Dodaj do ulubionych

Lucyferianizm

10.08.14, 15:45
W dobę internetu wydaje nam się, że każdą informację można znaleźć, korzystając z Google.
Niestety, próbując dowiedzieć się coś konkretnego na tematy satanizmu i lucyferianizmu, odnajduję wyłącznie jakieś komunały. Praktycznie niemożliwe zaś odnalezienie jakichkolwiek konkretów w temacie: na przykład, ile osób przynależy do ww sekt? Czy to informacja objęta ścisła tajemnicą?
Obserwuj wątek
    • lumpior Re: Lucyferianizm 10.08.14, 18:45
      To samo co moheryzm.
      • baba503jaga Re: Lucyferianizm 10.08.14, 19:53
        Moheryzm? Uważasz kk za kościół Lucyfera? Logiczne Ale mnie chodzi o konkretne dane dotyczace liczb
        • hatroha zobacz tu 12.08.14, 05:09
          www.religie.424.pl/satanizm-podzial,43,article.html
          konkretnie czego szukasz?
          • wariant_b Re: zobacz tu 12.08.14, 07:21
            hatroha napisał:
            > konkretnie czego szukasz?

            Konkretnie szuka danych na temat "satanizmu podwórkowego",
            bo głównie taki występuje w Polsce.
            • baba503jaga Re: zobacz tu 12.08.14, 14:52
              hatroha napisał:
              > konkretnie czego szukasz?

              Konkretnie szuka danych na temat "satanizmu podwórkowego",
              bo głównie taki występuje w Polsce. >

              hatroha, dlaczego uważasz, że interesują mnie ludzie tylko z Polski? Sporo osób wyjechało z kraju, ale możliwe że też zaglądają na Forum gazety
          • baba503jaga Re: zobacz tu 12.08.14, 07:36
            hatroha , dzięki za link.
            Warto było poczytać stronke już dla jednego zdania : "La Vey uprawia satanizm cyrkowy" Trafne określenie. Zresztą, jaki może, taki uprawia. Wsio lepiej, niż inne formy zbiorowego marazmu.
            A konkretnie szukam - liczb. Niestety, pod podanym linkiem ich też nie ma.
            • marina0321 Re: zobacz tu 12.08.14, 08:56
              baba503jaga napisała:
              > A konkretnie szukam - liczb. Niestety, pod podanym linkiem ich też nie ma.

              Nie wiem, jakich liczb szukasz, tu są jakieś:
              beckybecky.seesaa.net/article/35636862.html
            • wariant_b Re: zobacz tu 12.08.14, 10:07
              W UK według spisu powszechnego 2011 było 1893 satanistów.
              www.vexen.co.uk/UK/religion.html
              W okresie szczytowej mody w Polsce liczbę satanistów podwórkowych
              szacowano na ok. 20 tysięcy. Ile jest tego obecnie - trudno powiedzieć.
              • baba503jaga Re: zobacz tu 12.08.14, 10:55
                wariant_b napisał:

                > W UK według spisu powszechnego 2011 było 1893 satanistów.

                No to już konkrety.
                Czy lucyferianizm to to samo co satanizm?
                • bookworm Re: zobacz tu 12.08.14, 11:13
                  baba503jaga napisała:

                  > wariant_b napisał:
                  >
                  > > W UK według spisu powszechnego 2011 było 1893 satanistów.
                  >
                  > No to już konkrety.
                  > Czy lucyferianizm to to samo co satanizm?

                  Zapewne lucyferianie to schizmatycy - uznani przez prawowiernych satanistów za heretyków...
                  • baba503jaga Re: zobacz tu 12.08.14, 11:24
                    prawdziwi prawowierni nie uznają żadnych dogmatów, schematów a tym bardziej podziałów :)
                    • bookworm Re: zobacz tu 12.08.14, 12:19
                      baba503jaga napisała:

                      > prawdziwi prawowierni nie uznają żadnych dogmatów, schematów a tym bardziej pod
                      > ziałów :)

                      Kim są prawdziwi prawowierni?
                      • baba503jaga Re: zobacz tu 12.08.14, 14:54
                        bookworm > Kim są prawdziwi prawowierni?

                        "Zapewne lucyferianie to schizmatycy - uznani przez prawowiernych satanistów za heretyków... "
                        • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 16:17
                          baba503jaga napisała:

                          > bookworm > Kim są prawdziwi prawowierni?
                          >
                          > "Zapewne lucyferianie to schizmatycy - uznani przez prawowiernych satanistów
                          >
                          za heretyków... "

                          Przyjmując ot ze Lucyfer nie jest żadnym diabłem ,to całkiem możliwe ze prawdziwi wyznawcy czorta nie uznają lucyferian :)
                          • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 16:26
                            kolter-rm
                            Jeśli ci ludzie na koncercie Metallici uważają, że są wyznawcami Szatana, należałoby uznać, ze światło jest ćmą, a białe czarnym.
                            • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 16:29
                              baba503jaga napisała:

                              > kolter-rm
                              > Jeśli ci ludzie na koncercie Metallici uważają, że są wyznawcami Szatana, należałoby uznać, ze światło jest ćmą, a białe czarnym.

                              Nie wiem o co chodzi ale ja słucham ich od 1983 ,a do czorta nigdy modłów nie wznosiłem
                    • bookworm Re: zobacz tu 12.08.14, 16:22
                      baba503jaga napisała:

                      > prawdziwi prawowierni nie uznają żadnych dogmatów, schematów a tym bardziej pod
                      > ziałów :)

                      Oj, wszyscy prawowierni tak na początku mówią, a potem inkwizycje, palenie hertyków i polowanie na czarownice.
                      Sataniści w znacznej mierze opierają się na tej samej mitologii co chrześcijanie. Wybrali sobie tylko tego drugiego z dwójki bogów - bardziej aktywnego i posiadającego aktualnie większe udziały - nawet, a może szczególnie, w strukturach KK.
                      • baba503jaga Re: zobacz tu 12.08.14, 16:32
                        Jak wielu satanistów znasz, bookworm? Skąd takie przypuszczenia?

                        Każda religia, która opiera się na dogmatach i zmusza "wiernych" do przestrzegania jakichś narzuconych kanonów, jest złem. Nie po to Bóg poświęcił się dla Człowieka, aby ludzi zniewolić. Nie po to dał im - wolną wolę.
                        • grgkh Re: zobacz tu 12.08.14, 17:47
                          baba503jaga napisała:

                          > Każda religia, która opiera się na dogmatach i zmusza "wiernych" do przestrzega
                          > nia jakichś narzuconych kanonów, jest złem. Nie po to Bóg poświęcił się dla Czł
                          > owieka, aby ludzi zniewolić. Nie po to dał im - wolną wolę.

                          Jedyne, co ludzie mają istotne to LOGIKA w myśleniu. Wolna wola nie powinna polegać na rezygnowaniu z logik dla jakichś ładnie wyglądających dogmatów.

                          A dlaczego bóg miałby się poświęcać? Nie mógł zrobić czegoś ze swojej wolnej woli? To on jej nie ma? Musiał się poświęcić, bo prościej nie dało się? To była jakaś reguła, która rządzi bogiem?

                          Umiesz to uzasadnić (koniecznie logicznie)?
                          • baba503jaga Re: zobacz tu 12.08.14, 18:09
                            grgkh napisał: > Jedyne, co ludzie mają istotne to LOGIKA w myśleniu.

                            Jedyne, co ludzie mają istotnego , to dusza, miłość i współczucie.
                            • grgkh Re: zobacz tu 12.08.14, 18:44
                              baba503jaga napisała:

                              > grgkh napisał: > Jedyne, co ludzie mają istotne to LOGIKA w myśleniu.
                              >
                              > Jedyne, co ludzie mają istotnego , to dusza, miłość i współczucie.

                              To mają - podobnie emocjonalnie czując - także i zwierzęta.

                              Co to jest dusza? Bo dla mnie to jest tylko chwilowy stan świadomości na podstawie zapisu w strukturze kory mózgowej. To jest już przez naukę udowodnione. Wystarczy oddziaływać na mózg polem elektromagnetycznym, by wpływać na pojawienie się lub siłę miłości i współczucia.

                              Najważniejsza jest niechaotyczność (logika) samoprogramowania mózgu.

                              Ale nie odpowiedziałaś na moje pytanie/wątpliwość z poprzedniego posta. Dlaczego?
                              • baba503jaga Re: zobacz tu 12.08.14, 18:56
                                grgkh

                                Pytałes o to, co miałby lub nie miał robić Bóg. Nie zamierzam odpowiadać w imieniu innej osoby, kazdy sam odpowiada za to, co robi, myśli, mówi. Dlaczego miałabym odpowiadać w imieniu Boga? Co jest dla Niego logiczne, prostsze i tak dalej. To nie moja sprawa. Mogę odpowiadać wyłącznie za siebie.
                                A dlaczego poświęcił się, bo zbyt wiele kultur opowiada o wyższej istocie, Prometeusz, Danko i in. osobie, która po hebrajsku nosi imię Sataniel - przeciwnik boga (tego biblijnego, stwórcy), który przeciwstawił się innym, aby pomóc ludziom.
                                • grgkh Re: zobacz tu 12.08.14, 19:19
                                  baba503jaga napisała:

                                  > grgkh
                                  >
                                  > Pytałes o to, co miałby lub nie miał robić Bóg. Nie zamierzam odpowiadać w imie
                                  > niu innej osoby, kazdy sam odpowiada za to, co robi, myśli, mówi.

                                  OK, twierdzisz w tej chwili, że NIC, co myśli lub robi bóg nie jest zrozumiałe, logiczne, racjonalne itp, tak?

                                  Bądź konsekwentna - DLACZEGO więc używasz jakichkolwiek treści tłumaczących cokolwiek dotyczącego boga?

                                  > Dlaczego miał
                                  > abym odpowiadać w imieniu Boga?

                                  Nie odpowiadasz w jego imieniu.

                                  Dla mnie myślenie jest logiką - jeśli jest oprawne, to jest prawdziwe a gdy jest sprzeczne to je odrzucam.

                                  Użyłaś pewnego religijnego zwrotu po to, by coś za jego pomocą mnie WYTŁUMACZYĆ. Ale ja nie mogę się zgodzić na przyjmowanie fałszywych argumentów. Pokazałem Ci wewnętrzną sprzeczność tej argumentacji. Chyba i do Ciebie dociera, że to nie jest logiczne.

                                  Czy powinnaś komukolwiek podawać alogiczne, sprzeczne tłumaczenia?

                                  > Co jest dla Niego logiczne, prostsze i tak dale
                                  > j. To nie moja sprawa. Mogę odpowiadać wyłącznie za siebie.

                                  A ja pytam tylko Ciebie 0 czy to, że mnie się wydaje to alogiczne to i ty tak to rozumiesz?

                                  Czy może jest jeszcze inaczej - że jeśli coś dotyczy boga to może być alogiczne i Ty tego tak nie będziesz nazywała?

                                  Nie naciskam na Ciebie, tylko pytam tę część Twojego umysłu, która posługuje się logiką - co o tym myślisz. Bo takie tłumaczenie, jak tu wyżej napisałeś, to raczej jest wykręt, prawda?

                                  > A dlaczego poświęcił się, bo zbyt wiele kultur opowiada o wyższej istocie, Prom
                                  > eteusz, Danko i in. osobie, która po hebrajsku nosi imię Sataniel - przeciwnik
                                  > boga (tego biblijnego, stwórcy), który przeciwstawił się innym, aby pomóc ludzi
                                  > om.

                                  Ja pytam PO CO on się poświęcał? Przecież mógł tego nie robić. To jakiś "czyn". Czy "czyn" w wykonaniu boga to konieczność, bo bez tego czynu nie mógłby darować win, grzechu czy czegoś tam?

                                  Bóg ma plan. Tak? Chciałby odpuścić, zbawić... no to niech to zrobi bez organizowania tej akcji. Przecież mógłby. No, chyba że nie może. Ale czy bóg nie mógłby tego zrobić, bo tak chce? Ma jakiś przymus, ograniczenie? Musi się podporządkować jakiejś regule? Naprawdę musiał?

                                  I do tego szczegóły planu - MUSIAŁ się ziścić i do tego WYKONANY RĘKAMI LUDZI. Bo gdyby ludzie nie ukrzyżowali, to co, nie byłoby tego zbawienia? Rozumiesz?

                                  Albo jest plan albo go nie ma? Co jest tu regułą?

                                  To wszystko się kupy nie trzyma. To jakiś kosmiczny absurd.
                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 12.08.14, 19:29
                                    grgkh

                                    Wszystko chcesz wytłumaczyć w sposób logiczny przy pomocy słowa.
                                    Nie twierdzę NIC, poza tym, co już powiedziałam, czyli że nie zamierzam wypowiadać się w czyimś imieniu, w tym - Boga :) A jego najłatwiej zrozumieć przy pomocy serca, nie przy pomocy rozsądku.
                                    Odnośnie kosmicznego absurdu, perfekcja wyłania się właśnie z haosu.
                                    • grgkh Re: zobacz tu 12.08.14, 19:50
                                      baba503jaga napisała:

                                      > grgkh
                                      >
                                      > Wszystko chcesz wytłumaczyć w sposób logiczny przy pomocy słowa.

                                      Wszystko? Tak, staram się o to. Natomiast gdy nie mam tłumaczenia to mówię wprost - nie wiem, nie mam tego.

                                      I wtedy jestem tam, gdzie Ty chcesz, żebym był - nie mam tłumaczenia słowem. Tylko że ja to nazywam stanem niewiedzy.

                                      Na logikę - to pytanie do Ciebie - czy jeśli podajemy sobie lub innym tłumaczenie, to powinno być logiczne czy niekoniecznie?

                                      Czy nielogiczne tłumaczenie jest w ogóle tłumaczeniem?

                                      > Nie twierdzę NIC, poza tym, co już powiedziałam, czyli że nie zamierzam wypowia
                                      > dać się w czyimś imieniu, w tym - Boga :)

                                      A w swoim? To znaczy logiki, którą masz... między uszami?

                                      > A jego najłatwiej zrozumieć przy pomo
                                      > cy serca, nie przy pomocy rozsądku.

                                      Serce to emocje. Tam nie ma logiki, to autotresura lub tresura lub nieprawidłowe działanie mózgu.

                                      > Odnośnie kosmicznego absurdu, perfekcja wyłania się właśnie z haosu.

                                      Jeśli się daje radę wyłaniać to chyba WSKUTEK jakiejś przyczyny. Czy chaos produkuje porządek? Czy jest taka reguła>

                                      Czy jest inaczej - porządek produkuje reguła...

                                      Jak myślisz?

                                      Według mnie, jeśli nie ma reguły, to z chaosu nie wyłoni się porządek.
                                      • baba503jaga Re: zobacz tu 12.08.14, 19:55
                                        Aha. Więc uważasz, że serce - to nieprawidłowe działanie mózgu... emocje . Cóz, za dużo lodów jadłeś i zamrożone masz serduszko :)
                                        • grgkh Re: zobacz tu 12.08.14, 20:20
                                          baba503jaga napisała:

                                          > Aha. Więc uważasz, że serce - to nieprawidłowe działanie mózgu... emocje . Cóz,
                                          > za dużo lodów jadłeś i zamrożone masz serduszko :)

                                          Nie mam tak i nie oczerniaj mnie. To robi na mnie duże wrażenie:
                                          https://bi.gazeta.pl/im/7d/3d/fb/z16465277Q,15-letnia-Aziza-placze-po-stracie-ojca---zdjecie-w.jpg
                                          i reszta, którą tu przeczytałem, bo to są ludzie, których inni ludzie traktują tak okrutnie pod wpływem idei religijnych.
                                          • baba503jaga Re: zobacz tu 12.08.14, 20:36
                                            Otóż, cała prawda: idei religijnych.
                                            bo religia, to powinno być kierowanie się sercem, nie jakimiś wydumanymi regułami.
                                            • grgkh Re: zobacz tu 12.08.14, 20:41
                                              baba503jaga napisała:

                                              > Otóż, cała prawda: idei religijnych.
                                              > bo religia, to powinno być kierowanie się sercem, nie jakimiś wydumanymi reguła
                                              > mi.

                                              A ja myślę, że ideom religijnym czyli dogmatyzmowi ogłupiającemu umysły trzeba by dać w ogóle spokój i posługiwać się raczej dobrotliwym, nieagresywnym sceptycyzmem, wątpieniem i szukaniem prawdy.
                                              • baba503jaga Re: zobacz tu 12.08.14, 20:49
                                                Amen.
                                                • grgkh Re: zobacz tu 12.08.14, 20:58
                                                  baba503jaga napisała:

                                                  > Amen.

                                                  A men? A women to co?
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 12.08.14, 21:14
                                                    grgkh napisał:

                                                    > baba503jaga napisała:
                                                    >
                                                    > > Amen.
                                                    >
                                                    > A men? A women to co?
                                                    >

                                                    Myślisz, bezpłciowość wyjściem?
                                                  • grgkh Re: zobacz tu 24.08.14, 13:14
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > baba503jaga napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Amen.
                                                    > >
                                                    > > A men? A women to co?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Myślisz, bezpłciowość wyjściem?

                                                    Osobiście to nie chciałbym z mojej płciowości rezygnować. Strata byłaby spora a życie uboższe.
                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 12:21
                                    grgkh napisał: "Ale czy bóg nie mógłby tego zrobić, bo tak chce? Ma jakiś przymus, ograniczenie? ..."
                                    Tak, ma ograniczenie: wolna wola człowieka. Będąc rodzicem, zrozumiesz: chciałbyś dla swoich dzieci jak najlepiej, ale one i tak żyją własnym życiem, popełniają własne błędy. Nie możesz ich trzymać cały czas w złotej klatce i sterować nimi, jak marionetkami. Tak samo bóg ma ograniczone możliwości, nawet cierpiąc na widok ludzkich błędów.
                                    • pocoo Re: zobacz tu 24.08.14, 13:27
                                      baba503jaga napisała:

                                      >Tak samo bóg ma ograniczone możliwości, nawet cierpiąc
                                      > na widok ludzkich błędów.
                                      Wszechpotężny władca nieba i ziemi ma ograniczone możliwości?A to ci dopiero bóg.Na dodatek cierpiący.Jak się wkurzył to potopił ludzi "jak kociaki".Ale Szatanowi,sprawcy zła,bóg nie obciął nawet pazura. Wszechmocny i wszechwiedzący to jest Szatan .To ci dopiero bóg nad bogami.
                                      • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 13:53
                                        pocoo napisała:

                                        > baba503jaga napisała:
                                        >
                                        > >Tak samo bóg ma ograniczone możliwości, nawet cierpiąc
                                        > > na widok ludzkich błędów.
                                        > Wszechpotężny władca nieba i ziemi ma ograniczone możliwości?A to ci dopiero b
                                        > óg.Na dodatek cierpiący.Jak się wkurzył to potopił ludzi "jak kociaki".Ale Szat
                                        > anowi,sprawcy zła,bóg nie obciął nawet pazura. Wszechmocny i wszechwiedzący to
                                        > jest Szatan .To ci dopiero bóg nad bogami.

                                        Po pierwsze, masz wkodowane w świadomośc że bóg - to koniecznie musi być niejaki "stwórca", wszechpotęzny założyciel wszechświata. PO drugie, powtarzasz jak papuga kłamstwo, że Potop - top dzieło Boga. Biblijne brednie. Ziemia to planeta, na której zdarzają się takie zjawiska, jak wybuchy wulkanów, potopy itd.. Nie trzeba obarczać Boga odpowiedzialnością za takie rzeczy. Wszechmocny i wszechmogący dla konkretnej osoby jest ten bóg, którego uznasz za swojego Boga. Jeżeli SaTaNaMa, Sataniel bądż Szatan po polsku dla Ciebie jest Bogiem - no to jest wszechmogący. W granicach Twojej własnej wolnej woli. Rozumiesz?
                                        • pocoo Re: zobacz tu 24.08.14, 14:53
                                          baba503jaga napisała:

                                          > Po pierwsze, masz wkodowane w świadomośc że bóg - to koniecznie musi być niejak
                                          > i "stwórca", wszechpotęzny założyciel wszechświata.

                                          A co?Nie? Nie gadaj.

                                          > PO drugie, powtarzasz jak papuga kłamstwo, że Potop - top dzieło Boga. Biblijne brednie.

                                          Zgadzam się,że to biblijne brednie.
                                          >Ziemia to planeta
                                          > , na której zdarzają się takie zjawiska, jak wybuchy wulkanów, potopy itd.. Nie
                                          > trzeba obarczać Boga odpowiedzialnością za takie rzeczy.

                                          Ziemia sobie,a bóg sobie.Jaki bóg?


                                          >Jeżeli SaTaNaMa, Sataniel bądż Szatan po polsku dla Ciebie jest Bogiem - no to jest
                                          > wszechmogący. W granicach Twojej własnej wolnej woli. Rozumiesz?

                                          A rozumiem.Czego miałabym nie pojąc?Teraz pojęłam,dlaczego sama dla siebie jestem bogiem i najwyższym autorytetem.
                                          • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 15:51
                                            > A rozumiem.Czego miałabym nie pojąc?Teraz pojęłam,dlaczego sama dla siebie jest
                                            > em bogiem i najwyższym autorytetem.
                                            no własnie dlatego, że niejaka wyższa istota, zwana dalej bogiem, zaniosła ludziom "ogień", światło, mniejsza o terminologię... czyli, zdolność tworzenia własnego świata. Inaczej dalej byśmy siedzieli w jaskiniach. To "iskra boża" w człowieku sprawia, że jest kim jest. Czyli, jak piszesz - swoim własnym bogiem i najwyższym autorytetem.
                                            • grgkh Re: zobacz tu 25.08.14, 00:11
                                              baba503jaga napisała:

                                              > > A rozumiem.Czego miałabym nie pojąc?Teraz pojęłam,dlaczego sama dla siebi
                                              > e jest
                                              > > em bogiem i najwyższym autorytetem.
                                              > no własnie dlatego, że niejaka wyższa istota, zwana dalej bogiem, zaniosła ludz
                                              > iom "ogień", światło, mniejsza o terminologię... czyli, zdolność tworzenia włas
                                              > nego świata. Inaczej dalej byśmy siedzieli w jaskiniach. To "iskra boża" w czło
                                              > wieku sprawia, że jest kim jest.

                                              Iskra boża nie istnieje.

                                              > Czyli, jak piszesz - swoim własnym bogiem i na
                                              > jwyższym autorytetem.
                                              • pocoo Re: zobacz tu 25.08.14, 07:33
                                                grgkh napisał:

                                                > Iskra boża nie istnieje.

                                                E,tam.Talent umownie nazywają "iskrą bożą",a on istnieje.
                                                Nie udowadniaj mi,że mój jakiś pra...pra....przodek nauczył się gry na fujarce i kształtowaną przez wieki "obdarzył" nią moją bratanicę.
                                                • grgkh Re: zobacz tu 25.08.14, 10:31
                                                  pocoo napisała:

                                                  > grgkh napisał:
                                                  >
                                                  > > Iskra boża nie istnieje.
                                                  >
                                                  > E,tam.Talent umownie nazywają "iskrą bożą",a on istnieje.

                                                  Z tym to zgoda, niektórzy mają talent, jeden większy drugiemu zdarzy się mniej. Ale jestem przeciwny nazywaniu tego boskimi przymiotnikami, bo to zaprogramowana przez religię promocja religii. Dlaczego miałbym wykonywać ich program?

                                                  > Nie udowadniaj mi,że mój jakiś pra...pra....przodek nauczył się gry na fujarce
                                                  > i kształtowaną przez wieki "obdarzył" nią moją bratanicę.

                                                  Przecież nawet nie zacząłem tego dowodzić.

                                                  Umiejętność gry musi się opierać na możliwościach naszych mózgów. A nie wzięły się one znikąd. Gdyby nie te możliwości to nie byłoby ani wirtuozerii ani pomysłów w jaki sposób można by to zagrać.

                                                  Daruję sobie przykład słowików. Nad jeziorkami w mojej okolicy zakładają gniazda trzciniaki. Ich śpiew to mało uporządkowany zbiór fraz, chyba nigdy niepowtarzający się dokładnie. Pewnie nieraz je słyszałaś. Czy to jakaś "iskra boża"? Nie, to zdolność wykształcona ewolucyjnie, nie każdej jednostce jednakowo dostępna. A potem, tak jak "wrodzona" chęć do poznawania świata, też chęć do pewnej formy - wydawałoby się, że zbędnej, nadmiarowej - aktywności.

                                                  I tak samo jest z nami, decyduje przypadek a nie "dar od kogoś lub czegoś".

                                                  Nie wszyscy jesteśmy identyczni, jedni mają więcej, inni są ubożsi poniżej standardu. I o to zubażanie nasze też zabiega religia. Hamuje w ludziach wolność, swobodę, szukanie własnych dróg, niezależność myślenia. Zabija talenty, które mogłyby zagrozić ich panowaniu, a jeśli wspomaga to tylko te, które ją promują.
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 25.08.14, 11:28
                                                    grgkh napisał: o to zubażanie nasze też zabiega religia. Hamuje w ludziach wolność, swobodę, szukanie własnych dróg, niezależność myślenia. Zabija talenty, które mogłyby zagrozić ich panowaniu, a jeśli wspomaga to tylko te, które ją promują.

                                                    Zgadzam sie w 100%
                                                    Tyko, co wspólnego z Bogiem mają religie???
                                                  • pocoo Re: zobacz tu 25.08.14, 11:58
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > Tyko, co wspólnego z Bogiem mają religie???
                                                    Z tego co już napisałaś,to masz swojego boga na wyłącznośc.Jest z Tobą,pomaga Ci ...Wiarę w wymyślone istoty nadprzyrodzone nazywaj jak chcesz.Jezeli oddajesz cześć swojemu bogu to już jest religia.Dzieci,które czują się samotne ,wymyślają sobie przyjaciół.
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 25.08.14, 14:50
                                                    pocoo napisała: Dzieci,które czują się samotne ,wymyśl
                                                    > ają sobie przyjaciół.
                                                    Czy bóg czuł się bardzo samotny, że wymyślił sobie człowieka? :)
                                                  • pocoo Re: zobacz tu 25.08.14, 15:07
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > pocoo napisała: Dzieci,które czują się samotne ,wymyśl
                                                    > > ają sobie przyjaciół.
                                                    > Czy bóg czuł się bardzo samotny, że wymyślił sobie człowieka? :)

                                                    Źle postawiłaś pytanie.To człowiek czuł się samotny i pełen strachu,węc wymyślił sobie boga.Jeżeli to pomaga Tobie w życiu,to sobie wymyślaj.


                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 25.08.14, 15:20
                                                    pocoo, nie wiem po co wymyślasz sobie złośliwości, których nie ma? :)
                                                    Napisałam dokładnie to, co myślę!
                                                    Właściwie, po co piszesz w tym wątku? Leczysz własne kompleksy, czy jeszcze inny powód?
                                                    Jeśli kto nie odczuwa oddziaływanie wyższej istoty (nie ważne, jak ją nazwiesz: bóg, anioł, demon, wszechświat i t.d. ), czego szuka w wątku o Swiatło Niosąycm :) ?
                                                  • grgkh Re: zobacz tu 25.08.14, 16:03
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > pocoo, nie wiem po co wymyślasz sobie złośliwości, których nie ma? :)
                                                    > Napisałam dokładnie to, co myślę!
                                                    > Właściwie, po co piszesz w tym wątku? Leczysz własne kompleksy, czy jeszcze inn
                                                    > y powód?
                                                    > Jeśli kto nie odczuwa oddziaływanie wyższej istoty (nie ważne, jak ją nazwiesz:
                                                    > bóg, anioł, demon, wszechświat i t.d. ), czego szuka w wątku o Swiatło Niosąyc
                                                    > m :) ?

                                                    Można nie odczuwać oddziaływań ale mieć coś na temat oddziaływań do powiedzenia, na przykład, że są bez sensu. Taki jest urok forum dostępnego dla wszystkich.
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 25.08.14, 16:36
                                                    grgkh napisał: Taki jest urok forum dostępnego dla wszystkich.

                                                    Oczywiście. :) Może nie - po co, tylko - dlaczego. Ja na przykład nie wchodzę na forum dla hodowców rybek albo numyzmatyków, bo nie mam akwarium i nie zbieram monet. Więc jednak jakieś zainteresowanie tematem jest?

                                                    > Można nie odczuwać oddziaływań ale mieć coś na temat oddziaływań do powiedzenia >

                                                    Nie zgadzam się. Jak można wypowiadać się w temacie, którego się nie zna od podszewki? Mogę przeczytać podręcznik dla chirurgów , dasz mi zoperować swój wyrostek?
                                                  • pocoo Re: zobacz tu 25.08.14, 17:08
                                                    baba503jaga napisała:
                                                    > Nie zgadzam się. Jak można wypowiadać się w temacie, którego się nie zna od pod
                                                    > szewki? Mogę przeczytać podręcznik dla chirurgów , dasz mi zoperować swój wyros
                                                    > tek?
                                                    No widzisz ,wypowiadam się,ponieważ temat boga jest mi znany.
                                                    Kilkakrotnie napisałaś,że nie mam racji (delikatnie mówiąc),ponieważ nie zgadzało się to z Twoimi wymysłami.
                                                    Dzięki za dobre rady.Poczekam,kiedy zmienisz nick.
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 25.08.14, 17:10
                                                    Kilkakrotnie napisałaś,że nie mam racji >

                                                    Nie pisałam nigdzie, że nie masz racji, tylko że mam inne zdanie.

                                                    I wytłumacz mi, z jakiej racji mam zmieniać nick??
                                                  • kolter-rm Re: zobacz tu 25.08.14, 17:44
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Dzięki za dobre rady.Poczekam,kiedy zmienisz nick.

                                                    Nick nie jest nowy ,ale też i nie za płodny
                                                  • grgkh Re: zobacz tu 25.08.14, 19:47
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > grgkh napisał: Taki jest urok forum dostępnego dla wszystkich.
                                                    >
                                                    > Oczywiście. :) Może nie - po co, tylko - dlaczego. Ja na przykł
                                                    > ad nie wchodzę na forum dla hodowców rybek albo numyzmatyków, bo nie mam akwari
                                                    > um i nie zbieram monet. Więc jednak jakieś zainteresowanie tematem jest?

                                                    Co ma piernik do wiatraka? Bo nie widzę związku Twojego przykładu z tym, o czym tu mówimy. Miałaś zastrzeżenia do tego że pojawił się komentarz a nie do jego treści. To chyba chybione, nie sądzisz?

                                                    > > Można nie odczuwać oddziaływań ale mieć coś na temat oddziaływań do powie
                                                    > dzenia >
                                                    >
                                                    > Nie zgadzam się. Jak można wypowiadać się w temacie, którego się nie zna od pod
                                                    > szewki? Mogę przeczytać podręcznik dla chirurgów , dasz mi zoperować swój wyros
                                                    > tek?

                                                    Idziesz w zaparte? :)

                                                    Wytłumacz mi, co było w komentarzu pocoo takiego, że porównujesz go do operowania wyrostka przez amatora? Bo od tego się zaczęło.

                                                    I powtórzę - to jest forum publiczne. Odpowiadanie NA TEMAT jest jak najbardziej na miejscu i pożądane. Natomiast przenoszenie dyskusji na zasadność komentowania (bo ktoś z jakiegoś powodu tego nie powinien robić) jest pieniactwem.
                                                  • pocoo Re: zobacz tu 25.08.14, 20:46
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Co ma piernik do wiatraka? Bo nie widzę związku Twojego przykładu z tym, o czym
                                                    > tu mówimy. Miałaś zastrzeżenia do tego że pojawił się komentarz a nie do jego
                                                    > treści. To chyba chybione, nie sądzisz?

                                                    Tu chodziło o to,aby mi "przyłożyć".Tylko ,że to przyłożenie może sobie mądralińska potłuc o kant "swojej szanownej".

                                                    > I powtórzę - to jest forum publiczne. Odpowiadanie NA TEMAT jest jak najbardzie
                                                    > j na miejscu i pożądane. Natomiast przenoszenie dyskusji na zasadność komentowa
                                                    > nia (bo ktoś z jakiegoś powodu tego nie powinien robić) jest pieniactwem.
                                                    >
                                                    Podejrzewam,że "te ciekawskie" chciały zobaczyć odzew.Więc proszę...
                                                    jesteś boski Grgkh.
                                                  • grgkh Re: zobacz tu 26.08.14, 03:58
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Podejrzewam,że "te ciekawskie" chciały zobaczyć odzew.Więc proszę...

                                                    W słusznej sprawie innego odzewu nie mogło być.

                                                    > jesteś boski Grgkh.

                                                    A Ty jesteś jako muza. :) Ani chybi musiałaś mnie natchnąć.
                                                  • pocoo Re: zobacz tu 26.08.14, 07:56
                                                    grgkh napisał:
                                                    > A Ty jesteś jako muza. :) Ani chybi musiałaś mnie natchnąć.
                                                    >
                                                    Opiekun muz jest zawsze boski.Nie tak "uczy nas mitologia".
                                                    Od natchnienia to ja przecież jestem.
                                                  • kolter-rm Re: zobacz tu 25.08.14, 17:41
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > pocoo, nie wiem po co wymyślasz sobie złośliwości, których nie ma? :)
                                                    > Napisałam dokładnie to, co myślę!
                                                    > Właściwie, po co piszesz w tym wątku? Leczysz własne kompleksy, czy jeszcze inny powód?
                                                    > Jeśli kto nie odczuwa oddziaływanie wyższej istoty (nie ważne, jak ją nazwiesz:
                                                    > bóg, anioł, demon, wszechświat i t.d. ), czego szuka w wątku o Swiatło Niosąycm :) ?

                                                    Ciekawi mnie co za tłuk wymyślił ze Lucyfer to nazwa Diabła czy innego Szatana ?

                                                    BJW 4 podejmiesz tę przypowieść przeciw królowi babilońskiemu i rzeczesz: "Jakże ustał ciemięzca, skończył się pobór?(....)12 Jakżeś spadł z nieba, Lucyferze, któryś rano wschodził? Jak upadłeś na ziemię, któryś ranił narody?

                                                    Przecież od samego początku mowa u Izajasza była o królu Babilonu pustoszącego Izrael
                                                  • kolter-rm Aha str 707 25.08.14, 17:42
                                                    kolter-rm napisał:

                                                    > baba503jaga napisała:

                                                    > > Jeśli kto nie odczuwa oddziaływanie wyższej istoty (nie ważne, jak ją nazwiesz:
                                                    > > bóg, anioł, demon, wszechświat i t.d. ), czego szuka w wątku o Swiatło Niosąycm :) ?
                                                    >
                                                    > Ciekawi mnie co za tłuk wymyślił ze Lucyfer to nazwa Diabła czy innego Szatana
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > BJW 4 podejmiesz tę przypowieść przeciw królowi babilońskiemu i rzeczesz
                                                    > : "Jakże ustał ciemięzca, skończył się pobór?(....)12 Jakżeś spadł z nieba,
                                                    > Lucyferze
                                                    , któryś rano wschodził? Jak upadłeś na ziemię, któryś ranił narod
                                                    > y?
                                                    >
                                                    > Przecież od samego początku mowa u Izajasza była o królu Babilonu pustoszącego
                                                    > Izrael
                                                    >
                                                  • pocoo Re: zobacz tu 25.08.14, 16:53
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > pocoo napisała: Dzieci,które czują się samotne ,wymyśl
                                                    > > ają sobie przyjaciół.
                                                    > Czy bóg czuł się bardzo samotny, że wymyślił sobie człowieka? :)

                                                    Odpowiedziałam,że to człowiek wymyślił boga.I to jest powód,dla którego powinnam zmienić Forum wg Ciebie?Masz szczęście,że takie rady przelatują obok mnie.A tak ściślej,robię to,co uważam za słuszne.Jak już zaznaczyłam ,sama dla siebie jestem bogiem.Pilnuj zatem swojego,bo zmieni "lokal".
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 25.08.14, 16:55
                                                    Człowiek wymyślił religie.
                                                  • pocoo Re: zobacz tu 25.08.14, 17:09
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > Człowiek wymyślił religie.

                                                    Bardzo odkrywcze ,jak na Twoje możliwości.
                                                  • kolter-rm Re: zobacz tu 25.08.14, 17:43
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > Człowiek wymyślił religie.

                                                    No a na jej straży bogów
                                                  • grgkh Re: zobacz tu 25.08.14, 19:50
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > Człowiek wymyślił religie.

                                                    I bogów.

                                                    Tylko po co były te personalne podchody? Możesz jakieś jedno słowo wyjaśnienia? :)
                                                  • pocoo Re: zobacz tu 25.08.14, 12:07
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Z tym to zgoda, niektórzy mają talent, jeden większy drugiemu zdarzy się mniej.
                                                    > Ale jestem przeciwny nazywaniu tego boskimi przymiotnikami,

                                                    Oczywiście.Prawie wszyscy używają terminu "talent".

                                                    > Przecież nawet nie zacząłem tego dowodzić.

                                                    Moje myśli wyprzedziły Ciebie .Nie powinnam.

                                                    > I tak samo jest z nami, decyduje przypadek a nie "dar od kogoś lub czegoś".

                                                    Zgadza się.Wszyscy religijni ,wszystkie fajne rzeczy przypisują bogu.Skrzaty też mają w tym swój udział.Wróżki i elfy też.

                                                    Jezeli śpiewać to na chwałę bogu? A do diabła z tym.
                                        • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 20:48
                                          baba503jaga napisała:

                                          > Po pierwsze, masz wkodowane w świadomośc że bóg - to koniecznie musi być niejak i "stwórca", wszechpotęzny założyciel wszechświata.

                                          No a ma się rozdrabniać do jakiegoś lokalnego wsioka ?

                                          PO drugie, powtarzasz jak papuga kłamstwo, że Potop - top dzieło Boga. Biblijne brednie. Ziemia to planeta, na której zdarzają się takie zjawiska, jak wybuchy wulkanów, potopy itd.. Nie
                                          > trzeba obarczać Boga odpowiedzialnością za takie rzeczy.

                                          Przecież to on sam przyznał się bez lania ze to zrobił .
                                          • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 20:53
                                            kolter-rm napisał: > Przecież to on sam przyznał się bez lania ze to zrobił .

                                            Aha. Osobiście Toebie to powiedział, a może rozmawiałeś z Nim przez telefon :))
                                            • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 20:58
                                              baba503jaga napisała:

                                              > kolter-rm napisał: > Przecież to on sam przyznał się bez lania ze to zrobił.
                                              > Aha. Osobiście Toebie to powiedział, a może rozmawiałeś z Nim przez telefon :))

                                              Mam z nim identycznie taki sam kontakt jak i TY ,czyli zerowy . Chyba tak jak TY ??
                                              Ja zaufałem słowu spisanemu :)
                                        • pocoo Re: zobacz tu babo... 25.08.14, 17:19
                                          baba503jaga napisała:
                                          > Po pierwsze, masz wkodowane w świadomośc że bóg - to koniecznie musi być niejak
                                          > i "stwórca", wszechpotęzny założyciel wszechświata.
                                          > PO drugie, powtarzasz jak papuga kłamstwo, że Potop - top dzieło Boga. Biblijne brednie.

                                          I to jest Twoje wyrażanie swojego zdania?
                                          Gratuluję dobrego samopoczucia.
                                          • baba503jaga Re: zobacz tu babo... 25.08.14, 17:22
                                            Dziękuję :)
                                            Wszystkim uczestnikom tego forum zyczę równie dobrego samopoczucia :)))
                                            • kolter-rm Re: zobacz tu babo... 25.08.14, 17:46
                                              baba503jaga napisała:

                                              > Dziękuję :)
                                              > Wszystkim uczestnikom tego forum zyczę równie dobrego samopoczucia :)))

                                              elaaa to ty ?
                                    • wariant_b Re: zobacz tu 24.08.14, 14:13
                                      baba503jaga napisała:
                                      > Tak, ma ograniczenie: wolna wola człowieka.

                                      Czegoś tu nie rozumiem.

                                      My, ludzie też mamy swoje udomowione zwierzęta, o dzikich nie wspomnę.
                                      Czy przejmujemy się wolną wolą krowy, która nie lubi być dojona, wolałaby
                                      kopulować z innym bykiem i jeść bardziej soczystą trawę z cudzego pastwiska?
                                      Co nas obchodzi wolna wola krowy? A boga co obchodzi nasza wolna wola?

                                      Wolna wola jednostki jest ograniczeniem dla naszego ludzkiego społeczeństwa.
                                      Jest ograniczeniem dla władzy, dla szamanów wszelkich religii, dla nawiedzonych
                                      proroków, dla pracodawców, dla nauczycieli itd. - ale dla nas i tylko dla nas.
                                      Nasza wolna wola nie obchodzi ani bogów, ani krów nawet.
                                      • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 14:25
                                        wariant_b

                                        Nie, ja inaczej rozumiem , czym jest wolna wola. Bóg dał ludziom wolną wolę, a to że jeden człowiek odbiera wolnośc innym - to już inna sprawa. To jedna grupa osób niewoli inną grupę takich samych dwónożnych ssaków naczelnych, ale przy tym uważają samych siebie za coś w rodzaju super ludzi, jedynie słusznej władzy. Moim zdaniem wolna wola polega na tym, że bóg nie miesza się w sprawy ludzi, pozwalając im samym na własnej skórze doświadczyc konsekwencje popełnianych błedów. Karma czy jakoś tak.
                                        Nie rozumiem tylko braku równowagi w tym wszystkim. Podobno, w przyrodzie zawsze musi być równowaga. No ale gdzie ona, jeżeli tylko 3% populacji żyje w luksusie, wykorzystując pozostałych jako niewolników. No ale - wiem , ze nic nie wiem.
                                        • pocoo Re: zobacz tu 24.08.14, 15:01
                                          baba503jaga napisała:
                                          >Podobno, w przyrodzie zawsze musi być równowaga. No ale gdzie ona, jeżeli tylko 3% populacji >żyje w luksusie, wykorzystując pozostałych jako niewolników.

                                          I to jest równowaga.A ile procent populacji żyje wygodnie?
                                          "Daj kurze grzędę,rzeknie;wyżej siędę".Wiesz,co to znaczy?

                                          >No ale - wiem , ze nic nie wiem.

                                          Nawet nie wiesz,kto wypowiedział te słowa,które przypisuje się Sokratesowi?
                                        • wariant_b Re: zobacz tu 24.08.14, 15:43
                                          baba503jaga napisała:
                                          > Bóg dał ludziom wolną wolę...

                                          A oni MUSIELI ją bezwarunkowo przyjąć?
                                          Znaczy, że jej nie mieli i dalej nie mają.

                                          Więc o jaką wolną wolę ci chodzi? Uważasz, że krowa nie ma wolnej woli?
                                          Bo nie wierzy (zapewne) w boga i dlatego nie ma wolnej woli? Bo nie potrafi
                                          tego wyartykułować, gdyż my nie rozumiemy ryku krowy, a ona naszego?
                                          Twoja komunikacja z bogiem jest jeszcze bardziej ograniczona.

                                          Każdy żywy organizm z w miarę rozwiniętym układem nerwowym ma wolę
                                          i jego działanie nie jest deterministyczne. To że krowa musi żreć i kopulować
                                          wcale nie oznacza, że my nie musimy. Więc czym jest ta wolna wola?
                                          • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 15:56
                                            Krowy nie obrażaj. Krowa, za pośrednictwem złej woli i okrucieństwa człowieka - jest poddawana sztucznej inseminacji po to, aby wypełnić nasze sklepy mleczkiem UHT z domieszką antybiotyków i innych świństw, a w mękach i cierpieniu urodzone cielę wylądowało na naszych (nie moim ) stołach w postaci "cielęcinki".

                                            No i masz rację. Jezeli ktoś nie chce przyjac wolnej woli, ma możliwość udania się pod protektorat owego boga i pytać Go o radę we wszystkich swoich poczynaniach :) Coś w rodzaju intuicji, może? Wewnętrznej moralności, kto jak woli.
                                            • wariant_b Re: zobacz tu 24.08.14, 17:32
                                              baba503jaga napisała:
                                              > No i masz rację. Jezeli ktoś nie chce przyjac wolnej woli, ma możliwość udania się pod
                                              > protektorat owego boga i pytać Go o radę we wszystkich swoich poczynaniach :)

                                              A może wiesz, dlaczego jedni nie chcą korzystać z danej im wolnej woli,
                                              a inni korzystają z niej bez przeszkód?

                                              I co to znaczy udać się pod protektorat?
                                              Jeśli komuś na przykład kiepsko działa Internet, to zmienia się dostawcę,
                                              zamiast "udawać się pod protektorat" konsultanta telefonicznego czy najbliższego
                                              Biura Obsługi Klienta. Chyba, że mamy monopolistę, ale wtedy możemy najwyżej
                                              liczyć na litość, a nie jakiś "protektorat" czy dobrą wolę.
                                              • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 17:36
                                                > A może wiesz, dlaczego jedni nie chcą korzystać z danej im wolnej woli,
                                                > a inni korzystają z niej bez przeszkód?

                                                Nie, nie wiem.

                                                > Jeśli komuś na przykład kiepsko działa Internet, to zmienia się dostawcę,

                                                Ha. Myślisz że Bóg jest jak biuro obsługi i działa na zasadzie dostawca-klient?
                                                • wawrzanka Re: zobacz tu 24.08.14, 17:52
                                                  baba503jaga napisała:

                                                  > Ha. Myślisz że Bóg jest jak biuro obsługi i działa na zasadzie dostawca-klient?

                                                  To jak to w końcu z tobą jest? Jesteś lucyferianką, czy bożanką?
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 18:42
                                                    wawrzanka napisała: > To jak to w końcu z tobą jest? Jesteś lucyferianką, czy bożanką?
                                                    A istnieje jakikolwiek inny bóg na tej planecie oprócz lucyfera?
                                                    Umówmy się, że nie mówimy teraz o bajkach braci Grimm.
                                                  • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 18:51
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > A istnieje jakikolwiek inny bóg na tej planecie oprócz lucyfera?

                                                    Lucyfer nigdy nie był nazwany bogiem, to imię/ nazwa pewnego człowieka/rodu
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 19:05
                                                    > Lucyfer nigdy nie był nazwany bogiem,

                                                    Przez kogo nazwany bogiem? Sorry, nazywam Bogiem - kogo chcę. Mam uważac za boga kogoś, kogo wujcio w sutannie mi paluszkiem wskaże?
                                                    Bóg wg mojej definicji to istota wyższa, która chce mojego dobra, mnie kocha, pomaga mi i zawsze jest przy mnie. Oczywiście, jako istota niższa, w odpowiedzi mogę zaproponowac jedynie moja wdzięczność i miłośc do owej istoty. Bóg nie każe mi utrzymywać posredników, którzy zyją moim kosztem. Bóg nie chce, aby się Go bać. Bóg nie chce poniżenia i zniewolenia człowieka A teraz sam/ sama decyduj, kogo TY nazwiesz swoim Bogiem.
                                                  • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 19:39
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > > Lucyfer nigdy nie był nazwany bogiem,
                                                    >
                                                    > Przez kogo nazwany bogiem? Sorry,

                                                    Nie ma jego wyznawców ?

                                                    >nazywam Bogiem - kogo chcę.

                                                    Nazywaj kogo chcesz .,

                                                    > Mam uważac za boga kogoś, kogo wujcio w sutannie mi paluszkiem wskaże?

                                                    No albo muła lub jakiś inny rabin , twoja wola .

                                                    > Bóg wg mojej definicji to istota wyższa, która chce mojego dobra, mnie kocha, pomaga mi i zawsze jest przy mnie.

                                                    Aha rozumiem ze miałaś trudne dzieciństwo ?

                                                    Oczywiście, jako istota niższa, w odpowiedzi
                                                    > mogę zaproponowac jedynie moja wdzięczność i miłośc do owej istoty. Bóg nie każe mi utrzymywać posredników, którzy zyją moim kosztem. Bóg nie chce, aby się Go
                                                    > bać. Bóg nie chce poniżenia i zniewolenia człowieka A teraz sam/ sama decyduj,
                                                    > kogo TY nazwiesz swoim Bogiem.

                                                    Moim bogiem jest mi BMW 530 i, 2008 rok .Fajny ? :))
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 19:40
                                                    kolter-rm napisał: Moim bogiem jest mi BMW 530 i, 2008 rok

                                                    Fajny. Uważaj, nie szalej :)
                                                  • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 19:43
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > kolter-rm napisał: Moim bogiem jest mi BMW 530 i, 2008 rok
                                                    >
                                                    > Fajny. Uważaj, nie szalej :)

                                                    Dwa wypadki , jeden taki ze coma 2 dni ,ale światełka ani tunelu do niego nie widziałem
                                                  • wawrzanka Re: zobacz tu 24.08.14, 19:21
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > A istnieje jakikolwiek inny bóg na tej planecie oprócz lucyfera?
                                                    > Umówmy się, że nie mówimy teraz o bajkach braci Grimm.

                                                    A w ogóle istnieje na tej planecie jakiś bóg? Nie zauważyłam.
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 19:22
                                                    > A w ogóle istnieje na tej planecie jakiś bóg? Nie zauważyłam.


                                                    Otwórz oczy :)
                                                  • wawrzanka Re: zobacz tu 24.08.14, 19:39
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > Otwórz oczy :)

                                                    Mam otwarte, no i co? Widzę tyle samo miłości co nienawiści. Tyle samo szczęścia co rozpaczy. Tyle samo smutku co radości. Ty chcesz widzieć lucyfera, inni chcą widzieć boga. Ja chcę widzieć TO COŚ w ludziach. Coś, co sprawia, że szala miłości, szczęścia i radości przeważy. Ale to zależy tylko od nas.
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 19:48

                                                    wawrzanka napisała: > Mam otwarte, no i co? Widzę tyle samo miłości co nienawiści. ...Ale to zależy tylko od nas.

                                                    Podobno każdy widzi tylko to, co chce widzieć.

                                                  • wawrzanka Re: zobacz tu 24.08.14, 19:57
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > Podobno każdy widzi tylko to, co chce widzieć

                                                    W takim razie ja chcę widzieć to, co napisałam wyżej: każdy z nas jest odpowiedzialny za postać świata w takim stopniu, w jakim może (chce?) realizować życie na ziemi.
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 20:23
                                                    wawrzanka

                                                    Zgadzam sie całkowicie. W takim stopniu, w jakim każdy z nas potrafi (lub chce) :)
                                                • wariant_b Re: zobacz tu 24.08.14, 18:27
                                                  baba503jaga napisała:
                                                  > Ha. Myślisz że Bóg jest jak biuro obsługi i działa na zasadzie dostawca-klient?

                                                  Dokładnie - nie spotkałem się dotychczas z żadną inną formą działalności bogów,
                                                  jak przez Biura Obsługi zatrudniające ludzi, i to niekoniecznie znających się na tym,
                                                  czym formalnie się zajmują i mających blade pojęcie o możliwościach swoich bogów.

                                                  Myślę, że bóg jest to marka handlowa, pod którą ci ludzie sprzedają swój towar.
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 18:41

                                                    wariant_b napisał: > Myślę, że bóg jest to marka handlowa, pod którą ci ludzie sprzedają swój towar.

                                                    Myślisz że Bóg pobiera jakiekolwiek profity/prowizje z tych obrotów?
                                                  • wariant_b Re: zobacz tu 24.08.14, 19:49
                                                    baba503jaga napisała:
                                                    > Myślisz że Bóg pobiera jakiekolwiek profity/prowizje z tych obrotów?

                                                    A myślisz, że Myszka Miki coś bierze?
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 19:51
                                                    > A myślisz, że Myszka Miki coś bierze?
                                                    To co i jej producer. Myślę że koka najbardziej chodliwa w Holly
                                                  • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 20:00
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > > A myślisz, że Myszka Miki coś bierze?
                                                    > To co i jej producer. Myślę że koka najbardziej chodliwa w Holly

                                                    Dobry sprawiedliwy Bóg w swej dobroci stworzył krzak który doprowadził do śmierci i nieszczęścia milionów ludzi ? Co za wspaniałe bóstwo :)
                                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 20:12
                                                    kolter-rm napisał:> Dobry sprawiedliwy Bóg w swej dobroci stworzył krzak który doprowadził d
                                                    > o śmierci i nieszczęścia milionów ludzi ? Co za wspaniałe bóstwo :)

                                                    Nóż może służyć do krojenia chleba, ale czyż nie może zostać narzędziem zbrodni?
                                                    Nie wiem, czy akurat bóg stworzył krzak o którym piszesz, ale w małych ilościach narkotyk pomaga znosić ból. Nieodpowiednio przyrządzony /podany lek może zamienić się w truciznę. Jeden ibuprom powstrzyma chorobe, zażyję 10 - zahorjesz albo i gorzej. Wszystko zależy od uzytkownika opwego krzaka, który przyczynił się do śmierci milionów ludzi:) To człowiek człowiekowi raczej zgotował ten los.

                                                  • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 20:41
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > Nóż może służyć do krojenia chleba, ale czyż nie może zostać narzędziem zbrodni ?
                                                    > Nie wiem, czy akurat bóg stworzył krzak o którym piszesz, ale w małych ilościach narkotyk pomaga znosić ból. Nieodpowiednio przyrządzony /podany lek może zamienić się w truciznę. Jeden ibuprom powstrzyma chorobe, zażyję 10 - zahorjesz albo i gorzej. Wszystko zależy od uzytkownika opwego krzaka, który przyczynił się do śmierci milionów ludzi:) To człowiek człowiekowi raczej zgotował ten los.

                                                    Czyli mam rację ,bóstwo stworzyło krzak żeby miliony cierpiały.Poza tym dobry tatko z nieba stworzył i obarczył cierpieniem miliardy swoich dzieci . Niektórym dał kasę na narkotyki które ból uśmierzają.
                                        • grgkh Re: zobacz tu 25.08.14, 00:17
                                          baba503jaga napisała:

                                          > wariant_b
                                          >
                                          > Nie, ja inaczej rozumiem , czym jest wolna wola. Bóg dał ludziom wolną wolę

                                          Tylko od strony logiki - czy mógłby nie dać? Ale dając ją nie wolno mu się interesować tym, co i jak ludzie robią. Ani karać, ani nagradzać.

                                          > Nie rozumiem tylko braku równowagi w tym wszystkim. Podobno, w przyrodzie zawsz
                                          > e musi być równowaga. No ale gdzie ona, jeżeli tylko 3% populacji żyje w luksus
                                          > ie, wykorzystując pozostałych jako niewolników. No ale - wiem , ze nic nie w
                                          > iem
                                          .

                                          Zasoby świata są ograniczone - to jest odpowiedź na te 3%.
                                          • baba503jaga Re: zobacz tu 26.08.14, 16:57
                                            grgkh napisał: Zasoby świata są ograniczone - to jest odpowiedź na te 3%.

                                            Czym jest równowaga, inaczej - harmonia?
                                            3% super-bogaczy, posiadających dóbr o wiele większych, niż potrzebują do życia w dobrobycie, to brak równowagi i harmonii. Ile razy słyszałeś powiedzenie, że natura dąży do równowagi?
                                            W momencie, kiedy na planecie powstał brak równowagi, kiedy cierpienia i goryczy jest znacznie wie cej, niż miłości i szczęścia, kiedy człowiek już nie jest w stanie przywrócić harmonię i sprawiedliwość na tym świecie, potrzebny jest nowy Lucyfer (nie zaprzątaj umysłu grzebaniem w biblii i innych sfałszowanych źródłach, do apokryfów i tak nie masz dostępu ani zaufania, dzięki środkom "masowego przekazu" po to aby ustalić , kim jest Lucyfer - zwał jak zwał! Ważne, co robi, nie jak ludzie go nazywają) Buddyści oczekują nadejścia 5tego wcielenia Buddy - Maitrei, niosącego Wszechogarniającą Miłość. Chrześcijanie - wyglądają kolejnego nadejścia Chrystusa. Co za róznica, jakie imię zostanie Mu przypisane? Ważne, że wiarygodne źródła, jakim jest Tora i Sefer Jasirah, wskazują na to, że cierpienie dał ludziom - stwórca, nie objaśniając, dlaczego ani po co. Cytat z Sefer Jasirah: "Sens cierpienia jest dla nas na razie ukryty" Więc każde wyższe istnienie, Osobę, która niesie ludziom współczucie i pomoc, pmożna nazwać z hebrajskiego -Satanielem, gdyż imię to oznacza :"przeciwnik Boga", czyli właśnie tego boga z Tory. A Biblia jak wiadomo, jest częścią Tory. Tyle że od wieków przechowywaniem i tajemnicą Tory zajmują się wyjątkowo poważni ludzie. Natomiast niejaką Biblię udostępniono w tak wyredagowanej wersji, aby można było manipulować ludźmi. W temacie wolniej woli wydaje mi się, że juz pisałam: kogo nazywamy bogiem i który właściwie bóg dał ludziom wolną wolę? Droga do prawdy zaczyna się od wątpliwości....
                                            • grgkh Re: zobacz tu 26.08.14, 20:48
                                              baba503jaga napisała:

                                              > grgkh napisał: Zasoby świata są ograniczone - to jest odpowiedź na te 3%.
                                              >
                                              > Czym jest równowaga, inaczej - harmonia?

                                              Stanem, w którym raczej nie zdarzają się duże odstępstwa od normy. Norma wcale nie musi oznaczać komfortu.

                                              > 3% super-bogaczy, posiadających dóbr o wiele większych, niż potrzebują do życia
                                              > w dobrobycie, to brak równowagi i harmonii. Ile razy słyszałeś powiedzenie, że
                                              > natura dąży do równowagi?

                                              Natura? Fizyka naszego świata. Entropia.

                                              > W momencie, kiedy na planecie powstał brak równowagi,

                                              A brak równowagi jest zły? Dzięki niemu cokolwiek się zmienia.

                                              > Droga do prawdy zaczyna się od wątpliwości....

                                              A prawda musi być udowodniona. A nie podana ze świętej księgi.
                                    • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 20:45
                                      baba503jaga napisała:

                                      > Tak, ma ograniczenie: wolna wola człowieka.

                                      To bzdura ,człowiek bez niego nie może nawet pod krzakiem nawalić papieżaka .

                                      > Będąc rodzicem, zrozumiesz: chciałbyś dla swoich dzieci jak najlepiej, ale one i tak żyją własnym życiem, popełniają własne błędy.

                                      Opowiedz o tym ??

                                      Nie możesz ich trzymać cały czas w złotej klatce i sterować nimi, jak marionetkami. Tak samo bóg ma ograniczone możliwości, nawet cierpiąc
                                      > na widok ludzkich błędów.

                                      Bzdury , przecież bóstwo dąży do całkowitego ubezwłasnowolnienia swoich dzieci , mają w chórku wyć na jego cześć peany .
                                • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 16:27
                                  baba503jaga napisała:
                                  Dlaczego miałabym odpowiadać w imieniu Boga?

                                  Bo on do swoich wystąpień ludzi używa, nie chcesz za jego rzecznika robić ??
                        • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 16:24
                          baba503jaga napisała:

                          > Jak wielu satanistów znasz,

                          Znam kilku, w tym proboszcz który mnie zniechęcił do katolicyzmu 37 lat temu.
                          • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 16:29
                            kolter-rm napisał:

                            > baba503jaga napisała:
                            >
                            > > Jak wielu satanistów znasz,
                            >
                            > Znam kilku, w tym proboszcz który mnie zniechęcił do katolicyzmu 37 lat temu.

                            Czy znasz imię Boga? Bo - ja nie. Nazewnictwo jest tak pokrętne, że czort nogę złamie. Jeśli przyjąc terminologię hebrajską, gdzie Sataniel - to przeciwnik Boga, należałoby zadać pytanie, a jakiem takiemu bogu tak naprawdę służy kk? Temu, który chce uczynić z ludzi niewolników. Ale bóg, ten co po stronie ludzi - chciał wolności człowieka. A więc, wygląda na to, że to kk jest kosciołem szatana, no nie? Prosta logika.
                            • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 16:34
                              baba503jaga napisała:

                              > Czy znasz imię Boga? Bo - ja nie.

                              No nazw jest kilka.

                              >Nazewnictwo jest tak pokrętne, że czort nogę złamie. Jeśli przyjąc terminologię hebrajską, gdzie Sataniel - to przeciwnik Boga, należałoby zadać pytanie, a jakiem takiemu bogu tak naprawdę służy kk?

                              Np patrząc na katolickie dogmaty ja mam 100% ze katolicy nie czczą tego samego boga co Chrystus Jezus .

                              >Temu, który chce uczynić z ludzi niewolników. Ale bóg, ten co po stronie ludzi - chciał wolności człowieka. A więc, wygląda na to, że to kk jest kosciołem szatana, no nie? Prosta logika.

                              Oczywiście ze gdyby owy Szatan istniał byłby jak najbardziej tym któremu katoliccy swój bałwochwalczy system wierzeń poświęcili .
                              • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 16:47
                                kolter-rm napisał: Np patrząc na katolickie dogmaty ja mam 100% ze katolicy nie czczą tego samego boga co Chrystus Jezus .

                                Masz na myśli Jahwe?
                                • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 16:50
                                  baba503jaga napisała:

                                  > kolter-rm napisał: Np patrząc na katolickie dogmaty ja mam 100% ze katolicy ni
                                  > e czczą tego samego boga co Chrystus Jezus .
                                  >
                                  > Masz na myśli Jahwe?

                                  No a Sama pomyśl do jakiej świątyni chodził Jezus
                                  • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 17:15
                                    <No a Sama pomyśl do jakiej świątyni chodził Jezus >
                                    What???
                                    Do jakiej takiej świątyni chodził Jezus?
                                    Bajkopisrze opowiadają, że na łonie natury nauczał, w wodzie chrzest się odbywał, no nie? Czyli, do świątyni Matki-natury, co nie?
                                    • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 17:53
                                      baba503jaga napisała:

                                      > <No a Sama pomyśl do jakiej świątyni chodził Jezus >
                                      > What???
                                      > Do jakiej takiej świątyni chodził Jezus?
                                      > Bajkopisrze opowiadają, że na łonie natury nauczał, w wodzie chrzest się odbywa
                                      > ł, no nie? Czyli, do świątyni Matki-natury, co nie?

                                      Mylisz się . NT opisuje te miejsca dość dokładnie

                                      "Przyszli do Kafarnaum. Zaraz w szabat wszedł do synagogi i nauczał. "

                                      " I przyszedł do Jerozolimy. Wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać tych, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, powywracał stoły zmieniających pieniądze i ławki tych, którzy sprzedawali gołębie"

                                      Więc skoro nie chodzi do meczetu, pagody, kościoła ,cerkwi to jakiego czcił boga chodząc do synagogi ?
                                      • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 18:39
                                        kolter-rm napisał: > Więc skoro nie chodzi do meczetu, pagody, kościoła ,cerkwi to jakiego czcił bo
                                        > ga chodząc do synagogi ?
                                        Zabawne. A co na to bajki Andersena?
                                        Poza tym, jeśli ktoś urodził się Zydem, jasne że od dzieciństwa był przyzwyczajony do chodzenia do synagogi.
                                        Mozemy też przeanalizować losy bohaterów SW lub Jasia i Małgosi. Z jakiej racji mam wierzyć w treść książek, sporządzonych wyłącznie po to, aby z człowieka stworzyć niewolnika? Wpoić poczucie winy za śmierć syna bożego? Zagonić do stada "białych owieczek". gdzie każda owca uznana za czarną była poddawana okrutnej eliminacji z życia?
                                        • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 18:50
                                          baba503jaga napisała:


                                          > Zabawne. A co na to bajki Andersena?

                                          Musisz zapytać wujcia gugla.

                                          > Poza tym, jeśli ktoś urodził się Zydem, jasne że od dzieciństwa był przyzwyczajony do chodzenia do synagogi.

                                          Nic nie jest tak jasne.

                                          > Mozemy też przeanalizować losy bohaterów SW lub Jasia i Małgosi. Z jakiej racji
                                          > mam wierzyć w treść książek, sporządzonych wyłącznie po to, aby z człowieka st worzyć niewolnika? Wpoić poczucie winy za śmierć syna bożego? Zagonić do stada
                                          > "białych owieczek". gdzie każda owca uznana za czarną była poddawana okrutnej
                                          > eliminacji z życia?

                                          No ale jakbyś tą główną bajkę przeczytała to wiedziałabyś ze np Lucyfer nie jest imieniem jakiegokolwiek z czortów
                                          • baba503jaga Re: zobacz tu 24.08.14, 18:59
                                            > No ale jakbyś tą główną bajkę przeczytała to wiedziałabyś ze np Lucyfer nie je
                                            > st imieniem jakiegokolwiek z czortów

                                            A kto to jest, czort? O taki z rogami i kopytami? Czyli że kozioł ofiarny zgodnie z tradycją judejską? Ktoś, na kogo zrzucano wszelkie winy tego świata, których on nie popełnił? Oj też byś był zły, gdyby Ciebie tak potraktowano, nie uważasz? :)
                                            • kolter-rm Re: zobacz tu 24.08.14, 19:41
                                              baba503jaga napisała:

                                              > A kto to jest, czort? O taki z rogami i kopytami? Czyli że kozioł ofiarny zgodnie z tradycją judejską? Ktoś, na kogo zrzucano wszelkie winy tego świata, któt ych on nie popełnił? Oj też byś był zły, gdyby Ciebie tak potraktowano, nie uważasz? :)

                                              Czort
    • baba503jaga Re: Lucyferianizm 24.08.14, 12:16
      Podsumowanie wątku: dalej nie wiem, ilu jest wyznawców Lucyferianizmu na świecie......
      • grgkh Re: Lucyferianizm 24.08.14, 13:15
        Mnie możesz wykreślić. To skromna wiedza ale jednak wiedza.
        • baba503jaga Re: Lucyferianizm 24.08.14, 14:19
          grgkh napisał:

          > Mnie możesz wykreślić. To skromna wiedza ale jednak wiedza.
          Super. Zostało mi tylko 7 miliardów minus jeden. Dobrze wiedzieć.
          • grgkh Re: Lucyferianizm 25.08.14, 16:04
            Minus dwa, bo o sobie też chyba coś wiesz.
      • kolter-rm Re: Lucyferianizm 24.08.14, 19:45
        baba503jaga napisała:

        > Podsumowanie wątku: dalej nie wiem, ilu jest wyznawców Lucyferianizmu na świecie......

        No to nie zaśniesz bo cie to gryzie
    • baba503jaga Re: Lucyferianizm 25.08.14, 23:35
      Podsumowanie nr 2 : przebieg forum potwierdza tezę, że prowadzenie dialogu możliwe jest jedynie pomiędzy osobami które "nadają na tych samych falach".

      . Sat Nam



      .............................................................:)........................................................................
      • grgkh Re: Lucyferianizm 26.08.14, 04:11
        baba503jaga napisała:

        > Podsumowanie nr 2 : przebieg forum potwierdza tezę, że prowadzenie dialogu moż
        > liwe jest jedynie pomiędzy osobami które "nadają na tych samych falach".
        >
        > . Sat Nam
        >
        >
        >
        > .............................................................:)................
        > ........................................................

        Nieprawda. Potrafię się zaprzyjaźnić także z odmiennie myślącymi, jak na przykład... jak mu tam teraz, bo kiedyś to był chasyd a także miło mi się gawędziło z niejakim heniem. A i wawrzankę zdarzało mi się czasem pochwalić ale ona ma taką naturę, że jest zawzięta i pamiętliwa, i tylko czeka okazji, by mi się z kłami do tętnicy szyjnej rzucić. Bez powodu oczywiście.

        A i z wariantem też się sprzeczałem, choć nasze poglądy raczej się zgadzają.

        A dlaczego uważasz, że jeśli coś krytykuję to już nie jest to dyskusja? Według Ciebie dyskusja to musi być przymilne przytakiwanie, bo jak nie to już jej nie ma?

        Może tego jeszcze nie dostrzegłaś ale dla mnie "dyskusji nie ma" gdy ktoś plecie trzy po trzy erystycznie. Niestety ale ci twórcy bardzo się obrażają, gdy im wytykać błędy w wypowiedziach. Na to jednak nic poradzić nie mogę.
        • baba503jaga Re: Lucyferianizm 26.08.14, 10:05
          grgkh napisał: Potrafię się zaprzyjaźnić także z odmiennie myślącymi

          Mozliwe, że inaczej rozumiemy znaczenie i sens wyrazu "przyjaźń". Przyjemne pustosłowie, nie mające nic wspólnego z prawdziwym współbrzmieniem dusz? No to może warto sobie przypomnieć bajkę o Wronie i Serze :)
          • grgkh Re: Lucyferianizm 26.08.14, 20:42
            baba503jaga napisała:

            > grgkh napisał: Potrafię się zaprzyjaźnić także z odmiennie myślącymi
            >
            > Mozliwe, że inaczej rozumiemy znaczenie i sens wyrazu "przyjaźń".

            Ja im oferuję swoją przyjaźń definiowaną klasycznie. A co oni z tym robią, to nie ode mnie zależy.

            > Przyjemne pus
            > tosłowie, nie mające nic wspólnego z prawdziwym współbrzmieniem dusz? No to moż
            > e warto sobie przypomnieć bajkę o Wronie i Serze :)

            Współbrzmienie dusz? W tej wersji to przecież hormony, feromony, enzymy i inne chemikalia. Nic z natury. Natura przyjaźni to moje nastawienie, bo ja oferuję autentyczne pokojowe współistnienie i wymianę poglądów bez erystyki.
            • baba503jaga Re: Lucyferianizm 29.08.14, 19:32
              grgkh

              Nauka posługuje się umownymi pojęciami, definicjami. Jeśli przyjmiemy jako definicję człowieka - osoba z natury obdarzona dobrocią serca i wrodzonym kodeksem moralności, cała erystyka traci sens.
              • grgkh Re: Lucyferianizm 29.08.14, 22:17
                baba503jaga napisała:

                > grgkh
                >
                > Nauka posługuje się umownymi pojęciami, definicjami. Jeśli przyjmiemy jako defi
                > nicję człowieka - osoba z natury obdarzona dobrocią serca i wrodzonym kodeksem
                > moralności, cała erystyka traci sens.

                Nic z tego nie zrozumiałem. Czy możesz jakoś jaśniej?
                • baba503jaga Re: Lucyferianizm 30.08.14, 00:00
                  grgkh napisał: Czy możesz jakoś jaśniej?

                  aby było jaśniej potrzebne jest światło
                  czyli, wracając do tematu :)
                  • grgkh Re: Lucyferianizm 30.08.14, 01:41
                    baba503jaga napisała:

                    > grgkh napisał: Czy możesz jakoś jaśniej?
                    >
                    > aby było jaśniej potrzebne jest światło
                    > czyli, wracając do tematu :)

                    Jest noc i światła jest mało, to fakt. Jutro pogoda też nazbyt słoneczna się nie zapowiada. A Ty masz latarkę...

                    Wrzucamy tu myśli wyrwane z kontekstu naszych umysłów. Te konteksty nie są identyczne a przecież bywa że takie myśli pasują do wielu kontekstów dając w nich rożne sensy.

                    Mnie się to nie układa w nic, co dałbym radę zinterpretować. To może jednak użyjesz tej latarki?
                    • baba503jaga Re: Lucyferianizm 30.08.14, 09:16
                      >To może jednak użyjesz tej latarki?>
                      Jak?
                      • grgkh Re: Lucyferianizm 30.08.14, 10:55
                        Napisałaś:

                        Nauka posługuje się umownymi pojęciami, definicjami. Jeśli przyjmiemy jako definicję człowieka - osoba z natury obdarzona dobrocią serca i wrodzonym kodeksem moralności, cała erystyka traci sens.

                        Oświeć mnie, o co tu chodzi?
                        • baba503jaga Re: Lucyferianizm 30.08.14, 11:08
                          O co chodzi? Jak ma dobre serce i naturalne wewnętrzne wyczucie moralności - Człowiek. Nie - ssak wyprostowany lub robot. W skrócie, ludź lub nie-ludź.
                          • grgkh Re: Lucyferianizm 30.08.14, 12:43
                            baba503jaga napisała:

                            > O co chodzi? Jak ma dobre serce i naturalne wewnętrzne wyczucie moralności - Cz
                            > łowiek.

                            A czy to tylko człowiek powinien mieć naturalne wyczucie moralności a zwierzęta lub zaprogramowane odpowiednio roboty już nie?

                            Moralność – zbiór zasad (norm), które określają co jest dobre, a co złe.

                            A co jest dobre lub złe i czy dla wszystkich jednakowo? A więc te zasady mogą być dowolne. Jakiś okrutny trening, do którego się kogoś zmusza i który powoduje potworne cierpienia może w przyszłości skutkować zdrowiem, dłuższym życiem i pożyteczną działalnością dla innych. To jest dobre czy złe? A ktoś, kto ma takie zasady moralne - dla siebie i w narzucaniu ich skutków dla innych - jest dobrym czy złym? Czy to jest "człowiek", czy już nie?

                            Nie rozumiem też, co to jest "dobre serce"... To znaczy domyślam się, bo wiem w jakim kontekscie funkcjonuje to w języku potocznym.

                            Ja rozumiem to tak, że w różnych kontekstach dokonujemy ocen pożyteczności, uciążliwości itp. i na tej podstawie "lokalnie", subiektywnie kogoś lub coś oceniamy. Ale globalna ocena nie istnieje, bo kontekst zawsze można rozszerzać, zmieniać jego zakres i wtedy zaczynamy to widzieć inaczej.

                            Unikałbym mieszania w to "człowieka"... choć takie definiowanie gdzieś tam funkcjonuje.

                            > Nie - ssak wyprostowany lub robot. W skrócie, ludź lub nie-ludź.

                            Taki najprostszy przykład, który mi przychodzi do głowy - jesteśmy "cudzożywni", zabijamy inne istoty, żeby żywić się ich tkankami. I hodujemy je w warunkach, które są niezgodne z ich naturą, okrutne, powodujące cierpienie, ból.

                            Czy to jest - według Ciebie - zgodne z definicją "człowieczeństwa" (bo na pewno nie zasad humanizmu)? A czy w ogóle możliwe jest dla nas, ludzi porzucenie zjadania innych istot?

                            Ale nie wpadajmy w przesadę.

                            W nasze trwanie mamy wpisaną śmierć. To jest pewnik i naczelna zasada życia. A więc może samo zabijanie nie jest takie złe, bo to tylko zmiana czasu trwania jakichś organizmów żywych? Czy dla biosfery jako całości jest ważne, kto jak długo żyje?

                            Zasoby naszego świata są ograniczone więc musimy o nie zabiegać kosztem innych. O, tu można by poszukać jakiegoś racjonalizmu - brać tyle, by resztą się dzielić, by nie marnować tego, co inni mogliby wziąć dla siebie. Niby ludzka, racjonalna zasada ale przecież cały świat ożywiony stosuje się do niej - drapieżnik nie może ogołocić swego otoczenia z potencjalnych ofiar, bo potem zdechnie z głodu. Czy trzeba ludzkiego rozumu, żeby tak działać? Wygląda na to, że nie.

                            I problem z cierpieniem.

                            Skąd się wzięło? To automatyczne zabezpieczenie przed zagrożeniami, niebezpieczeństwem, którego skutkiem działania jest unikanie sytuacji wywołujących te sygnały. To automatyzm wypracowany przez ewolucję. I to dopiero "człowiek" (podmiot, o którym piszesz z dumą) rozumowo zaczął stosować na wielką skalę tortury (i inne "naciski" związane z odczuwaniem bólu fizycznego i psychicznego), by osiągać pewne założone cele, w taki sam sposób, w jaki stosuje technologię. Nie wiem, czy jest z czego być dumnym. I jak to się ma do tej pozytywnej definicji "człowieka". No bo świadome wykorzystywanie bólu jest obce innym istotom (a także zaprogramowanym "na sztywno" robotom).

                            Nie są to łatwe sprawy. I, oczywiście, nie dają się ujmować prostymi regułkami. A w upraszczaniu tych problemów celują dawcy moralności spod znaku religii, u nich jest wszystko zdefiniowane i mamy się stosować a jak czegoś nie wiemy, to - broń boże - nie zaczynać samodzielnie myśleć ale zapytać "mądrego pośrednika bogów" i stosować. I amen.

                            Mam nadzieję, że jakoś przebrnęłaś przez ten elaborat i nie masz mi za złe "gadania nie na temat". No to niech to będzie "słowo na dzień święty, który ma nastąpić jutro". Oczywiście do samodzielnego i twórczego rozwijania tematu.

                            PS. W zacytowanym poprzednio Twoim zdaniu napisałaś coś o nauce. Też nie mogłem się domyślić, w jakim to miałoby być związku z resztą. A do erystyki może jeszcze wrócę ale przy jakiejś innej okazji.
                            • baba503jaga Re: Lucyferianizm 30.08.14, 13:39
                              Odpowiednio zaprogramowany robot ..., nie znam się tak dobrze na zagadnieniach naukowych, ale kiedyś był film o chłopcu robocie, którego "zaadaptowano" po śmierci naturalnego syna. "Sztuczna inteligencja"czy coś takiego. Ten robot - umiał kochać. Możliwe, ze mozna wszczepić, zaprogramować robota na "kochanie'. nie wiem. Możliwe, że ta iskra boża, albo cząstka Higgsa, poszukiwana w laboratoriach, jest czymś, czego się nie da ustalić naukowo, ponieważ nie jest to cząstka materialna. A więc nie da się jej poczuć dotykiem, wzrokiem, węchem i t.d.
                              A o co z tym zwierzęciem? Gdzie pisałam coś o zwierzakach? Zwierzęta mają to o czym tu piszemy, tylko że Człowiek - posiada o wiele większe mozliwości niż zwierzaki. A więc kto ma większe możliwosći, ten ponosi większą odpowiedzialność. Jeżeli człowiek nie chce w sposób odpowiedzialny traktować naturę, rośliny, zwierzęta którego otaczają, zasoby naturalne z których korzysta, tym samym wyrzeka się własnego człowieczeństwa.
                              A wiec osobnik, który nie ma w sobie zakodowanej moralności ( czyli jak słusznie piszesz, umiejętności w sposób intuicyjny odrózniać dobro od zła) nazwany został przeze4 mnie ssakiem, nie zwierzakiem, gdyż gorszy od zwierzęcia jest. Jako przykład podam śmierć zwierząt po awarii Shell. Ptaki tonące w ropie i umierające powolną śmiercią w męczarniach.... Kazdy Człowiek - powinien natychmiast zareagować w odpowiedni sposób. Ale nie. Nas bardziej interesuje dosolic Putinowi i nie tankować na Statoil, niz nie tankować na Shell. Czy jeszcze jestemy ludźmi?
                              • grgkh Re: Lucyferianizm 30.08.14, 16:00
                                baba503jaga napisała:

                                > Odpowiednio zaprogramowany robot ..., nie znam się tak dobrze na zagadni
                                > eniach naukowych, ale kiedyś był film o chłopcu robocie, którego "zaadaptowano
                                > " po śmierci naturalnego syna. "Sztuczna inteligencja"czy coś takiego.
                                > Ten robot - umiał kochać.

                                A co znaczy w przypadku robota? "Odczuwał" takie uczucie?
                                No to był dokładnie "równoważny" człowiekowi.

                                > Możliwe, ze mozna wszczepić, zaprogramować robota na "kochanie'. nie wiem.

                                A czy człowieka można "zaprogramować" na takie uczucia? Przecież wiadomo, że uszkodzenie pewnych obszarów kory mózgowej to uniemożliwia. Taki człowiek nie czuje tego, co my.

                                A więc też jesteśmy jak te programowalne roboty.

                                > Możliwe, że ta iskra boża,

                                Czyli talent większy niż statystyczny?

                                > albo cząstka Higgsa,

                                To fizyka czyli matematyczny opis świata.

                                > poszukiwana w la
                                > boratoriach, jest czymś, czego się nie da ustalić naukowo, ponieważ nie jest to
                                > cząstka materialna. A więc nie da się jej poczuć dotykiem, wzrokiem, węchem i
                                > t.d.

                                Wszystko, co odczuwamy, można zdefiniować i opisać. Czasem jest to trudne ale zawsze możliwe.

                                > A o co z tym zwierzęciem? Gdzie pisałam coś o zwierzakach?

                                To ja pisałem ale po to, by przypomnieć o tym, że jesteśmy zwierzętami, tyle że bogatszymi w samoświadomość i zdolność do tworzenia języka opisującego świat zdefiniowanymi pojęciami. Ale to tylko nadbudowa do ważniejszego opisu świata na poziomie podświadomości.

                                > Zwierzęta mają to o
                                > czym tu piszemy, tylko że Człowiek - posiada o wiele większe mozliwości niż zw
                                > ierzaki. A więc kto ma większe możliwosći, ten ponosi większą odpowiedzialność.

                                A kto człowieka rozliczy z tej odpowiedzialności?
                                Czy wojny między ludźmi wygasają? Nie.
                                Ta odpowiedzialność to fikcja. Jedyne, z czym ludzie naprawdę się liczą, to negatywne skutki dla nich samych.

                                > Jeżeli człowiek nie chce w sposób odpowiedzialny traktować naturę, rośliny, zw
                                > ierzęta którego otaczają, zasoby naturalne z których korzysta, tym samym wyrzek
                                > a się własnego człowieczeństwa.

                                Natura człowieczeństwa to natura największego drapieżnika, jaki istniał w historii Ziemi. To nie tylko dobre ale i złe.

                                Wolę to nazywać humanizmem. Należałoby do niego dążyć ale popatrz na dzisiejszy świat - jak zmusisz miliardy ludzi żyjących z dala od edukacji i wygód, w nędznych warunkach, by zachowywali się "po ludzku"?

                                > A wiec osobnik, który nie ma w sobie zakodowanej moralności ( czyli jak słuszni
                                > e piszesz, umiejętności w sposób intuicyjny odrózniać dobro od zła)

                                Nie ma istoty, która nie działałaby według jakichś zasad (można je nazywać moralnymi). A dobro i zło jest względne. Nie istnieją jako absolut.

                                > nazwany zos
                                > tał przeze4 mnie ssakiem, nie zwierzakiem, gdyż gorszy od zwierzęcia jest.

                                Nie przesadzaj z tą krytyką niektórych ludzi. Nie urodzili się tak zaprogramowanymi, najczęściej (jeśli nie było to niezależne od nas upośledzenie) stali się takimi POD WPŁYWEM otoczenia. To wychowanie, kultura czynią nas takimi lub innymi ("dobrymi" lub "złymi").

                                Czy doceniasz ten efekt?

                                Nie jesteśmy źli. Nikt taki nie jest. Złymi czyni nas sytuacja, kontekst.

                                > Jak
                                > o przykład podam śmierć zwierząt po awarii Shell. Ptaki tonące w ropie i umiera
                                > jące powolną śmiercią w męczarniach.... Kazdy Człowiek - powinien natychmiast z
                                > areagować w odpowiedni sposób.

                                To zależy, czy takie działanie ma sens. Czy angażowanie ogromnych pieniędzy w ratowanie pewnej populacji zwierząt tracących życie w pojedynczym incydencie (niezamierzonym, który już się stał, już jest historią) jest tak samo ważne jak wpłynięcie na decydentów, którzy w dłuższym okresie czasu doprowadzą do wycięcia lasów deszczowych całej Amazonii i całkowitego unicestwienia unikalnego środowiska biologicznego?

                                Chyba powinniśmy:
                                1) więcej przewidywać i środki angażować w zapobieganie
                                2) oceniać zdarzenia pod względem skali i skutków długofalowych, choćby w bardzo odległej przyszłości.

                                Do tego jest niezbędna najlepsza wiedza o świecie i racjonalizm myślenia. I raczej nie emocje, bo te są dobre dla nas samych gdy dotyczy to teraźniejszości.

                                > Ale nie. Nas bardziej interesuje dosolic Putinow
                                > i i nie tankować na Statoil, niz nie tankować na Shell. Czy jeszcze jestemy lud
                                > źmi?

                                Nie wiem, co jest dobre. Jakiś jeden przykład nie opisuje całości historii świata.

                                Dam Ci inny przykład:

                                Pewne państwa, te uważające się za bardzo cywilizowane (dobre) postanowiły, że w imię zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych odstąpią od używania tanich, nieodnawialnych źródeł energii (węgla, ropy a może w przyszłości i gazu ziemnego). Inne państwa mają to w nosie. W pewnym okresie czasu gospodarki wszystkich państw będą odczuwały to, czy energia jest w nich droga czy tania. Te drogie (czyli "dobre") będą podupadały a te korzystające "bezczelnie" z taniej energii z dużą emisją gazów cieplarnianych zaczną górować ekonomicznie. Ostatecznie pierwsze upadną a te drugie wygrają wyścig o panowanie nad Ziemią i ludzkością.

                                Czy zrobiliśmy kalkulację, w której przewidujemy odległe w czasie skutki?

                                Czy emisja gazów cieplarnianych rzeczywiście się zmniejszyła i czy niewielkie odsunięcie w czasie narastania stężenia tych gazów w atmosferze ziemskiej coś przyszłym pokoleniom dało, jeśli u władzy znaleźli się ludzie nieliczący się z dobrem Ziemi i dobrem ludzkości (inne ich działania są podobnego typu czyli też raczej szkodliwe)?

                                To jest przykład, który pokazuje, że nazbyt uproszczonymi regułami lepiej się nie posługiwać.

                                Co więc jest najważniejsze? Jedno tylko - WIEDZA O ŚWIECIE. Oczywiście dawana ludziom do głów. Nie wiara, emocje ale prawdziwa, rzetelna wiedza, która posłuży nam do przewidywania przyszłości.

                                W świecie zwierząt, gdzie nie ma świadomego opisu świata, decyduje zbiór współistniejących, zaprogramowanych genetycznie - GENY - lub przyjętych nauką (obserwacja) - MEMY - reguł. Równowaga jest dynamiczna, ustala się chwiejnie ale wymienione tu mechanizmy ją przywracają. Gdy się pojawi nowy, mocny efekt (np. jakiś śmiercionośny wirus lub trwała zmiana środowiskowa), to pewne organizmy muszą wyginąć (chyba że zdążą się przystosować). I nikt po nich nie zapłacze. Biologia w tej skali nie zna emocji. Powstałe luki (nisze ekologiczne) po jakimś czasie wypełnią nowe byty, bo ewolucja trwa.

                                Jeśli uważamy, że świat, który widzimy stanowi dla nas cenną wartość (egoistycznie, bo to nasze prywatne kryterium) to przewidujmy i działajmy profilaktycznie. Tym się różnimy od zwierząt - potrafimy zbudować model działania świata i celowo zaplanować nasze działania. No to działajmy.
                                • baba503jaga Re: Lucyferianizm 30.08.14, 16:18
                                  Człowiek nie jest wyłącznie swoim ciałem.
                                  • grgkh Re: Lucyferianizm 30.08.14, 16:33
                                    baba503jaga napisała:

                                    > Człowiek nie jest wyłącznie swoim ciałem.

                                    Mylisz się - istnieje tylko informacja. Pod różnymi postaciami. Niczego poza nią nie ma. :)

                                    Brak wiedzy nas zabija. Wiedza pozwala przetrwać. Gdy utracisz wiedzę o posługiwaniu się nożem, zrobisz sobie krzywdę. Wiedza jest pozbawiona emocji. A kryteria postępowania ustalamy sobie sami i lepiej, by to robić racjonalnie niż BEZ REGUŁY, na podstawie emocji.

                                    A jak myślisz, skąd się biorą w naszych umysłach podstawy do decyzji emocjonalnych? Znikąd? Chyba powinno być jakieś ich źródło.

                                    A to znasz? A czy zwierzęta posługują się emocjami? Skąd się one w nich biorą i jak ewolucyjnie powstały?
                                    • baba503jaga Re: Lucyferianizm 31.08.14, 13:12
                                      grgkh napisał: Mylisz się - istnieje tylko informacja

                                      Czyli jesteś zwolennikiem teorii reinkarnacji....
                                      Ja jednak wolę wierzyć w cuda. ale kto w co wierzy, to już sprawa osobista :)
                                      • grgkh Re: Lucyferianizm 31.08.14, 17:05
                                        baba503jaga napisała:

                                        > grgkh napisał: Mylisz się - istnieje tylko informacja
                                        >
                                        > Czyli jesteś zwolennikiem teorii reinkarnacji....

                                        Nie.

                                        > Ja jednak wolę wierzyć w cuda. ale kto w co wierzy, to już sprawa osobista :)

                                        Cokolwiek dzieje się w naszym świecie, dzieje się zgodnie z jego regułami. I dlatego cuda nie istnieją.

                                        A ja nie jestem wierzący (w definicji wiary religijnej).
                                        • baba503jaga Re: Lucyferianizm 31.08.14, 18:23
                                          grgkh napisał: > A ja nie jestem wierzący (w definicji wiary religijnej).
                                          Czy wierzysz w to, że jesteś dobrym człowiekiem? Czy wstając rano, wierzysz w to, że dożyjesz wieczora?
                                          Na pewno wierzysz w moc własnego umysłu, intelektu i wywodów logicznych. Czyli, jednak w coś wierzysz. Nie musi to być religia, a cud - pojęciem reloigijnym. Dziecko wierzy w bajki, Czy to religia? A może pragnienie i nadzieja tego, że by wzzystko u bohaterów bajki skończyło się dobrze?
                                          > Czyli jesteś zwolennikiem teorii reinkarnacji....
                                          >
                                          > Nie.

                                          Jak najbardziej, jesteś. Dlatego że reinkarnacja , to podświadoma, intiuicyjna pamięć doświadczeń z poprzednich wcieleń. Również na poziomie genetycznym, komórkowym. Słyszałeś o tym, że wnuki więźniów, kt przeżyli obozy w czasie wojny, cierpią na niewyjaśnione napady lękowe? Kod DNA, to pamięć doświadczeń naszych przodków, którą posługujemy się w sposób niejako automatyczny. Dlatego nie musimy za każdym razem uczyć się wszystkiego od samego początku.
                                          • grgkh Re: Lucyferianizm 31.08.14, 18:52
                                            Bzdury. Ja moje dzieci zawsze musiałem uczyć wszystkiego od początku.
                                            • baba503jaga Re: Lucyferianizm 31.08.14, 19:06
                                              grgkh napisał: > Bzdury. Ja moje dzieci zawsze musiałem uczyć wszystkiego od początku.

                                              Masz prawo tak myśleć. Masz wolną wolę :)))))

                                              • grgkh Re: Lucyferianizm 31.08.14, 20:50
                                                baba503jaga napisała:

                                                > grgkh napisał: > Bzdury. Ja moje dzieci zawsze musiałem uczyć wszystkiego o
                                                > d początku.
                                                >
                                                > Masz prawo tak myśleć. Masz wolną wolę :)))))

                                                I tak prosty przykład obalił Twoją wielką teorię. :)
                                            • baba503jaga Re: Lucyferianizm 31.08.14, 20:03
                                              Bzdury. Ja moje dzieci zawsze musiałem uczyć wszystkiego od początku.

                                              PS Rozumiem, że od początku, to znaczy uczyłeś je polowania na mamuty, rozpalania ogniska domowego i rysunków naskalnych ? :)

                                              Najwazniejsze, że nauczyłeś je miłości. Bo właśnie miłośc stanowi o tym, czy jesteś człowiekiem. Czy już zszedleś z drzewa :)))))
                                              • grgkh Re: Lucyferianizm 31.08.14, 20:53
                                                baba503jaga napisała:

                                                > Bzdury. Ja moje dzieci zawsze musiałem uczyć wszystkiego od początku.
                                                >
                                                > PS Rozumiem, że od początku, to znaczy uczyłeś je polowania na mamuty, r
                                                > ozpalania ogniska domowego i rysunków naskalnych ? :)
                                                >
                                                > Najwazniejsze, że nauczyłeś je miłości. Bo właśnie miłośc stanowi o tym, czy je
                                                > steś człowiekiem.

                                                Nie tak, zacząłem od pokazania im, jak można z porządnego rozmachu rozbić jądro atomowe. Już to potrafią. :)

                                                > Czy już zszedleś z drzewa :)))))

                                                Nieraz ale zawsze najpierw musiałem tam wejść.
                                        • baba503jaga Re: Lucyferianizm 31.08.14, 18:51
                                          grgkh napisał: Cokolwiek dzieje się w naszym świecie, dzieje się zgodnie z jego regułami. I dlatego cuda nie istnieją.
                                          Tak to oczywiste. Tylko istnieją jeszcze reguły, albo - prawo serca. Ja to określam jako prawo boskie, prawo miłosci. I właśnie na tym poziomie, dzieją się cuda.
                                          Ale nie ma obowiązku wierzyć lub posługiwać się tym prawem. Masz wolną wolę - wierzyć w naukę czy cuda. A każdy przymus, jest sprzeczny z Boskim prawem. I dlatego chrzczenie dziecka oraz nauczanie i przymus religii w szkołach )ba, już w przedszkolach!) jest sprzeczny z Boskim prawem, wolnej woli. A Ty zdaje się właśnie jesteś przeciwnikiem religii w szkołach, wieć mimowlnie jesteś po stronie prawa boskiego. I nie musisz tego robić świadomie. Posługujesz się wrodzonym kodeksem moralnym, wrodzoną moralności, czyli prawem serca. A więc jesteś po stronie Boga, uświadamiasz to sobie czy też nie. Bo Bóg (ten prawdziwy, nie wymyślony przez bajkopisarzy autorów świętych ksiązek kt jedynym celem jest zniewolenie ludzi) absolutnie nie chce żebyś chodził do kościoła, umartwiał się i uniżenie prosił o go o miłośc. On chce, abyś był szcześliwy. Tak jak każdy normalny rodzic chce widzieć swoje dziecko dobrze odżywione, zdrowe, szczęśliwe, spełnione.
                                          Kiedy zrzucisz z siebie ograniczenia, które wpajano w nas od dzieciństwa, zobaczysz że cuda są możliwe a prawdziwy bóg nie istnieje na stronach biblii czy koranu, ani nie w ścianach kościołów, a tylko i wyłacznie w naszych sercach. I wtedy zrozumiesz, ze nie ma rzeczy niemożliwych na tym swiecie.
                                          • grgkh Re: Lucyferianizm 31.08.14, 20:49
                                            baba503jaga napisała:

                                            > grgkh napisał: Cokolwiek dzieje się w naszym świecie, dzieje się zgodnie z j
                                            > ego regułami.
                                            I dlatego cuda nie istnieją.
                                            > Tak to oczywiste. Tylko istnieją jeszcze reguły, albo - prawo serca. Ja to okre
                                            > ślam jako prawo boskie, prawo miłosci. I właśnie na tym poziomie, dzieją się cu
                                            > da.

                                            Nie wiem, czy znasz tę logiczną regułę, że w jednym kontekscie nie wolno używać wymiennie różnych definicji tego samego pojęcia?

                                            Właśnie łamiesz tę zasadę. I dlatego z Twoim - oczywiście na fałszywych przesłankach opartym wnioskiem - nie istnieje dalszy ciąg dyskusji. Żeby ją kontynuować, trzeba usunąć błąd założeń.

                                            Nie ma dwóch różnych definicji cudu. Najbardziej znana jest ta religijna. To, co nazywasz "cudem" musiałabyś nazwać jakoś inaczej. Tylko że wtedy to już rozmowa nie na ten temat.

                                            > Ale nie ma obowiązku wierzyć lub posługiwać się tym prawem. Masz wolną wolę - w
                                            > ierzyć w naukę czy cuda.

                                            W naukę się nie wierzy. Nauka to - dokładniej - METODA NAUKOWA czyli jedyny logiczny sposób badania i opisywania świata. Inny sposób musiałby być alogiczny.

                                            > A każdy przymus, jest sprzeczny z Boskim prawem.

                                            Jest tysiące bogów, religii i tyleż wersji wyimaginowanych praw. Ten argument nie dotyczy tematu naszej rozmowy.

                                            > I dla
                                            > tego chrzczenie dziecka oraz nauczanie i przymus religii w szkołach )ba, już w
                                            > przedszkolach!) jest sprzeczny z Boskim prawem, wolnej woli.

                                            Religia jest alogiczna z założenia i nie należy starać się jej porządkować logicznie, bo nic by z niej po tej akcji nie pozostało.

                                            > A Ty zdaje się wł
                                            > aśnie jesteś przeciwnikiem religii w szkołach, wieć mimowlnie jesteś po stronie
                                            > prawa boskiego.

                                            Znów błąd logiczny. Podpierając się fałszywymi argumentami nie można wyciągać wniosków, które mielibyśmy stosować dla uporządkowanego opisu czegoś.

                                            > I nie musisz tego robić świadomie. Posługujesz się wrodzonym k
                                            > odeksem moralnym, wrodzoną moralności, czyli prawem serca. A więc jesteś po str
                                            > onie Boga, uświadamiasz to sobie czy też nie. Bo Bóg (ten prawdziwy, nie wymyśl
                                            > ony przez bajkopisarzy autorów świętych ksiązek kt jedynym celem jest zniewolen
                                            > ie ludzi) absolutnie nie chce żebyś chodził do kościoła, umartwiał się i uniże
                                            > nie prosił o go o miłośc. On chce, abyś był szcześliwy. Tak jak każdy norma
                                            > lny
                                            rodzic chce widzieć swoje dziecko dobrze odżywione, zdrowe, szczęśliwe,
                                            > spełnione.

                                            Religie są alogiczne, ich bogowie nie istnieją bo nie ma tego dowodów, więc opieranie rozumowania na czymś pochodzącym od bogów jest bezsensowną paplaniną.

                                            > Kiedy zrzucisz z siebie ograniczenia, które wpajano w nas od dzieciństwa, zobac
                                            > zysz że cuda są możliwe a prawdziwy bóg nie istnieje na stronach biblii czy kor
                                            > anu, ani nie w ścianach kościołów, a tylko i wyłacznie w naszych sercach. I wte
                                            > dy zrozumiesz, ze nie ma rzeczy niemożliwych na tym swiecie.

                                            Rzeczy sprzeczne są niemożliwe na tym świecie. Kiedy wreszcie to zrozumiesz?
                                            • baba503jaga Re: Lucyferianizm 31.08.14, 22:22
                                              grgkh napisał: Kiedy wreszcie to zrozumiesz?
                                              Są rzeczy, których nie chcę rozumieć gdyż uważam, że nie są mi do niczego potrzebne. Natomiast rzeczy sprzeczne na tym świecie mają miejsce bardzo często, np. miłośc i nienawiść jednocześnie. Nie doświadczyłeś tego?
                                              Natomiast dziwi mnie jedna sprawa. Naturalną potrzebą każdego zwierzęcia jest dążenie do wolności. Żaden ptak nie zostanie w klatce, jeśli otworzyć mu drzwi do wolnosci. Człowiek, posiadając nawet wszelkie możliwości do wyzwolenia, wybiera złota klatkę konformizmu i narzuconych niewolniczych pseudo-wartości, czyżby pamięć, o kt piszesz przypomina nam, że za dążenie do wolności można było trafić w ręce kata? I lęk okazuje się być silniejszy od potrzeby wyzwolenia?
                                              • grgkh Re: Lucyferianizm 01.09.14, 11:49
                                                baba503jaga napisała:

                                                > grgkh napisał: Kiedy wreszcie to zrozumiesz?
                                                > Są rzeczy, których nie chcę rozumieć gdyż uważam,
                                                > że nie są mi do niczego potrzebne.

                                                Ale ich zrozumienie może być niezbędne dla dalszej części tej rozmowy.

                                                > Natomiast rzeczy sprzeczne na tym świecie mają miejsce bardzo często, np.
                                                > miłośc i nienawiść jednocześnie. Nie doświadczyłeś tego?

                                                Może w umysłach niezrównoważonych ludzi. Ja czegoś takiego nie doświadczałem.

                                                W logice wykluczone jest, by coś było jednocześnie prawdziwe i fałszywe.

                                                > Natomiast dziwi mnie jedna sprawa. Naturalną potrzebą każdego zwierzęcia jest d
                                                > ążenie do wolności.

                                                Które można stłumić.

                                                > Żaden ptak nie zostanie w klatce, jeśli otworzyć mu drzwi d
                                                > o wolnosci.

                                                To nie jest prawda.

                                                > Człowiek, posiadając nawet wszelkie możliwości do wyzwolenia, wybie
                                                > ra złota klatkę konformizmu i narzuconych niewolniczych pseudo-wartości, czyżby
                                                > pamięć, o kt piszesz przypomina nam, że za dążenie do wolności można było traf
                                                > ić w ręce kata? I lęk okazuje się być silniejszy od potrzeby wyzwolenia?

                                                Kretowi odpowiada ciasnota jego podziemnych korytarzy, choć nam wydaje się przytłaczająca i nie do przyjęcia. Jesteśmy od urodzenia więźniami ograniczeń swojego ciała, psychiki i nie czujemy z tego powodu dyskomfortu. Tresura tworzy nową "naturę". Chyba ważniejsze od odruchowego dążenia do subiektywnie zdefiniowanej wolności jest rozumienie kim się jest i w jakim otoczeniu się przebywa a także jaki rozwój (w przeciwstawieniu do regresu) jest dla nas możliwy. Z części naszej wolności musimy zrezygnować, by nie odbierać zbyt dużo wolności innym, tak więc nie zawsze trzeba dążyć do jakiegoś absolutnego wyzwolenia i niekoniecznie taka rezygnacja musi wynikać z lęku.
                                                • pocoo Re: Lucyferianizm 01.09.14, 12:48
                                                  grgkh napisał:

                                                  > Chyba ważniejsze od odruchowego dążenia do subiektywnie zdefiniowane
                                                  > j wolności jest rozumienie kim się jest i w jakim otoczeniu się przebywa

                                                  Ten ,kogo natura obdarzyla rozumem ,rozumie doskonale o czym piszesz.
                                                  • grgkh Re: Lucyferianizm 01.09.14, 20:52
                                                    pocoo napisała:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Chyba ważniejsze od odruchowego dążenia do subiektywnie zdefiniowane
                                                    > > j wolności jest rozumienie kim się jest i w jakim otoczeniu się przebywa
                                                    >
                                                    > Ten ,kogo natura obdarzyla rozumem ,rozumie doskonale o czym piszesz.

                                                    Iście salomonowe lub spode znaku Pytii zdanie, bo przecież nie wiem, kto mnie rozumie dokładnie tak, jak tego bym chciał.
                                                  • pocoo Re: Lucyferianizm 01.09.14, 21:14
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Iście salomonowe lub spode znaku Pytii zdanie, bo przecież nie wiem, kto mnie r
                                                    > ozumie dokładnie tak, jak tego bym chciał.
                                                    >
                                                    Jeżeli dokładnie i w 100%,to wystarczy Ci rzut oka na Twoje odbicie w lustrze.
                                                    Podpuszczasz mnie.Przecież nie mogę pisać;
                                                    -tak,zgadzam się,
                                                    -dokładnie tak,
                                                    -masz rację itd.
                                                    Czasami mam inne zdanie ,ale wątpię czy jest to na tyle istotne, aby to był temat do dyskusji.Religijnie ze mną sprzeczał się przecież nie będziesz.
                                                  • grgkh Re: Lucyferianizm 01.09.14, 21:36
                                                    Jeśli obojgu nam zależy na prawdzie, to jakimi drogami byśmy nie podążali, i tak mamy szansę spotkać się w jednym miejscu.
                                                  • pocoo Re: Lucyferianizm 01.09.14, 21:49
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Jeśli obojgu nam zależy na prawdzie, to jakimi drogami byśmy nie podążali, i ta
                                                    > k mamy szansę spotkać się w jednym miejscu.
                                                    >
                                                    Ależ oczywiście.
                                                • baba503jaga Re: Lucyferianizm 01.09.14, 18:25
                                                  grgkh napisał: Kretowi odpowiada ciasnota jego podziemnych korytarzy, choć nam wydaje się przytłaczająca i nie do przyjęcia. Jesteśmy od urodzenia więźniami ograniczeń swojego ciała, psychiki i nie czujemy z tego powodu dyskomfortu.

                                                  Wybór należy do każdego indywidualnie.
                                                  Otóz człowiek właśnie rózni się od zwierzęcia tym, że ma wybór. Kret, nie ma. Człowiek - ma.
                                                  • grgkh Re: Lucyferianizm 01.09.14, 20:50
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > grgkh napisał: Kretowi odpowiada ciasnota jego podziemnych korytarzy, choć n
                                                    > am wydaje się przytłaczająca i nie do przyjęcia. Jesteśmy od urodzenia więźniam
                                                    > i ograniczeń swojego ciała, psychiki i nie czujemy z tego powodu dyskomfortu.

                                                    >
                                                    > Wybór należy do każdego indywidualnie.
                                                    > Otóz człowiek właśnie rózni się od zwierzęcia tym, że ma wybór. Kret, nie ma.

                                                    Kret ma wybór i swoje wybory opiera na pożytecznych dla niego kryteriach.

                                                    > Człowiek - ma.

                                                    A człowiek oszukany nie ma wyboru, bo ktoś mu podsuwa fałszywe kryteria i tak zmanipulowany robi to, co mu wyznaczył np. religijny agitator.

                                                    To są tylko przykłady, więc nie dotyczą wszystkich kretów i ludzi ale pokazują, że użyłaś złych argumentów.

                                                    Wybór dla poszukującego jest o tyle lepszy o ile odnosi się do najprawdziwszej wiedzy jaką ten mógłby posiąść. Ktoś oszukany, że po śmierci zostanie za wysługiwanie się religii wynagrodzony też dokonuje wyboru. Ale nie jest to najlepszy dla niego wybór.

                                                    A czy tak naprawdę w zdeterminowanym Wszechświecie możemy cokolwiek wybierać? Bo wybór kojarzy się z wolną wolą a przecież ta nie istnieje poza jej ludzką iluzją.
                                                  • baba503jaga Re: Lucyferianizm 01.09.14, 21:08
                                                    grgkh napisał: A człowiek oszukany nie ma wyboru, bo ktoś mu podsuwa fałszywe kryteria i tak zmanipulowany robi to, co mu wyznaczył np. religijny agitator.
                                                    W momencie kiedy człowiek oszukany zrozumiał , że oszukany został - juz ma wybór
                                                    Ja zrozumiałam, że zostałam oszukana przez religijnych agitatorów dopiero 15 lat temu, i od tej pory czarnosukienkowych i ich przybytki omijam szerokim łukiem.
                                                    Oczywiście, jeżeli wybierasz konformizm, to Twoje prawo wyboru, i żaden argument z mojej strony nie będzie wystarczająco dobry .
                                                    Są ludzie, kt krytykują kk i uważają siebie za takich światłych, a jednak prowadzą dzieci do komunii i bierzmowania, no tak wypada. Znowuż, wybór: co ludzie powiedzą? czy: zgodnie z własnymi przekonaniami. I tak na kazdym kroku: ciągle dokonujemy wyborów, pozostać wiernym własnym ideałom, czy też poddać się powszechnemu marazmowi. No bo białe owce mają rację, bo są w większości, a czarne - już nie, nieprawdaż? Demokracja!
                                                  • grgkh Re: Lucyferianizm 01.09.14, 21:32
                                                    baba503jaga napisała:

                                                    > grgkh napisał: A człowiek oszukany nie ma wyboru, bo ktoś mu podsuwa fałszywe k
                                                    > ryteria i tak zmanipulowany robi to, co mu wyznaczył np. religijny agitator.
                                                    > W momencie kiedy człowiek oszukany zrozumiał , że oszukany został - juz
                                                    > ma wybór

                                                    Tylko że znów używasz tezy węższej dla udowodnienia szerszej. Bo co z tymi, którym nie udało się zrozumieć? I tak dalej. Nic z tej dyskusji nie wynika.

                                                    > Ja zrozumiałam, że zostałam oszukana przez religijnych agitatorów dopier
                                                    > o 15 lat temu, i od tej pory czarnosukienkowych i ich przybytki omijam szerokim
                                                    > łukiem.

                                                    I widzisz, w "zrozumieniu" a potem "wyborze" przydatna jest wiedza i prawda. Chyba powinniśmy to uznać za wspólny wniosek.

                                                    > Oczywiście, jeżeli wybierasz konformizm, to Twoje prawo wyboru, i żaden argumen
                                                    > t z mojej strony nie będzie wystarczająco dobry .
                                                    > Są ludzie, kt krytykują kk i uważają siebie za takich światłych, a jednak prowa
                                                    > dzą dzieci do komunii i bierzmowania, no tak wypada. Znowuż, wybór: co ludzie
                                                    > powiedzą? czy: zgodnie z własnymi przekonaniami. I tak na kazdym kroku: ciągle
                                                    > dokonujemy wyborów, pozostać wiernym własnym ideałom, czy też poddać się powsze
                                                    > chnemu marazmowi. No bo białe owce mają rację, bo są w większości, a czarne - j
                                                    > uż nie, nieprawdaż? Demokracja!

                                                    Nie ma co dalej tego drążyć.
                                                  • baba503jaga Re: Lucyferianizm 01.09.14, 21:48
                                                    grgkh napisał: Nie ma co dalej tego drążyć.

                                                    Oczywiśie.
                                                    Jakie to mądre i głębokie.
                        • pocoo Re: Lucyferianizm 30.08.14, 11:08
                          grgkh napisał:

                          > Napisałaś:
                          >
                          > Nauka posługuje się umownymi pojęciami, definicjami. Jeśli przyjmiemy jako d
                          > efinicję człowieka - osoba z natury obdarzona dobrocią serca i wrodzonym kodeks
                          > em moralności, cała erystyka traci sens.

                          >
                          > Oświeć mnie, o co tu chodzi?
                          >
                          Wiem,że tylko Baba-Jaga może wyjaśnić to ,o czym napisała ale...
                          Gdybyś nie był takim "niemoralnym potworem" ,to wiedziałbyś o co chodzi bez dyskusji.Wystarczyłoby spojrzenie ale...Cóż ona zrobić ma?
                          • grgkh Re: Lucyferianizm 30.08.14, 12:51
                            pocoo napisała:

                            > Wiem,że tylko Baba-Jaga może wyjaśnić to ,o czym napisała ale...
                            > Gdybyś nie był takim "niemoralnym potworem" ,to wiedziałbyś o co chodzi bez dys
                            > kusji.Wystarczyłoby spojrzenie ale...Cóż ona zrobić ma?

                            Ja tu przychodzę, żeby sobie porozmawiać. Każda okazja, która powoduje, że coś trzeba wyjaśnić (czy ja sam sobie, czy ktoś inny) jest dobra. Co ma zrobić? Skorzystać z okazji i rozwijać temat. Nic złego dla nikogo z tego nie wyniknie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka