hancik5
04.04.05, 13:46
Miałam wtedy 12 lat...Byliśmy z rodzicami w Krakowie przejazdemw drodze w
góry.Była 6 rano...Katedra Wawelska. Klękamy w małej zacisznej kaplicy..Jakiś
starutki ksiądz odprawia Mszę Św. Obok na klęczniku klęczy wspaniała postać -
wyprostowana, szlachetna w postawie, zagłebiona całym sobą w modlitwie.
Pamiętam dobrze...
Nagle podchodzi do nas jakiś bardzo podeszły w latach ksiądz i mówi do
nas "patrzcie kochani, przed wami klęczy nas ukochany metropolita krakowski
Wojtyła.."
Za dwa miesiące został Papieżem...
Ojcze Święty.....