06.04, 08:38
          a000000 napisała:

          > nauma napisał:
          >
          > > Powiem tylko tyle:
          > > sąd udowodnił? Udowodnił.
          >
          > Nie udowodnił. Dowodów nie ma, są tylko słowa pokrzywdzonych.

          Mylisz się A0000.....Ksiadz został uznany WINNYM zarzucanych mu czynów i
          skazany ..to oznacza wprost, że są udowodnił....Kiedy nie jest pewne w trakcie
          procesu to jest to PODEJRZANY, a tak WINNY ..tylko kasacja wyroku moze to
          zmienić ...

          Jeśli małe
          > dziecko skarży się osobie bliskiej, lekarze są w stanie udowodnić czyn
          > nierządny. Natomiast po latach niczego się nie da udowodnić. Co nie oznacza,
          że
          >
          > ksieżulo niewinny. Może byc winny, że ho ho! Tylko, że brak dowodu.
          Fizycznego,

          Tak ..fizycznego brak ....ale to nie oznacza, ze nie ma zadnych
          dowodów ....zeznanie też jest dowodem ... inaczej nie skazanoby nikogo niemal
          winnego ...Zresztą molestowane dziecko też nie musi mieć obrażeń fizycznych ...

          >
          > namacalnego, a także poszlak, w postaci jakichś polotek, szamrania, podejrzeń
          w
          >
          > czasie, gdy rzecz sie działa, a więc wiele lat temu.
          >

          Nie tylko wiele lat temu A00000 całkiem nie tak dawno też ...te kobiety sprzed
          lat będące dziewczynkami treraz zdecydowały sie mówić ...
          A czemu takie ofoary milvcza to dziwie sie bardzo,z e się dziwisz ..Tylawa to
          mała miejscowosć ..ksiadz był i jest tu niemal następcą Pana
          Boga ....VIPEM ....A to są wiejskie zastraszone dzieci ..i dorosłe
          babki ...Wstyd, niemoc , pewnosć,z e rodzice nie uwierzą ..pewność, ze wieś się
          od nich odwróci ....proste powody :(

          >
          >
          > > Powiedzmy, że ja idę molestować dzieci. Dolary przeciw orzechom, że w taki
          > ej
          > > sytuacji:
          > > - dostanę wysoki wyrok
          >
          > od 1 do 10 lat, jeśli dziecko jest obce, a jeśli z rodziny to od 3 miesięcy
          do
          > 5 lat. To różnicowanie wymyślił jakich chory móżdżek, w czym jest mniejsza
          > krzywda dziecka własnego? Chyba nawet trauma jest większa, bo krzywdzi
          człowiek
          >
          > zobligowany do dania opieki.
          >
          >
          > > - w pierdlu będę miał przerąbane
          >
          > Zdecydowanie. Pedofilom się nie daruje. I słusznie.
          • a000000 Re: 2 latka w zawiaskach ......przez .... 28.06.04, 15:48
            kora3 napisała:

            > Mylisz się A0000.....Ksiadz został uznany WINNYM zarzucanych mu czynów i
            > skazany ..to oznacza wprost, że są udowodnił....Kiedy nie jest pewne w
            trakcie
            > procesu to jest to PODEJRZANY, a tak WINNY ..tylko kasacja wyroku moze to
            > zmienić ...

            Dobrze napisałaś: UZNANY winnym. A czy jest naprawdę winny ,tego się pewnie
            nigdy nie dowiemy. Znam przypadek nauczyciela, który niesłusznie został
            oskarżony. Sprawa się toczyła parę lat, zniszczyła jego i rodzinę, aż się
            okazało, że nie był winny, to tylko złe ludzkie jęzory i robaczywe myśli
            niektórych go oskarżyły. Człowiek w areszcie odsiedział, teraz jest niewinnym
            wrakiem ludzkim. Wiedz Korciu, gdy nie ma DOWODÓW, możemy jedynie domniemywać.
            >
            • kora3 Re: 2 latka w zawiaskach ......przez .... 28.06.04, 16:20
              a000000 napisała:

              > kora3 napisała:
              >
              > > Mylisz się A0000.....Ksiadz został uznany WINNYM zarzucanych mu czynów i
              > > skazany ..to oznacza wprost, że są udowodnił....Kiedy nie jest pewne w
              > trakcie
              > > procesu to jest to PODEJRZANY, a tak WINNY ..tylko kasacja wyroku moze to
              > > zmienić ...
              >
              > Dobrze napisałaś: UZNANY winnym. A czy jest naprawdę winny ,tego się pewnie
              > nigdy nie dowiemy.

              Ok A0000 tylko włąśnie po to jest proces i sad, aby uznać, czy oskarżony jest
              winny ...Nim się to stanie delikwent jest podejrzany i to czy posytawic go w
              stan oskarżenia bada prokuratura na podstawie zeznań świadkó i
              dowodów ....Jasne, ze pomyłka sądowa moze się zdarzyć zawsze ....od tego jest
              apelacja aż do Sądu Najwyzszego ....a mimo to, moze być i takż e człek niewinny
              posiedzi ..ale procedura jest długaśna i te pomyłki, choć spektakularne nie są
              takikei częste !!!! Bez przesady ...


              Znam przypadek nauczyciela, który niesłusznie został
              > oskarżony. Sprawa się toczyła parę lat, zniszczyła jego i rodzinę, aż się
              > okazało, że nie był winny, to tylko złe ludzkie jęzory i robaczywe myśli
              > niektórych go oskarżyły. Człowiek w areszcie odsiedział, teraz jest niewinnym
              > wrakiem ludzkim. Wiedz Korciu, gdy nie ma DOWODÓW, możemy jedynie domniemywać.
              > >
              Zawsze mamy domniemanie niewinnosci A000000 i to zawsze sąd musi udowodnić
              winę, a nie delikwent niewinność swą ....Miał obrońcę i szansę ..Musiały być
              jednak zeznania i dowody mocniejsze niż "domniemanie" ....
              Zresztą chodziło mi w tym wątalku o to, ze skazano gop śmiesznie nisko w
              stosunku do zarzucanych czynó (przyznasz???) motywując to przebaczeniem i
              brakiem chęci zemsty poskodowanych .... Nie ma czegoś takiego ...Albo delikwent
              jest winny i kara jest , albo niewinny ....nie może być tak, ze czyn ścigany z
              urzędu jest oceniany i karany wg uznania poszkodowanych ....to jakieś
              smieszne ...
              • a000000 Re: 2 latka w zawiaskach ......przez .... 28.06.04, 16:29
                kora3 napisała:


                ..nie może być tak, ze czyn ścigany z
                > urzędu jest oceniany i karany wg uznania poszkodowanych ....to jakieś
                > smieszne ...

                Jesteś w błędzie, właśnie to oskarżyciel, czyli strona poszkodowana, wnioskują
                o wysokość kary. Natomiast ostatnio jest tak, że i nawet sprawca może sie
                poddać karze dobrowolnej i wówczas to sprawca proponuje wysokość kary i przy
                braku sprzeciwu stron, kara jest zatwierdzana.
                • kora3 Re: 2 latka w zawiaskach ......przez .... 28.06.04, 16:52
                  a000000 napisała:

                  > kora3 napisała:
                  >
                  >
                  > ..nie może być tak, ze czyn ścigany z
                  > > urzędu jest oceniany i karany wg uznania poszkodowanych ....to jakieś
                  > > smieszne ...
                  >
                  > Jesteś w błędzie, właśnie to oskarżyciel, czyli strona poszkodowana,
                  wnioskują
                  >
                  > o wysokość kary.

                  A00000 słodka moja :) Oskarżyciel w sprawie ściganej z urzędu nie jest
                  poszkodowany !!!!! To jakby państwo w osobie urzędnika, czyli prokuratora
                  oskarża !!! Inaczej jest przy sparwach z powództwa cywilnego ..przy karnych
                  ściganych z urzędu poszkodowany lub rodzina ofiary moze występować, jako
                  oskarżyciel posiłkowy ....

                  Natomiast ostatnio jest tak, że i nawet sprawca może sie
                  > poddać karze dobrowolnej i wówczas to sprawca proponuje wysokość kary i przy
                  > braku sprzeciwu stron, kara jest zatwierdzana.

                  Nie sądzę ...nie przy ściganiu z urzędu, ale upewnię się ..Szkoda,z e nie ma
                  experta ..Ducha lasu :( zamikł nam ...
                  A swoją drogą A00000 to dziwię się Twojej postawie! Jako matka powinnaś wykazać
                  moze więcej bojaźni o dzieci ...
                  Odpukać ...co byś pomyśłąła, jakby ci powiedziało o dziwnym zachowaniu swojego
                  sksiędza katechety, nauczyciela, czy przyjaciela rodziny TWOJE DZiECKO ????
                  pomyśłabyś,z e klamie, czy jest moze przewrazliwione, a może mówi prawde ???
                  Zaryzykowałąbyś zbagatelizowanie sprawy ?? Zachowałabyś milczenie dla dobra
                  tego człowieka, który być moze je krzywdził, czy mówiła o tym dla dobra swojego
                  dziecka i innych dzieci ???
                  Włąśnie strachem przed brakiem wiary w to co mówią, strachem przed reakcją
                  otoczenia, wstydem tłumaczą ofiaryy pzremocy seksualnej swoje milczenie czasem
                  latami ...a zdajesz sobie przecież sprawę, ze to doświadczenia, które wyciskają
                  na psychice straszne piętno ...ograniczają i czasem upośledzają emocjonalnie na
                  CAŁE ŻYCIE ....
                  Nie wierzmy dzieciom , bo konfabulują, bo są małe, bo są bezbronne ???? Wierzmy
                  dorosłym ??? Przecież to właśnie dorośli krzywdzą ......Nie rozumiem Cię ...
                  Przecież wiesz,ze zawsze z dzieckiem molestowanym pracuje biegły psycholog ! On
                  potrafi ocenić czy dziecko konfabuluje, czy mówi prawdę ...A mała dziewczynka
                  czy chłopczyk nie ma narzędzi prawnych ani emocjonalnych i psychicznych, jakie
                  ma dorosłą osoba, która będąc zgwałcona czy molestowana w pracy np. często
                  sobie nie radzi i milczy ..a dziwić się dziecku ??
                  • a000000 Re: 2 latka w zawiaskach ......przez .... 28.06.04, 17:38
                    kora3 napisała:


                    > A swoją drogą A00000 to dziwię się Twojej postawie! Jako matka powinnaś
                    wykazać moze więcej bojaźni o dzieci ...


                    O moje dziecko wykazywałam maksimum troski. I nigdy nie lekceważyłam jego słów.


                    > Odpukać ...co byś pomyśłąła, jakby ci powiedziało o dziwnym zachowaniu
                    swojego
                    > sksiędza katechety, nauczyciela, czy przyjaciela rodziny TWOJE DZiECKO ????


                    Gdyby mi powiedziało w chwili zdarzenia, doprowadziłabym do sądu i linczu. Nie
                    mam litości dla gorszycieli nieletnich.
                    Gdyby mi powiedziało po 20 latach? Przedawnienie, starałabym sie sprawę zbadać
                    pod kątem szkód psychicznych u mojego dziecka, natomiast sprawca? Pewnie
                    poszłabym natrzaskać po ryju, życie bym mu zatruła, ale wiem, ze po tylu latach
                    nie ma dowodów, a więc sprawa śliska.



                    Zachowałabyś milczenie dla dobra
                    > tego człowieka, który być moze je krzywdził, czy mówiła o tym dla dobra
                    swojego dziecka i innych dzieci ???


                    Dla dobra krzywdziciela? W życiu! Wrzeszczałabym na całą Polskę. Dlatego dziwię
                    się, że przez tak długi czas była cisza.




                    > Nie wierzmy dzieciom , bo konfabulują, bo są małe, bo są bezbronne ????

                    Nie, dzieci naprawdę konfabulują, ale w chwili zdarzenia, psycholog dotrze do
                    prawdy.


                    >Wierzmy dorosłym ???


                    To dopiero są kłamczuchy. Dla jednego srebrnika przysięgną w sądzie.



                    > Przecież wiesz,ze zawsze z dzieckiem molestowanym pracuje biegły psycholog !


                    Ależ oczywiście! Tyle tylko, że w omawianym przypadku żaden psycholog z nikim
                    nie pracował.


                    Korciu, jeśli UDOWODNI się temu księdzu molestowanie, to jestem za podwójną
                    karą. Bo mało, że dopuścił się czynu karalnego, to jeszcze ściągnął odium na
                    kościół. A dobrze wie, że lepiej kamień młyński przywiązać do szyi i rzucić sie
                    w odmęty, niż zgorszyć jednego maluczkiego.
                    • treia Re: 2 latka w zawiaskach ......przez .... 28.06.04, 19:13
                      Dorosłe osoby byly tu tylko swiadkami, wyrok dotyczyl 6 pokrzywdzonych
                      dziewczynek:

                      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2149410.html
                      Z uzasadnienia wyroku:

                      "Sama wiara w niewinność, którą oprócz tych osób do momentu wydania wyroku miał
                      sąd, nie może oprzeć się wymowie faktów, wynikających z zeznań bezpośrednich
                      pokrzywdzonych w obecnej sprawie i zeznań świadków, którzy przed laty
                      doświadczyli w swoim życiu praktyk seksualnych oskarżonego, stanowiących
                      zastępczą formę kontaktów seksualnych. (...) Należy zauważyć, że są relacje
                      zarówno dzieci, jak i od nastoletnich, wreszcie od dorosłych dziś kobiet. Te
                      relacje są spójne i zgodne ze sobą. Są również wsparte opiniami biegłych:
                      doktora Czernikiewicza i innych z Warszawy, doktora Ferenca i innych z
                      Jarosławia, biegłych psychologów z Instytutu Sehna w Krakowie, oraz
                      przysłuchujących się poszczególnym przesłuchaniom biegłych psychologów: Zofii
                      Paprockiej i Marii Sroki. Dowody te obrazują skłonność oskarżonego do
                      dopuszczania się przez wiele lat podobnych zachowań. (...) Zeznania
                      pokrzywdzonych i świadków nie pozostawiają wątpliwości co do trafności tej
                      powyższej tezy."

                      A mnie się przypomniało, ze kiedyś o tej sprawie czytalam... To link do
                      poczatkowego fragmentu reportażu Anny M. Nowakowskiej, terapeutki:

                      www.zwierciadlo.pl/0903/show.asp?article=83
                      • treia ciag dalszy - fr. 28.06.04, 19:22
                        Anna M. Nowakowska - "Ewa i wilk"

                        << [...]
                        30 lat pozniej napisala do mnie:
                        "Przerwalam milczenie dla dobra swoich dzieci i innych. Tego, co mnie spotyka
                        za to, wole nie opisywac. Sa takie, co bronia ksiedza, chociaz same były
                        wykorzystywane". Wszyscy wiedza, jaka jest prawda, ale wola milczec.
                        [...]
                        Jade na spotkanie z Ewa. Chciala przyjechac do Warszawy, ale nie ma pieniedzy.
                        Ma za to dziewiecioro dzieci. Slicznych, madrych dzieciakow, za które oddalaby
                        zycie. Ale nie udalo jej się ustrzec najstarszych dziewczynek. Za pozno
                        przerwala milczenie, wilk już tu był.
                        [...]
                        Ewa mieszka w Mszanie, cztery kilometry od Tylawy. [...] Nieremontowaną,
                        dziurawą, waską drogą wychodzi mi na spotkanie.
                        - Wlasnie przed chwila go spotkalam - mowi na powitanie - bo wiesz, on nadal
                        tu jest. Odprawia nabozenstwa, spowiada, udziela sakramentow.
                        To prawda, za kilka godzin na wlasne oczy zobacze lysiejacego, dystyngowanego
                        mezczyzne, ze wzniesionymi rekami gloszacego credo przed ociekajacym zlotem
                        oltarzem. Stane w drzwiach bialego kosciola na wzgorzu i popatrze na tego,
                        który wbrew rozsadkowi, na przekor prawu i moralnosci nadal pasie swoje
                        owieczki. Po swojemu. Jak dobry ojciec, którego w Tylawie ze swieca szukac.
                        A nad wejsciem do swiatyni blekitnymi literami napisano:
                        "Dokad zmierzasz dziecie?".
                        Wlasnie, dokad?
                        [...]

                        Marzy o ucieczce jak nadalej stad. [...] Żeby tylko nie widziec tych spojrzen
                        nienawistnych lub pogardliwych, tych usmieszkow, nie slyszec szeptow za plecami
                        i chichotow.
                        Ta, co skarżyla naszego ksiedza. Ta, co osmielila się powiedziec, miejscowe
                        brudy wyprac w ogolnopolskiej gazecie. Ta...
                        [...]
                        Maly chlopczyk przynosi nam herbate. Ewa otwiera opasla teczke: wycinki
                        prasowe, dokumenty procesowe, listy wyslane i listy otrzymane. Te ze wsparciem
                        ("och, jaka pani dzielna") i te pelne jadu ("zebys zdechla, szmato, za twój
                        grzech"). Tych drugich jest znacznie wiecej.
                        Dziennikarze jej uwierzyli, Gazeta Wyborcza podniosla alarm, telewizja
                        pokazala, jak lokalna spolecznosc podzielila się (nierowno) na tych, co ksiedza
                        bronia, i tych, co milcza. Dziennikarze odjechali, Ewa zostala. Ja odjade,
                        Ewa zostanie. Polska wejdzie do Europy, Mszana zostanie.
                        [...]
                        Kilka malych dziewczynek gra w klasy.
                        Którą z nich dobry ksiadz-ojciec tulil już do snu? >>

                        ---------

                        Własnie, czy ksiadz tam zostanie?

                        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2152148.html

                        • a000000 Re: ciag dalszy - fr. 29.06.04, 10:03
                          treia napisała:


                          >Sa takie, co bronia ksiedza, chociaz same były
                          > wykorzystywane". Wszyscy wiedza, jaka jest prawda, ale wola milczec.


                          Dlaczego? Nawet ofiary bronią? Jakaś paranoja.



                          >Ale nie udalo jej się ustrzec najstarszych dziewczynek. Za pozno
                          > przerwala milczenie, wilk już tu był.

                          I to jest najgorsze. Czyżby to oznaczało, że proceder trwa? Aż mi sie nie chce
                          wierzyć w kołtuństwo współczesnej Tylawy. Przez kilkadziesiąt lat pedofil
                          grasuje, ofiary są liczne, a policja śpi? W takim razie należałoby wytoczyć
                          proces policjantom, bo przestępstwa ścigane z urzędu mają obowiązek zgłaszać i
                          ścigać. Wszak podobno wszyscy wiedzieli i milczeli. A więc wioska współwinna?
                          Zatajenie takiego przestępstwa - jest przestępstwem. Przyzwolenie na takie
                          zgorszenie - jest grzechem.


                          Kto mi powie, co się dzieje z ludźmi? Mamy nowy śmierdzący kwiatuszek. Znany
                          psycholog, który z racji zawodu był zobligowany do pomocy skrzywdzonym
                          dzieciom, sam jest podejrzany o pornopedofilię.


                          • treia Re: ciag dalszy - fr. 29.06.04, 10:46
                            A-zerko, no właśnie o to chodzi, że proces dotyczył obecnych uczennic, spraw
                            sprzed kilku lat. Te zeznania o zdarzeniach sprzed lat kilkudziesieciu byly
                            dodatkowym dowodem; ktos zdecydowal sie o nich opowiedziec, ktos inny nie.

                            Zajrzyj prosze jeszcze raz do uzasadnienia, ostatni akapit.

                            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2150867.html
                            Podobno większość ludzi w Tylawie uważała, że ksiądz traktuje dziewczynki
                            po prostu jak dobry ojciec. Może nie wiedzieli o wszystkim, moze nie chcieli
                            wiedzieć. Trudno myśleć źle o własnym autorytecie, prawda?
                            Tak jest też teraz w sprawie tego psychologa. Aż trudno uwierzyć. Na razie
                            trzeba poczekać z osądem. Ale widzę na wielu forach, jak zagubione są matki,
                            które w wychowaniu dzieci kierowały się jego książkami...
                            • a000000 Re: ciag dalszy - fr. 29.06.04, 11:13
                              treia napisała:

                              > A-zerko, no właśnie o to chodzi, że proces dotyczył obecnych uczennic, spraw
                              > sprzed kilku lat. Te zeznania o zdarzeniach sprzed lat kilkudziesieciu byly
                              > dodatkowym dowodem; ktos zdecydowal sie o nich opowiedziec, ktos inny nie.
                              >
                              > Zajrzyj prosze jeszcze raz do uzasadnienia, ostatni akapit.

                              Wiesz co? To jest bardzo dziwne. Ksiądz jest osobą wykształconą, w prawie
                              również. Doskonale wie, że dotykanie stref płciowych jest traktowane jako
                              molestowanie i jest karalne. I jeśli on to robił w klasie, przy dzieciach, to
                              należy go wysłać na leczenie zamknięte, bo to świr.



                              > Tak jest też teraz w sprawie tego psychologa. Aż trudno uwierzyć. Na razie
                              > trzeba poczekać z osądem. Ale widzę na wielu forach, jak zagubione są matki,
                              > które w wychowaniu dzieci kierowały się jego książkami...

                              Podobno z jego wypowiedzi wynikało, że nienawidzi kobiet. I obwinia je o
                              szelkie zło świata.
                              Matki w wychowaniu dzieci kierowały się jego książkami? Jaki stąd morał? Tylko
                              czucie i wiara - nigdy starca szkiełko i oko. Twórca wychowania bezstresowego
                              wycofał się ze swoich tez, gdy zobaczył owoce....A ile narobił nieodwracalnych
                              szkód? W mojej rodzinie obserwuję przypadek, gdy po wizycie u psychologa,
                              rozerwały sie więzi między córką a matką, a ta ostatnia została obwiniona o
                              wszystkie upadki córki. Psychologowie sobie uzurpują prawo do wchodzenia w
                              duszę w obłoconych kaloszach i mieszają. No i co słabsze jednostki dostają się
                              pod ich wpływ. Jaki w tym cel? Władza nad człowiekiem, pieniądze? Bo na pewno
                              nie chęć niesienia pomocy, gdy odrywają człowieka od jego korzeni i pozbawiają
                              wiary w miłość rodzicielską.
                              • mike_mike Re: ciag dalszy - fr. 30.06.04, 15:20
                                a000000 napisała:

                                > treia napisała:
                                >
                                > > A-zerko, no właśnie o to chodzi, że proces dotyczył obecnych uczennic, spr
                                > aw
                                > > sprzed kilku lat. Te zeznania o zdarzeniach sprzed lat kilkudziesieciu byl
                                > y
                                > > dodatkowym dowodem; ktos zdecydowal sie o nich opowiedziec, ktos inny nie.
                                >
                                > >
                                > > Zajrzyj prosze jeszcze raz do uzasadnienia, ostatni akapit.
                                >
                                > Wiesz co? To jest bardzo dziwne. Ksiądz jest osobą wykształconą, w prawie
                                > również. Doskonale wie, że dotykanie stref płciowych jest traktowane jako
                                > molestowanie i jest karalne. I jeśli on to robił w klasie, przy dzieciach, to
                                > należy go wysłać na leczenie zamknięte, bo to świr.

                                O tym mówimy własnie A, ksiądz ten jest dewiantem, z tym, że fakt istnienia
                                dewiacji seksualnej u pedofila nie zwlania go od dobyci kary. Pownni go
                                wykastyrować i tyle.

                                > > Tak jest też teraz w sprawie tego psychologa. Aż trudno uwierzyć. Na razie
                                >
                                > > trzeba poczekać z osądem. Ale widzę na wielu forach, jak zagubione są matk
                                > i,
                                > > które w wychowaniu dzieci kierowały się jego książkami...
                                >
                                > Podobno z jego wypowiedzi wynikało, że nienawidzi kobiet. I obwinia je o
                                > szelkie zło świata.
                                > Matki w wychowaniu dzieci kierowały się jego książkami? Jaki stąd morał?
                                Tylko
                                > czucie i wiara - nigdy starca szkiełko i oko. Twórca wychowania
                                bezstresowego
                                >
                                > wycofał się ze swoich tez, gdy zobaczył owoce....A ile narobił
                                nieodwracalnych
                                > szkód? W mojej rodzinie obserwuję przypadek, gdy po wizycie u psychologa,
                                > rozerwały sie więzi między córką a matką, a ta ostatnia została obwiniona o
                                > wszystkie upadki córki. Psychologowie sobie uzurpują prawo do wchodzenia w
                                > duszę w obłoconych kaloszach i mieszają. No i co słabsze jednostki dostają
                                się
                                > pod ich wpływ. Jaki w tym cel? Władza nad człowiekiem, pieniądze? Bo na pewno
                                > nie chęć niesienia pomocy, gdy odrywają człowieka od jego korzeni i
                                pozbawiają
                                > wiary w miłość rodzicielską.
                                • a000000 Re: ciag dalszy - fr. 30.06.04, 16:15
                                  mike_mike napisał:

                                  > O tym mówimy własnie A, ksiądz ten jest dewiantem, z tym, że fakt istnienia
                                  > dewiacji seksualnej u pedofila nie zwlania go od dobyci kary. Pownni go
                                  > wykastyrować i tyle.

                                  Mike, już raz Stefan mówił, że pedofilstwo siedzi w mózgu, nie w jajach.
                                  Wykastrowanie nieczego nie zmieni.

                                  >
                                  • mike_mike Re: ciag dalszy - fr. 30.06.04, 16:20
                                    a000000 napisała:

                                    > mike_mike napisał:
                                    >
                                    > > O tym mówimy własnie A, ksiądz ten jest dewiantem, z tym, że fakt istnieni
                                    > a
                                    > > dewiacji seksualnej u pedofila nie zwlania go od dobyci kary. Pownni go
                                    > > wykastyrować i tyle.
                                    >
                                    > Mike, już raz Stefan mówił, że pedofilstwo siedzi w mózgu, nie w jajach.
                                    > Wykastrowanie nieczego nie zmieni.

                                    No tylko tyle, że mózgu nie można wyciąć.
                                    A wracjąc do twoje poprzdniej wypowiedzi dotyczącej sędziów, zauważ ż coraz
                                    częsciej działaj oni pod presją "opinii publicznej" a tak na prawdę pod presją
                                    mediów.
                                    • a000000 Re: ciag dalszy - fr. 30.06.04, 16:34
                                      mike_mike napisał:


                                      > A wracjąc do twoje poprzdniej wypowiedzi dotyczącej sędziów, zauważ ż coraz
                                      > częsciej działaj oni pod presją "opinii publicznej" a tak na prawdę pod
                                      presją mediów.

                                      Zauważyłam. I dlatego nie chcę się opierać na wyroku jako na pewniku. Owszem,
                                      biorę pod uwagę wyrok jako wskazujący na prawdopodobieństwo zdarzenia
                                      zbliżające się do 100%, ale tylko zbliżające się. Czy zdajesz sobie sprawę, jak
                                      łatwo jest skrzywdzić niewinnego człowieka? Właśnie przy presji otoczenia i
                                      słabości dowodów? Pytałeś o dowody pedofilskie. Zdjęcia, obdukcje lekarskie,
                                      przyznanie się sprawcy. W świetle niedawnego zdarzenia ze znanym psychologiem,
                                      pojawiły sie u mnie wątpliwości co do wagi orzeczeń psychologicznych.
                                      • mike_mike Re: ciag dalszy - fr. 30.06.04, 16:44
                                        a000000 napisała:

                                        > mike_mike napisał:
                                        >
                                        >
                                        > > A wracjąc do twoje poprzdniej wypowiedzi dotyczącej sędziów, zauważ ż cora
                                        > z
                                        > > częsciej działaj oni pod presją "opinii publicznej" a tak na prawdę pod
                                        > presją mediów.
                                        >
                                        > Zauważyłam. I dlatego nie chcę się opierać na wyroku jako na pewniku. Owszem,
                                        > biorę pod uwagę wyrok jako wskazujący na prawdopodobieństwo zdarzenia
                                        > zbliżające się do 100%, ale tylko zbliżające się. Czy zdajesz sobie sprawę,
                                        jak
                                        >
                                        > łatwo jest skrzywdzić niewinnego człowieka? Właśnie przy presji otoczenia i
                                        > słabości dowodów? Pytałeś o dowody pedofilskie. Zdjęcia, obdukcje lekarskie,
                                        > przyznanie się sprawcy. W świetle niedawnego zdarzenia ze znanym
                                        psychologiem,
                                        > pojawiły sie u mnie wątpliwości co do wagi orzeczeń psychologicznych.

                                        Cóż, rozmawiając o stronniczości sędziów, moglibysmy co najwyżej dyskutować o
                                        wymiarze kary, a nie o fakcuie skazania. Nie chce zagłębiać sie w temat, ale
                                        dowody o których piszesz, zazwyczaj sa nie do znalezienia. - jeśłi pedofil
                                        ograniczał się do dotykania intymnych miejsc (jak w przypadku z Tylawy) - co da
                                        obdukcja? Nic. A zdjęcia... Cóż, nie kazdy pedofil fotografuje swoej ofiary, to
                                        raz, a dwa dla pedofila wystarczająco rajcujace moga być zdjęci ajego ofiar,
                                        ale np. ubranych... Fakt, że pedofil - ksiądz trzyma w szufladzie zdjęcia z
                                        pierwszej komunii wcalenie musi być niepokojące, ale z drugiej strony takie
                                        fotografie moga yć dla zboczeńca fetyszem. Przyznanie sie sprawcy, cóż, nie
                                        obraź się - al;e brzmi to dosyć naiwnie....
                                        Gdyby skazanie [pedofila musiało opierać się na dowodach o któych napisałaś,
                                        90% skazanych zboczeńców, chodziłoby nadal na wolności.
                                        • a000000 Re: ciag dalszy - fr. 30.06.04, 18:16
                                          mike_mike napisał:


                                          .
                                          > Gdyby skazanie [pedofila musiało opierać się na dowodach o któych napisałaś,
                                          > 90% skazanych zboczeńców, chodziłoby nadal na wolności.

                                          I chodzi. W glorii i chwale.
                                          Przed chwilą w TV podano, że: facet skazany trzy lata temu za zabicie żony w
                                          ciąży został wypuszczony z więzienia. W dziewiątym miesiącu ciąży przywieziono
                                          do szpitala kobietę w bardzo ciężkim stanie. Wyglądało na pobicie. Miała na
                                          całym ciele krwiaki. Ona i dziecko zmarli, a mąż oskarżony. Odsiedział trzy
                                          lata, stracił mieszkanie i starsze dziecko, a sąd apelacyjny dopatrzył się tylu
                                          zaniedbań śledczych, że proces zaczyna sie od nowa. Podobno miała jakąś ciężką
                                          chorobę (leczyła się) polegającą na pękaniu naczyń krwionośnych. I popatrz
                                          Mike. Facet jest najprawdopodobniej niewinny, a sąd ogłosił jego winę. I co mu
                                          sąd wówczas udowodnił? Nikt nie miał wątpliwości? Ochoczy stereotyp: żona w
                                          siniakach? mąż bije!
                                          A sprawy o pedofilię są jednymi z najtrudniejszych, bo przeważnie brak
                                          fizycznych dowodów. I ten np psycholog A.S. może być niewinny jak niemowlę,
                                          może faktycznie robił dokumentację potrzebną do pracy, może..może...może..Tylko
                                          kto mu uwierzy, gdy wszystko przemawia przeciwko niemu? Założę się, że nawet
                                          pokażą się pokrzywdzeni. Do tej pory było cicho w środowisku - podobno był
                                          pasjonatem robienia zdjęć dzieciom, wyprowadzał się i niepotrzebne rzeczy
                                          wyrzucił. Telefon do policji był anonimowy. Gdyby tak inteligentny człowiek był
                                          winny, zatarłby ślady przestępstwa.... Same niewiadome. Dlatego jestem ostrożna
                                          w potępianiu, gdy jest cień wątpliwości.
                                          • mike_mike Re: ciag dalszy - fr. 01.07.04, 09:48
                                            a000000 napisała:

                                            > mike_mike napisał:
                                            >
                                            >
                                            > .
                                            > > Gdyby skazanie [pedofila musiało opierać się na dowodach o któych napisała
                                            > ś,
                                            > > 90% skazanych zboczeńców, chodziłoby nadal na wolności.
                                            >
                                            > I chodzi. W glorii i chwale.
                                            > Przed chwilą w TV podano, że: facet skazany trzy lata temu za zabicie żony w
                                            > ciąży został wypuszczony z więzienia. W dziewiątym miesiącu ciąży
                                            przywieziono
                                            >
                                            > do szpitala kobietę w bardzo ciężkim stanie. Wyglądało na pobicie. Miała na
                                            > całym ciele krwiaki. Ona i dziecko zmarli, a mąż oskarżony. Odsiedział trzy
                                            > lata, stracił mieszkanie i starsze dziecko, a sąd apelacyjny dopatrzył się
                                            tylu
                                            >
                                            > zaniedbań śledczych, że proces zaczyna sie od nowa. Podobno miała jakąś
                                            ciężką

                                            Droga A, w wyżej wymienionym przykładzie nie powinnas doszukiwać się winy w
                                            sądzie, ale w organach śledczych. Sąd MUSI postępować zgodnie z obowiązującym
                                            prawem. Jeżeli prokuratura i policja popełniła rażące zaniedbania podczas
                                            śledztwa, sąd apelacyjny MUSI postąpić jak postąpił.

                                            > chorobę (leczyła się) polegającą na pękaniu naczyń krwionośnych. I popatrz
                                            > Mike. Facet jest najprawdopodobniej niewinny, a sąd ogłosił jego winę. I co
                                            mu
                                            > sąd wówczas udowodnił? Nikt nie miał wątpliwości? Ochoczy stereotyp: żona w
                                            > siniakach? mąż bije!

                                            Nie, to nie chodzi o to, ze jest niewinny. Chodzi o to, ze błędy które zostały
                                            podczasśledztwa popełnione powodują wątpliwości które muszą być interpretowane
                                            na korzyść oskarżonego.

                                            > A sprawy o pedofilię są jednymi z najtrudniejszych, bo przeważnie brak
                                            > fizycznych dowodów. I ten np psycholog A.S. może być niewinny jak niemowlę,
                                            > może faktycznie robił dokumentację potrzebną do pracy,
                                            może..może...może..Tylko
                                            >
                                            > kto mu uwierzy, gdy wszystko przemawia przeciwko niemu? Założę się, że nawet
                                            > pokażą się pokrzywdzeni. Do tej pory było cicho w środowisku - podobno był
                                            > pasjonatem robienia zdjęć dzieciom, wyprowadzał się i niepotrzebne rzeczy
                                            > wyrzucił. Telefon do policji był anonimowy. Gdyby tak inteligentny człowiek
                                            był

                                            Przeczytaj dzisiejszą prasę... Jest coś na temat tych zdjęć - jakaś dozorczyni
                                            coś na śmietniku znalazła...

                                            > winny, zatarłby ślady przestępstwa.... Same niewiadome. Dlatego jestem
                                            ostrożna
                                            >
                                            > w potępianiu, gdy jest cień wątpliwości.


                                            Widzisz A, jesteś ofiarą manipulacji mediów. Sąd wypuszcza na wolność
                                            przestępcę, więc krytykujesz sąd. Tymczasem, sąd jest związany obowiązującym
                                            prawem, w granicach którego działa, a najcześciej przyczyna błędów leży np. w
                                            niechlujnym postępowaniu organów dochodzeniowych - jak opiasałem powyżej.
                                            • a000000 Re: ciag dalszy - fr. 01.07.04, 10:28
                                              mike_mike napisał:

                                              >
                                              > Widzisz A, jesteś ofiarą manipulacji mediów. Sąd wypuszcza na wolność
                                              > przestępcę, więc krytykujesz sąd. Tymczasem, sąd jest związany obowiązującym
                                              > prawem, w granicach którego działa, a najcześciej przyczyna błędów leży np. w
                                              > niechlujnym postępowaniu organów dochodzeniowych - jak opiasałem powyżej.

                                              Widzisz Mike, wszyscy jesteśmy ofiarami manipulacji mediów. To media kształtują
                                              opinię. My nie znamy faktów, szczegółów, a media nam podają co chcą, a co nie
                                              chcą, nie podają. Czy ja krytykuję sąd? Może bardziej prokuraturę, ale sąd
                                              również. Bo oni są władni zażądać od organów dochodzeniowych ekspertyz,
                                              powołać świadków. Gołym okiem widać, że organ dochodzeniowy poszedł na
                                              łatwiznę. W wypadku śmiertelnego pobicia potrzebne jest lekarskie oświadczenie
                                              co do przyczyn zgonu, sekcja... Jeśli kobieta była chora, każdy lekarz by tą
                                              sprawę podniósł. Jeśli sąd o tym nie wiedział, to znaczy, że lekarze nie brali
                                              udziału w sprawie. Zawinił tu każdy. Sąd, prokuratura, policja, a i sam
                                              oskarżony - zgłaszał chorobę żony czy też nie? Oskarżony też ma prawo wskazać
                                              na świadków swojej obrony. Czy sąd nie dopuścił tych świadków? Sędzia powinien
                                              mieć wątpliwości, tak jak sędzia apelacyjny je ma, i mógł oddalić sprawę do
                                              uzupełnienia dowodów. Dlaczego tego nie zrobił? Coraz więcej tych niedoróbek
                                              sądowych, mam odczucie lekceważenia ze strony całej machiny sprawiedliwości.
                                              • mike_mike Re: ciag dalszy - fr. 01.07.04, 10:33
                                                a000000 napisała:

                                                > mike_mike napisał:
                                                >
                                                > >
                                                > > Widzisz A, jesteś ofiarą manipulacji mediów. Sąd wypuszcza na wolność
                                                > > przestępcę, więc krytykujesz sąd. Tymczasem, sąd jest związany obowiązując
                                                > ym
                                                > > prawem, w granicach którego działa, a najcześciej przyczyna błędów leży np
                                                > . w
                                                > > niechlujnym postępowaniu organów dochodzeniowych - jak opiasałem powyżej.
                                                >
                                                > Widzisz Mike, wszyscy jesteśmy ofiarami manipulacji mediów. To media
                                                kształtują
                                                >
                                                > opinię. My nie znamy faktów, szczegółów, a media nam podają co chcą, a co nie
                                                > chcą, nie podają.

                                                A, nie to miałem na myśli. Miałem na myśli formę podawania faktów, taka która
                                                wywołuję taką nie inną ich interpretację. Co do poniższnego, juz dam sobie
                                                spokój z dyskutowaniem na ten temat.


                                                Czy ja krytykuję sąd? Może bardziej prokuraturę, ale sąd
                                                > również. Bo oni są władni zażądać od organów dochodzeniowych ekspertyz,
                                                > powołać świadków. Gołym okiem widać, że organ dochodzeniowy poszedł na
                                                > łatwiznę. W wypadku śmiertelnego pobicia potrzebne jest lekarskie
                                                oświadczenie
                                                > co do przyczyn zgonu, sekcja... Jeśli kobieta była chora, każdy lekarz by tą
                                                > sprawę podniósł. Jeśli sąd o tym nie wiedział, to znaczy, że lekarze nie
                                                brali
                                                > udziału w sprawie. Zawinił tu każdy. Sąd, prokuratura, policja, a i sam
                                                > oskarżony - zgłaszał chorobę żony czy też nie? Oskarżony też ma prawo wskazać
                                                > na świadków swojej obrony. Czy sąd nie dopuścił tych świadków? Sędzia
                                                powinien
                                                > mieć wątpliwości, tak jak sędzia apelacyjny je ma, i mógł oddalić sprawę do
                                                > uzupełnienia dowodów. Dlaczego tego nie zrobił? Coraz więcej tych niedoróbek
                                                > sądowych, mam odczucie lekceważenia ze strony całej machiny sprawiedliwości.
                                              • kora3 Z tymi mediami ...... 06.07.04, 19:34
                                                >
                                                > Widzisz Mike, wszyscy jesteśmy ofiarami manipulacji mediów. To media
                                                kształtują
                                                >
                                                > opinię. My nie znamy faktów, szczegółów, a media nam podają co chcą, a co nie
                                                > chcą, nie podają.

                                                Bez urazy moja A miła, ale nie wiem skąd tak dobrze znasz środowisko mediów i
                                                dziennikarzy ?? Sama znam ...Nie jest to tak, ze media zawsze podają co
                                                chcą ./...a czego nie chcą to nie ...Ja robiac materiał ZAWSZE muszę miec dwie
                                                strony konfliktu i ich stanowiska ..inaczej mi nikt tekstu nie puści.... Media
                                                jasem podają stronniczo (najróżniejsze) np. RM czy "Nie" , ale to raczej
                                                niepoważne i niezgodne z etyką dziennikarska ...co innego felietonista ..ten
                                                pisze sobie co uważa i o ile to zgodne z linią programowa gazety to u
                                                puszczają ..Ale w informacji rzetelnej zawsze musżą być obie strony ...z tym,
                                                ze każda może odmówić udzielania informacji (urzędy i sądy też, ale muszą miec
                                                jakowes uzasadnienie np. dobro sledztwa) sama widziałam,z e ksiądz odmówił
                                                wszelkich komentarzy do wyroku i sprawy to samo kuria ...jak więc było to
                                                amnipulowane ???? Zauwazyłam, ze w naszym kraju to ludzie znają sie na maxa na
                                                3 dziedzinach : medycyna, ekonomia i media ...wszyscy doskonale wiedzą, z czym
                                                to się je i jak się tam pracuje ...Ciekawe skąd ???? Smutno mi, ze za sprawki
                                                jakiegoś zboka wini się teraz ...manipulujące media ...widać
                                                media "manipulują " zawsze kiedy ujawnią coś co nie powinno wyłazic na jaw ..w
                                                skrajnych przypadkach kara jest dla "mediów" bardzo dotkliwa ...dziennikarz z
                                                Polic ma wyrok, bo "manipulował" pisząc prawdę o wszechwładnym urzędniku :((
                                                • mike_mike Re: Z tymi mediami ...... 07.07.04, 09:08
                                                  kora3 napisała:

                                                  > 3 dziedzinach : medycyna, ekonomia i media ...wszyscy doskonale wiedzą, z
                                                  czym
                                                  > to się je i jak się tam pracuje ...Ciekawe skąd ???? Smutno mi, ze za sprawki
                                                  > jakiegoś zboka wini się teraz ...manipulujące media ...widać
                                                  > media "manipulują " zawsze kiedy ujawnią coś co nie powinno wyłazic na
                                                  jaw ..w
                                                  > skrajnych przypadkach kara jest dla "mediów" bardzo dotkliwa ...dziennikarz z
                                                  > Polic ma wyrok, bo "manipulował" pisząc prawdę o wszechwładnym urzędniku :((

                                                  Widzisz Kora. Kilka razy udzielałem wywiadu - do felietonów własnie. Cóż, za
                                                  każym razem kiedy czytałem gotowy tekst, nie ukrywam, że byłem zaskoczony....
                                                  • kora3 Re: Z tymi mediami ...... 08.07.04, 09:52
                                                    mike_mike napisał:

                                                    >>
                                                    > Widzisz Kora. Kilka razy udzielałem wywiadu - do felietonów własnie. Cóż, za
                                                    > każym razem kiedy czytałem gotowy tekst, nie ukrywam, że byłem zaskoczony....
                                                    Zawsze możesz zastrzec sobie autoryzację swoich wypowiedzi ! Jeśli dziennikarz
                                                    mimo zastrzeżenia nie zautoryzuje - krótka sprawa ..dzwonisz do naczela i
                                                    mówisz,z e żądasz umieszczenia swojej wypowiedzi, bo mimo zastrzezenia pisak
                                                    Cię olał ..Proste, jak drut ...Wiem, ze dziennikarze różnie piszą ..ale
                                                    zwrot "manipulacja mediów" wydaje mi się wytrychem i zganką ...Wszystko mozesz
                                                    nazwać manipulacją ....
                                                  • mike_mike Re: Z tymi mediami ...... 08.07.04, 11:06
                                                    kora3 napisała:

                                                    > mike_mike napisał:
                                                    >
                                                    > >>
                                                    > > Widzisz Kora. Kilka razy udzielałem wywiadu - do felietonów własnie. Cóż,
                                                    > za
                                                    > > każym razem kiedy czytałem gotowy tekst, nie ukrywam, że byłem zaskoczony.
                                                    > ...
                                                    > Zawsze możesz zastrzec sobie autoryzację swoich wypowiedzi ! Jeśli
                                                    dziennikarz
                                                    > mimo zastrzeżenia nie zautoryzuje - krótka sprawa ..dzwonisz do naczela i
                                                    > mówisz,z e żądasz umieszczenia swojej wypowiedzi, bo mimo zastrzezenia pisak
                                                    > Cię olał ..Proste, jak drut ...Wiem, ze dziennikarze różnie piszą ..ale
                                                    > zwrot "manipulacja mediów" wydaje mi się wytrychem i zganką ...Wszystko
                                                    mozesz
                                                    > nazwać manipulacją ....

                                                    Wiesz Kora, jestem za mały, żeby żadąc autoryzacji.. Nikt nie chciałby wywiadów
                                                    ze mną przeprowadzać...
                                                    Określenie "manipulacja mediów" może być wytrychem - to prawda. Ale nie zmienia
                                                    to faktu, że media manipulują.
                                                    Pozdr.
                                          • mike_mike Re: ciag dalszy - fr. 01.07.04, 09:53
                                            a000000 napisała:

                                            > A sprawy o pedofilię są jednymi z najtrudniejszych, bo przeważnie brak
                                            > fizycznych dowodów. I ten np psycholog A.S. może być niewinny jak niemowlę,
                                            > może faktycznie robił dokumentację potrzebną do pracy,
                                            może..może...może..Tylko

                                            Otóż A, ja stoję na stanowisku, że dopóki psycholog AS nie zostanie skazany
                                            prawomocnym wyroiem sądu, nie możemy mówić o jego winie. Powiem więcej, nie
                                            możemy mówić o jego winie lub jej braku. Jest w tech chwili osobą podejrzaną, w
                                            stosunku do której toczy się śledztwo. To media ogłosiły go winnym. Często
                                            ludzie opisujacy takie sprawy nie maja elementarnej wiedzy na temat zasad
                                            postępowania karnego. Usłyszałek niedawno zdanie, z którego wynika, ze jak
                                            facet dostał sankcję, to znaczy, że dowody były na tyle silne, że można było
                                            zastosować tymczasowe aresztowanie. Tymczasem, tymczasowo aresztuje się
                                            podejrzanego w przypadku, jesli zachodzi podejrzenie, że będać na wolności może
                                            utrudniać śledztwo, lub będzie próbował "zniknac"
                                            Nie wiem czy AS jest winny czy też nie. Ale na pewno dowiemy się w realnym
                                            czasie.
                                            • a000000 Re: ciag dalszy - fr. 01.07.04, 10:34
                                              mike_mike napisał:

                                              > Otóż A, ja stoję na stanowisku, że dopóki psycholog AS nie zostanie skazany
                                              > prawomocnym wyroiem sądu, nie możemy mówić o jego winie.


                                              Widzisz Mike, w wypadku sprawy którą podałam facet został skazany prawomocnym
                                              wyrokiem, a jednak sąd apelacyjny poddał jego winę w wątpliwość. Więc te
                                              wyroki sądu nie zawsze stanowią o winie.

                                              A psycholog został aresztowany, bo mógł prysnąć lub wpływać na świadków. On to
                                              na pewno potrafi. Moja siostra zna osobiście ludzi, którzy korzystali z jego
                                              pomocy - chodziło o chłopca z problemami - i którzy są bardzo zadowoleni z jego
                                              porad.
                                              • mike_mike Re: ciag dalszy - fr. 01.07.04, 10:38
                                                a000000 napisała:

                                                > mike_mike napisał:
                                                >
                                                > > Otóż A, ja stoję na stanowisku, że dopóki psycholog AS nie zostanie skazan
                                                > y
                                                > > prawomocnym wyroiem sądu, nie możemy mówić o jego winie.
                                                >
                                                >
                                                > Widzisz Mike, w wypadku sprawy którą podałam facet został skazany prawomocnym
                                                > wyrokiem, a jednak sąd apelacyjny poddał jego winę w wątpliwość. Więc te
                                                > wyroki sądu nie zawsze stanowią o winie.

                                                Na tym A polega nasz system sądowniczy. W tym celu prawodawca wprowadził
                                                możliwość odwołania, aby zabezpieczyć się przed pomyłkami.
                                                a miałem na myśli prawomocny wyrok po wyczrpaniu wszelkich możliwości
                                                odwoławczych.

                                                > A psycholog został aresztowany, bo mógł prysnąć lub wpływać na świadków. On
                                                to
                                                > na pewno potrafi. Moja siostra zna osobiście ludzi, którzy korzystali z jego
                                                > pomocy - chodziło o chłopca z problemami - i którzy są bardzo zadowoleni z
                                                jego
                                                >
                                                > porad.

                                                A ja znam kogoś kto korzystał (jako dziecko) i nie jest zadowolony. Jedno i
                                                drugie o niczym nie świadczy.
                                                • a000000 Re: ciag dalszy - fr. 01.07.04, 12:01
                                                  mike_mike napisał:
                                                  .
                                                  >
                                                  > A ja znam kogoś kto korzystał (jako dziecko) i nie jest zadowolony. Jedno i
                                                  > drugie o niczym nie świadczy.


                                                  A czy ten ktoś mający jako dziecko styczność z tym osobnikiem na podstawie
                                                  własnych doświadczeń jest skłonny dać wiarę oskarżeniom?
                                                  • mike_mike Re: ciag dalszy - fr. 01.07.04, 12:09
                                                    a000000 napisała:

                                                    > mike_mike napisał:
                                                    > .
                                                    > >
                                                    > > A ja znam kogoś kto korzystał (jako dziecko) i nie jest zadowolony. Jedno
                                                    > i
                                                    > > drugie o niczym nie świadczy.
                                                    >
                                                    >
                                                    > A czy ten ktoś mający jako dziecko styczność z tym osobnikiem na podstawie
                                                    > własnych doświadczeń jest skłonny dać wiarę oskarżeniom?

                                                    Myślałem o tym, żeby zapytać. Ale nie zrobię tego - taka rozmowa może tej
                                                    osobie wyrządzić niemałą szkodę.
                                                  • a000000 Re: ciag dalszy - fr. 01.07.04, 12:17
                                                    mike_mike napisał:

                                                    >
                                                    > Myślałem o tym, żeby zapytać. Ale nie zrobię tego - taka rozmowa może tej
                                                    > osobie wyrządzić niemałą szkodę.

                                                    Jeśli tak, to faktycznie nie warto budzić upiorów. Ale jeśli sama rozmowa o tym
                                                    facecie jest taką traumą, to gdzie jest pies pogrzebany ????????????
                                                  • mike_mike Re: ciag dalszy - fr. 01.07.04, 12:18
                                                    a000000 napisała:

                                                    > mike_mike napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Myślałem o tym, żeby zapytać. Ale nie zrobię tego - taka rozmowa może tej
                                                    > > osobie wyrządzić niemałą szkodę.
                                                    >
                                                    > Jeśli tak, to faktycznie nie warto budzić upiorów. Ale jeśli sama rozmowa o
                                                    tym
                                                    >
                                                    > facecie jest taką traumą, to gdzie jest pies pogrzebany ????????????

                                                    Źle mnie zrozumiałaś. Nie wiem nic na ten temat, ale boję się, że gdyby jednak
                                                    było cioś ne tak, to mogę tej osobie zaszkodzić.
                              • treia Re: ciag dalszy - fr. 30.06.04, 15:43
                                a000000 napisała:

                                > Wiesz co? To jest bardzo dziwne.

                                Może przy klasie był bardziej 'stonowany'...

                                ("To zapewne stąd dla tych dzieci stało się w końcu czymś normalnym, że ksiądz
                                całuje dzieci."



                                > Podobno z jego wypowiedzi wynikało, że nienawidzi kobiet. I obwinia je o
                                > szelkie zło świata.

                                Ja natomiast czytałam kiedyś jego książkę na temat małżeństwa, w której niczego
                                takiego nie zauważyłam; odniosłam bardzo pozytywne wrażenie.


                                > Matki w wychowaniu dzieci kierowały się jego książkami? Jaki stąd morał?
                                Tylko czucie i wiara - nigdy starca szkiełko i oko.

                                A-zerko, chyba nie jest dobre popadanie w skrajności. Intuicja jest ważna, ale
                                warto również wesprzeć się literaturą psychologiczną, po to aby lepiej
                                zrozumieć dziecko, dostosować nasze oczekiwania do jego możliwości w każdej
                                fazie rozwojowej itp.

                                > Psychologowie sobie uzurpują prawo do wchodzenia w duszę w obłoconych
                                > kaloszach i mieszają.

                                Chyba nie oni sobie uzurpują, tylko my im to prawo dajemy, przychodząc do nich
                                i prosząc o wejście w tę duszę?

                                > Władza nad człowiekiem, pieniądze? Bo na pewno
                                > nie chęć niesienia pomocy, gdy odrywają człowieka od jego korzeni i
                                pozbawiają wiary w miłość rodzicielską.

                                Abstrahując od przypadku z Twojej rodziny (przykro, że tak się stało), czasami
                                takie oderwanie dobrze człowiekowi zrobi. Korzenie te mają różną jakość: bywają
                                też takie, które dla drzewka są bardzo niezdrowe.

                                Znam osoby, którym psychoterapia bardzo pomogła. Ale spotkałam się też
                                z opiniami, że nic nie daje albo jest wręcz szkodliwa. Różnie to bywa
                                i pewnie zależy od wielu czynników, kompetencji terapeuty, naszych oczekiwań...
                  • mike_mike Re: 2 latka w zawiaskach ......przez .... 30.06.04, 15:17
                    kora3 napisała:

                    > a000000 napisała:
                    >
                    > > kora3 napisała:
                    > >
                    > >
                    > > ..nie może być tak, ze czyn ścigany z
                    > > > urzędu jest oceniany i karany wg uznania poszkodowanych ....to jakieś
                    >
                    > > > smieszne ...
                    > >
                    > > Jesteś w błędzie, właśnie to oskarżyciel, czyli strona poszkodowana,
                    > wnioskują
                    > >
                    > > o wysokość kary.
                    >
                    > A00000 słodka moja :) Oskarżyciel w sprawie ściganej z urzędu nie jest
                    > poszkodowany !!!!! To jakby państwo w osobie urzędnika, czyli prokuratora
                    > oskarża !!! Inaczej jest przy sparwach z powództwa cywilnego ..przy karnych
                    > ściganych z urzędu poszkodowany lub rodzina ofiary moze występować, jako
                    > oskarżyciel posiłkowy ....
                    >
                    > Natomiast ostatnio jest tak, że i nawet sprawca może sie
                    > > poddać karze dobrowolnej i wówczas to sprawca proponuje wysokość kary i pr
                    > zy
                    > > braku sprzeciwu stron, kara jest zatwierdzana.
                    >
                    > Nie sądzę ...nie przy ściganiu z urzędu, ale upewnię się ..Szkoda,z e nie ma
                    > experta ..Ducha lasu :( zamikł nam ...

                    Mozna, można w takiej sprawie dobrowolnie poddać się karze.
        • mike_mike Re: 2 latka w zawiaskach ......przez .... 30.06.04, 15:14
          a000000 napisała:

          > nauma napisał:
          >
          > > Powiem tylko tyle:
          > > sąd udowodnił? Udowodnił.
          >
          > Nie udowodnił. Dowodów nie ma, są tylko słowa pokrzywdzonych. Jeśli małe
          > dziecko skarży się osobie bliskiej, lekarze są w stanie udowodnić czyn
          > nierządny. Natomiast po latach niczego się nie da udowodnić. Co nie oznacza,
          że

          Nie będę Ci A tłumaczył jeszcze raz, że nie można nikogo skazać, bez dowodów
          bezspornych winy. Ale iwdzę, że nie znasz dobrze tej sprawy. Przeciw księdzu
          zeznawały również dzieci aktualnie molestowane.

          > ksieżulo niewinny. Może byc winny, że ho ho! Tylko, że brak dowodu.
          Fizycznego,
          >
          > namacalnego, a także poszlak, w postaci jakichś polotek, szamrania, podejrzeń
          w

          A, zaskakujesz mnie coraz bardziej. A co według Ciebnie jest "fizycznym
          dowodem" w takiej sprawie dowodem? I odkiedy "plotki, szemrania i podejrzenia"
          są w swietle kpk poszlakami? Zeznania świadków to w świetle prawa są własnie
          materiałem dowodowym.

          > czasie, gdy rzecz sie działa, a więc wiele lat temu.
          >
          >
          >
          > > Powiedzmy, że ja idę molestować dzieci. Dolary przeciw orzechom, że w taki
          > ej
          > > sytuacji:
          > > - dostanę wysoki wyrok
          >
          > od 1 do 10 lat, jeśli dziecko jest obce, a jeśli z rodziny to od 3 miesięcy
          do
          > 5 lat. To różnicowanie wymyślił jakich chory móżdżek, w czym jest mniejsza
          > krzywda dziecka własnego? Chyba nawet trauma jest większa, bo krzywdzi
          człowiek
          >
          > zobligowany do dania opieki.
          >
          >
          > > - w pierdlu będę miał przerąbane
          >
          > Zdecydowanie. Pedofilom się nie daruje. I słusznie.
          >
          >
          > > - cała Polska mnie napiętnuje (murowany występ w TVN Uwaga! albo opisy w
          > > prasie).
          >
          > Wątpię. Chyba, że będziesz człowiekiem na świeczniku.
          >
          >
          > > A niechbym jeszcze okazał się być w SLD! :)))
          >
          > Ee! bardziej zdziwiłoby, gdybyś był z LPR.
          >
          >
          > > Aha, oczywiście zostanie wyciągnięte na wierzch to, że nie jestem katoliki
          > em
          > i masa z tego wyniknie interpretacji.
          >
          >
          > Może kiedyś. Dzisiaj myślę, że wątpię.
          >
          >
          >
          > > PS. Pedofilom, gwałcicielom, bandytom - OBCINAĆ JAJA I ZAKUWAĆ W DYBY NA
          > > TYDZIEŃ W PUBLICZNYM MIEJSCU.
          >
          > Tydzień to mało. Ja bym im większe kuku wymyśliła, przynajmniej równe zgrozie
          > gwałconego dziecka.
    • mamalgosia Re: 2 latka w zawiaskach ......przez .... 04.07.04, 21:43
      Nie wiem, co zostało tu napisane, bo na razie nie mam czasu przeczytać
      wszystkich wypowiedzi.
      Mnie osobiście boli w tej sprawie to, jak jedna osoba może szkodzić Kościołowi
      swoją postawą. Ów ksiądz ponoć na kazaniach mówi, że cierpi jak Chrystus -
      znaczy niewinnie. Nie wiem, czy mówi to szczerze - być może tak i ma jakieś
      rozdwojenie jaźni.
      Smutne
      • mamalgosia a swoją drogą 08.07.04, 08:36
        przebaczenie też by się przydało
        • kora3 Re: a swoją drogą 08.07.04, 09:54
          Mamałgosiu ..przebaczenie jestkwestą sumienia i postawy poszkodowanego czy
          ofiary ....Mnie cały czas chodzi o to, ze przebaczenie lub jego brak nie mogą
          wpływać na wyrok sądu w sprawie karnej i przestepstwie ściganym z urzędu
          • mike_mike Re: a swoją drogą 08.07.04, 11:16
            kora3 napisała:

            > Mamałgosiu ..przebaczenie jestkwestą sumienia i postawy poszkodowanego czy
            > ofiary ....Mnie cały czas chodzi o to, ze przebaczenie lub jego brak nie mogą
            > wpływać na wyrok sądu w sprawie karnej i przestepstwie ściganym z urzędu

            No dokladnie - zgadzam się z twoim stanowiskiem Kora.
          • mamalgosia Re: a swoją drogą 08.07.04, 14:18
            oczywiście, nic takiego nie powiedziałam
        • mike_mike Re: a swoją drogą 08.07.04, 11:15
          mamalgosia napisała:

          > przebaczenie też by się przydało

          Łatwo mówić Ci o przebaczeniu w sytuacji w której to nie Ty jesteś przez tego
          człowieka poszkodowona....
          • mamalgosia Re: a swoją drogą 08.07.04, 14:20
            wcale nie jest miłatwo mówić o przebaczeniu.
            Owszem, nie jestem poszkodowana przez tego człowieka. Ale każdy z nas ma coś do
            wybaczenia innym. I jest to bardzo trudne, wiem.
            Niemniej jednak często konieczne
            • kaptur_mnicha bardzo lubie 08.07.04, 19:34
              teorie spiskowe jak w tym watku. Czerwone sadownictwo "kuma sie" z hierarchia
              KK.
              k_m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka