Dodaj do ulubionych

Astrofizyka

28.07.13, 00:43
Wg niektórych uczonych mniej więcej 14 miliardów lat temu nastapił Wielki Wybuch. W tej jednej chwili "0" eksplodował ów osobliwy punkt i Wszechświat z niewiarygodna szybkościa zaczął się rozprzestrzeniać tworząc jednocześnie i przestrzeń, i materię, i czas których nie było przed ową chwilą "0". Trudno to sobie wyobrazić, ale wszystko wskazuje na to że rzeczywiście przedtem nie było niczego, że dopiero ten Wielki Wybuch stał się początkiem tego Wszechświata w którym żyjemy, i którego częścią jesteśmy. Wielki Wybuch.
Takie dwa były pod Smoleńskiem....
Obserwuj wątek
    • sclavus Re: Astrofizyka 28.07.13, 00:55
      i co? i co się zaczęło?
      Jeśli o mnie chodzi, to zauważyłem paranoję, rozprzestrzeniającą się w błyskawicznej czasoprzestrzeni, zredukowanej jednak, do jednego maluśkiego punktu we wszechświecie ;)
    • rccc wiara w wielki Wybuch to to samo co wiara w stworz 28.07.13, 01:00
      enie swiata przze Boga. Oficjalnie nie mamy lepszej teorii niz teoria wzglednosci. a jesy ona za cienka, zeby udowodnic wielki wybuch.

      tak wiec twoje wywody, zwlaszcza te dotyczace Smolenska sa o kant kuli rozbic :)))
      • sclavus [...] 28.07.13, 01:09
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • rccc Re: wiara w wielki Wybuch to to samo co wiara w s 28.07.13, 01:44
          przy twoim poziomie inteligencji to ci TVN wszustko wmowi - nawet 'jak nie wyladujemy to nas zabije" :)
          • sclavus Re: wiara w wielki Wybuch to to samo co wiara w s 28.07.13, 10:11
            Ja, o twojej inteligencji wypowiadał się nie będę - musiałbyś mieć IQ>50, że cokolwiek(!) zrozumieć...
          • grgkh Re: wiara w wielki Wybuch to to samo co wiara w s 29.07.13, 11:26
            Każdą hipotezę powinno się udowodnić. Smoleńska ma dowód negatywny, jest FAŁSZYWA. Jeśli zaś chodzi o WW to jest to wyłącznie interpretacja matematyczna naszych obserwacji. I jest w świetle obecnej naszej wiedzy o fizyce świata PRAWDA. Udowodniona.
      • erte2 Re: wiara w wielki Wybuch to to samo co wiara w s 28.07.13, 01:10
        rccc
        Tak troszkę mi ciebie żal...Przeciez to nie twoja wina żeś nielot.
        • rccc Re: wiara w wielki Wybuch to to samo co wiara w s 28.07.13, 01:45
          myslisz, ze jestes lot? :)))

          nie zartuj artu di tu :)
    • zgred-zisko Re: Astrofizyka 28.07.13, 07:13
      Na początku nie było nic. I rzekł Pan: "Niech się stanie światło!". I stało się światło. W dalszym ciągu nie było nic, ale było już lepiej widać.
      • ave.duce Re: Astrofizyka 28.07.13, 07:33
        zgred-zisko napisał:

        > Na początku nie było nic. I rzekł Pan: "Niech się stanie światło!". I stało się
        > światło. W dalszym ciągu nie było nic, ale było już lepiej widać.

        Dobre :)

        Będę upowszechniać.
      • sclavus :) :) :) 28.07.13, 10:14
        :) :) :)
        Warto upowszechniać ... wśród katoli(ków)... jeśli gotowi będą zrozumieć ;)
      • l_zaraza_l Re: Astrofizyka 28.07.13, 13:46
        zgred-zisko napisał:

        > Na początku nie było nic. I rzekł Pan: "Niech się stanie światło!". I stało się
        > światło. W dalszym ciągu nie było nic, ale było już lepiej widać.


        Cudne :)))))
      • chateau Re: Astrofizyka 28.07.13, 13:49
        Dzięki za przypomnienie :-)))
    • cookies9 Re: Astrofizyka 28.07.13, 07:31
      erte2 napisał:

      > Wg niektórych uczonych mniej więcej 14 miliardów lat temu nastapił Wielki Wybuch

      Historia lubi się powtarzać...10 kwietnia 2010 też nastąpił Wielki Wybuch i nastała ciemność...
      przynajmniej dla niektórych z nas:-)
      • lionold Re: "przynajmniej dla niektórych z nas:-)" 28.07.13, 23:17
        Dla nich nie nastała - dla nich była, jest i będzie.
    • 1tobi Re: Astrofizyka 28.07.13, 08:16
      Jak nic nie było to co wybuchło ? aaa... hel był i heaven
      • sclavus Re: Astrofizyka 28.07.13, 10:18
        Ujął bym to tak: na Helu było niebiańsko... (po cholerę było się pchać pod niebo???)
    • bing_bang1 Re: Astrofizyka 28.07.13, 14:00
      Trudno to sobie wyobrazić, ale wszystko wskazuje na to że rzeczywiście przedtem nie było niczego, że dopiero ten Wielki Wybuch stał się początkiem tego Wszechświata w którym żyjemy, i którego częścią jesteśmy. Wielki Wybuch.
      Takie dwa były pod Smoleńskiem....

      Synu...prawdopodobnie, ten wybuch był początkiem tego Wszechświata,ale prawdopodobnie słyszałeś coś o Wszechświatach równoodległych.
      Pytam poważnie, bo nie wiem, czy w czasach kiedy "pobierałeś nauki" znane były również takie teorie.
      Zadziwiający jest-ten ostatni akapit, świadczy o jednym,że jesteś osobnikiem niezbyt emocjonalnie zrównoważonym.

    • lionold Re: To katAstrofizyka 28.07.13, 14:48
      tylko katastrofizyka – skoro było wielkie bum. Wszelako w tej dziedzinie jestem i pozostanę, (takim umrę) małym dzieckiem (i nie wstydzę się tego bo nie każdy musi wszystko wiedzieć) więc jak to z małymi dziećmi bywa cisną mi się na usta coraz to nowe i proste pytania. Niewinnie i naiwnie proste:
      *z czego składało się to cuś co wybuchło;
      *kto to cuś co wybuchło w tym tam umieścił;
      *co było wokół niego skoro nie było przestrzeni – ponoć powstała po tym bum;
      * gdzie był czas jak go nie było;
      *kto odpalił lont skutkiem czego zaistniało bum;
      i wiele innych tym podobnych głupot przychodzi mi do mojego łba ciemnego luda.
      A przecież żeby człowiek był (nie wiem czy to wystarczy by był szczęśliwy) wystarczą mu cztery funkcje. Musi: *oddychać, *odżywiać się czyli ograbiać przestrzeń, *wydalać czyli zanieczyszczać i dewastować przestrzeń i *rozmnażać się czyli sobą zapełniać przestrzeń. Wszystko inne wchodzi w zakres katastrofizyki i jest generalnie niezrozumiałe dla wszystkich bez wyjątku.

      • erte2 Re: To katAstrofizyka 28.07.13, 20:31
        lionold
        Widzę że zarówno Ty jak i paru innych potraktowało wstęp mojego postu jako przyczynek do poważnej dyskusji na tematy astronomiczno-fizyczno-filozoficzno-teologiczne, a przecież ów wstęp był tylko po to aby napisać pointę. W związku z powyższym oświadczam uroczyście że nie jestem ani kompetentny, ani chętny do tego aby bronić, negować czy w jakikolwiek inny sposób tłumaczyć (lub nie) teorię Wielkiego Wybuchu. Nie jestem Albertem Eisteinem, Łukaszem Turskim czy Michałem Hellerem. Ani też (i z tego to akurat się cieszę) Goodsonem czy innym Bwana Kubwą Bambuko. Więc proszę nie wymagać ode mnie wyjaśnień, tłumaczeń ani żadnej rzeczy która jego jest.
        • lionold Re: "ani żadnej rzeczy która jego jest" 28.07.13, 23:15
          Wybacz, ale myźmy to wykorzystaliźmy jako pretekst by odrobine pobłaznować w ten upalny dzień.
      • grgkh Re: To katAstrofizyka 29.07.13, 11:38
        lionold napisał:

        > tylko katastrofizyka – skoro było wielkie bum. Wszelako w tej dziedzinie
        > jestem i pozostanę, (takim umrę) małym dzieckiem (i nie wstydzę się tego bo nie
        > każdy musi wszystko wiedzieć) więc jak to z małymi dziećmi bywa cisną mi się n
        > a usta coraz to nowe i proste pytania. Niewinnie i naiwnie proste:
        > *z czego składało się to cuś co wybuchło;

        Z niczego. Nadal istnieje wyłącznie informacja.

        > *kto to cuś co wybuchło w tym tam umieścił;

        Nikt. Nie było i nie ma planującej i realizującej ten plan OSOBY, bo skąd by się miała wziąć?

        > *co było wokół niego skoro nie było przestrzeni – ponoć powstała po tym
        > bum;

        Przestrzeń jest parametrem, a nie obiektem.

        > * gdzie był czas jak go nie było;

        Czas z naszej perspektywy (jako element naszej percepcji) to względna zmienność i wynika z RÓŻNICY kolejnych, następujących po sobie stanów fizycznych Wszechświata.

        > *kto odpalił lont skutkiem czego zaistniało bum;

        Nie ma ktosia. Nigdy nie było lontu.

        > i wiele innych tym podobnych głupot przychodzi mi do mojego łba ciemnego luda.
        > A przecież żeby człowiek był (nie wiem czy to wystarczy by był szczęśliwy) wyst
        > arczą mu cztery funkcje. Musi: *oddychać, *odżywiać się czyli ograbiać przestrz
        > eń, *wydalać czyli zanieczyszczać i dewastować przestrzeń i *rozmnażać się czyl
        > i sobą zapełniać przestrzeń. Wszystko inne wchodzi w zakres katastrofizyki i je
        > st generalnie niezrozumiałe dla wszystkich bez wyjątku.

        Nieprawda. Można to zrozumieć. Trzeba się tylko przestać opierać na tradycyjnych definicjach.

        Przykład: Dowolny system tworzą jego założenia. Nic ani nikt ich nie musi formułować i nie potrzebują one do tego ani czasu, ani przestrzeni.
        • erte2 Re: To katAstrofizyka 29.07.13, 12:21
          grgkh
          opowiadasz - jak to nie było "ktosia" ? To w takim razie kto stworzył te cztery słonie na których spoczywa nasza kochana Ziemia ?
          Co prawda inne teorie głoszą że Ziemia spoczywa na grzbiecie olbrzymiego wieloryba pływającego w jeszcze olbrzymszym morzu; ale w takim razie kto stworzył tego wieloryba ? I to morze ?
          A w morzu, jak to w morzu - pływają ryby, meduzy, ośmornice a nawet skrzypłocze*. A wszystkie olbrzymie jak jasna cholera.
          No to kto to zrobił ?

          * gatunek staroraków
          • karbat Re: Bog ... milczy , Kosmos ... mowi 29.07.13, 14:33
            Bog ... milczy , Kosmos ... mowi .

            Bog mowi, we snie , na zjawie, w widzeniach, wizjach, pod postaciami grzmotow, piorunow , palcych sie krzakow, trzesien ziemi, po ziolach i winie .
            Sam Osobiscie, w sposob weryfikowanmy, obiektywny, nie jest w stanie tego zrobic .
            Jest za ograniczony , za cienki by dokonac takiej sztuki .

            Kosmos mowi - do nas , ludzi codziennie, od zarania ludzkosci, w sposob obiektywny , weryfikowalny .
            Kosmos mowi jezykiem Matematyki, Logiki.

            wierca woli sluchac ksiedza, plebana .
          • grgkh Re: To katAstrofizyka 29.07.13, 19:39
            erte2 napisał:

            > grgkh
            > opowiadasz - jak to nie było "ktosia" ?

            Bo nie musiał on być.

            > To w takim razie kto stworzył te cztery
            > słonie na których spoczywa nasza kochana Ziemia ?

            Jeśli słonie to prawda, którą potrafi ktoś udowodnić (bo są), a nie potrafi udowodnić istnienia ktosia (nie wiadomo, czy jest) to słonie mogły stworzyć się same. Przecież tego wykluczyć się nie da, prawda?

            To, co pierwsze, musiało stworzyć się i do tego stworzyć się samo.

            > Co prawda inne teorie głoszą że Ziemia spoczywa na grzbiecie olbrzymiego wielor
            > yba pływającego w jeszcze olbrzymszym morzu; ale w takim razie kto stworzył teg
            > o wieloryba ? I to morze ?

            To nie są teorie. Brak jakichkolwiek obserwacji, które by je potwierdzały. :)

            > A w morzu, jak to w morzu - pływają ryby, meduzy, ośmornice a nawet skrzypłocz
            > e*. A wszystkie olbrzymie jak jasna cholera.
            > No to kto to zrobił ?
            >
            > * gatunek staroraków

            Skrzypłocze są bardzo stare, latimerie także. I one istnieją. Stwórca nie, bo któż by go stworzył? A powstając samodzielnie potwierdzałby, że samodzielne stworzenie jest możliwe, co go eliminuje logicznie. I wtedy przestaje istnieć. Istnieje to, co jest udowodnione, bo istnienia dotyczą NASZEGO, LUDZKIEGO OPISU ŚWIATA.
        • grzeg34 Re: To katAstrofizyka 29.07.13, 14:49
          grgkh napisał:

          > Z niczego. Nadal istnieje wyłącznie informacja.

          Znowu starasz się udowodnić, że 0=oo ?
          Przypominam, we Wszechświecie nie ma takiego miejsca, które można byłoby określić mianem "nic".
          • grgkh Re: To katAstrofizyka 29.07.13, 19:43
            grzeg34 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > Z niczego. Nadal istnieje wyłącznie informacja.
            >
            > Znowu starasz się udowodnić, że 0=oo ?

            Nie, i wcale nie ma równoważności pomiędzy taką matematyką a tym, co piszę tutaj.

            > Przypominam, we Wszechświecie nie ma takiego miejsca, które można byłoby określ
            > ić mianem "nic".

            Twoja teza i Ty sobie ją udowadniaj. Mnie to nie interesuje. Nie wiem, co masz na myśli.

            Przestrzeń naszego Wszechświata nie istniałaby bez niego. Trzy wymiary przestrzeni to parametry Wszechświata.
    • tojajurek Są różne koncepcje Początku 29.07.13, 19:15
      Moja koncepcja, poparta bogatą literaturą fachową, jest inna. Przypomnę ją.

      Dzieło stworzenia Świata było jeszcze w powijakach, gdy Jahwe poczuł się zmęczony wysiłkiem permanentnego projektowania i postanowił pokrzepić nadwątlone siły czymś naprawdę dobrym. Nastawił więc wielki sagan grochówki na atomowym piecyku. Garnek, choć spory, nie miał wymiarów przestrzennych, gdyż takie sprawy, jak wysokość czy głębokość garnków, nie zostały jeszcze wymyślone. Piecyk zaś był atomowy, atom bowiem był świeżo stworzony – jako eksperyment, co prawda niezbyt udany – natomiast na powstanie węgla kamiennego do piecyka zwanego kozą, trzeba by było nazbyt długo czekać.
      Aby grochówka była udana, musiała być odpowiednio pieczołowicie przygotowana i przyprawiona. Jahwe, jako Bóg izraelicki, nie żałował więc doń czosnku i cebuli, jako ważnych i dostępnych już składników, a także licznych ostrych przypraw, jak leptony, fotony, neutrina i protony, zaś przede wszystkim bozony – nie bez racji zwane „boską cząstką”. Kartofle, jako niezbędny składnik grochówki, nie były jeszcze wymyślone, ale Jahwe w swojej prazupie przewidział dla nich miejsce w postaci niedużych, choć licznych czarnych dziur, w które mogłyby ziemniaki gracko wskoczyć natychmiast po stworzeniu. Porządna grochówka nie może też jednak być chuda i bez smaku. Ponieważ Stwórca akurat chwilę wcześniej powołał do życia świnię, ze wszystkimi (niestety) jej świńskimi atrybutami, więc wrzucił do gara solidną porcję żeberek, zaś całość hojnie okrasił skwarkami oraz mnóstwem innych specjalnych ingrediencji.
      Grochówka wesoło buzowała na piecyku, wydzielając boski aromat czosnku i wolnych elektronów, zaś Jahwe całą swą uwagę poświęcił projektowaniu chrumpli. Jednak piecyk atomowy był zrobiony - jak to mówią - na kolanie, zaś same atomy bardzo młode i całkiem niestabilne. W pewnym momencie tylko błysnęło, łomotnęło i zadudniło. Jahwe spojrzał, porzucając tworzenie chrumpli i stwierdził z podziwem: „No, no! Ale walnęło! Prawdziwy Big Bang!”. Tymczasem resztki atomowego piecyka rozprzestrzeniały się na wszystkie strony z niewiarygodną prędkością, a wraz z nimi pędziły wszystkie składniki Boskiej Zupy - leptony, fotony, neutrina i protony, a także czarne dziury, nie wspominając już o skwarkach. Żeberka zaś nieoczekiwanie znalazły się jakiś czas później w ogrodzie Eden, gdzie zostały ponownie wykorzystane – z miernym zresztą skutkiem. W wyniku wszystkich tych wydarzeń Jahwe nabrał jawnej i trwałej abominacji do świńskich produktów, zaś chrumple nie zostały nigdy stworzone.
      A składniki prazupy dalej kłębią się i pędzą w przestrzeni kosmicznej.
      [J]
      • erte2 Re: Są różne koncepcje Początku 29.07.13, 19:32
        tojajurek
        Nie ma to tamto - "Opowieści kosmikomiczne" czytać musiałeś. No chyba że ja się mylę...
        • tojajurek Re: Są różne koncepcje Początku 29.07.13, 21:52
          erte2 napisał:

          > tojajurek
          > Nie ma to tamto - "Opowieści kosmikomiczne" czytać musiałeś. No chyba że ja się
          > mylę...

          Oczywiście. Ale i Biblię czytałem ze zrozumieniem i wyobraźnią.
          A w końcu jest na topie koncepcja Inteligentnego Projektu.
          I o to chodziło.
          • bookworm Re: Są różne koncepcje Początku 29.07.13, 22:20
            tojajurek napisał:

            > erte2 napisał:
            >
            > > tojajurek
            > > Nie ma to tamto - "Opowieści kosmikomiczne" czytać musiałeś. No chyba że
            > ja się
            > > mylę...
            >
            > Oczywiście. Ale i Biblię czytałem ze zrozumieniem i wyobraźnią.
            > A w końcu jest na topie koncepcja Inteligentnego Projektu.
            > I o to chodziło.

            Koncepcja ID była na topie zanim się nie okazało to, że kawał religijnego chłamu.

            Czytałeś Biblię ze zrozumieniem? I co wywnioskowałeś z:
            Pwt 13,07-11
            Kpł 20,08-09
            ?

            Biblia ze zrozumieniem...
            Jakbyś ją czytał ze zrozumieniem, ba, jakbyś ją w ogóle czytał, (i miałbyś odrobinę inteligencji) to prawdopodobnie nie był byś chrześcijaninem
            • erte2 Re: Są różne koncepcje Początku 30.07.13, 00:49
              bookworm napisał:
              ...Jakbyś ją czytał ze zrozumieniem, ba, jakbyś ją w ogóle czytał, (i miałbyś odrobinę inteligencji) to prawdopodobnie nie był byś chrześcijaninem
              Zgadza się. Czytałem.
              • bookworm Re: Są różne koncepcje Początku 30.07.13, 08:55
                I co wywnioskowałeś z:
                Pwt 13,07-11
                Kpł 20,08-09
                ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka