Dodaj do ulubionych

granica świadomości czynienia dobra

15.06.05, 22:32
Skąd czerpiemy pewność,że nasze działania mają dobry wymiar w oczach Boga?
Przeprowadźmy eksperyment myślowy, pozostawmy w nawiasie pierwiastek
instytucjonalny naszych rozważań(a więc Kościół, sakramenty)i zastanówmy
się,czy w obliczu braku pewnych rytualnych zachowań(takich jak chodzenie do
Kościoła), które wzmacniają więzi grupowe chrześcijan, utrwalając tym samym
pewne schematy kategoryzowania naszych zachowań pod kątem dychotomicznej
zmiennej wartościującej(dobro-zło), czy jesteśmy w stanie uzyskać na tyle
wysoki stopień pewności co do wartości jaką "niesie" ze sobą nasze
działanie,aby nie wracać w struktury instytucjonalne,które mają gotowe
schematy?Czy w momencie gdy uzyskamy tę pewność, nie jest czasami tak, że
powodowani jesteśmy pychą, przyznając sobie status osoby wiedzącej o zamiarach
Boga co do naszej osoby?Czy nie jest też tak, że uważając, że żyjemy w
harmonii z Bogiem,tak naprawdę sprzeciwstawiamy się Jemu, a powodowani
jesteśmy grzechem wynikającym z niewiedzy?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • herbarium Re: granica świadomości czynienia dobra 16.06.05, 19:23
      Pewności nie ma się nigdy:) Od tego jest rozum, intuicja, uczucie, żeby
      próbować to rozeznawać:) A nie rozumiem, co masz na myśli, pisząc o tej
      harmonii i grzechu wynikającym z niewiedzy?
      • michalzawadzki Re: granica świadomości czynienia dobra 17.06.05, 01:24
        Skoro nigdy nie ma pewności, zatem jaki mechanizm jest bardziej efektywny w
        uświadamianiu nam owej pewności:rozum czy intuicja?Czy może rozum połączony z
        intuicją? A może owa pewność to tylko wytwór naszej wyobraźni,wzmacniany przez
        opinię innych i Kościoła,dający lepsze samopoczucie?
        Zatem jaka jest podstawa naszego poczucia harmonii z Bogiem? Czy jest to w
        ogóle coś,co można analizować ludzkim rozumem, szukając jej przyczyn? A jeśli
        nie jesteśmy w stanie racjonalnie uzasadnić przyczyn owej harmonii,opierając
        nasze rozumowanie wyłącznie na jedynej irracjonalnej przesłance, jaką jest
        intuicja, to skąd bierzemy wspomnianą pewność, że harmonia istnieje?A czy nie
        jest często tak, że działamy w taki sposób,jakoby owa harmonia z Bogiem istniała
        (gdyż wiemy,że ona jest na mocy intuicji), a tak naprawdę działamy niezgodnie z
        Bogiem,sprzeciwstawiamy się Jemu, maskując właściwą wartość naszych działań owym
        poczuciem harmonii konstytuowanym na mocy intuicji?Czy nie popełniamy wtedy grzechu?
        Pozdrawiam
        • herbarium Re: granica świadomości czynienia dobra 17.06.05, 11:07
          Takie skrupuły potrafią nieźle uprzykrzyć życie;)
          A jaki mechanizm jest bardziej efektywny... zależy od sytuacji, sam wiesz, że
          jeden i drugi. A pewności nie ma i tak:)A mimo braku pewności trzeba podejmować
          decyzje:)
          A jeżeli "chce się dobrze", korzysta się z tego, co się ma (rozum, wola,
          uczucie) - to będzie dobrze."Po owocach".
          A jeśli się okaże, że zrobiliśmy coś nie tak, jak trzeba - mamy naukę, że
          trzeba było inaczej:)
          • michalzawadzki Re: granica świadomości czynienia dobra 17.06.05, 18:16
            Myślę, żę takie skrupuły doskonalą nasze życie. Ale z drugiej strony piszesz,że
            "jeśli się okaże, że zrobiliśmy coś nie tak..."-skąd wiemy, że zrobiliśmy coś
            nie tak? A może nasze przeczucie jest błędne i próba naprawy własnego
            postępowania sprowadza nas na manowce grzechu? Czy jedynym ratunkiem jest
            oparcie się na religijnym rytuale,który daje kategorycznie odpowiedź na
            pytanie:co i dlaczego powinienem czynić?
            Pozdrawiam
            • herbarium Skąd wiemy? Po owocach:) 17.06.05, 23:27
              A co do skrupułów - one nas nie zwalniają od decyzji:) Tzn. nie wiemy, czy
              świat istnieje, ale żyjemy tak, jakby istniał:)
              • michalzawadzki Re: Skąd wiemy? Po owocach:) 18.06.05, 01:36
                Hmm...Rzeczywiście,kwestię istnienia bądź nie-istnienia świata wzięliśmy w
                nawias i milcząco przyjmujemy,że on istnieje-szkoda,że Ingarden nie zdążył
                dokończyć przed śmiercią swoich notatek na temat sporu o istnienie świata-może
                dzisiaj żylibyśmy tak, jak gdyby świat nie istniał?
                Co do skrupułów-najgorsze jest to, że często to one kierują naszymi decyzjami
                Pozdrawiam
                • magdalena_maria Re: Skąd wiemy? Stad: 21.06.05, 18:21
                  Pismo Swiete Nowego Testamentu.
                  Przynajmniej ja siegam tam wtedy, kiedy mam jakiekolwiek watpliwosci.
                  A jesli nie znajde tam, wracam do Starego.

                  Ale przyznaje, ze zanim siegne do Nowego, to zwyczajnie rozmawiam z Bogiem.
                  Modle sie, pytam, prosze o wyjasnienie. Staram sie sluchac, ale Uslyszenie
                  wymaga lat treningu;)
                  Pozdrawiam, jak zwykle zacytuje mojego Wieszcza Shakespeara: Sa rzeczy na
                  Niebie i Ziemi, o ktorych nie snilo sie filozofom.
                  MM
    • kapitalizm Re: granica świadomości czynienia dobra 23.06.05, 20:50

      wlaczajac sie w wasza dyskusje pozwole sobie zauwazyc, ze rozpatrujecie dwa
      sprzeczne ze soba aspekty ludzkiego doswiadczenia,

      jeden racjonalny opierajacy sie na logice i rozumowym podejsciu do swiata
      naturalnego ktorego jestesmy czescia,

      i drugi nieracjonalny, wyimaginowany, nie oparty na zadnym dowodzie, nie
      sprawdzalny, ponadnaturalny, pozostajacy w sferze mistycyzmu, legend i braku
      wiedzy - tu odzywaja sie glosy watpiace w istnienie swiata zewnetrznego, prymat
      swiadomosci (dla wierzacych duszy) nad materia,

      uwazam, ze nie ma sprzecznosci pomiedzy naszym swiatem swiadomosci, mysli,
      uczuc a swiatem logiki i rozumu, oczywiscie tak dlugo jak dlugo kazde nasze
      doswiadczenie poddajemy skrupulatnej ocenie naszego rozumu,


      dlatego rozumu, ze analizujac cala historie ludzkosci wyraznie widzimy jak
      wazne jest rozumne
      podejscie do wszystkich aspektow naszego zycia,

      poczawszy od najprostszych czynnosci utrzymania zycia na tej planecie, jak
      zasadzenie nasion i planowanie zbiorow, budowa najprostszego schronienia czy
      uszycie odzienia, do najbardziej skomplikowanych lotow kosmicznych czy operacji
      na sercu - wszystko co czlowiek robi aby przetrwac i sie rozijac jest oparte na
      logice i racjonalnosci rozumowania,

      nic czlowiekowi nie jest dane przez przyrode (a dla wierzacych przez Boga)
      automatycznie, absolutnie wszystko czlowiek musi sam WYMYSLEC, jedynie
      oddychanie odbywa sie w sposob naturalny (a raczej odruchowy),

      tym miedzy innymi roznimy sie od swiata zwierzat, gdyz te maja genetycznie
      wbudowany system przezycia, zgodny z ich srodowiskowa przynaleznoscia,

      niedzwiedz polarny nie przezyje na pustyni, a zyrafa szybko umrze na
      Antarktydzie,

      zwierzeta zyja uzywajac instynktu, czlowiek rozumu,

      nasze przezycie i rozwoj uwarunkowane jest ciaglym przystosowywaniem i
      zmienianiem srodowiska naturalnego w jakim w danym momencie sie znajdujemy,

      ani intuicja czy dobre checi, ani modlitwa czy milosc blizniego w tym nam nie
      pomoga; tylko skoncentrowane, logiczne (naukowe) myslenie i wyciaganie wnioskow
      zgodnych z obiektywna rzeczywistoscia, a nie wyimaginowane czy nawet szczere i
      gorace pragnienie,

      ten atrybut racjonalnego i obiektywnego myslenia jest warunkiem i podstawa
      naszej moralnosci, w koncu wszystko co podtrzymuje i rozwija zycie jest
      moralne, a wszystko co temu zyciu przeszkadza lub go niszczy jest niemoralne,

      jak z tego widzisz zaden aspekt zycia czlowieka nie tylko nie jest kwestia
      wiary czy dobrych checi, ale wrecz zyciu temu moze skutecznie grozic,

      szczegolnie jest to widoczne gdy kwestie moralnosci, etyki, dobra i zla
      pozostawimy naszym odczuciom, zachciankom czy mistycznym bytom w niebiosach,

      przekraczajac rzeke po moscie czy przechodzac jakis zabieg chirurgiczny kazdy
      z nas oczekuje od budowniczych czy lekarzy scislego stosowania sie do zasad
      racjonalnosci i obiektywnego myslenia, a nie "dobrych uczuc" czy poboznosci,

      jakze o wiele wazniejsze od tego mostku na rzece jest nasze moralne zycie - a
      jakze wielu w tej kwestii lekkomyslnie zawierza je temu czego NIE ROZUMIE -
      wyimaginowanemu bogu czy innym nie okreslonym i nie poznawalnym bytom jak
      np. "wola ludu" czy "dobro ogolu",

      religijne nauczanie, w tym Jezusa w Chrzescijanstwie nacechowane jest ogromna
      iloscia szkodliwego irracjonalizmu, pasywnosci wobec zla jak i atakami na
      ludzki rozum,
      rozum ktory jest podstawowym narzedziem naszego przetrwania, rozwoju oraz
      wyznacznikiem i miernikiem naszej moralnosci,

      wszystkie religie w mniejszym lub wiekszym stopniu nawoluja do zarzucenia
      rozumu na korzysc uczuc, bo tylko przez pomniejszenie waznosci naszego
      rozumowania sa one zdolne zdobyc wladze nad czlowiekiem, w koncu sama idea
      religii oparta jest na zawierzeniu temu co niesprawdzalne, temu co nie logiczne,

      stad wasze rozterki i klopoty w rozumowym analizowaniu harmonii z czyms czego
      nie ma, z czyms co tylko istnieje w waszej wyobrazni.

      • herbarium A wiesz o tym... 23.06.05, 23:43
        ...że człowiek jest całością, świat też, hm?
        Ten podział na "rozum" i "całą resztę" jest bardzo młody i w dodatku dotyczy
        tylko naszego kręgu kulturowego:)))
        A poza tym - skąd wiesz, że tylko "aspekt racjonalny" jest "prawdziwie
        istniejący", hm? Skąd takie założenie?
        • kapitalizm Re: A wiesz o tym... 24.06.05, 05:39
          tak, przeciez pisalem o tym, ze nie ma zadnej sprzecznosci cyt: -"uwazam, ze
          nie ma sprzecznosci pomiedzy naszym swiatem swiadomosci, mysli,
          uczuc a swiatem logiki i rozumu, oczywiscie tak dlugo jak dlugo kazde nasze
          doswiadczenie poddajemy skrupulatnej ocenie naszego rozumu,"

          co nie znaczy, ze nie ma ludzi zyjacych nieracjonalnie, jest to kwestia wyboru,

          ale jako rodzaj ludzki wszyscy mamy szanse na harmonijne zycie w rzeczywistosci
          albo mistycyzmie,

          wybor zalezy od nas,

          - A poza tym - skąd wiesz, że tylko "aspekt racjonalny" jest "prawdziwie
          > istniejący", hm? Skąd takie założenie?

          ...logika,

          skoro prowadzimy dyskusje to znaczy uznajemy, ze rzeczywistosc istnieje, a wiec
          jest ktos kto prowadzi z nami dyskusje, posluguje sie jezykiem, komputerem,
          elektrycznoscia i wszystkimi innymi przymiotami dowodowo sprawdzalnymi,

          wszystkie inne "supernaturalne zjawiska" mozemy rozpatrywac tylko jako "cuda"
          czy czyjes urojenia - a to nie jest aspekt ani racjonalny ani naprawde
          istniejacy.

          na marginesie, o tym podziale pisal juz Plato, raczej nie mloda filozofia.
          • herbarium Problem w tym, ze mozesz sobie tylko uzurpowac... 27.06.05, 09:35
            ... prawo do decydowania o tym, ze to, co jest poza rzeczwistoscia dotykalna
            nie istnieje. Jak dotad nikomu nie udalo sie temu dowiesc.
            No i nie przypisuj Platonowi tego, co jest wynalazkiem Kartezjusza...
            • kapitalizm Re: Problem w tym, ze mozesz sobie tylko uzurpowa 28.06.05, 07:05
              herbarium napisała:

              > ... prawo do decydowania o tym, ze to, co jest poza rzeczwistoscia dotykalna
              > nie istnieje. Jak dotad nikomu nie udalo sie temu dowiesc.
              > No i nie przypisuj Platonowi tego, co jest wynalazkiem Kartezjusza...



              ...ja nie pisalem o rzeczywistosci 'dotykalnej' tylko swiecie zewnetrznym
              doswiadczalnym za pomoca naszych 5 zmyslow,

              cala wiedze czlowiek zdobywa tymi 5-cioma zmyslami, rola rozumu jest analiza
              tych danych,

              jaki to masz dowod na istnienie istoty poza ziemskiej czy nadprzyrodzonej,

              dotyk jest tylko jednym ze zmyslow,

              dowiesc - czego?, cos co nie istnieje nie podlego dyskusjom czy dowodom,

              ja nie twierdze, ze cos istnieje - wiec nic nie musze udowadniac,


              jesli ty uwazasz, ze cos istnieje to musisz to udowodnic - inaczej sa to tylko
              twoje urojenia,

              Plato niczego nie wynalazl, on po prostu byl filozofemt - mistykiem,
              twierdzacym o istnieniu pierwotnej formy swiadomosci samej w sobie,

              te same, ale bardziej rozwiniete mysli w dziedzinie mistyki ukladal I. Kant,

              obaj utrzymywali teze o konflikcie "dusza-cialo",

              a Kartezjusz to zupelnie inna para rekawiczek, nie mam teraz czasu ci wyjasniac.
              • herbarium Re: Problem w tym, ze mozesz sobie tylko uzurpowa 28.06.05, 14:45
                Jaki masz dowód na to, że Twoje pięć zmysłów i świat nimi poznawany nie jest
                urojeniem?
                A w poglądach Platona i Kartezjusza się orientuję, wyobraź sobie:)))
                • kapitalizm Re: Problem w tym, ze mozesz sobie tylko uzurpowa 28.06.05, 16:55
                  Jaki masz dowód na to, że Twoje pięć zmysłów i świat nimi poznawany nie jest
                  urojeniem?


                  ...oczywiscie zawsze gdy jest watpliwosc nalezy sie zwrocic do racjonalnej
                  metody poznawczej i przeprowadzic eksperyment dowodowy,

                  w przypadu zmyslu widzenia ostatnim dowodem na jego rzetelnosc jest fakt, ze mi
                  odpisales,

                  moj i twoj zmysl widzenia odebral sygnaly mu wyslane i potwierdzil ich
                  rzetelnosc percepcji otoczenia,

                  nie bede rozwijal, ze najprawdopodobniej byl uzyty rowniez zmysl dotyku...itp.,

                  - > A w poglądach Platona i Kartezjusza się orientuję, wyobraź sobie:)))

                  ...ciesze sie.
                  • herbarium To jest klasyczny błąd - wyjaśnianie... 28.06.05, 17:00
                    ...ignotum per ignotum.
                    Zasadniczo, Twoje urojenie też mogło Ci odpisać. Dlaczego a priori zakładasz,
                    że zmysł wzroku i dotyku istnieje? To przecież tylko aksjomat. A ja osobiście
                    nie mam żadnego dowodu na to, że Ty istniejesz...
                    • kapitalizm Re: To jest klasyczny błąd - wyjaśnianie... 28.06.05, 22:26
                      herbarium napisała:

                      > ...ignotum per ignotum.
                      > Zasadniczo, Twoje urojenie też mogło Ci odpisać. Dlaczego a priori zakładasz,
                      > że zmysł wzroku i dotyku istnieje? To przecież tylko aksjomat. A ja osobiście
                      > nie mam żadnego dowodu na to, że Ty istniejesz...



                      ...to kto ci odpisuje?
                      • herbarium Re: To jest klasyczny błąd - wyjaśnianie... 28.06.05, 23:56
                        a kto, dajmy na to, występuje w moich koszmarnych snach?
                        • magdalena_maria Re: To jest klasyczny błąd - wyjaśnianie... 30.06.05, 12:32
                          Z innej beczki:
                          Zakladam, ze zmysly istnieja i swiat nimi poznawany istnieje realnie. Nie ma
                          jednak zadnych (powtarzam zadnych) przeslanek ku temu, aby uznac, ze swiat
                          snow, cudow, symboli i zycia pozagrobowego istnieje mniej relanie lub nie
                          istnieje w ogole. Dlaczego? Tylko dlatego, ze tego pierwszego moge dotknac,
                          zobaczyc, opisac, a drugiego nie (jeszcze, poki co, w poczatku XXI wieku) ?
                          To smieszne zalozenie, hehe, cofnij sie pareset lat kapitalizm, i zapytaj
                          prapraprabke co sadzi o istnieniu nagrywarki laserowej, boeinga czy aparatu
                          cyfrowego. Wszystko jest kwestia czasu, choc praktycznie rzecz ujmujac, mnie
                          sie wcale nie spieszy;)
                          MM
                          • kapitalizm Re: To jest klasyczny błąd - wyjaśnianie... 01.07.05, 00:27
                            magdalena_maria napisała:

                            > Z innej beczki:
                            > Zakladam, ze zmysly istnieja i swiat nimi poznawany istnieje realnie.

                            ...nie musisz zakladac, jest na to dowod,



                            - Nie ma
                            > jednak zadnych (powtarzam zadnych) przeslanek ku temu, aby uznac, ze swiat
                            > snow, cudow, symboli i zycia pozagrobowego istnieje mniej relanie lub nie
                            > istnieje w ogole.

                            ...oczywiscie, ze istnieje,

                            ja nie powiedzialem, ze sny nie istnieja,

                            wszystko co snisz istnieje w twoich snach, moze ci sie nawet snic, ze nie
                            zyjesz,

                            ale to nie znaczy, ze to cos istnieje poza snami,

                            - Dlaczego? Tylko dlatego, ze tego pierwszego moge dotknac,
                            > zobaczyc, opisac, a drugiego nie (jeszcze, poki co, w poczatku XXI wieku) ?
                            > To smieszne zalozenie, hehe, cofnij sie pareset lat kapitalizm, i zapytaj
                            > prapraprabke co sadzi o istnieniu nagrywarki laserowej, boeinga czy aparatu
                            > cyfrowego. Wszystko jest kwestia czasu, choc praktycznie rzecz ujmujac, mnie
                            > sie wcale nie spieszy;)
                            > MM


                            ....przeczytaj to jeszcze raz, a sie usmiejesz,

                            nie mozesz udowadniac, ze cos co jest nie poznawalne naszymi zmyslami (min.
                            dotykiem) istnieje, podajac za przyklad rzeczy materialne (jak DVD czy samolot),

                            oczywiscie jakbym pokazal mej babce te przedmioty to by powiedziala:

                            - "tak, teraz wierze w TO, ale jak mi wczoraj gledziles o latajacych pudlach i
                            ruszajacych sie obrazach, to mialam cie za idiote"

                            jak widzisz istnienie kazdego zdarzenia i faktu zaistnialego w swiecie jest
                            udowadnialne poprzez przynajmniej jeden z naszych zmyslow (w tym przypadku
                            babka "zobaczyla"),

                            a wiec nie mozesz tym co istnieje (samolot, DVD) udowadniac istnienie
                            pozazmyslowych obiektow,

                            logika sie klania.
                        • kapitalizm Re: To jest klasyczny błąd - wyjaśnianie... 30.06.05, 23:53
                          - herbarium napisała:

                          > a kto, dajmy na to, występuje w moich koszmarnych snach?



                          ...przetworzone i czessto zdeformowane obrazy zewnetrznego materialnego swiata
                          zarejestrowane przez twoje zmysly gdy nie spales,

                          czy odpowiedziales juz sobie kto ci odpisuje?

                          jestem naprawde ciekawy.
                          • magdalena_maria Re: To jest klasyczny błąd - wyjaśnianie... 01.07.05, 12:10
                            Powolujesz sie na logike, a sam jestes z nia na bakier;) Nie moglbys pokazac
                            babce nagrywarki, bo wtedy, kiedy ona zyla, takowej nie bylo i nikt nawet o
                            niej nie snil;) Teraz mozesz ja dotknac, bo zostala wynaleziona, ale tej
                            prapraprababki juz nie ma;(
                            Skad wiesz, moze twoj pra...itd wnuk bedzie chcial w przyszlosci pokazac tobie
                            cos, co dzisiaj uznajesz tylko za mrzonke i sadzisz, ze sie nigdy nie
                            zmaterializuje..?

                            Wiesz co, usmialam sie, owszem, ale raczej nie z moich argumentow, ale z twojej
                            zacieklosci i nieznanego mi dotad u nikogo pieniactwa.. Tylko krowa nie zmienia
                            zdania. Ty nie jestes otwarty na zadne argumenty. Dyskusja z toba nie jest
                            zadna przyjemnoscia.
                            Wretched mortal, open your eyes..!
                            Leonardo Da Vinci.

                            Zostan z Bogiem.
                            MM
                            • kapitalizm Re: To jest klasyczny błąd - wyjaśnianie... 01.07.05, 19:09
                              magdalena_maria napisała:

                              > Powolujesz sie na logike, a sam jestes z nia na bakier;) Nie moglbys pokazac
                              > babce nagrywarki, bo wtedy, kiedy ona zyla, takowej nie bylo i nikt nawet o
                              > niej nie snil;) Teraz mozesz ja dotknac, bo zostala wynaleziona, ale tej
                              > prapraprababki juz nie ma;(


                              ...oj, a mowilem pomysl zanim cos napiszesz,

                              oczywiscie, ze nie moglbym pokazac niczego nie zyjacej babce, ani cofnac sie w
                              czasie,

                              odpisywalem ci na twoja hipoteze (naiwna zreszta):
                              - > To smieszne zalozenie, hehe, cofnij sie pareset lat kapitalizm, i zapytaj
                              > prapraprabke co sadzi o istnieniu nagrywarki laserowej, boeinga czy aparatu
                              > cyfrowego.


                              ... a wiec idac twoim tokiem rozumowania, gdybym mogl cos pokazac niezyjacej
                              babce, mogloby to byc cokolwiek, np. samolot,

                              przez swoja defensywnosc umyka ci moj argument, ze nie mozna
                              udawadniac "realnosci" rzeczy nierealnych, istnienia nadprzyrodzonych zjawisk,
                              posiadaniem jakiegos nierealnego "6-tego zmyslu",

                              to jest tak jakbym ja ci mowil: - "uwierz mi planety X nie ma (pomijajac fakt,
                              ze nikt nie udowodnil jej istnienia), na razie nie moge ale w przyszlosci
                              wynaleziemy taki przyrzad, ze ci udowodnie jej NIEISTNIENIE,

                              bzdura? oczywiscie,

                              a ty mi udowadniasz w ten sposob istnienie cudownego stworcy,

                              pamietaj, ze wszystko co istnieje ma swoja TOZSAMOSC, co znaczy jest takie a
                              nie inne,

                              jesli bog istnieje, to musi miec okreslona TOZSAMOSC, czyli musi byc TAKI a
                              nie INNY,

                              istnienie czegos (czegokolwiek) zaklada jego ograniczenia,

                              nie moze istniec rzecz (istota) bez ograniczen (wszech...czegokolwiek),

                              PRAWO TOZSAMOSCI sie klania!

                              mysle, ze teraz rozwialem twoje watpliwosci,

                              pomysl tym razem dluzej i odpisz tylko gdy masz jakis logiczny argument, please,

                              bo inaczej bede musial ci zyczyc:

                              Zostan z Nieistnieniem,

                              pzdr.
                          • herbarium Kapitalizmie, znowu zakładasz... 02.07.05, 12:02
                            ...a priori, że zmysły istnieją i nas nie łudzą:)
                            A zasadniczo - nikt mi nie musi odpisywać - dlaczego w moim złudzeniu nie
                            miałoby istnieć także złudzenie, że istnieje ktoś mi odpisujący?
                            Jedyne, czego mogę być pewna, to tego, że istnieją moje myśli - bo nawet tego,
                            że istnieje mój umysł, który je wymyśla - nie mogę dowieść:)
                            • herbarium Aha, no i poza tym - jestem kobietą;) bt. 02.07.05, 12:03
                              • kapitalizm Re: Aha, no i poza tym - jestem kobietą;) bt. 02.07.05, 18:18
                                ...sorry, ale jestem zonaty.
                                • herbarium To klasyczny objaw... 02.07.05, 20:04
                                  ...paranoi faceta, który każdą kobietę traktuje jak potencjalne zagrożenie:DDD
                                  U ciebie się to objawia w taki sposób, że profilaktycznie zwracasz się do mnie
                                  w rodzaju męskim, żeby się uspokoić:DDD Kto Cię nauczył, że kobiety są takie
                                  groźne;)))
                                  • kapitalizm Re: To klasyczny objaw... 03.07.05, 06:27
                                    herbarium napisała:

                                    > ...paranoi faceta, który każdą kobietę traktuje jak potencjalne
                                    zagrożenie:DDD
                                    > U ciebie się to objawia w taki sposób, że profilaktycznie zwracasz się do
                                    mnie
                                    > w rodzaju męskim, żeby się uspokoić:DDD Kto Cię nauczył, że kobiety są takie
                                    > groźne;)))


                                    ...zagrozenie??

                                    jesli jestem zonaty, to zagrozeniem (teoretycznym) dla mnie moze byc tylko inny
                                    mezczyzna - uwodzac moja zone, no nie?

                                    no chyba, ze ty masz inklinacje do kobiet, wtedy moglabys byc dla mnie
                                    zagrozeniem,

                                    o jakim innym zagrozeniu mowisz?

                                    a zwracam sie zazwyczaj w tej formie, dla mnie jestes poprostu czytelnikiem
                                    mojego postu,

                                    wiec czytelniku, jesli ci zalezy na twojej plciowosci to nie ma sprawy,

                                    kobietko,

                                    pzdr.
                                    • herbarium Re: To klasyczny objaw... 03.07.05, 12:05
                                      kapitalizm napisał:

                                      > a zwracam sie zazwyczaj w tej formie, dla mnie jestes poprostu czytelnikiem
                                      > mojego postu,

                                      Czyli "uniwersalne" jest dla Ciebie to, co męskie? Hi, hi... I widzisz, jak
                                      rozum Cię łudzi:DDD Nie jestem czytelnikiem, tylko czytelniczką:D

                                      > wiec czytelniku, jesli ci zalezy na twojej plciowosci to nie ma sprawy,
                                      >
                                      > kobietko,
                                      Tja... urocze to:DDD "Czytelnik" to brzmi dumnie.:DDD "Kobietka" której "zależy
                                      na 'płciowości" już nie.
                                      A tobie, moja czytelniczko kapitalizmie, zależy na Twojej płciowości, czy może
                                      jest to dla Ciebie "pojęcie", "fakt" albo jeszcze cosik innego?
                                      • kapitalizm Re: To klasyczny objaw... 03.07.05, 21:19
                                        ...zazwyczaj ciezko rozmawia sie na powazne tematy z kobietami ktore maja
                                        niskie poczucie wlasnej wartosci, to nie dotyczy tylko kobiet, oj nie,

                                        ale procentowo kobiety czesciej maja z tym klopot i szybka wpadaja w defensywe,
                                        szczegolnie gdy chca na sile dorownac mezczyznom,

                                        co mnie interesuje to sa idee, punkty widzenia na tematy filozoficzne, a nie z
                                        jaka plcia rozmawiam,

                                        to co ciebie interesuje (i wiekszosc slabych kobiet) to udowodnienie, ze nie
                                        jestes gorsza od plci meskiej,


                                        jak widzisz najlepiej zostawic swoja plciowosc w domu i skupic sie tu na
                                        meritum dyskutowanej sprawy,

                                        tymbarzdziej, ze przyrzeklem ci zamienic ta literke "e" na "a",

                                        zrozumiAlas?

                                        • herbarium Ubawiłam się... 04.07.05, 00:41
                                          szczerze Twoim wizjonerstwem co do mej osoby - zastanawiam się właśnie, które
                                          zeswych cech projektujesz na mnie.... Ale dobrze, teraz ze śmiertelną powagą:

                                          Co do dorównywania na siłę mężczyznom... hm... w kontekście naszej dyskusji to
                                          stwierdzenie ma spory ładunek absurdu:)A jak chcesz się uczepić, to wybierz
                                          troszkę inteligentniejsze epitety, Wielce Inteligentna Czytelniczko, niż "słaba
                                          kobieta":)Nie tędy droga, tak mnie możesz tylko rozśmieszyć:DDD

                                          Co do "idei filozoficznych", które Cię interesuja, to jakoś bardzo wybiórczo
                                          Cię interesują:))) Co Ci podrzucę, dogmatyku kartezjański, idejkę "nie Twoją
                                          albo myśliwego, którego nie cenisz - jesteś głuchy i ślepy na istnienie
                                          takowego:) A co do meritum... hmm... kruchutko u ciebie, czytelniczko, z
                                          argumentami, widzę...

                                          Co do filozofii - czytelniczko, poczytaj sobie coś na temat tego, czym się
                                          zajmuje aktualnie filozofia, hmm?
                                          Co mnie interesuje... hm... racjonaliści chadzają chyba do wróżek, skoro tak
                                          trafnie umieją przeniknąć wzrokiem cudze nicki na ekranie:)

                                          A żeś "mi przyrzekł" - to i chwała Panu Bogu. Widzę, że przestajesz,
                                          Czytelniczko Moja Racjonalistyczna I Jedynie Prawdziwą Prawdę Znająca,
                                          ignorować fakt "dostępny zmysłowo", iż człowiek płci posiada dwie:)
                            • kapitalizm Re: Kapitalizmie, znowu zakładasz... 02.07.05, 18:17
                              herbarium napisała:

                              > ...a priori, że zmysły istnieją i nas nie łudzą:)

                              ...nie powiedzialem, ze nas nie moga ludzic, oczywiscie, ze moga - szczegolnie
                              po zazyciu lekow psychotropowych albo nadmiernej ilosci alkoholu,

                              od tego mamy rozum, przyrzad do prawidlowej integracji materialu dostarczanego
                              przez nasze zmysly,

                              cala wiedze i poznanie uzyskujemy poprzez nasze zmysly + ich integracje rozumem,

                              nie pytaj czy rozum moze byc zawodny - oczywiscie, ze moze, - ale od tego sa
                              proste testy sprawdzajace poprawnosc funkcjonowania rozumu!

                              > A zasadniczo - nikt mi nie musi odpisywać - dlaczego w moim złudzeniu nie
                              > miałoby istnieć także złudzenie, że istnieje ktoś mi odpisujący?
                              > Jedyne, czego mogę być pewna, to tego, że istnieją moje myśli - bo nawet
                              tego,
                              > że istnieje mój umysł, który je wymyśla - nie mogę dowieść:)

                              ...poprawnie to sie nazywa schizofrnia,

                              dodatkowym dowodem na poprawnosc funkcjonowania naszych zmyslow, przynajmnie
                              dla mnie - nie schizofrenika, jest fakt twojej odpowiedzi na moje pytania (bez
                              uwzglediania jakosci tych odpowiedzi),


                              ...w innym miejscu napisales:

                              - Dlaczego a priori zakładasz,
                              > że zmysł wzroku i dotyku istnieje? To przecież tylko aksjomat.

                              ...co swiadczy o tym, ze nie bardzo rozumiesz pojecie aksjomatu,

                              aksjomat jest to cos czego sie nie udowadnia, cos co jest dowodem samym w
                              sobie, jak:

                              a) istnienie - istnieje,

                              b) swiadomosc jest swiadoma,

                              c) A = A,

                              to sa pierwotne pojecia, tzw. pierwsze "a priori".
                              • herbarium Re: Kapitalizmie, znowu zakładasz... 02.07.05, 20:01
                                Aksjomat jest aksjomatem właśnie dlatego... że nie da się go udowodnić.:DDD
                                Tyle, to już chyba powinieneś wiedzieć:DDD Z faktu, że pomyślał mi się
                                niebieski słoń, nie wynika, że tenże istnieje, nawet jeśli uroiło mi się, że z
                                tymże rozmawiam:DDD
                                A "proste testy" to bardzo zabawny "dowód", bo jak udowodnisz istnienie lub
                                nieistnienie zmysłów, nie opierając się na aksjomatach:DDD
                                A co do schizofrenii - no wiesz, schizofrenia jest bardzo płynnym i bardzo
                                młodym pojęciem, w dodatku stale redefiniowanym:)
                                Co do stwierdzenia, że "istnienie - istnieje" - nie bierzesz pod uwagę, że
                                jesteś tu ograniczony przez język - kod, który narzuca ci
                                pojęcia "istnienia", "świadomości" itd. Polecam Wittgensteina:)
                                Z innej beczki:
                                A to, że A=A, a nie B - funkcjonuje, owszem, ale w kulturze zachodniej:)Nie
                                bierzesz pod uwagę logiki paradoksów:DDD

                                Ps. Nawet jeśli rozmawiasz z urojeniem, to rozmawiasz z kobietą,
                                nietransseksualną w dodatku, czego w swym zapale nie jesteś w stanie
                                zauważyć:DDD
                                • kapitalizm Re: Kapitalizmie, znowu zakładasz... 03.07.05, 07:48
                                  herbarium napisała:

                                  > Aksjomat jest aksjomatem właśnie dlatego... że nie da się go udowodnić.:DDD
                                  > Tyle, to już chyba powinieneś wiedzieć:DDD Z faktu, że pomyślał mi się
                                  > niebieski słoń, nie wynika, że tenże istnieje, nawet jeśli uroiło mi się, że
                                  z
                                  > tymże rozmawiam:DDD


                                  ...mowimy o zmyslach percepcyjnych, a nie myslach,

                                  fantazje nie leza w kwestii udowadniania,

                                  same mysli nie moga niczego "wyprodukowac", jak np. e-maila,

                                  te naleza do swiata percepcyjnego - latwo udowadnialnego,


                                  > A "proste testy" to bardzo zabawny "dowód", bo jak udowodnisz istnienie lub
                                  > nieistnienie zmysłów, nie opierając się na aksjomatach:DDD

                                  ...zmysly sie nie udowadnia, sa wewnetrznymi odczuciami,


                                  > A co do schizofrenii - no wiesz, schizofrenia jest bardzo płynnym i bardzo
                                  > młodym pojęciem, w dodatku stale redefiniowanym:)

                                  ..so?

                                  no i ?


                                  > Co do stwierdzenia, że "istnienie - istnieje" - nie bierzesz pod uwagę, że
                                  > jesteś tu ograniczony przez język - kod, który narzuca ci
                                  > pojęcia "istnienia", "świadomości" itd. Polecam Wittgensteina:)


                                  ...jezyk niczego nie narzuca, jezyk jest tylko narzedziem wyrazania pojec,
                                  wrazen, a nie odwrotnie,

                                  pierwszym wrazeniem jakie czlowiek doswiadcza (poprzez przynajmnie jeden z 5-
                                  ciu zmyslow) jest pojecie ISTNIENIA,

                                  i nie ma zadnego znaczenia w jakim jezyku zostanie to okreslone, moze byc nie
                                  okreslone zadnym jezykiem - i tak to pojecie posiadamy,

                                  jest to ten najpierwszy nieredukowalny aksjomat,

                                  co do Wittgensteina to byl on jednym z wielu tzw. "confused phlosopher turned
                                  into linguist",

                                  moim zainteresowaniem jest filozofia klasyczna (powazna),


                                  > Z innej beczki:
                                  > A to, że A=A, a nie B - funkcjonuje, owszem, ale w kulturze zachodniej:)Nie
                                  > bierzesz pod uwagę logiki paradoksów:DDD



                                  ...nie ma czegos takiego jak polska czy hinduska logika, logika jest jedna albo
                                  jej nie ma wcale,

                                  w naturze (wszechswiecie) nie istnieje przypadek jako cos bez przyczyny,

                                  ludzie czesto zludzenia przypadkowosci i bezsensu w przyrodzie, nazywaja
                                  paradoksem - niepoprawnie zreszta,

                                  > Ps. Nawet jeśli rozmawiasz z urojeniem, to rozmawiasz z kobietą,
                                  > nietransseksualną w dodatku, czego w swym zapale nie jesteś w stanie
                                  > zauważyć:DDD


                                  ...ales ty podniecona ta swoja plciowoscia,

                                  kobietko.
                                  • herbarium Re: Kapitalizmie, znowu zakładasz... 03.07.05, 12:01
                                    kapitalizm napisał:


                                    > ...mowimy o zmyslach percepcyjnych, a nie myslach,

                                    I tu się właśnie mylisz:) Mówimy o "istnieniu" czegoś.

                                    > fantazje nie leza w kwestii udowadniania,

                                    Dlaczego?

                                    > same mysli nie moga niczego "wyprodukowac", jak np. e-maila,

                                    A to już, sorki, bzdura:) Bo e-maila by nie było, gdyby go ktoś
                                    nie "wyprodukował" najpierw w myślach:)

                                    > te naleza do swiata percepcyjnego - latwo udowadnialnego,

                                    No i znowu zakładasz, że mam mieć ten sam punkt widzenia, co Ty - ciekawe,
                                    czemu:)

                                    > > A "proste testy" to bardzo zabawny "dowód", bo jak udowodnisz istnienie l
                                    > ub
                                    > > nieistnienie zmysłów, nie opierając się na aksjomatach:DDD
                                    >
                                    > ...zmysly sie nie udowadnia, sa wewnetrznymi odczuciami,

                                    A dlaczego się ich "nie udowadnia"? Skoro się ich "nie udowadnia" - to może ich
                                    nie być:) Poza tym, "wewnętrznymi odczuciami" są również odczucia "mylące nas" -
                                    halucynacje, omamy:)

                                    > > A co do schizofrenii - no wiesz, schizofrenia jest bardzo płynnym i bardz
                                    > o
                                    > > młodym pojęciem, w dodatku stale redefiniowanym:)
                                    >
                                    > ..so?
                                    >
                                    > no i ?

                                    dodaj: "wymyślonym przez człowieka", "bytem wymyślonym przez
                                    człowieka", "czymś, co jest sztucznie wyodrębnione z rzeczywistości" - długo
                                    mam dodawać?

                                    > ...jezyk niczego nie narzuca, jezyk jest tylko narzedziem wyrazania pojec,
                                    > wrazen, a nie odwrotnie,

                                    Język TWORZY pojęcia

                                    > pierwszym wrazeniem jakie czlowiek doswiadcza (poprzez przynajmnie jeden z 5-
                                    > ciu zmyslow) jest pojecie ISTNIENIA,

                                    Taa... "wrażenie doświadczane jako pierwsze przez zmysły to pojęcie ISTNIENIA" -
                                    zapiszę to sobie:DDD przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś:DDD

                                    > i nie ma zadnego znaczenia w jakim jezyku zostanie to okreslone, moze byc nie
                                    > okreslone zadnym jezykiem - i tak to pojecie posiadamy,

                                    "Pojęcie" jak sama nazwa wskazuje - nie jest czymś, co "posiadamy przez
                                    zmysły". poczytaj no sobie o tym, co to jest "pojęcie", filozofie:DDD

                                    > jest to ten najpierwszy nieredukowalny aksjomat,

                                    Pod warunkiem, że nie chce się go zredukować:D

                                    > co do Wittgensteina to byl on jednym z wielu tzw. "confused phlosopher turned
                                    > into linguist",

                                    Typowy atak ad personam kogoś, komu brak argumentów:)

                                    > moim zainteresowaniem jest filozofia klasyczna (powazna),

                                    Ojoj...poważna... i Ty też jesteś straaaaasznie poważny:DDD Szkoda, że
                                    filozofowie nie spoważnieją, i nie pójdą za Twoim przykładem:DDD

                                    > > Z innej beczki:
                                    > > A to, że A=A, a nie B - funkcjonuje, owszem, ale w kulturze zachodniej:)N
                                    > ie
                                    > > bierzesz pod uwagę logiki paradoksów:DDD
                                    >
                                    >
                                    >
                                    > ...nie ma czegos takiego jak polska czy hinduska logika, logika jest jedna
                                    albo
                                    >
                                    > jej nie ma wcale,

                                    Dlaczego?

                                    > w naturze (wszechswiecie) nie istnieje przypadek jako cos bez przyczyny,

                                    A udowodnij to twierdzenie, młody deterministo, proszę:DDD

                                    > ludzie czesto zludzenia przypadkowosci i bezsensu w przyrodzie, nazywaja
                                    > paradoksem - niepoprawnie zreszta,
                                    >
                                    > > Ps. Nawet jeśli rozmawiasz z urojeniem, to rozmawiasz z kobietą,
                                    > > nietransseksualną w dodatku, czego w swym zapale nie jesteś w stanie
                                    > > zauważyć:DDD
                                    >
                                    >
                                    > ...ales ty podniecona ta swoja plciowoscia,
                                    >
                                    > kobietko.

                                    Chłopaczku. Wbrew pozorom "ludzie" to nie tylko mężczyźni. I jeżeli tak bardzo
                                    starasz się "zuniwersalizować" człowieka, do którego się zwracasz, iż
                                    ignorujesz - mówiąc Twoim językiem - fakt doświadczany w świecie
                                    realnym "istnienia ludzi jako dwóch płci" lub "uniwersalne" jest to co męskie
                                    dla Ciebie - to należy się pewnie zastanowić, dlaczego?
                                    A co do mojego "podniecenia" - wiesz, mechanizm projekcji w czytaniu cudzych
                                    postów bardzo mnie zastanawia:DDD
                                    • kapitalizm Re: Kapitalizmie, znowu zakładasz... 04.07.05, 07:26
                                      herbarium napisała:

                                      > kapitalizm napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > ...mowimy o zmyslach percepcyjnych, a nie myslach,


                                      ...ja nie podwazalem, ze mysli istnieja!
                                      >
                                      > I tu się właśnie mylisz:) Mówimy o "istnieniu" czegoś.



                                      ...ja nie podwazalem, ze mysli istnieja!

                                      istnieja, i tak dlugo jak istnieja tylko w czyjejs glowie tak dlugo nie ma na
                                      to zadnych materialnych dowodow jakie sa i o czym,

                                      dopiero realizacja mysli za pomoca zmyslow percepcyjnych, w czyn odbierany
                                      przez te zmysly (jeden z 5-ciu), daje nam pole do przeprowadzania dowodow,


                                      > > fantazje nie leza w kwestii udowadniania,
                                      >
                                      > Dlaczego?

                                      ...odpowiedz powyzej,


                                      >
                                      > > same mysli nie moga niczego "wyprodukowac", jak np. e-maila,
                                      >
                                      > A to już, sorki, bzdura:) Bo e-maila by nie było, gdyby go ktoś
                                      > nie "wyprodukował" najpierw w myślach:)

                                      ..tak, patrz powyzej, to jest jeden z dowodow na istnienie,

                                      w tym przypadku istnienie swiadomosci i fizycznego objektu (czlowieka)
                                      przekladajacego zamiary (mysli) na czyny,


                                      >
                                      > > te naleza do swiata percepcyjnego - latwo udowadnialnego,
                                      >
                                      > No i znowu zakładasz, że mam mieć ten sam punkt widzenia, co Ty - ciekawe,
                                      > czemu:)


                                      ... odpowiedz powyzej,

                                      bez swiata fizycznego nie byloby e-mailu,


                                      >
                                      > > > A "proste testy" to bardzo zabawny "dowód", bo jak udowodnisz istni
                                      > enie l
                                      > > ub
                                      > > > nieistnienie zmysłów, nie opierając się na aksjomatach:DDD
                                      > >
                                      > > ...zmysly sie nie udowadnia, sa wewnetrznymi odczuciami,
                                      >
                                      > A dlaczego się ich "nie udowadnia"? Skoro się ich "nie udowadnia" - to może
                                      ich
                                      >
                                      > nie być:)

                                      ...tak, u niektorych jest b. malo MYSLI,


                                      Poza tym, "wewnętrznymi odczuciami" są również odczucia "mylące nas"
                                      > -
                                      > halucynacje, omamy:)

                                      ...tak,


                                      >
                                      > > > A co do schizofrenii - no wiesz, schizofrenia jest bardzo płynnym i
                                      > bardz
                                      > > o
                                      > > > młodym pojęciem, w dodatku stale redefiniowanym:)
                                      > >
                                      > > ..so?
                                      > >
                                      > > no i ?
                                      >
                                      > dodaj: "wymyślonym przez człowieka", "bytem wymyślonym przez
                                      > człowieka", "czymś, co jest sztucznie wyodrębnione z rzeczywistości" - długo
                                      > mam dodawać?


                                      ...nie bytem wymyslonym tylko nazwa,

                                      schizofrenia byla zawsze, moze miala inne nazwy,

                                      poza tym wszystkie nazwy sa wymyslone (nazwane przez czlowieka),

                                      a przez kogo innego mialyby byc?,


                                      > > ...jezyk niczego nie narzuca, jezyk jest tylko narzedziem wyrazania pojec
                                      > ,
                                      > > wrazen, a nie odwrotnie,
                                      >
                                      > Język TWORZY pojęcia
                                      >
                                      > > pierwszym wrazeniem jakie czlowiek doswiadcza (poprzez przynajmnie jeden
                                      > z 5-
                                      > > ciu zmyslow) jest pojecie ISTNIENIA,
                                      >
                                      > Taa... "wrażenie doświadczane jako pierwsze przez zmysły to pojęcie
                                      ISTNIENIA"
                                      > -
                                      > zapiszę to sobie:DDD przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś:DDD,

                                      ... dziwne, nie?

                                      zamiast myslec o wlasnej plci dziecko zauwaza, ze istnieje,... bardzo dziwne...
                                      >
                                      > > i nie ma zadnego znaczenia w jakim jezyku zostanie to okreslone, moze byc
                                      > nie
                                      > > okreslone zadnym jezykiem - i tak to pojecie posiadamy,
                                      >
                                      > "Pojęcie" jak sama nazwa wskazuje - nie jest czymś, co "posiadamy przez
                                      > zmysły". poczytaj no sobie o tym, co to jest "pojęcie", filozofie:DDD


                                      ...rozum nie istnieje w prozni,

                                      rozum przetwarza dane naplywajace ze swiata zewnetrznego poprzez zmysly
                                      (przynajmniej jeden z 5-ciu),

                                      dopiero wtedy nastepuje ich integracja pozwalajaca tworzyc POJECIA!,


                                      >
                                      > > jest to ten najpierwszy nieredukowalny aksjomat,
                                      >
                                      > Pod warunkiem, że nie chce się go zredukować:D


                                      ...masz wolna reke, sprobuj rozebrac na czynniki pierwsze aksjomat ISTNIENIE,

                                      powodzenia!


                                      >
                                      > > co do Wittgensteina to byl on jednym z wielu tzw. "confused phlosopher tu
                                      > rned
                                      > > into linguist",
                                      >
                                      > Typowy atak ad personam kogoś, komu brak argumentów:)


                                      ...tylko jesli uwazasz zainteresownie ekwilibristyka jezykowa za czyn haniebny!
                                      >
                                      > > moim zainteresowaniem jest filozofia klasyczna (powazna),
                                      >
                                      > Ojoj...poważna... i Ty też jesteś straaaaasznie poważny:DDD Szkoda, że
                                      > filozofowie nie spoważnieją, i nie pójdą za Twoim przykładem:DDD


                                      ...dlaczego mieliby?

                                      nie uwazam, ze np. wszyscy muzycy powinni interesowac sie muzyka klasyczna
                                      (powazna),

                                      jest spory rynek na pop muzyke, nie ma w tym nic zdroznego,

                                      tak jak pop-science czy science-fiction - dla kazdego cos milego,

                                      tez czasem lubie sie rozerwac i poczytac Wittgensteina czy posluchac Madonny,

                                      ale jak chce powaznej mysli to siegam do dziel Arystotelesa czy Ayn Rand,

                                      moj sobisty wybor,

                                      nie bierz tego tak bardzo personalnie,


                                      > > > Z innej beczki:
                                      > > > A to, że A=A, a nie B - funkcjonuje, owszem, ale w kulturze zachodn
                                      > iej:)N
                                      > > ie
                                      > > > bierzesz pod uwagę logiki paradoksów:DDD
                                      > >
                                      > >
                                      > >
                                      > > ...nie ma czegos takiego jak polska czy hinduska logika, logika jest jedn
                                      > a
                                      > albo
                                      > >
                                      > > jej nie ma wcale,
                                      >
                                      > Dlaczego?



                                      ...pomysl!

                                      jestem pewny, ze sie zorientujesz,

                                      to jest tylko kwestia czasu,

                                      na prawde nie wymadrzam sie,

                                      mi tez to kiedys zajelo troche czasu,


                                      > > w naturze (wszechswiecie) nie istnieje przypadek jako cos bez przyczyny,
                                      >
                                      > A udowodnij to twierdzenie, młody deterministo, proszę:DDD
                                      ...to by nazywalo sie determinizm gdyby nie bylo wolnej woli i mozliwosci
                                      wyboru,

                                      poniewaz tak nie jest - nazywamy ten kierunek Objektywizmem,


                                      > > ludzie czesto zludzenia przypadkowosci i bezsensu w przyrodzie, nazywaja
                                      > > paradoksem - niepoprawnie zreszta,
                                      > >
                                      > > > Ps. Nawet jeśli rozmawiasz z urojeniem, to rozmawiasz z kobietą,
                                      > > > nietransseksualną w dodatku, czego w swym zapale nie jesteś w stani
                                      > e
                                      > > > zauważyć:DDD
                                      > >
                                      > >
                                      > > ...ales ty podniecona ta swoja plciowoscia,
                                      > >
                                      > > kobietko.
                                      >
                                      > Chłopaczku. Wbrew pozorom "ludzie" to nie tylko mężczyźni. I jeżeli tak
                                      bardzo
                                      > starasz się "zuniwersalizować" człowieka, do którego się zwracasz, iż
                                      > ignorujesz - mówiąc Twoim językiem - fakt doświadczany w świecie
                                      > realnym "istnienia ludzi jako dwóch płci" lub "uniwersalne" jest to co męskie
                                      > dla Ciebie - to należy się pewnie zastanowić, dlaczego?
                                      > A co do mojego "podniecenia" - wiesz, mechanizm projekcji w czytaniu cudzych
                                      > postów bardzo mnie zastanawia:DDD


                                      ...co to jest to DDD ?
                                      • herbarium Re: Kapitalizmie, znowu zakładasz... 04.07.05, 12:43
                                        kapitalizm napisał:

                                        > > I tu się właśnie mylisz:) Mówimy o "istnieniu" czegoś.
                                        >
                                        >
                                        >
                                        > ...ja nie podwazalem, ze mysli istnieja!

                                        Ale i nie udowodniłeś istnienia czegoś innego:)

                                        > istnieja, i tak dlugo jak istnieja tylko w czyjejs glowie tak dlugo nie ma na
                                        > to zadnych materialnych dowodow jakie sa i o czym,

                                        Ależ mnie nie potrzeba dowodów:) Po prostu, dla mnie nie ma dowodu że istnieje
                                        cokolwiek, poza moimi myślami (łącznie z głową, w której powstają:) DOPÓKI nie
                                        zacznę przyjmować rozmaitych rzeczy "na wiarę" - a priori.

                                        > dopiero realizacja mysli za pomoca zmyslow percepcyjnych, w czyn odbierany
                                        > przez te zmysly (jeden z 5-ciu), daje nam pole do przeprowadzania dowodow,

                                        > > > fantazje nie leza w kwestii udowadniania,
                                        > >
                                        > > Dlaczego?
                                        >
                                        > ...odpowiedz powyzej,

                                        Nie ma żadnej odpowiedzi:) rozmawiasz sam ze sobą, niestety:)

                                        > > > same mysli nie moga niczego "wyprodukowac", jak np. e-maila,
                                        > >
                                        > > A to już, sorki, bzdura:) Bo e-maila by nie było, gdyby go ktoś
                                        > > nie "wyprodukował" najpierw w myślach:)
                                        >
                                        > ..tak, patrz powyzej, to jest jeden z dowodow na istnienie,

                                        Dopiero po poczynieniu pewnych założeń:)

                                        > w tym przypadku istnienie swiadomosci i fizycznego objektu (czlowieka)
                                        > przekladajacego zamiary (mysli) na czyny,
                                        >
                                        >
                                        > >
                                        > > > te naleza do swiata percepcyjnego - latwo udowadnialnego,
                                        > >
                                        > > No i znowu zakładasz, że mam mieć ten sam punkt widzenia, co Ty - ciekawe
                                        > ,
                                        > > czemu:)
                                        >
                                        >
                                        > ... odpowiedz powyzej,

                                        No - brak odpowiedzi - znów rozmawiasz sam ze sobą:)

                                        > bez swiata fizycznego nie byloby e-mailu,

                                        Ależ dlatego możliwe jest, że i świata fizycznego, i emaila nie ma:)



                                        > > A dlaczego się ich "nie udowadnia"? Skoro się ich "nie udowadnia" - to mo
                                        > że
                                        > ich
                                        > >
                                        > > nie być:)
                                        >
                                        > ...tak, u niektorych jest b. malo MYSLI,

                                        A co do meritum? Masz jakieś argumenty, czy znowu rozmawiasz sam ze sobą?

                                        > Poza tym, "wewnętrznymi odczuciami" są również odczucia "mylące nas"
                                        > > -
                                        > > halucynacje, omamy:)
                                        >
                                        > ...tak,
                                        Więc na jakiej podstawie przyjmujesz, że coś jest omamem, a coś nie -
                                        udowadniasz ignotum per ignotum:)


                                        > ...nie bytem wymyslonym tylko nazwa,
                                        O święta naiwności:)


                                        > schizofrenia byla zawsze, moze miala inne nazwy,

                                        > poza tym wszystkie nazwy sa wymyslone (nazwane przez czlowieka),
                                        >
                                        > a przez kogo innego mialyby byc?,

                                        Mogłyby istnieć niezależnie od człowieka, być wymyślone przez Boga, zwierzęta
                                        lub krasnoludki...



                                        > > Taa... "wrażenie doświadczane jako pierwsze przez zmysły to pojęcie
                                        > ISTNIENIA"
                                        > > -
                                        > > zapiszę to sobie:DDD przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś:DDD,
                                        >
                                        > ... dziwne, nie?

                                        Nawet z Twojego punktu widzenia niepoprawne:)

                                        > zamiast myslec o wlasnej plci dziecko zauwaza, ze istnieje,... bardzo
                                        dziwne...

                                        Ależ ani jedno, ani drugie:)A definicję pojęcia już sprawdziłeś?


                                        > > "Pojęcie" jak sama nazwa wskazuje - nie jest czymś, co "posiadamy przez
                                        > > zmysły". poczytaj no sobie o tym, co to jest "pojęcie", filozofie:DDD
                                        >
                                        >
                                        > ...rozum nie istnieje w prozni,
                                        >
                                        > rozum przetwarza dane naplywajace ze swiata zewnetrznego poprzez zmysly
                                        > (przynajmniej jeden z 5-ciu),
                                        >
                                        > dopiero wtedy nastepuje ich integracja pozwalajaca tworzyc POJECIA!,
                                        >
                                        >
                                        > >
                                        > > > jest to ten najpierwszy nieredukowalny aksjomat,
                                        > >
                                        > > Pod warunkiem, że nie chce się go zredukować:D
                                        >
                                        >
                                        > ...masz wolna reke, sprobuj rozebrac na czynniki pierwsze aksjomat ISTNIENIE,
                                        >
                                        > powodzenia!
                                        >
                                        >
                                        > >
                                        > > > co do Wittgensteina to byl on jednym z wielu tzw. "confused phlosop
                                        > her tu
                                        > > rned
                                        > > > into linguist",
                                        > >
                                        > > Typowy atak ad personam kogoś, komu brak argumentów:)

                                        > ...tylko jesli uwazasz zainteresownie ekwilibristyka jezykowa za czyn
                                        haniebny!

                                        No nie, niestety, kolego, brak ci argumentów kolejny raz:)

                                        > > > moim zainteresowaniem jest filozofia klasyczna (powazna),
                                        > >
                                        > > Ojoj...poważna... i Ty też jesteś straaaaasznie poważny:DDD Szkoda, że
                                        > > filozofowie nie spoważnieją, i nie pójdą za Twoim przykładem:DDD
                                        >
                                        >
                                        > ...dlaczego mieliby?

                                        Po to, żeby uwierzyć w jedynie słuszną prawdziwą Twoją Prawdę i przestać
                                        zajmować się filozofią:)

                                        > ale jak chce powaznej mysli to siegam do dziel Arystotelesa czy Ayn Rand,
                                        >
                                        > moj sobisty wybor,
                                        >
                                        > nie bierz tego tak bardzo personalnie,

                                        A po co w takim razie dyskutujesz? Co do personalności - myślę, ż Wittgenstein
                                        by się nie obraził, ale z mojej osobistej perspektywy takowe argumenty są
                                        zabawne:DDD

                                        > > >
                                        > > >
                                        > > > ...nie ma czegos takiego jak polska czy hinduska logika, logika jes
                                        > t jedn
                                        > > a
                                        > > albo
                                        > > >
                                        > > > jej nie ma wcale,
                                        > >
                                        > > Dlaczego?
                                        >
                                        >
                                        >
                                        > ...pomysl!
                                        >
                                        > jestem pewny, ze sie zorientujesz,
                                        >
                                        > to jest tylko kwestia czasu,
                                        >
                                        > na prawde nie wymadrzam sie,
                                        >
                                        > mi tez to kiedys zajelo troche czasu,

                                        No wybacz, nie zamierzam, czytelniczko kochana... jakbym potem miała się bawić
                                        w misjonarstwo tego typu, jak Twoje...

                                        > > A udowodnij to twierdzenie, młody deterministo, proszę:DDD
                                        > ...to by nazywalo sie determinizm gdyby nie bylo wolnej woli i mozliwosci
                                        > wyboru,
                                        >
                                        > poniewaz tak nie jest - nazywamy ten kierunek Objektywizmem,

                                        I zakładamy stanowczo, że posiadamy jedynie słuszną, prawdziwą prawdę, i nikt
                                        nam nie podskoczy:)Tylko po cholerę wdajemy się w dyskusję?

                                        Jeśli chodzi o :DDD - emotikon:DDD
                                        • magdalena_maria Do Herbarium, do Kapitalizm(u) 04.07.05, 13:04
                                          Herbarium:
                                          Nie mam zludzen co do tego, ze jestes inteligentna babka. tym bardziej nie
                                          rozumiem, dlaczego caly czas prowadzisz dyskusje z tym czlowiekiem?
                                          Zreszta, byc moze masz w tym jakis cel, ja na poczatku tez dalam sie nabrac.

                                          Kapitalizm:
                                          Mysle, ze twoja obecnosc na tym forum wynika z faktu, ze w glebi duszy czujesz
                                          sie nieszczesliwy ze swoimi pogladami i masz nadzieje, ze ktos ciebie wreszcie
                                          przekona, ze swiat nie jest taki podly, jak ci sie wydaje. Zaprawde, nie licz
                                          na to. Mysle, ze znajdziesz szczescie, ale nie tutaj konkretnie. Rzucasz nam
                                          pod nigi swoja bron i kazesz nam nia walczyc. He, dziekuje, nie zabijam, jakem
                                          chrzescijanka.Nie jestem do ciebie wrogo nastawiona, ale tez nie chce toczyc z
                                          toba dyskusji. Wybacz i badz zdrowy.
                                          • herbarium Magdaleno... 04.07.05, 13:23
                                            Dyskusja jest wartością:) A ja jestem kłótliwa:) I lubię podważać czyjąś
                                            pewność siebie argumentami:)
                                            • dilstor nie lubię gadać z ateistami 05.07.05, 01:07
                                              herbarium napisała:

                                              > Dyskusja jest wartością
                                              Niektórzy ludzie( przodują w tym zwłaszcza świadkowie Jehowy) wyróżniają się tą
                                              cechą, że do nich NIC nie trafia. Po krótkim okresie euforii i próbach
                                              nawrócenia całego świata, nauczylem się, że są w życiu sytuacje kiedy trzeba i
                                              można dać świadectwo, ale są momenty, że lepiej milczeć, czy wręcz opuśćić dane
                                              towarzystwo. Czy próbowałabyś nawrócić szatana? Gwarantuję, ze on by
                                              Cię "nawrócił" w mgnieniu oka. Są na tym swiecie ludzie "nienaprawialni", a
                                              przy tym tak przesiąknięci złem, że samo przebywanie w och towarzystwie
                                              powoduje nerwowość. I lepiej trzymac sie od nich z daleka, bo zamiast my ich
                                              naprawić, oni mogą nam strasznie zaszkodzic. Fakt, ze Bóg ma wobec każdego
                                              czlowieka swój plan, nie znaczy że my akurat musimy w nim uczestniczyc.
                                              Jako przyklad przytoczę pewne zdarzenie: podkusiło mnie zeby pojsć na zebranie
                                              bioenergoterapeutow, ot posłuchac przez ciekawość o czym oni tam rozmawiają.
                                              Poswięciłem im calą swoją uwagę, aż do momentu w ktorym zrobilo mi się dziwnie
                                              slabo.. Wyszedlem stamtąd i poczulem się tak strasznie, że w panice uciekłem
                                              autobusem na drugi koniec miasta. Na temat wampirów energetycznych nie będę nic
                                              mówił, wszystkich tych czóbków mozna określić jednym słowem sludzy szatana. I
                                              nie należy się ich bać, bo są nikim wobec mocy Jezusa Chrystusa. Ale byc
                                              roztropnym - komu można zaufać to widać, i lepiej skupić się na "sprawach
                                              Bożych" niz wdawać się w dzialania z których i tak nic dobrego nie wyniknie.
                                        • kapitalizm Re: Kapitalizmie, znowu zakładasz... 04.07.05, 17:03
                                          > ...ja nie podwazalem, ze mysli istnieja!

                                          Ale i nie udowodniłeś istnienia czegoś innego:)

                                          ...np. czego?

                                          > istnieja, i tak dlugo jak istnieja tylko w czyjejs glowie tak dlugo nie ma na
                                          > to zadnych materialnych dowodow jakie sa i o czym,

                                          Ależ mnie nie potrzeba dowodów:) Po prostu, dla mnie nie ma dowodu że istnieje
                                          cokolwiek, poza moimi myślami (łącznie z głową, w której powstają:) DOPÓKI nie
                                          zacznę przyjmować rozmaitych rzeczy "na wiarę" - a priori.


                                          ...np jakie rzeczy przyjmujesz na wiare (oprocz boga bo wiem, ze jestes
                                          teistka)?

                                          > dopiero realizacja mysli za pomoca zmyslow percepcyjnych, w czyn odbierany
                                          > przez te zmysly (jeden z 5-ciu), daje nam pole do przeprowadzania dowodow,

                                          > > > fantazje nie leza w kwestii udowadniania,
                                          > >
                                          > > Dlaczego?
                                          >
                                          > ...odpowiedz powyzej,

                                          Nie ma żadnej odpowiedzi:) rozmawiasz sam ze sobą, niestety:)


                                          ...bo : "tak dlugo jak istnieja tylko w czyjejs glowie tak dlugo nie ma na
                                          to zadnych materialnych dowodow jakie sa i o czym"

                                          to bylo powyzej, nie czytasz uwaznie,




                                          > > > same mysli nie moga niczego "wyprodukowac", jak np. e-maila,
                                          > >
                                          > > A to już, sorki, bzdura:) Bo e-maila by nie było, gdyby go ktoś
                                          > > nie "wyprodukował" najpierw w myślach:)
                                          >
                                          > ..tak, patrz powyzej, to jest jeden z dowodow na istnienie,

                                          Dopiero po poczynieniu pewnych założeń:)

                                          ...jakich pewnych?

                                          przestan byc taka tajemnicza,

                                          wciaz uzywasz slow "rozmaitych", "pewnych" nie specyfikujac jakich,

                                          > w tym przypadku istnienie swiadomosci i fizycznego objektu (czlowieka)
                                          > przekladajacego zamiary (mysli) na czyny,
                                          >
                                          >
                                          > >
                                          > > > te naleza do swiata percepcyjnego - latwo udowadnialnego,
                                          > >
                                          > > No i znowu zakładasz, że mam mieć ten sam punkt widzenia, co Ty - ciekawe
                                          > ,
                                          > > czemu:)
                                          >
                                          >
                                          > ... odpowiedz powyzej,

                                          No - brak odpowiedzi - znów rozmawiasz sam ze sobą:)

                                          ....przeczytaj jeszcze raz,

                                          bylo wyjasnione, ze aby powstala fizyczna rzecz (e-mail, komputer) wymierzalna
                                          i udowadnialna przez nasze zmysly (jeden z 5-ciu) nie wystarczyla czyjas mysl,

                                          musial nastapic czyjs (ludzki) czyn, musiala zostac fizycznie przetworzona
                                          materia,

                                          musial istniec czlowiek,

                                          > bez swiata fizycznego nie byloby e-mailu,

                                          Ależ dlatego możliwe jest, że i świata fizycznego, i emaila nie ma:)

                                          ...teoretycznie jest mozliwe, ze emaila nie ma (w koncu kiedys go nie bylo)-
                                          ale praktycznie teraz jest i go wlasnie uzywam,

                                          co do swiata materialnego (fizycznego) nie masz racji, nawet teoretycznie nie
                                          moze go nie byc,

                                          z fizyki powinnas wiedziec, ze materia jest niezniszczalna, zmienie tylko stan,

                                          wniosek - istniala zawsze i bedzie istniec zawsze, z zyciem jest odwrotnie,



                                          > > A dlaczego się ich "nie udowadnia"? Skoro się ich "nie udowadnia" - to mo
                                          > że
                                          > ich
                                          > >
                                          > > nie być:)
                                          >
                                          > ...tak, u niektorych jest b. malo MYSLI,


                                          - A co do meritum? Masz jakieś argumenty, czy znowu rozmawiasz sam ze sobą?

                                          .......pisalas, ze moze nie ma wogole wewnetrznych odczuc, mysli,

                                          zgadzalem sie z toba - u niektorych jest b. malo mysli,

                                          czy ty klocisz sie tylko dla zasady?

                                          nawet jak ci przyznaje racje?


                                          > Poza tym, "wewnętrznymi odczuciami" są również odczucia "mylące nas"
                                          > > -
                                          > > halucynacje, omamy:)
                                          >
                                          > ...tak,
                                          Więc na jakiej podstawie przyjmujesz, że coś jest omamem, a coś nie -
                                          udowadniasz ignotum per ignotum:)

                                          ...uzywasz testow na rozpoznanie faktow i przedmiotow swiata zewnetrznego,




                                          > ...nie bytem wymyslonym tylko nazwa,
                                          O święta naiwności:)

                                          ?


                                          > schizofrenia byla zawsze, moze miala inne nazwy,

                                          > poza tym wszystkie nazwy sa wymyslone (nazwane przez czlowieka),
                                          >
                                          > a przez kogo innego mialyby byc?,

                                          Mogłyby istnieć niezależnie od człowieka, być wymyślone przez Boga, zwierzęta
                                          lub krasnoludki...


                                          ...moglyby ale nie sa,

                                          gdyby swinia miala skrzydla moglaby latac,.....ale nie ma, i nie lata...sorry,





                                          > > Taa... "wrażenie doświadczane jako pierwsze przez zmysły to pojęcie
                                          > ISTNIENIA"
                                          > > -
                                          > > zapiszę to sobie:DDD przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś:DDD,
                                          >
                                          > ... dziwne, nie?

                                          Nawet z Twojego punktu widzenia niepoprawne:)

                                          ?

                                          > zamiast myslec o wlasnej plci dziecko zauwaza, ze istnieje,... bardzo
                                          dziwne...

                                          Ależ ani jedno, ani drugie:)

                                          ...znowu jestes tajemnicza?

                                          A definicję pojęcia już sprawdziłeś?

                                          ....jest ponizej:

                                          >
                                          > ...rozum nie istnieje w prozni,
                                          >
                                          > rozum przetwarza dane naplywajace ze swiata zewnetrznego poprzez zmysly
                                          > (przynajmniej jeden z 5-ciu),
                                          >
                                          > dopiero wtedy nastepuje ich integracja pozwalajaca tworzyc POJECIA!,
                                          >
                                          >
                                          > >
                                          > > > jest to ten najpierwszy nieredukowalny aksjomat,
                                          > >
                                          > > Pod warunkiem, że nie chce się go zredukować:D
                                          >
                                          >
                                          > ...masz wolna reke, sprobuj rozebrac na czynniki pierwsze aksjomat ISTNIENIE,
                                          >
                                          > powodzenia!
                                          >


                                          ....nie spiesz sie, daje ci duzo czasu,


                                          > > > co do Wittgensteina to byl on jednym z wielu tzw. "confused phlosop
                                          > her tu
                                          > > rned
                                          > > > into linguist",
                                          > >
                                          > > Typowy atak ad personam kogoś, komu brak argumentów:)

                                          > ...tylko jesli uwazasz zainteresownie ekwilibristyka jezykowa za czyn
                                          haniebny!

                                          No nie, niestety, kolego, brak ci argumentów kolejny raz:)


                                          ...zarzucalas mi personalny atak,

                                          nazwanie kogos lingwista nie uwazam za atak!

                                          > > > moim zainteresowaniem jest filozofia klasyczna (powazna),
                                          > >
                                          > > Ojoj...poważna... i Ty też jesteś straaaaasznie poważny:DDD Szkoda, że
                                          > > filozofowie nie spoważnieją, i nie pójdą za Twoim przykładem:DDD
                                          >
                                          >
                                          > ...dlaczego mieliby?

                                          Po to, żeby uwierzyć w jedynie słuszną prawdziwą Twoją Prawdę i przestać
                                          zajmować się filozofią:)


                                          ...nie ma moja czy twoja prawda,

                                          prawda tak jak logika jest jedna, kazda wewnetrzna sprzecznosc swiadczy, ze
                                          wyznajemy falsz lub mamy nielogiczne zalozenia,

                                          poza tym nikt nie musi jej poszukiwac, ani jacys filozofowie ani ty,



                                          > ale jak chce powaznej mysli to siegam do dziel Arystotelesa czy Ayn Rand,
                                          >
                                          > moj sobisty wybor,
                                          >
                                          > nie bierz tego tak bardzo personalnie,

                                          A po co w takim razie dyskutujesz?

                                          ...ucze sie polskigo,

                                          i jestem ciekawy przyczyn dla ktorych ludzie wybieraja ucieczka w wiare,


                                          - Co do personalności - myślę, ż Wittgenstein
                                          by się nie obraził, ale z mojej osobistej perspektywy takowe argumenty są
                                          zabawne:DDD

                                          - OK,


                                          > > >
                                          > > >
                                          > > > ...nie ma czegos takiego jak polska czy hinduska logika, logika jes
                                          > t jedn
                                          > > a
                                          > > albo
                                          > > >
                                          > > > jej nie ma wcale,
                                          > >
                                          > > Dlaczego?
                                          >
                                          >
                                          >
                                          > ...pomysl!
                                          >
                                          > jestem pewny, ze sie zorientujesz,
                                          >
                                          > to jest tylko kwestia czasu,
                                          >
                                          > na prawde nie wymadrzam sie,
                                          >
                                          > mi tez to kiedys zajelo troche czasu,

                                          No wybacz, nie zamierzam, czytelniczko kochana... jakbym potem miała się bawić
                                          w misjonarstwo tego typu, jak Twoje...


                                          ...ale prawda i logika sa tego warte,

                                          poza tym mozesz sie nie bawic w misjonarstwo,

                                          twoj wybor,



                                          > > A udowodnij to twierdzenie, młody deterministo, proszę:DDD
                                          > ...to by nazywalo sie determinizm gdyby nie bylo wolnej woli i mozliwosci
                                          > wyboru,
                                          >
                                          > poniewaz tak nie jest - nazywamy ten kierunek Objektywizmem,

                                          I zakładamy stanowczo, że posiadamy jedynie słuszną, prawdziwą prawdę, i nikt
                                          nam nie podskoczy:)


                                          .
                                          • kapitalizm Re: Kapitalizmie, znowu zakładasz... 04.07.05, 17:13
                                            - zakładamy stanowczo, że posiadamy jedynie słuszną, prawdziwą prawdę, i nikt
                                            nam nie podskoczy:)


                                            ...prawdy sie nie posiada tylko do niej dochodzi,

                                            droga zmudnych analiz uzywajac logiki,

                                            - Tylko po cholerę wdajemy się w dyskusję?

                                            ...podalem moj powod powyzej,



                                            - Jeśli chodzi o :DDD - emotikon:DDD

                                            wiec co to jest :DDD ?,

                                            albo - emotikom:DDD ?


                                          • michalzawadzki ohoho 05.07.05, 00:08
                                            No proszę,trochę mnie nie było a taka dyskusja rzeczowa się wywiązała.Nawet
                                            Kanta tam gdzieś widziałem,no no.Przyznaje Kapitaliźmie,że wniosłeś poważny
                                            pierwiastek filozoficzny-ale w rzeczywistości empirycznej nie jest rzecz jasna
                                            prawem,że kapitalizm zawsze wnosi pierwiastek filozoficzny do życia
                                            ludzi(choć,gdyby poszczuć tę tezę założeniami o konflikcie Marksa:)
                                            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka