Gość: smutna
IP: 83.16.113.*
06.04.05, 18:41
Pamietam, jak podczas swojej Mszy Pontyfikalnej prosił swoich rodaków o
modlitwe za Niego. Od tego dnia modlilam sie codziennie. Tylko raz o tym
zapomniałam To było 12 maja 1981 roku. Wszyscy wiemy, co stało się nastepnego
dnia na Placu św. Piotra. Czułam się, jakbym to ja do niego strzelała. Od
tego dnia modlę się za Niego codziennie. Bedę to robić, aż do dnia, w którym
zostanie świetym - jestem pewna, że stanie sie to już wkrótce. Potem będę się
modliła Do Niego.