Dodaj do ulubionych

gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat

28.02.08, 20:18
ludzi którzy nawet nie słyszeli o Jezusie, a nawet teraz którzy
żyją gdzieś w buszu i nie wiedzą o Bogu , sakramentach itd, czy oni
przez swoją niewiedzę bedą potępięni? skomplikowane
Obserwuj wątek
    • mma_ramotswe Re: gdzie ida dusze ludzi sprzed 1000-y lat 28.02.08, 21:27
      Duch wieje kędy chce
      • kolter_hugh Apokrtfy 08.03.08, 15:29
        Apokryfy zostały odrzucone przez wszystkich chrześcijan, wyjąwszy m. in.
        Kościół Katolicki i Prawosławny.

        Jest ogólnie przyjęte, że nigdy nie zostały włączone go kanonu hebrajskiego.

        Zostały napisane w okresie 400 lat pomiędzy Malachiaszem, a Janem Chrzcicielem,
        gdy nie było natchnionych wypowiedzi prorockich. Oto dlaczego Żydzi je odrzucili.

        Nigdy nie zostały zacytowane w Nowym Testamencie przez Jezusa, bądź apostołów.

        Nie było ich w żadnym spisie Ksiąg Kanonicznych w pierwszych czterech wiekach
        Kościoła.

        Księgi te zawierają wiele błędów historycznych, geograficznych czy
        chronologicznych, jednocześnie sobie przecząc , Uczą doktryny i podtrzymują
        praktyki, które są sprzeczne w stosunku do Pism kanonicznych (np. kłamstwo jest
        sankcjonowane, samobójstwo i zabójstwo są usprawiedliwione, nauczane i
        aprobowane są magiczne zaklęcia i modlitwy do zmarłych ).

        Żaden z pisarzy apokryficznych nie powołuje się na Bożą inspirację i autorytet,
        niektórzy wręcz wyznają, że nie miały miejsca. Żaden z pisarzy nie przekazuje
        przesłania od Jahwe.
    • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 28.02.08, 21:48
      annas1961 napisała:

      > ludzi którzy nawet nie słyszeli o Jezusie, a nawet teraz którzy
      > żyją gdzieś w buszu i nie wiedzą o Bogu , sakramentach itd, czy
      oni
      > przez swoją niewiedzę bedą potępięni? skomplikowane


      a ty potepilabys kogos za niewiedze? z pisma swietego wiemy, ze bog
      jest miloscia, wiec jak ON moglby to zrobic?

      1 jana 4:8
      "Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ Bóg jest miłością."

      biblia mowi o tym, ze nastapi zmartwychwstanie, zarowno tych ktorzy
      boga znali i mu sluzyli jak i tych ktorzy go nigdy nie znali. nie
      wstana osoby, ktore zginely z reki boga juz wczesniej (sodoma i
      gomora, potop itd.) oraz te, ktore swiadomie mu sie dzisiaj
      przeciwstawiaja i nie "przyjmuja jezusa". ktos, kto zyje w buszu
      raczej boga prawdziwego nie zna, wiec nie moze przeciw niemu
      grzeszyc. choc i tam tez jest gloszona ewangelia.
      jezeli ktos taki (mieszkaniec buszu) umarl to po zmartwychwstaniu
      bedzie mial okazje poznac boga i sie "sprawdzic", beda "spisane
      ksiegi".

      jana 5:28
      "Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której wszyscy
      w grobowcach pamięci usłyszą jego głos 29 i wyjdą: ci, którzy
      czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy się
      dopuszczali tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu. "

      wszyscy zmarli zachowani sa w pamieci boga. czas w ktorym odeszli
      nie gra roli. nie przebywaja w zadnym miejscu typu "pieklo"
      albo "czysciec". nie istnieja poprostu.
      • irma223 Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 01:15
        ariel4ever napisała:

        > nastapi zmartwychwstanie, zarowno tych ktorzy
        > boga znali i mu sluzyli jak i tych ktorzy go nigdy nie znali. nie
        > wstana osoby, ktore zginely z reki boga juz wczesniej (sodoma i
        > gomora, potop itd.) oraz te, ktore swiadomie mu sie dzisiaj
        > przeciwstawiaja i nie "przyjmuja jezusa". ktos, kto zyje w buszu
        > raczej boga prawdziwego nie zna, wiec nie moze przeciw niemu
        > grzeszyc.

        Z tego wniosek, że jeśli np. ktoś jest ateistą (albo - co nie daj
        Panie Boże - katolikiem), to choćby żył uczciwie i postępował
        moralnie względem wszystkich, nie zmartwychwstanie.

        Za to zmartwychwstanie i będzie się cieszył życiem wiecznym nawet
        morderca, gwałciciel i pedofil, o ile tylko pochodził z głębokiego
        buszu i nigdy nie widział żadnego Świadka Jehowy na oczy.

        Ciekawe, jak się będzie żyło jego ofiarom wiecznie w jego
        sąsiedztwie? Bo skoro były z tej samej wioski...
        • astrotaurus Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 08:43
          irma223 napisała:

          **Z tego wniosek, że jeśli np. ktoś jest ateistą (albo - co nie daj Panie Boże -
          katolikiem), to choćby żył uczciwie i postępował moralnie względem wszystkich,
          nie zmartwychwstanie.**

          Wyluzuj!
          Przecież nawet sama ariel4ever cytowała w tym wątku:
          ""jana 5:28
          "Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której wszyscy
          w grobowcach pamięci usłyszą jego głos 29 i wyjdą: ci, którzy
          czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy się
          dopuszczali tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu. ""
          Po prostu ona i ten pedofil z buszu mają kartę wolnego wstępu.
          A mnie czeka sąd ostateczny. A ja tam się wyroku nie boję. Ba, myślę nawet, że
          wskutek tego wyroku sądu dostanę miejsce w loży, kiedy ariel z pedofilem będą na
          parterze.
          • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 09:27
            astrotaurus napisał:

            > irma223 napisała:
            >
            > **Z tego wniosek, że jeśli np. ktoś jest ateistą (albo - co nie daj Panie Boże
            > -
            > katolikiem), to choćby żył uczciwie i postępował moralnie względem wszystkich,
            > nie zmartwychwstanie.**
            >
            > Wyluzuj!
            > Przecież nawet sama ariel4ever cytowała w tym wątku:
            > ""jana 5:28
            > "Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której wszyscy
            > w grobowcach pamięci usłyszą jego głos 29 i wyjdą: ci, którzy
            > czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy się
            > dopuszczali tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu. ""
            > Po prostu ona i ten pedofil z buszu mają kartę wolnego wstępu.
            > A mnie czeka sąd ostateczny. A ja tam się wyroku nie boję. Ba, myślę nawet, że
            > wskutek tego wyroku sądu dostanę miejsce w loży, kiedy ariel z pedofilem będą n
            > a
            > parterze.


            To ty masz większa szansę na przeżycie armagedonu niż statystyczny wierzący, no
            chyba że lubisz chłopców to wtedy szanse znikome :))

            Obj 3,15-16
            15 ‚Znam twoje uczynki, wiem, że nie jesteś ani zimny, ani gorący. Obyś był
            zimny albo gorący. 16 A tak, skoro jesteś letni, i ani gorący, ani zimny,
            zamierzam cię wypluć z mych ust.

            Rz 1,26-27

            Dlatego też Bóg wydał ich haniebnym żądzom seksualnym, bo zarówno ich kobiety
            zamieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze, 27 jak i mężczyźni
            podobnie porzucili zgodne z naturą pożycie z kobietą i gwałtownie zapłonęli
            w swej pożądliwości jedni ku drugim, mężczyźni z mężczyznami czyniąc to, co
            sprośne, i na samych sobie otrzymując pełną odpłatę należną za ich błąd.
        • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 09:21
          irma223 napisała:
          > Z tego wniosek, że jeśli np. ktoś jest ateistą (albo - co nie daj
          > Panie Boże - katolikiem), to choćby żył uczciwie i postępował
          > moralnie względem wszystkich, nie zmartwychwstanie.

          Wiesz jeżeli był katolikiem to inne kryteria ,jego zmartwychwstanie nie
          obowiązuje bo ma duszę nieśmiertelną ::)))

          > Za to zmartwychwstanie i będzie się cieszył życiem wiecznym nawet
          > morderca, gwałciciel i pedofil, o ile tylko pochodził z głębokiego
          > buszu i nigdy nie widział żadnego Świadka Jehowy na oczy.

          No widzisz ja podałem supaariemu z 80 wersetów z biblii które zakazują
          oddawanie czci obrazom , a on nadal wierzy ze może sie do nich modlić , wiec z
          jakiej paki taki zatwardziały grześnik ma żyć w raju !! niech spada do
          katolskiego nieba ::))

          > Ciekawe, jak się będzie żyło jego ofiarom wiecznie w jego
          > sąsiedztwie? Bo skoro były z tej samej wioski...

          Obj 21, 3-4
          Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący: „Oto namiot Boga jest
          z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi
          sam Bóg. 4 I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości,
          ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło”
        • ariel4ever Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 10:00
          irma223 napisała:

          > ariel4ever napisała:

          >
          > Z tego wniosek, że jeśli np. ktoś jest ateistą (albo - co nie daj
          > Panie Boże - katolikiem), to choćby żył uczciwie i postępował
          > moralnie względem wszystkich, nie zmartwychwstanie.
          >
          > Za to zmartwychwstanie i będzie się cieszył życiem wiecznym nawet
          > morderca, gwałciciel i pedofil, o ile tylko pochodził z głębokiego
          > buszu i nigdy nie widział żadnego Świadka Jehowy na oczy.
          >
          > Ciekawe, jak się będzie żyło jego ofiarom wiecznie w jego
          > sąsiedztwie? Bo skoro były z tej samej wioski...



          bog zna nasze serca, jest w stanie ocenic kazde indywidualnie i
          zrobi to. jest sprawiedliwy. jezeli zajzy sobie do takiego
          ateistycznego serca i znajdzie choc odrobine szansy na to ze ateista
          moze sie nawrocic, to mu ja da! my ludzie jestesmy niedoskonali,
          niesprawiedliwi i nie mozemy nikogo osadzac. sa rozni ateisci i maja
          rozne serca, bog bierze napewno pod uwage przebieg zycia ateisty,
          wychowanie, czynniki ktore wplynely na to ze stal sie ateista
          itd.,itp. ( podobnie jak w sedzia w sadzie ). zobacz, taki pawel byl
          faryzeuszem, z zaciekloscia przesladowal chrzescijan, czy
          automatycznie zostal za to potepiony? bog zajzal w jego serce,
          widzial ze pawel jest przekonany o slusznosci swojego postepowania.
          gorliwie poswiecal sie dla sprawy, wierzac ze robi to dla boga.
          dlatego zostal oswiecony, i co sie stalo? przyjal jezusa.
          ja napisalam co biblia mowi o zmarwychwstawaniu ogolnie. ci ktorzy
          zgineli z reki boga juz napewno nie. ci ktorzy SWIADOMIE sie mu
          przeciwstawiali tez nie, ale bog napewno jeszcze bedzie w serca
          zagladal :)

          i jeszcze do tematu. astrotaurus napisal cos o sadzie ostatecznym.
          sad ostateczny to nie jest (jak sobie niektorzy wyobrazaja)
          dzielenie ludzi na tych co ida do nieba, albo do piekla. jezeli ktos
          juz umarl i zmartwychwstal to nie ma grzechu, poniewarz "kara za
          grzech jest smierc", on ja juz zaplacil. sad bedzie dokonywal sie w
          raju, wedle nowych uczynkow. beda spisane nowe ksiegi (prawa). nikt
          nie bedzie sadzony za to co dokonal za zycia. oczywiscie jezeli
          wstanie.
          • astrotaurus Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 10:28
            ariel4ever napisała:

            **biblia mowi o zmarwychwstawaniu ogolnie. ci ktorzy zgineli z reki boga juz
            napewno nie. ci ktorzy SWIADOMIE sie mu przeciwstawiali tez nie, ale bog napewno
            jeszcze bedzie w serca zagladal :)**

            Jeśli na pewno nie, to po co będzie w serca zaglądał. I dlaczego na pewno nie,
            skoro było tu parę różnych cytatów, że na pewno tak? Choćby kolter:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=76346371&wv.x=2&a=76362608

            **"kara za grzech jest smierc", on ja juz zaplacil. sad bedzie dokonywal sie w
            raju, wedle nowych uczynkow. beda spisane nowe ksiegi (prawa). nikt nie bedzie
            sadzony za to co dokonal za zycia. oczywiscie jezeli wstanie. **

            Co Ty gadasz? Ten co zapłacił śmiercią za grzech będzie sądzony, czy nie? I
            jakie to uczynki można popełniać po śmierci, że " nikt nie bedzie sadzony za to
            co dokonal za zycia." ?
            • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 10:53
              astrotaurus napisał:
              > Co Ty gadasz? Ten co zapłacił śmiercią za grzech będzie sądzony, czy nie? I
              > jakie to uczynki można popełniać po śmierci, że " nikt nie bedzie sadzony za to
              > co dokonal za zycia." ?


              Będzie sądzony ,ale nie za to co robił w tym życiu ,ale za to jak zachowa sie
              pod koniec 1000 letniego królestwa przy ponownym uwolnieniu szatana !! przy
              założeniu oczywiście ze zmartwychwstanie do życia w tym królestwie !! Jeżeli nie
              to karą jest śmierć po prostu !!
            • ariel4ever Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 11:20
              astrotaurus napisał:

              > ariel4ever napisała:
              >
              > **biblia mowi o zmarwychwstawaniu ogolnie. ci ktorzy zgineli z
              reki boga juz
              > napewno nie. ci ktorzy SWIADOMIE sie mu przeciwstawiali tez nie,
              ale bog napewn
              > o
              > jeszcze bedzie w serca zagladal :)**


              nie, "ze biblia mowi o zmartwychwstaniu ogolnie"

              tylko (cytat):

              "ja napisalam co biblia mowi o zmarwychwstawaniu ogolnie. ci ktorzy
              zgineli z reki boga juz napewno nie. ci ktorzy SWIADOMIE sie mu
              przeciwstawiali tez nie, ale bog napewno jeszcze bedzie w serca
              zagladal :)"

              > Jeśli na pewno nie, to po co będzie w serca zaglądał. I dlaczego
              na pewno nie,



              po raz kolejny: napewno nie, ci ktorzy JUZ zgineli z reki boga.
              • prokasia75 Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 11:53
                ariel4ever napisała:

                > po raz kolejny: napewno nie, ci ktorzy JUZ zgineli z reki boga.

                Ciekawe? Ci, którzy zginęli z ręki Boga nie zmartwychwstaną? A co znaczą słowa
                Jezusa, że "Sodomie będzie lżej w TEN DZIEŃ niż temu miastu"? Raczej nie jest tu
                mowa o samym mieście, co o jego mieszkańcach, którzy Bożym sądem zostali
                zniszczeni, prawda? W dzień sądu im będzie lżej niż miastu, które odrzuciło
                zwiastujących zbawienie w Chrystusie. A sąd ma miejsce po zmartwychwstaniu.
                • ariel4ever Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 12:50
                  prokasia75 napisała:

                  > ariel4ever napisała:
                  >
                  > > po raz kolejny: napewno nie, ci ktorzy JUZ zgineli z reki boga.
                  >
                  > Ciekawe? Ci, którzy zginęli z ręki Boga nie zmartwychwstaną? A co
                  znaczą słowa
                  > Jezusa, że "Sodomie będzie lżej w TEN DZIEŃ niż temu miastu"?
                  Raczej nie jest t
                  > u
                  > mowa o samym mieście, co o jego mieszkańcach, którzy Bożym sądem
                  zostali
                  > zniszczeni, prawda? W dzień sądu im będzie lżej niż miastu, które
                  odrzuciło
                  > zwiastujących zbawienie w Chrystusie. A sąd ma miejsce po
                  zmartwychwstaniu.

                  w mat. 10:15 jest mowa o zydowskim miescie, ktore odrzuci dobra
                  nowine. (kontekst) mat 11:23,24 "A ty, Kafarnaum, czy może
                  będziesz wywyższone do nieba? Zejdziesz do Hadesu; gdyby bowiem
                  potężne dzieła, które się dokonały w tobie, dokonały się w Sodomie,
                  pozostałaby aż po dziś dzień. 24 Toteż wam mówię: W Dniu Sądu
                  znośniej będzie ziemi sodomskiej niż tobie”. " z judy 7 wynika, ,
                  ze sodoma i gommora (mieszkancy) zostala ukarana wiecznie, wiec nie
                  ma zmartwychwsania. "Tak też Sodoma i Gomora oraz miasta wokół nich,
                  gdy już w ten sam sposób jak tamci bez umiaru pogrążyły się w
                  rozpuście i poszły za ciałem ku pożyciu sprzecznemu z naturą,
                  stanowią dany nam ostrzegawczy przykład przez to, że ponoszą sądową
                  karę ognia wiecznego. " - (judy 7) kara ognia wiecznego, proces
                  nieodwracalny raz na zawsze bez szansy odwrotu (zmartwychwstania).
                  w wypowiedzi (z mat.10:15 ; 11:23,24), ktora omawiamy, jezus
                  posluguje sie hiperbola. jezus chce uwidocznic, jak
                  nieprawdopodobnym jest,ze nawet w dniu sadu mieszkancy tych miast
                  beda zalowac.
                  • prokasia75 Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 12:59
                    ariel4ever napisała:

                    > jezus chce uwidocznic, jak
                    > nieprawdopodobnym jest,ze nawet w dniu sadu mieszkancy tych miast
                    > beda zalowac.

                    Rzeczywiście to n i e p r a w d o p o d o b n e, że mieszkańcy sodomy będą wtedy żałować, bo ich (wg Twojej nauki) po prostu tam nie będzie. Ba, ich wg Ciebie już od setek lat nie ma;)
                    • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 13:40
                      prokasia75 napisała:

                      > ariel4ever napisała:
                      >
                      > > jezus chce uwidocznic, jak
                      > > nieprawdopodobnym jest,ze nawet w dniu sadu mieszkancy tych miast
                      > > beda zalowac.
                      >
                      > Rzeczywiście to n i e p r a w d o p o d o b n e, że mieszkańcy sodomy będą wted
                      > y żałować, bo ich (wg Twojej nauki) po prostu tam nie będzie. Ba, ich wg Ciebie
                      > już od setek lat nie ma;)

                      Skoro karą z grzechy jest śmierć to ich niem są tylko od dawna prochem ziemi !!
                  • astrotaurus Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 13:11
                    ariel4ever napisała:

                    **jezus chce uwidocznic, jak nieprawdopodobnym jest,ze nawet w dniu sadu
                    mieszkancy tych miast beda zalowac. **

                    Widać w tym ogniu wiecznym nie jest tak źle, skoro po tak długim czasie nie
                    przychodzi żal.

                    A nie ma nic o tych co w niebie - czy oni nie żałują, że tam trafili? :D
              • astrotaurus Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 12:18
                ariel4ever napisała:

                > astrotaurus napisał:
                >
                > > ariel4ever napisała:
                > >
                > > **biblia mowi o zmarwychwstawaniu ogolnie. ci ktorzy zgineli z
                > reki boga juz
                > > napewno nie. ci ktorzy SWIADOMIE sie mu przeciwstawiali tez nie,
                > ale bog napewn
                > > o
                > > jeszcze bedzie w serca zagladal :)**
                >
                >
                > nie, "ze biblia mowi o zmartwychwstaniu ogolnie"
                >
                > tylko (cytat):
                >
                > "ja napisalam co biblia mowi o zmarwychwstawaniu ogolnie. ci ktorzy
                > zgineli z reki boga juz napewno nie. ci ktorzy SWIADOMIE sie mu
                > przeciwstawiali tez nie, ale bog napewno jeszcze bedzie w serca
                > zagladal :)"
                >
                > > Jeśli na pewno nie, to po co będzie w serca zaglądał. I dlaczego
                > na pewno nie,
                >
                >
                >
                > po raz kolejny: napewno nie, ci ktorzy JUZ zgineli z reki boga.


                Nie wiem czy jest coś istotnego we fragmentowaniu cytatu z Twojej wypowiedzi. Po
                mojemu nie, bo na istotę rzeczy nie wpłynęło to w najmniejszym stopniu.

                I co do tej istoty:
                Da się zrobić jakiś wypis, albo tabelkę, żeby było jasne kto kiedy jakiej
                jurysdykcji podlega? Kto zabity czy umarły z jakiej przyczyny będzie miał
                zaglądane w serce i co kogo czeka na sądzie ostatecznym w którym z kolei
                zmartwychwstaniu w zależności od jakiej relacji czynów do znajomości przykazań...?

                Strasznie to zagmatwane. :D
          • prokasia75 Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 12:06
            ariel4ever napisała:


            jezeli ktos
            > juz umarl i zmartwychwstal to nie ma grzechu, poniewarz "kara za
            > grzech jest smierc", on ja juz zaplacil. sad bedzie dokonywal sie w
            > raju, wedle nowych uczynkow. beda spisane nowe ksiegi (prawa). nikt
            > nie bedzie sadzony za to co dokonal za zycia. oczywiscie jezeli
            > wstanie.

            Czyja to teologia??? Nawet Świadkowie Jehowy nie opowiadali mi takich hecy.
            Chyba że ci, którzy przychodzą do mnie nie douczyli się najnowszej wykładni
            Strażnicy:)

            To po co umarł Chrystus, skoro "zapłatą za grzech jest śmierć" i wystarczy
            umrzeć, aby być bez grzechu???

            • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 12:14
              prokasia75 napisała:

              >
              > To po co umarł Chrystus, skoro "zapłatą za grzech jest śmierć" i wystarczy
              > umrzeć, aby być bez grzechu???

              Rz 6,7
              Bo kto umarł, został uwolniony od swego grzechu
              • astrotaurus Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 12:21
                kolter_hugh napisał:

                **Rz 6,7
                > Bo kto umarł, został uwolniony od swego grzechu**

                Wystarczy umrzeć i już?

                Mógłbyś też pomyśleć nad tabelką, o którą prosiłem ariel4ever? :D
                • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 13:33
                  astrotaurus napisał:

                  > kolter_hugh napisał:
                  >
                  > **Rz 6,7
                  > > Bo kto umarł, został uwolniony od swego grzechu**
                  >
                  > Wystarczy umrzeć i już?

                  Miałeś nadzieje ze to,, mściwe "bóstwo będzie ciebie męczyło na madejowym łożu
                  po śmierci ???

                  > Mógłbyś też pomyśleć nad tabelką, o którą prosiłem ariel4ever? :D

                  Nie jestem w temacie ???
                  • astrotaurus Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 13:50
                    kolter_hugh napisał:

                    **Miałeś nadzieje ze to,, mściwe "bóstwo będzie ciebie męczyło na madejowym łożu
                    po śmierci ???**

                    A czy to uwolnienie od grzechu śmiercią oznacza potępienie, bo arielka tak
                    właśnie straszy. Z Twojego ujęcia sprawy strach nie wygląda.


                    **Nie jestem w temacie ???**

                    Czytasz po łebkach?
                    Masz jakąś umowę z ariel4ever, że "każdy sobie rzepkę skrobie"?
                    W jednym wątku na jeden temat robicie miszmasz niepojęty biednym żuczkom
                    niezorientowanym w biblii.

                    Mówiłem o tym:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=76346371&wv.x=2&a=76372266
                    • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 14:10
                      astrotaurus napisał:

                      > A czy to uwolnienie od grzechu śmiercią oznacza potępienie, bo arielka tak
                      > właśnie straszy. Z Twojego ujęcia sprawy strach nie wygląda.

                      No niby tak, bo spotyka takiego zmarłego najsroższa kara ,czyli nie możność
                      życia wiecznego !czyli potępienie !


                      > Czytasz po łebkach?

                      Nie ale czasem nudzisz więc nie czytam w ogóle nie do mnie skierowane twoje posty!!

                      > Masz jakąś umowę z ariel4ever, że "każdy sobie rzepkę skrobie"?
                      > W jednym wątku na jeden temat robicie miszmasz niepojęty biednym żuczkom
                      > niezorientowanym w biblii.

                      Umowę ustna czy na piśmie ??
              • prokasia75 Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 12:43
                kolter_hugh napisał:

                > Rz 6,7
                > Bo kto umarł, został uwolniony od swego grzechu

                A gdzie cały kontekst tego fragmentu Kolter? Tam jest mowa o chrzcie, który
                symbolizuje nasz udział w śmierci Chrystusa. Przez Chrzest umierasz. I o takiej
                śmierci tu mowa. Nie o fizycznej. Nie nasza śmierć uwalnia od grzechu, ale
                śmierć Chrystusa.
                • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 13:38
                  prokasia75 napisała:

                  > kolter_hugh napisał:
                  >
                  > > Rz 6,7
                  > > Bo kto umarł, został uwolniony od swego grzechu
                  >
                  > A gdzie cały kontekst tego fragmentu Kolter? Tam jest mowa o chrzcie, który
                  > symbolizuje nasz udział w śmierci Chrystusa. Przez Chrzest umierasz. I o takiej
                  > śmierci tu mowa. Nie o fizycznej. Nie nasza śmierć uwalnia od grzechu, ale
                  > śmierć Chrystusa.


                  Ludzi powstających z martwych Chrystus wbrew powszechnej opinii nie będzie
                  sądził na podstawie ich dawnych grzechów, z których wiele zapewne popełniono
                  nieświadomie. Biblia wyjaśnia, że śmierć uwalnia człowieka od wszelkich
                  ciążących na nim grzechów. Czytamy: Kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu
                  , . Znaczy to, że po zmartwychwstaniu każdy będzie sądzony za postępowanie
                  podczas dnia sądu, a nie za to, co robił przedtem.
                  • ariel4ever Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 13:46
                    kolter_hugh napisał:

                    >
                    > Ludzi powstających z martwych Chrystus wbrew powszechnej opinii
                    nie będzie
                    > sądził na podstawie ich dawnych grzechów, z których wiele zapewne
                    popełniono
                    > nieświadomie. Biblia wyjaśnia, że śmierć uwalnia człowieka od
                    wszelkich
                    > ciążących na nim grzechów. Czytamy: Kto bowiem umarł, uwolniony
                    jest od grzechu
                    > , . Znaczy to, że po zmartwychwstaniu każdy będzie sądzony za
                    postępowanie
                    > podczas dnia sądu, a nie za to, co robił przedtem.
                    >


                    zobacz ile razy to bylo tu tlumaczone ?

                    to niesamowite, jaka moc maja przekonania, ogolne pojecia nauki
                    katolickiej ( pieklo, niebo, sad ostateczny na zmarlych itd), w
                    spolecznosci do niego (KK) nienalezacej! a nawet wsrod tych, ktorzy
                    do zadnej spolecznosci religijnej nie naleza. hmm
                    >
                    • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 13:49
                      ariel4ever napisała:

                      > zobacz ile razy to bylo tu tlumaczone ?
                      >
                      > to niesamowite, jaka moc maja przekonania, ogolne pojecia nauki
                      > katolickiej ( pieklo, niebo, sad ostateczny na zmarlych itd), w
                      > spolecznosci do niego (KK) nienalezacej! a nawet wsrod tych, ktorzy
                      > do zadnej spolecznosci religijnej nie naleza. hmm

                      Widać babilońska wszetetnica ma mocne plecy !!::)))
                  • prokasia75 Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 13:50
                    kolter_hugh napisał:

                    > Ludzi powstających z martwych Chrystus wbrew powszechnej opinii nie będzie
                    > sądził na podstawie ich dawnych grzechów,

                    Tylko wierzących Chrystus nie będzie sądził wg grzechów. Ci, którzy przyjęli
                    odkupieńczą ofiarę Chrystusa, zmartwychwstają bez grzechu, bo są oczyszczeni
                    krwią Jezusa.
                    • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 13:56
                      prokasia75 napisała:

                      > Tylko wierzących Chrystus nie będzie sądził wg grzechów. Ci, którzy przyjęli
                      > odkupieńczą ofiarę Chrystusa, zmartwychwstają bez grzechu, bo są oczyszczeni
                      > krwią Jezusa.

                      Powiem tak :sąd to nie to jak ludzie go widzą ,tron i ludzie przed nim !
                      to po prostu jest jakie stanowisko zajmie człowiek w tysiącletnim królestwie w
                      chwili ponownego wypuszczenia szatana !! czy da sie zwieść czy nie
                      • prokasia75 Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 14:22
                        kolter_hugh napisał:
                        > Powiem tak :sąd to nie to jak ludzie go widzą ,tron i ludzie przed nim !
                        > to po prostu jest jakie stanowisko zajmie człowiek w tysiącletnim królestwie w
                        > chwili ponownego wypuszczenia szatana !! czy da sie zwieść czy nie

                        Tylko, że przed tysiącletnim królestwem nie wszyscy zmartwychwstaną. (Ap.20,5 "A
                        nie ożyli inni ze zmarłych, aż tysiąc lat się skończyło. To jest pierwsze
                        zmartwychwstanie." ). Więc wg tej nauki nie wszyscy będą mieli szansę
                        opowiedzieć się po stronie Boga czy szatana.
                        • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 14:37
                          prokasia75 napisała:

                          > Tylko, że przed tysiącletnim królestwem nie wszyscy zmartwychwstaną. (Ap.20,5 "
                          > A
                          > nie ożyli inni ze zmarłych, aż tysiąc lat się skończyło. To jest pierwsze
                          > zmartwychwstanie." ). Więc wg tej nauki nie wszyscy będą mieli szansę
                          > opowiedzieć się po stronie Boga czy szatana.


                          Przed nie , zaczną w trakcie jego trwania !! to kiedy to ma nastąpić ??
                          • prokasia75 Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 15:07
                            kolter_hugh napisał:

                            > Przed nie , zaczną w trakcie jego trwania !!

                            A gdzieś to wyczytał?

                            > to kiedy to ma nastąpić ??

                            Ao to pytaj ŚJ, oni zawsze mają terminy;)
                            • ariel4ever Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 15:42
                              prokasia75 napisała:

                              > kolter_hugh napisał:
                              >
                              > > Przed nie , zaczną w trakcie jego trwania !!
                              >
                              > A gdzieś to wyczytał?
                              >
                              > > to kiedy to ma nastąpić ??
                              >
                              > Ao to pytaj ŚJ, oni zawsze mają terminy;)

                              nie moze pytac SJ o to, kiedy (przed tysiacletnim panowaniem)nastapi
                              zmartwychwstawanie bo to nie jest zgodne z biblia.
                              o zmartwychwsatniu przed nadejsciem krolestwa mowisz ty, wiec CIEBIE
                              kolter pyta: "kiedy to ma nastapic", gdzie to wyczytalas ?

                              tak ja to zrozumialam.


                              • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 16:01
                                ariel4ever napisała:

                                > nie moze pytac SJ o to, kiedy (przed tysiacletnim panowaniem)nastapi
                                > zmartwychwstawanie bo to nie jest zgodne z biblia.
                                > o zmartwychwsatniu przed nadejsciem krolestwa mowisz ty, wiec CIEBIE
                                > kolter pyta: "kiedy to ma nastapic", gdzie to wyczytalas ?
                                >
                                > tak ja to zrozumialam.

                                Bo tak zapytałem :))
                            • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 15:59
                              prokasia75 napisała:

                              > kolter_hugh napisał:
                              >
                              > > Przed nie , zaczną w trakcie jego trwania !!

                              > A gdzieś to wyczytał?


                              Apostoł Jan — pozostali z umarłych nie ożyli, aż się skończyło tysiąc lat? .
                              W tym wypadku słowo ,,ożyli" należy rozpatrywać w świetle kontekstu, bo zależnie
                              od okoliczności może ono mieć różne znaczenie. Na przykład Paweł powiedział
                              o namaszczonych współchrześcijanach: I was [Bóg] ożywił, którzyście byli umarli
                              w upadkach i w grzechach (Efezjan 2:1, ). Namaszczeni duchem chrześcijanie
                              faktycznie zostali ‛ożywieni’ już w I wieku przez uznanie ich za sprawiedliwych
                              na podstawie wiary w ofiarę Jezusa (Rzymian 3:23, 24).

                              Czyli wychodzi na to ze ludzie nie zostaną wskrzeszeni, aż do ponownego
                              przyjścia diabła ?? więc wpadną z pod deszczu pod ryne ??
                              Bo inni wcześniej zapoznają się z tym co da im życie w królestwie , tamci zaś
                              nie utwierdzeni ponownie ulegną bez możliwości obrony przed szatanem??

                              >
                              > Ao to pytaj ŚJ, oni zawsze mają terminy;)

                              Faktem jest ze są wiele razy lepiej zorganizowani niż inne kościoły !!
                              • prokasia75 Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 03.03.08, 15:52
                                kolter_hugh napisał:

                                > Apostoł Jan — pozostali z umarłych nie ożyli, aż się skończyło tysiąc la
                                > t? .
                                > W tym wypadku słowo ,,ożyli" należy rozpatrywać w świetle kontekstu,

                                W kontekście Ap.20,1-6 "ożyli" oznacza zmartwychwstali. W tym fragmencie jest mowa o pierwszym zmartwychwstaniu, przed tysiącletnim królestwem i jest wyraźnie wskazane, że reszta ludzi zmartwychwstanie po tysiącletnim królestwie, po zwycięstwie nad szatanem.

                                > Czyli wychodzi na to ze ludzie nie zostaną wskrzeszeni, aż do ponownego
                                > przyjścia diabła ??

                                Co to jest "ponowne przyjście diabła"????

                                Poza tym Jezus nigdy nie mówił, że będzie nam dane drugie życie, na podstawie którego dopiero okaże się, kto będzie mógł żyć wiecznie. Taką wizję drugiego życia, drugiej szansy, odbieram z wypowiedzi Ariel i Twoich Kolter (aż dziw, że ateista tak broni poglądów Świadków Jehowy;).



                                • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 03.03.08, 17:16
                                  prokasia75 napisała:
                                  > W kontekście Ap.20,1-6 "ożyli" oznacza zmartwychwstali. W tym fragmencie jest m
                                  > owa o pierwszym zmartwychwstaniu, przed tysiącletnim królestwem i jest wyraźnie
                                  > wskazane, że reszta ludzi zmartwychwstanie po tysiącletnim królestwie, po zwyc
                                  > ięstwie nad szatanem.

                                  Tym kontekście,, ożyli" duchowo , bo mijałoby sie wskrzeszanie zmarłych z celem
                                  ,aby umierając w świecie szatana , nie mogli przed jego wypuszczeniem na
                                  wolność poznać Boskie zamierzenia co do ziemi !!

                                  > Co to jest "ponowne przyjście diabła"????

                                  Obj 20,1-3
                                  20 I ujrzałem anioła zstępującego z nieba z kluczem od otchłani i wielkim
                                  łańcuchem w swej ręce. 2 I schwytał smoka, pradawnego węża, którym jest Diabeł
                                  i Szatan, i związał go na tysiąc lat. 3 I wrzucił go do otchłani, i zamknął ją,
                                  i nad nim opieczętował, żeby już nie wprowadzał w błąd narodów, aż się skończy
                                  tysiąc lat. Potem ma być wypuszczony na krótki czas.


                                  > Poza tym Jezus nigdy nie mówił, że będzie nam dane drugie życie, na podstawie k
                                  > tórego dopiero okaże się, kto będzie mógł żyć wiecznie. Taką wizję drugiego życ
                                  > ia, drugiej szansy, odbieram z wypowiedzi Ariel i Twoich Kolter (aż dziw, że at
                                  > eista tak broni poglądów Świadków Jehowy;).

                                  Jezus wspominał o drugim życiu w kazaniu na górze , dając nadzieje ludziom

                                  Mat 5
                                  3 „Szczęśliwi, którzy są świadomi swej potrzeby duchowej, gdyż do nich należy
                                  królestwo niebios.

                                  4 „Szczęśliwi pogrążeni w żałości, gdyż oni będą pocieszeni.

                                  5 „Szczęśliwi łagodnie usposobieni, gdyż oni odziedziczą ziemię.

                                  6 „Szczęśliwi łaknący i pragnący prawości, gdyż oni będą nasyceni.

                                  7 „Szczęśliwi miłosierni, gdyż im będzie okazane miłosierdzie.

                                  8 „Szczęśliwi, którzy są czystego serca, gdyż oni będą widzieć Boga.

                                  9 „Szczęśliwi pokojowo usposobieni, gdyż oni będą nazwani ‚synami Bożymi’.

                                  10 „Szczęśliwi, którzy są prześladowani ze względu na prawość, gdyż do nich
                                  należy królestwo niebios.
                                  >
                    • ariel4ever Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 29.02.08, 13:58
                      prokasia75 napisała:

                      > Tylko wierzących Chrystus nie będzie sądził wg grzechów. Ci,
                      którzy przyjęli
                      > odkupieńczą ofiarę Chrystusa, zmartwychwstają bez grzechu, bo są
                      oczyszczeni
                      > krwią Jezusa.


                      WSZYSCY, ktorzy wstana, wstana bez grzechu. nawet pan z buszu jezeli
                      wstanie, wstanie bez grzechu, mimo tego ze nie znal jezusa.
                  • irma223 Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 01.03.08, 02:06
                    kolter_hugh napisał:

                    > Ludzi powstających z martwych Chrystus wbrew powszechnej opinii
                    > nie będzie sądził na podstawie ich dawnych grzechów, z których
                    > wiele zapewne popełniono nieświadomie. Biblia wyjaśnia, że śmierć
                    > uwalnia człowieka od wszelkich ciążących na nim grzechów.
                    > Czytamy: Kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu, . Znaczy to,
                    > że po zmartwychwstaniu każdy będzie sądzony za postępowanie
                    > podczas dnia sądu, a nie za to, co robił przedtem.


                    Aha! To miłego życia wiecznego w sąsiedztwie Hitlera i Stalina!

                    Można się z tego wypisać? Sąsiedztwo mi nie odpowiada...
                    • ariel4ever Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 01.03.08, 02:20
                      irma223 napisała:


                      > Aha! To miłego życia wiecznego w sąsiedztwie Hitlera i Stalina!
                      >
                      > Można się z tego wypisać? Sąsiedztwo mi nie odpowiada...

                      myslisz, ze hitler i stalin nie robili tego swiadomie?
                      • irma223 Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 01.03.08, 11:37
                        ariel4ever napisała:

                        > irma223 napisała:
                        >
                        >
                        > > Aha! To miłego życia wiecznego w sąsiedztwie Hitlera i Stalina!
                        > >
                        > > Można się z tego wypisać? Sąsiedztwo mi nie odpowiada...
                        >
                        > myslisz, ze hitler i stalin nie robili tego swiadomie?

                        Skoro ich na czas Bóg nie oświecił i się nie nawrócili, to pewnie
                        nie.

                        • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 01.03.08, 11:40
                          irma223 napisała:

                          > ariel4ever napisała:
                          >
                          > > irma223 napisała:
                          > >
                          > >
                          > > > Aha! To miłego życia wiecznego w sąsiedztwie Hitlera i Stalina!
                          > > >
                          > > > Można się z tego wypisać? Sąsiedztwo mi nie odpowiada...
                          > >
                          > > myslisz, ze hitler i stalin nie robili tego swiadomie?
                          >
                          > Skoro ich na czas Bóg nie oświecił i się nie nawrócili, to pewnie
                          > nie.

                          Że się wtrącę :hitler jako dziecko i satlin jako dziecko uczęszczali na lekcje
                          religii, to że nic ich to nie nauczyło to nie wina Boga a raczej tych ich
                          katechetów zawdzięczamy miedzy innymi te około 80 milionów niewinnie
                          zamordowanych !!
                        • ariel4ever Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 01.03.08, 12:16
                          irma223 napisała:

                          > ariel4ever napisała:
                          >
                          > > irma223 napisała:
                          > >
                          > >
                          > > > Aha! To miłego życia wiecznego w sąsiedztwie Hitlera i
                          Stalina!
                          > > >
                          > > > Można się z tego wypisać? Sąsiedztwo mi nie odpowiada...
                          > >
                          > > myslisz, ze hitler i stalin nie robili tego swiadomie?
                          >
                          > Skoro ich na czas Bóg nie oświecił i się nie nawrócili, to pewnie
                          > nie.
                          >

                          z tego co wiem, to hitler i stalin "znali" boga. (stalin nawet sam
                          nim byl :))))
                          nie mozna ich porownac, np. z buszmenem.
                    • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 01.03.08, 09:25
                      irma223 napisała:

                      > kolter_hugh napisał:
                      >
                      > > Ludzi powstających z martwych Chrystus wbrew powszechnej opinii
                      > > nie będzie sądził na podstawie ich dawnych grzechów, z których
                      > > wiele zapewne popełniono nieświadomie. Biblia wyjaśnia, że śmierć
                      > > uwalnia człowieka od wszelkich ciążących na nim grzechów.
                      > > Czytamy: Kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu, . Znaczy to,
                      > > że po zmartwychwstaniu każdy będzie sądzony za postępowanie
                      > > podczas dnia sądu, a nie za to, co robił przedtem.
                      >
                      >
                      > Aha! To miłego życia wiecznego w sąsiedztwie Hitlera i Stalina!
                      >
                      > Można się z tego wypisać? Sąsiedztwo mi nie odpowiada...

                      No widzisz Bóg daje drugą szansę ::))))
                      • kolter_hugh Re: Ciekawa hipoteza, Ariel 01.03.08, 09:35
                        > irma223 napisała:

                        > >
                        > > Aha! To miłego życia wiecznego w sąsiedztwie Hitlera i Stalina!
                        > >
                        > > Można się z tego wypisać? Sąsiedztwo mi nie odpowiada...

                        Wracając do tematu to stalina tam raczej nie powinno być , on był w seminarium
                        więc jakie takie pojecie o Bogu musiał mieć to zdaje sie zamknie mu drogę do
                        zmartwychwstania :))) zaś hitler jako katolik nie zmartwychwstanie bo ma duszę
                        nieśmiertelna więc żyje , akurat w tej chwili wlazł do tego rccc ::)))
    • piwi77 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 28.02.08, 22:28
      Jeżeli istnieje coś niematerialnego, zwanego duszą, to idzie ona
      sobie gdzie jej się podoba, ograniczenia fizyki jej przecież nie
      dotyczą, bać się nie musi, bo można jej skoczyć, więc żadnych
      poleceń wykonywać też nie ma potrzeby. I nieważne ile tysięcy lat
      temu.
    • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 28.02.08, 22:31
      Tu znajdziesz odpowiedz na swoje pytanie
      www.teologia.pl/m_k/zag04-08.htm
      fragmencik :
      1. Jaką prawdę o zbawieniu ludzkości wyraża zstąpienie Chrystusa do piekieł? 1 P
      3,18-19

      Józef z Arymatei zdjął ciało Jezusa z krzyża i położył w grobie wykutym w skale,
      w którym nikt jeszcze nie był złożony (por. Łk 23,53). Śmierć Jezusa nie
      zakończyła jednak Jego zbawczej działalności. Św. Piotr mówi, że Zbawiciel
      „zabity na ciele” poszedł ogłosić zbawienie duchom zamkniętym w więzieniu, czyli
      w otchłani (por. 1 P 3,19).

      Stwierdzenie to wyraża prawdę, że Jezus Chrystus jest Zbawicielem wszystkich
      ludzi, nawet tych, którzy umarli przed Jego przyjściem na świat. Zstąpienie do
      piekieł oznacza, że nikt na świecie nie został pozbawiony zbawczej pomocy Bożej,
      nawet jeśli żył przed narodzeniem Jezusa Chrystusa. Zstąpienie do piekieł nie
      oznacza oczywiście, że Chrystus był przez jakiś czas „potępiony” w piekle. Ta
      prawda wiary mówi o tym, że Zbawiciel obdarował życiem wiecznym także tych
      ludzi, którzy urodzili się przed Jego pojawieniem się w naszej historii, a
      którzy nie odrzucili Jego łaski.

      2. Co znaczy, że Chrystus jest jedynym Zbawicielem wszystkich ludzi? 1 Tm 2,3-6;
      J 3,14-18

      Ojciec niebieski posłał swego Syna na świat, aby zbawił wszystkich ludzi, którzy
      nie odrzucą Jego łaski. Jezus umarł za wszystkich. Nawet ludzie żyjący przed
      narodzeniem Jezusa Chrystusa mogli osiągnąć zbawienie dzięki Niemu, o czym
      świadczy prawda o Jego zstąpieniu do piekieł, czyli do otchłani.

      Podobnie też każdy człowiek, który narodził się po przyjściu na świat
      Zbawiciela, tylko dzięki Niemu osiąga życie wieczne. Jezus bowiem jest
      odwiecznym Słowem Bożym, które „oświeca każdego człowieka, gdy na świat
      przychodzi” (J 1,9). Każdy zatem człowiek otrzymuje od Chrystusa tyle łaski, ile
      potrzebuje do osiągnięcia zbawienia. Jeśli więc będzie z nią współpracował,
      osiągnie szczęście wieczne.

      Zmartwychwstały Chrystus przez swojego Ducha może doprowadzić do życia wiecznego
      każdego człowieka, niezależnie od tego, gdzie żyje, kiedy i w jakiej religii się
      urodził. Nie ma żadnych przeszkód dla zmartwychwstałego Pana, który przechodził
      nawet przez zamknięte drzwi (por. J 20,26). On może dotrzeć do każdego serca
      ludzkiego. Jeśli jednak człowiek chce osiągnąć wieczne zbawienie, musi
      współdziałać z otrzymaną łaską. Im komu więcej jej dano, tym większych będzie
      się oczekiwać owoców, np. od chrześcijan (por. Łk 12,48). Wielu ludzi osiąga
      zbawienie dzięki Chrystusowi, choć wcale nic o Nim nie słyszało (por. Mt 25,31-46).
      • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 28.02.08, 23:36
        kaczy.i.indyczy napisał:

        >> 1. Jaką prawdę o zbawieniu ludzkości wyraża zstąpienie Chrystusa
        do piekieł? 1
        > P
        > 3,18-19


        dla ludzkosci to nic nie oznacza. jezus stapil do piekiel i glosil
        duchom ( nie duszom - ludziom ) tu chodzi o duchy, czyli upadle
        anioly, swoje zwyciestwo a tym samym ich nadchodzacy sad. demony
        przebywajace po potopie w wiezieniu nie maja dostepu do boga ani do
        swiata. sa w totalnej ciemnosci. jezusa skladajac ofiare z swego
        zycia wypelnil czesc proroctwa wypowiedzianego w raju ( zostal
        ukaszony w piete ). jako nastepne, zostanie zmiazdzona glowa
        szatanowi.
        nigdzie w bibli nie znajdziemy wzmianki o tym, ze ludzie ktorzy
        zgineli w potopie przebywaja w wiezieniu. wiemy natomiast, ze demony
        tam przebywaja.


        2 piotra 2:4
        " Doprawdy, jeśli Bóg nie powstrzymał się od ukarania aniołów,
        którzy zgrzeszyli, lecz przez wtrącenie ich do Tartaru wydał ich
        czeluściom gęstej ciemności, aby byli zachowani na sąd;"

        judy 6
        "Aniołów zaś, którzy nie zachowali swego pierwotnego stanowiska,
        lecz opuścili swe właściwe miejsce mieszkania, zatrzymał wiekuistymi
        więzami w gęstej ciemności na sąd wielkiego dnia."


        tak na marginesie:
        gr. [pneumasin] oznacza - duchy to jet slowo, ktore zostalo uzyte w
        tym wersecie.
        a dusze to [psychái]


        musze ci przyznac moje uznanie kaczy, nie proznowales, szukales,
        badales i zadales sobie trudu. widac ze myslisz i slowo boze nie
        jest ci obojetne. kiedys byles pewny ze jezus poszedl do raju a nie
        do piekiel:))

        szkoda tylko, ze ta interpretacja ktora podajesz nie pasuje do nauki
        jezusa i calosci bibli, tylko do nauk KK. ale nic nie szkodzi, zaraz
        mozemy to rozlozyc na czynniki pierwsze. :))
        • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 23:27
          Z tym trudem to troche naciagane,bowiem to fajna stronka gdzie rozne tematy
          ulozone sa rowniez alfabetycznie,wiec sama latwosc i wygoda.A co do tej podpuszki z
          rajem i pieklem to mam Ci przypomniec Twoje rewelacje o Konstantynie jako
          rzekomym zalozycielu KK :):)?Pamietasz jak napisalem ,ze idac tym tokiem
          myslenia za zalozyciela ŚJ mozemy uznac Jaruzelskiego?Nie zaprzeczylas,wiec
          przyjmuje,ze to wlasnie Il generale jest owym przodownikiem.Fakt ze to troche
          skraca historie istnienia wyznania,bo raptem z ok 100 lat robi sie ok.20,ale co
          tam :))Kwit jest kwit,choc sam zainteresowany moglby sie nieco oburzyc takim
          namaszczeniem:)
          Co do rozkladania na czynniki pierwsze,to wybacz,ale naprawde nie chce mi
          sie,nie mam rowniez czasu na tego typu zajecia,ale moze kiedys...
          Masz na pewno ulatwione zadanie ze wzgledu na mase makulatury polemizujacej z
          katolicyzmem,nie watpie ze masz rowniez gotowe wersety i interpretacje na kazda
          okazje.Sprobuj moze(jesli potrafisz}na chwile zmienic front i calkowicie
          obiektywnie spojrzec na doktryne waszej organizacji.Coz lepszego moge Ci
          poradzic jesli nie wlasnie lekture Biblii?Teraz tylko pytanie czy bedziesz
          potrafila to
          zrobic w miare obiektywnie.Napomkne Ci tylko,ze gdyby wziac pod lupe nauki i
          wierzenia ŚJ,to w doslownie w jednym czy dwoch zdaniach mozna je obalic,gdyz sa
          calkowicie calkowicie niezgodne z Biblia i nie trzeba byc do tego wybitnym egzegeta.

          Dobranoc :)



          • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 02:17
            kaczy.i.indyczy napisał:

            >.A co do tej podpusz
            > ki z
            > rajem i pieklem to mam Ci przypomniec Twoje rewelacje o
            Konstantynie jako
            > rzekomym zalozycielu KK :):)?Pamietasz jak napisalem ,ze idac tym
            tokiem
            > myslenia za zalozyciela ŚJ mozemy uznac Jaruzelskiego?Nie
            zaprzeczylas,wiec
            > przyjmuje,ze to wlasnie Il generale jest owym przodownikiem.Fakt
            ze to troche
            > skraca historie istnienia wyznania,bo raptem z ok 100 lat robi sie
            ok.20,ale co
            > tam :))Kwit jest kwit,choc sam zainteresowany moglby sie nieco
            oburzyc takim
            > namaszczeniem:)

            konstantyn zalozyl KRK i to nie rewelacje ani tok myslenia, to
            historia ktora wszyscy znaja.

            chcesz dyskutowac o wierze na podstawie biblii, czy "klocic" sie ?
            ja myslalam, ze wiara w boga jest dla ciebie czyms waznym. ale jak
            widac, wazniejsza od boga, jest dla ciebie walka ze SJ. mnie
            interesuja tylko powazne dyskusje. ja ci podaje nauke bibli i fakty
            historyczne a ty piszesz o jaruzelskim jako SJ ! ( tu kiwanie
            glowa )

            > Co do rozkladania na czynniki pierwsze,to wybacz,ale naprawde nie
            chce mi
            > sie,nie mam rowniez czasu na tego typu zajecia,ale moze kiedys...

            > Masz na pewno ulatwione zadanie ze wzgledu na mase makulatury
            polemizujacej z
            > katolicyzmem,nie watpie ze masz rowniez gotowe wersety i
            interpretacje na kazda
            > okazje.

            nie mam makulatury, mam biblie i wersety gotowe od prawie 2000lat i
            dluzej
            a katolicyzm takie samo wyznanie jak kazde inne. jak np. baptysta
            czy protestant, tylko z ta roznica, ze katolicy nie znaja trsci
            biblii tak jak pozostali

            >Sprobuj moze(jesli potrafisz}na chwile zmienic front i calkowicie
            > obiektywnie spojrzec na doktryne waszej organizacji.Coz lepszego
            moge Ci
            > poradzic jesli nie wlasnie lekture Biblii?

            nie musze zmieniac frontu, poniewaz z nikim nie walcze
            kiedys spojzalam na KK, jego doktryny i dogmaty. zaczelam czytac
            biblie i otworzylam oczy !!!! :)

            >Teraz tylko pytanie czy bedziesz
            > potrafila to
            > zrobic w miare obiektywnie.Napomkne Ci tylko,ze gdyby wziac pod
            lupe nauki i
            > wierzenia ŚJ,to w doslownie w jednym czy dwoch zdaniach mozna je
            obalic,gdyz sa
            > calkowicie calkowicie niezgodne z Biblia i nie trzeba byc do tego
            wybitnym egze
            > geta.

            odnosze wrazenie, ze ty masz jakas fobie
            w stosunku do SJ.
            SJ nie musisz sie bac. a moze boisz sie tego co jest napisane w
            biblii ? ja mysle jednak, ze boisz sie prawdy. chyba to nic zlego,
            szukac odpowiedzi? jak myslisz?

            kiedys dyskutowalismy na temat raju, piekla i skladu apostolskiego:)
            czy to KK mial racje? czy to pismo sw. (ktorego kosciol nie zna,)
            mialo racje?
            w tych dyskusjach potrzebowales wiecej jak "dwa zdania", powiedzmy
            kilka stron i nie mogles "powalic" prostego zagadnienia. natomiast
            ja wszystko biblijnie udowodnilam.
            interesujace, na jakiej podstawie twierdzisz, ze wierzenia i nauki
            SJ nie sa zgodne z biblia ? co wy macie znowu inna biblie? :)

            jestem ciekawa tych "obalen". zdan dobieraj do woli.








            " pierwszy lyk z kielicha nauki prowadzi do ateizmu, ale na dnie
            [kielicha] czeka bog" - werner heisenberg
            • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 09:50
              > konstantyn zalozyl KRK i to nie rewelacje ani tok myslenia, to
              > historia ktora wszyscy znaja.

              Chyba jednak rewelacja,sprawdzilem z ciekawosci ilu papiezy bylo do tego
              czasu(przed smiercia Konstantyna) poczawszy od sw. Piotra,a skonczywszy na sw.
              Juliuszu I.Wyszlo ze bylo ich juz wowczas 35 ,cala liste zreszta wkleilem, nie
              odpowiedzialas.
              HISTORIA CHRZEŚCIJAŃSTWA
              Chrystus założył jeden Kościół, z jednym systemem wiary (Ef 4,4-5). Nie założył
              On licznych Kościołów z przeciwstawnymi wierzeniami. Aby stwierdzić, który jest
              prawdziwym Kościołem, musimy szukać tego, który posiada nieprzerwaną więź
              historyczną z Kościołem Nowego Testamentu. Katolicy są w stanie pokazać taką
              więź. Swych przywódców, biskupów, mogą oni prześledzić wstecz, biskupa, po
              biskupie, aż do apostołów i mogą wykazać, że papież jest następcą Piotra w linii
              prostej - pierwszego biskupa Rzymu.
              To samo odnosi się do katolickich wierzeń i praktyk. Możesz przyjrzeć się
              któremukolwiek wierzeniu czy praktyce i zawsze odnajdziesz jego źródła. To
              właśnie uczynił John Henry Newman w swym dziele "Esej o rozwoju doktryny
              chrześcijeńskiej".
              Przyjrzał się on wierzeniom chrześcijańskim na przestrzeni wieków. Rozpoczynając
              od wieku XIX (pisał on w roku 1844), szedł wstecz, stulecie po stuleciu,
              sprawdzając, czy wierzenia katolickie istniejące w konkretnym momencie dają się
              prześledzić wstecz, do wierzeń istniejących wiek wcześniej. Cofał się tak,
              dopóki nie doszedł do czasów nowotestamentalnych.
              To, co wykazał, to, że istnieje rzeczywista ciągłość wiary, że Kościół Katolicki
              istnieje od Dnia Numer 1 w historii Kościoła, że to właśnie on jest Kościołem
              ustanowionym przez Chrystusa. Newman rozpoczynając to dzieło nie był katolikiem,
              ale jego badania przekonały go o prawdzie wiary katolickiej i gdy skończył swą
              książkę, przeszedł na katolicyzm.
              > chcesz dyskutowac o wierze na podstawie biblii, czy "klocic" sie ?
              > ja myslalam, ze wiara w boga jest dla ciebie czyms waznym. ale jak
              > widac, wazniejsza od boga, jest dla ciebie walka ze SJ. mnie
              > interesuja tylko powazne dyskusje. ja ci podaje nauke bibli i fakty
              > historyczne a ty piszesz o jaruzelskim jako SJ ! ( tu kiwanie
              > glowa )

              Juz rozmawialismy o wierze na podstawie Biblii,pamietasz?
              Jak wiesz do niczego to nie doprowadzilo,bo nawet na wersety przeze mnie
              przytoczone, jasne jak slonce,znajdowalas jakas dziwna interpretacje,lub tez
              przytaczalas ten sam fragment sfalszowany przez wasza organizacje w tym
              "slynnym" przekladzie,o ktorym opinie sa niezbyt pozytywne by nie powiedziec
              miazdzace,ale nie przeszkodzilo Ci to w stwierdzeniu ,ze jest to najlepszy
              przeklad,podpierajac sie przy tym stronka ŚJ...:))Ja stwierdzilem,ze nie mozna
              tego nawet nazwac przekladem z racji oczywistych przeklaman i falszerstw.Skoro
              nie zgadzamy sie nawet co do tak podstawowych faktow,to o
              interpretacji(szczegolnie poszatkowanych fragmentow) juz nie wspomne.Tak wiec
              faktow ni to historycznych ni to zadnych innych nie podalas.Abstrakcja goni
              abstrakcje.A o Jaruzelskim jako zalozycielu ŚJ mam takie samo prawo(analogicznie
              rzecz biorac) pisac jak Ty piszesz o poganinie Konstantynie jako zalozycielu
              Kosciola.Powtarzam:idac dalej Twoim tokiem myslenia :)

              > nie mam makulatury, mam biblie i wersety gotowe od prawie 2000lat i
              > dluzej
              > a katolicyzm takie samo wyznanie jak kazde inne. jak np. baptysta
              > czy protestant, tylko z ta roznica, ze katolicy nie znaja trsci
              > biblii tak jak pozostali
              Nie masz Straznicy pod bokiem ??
              Czy tez obce Ci jest "Prowadzenie rozmów na podstawie Pism"?


              > nie musze zmieniac frontu, poniewaz z nikim nie walcze
              > kiedys spojzalam na KK, jego doktryny i dogmaty. zaczelam czytac
              > biblie i otworzylam oczy !!!! :)

              Ciekawe,nikt Ci wiec nie pomogl "otworzyc oczu",tylko tak sama z siebie
              wstapilas w ich szeregi?
              Podpowiem Ci tylko,ze czytajac Biblie czytasz dzielo powstale nie w prozni lecz
              na lonie Kosciola,rozpoznanie Pisma Świętego dokonało się w Kościele,podkreślają
              to wyraźnie również niektórzy teologowie protestanccy: "Kto przyjmuje pojęcie
              kanonu jako już ustalone
              • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 09:59
                "Jezus odpowiedział: "Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem
                przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: "Ja jestem" oraz: "Nadszedł czas". Nie
                chodźcie za nimi!" (Łk 21,8)

                "Wtedy jeśliby wam kto powiedział: "Oto tu jest Mesjasz" albo: "Tam", nie
                wierzcie! Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy" (Mt 24, 23-24)

                • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 10:12
                  kaczy.i.indyczy napisał:

                  > "Jezus odpowiedział: "Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono.
                  Wielu bowiem
                  > przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: "Ja jestem"
                  oraz: "Nadszedł czas". Ni
                  > e
                  > chodźcie za nimi!" (Łk 21,8)
                  >
                  > "Wtedy jeśliby wam kto powiedział: "Oto tu jest Mesjasz"
                  albo: "Tam", nie
                  > wierzcie! Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy"
                  (Mt 24, 23-24)
                  >


                  jednak nie posluchali. odlam wkradal sie powoli juz po smierci
                  ostatniego ucznia jezusa, aby moc kulminowac w IV w kiedy to ten
                  odlam zostal "zlegalizowany"- czyli ogloszony powszechnym.
                  • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 10:20
                    No widzisz jak wyglada nasza rozmowa,ja pisze o ŚJ i ich niezgodnych z Biblia
                    "proroctwach",a to jest Twoje ustosunkowanie ...
                    No comment
                    • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 11:26
                      kaczy.i.indyczy napisał:

                      > No widzisz jak wyglada nasza rozmowa,ja pisze o ŚJ i ich niezgodnych z Biblia
                      > "proroctwach",a to jest Twoje ustosunkowanie ...
                      > No comment

                      No co argumentów brak posiłkujesz się jakimis napisanymi przez katolików
                      dokumentami i spodziewasz się być przez to wiarygodny ??

                      Chcesz dyskusji to odpowiedz mi jak rozumiesz te słowa , czy katolicyzm nie
                      pluje na te słowa zawarte w dekalogu ???

                      Wj 20,3- 5 Nie wolno
                      ci mieć żadnych innych bogów na przekór mojemu obliczu.
                      „Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do
                      czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole,
                      lub tego, co jest w wodach pod ziemią. 5 Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się
                      namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym
                      wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie
                      pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą
                      • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 16:54
                        Powtarzam swoje pytanie z godziny 11,26


                        Chcesz dyskusji to odpowiedz mi jak rozumiesz te słowa , czy katolicyzm nie
                        pluje na te słowa zawarte w dekalogu ???

                        Wj 20,3- 5 Nie wolno
                        ci mieć żadnych innych bogów na przekór mojemu obliczu.
                        „Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do
                        czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole,
                        lub tego, co jest w wodach pod ziemią. 5 Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się
                        namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym
                        wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie
                        pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą
                        • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 17:17
                          Oczywiscie,ze nie pluje na te slowa,co wiecej jesli tak uwazasz ,to nie tylko
                          nie znasz katolicyzmu,ale myslac ze go odrzucasz w rzeczywistosci odrzucasz
                          tylko jakas jego karykature.A skoro odrzucasz karykature,to tylko dobrze o Tobie
                          swiadczy,bowiem moze to byc szansa dla prawdziwego zrozumienia.
                          • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 17:19
                            Twoje stanowisko jak mniemam ma wiele wspolnego z tym nieprawdaz?

                            www.piotrandryszczak.pl/obrazy.html
                            • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 17:21
                              Czy w przykazaniu czcij ojca swego i matke swoja tez dopatrzysz sie balwochwalstwa?
                              • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 20:16
                                kaczy.i.indyczy napisał:

                                > Czy w przykazaniu czcij ojca swego i matke swoja tez dopatrzysz sie balwochwals
                                > twa?

                                Nie błaznuj !!
                            • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 20:15
                              kaczy.i.indyczy napisał:

                              > Twoje stanowisko jak mniemam ma wiele wspolnego z tym nieprawdaz?

                              Oczywiście ze modlicie sie do obrazków rzeżb i innych przedmiotów
                              bałwochwalczego kultu !! Skoro jakiś obraz jest cudowny to co w kawałku płótna
                              cudowne być może ??

                              Obrazy

                              Definicja: Są to zazwyczaj podobizny ludzi albo jakichś rzeczy. Wizerunek będący
                              przedmiotem kultu jest bałwanem, czyli bożkiem. Ludzie, którzy czczą obrazy,
                              często twierdzą, że w rzeczywistości oddają cześć istocie duchowej, którą one
                              przedstawiają. Posługiwanie się wizerunkami jest rozpowszechnione w wielu
                              religiach niechrześcijańskich. Na temat tej praktyki w Kościele
                              rzymskokatolickim powiedziano w New Catholic Encyclopedia (1967, t. 7, s. 372):
                              „Skoro cześć oddawana wizerunkowi ostatecznie przechodzi na wyobrażoną przez
                              niego osobę, wobec tego taką samą cześć, jaka się należy tej osobie, można
                              okazywać jej wizerunkowi”.

                              Widzisz jak katolicka encyklopedia obala twoja próbę obrony ??
                          • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 20:09
                            kaczy.i.indyczy napisał:

                            > Oczywiscie,ze nie pluje na te slowa,co wiecej jesli tak uwazasz ,to nie tylko
                            > nie znasz katolicyzmu,ale myslac ze go odrzucasz w rzeczywistosci odrzucasz
                            > tylko jakas jego karykature.A skoro odrzucasz karykature,to tylko dobrze o Tobi
                            > e
                            > swiadczy,bowiem moze to byc szansa dla prawdziwego zrozumienia.

                            Czyli jak rozumiem kiedy idziesz do kościoła , to kiedy wszyscy klękają przed
                            bohomazem to ty jako jedyny zgodnie z nauką dekalogu stoisz jak kołek ::)))
                    • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 12:08
                      kaczy.i.indyczy napisał:

                      > No widzisz jak wyglada nasza rozmowa,ja pisze o ŚJ i ich
                      niezgodnych z Biblia
                      > "proroctwach",a to jest Twoje ustosunkowanie ...
                      > No comment

                      nasza rozmowa wyglada tak, ze do tej pory czekam na to "obalanie"
                      jednym zdaniem. bardzo prosze o konkrety.
                      czekam i czekam i czekam...
                      • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 12:25
                        No przeciez napisalem, o waszych "proroctwach" zaprzeczajacych Biblii...Ojjj
                        • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 13:10
                          kaczy.i.indyczy napisał:

                          > No przeciez napisalem, o waszych "proroctwach" zaprzeczajacych
                          Biblii...Ojjj

                          gdzie napisales? jakie proroctwa ? podaj prosze miejsca w biblii,
                          zaprzeczajace owym proroctwom. i nie wymiguj sie, sa ludzie ktorych
                          to interesuje. jakby nie bylo, nie tylko kolter i ja czytamy twoje
                          posty. to forum publiczne.
                          • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 16:44
                            Zartujesz sobie widze,ale moze faktycznie wybiorczo czytasz...

                            > jestem ciekawa tych "obalen". zdan dobieraj do woli.

                            Ok,postaram sie krociotko,ŚJ jako falszywi prorocy,przepowiadajacy i wyliczajacy
                            od lat terminy konca swiata,choc juz sama taka praktyka stoi w jawnej
                            sprzecznosci z Biblia.

                            Tu masz pare fragmentow


                            "o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko
                            Ojciec" (Mk 13, 32). Pan przyjdzie jako złodziej w nocy, nagle, kiedy z Jego
                            nadejściem nikt się nie będzie liczył (por. 1 Tes 5, 2-3)

                            "Jezus odpowiedział: "Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem
                            przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: "Ja jestem" oraz: "Nadszedł czas". Nie
                            chodźcie za nimi!" (Łk 21,8)

                            "Wtedy jeśliby wam kto powiedział: "Oto tu jest Mesjasz" albo: "Tam", nie
                            wierzcie! Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy" (Mt 24, 23-24)

                            Oto obraz tego co Biblia mowi o waszych praktykach przepowiadania w kolko i na
                            nowo konca swiata.Ile to juz dat bylo spamietasz sama :):?
                            Migasz sie,oj migasz migasz ...

                            • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 16:51
                              kaczy.i.indyczy napisał:

                              > "Jezus odpowiedział: "Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem
                              > przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: "Ja jestem" oraz: "Nadszedł czas". Ni
                              > e
                              > chodźcie za nimi!" (Łk 21,8)

                              Fakt samych papieży naliczyłem z dwustu czy to nie wielu ??

                              > "Jezus odpowiedział: "Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem
                              > przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: "Ja jestem" oraz: "Nadszedł czas". Ni
                              > e
                              > chodźcie za nimi!" (Łk 21,8)

                              Może powiedz gdzie w biblii jest napisane jak palić czarownice, robić pogromy
                              żydów , przewodzić krwawym krucjatom wspierać wszelkiej maści faszystów w
                              świecie , to już będziemy w domu !!
                              Dadaj do tego nie biblijne kulty świętych , obrazów , triad !!
                            • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 19:24
                              kaczy.i.indyczy napisał:

                              > Zartujesz sobie widze,ale moze faktycznie wybiorczo czytasz...
                              >
                              > > jestem ciekawa tych "obalen". zdan dobieraj do woli.
                              >
                              > Ok,postaram sie krociotko,ŚJ jako falszywi prorocy,przepowiadajacy
                              i wyliczajac
                              > y
                              > od lat terminy konca swiata,choc juz sama taka praktyka stoi w
                              jawnej
                              > sprzecznosci z Biblia.
                              >
                              > Tu masz pare fragmentow

                              te wersety biblijne znam. podaj literature SJ, gdzie jest napisane
                              to o czym mowisz.


                              a co z tymi niezgodnymiz biblia naukami, ktore chciales obalac
                              jednym zdaniem ?



                              >
                              >
                              • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 20:18
                                ariel4ever napisała:
                                >
                                > te wersety biblijne znam. podaj literature SJ, gdzie jest napisane
                                > to o czym mowisz.
                                > a co z tymi niezgodnymiz biblia naukami, ktore chciales obalac
                                > jednym zdaniem ?

                                Wierzysz mu ?? znów zniknie na jakiś czas i z czymś durnym wyskoczy !!!!
                                • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 21:30
                                  > Wierzysz mu ?? znów zniknie na jakiś czas i z czymś durnym wyskoczy !!!!

                                  No Ciebie w tym na pewno nie przebije...
                                  I trudno zebym nie znikal na jakis czas,rzecz to chyba naturalna, nie slecze na
                                  forum 24h w oczekiwaniu na kogokolwiek wpisy.
                              • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 21:23
                                Nie udawaj,ze nie wiesz o co chodzi.Nie wymagaj ode mnie abym przytaczal Ci
                                teksty z literatury ŚJ,bo takowej nie posiadam.Jezeli mowie nieprawde to mnie
                                popraw,zaprzecz,a wtedy moze poswiece chwile na glebsze zapoznanie sie z
                                tematem,bo na razie nie widze takiej potrzeby.
                                Chodzi o to,ze te wasze slynne przepowiednie sa znakiem rozpoznawczym
                                organizacji i chyba nie zdazylo sie aby ktos o tym nie slyszal.A Ty w kolko
                                udajesz zadziwiona i pytasz w czym rzecz :):)
                                Podalem Ci werset,z ktorym owa praktyka stoi w jawnej sprzecznosci,a Ty dalej
                                swoje.I jeszcze sie przyznajesz,ze wersety znasz...

                                • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 22:43
                                  kaczy.i.indyczy napisał:

                                  > Nie udawaj,ze nie wiesz o co chodzi.Nie wymagaj ode mnie abym
                                  przytaczal Ci
                                  > teksty z literatury ŚJ,bo takowej nie posiadam.Jezeli mowie
                                  nieprawde to mnie
                                  > popraw,zaprzecz,

                                  powoli, powoli,poczekaj...
                                  to ja mam tobie udowodnic, ze to, co ty sobie wymysliles albo
                                  uslyszales od antka kobiety szwagra brata, jest nieprawda, ale ty
                                  nie wiesz co to jest, bo nie masz zrodla ? to znaczy, ze NIGDY tego
                                  tak naprawde nie przeczytales w publikacjach tylko tak po prostu
                                  opowiadasz ? zastanow sie, kaczy teraz jeszcze raz prosze.
                                  ja mam zaprzeczyc czemus, czego ty nie mozesz sprecyzowac ? :DD

                                  a wtedy moze poswiece chwile na glebsze zapoznanie sie z
                                  > tematem,bo na razie nie widze takiej potrzeby.


                                  pomyslales o tym, ze moze jak "zobaczysz taka potrzebe", On (BOG)
                                  wcale nie da sie znalesc?

                                  > Chodzi o to,ze te wasze slynne przepowiednie sa znakiem
                                  rozpoznawczym
                                  > organizacji i chyba nie zdazylo sie aby ktos o tym nie slyszal.

                                  ja cie caly czas prosze i pytam o zrodla a ty podajesz mi plotki ?


                                  A Ty w kolko
                                  > udajesz zadziwiona i pytasz w czym rzecz :):)
                                  > Podalem Ci werset,z ktorym owa praktyka stoi w jawnej
                                  sprzecznosci,a Ty dalej
                                  > swoje.I jeszcze sie przyznajesz,ze wersety znasz...


                                  oczywiscie ze znam, ale nie widze zwiazku do czegos co nie isnieje,
                                  wiec powtarzam cie jeszcze raz: podaj te "praktyke", bo
                                  narazie "obaliles" cos, ale nie wiadomo CO.
                                  • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 22:58
                                    Napisalem,ze jesli pisze nieprawde to mnie popraw,wtedy moze poszukam zrodel, a
                                    skoro tego nie zrobilas to nie musze specjalnie sie wysilac.
                                    A jesli nie widzisz zwiazku z wersetami to wybacz,ale na tym lepiej zakonczmy.

                                    Dobranoc :)
                                    • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 23:01
                                      Czemu udajesz,ze nie wiesz o co chodzi :)?
                                    • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 02.03.08, 12:34
                                      kaczy.i.indyczy napisał:

                                      > Napisalem,ze jesli pisze nieprawde to mnie popraw,wtedy moze poszukam zrodel, a
                                      > skoro tego nie zrobilas to nie musze specjalnie sie wysilac.
                                      > A jesli nie widzisz zwiazku z wersetami to wybacz,ale na tym lepiej zakonczmy.
                                      >
                                      > Dobranoc :)

                                      Ty żródeł nie szukaj u pana salija tylko w biblii
                                  • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 23:36
                                    Choc nie odpowiedzialas,a ja mialem w tym wypadku nie poszukiwac zadnych zrodel
                                    to jednak,zmienilem zdanie i podrzuce pare tekstow.
                                    Na poczatek taki tekrotki tekscik.

                                    Fałszywe proroctwa Strażnicy

                                    "Prorokują oni gdyż występują w imieniu Boga" [Świadkowie Jehowy o sobie]
                                    (Strażnica 1972, nr 8, s.24, wyd. pol.)

                                    "Rzecz zrozumiała, iż na wydawców i zwolenników Strażnicy oraz związanych z
                                    nią innych publikacji takie występowanie i przemawianie w imieniu Boga proroka
                                    Jeremiasza od roku 1879 nakładało pewien obowiązek."

                                    Każdy trochę zaznajomiony z doktrynami Świadków Jehowy (dalej: ŚJ) wie o
                                    teokratycznej strukturze, jakie posiada ich organizacja. Żaden szeregowy
                                    "głosiciel" nie ma prawa do wydawania "pokarmu na czas słuszny" (tj. Strażnic,
                                    Przebudźcie się! i innej literatury religijnej). Tylko "niewolnik wierny i
                                    rozumny" (tj. kierownictwo ŚJ z Brooklynu) ma prawo wydawać taki "pokarm", gdyż
                                    ŚJ wierzą, że posiada "on" namaszczenie Ducha Świętego i został ustanowiony do
                                    tego zadania przez Boga Jehowę.
                                    Istota problemu

                                    Raymond Franz, Świadek Jehowy od trzeciego pokolenia, spędził wśród
                                    współwyznawców pierwsze 60 lat swego życia. Służył w różnych krajach i na
                                    wszystkich szczeblach organizacyjnej struktury. Ostatnie 9 lat spośród 60-ciu
                                    spędził jako człowiek najwyższej rady wykonawczej - Ciała Kierowniczego. W
                                    swojej książce "Kryzys Sumienia" (wyd. pol., s.185) zwrócił uwagę na ważną sprawę:

                                    "Rok 1975 przeminął, podobnie jak 1881, 1914, 1918, 1920, 1925 i lata
                                    czterdzieste. Ludzi spoza organizacji nadali sporo rozgłosu niespełnieniu się
                                    oczekiwań organizacji związanych z rokiem 1975. Doszło do poważnej dyskusji
                                    wśród samych Świadków Jehowy. Jednak - w moim przekonaniu - większość z tego, co
                                    powiedziano, nie dotknęło istoty sprawy.

                                    W moim odczuciu prawdziwy problem tkwił o wiele głębiej niż dokładność czy
                                    niedokładność przepowiedni jakiegoś człowieka, głębiej nawet niż rzetelność
                                    organizacji, głębiej niż rozsądek czy naiwność jej członków. Wydawało mi się, że
                                    naprawdę ważne jest to, w jakim świetle przepowiednie te stawiają Boga i Jego
                                    Słowo. Gdy ludzie wygłaszają takie przepowiednie i mówią, że robią to na
                                    podstawie Biblii, gdy twierdzą, że z Biblii biorą argumenty przemawiające na
                                    korzyść swoich twierdzeń i utrzymują, że są Bożym "kanałem" komunikacyjnym -
                                    jaki jest skutek, gdy ich przepowiednie okażą się fałszywe?

                                    Czy przynosi to chwałę Bogu? Czy buduje wiarę w Niego i w rzetelność Jego
                                    Słowa? Czy też rezultatem jest coś przeciwnego? Czy nie stanowi to dla
                                    niektórych argumentu usprawiedliwiającego przywiązywanie niezbyt wielkiej wagi
                                    do poselstwa i nauki Biblii? Ci Świadkowie, którzy wprowadzili wielkie zmiany w
                                    swoim życiu, w większości przypadków potrafili się pozbierać i żyć dalej mimo
                                    rozczarowania. Nie wszystkim jednak to się udało. Niezależnie od przypadku
                                    niespełnione zapowiedzi wyrządziły poważne, w różnoraki sposób wyrażające się
                                    szkody."

                                    Jak słusznie zauważył Franz, fałszywe przepowiednie Świadków Jehowy w złym
                                    świetle stawiają nie tylko ich organizację, lecz także Boga i Biblię na którą
                                    się powołują. Jest jeszcze jedna istotna sprawa o której należy tu wspomnieć.
                                    Otóż te wszystkie niespełnione daty, które Strażnica zapowiadała, są błędne nie
                                    tylko dlatego, że ktoś, gdzieś się tu pomylił w rachunkach. To cała idea
                                    wyliczania i wyznaczania daty przyjścia Pańskiego jest błędna! Zauważmy, że w
                                    Mt.24:42-44 Chrystus powiedział:

                                    "Czuwajcie więc, no nie wiecie, którego dnia Pan wasz przyjdzie. A to
                                    zważcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której porze złodziej przyjdzie,
                                    czuwałby i nie pozwoliłby podkopać domu swego. Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż
                                    Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie."

                                    Jak widać z powyższych słów, nieznajomość czasu przyścia Pana jest warunkiem
                                    koniecznym do tego, aby Jego lud zachowywał zdrowie duchowe. Jeśli byłoby
                                    możliwe wyznaczenie daty przyjścia Pańskiego, to jaki sens byłby w nieustannym
                                    czuwaniu w wierze? Bóg oczekuje, abyśmy czuwali a nie spali duchowo i dlatego
                                    orzeka, że "nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciedc w mocy swojej
                                    ustanowił" (Dz.1:7) Grupy religijne, które wzięły się za wyliczanie daty czasu
                                    przyjścia Pana, sprzeniewierzyły się jednak woli Boga. Postanowiły sobie
                                    wyliczyć datę przyścia Pana. W ten sposób już ich nie obowiązuje Słowo Boże
                                    wzywające do nieustannej czujności. Tak więc, idea wyznaczania daty przyjścia
                                    Pańskiego jest ideą odstępczą, zbudowaną na grzechu i zaprzeczeniu słowom Pana
                                    Jezusa. Świadkowie Jehowy nie są pierwszą grupą, która próbowała wyznaczać czas
                                    drugiego przyjścia Chrystusa. Takich grup było w historii bardzo wiele. ŚJ mają
                                    bezpośrednie związki z sekciarskimi grupami adwentystów w XIX wieku. Oni dużą
                                    wage przykładali do wyznaczania daty przyjścia Chrystusa. Zapowiadana przez nich
                                    data 1844 jest tym, co dzisiejsi Adwentyści Dnia Siódmego (KADS) nazywają
                                    "wielkim zawodem". Zapowiadane na ten rok przyjście Chrystusa nie nastąpiło, bo
                                    nastąpić nie mogło, gdyż całe to wyliczanie tej kwestii jest oparte na grzechu.
                                    Na wyparciu się słów Chrystusa, który nie zalecał takich praktyk. Nie musieli
                                    przecież więcej czuwać, skoro "znali" datę przyjścia Pana.

                                    Zwykle jest tak, że grzech przyciąga kolejny grzech, jeśli nie było w porę
                                    opamiętania. Adwentyści tamtego okresu, gdy ich proroctwo okazało się fałszywe,
                                    wcale nie zamierzali pokutować ze swojego grzechu. Postanowili swoje fałszywe
                                    proroctwo "poprawić". I tak data 1844, która wtedy została wyznaczona, nadal
                                    funkcjonuje w kręgach KADS. Zmieniono tylko jej "wykładnie" (twierdzą, że
                                    Chrystus miał przyjść w 1844, lecz... nie na ziemie, a do światyni w niebie aby
                                    "oczyszczać ją z grzechu"). Świadkowie Jehowy w tamtych latach byli znani pod
                                    nazwą Badaczy Pisma Świętego. Swoje korzenie wywodzą z XIX-wiecznego adwentyzmu,
                                    więc nic dziwnego, że czynili podobnie. Podobnie jak ich prekursorzy,
                                    sprzeniewierzyli się Chrystusowi poprzez wyznaczanie daty Jego przyjścia.
                                    Podobnie, gdy wyznaczone daty okazywały się błędne, zamiast pokutować,
                                    dokonywali kosmetycznych poprawek "w wyliczeniach". Poszli nawet dalej. Do
                                    grzechu wyznaczania daty przyjścia Pana i poprawiania fałszywych proroctw dodali
                                    kolejny grzech: kłamstwo. Otóż wyznaczali tak wiele tych błędnych dat, że
                                    niektóre postanowili nie poprawiać, tylko... milczeć i udawać, że ich nie
                                    głoszono! Wielu nowych Świadków Jehowy, którzy nie pamiętają tamtego czasu,
                                    zwykle nic o tym nie wie, lub nie zna dokładnych szczegółów tamtych fałszywych
                                    proroctw. Przyjrzymy się więc faktom.

                                    "To prawda, że w przeszłości pewni ludzie przepowiadali 'koniec świata',
                                    podając nawet dokładne daty. (...) Nic się jednak nie działo. 'Koniec' nie
                                    nastąpił. Ludzie ci okazali się fałszywymi prorokami." (Przebudźcie się! nr 1,
                                    lata 1970-79, s. 22, wyd. pol.)
                                    • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 02.03.08, 12:36
                                      kaczy.i.indyczy napisał:

                                      Ty nie szukaj plotek o ŚJ może napisz coś na temat jak to watykan tuszuje jak
                                      może aferę z pedofilami w czarnych kieckach
                                    • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 02.03.08, 16:31

                                      kaczy.i.indyczy napisał:

                                      > Fałszywe proroctwa Strażnicy

                                      > Każdy trochę zaznajomiony z doktrynami Świadków Jehowy (dalej: ŚJ)
                                      wie o
                                      > teokratycznej strukturze, jakie posiada ich organizacja. Żaden
                                      szeregowy
                                      > "głosiciel" nie ma prawa do wydawania "pokarmu na czas słuszny"
                                      (tj. Strażnic,
                                      > Przebudźcie się! i innej literatury religijnej). Tylko "niewolnik
                                      wierny i
                                      > rozumny" (tj. kierownictwo ŚJ z Brooklynu) ma prawo wydawać
                                      taki "pokarm", gdyż
                                      > ŚJ wierzą, że posiada "on" namaszczenie Ducha Świętego i został
                                      ustanowiony do
                                      > tego zadania przez Boga Jehowę.

                                      jak widac teksty te sa "sporzadzone" dla ludzi, ktorzy NIE "sa
                                      zaznajomieni" z doktrynami SJ. dlatego manipulacja jest tu latwa.
                                      to co jest wyzej napisane o wydawaniu "pokarmu duchowego" jest
                                      stuprocentowa prawda ! nie mniej jednak tekst sugeruje,
                                      iz "szeregowy" glosiciel nie jest uprawniony nikomu przekazywac
                                      publikacji, poniewaz jest to zadanie "kierownictwa z brooklinu".
                                      kazdy SJ i kazdy kto zna SJ potwierdzi, ze NIE chodzi tu o
                                      rozpowszechnianie czy zastosowanie tej literatury w dziele
                                      gloszenia, tylko o wydawanie (redagowanie i interpretowanie )

                                      > Raymond Franz
                                      > "Rok 1975 przeminął, podobnie jak 1881, 1914, 1918, 1920, 1925
                                      i lata
                                      > czterdzieste. Ludzi spoza organizacji nadali sporo rozgłosu
                                      niespełnieniu się
                                      > oczekiwań organizacji związanych z rokiem 1975. Doszło do poważnej
                                      dyskusji
                                      > wśród samych Świadków Jehowy. .

                                      wymienione daty sa latami, kiedy nastepowalo nowe poznawanie
                                      proroctw biblijnych i nie koniecznie sa one niezgodne z biblia czy
                                      wrecz falszywe. chodzi tu min. o obliczenie daty konca "czasow
                                      pogan", koronacja jezusa w niebie 1914. w 1925 przypuszczano ze
                                      nastapi zmartwychwstawanie wiernych slog bozych, jednak rozpoznano
                                      ze to dokonuje sie w niebie od 1914 roku. kiedys badacze pisma sw.
                                      wierzyli, ze lojalni sludzy bozy "pojda" do nieba i tak w w
                                      rezultacie studiowania pism zrozumiano, iz tylko czesc wiernych
                                      (144tys.) ma nadzieje niebianska, pozostale "owieczki" to wielka
                                      rzesza, ktora otrzyma laske zycia wiecznego na ziemi. zrozumiano
                                      wowczas jakie wielkie swiatowe dzielo stoi przed badaczami pisma sw.
                                      od 1935 nastapilo gloszenie na wielka skale. w wczesnych latach
                                      badaczy biblii, oddzielilo sie kilka grup, ktore potem stracily
                                      wiekszosc wyznawcow i z czasem rozwiazaly sie. ci ktorzy przetrwali
                                      do dzisiaj to adwentysci dnia siodmego, jednak ich poznanie przekazu
                                      biblii ustalo, nie rozwineli sie. (o nich franz tez cos nadmienia).
                                      w 1931 badacze pisma sw., wydajacy od dawna publikacje z ramienia
                                      towarzystwa straznica przyjeli oficjalna nazwe "swiadkowie jehowy",
                                      wyrozniajac i tym samym oddzielajac sie od ewent. "falstywych
                                      prorokow". inne daty wymienione przez franza maja podobne
                                      znaczenie, i nie sa to proroctwa ktore nie sa zgodne z biblia. franz
                                      wymienia te daty jednym tchem, poniewaz nie mialy one duzego
                                      znaczenia, w sensie w jakim oczekuja tego przeciwnicy SJ. jedyna tu
                                      kontrowersyjna sprawa, o ktorej wspomina dwa razy jest rok 1975 ale
                                      o tym pisalam juz irmie na tym forum.

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=73947393&a=74055773

                                      > Jak słusznie zauważył Franz, fałszywe przepowiednie Świadków
                                      Jehowy w złym
                                      > świetle stawiają nie tylko ich organizację, lecz także Boga i
                                      Biblię na którą
                                      > się powołują. Jest jeszcze jedna istotna sprawa o której należy tu
                                      wspomnieć.
                                      > Otóż te wszystkie niespełnione daty, które Strażnica zapowiadała,
                                      są błędne nie

                                      w tym komentarzu, jest napisane, ze "straznica zapowiadala" jednak
                                      nie sa to slowa franza ( odszczepienca)
                                      w zadnej publikacji SJ nie jest napisane, ze w roku 1975 nastapi
                                      koniec tego systemu rzeczy - i franz to wiedzial

                                      > "To prawda, że w przeszłości pewni ludzie
                                      przepowiadali 'koniec świata',
                                      > podając nawet dokładne daty. (...) Nic się jednak nie
                                      działo. 'Koniec' nie
                                      > nastąpił. Ludzie ci okazali się fałszywymi prorokami."
                                      (Przebudźcie się! nr 1,
                                      > lata 1970-79, s. 22, wyd. pol.)

                                      tu jest mowa o "pewnych ludziach"- ( wiekszosc pozniej odpadla,
                                      poniewaz byla rozczarowana, ze ich spekulacje co do armagedonu nie
                                      spelnily sie)
                                      wydawcy Straznicy nigdy nie opublikowali takich "rewelacji" a osoby
                                      ktore robily to "prywatnie" zostaly upomniane.
                                      • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 03.03.08, 16:33
                                        > koronacja jezusa w niebie 1914. w 1925 przypuszczano ze
                                        > nastapi zmartwychwstawanie wiernych slog bozych, jednak rozpoznano
                                        > ze to dokonuje sie w niebie od 1914 roku.

                                        Łatwo wprowadzać tego typu korekty. Tylko jaki jest na to dowód. Żaden, poza spekulacjami i manipulacją datami. Jak rozpoznano? Ktoś miał wizję?
                                        Owieczki muszą uwierzyć w rzeczy dokonujące się w niebie na słowo ciała kierowniczego z Brooklynu.

                                        Po co koronacja Jezusa (i to akurat w 1914), skoro Królem był od początku. Izajasz już nazwał Go Królem Królów. W Ap.1,5 Jezus jest nazwany władcą królów ziemi.

                                        A zmartwychwstanie świętych sług...od kiedy odbywa się w niebie??? Od kiedy jest procesem? Biblia przedstawia zmartwychwstanie świętych jako jednorazowe wydarzenie i na dodatek poprzedzone widzialnym powtórnym przyjściem Chrystusa w chwale aniołów.


                                        kiedys badacze pisma sw.
                                        > wierzyli, ze lojalni sludzy bozy "pojda" do nieba i tak w w
                                        > rezultacie studiowania pism zrozumiano, iz tylko czesc wiernych
                                        > (144tys.) ma nadzieje niebianska, pozostale "owieczki" to wielka
                                        > rzesza, ktora otrzyma laske zycia wiecznego na ziemi.

                                        No właśnie słynna nauka ŚJ o 144tys. wybranych. Ja wciąż się zastanawiam jakie są kryteria doboru? I skąd szanowne ciało kierownicze wiedziało (i wie nadal) ile jest wolnych miejsc do obsadzenia? Wciąż ponoć żyją jednostki z grona 144tys. Skoro ŚJ istnieją od niespełna 150 lat, skąd wzięli liczbę wolnych wakatów? Przez wieki (nie mówiąć o czasie za życia apostołów i samego Jezusa) żyło zapewne wiele osób, które mogły sobie zasłużyć na miano "świętych sług."
                                        Skąd ŚJ będą wiedzieć, że lista 144tys. jest już zamknięta? A może była zamknięta już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa? Licząc, że dziennie mogło nawrócić się około 2 tys. osób, wystarczyło 72 dni pełnego mocy Bożej zwiastowania, aby pozyskać wiernych Bogu ludzi.
                                        Żaden ŚJ, z którym rozmawiałam, nie odpowiedział mi na to pytanie. Może Ariel?
                                        • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 04.03.08, 12:30
                                          prokasia75 napisała:

                                          > > koronacja jezusa w niebie 1914. w 1925 przypuszczano ze
                                          > > nastapi zmartwychwstawanie wiernych slog bozych, jednak
                                          rozpoznano
                                          > > ze to dokonuje sie w niebie od 1914 roku.
                                          >
                                          > Łatwo wprowadzać tego typu korekty. Tylko jaki jest na to dowód.
                                          Żaden, poza sp
                                          > ekulacjami i manipulacją datami. Jak rozpoznano? Ktoś miał wizję?

                                          jak widac masz uprzedzenia. mowisz o manipulacji, a jak dalej moglam
                                          zauwazyc, nie bardzo orientujesz sie w czym rzecz - czyli wynika to
                                          z niewiedzy. w czasach kiedy dzialali tzw."badacze pisma swietego"
                                          wszystkie proroctwa czy nauki nie zostaly przeciez odkryte w ciagu
                                          jednej nocy. ci ktorzy rozpatrywali te pisma, to uczciwi, pogobojni
                                          ludzie, ktorzy szukali prawdy. nalezeli do roznych kosciolow i juz
                                          wowczas widzieli oblude swych religii. w taki sposob nastepowalo
                                          powolne odkrywanie przekazu biblii. nikt nie mial "wizji" choc nie
                                          watpie, ze rozpoznawanie nastepowalo przy pomocy ducha sw. rok 1914
                                          to data, ktora mozna wyliczyc z biblii, z uwglednieniem zrodel
                                          historycznych.( nie tylko przyszli SJ wyliczyli ta date inny badacze
                                          tez) w latach siedemdziesiatych XIX w. bylo juz wiadome, ze w 1914r
                                          skoncza sie "czasy poganskie" i ze jezus "zasiadzie na tronie po
                                          prawicy ojca". nieco pozniej, studiujac dalej pisma zwiazano to z
                                          faktem "stracenia szatana na ziemie". proroctwa mozna oczekiwac (tak
                                          jak bylo to z 1914) jednak mozna je zauwazyc w momencie, w ktorym
                                          sie wypelniaja albo kiedy sie juz dokonaly. odnosniki do wyliczenia
                                          daty koronacji jezusa potwierdzaja zrodla historyczne, wiec nie ma
                                          mowy o manipulacji.

                                          > Owieczki muszą uwierzyć w rzeczy dokonujące się w niebie na słowo
                                          ciała kierown
                                          > iczego z Brooklynu.

                                          mowisz tak, jakby "owieczki" nie potrafilyby samodzielnie myslec i
                                          nie znalyby biblii. to nie jest KK w ktorym papiez jest wyrocznia (
                                          lub ksiadz z parafii ) podstawa to biblia, ktora jest szeroko
                                          dostepna.
                                          owieczki umia czytac i moga same wszystko sprawdzic. po za tym,
                                          wsrod owieczek sa rowniez historycy i inni spcejalisci, ktorzy
                                          postawili by swoje veto gdyby cos nie bylo zgodne z prawda
                                          (historia).
                                          a moze dlatego tacy wsrod owieczek wlasnie sa, bo to jest prawda.?
                                          hmm...

                                          > Po co koronacja Jezusa (i to akurat w 1914), skoro Królem był od
                                          początku. Izaj
                                          > asz już nazwał Go Królem Królów. W Ap.1,5 Jezus jest nazwany
                                          władcą królów ziemi

                                          krolowie izraela byli wybierani przez Jehowe ( np. za pomoca
                                          prorokow) taki krol byl namaszczany, (co oznaczalo chyba uznanie i
                                          blogoslawienstwo, musze sprawdzic). pierwszym takim krolem (z
                                          ramienia J.) byl saul, a ostatnim sedekiasz. proroctwo biblii mowi,
                                          ze minie "siedem czasow narodow" do momentu, kiedy znowu na "tronie
                                          Jehowy" zasiadzie krol. od czasow sedekiasza bylo wielu wladcow,
                                          ktorym podlegali min. wyznawcy Jehowy, jednak zaden z nich nie
                                          zostal przez niego ustanowiony czy namaszczony do sprawowania
                                          wladzy. na podstawie zrodel historycznych i proroctw biblijnych
                                          wiemy, ze "czasy pogan" (siedem czasow) konczy sie w 1914 roku. w
                                          tym czasie jezus zasiada na tron w niebie (jest NAMASZCZONYM krolem
                                          i robi "porzadek"), szatan zostaje zrzucony na ziemie i nastepuje
                                          countdown do "konca systemu rzeczy"

                                          obj.12:7-9, 12
                                          "I wybuchła wojna w niebie: Michał i jego aniołowie toczyli bitwę ze
                                          smokiem i toczył bitwę smok i jego aniołowie, 8 ale nie przemógł ani
                                          się już nie znalazło dla nich miejsce w niebie
                                          Zrzucony więc został wielki smok, pradawny wąż, zwany Diabłem i
                                          Szatanem, który wprowadza w błąd całą zamieszkaną ziemię; zrzucony
                                          został na ziemię, a z nim zostali zrzuceni jego aniołowie.";
                                          "Dlatego weselcie się niebiosa i wy, którzy w nich przebywacie!
                                          Biada ziemi i morzu, ponieważ zstąpił do was Diabeł, pałając wielkim
                                          gniewem, bo wie, że mało ma czasu”. "

                                          obj. 5:5
                                          "Ale jeden ze starszych mówi do mnie: „Przestań płakać. Oto
                                          zwyciężył Lew, który jest z plemienia Judy, korzeń Dawida, aby
                                          otworzyć zwój i jego siedem pieczęci"

                                          psalm 110:1
                                          "Wypowiedź Jehowy do mego Pana:
                                          „Siądź po mojej prawicy,
                                          aż położę twych nieprzyjaciół jako podnóżek dla twoich stóp”. "

                                          luk 1:32
                                          "Ten będzie wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Jehowa
                                          Bóg da mu tron Dawida, jego ojca, 33 i będzie on królował nad domem
                                          Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca”. "

                                          mat 24:3, 14
                                          "A gdy siedział na Górze Oliwnej, podeszli do niego na osobności
                                          uczniowie, mówiąc: „Powiedz nam: Kiedy TO nastąpi i co będzie
                                          znakiem twojej OBECNOSCI oraz zakończenia systemu rzeczy?” "

                                          zakonczeenie systemu rzeczy jest scisle zwiazane z czasem, w ktorym
                                          jezus zasiadl na tronie.

                                          "I ta dobra nowina o KROLESTWIE będzie głoszona po całej
                                          zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem
                                          nadejdzie KONIEC. "

                                          znasz to: "Niech przyjdzie twoje królestwo. Niech się dzieje twoja
                                          wola, jak w niebie, tak i na ziemi " ? w niebie nastalo juz
                                          krolestwo (jezus jest krolem od 1914), zostalo juz niewiele czasu
                                          kiedy jezus zrobi "porzadek" na ziemi

                                          dan 2:44
                                          "„A za dni tych królów Bóg nieba ustanowi królestwo, które nigdy nie
                                          zostanie obrócone wniwecz. I to królestwo nie przejdzie na żaden
                                          inny lud. Zmiażdży ono wszystkie owe królestwa i położy im kres,
                                          lecz samo będzie trwać po czasy niezmierzone;"



                                          cdn (co do 144 tys)
                                          • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 04.03.08, 16:50
                                            ariel4ever napisała:

                                            rok 1914
                                            > to data, ktora mozna wyliczyc z biblii, z uwglednieniem zrodel
                                            > historycznych.

                                            A mi się nie udało wyliczyć, choć śledziłam skrupulatnie nauki ŚJ. Może pomożesz? ;)

                                            w latach siedemdziesiatych XIX w. bylo juz wiadome, ze w 1914r
                                            > skoncza sie "czasy poganskie" i ze jezus "zasiadzie na tronie po
                                            > prawicy ojca".

                                            O tym ,że Jezus siedzi po prawicy Ojca wiedzieli już pierwsi chrześcijanie i nawet napisali o tym w Biblii (Ef.1,20-21)

                                            Sam Jezus mówił, że jest Królem, podczas procesu przed Piłatem, że jego królestwo nie jest z tego świata. (J.18,33-37)

                                            Apostołowie głosili, że Jezus jest królem (Dz.17,7; Kol.1,13)

                                            > owieczki umia czytac i moga same wszystko sprawdzic.

                                            Te owieczki, co do mnie przychodzą, kiedy odłożą na bok Strażnicę i zaczynają dyskusję nie wg ustalonych metod, to się gubią. Ich wiara, o której mówią, potrzebuje wsparcia ludzkim tekstem, nie ma jej w sercu, w zasadzie oni głoszą doktrynę, a nie wiarę.

                                            Spróbuj sama zacząć zadawać niewygodne pytania, spróbuj podważyć jakąś część nauki, to zobaczysz, na ile sama możesz czytać i rozumieć Biblię. Próbowałaś? Pewnie nie, a przyczyna jest dokładnie taka sama, jak w KRK. Nie zadajesz takich pytań i nie podważasz, bo zostałaś zindoktrynowana gruntownie. Na tyle często słuchasz nauk ŚJ, że nic innego nie uznajesz za możliwą prawdę.
                                            Zastanawiałaś się kiedyś, co będzie z Tobą, jeśli ŚJ się mylą? Ja miałam taki czas odnośnie mojej wiary i przynależności do konkretnego kościoła. To dobrze robi człowiekowi.

                                            > znasz to: "Niech przyjdzie twoje królestwo. Niech się dzieje twoja
                                            > wola, jak w niebie, tak i na ziemi " ? w niebie nastalo juz
                                            > krolestwo (jezus jest krolem od 1914), zostalo juz niewiele czasu
                                            > kiedy jezus zrobi "porzadek" na ziemi

                                            W modlitwie "Ojcze nasz..." jest mowa o królestwie Boga, a Ty mówisz o królestwie Chrystusa. Z tego, co się orientuję u ŚJ to nie to samo, bo Jezus to nie Bóg?

                                            > "I ta dobra nowina o KROLESTWIE będzie głoszona po całej
                                            > zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem
                                            > nadejdzie KONIEC. "

                                            Zwróć uwagę, że Jezus mówi "TA dobra nowina". Nie jakaś nowa. On mówi o czymś znanym słuchaczom. On nie mówi o królestwie w przyszłości, ale o królestwie, które jest "pośród nich". I takie królestwo głosili też apostołowie. Głosili Chrystusa jako króla i władcę, który rządzi i ma władzę nad szatanem, i który udziela tej władzy swoim uczniom. Oni głosili, że Bóg "uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna" (Kol.1,13) Apostołowie traktowali królestwo Boże jako coś im współczesnego a nie przyszłego.
                                            Dlatego też ostrzegali, aby uważać. Mocne słowa Pawła są tego przykładem:
                                            Gal.1,6-9 "Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty!"

                                            "Różną od tej, którą wam głosiliśmy" Jakże różna od apostolskiej jest dobra nowina ŚJ.
                                            Jej treścią nie jest "mowa o krzyżu", ale o "utworzonym królestwie".
                                            Jej punktem centralnym nie jest osoba Jezusa Chrystusa, lecz data 1914.
                                            Jej podstawą nie jest historyczny fakt (jakim było życie, śmierć i zmartwychwstanie dla apostołów) ale chronologiczne obliczenie.
                                            Jej źródło nie tkwi w kochającym sercu Boga (J.3,16), ale w umysłach ludzi, którzy trudzili się chronologicznymi obliczeniami.
                                            Jej celem nie jest przyprowadzenie ludzi do Chrystusa w celu zbawienia, ale do teokratycznej organizacji.
                                            • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 04.03.08, 18:33
                                              prokasia75 napisała:

                                              >
                                              > w latach siedemdziesiatych XIX w. bylo juz wiadome, ze w 1914r
                                              > > skoncza sie "czasy poganskie" i ze jezus "zasiadzie na tronie po
                                              > > prawicy ojca".

                                              Jakoś tak pamiętam opowieści ludzi którzy pamiętają jak baptyści i
                                              zielonoświątkowcy posprzedawali na początku lat 60 ubiegłego wieku swoje majątki
                                              i pojechali w góry czekać na chmurę z Jezusem !!


                                              > Sam Jezus mówił, że jest Królem, podczas procesu przed Piłatem, że jego królest
                                              > wo nie jest z tego świata. (J.18,33-37)

                                              Oczywiście że nie jest z tego (Piłata)świata !!

                                              >
                                              > Te owieczki, co do mnie przychodzą, kiedy odłożą na bok Strażnicę i zaczynają d
                                              > yskusję nie wg ustalonych metod, to się gubią. Ich wiara, o której mówią, potrz
                                              > ebuje wsparcia ludzkim tekstem, nie ma jej w sercu, w zasadzie oni głoszą doktr
                                              > ynę, a nie wiarę

                                              Jakoś nie wyglądasz na taka bystrą w te tematy !!

                                              > Spróbuj sama zacząć zadawać niewygodne pytania, spróbuj podważyć jakąś część na
                                              > uki, to zobaczysz, na ile sama możesz czytać i rozumieć Biblię. Próbowałaś? Pew
                                              > nie nie, a przyczyna jest dokładnie taka sama, jak w KRK. Nie zadajesz takich p
                                              > ytań i nie podważasz, bo zostałaś zindoktrynowana gruntownie. Na tyle często sł
                                              > uchasz nauk ŚJ, że nic innego nie uznajesz za możliwą prawdę.
                                              > Zastanawiałaś się kiedyś, co będzie z Tobą, jeśli ŚJ się mylą? Ja miałam taki c
                                              > zas odnośnie mojej wiary i przynależności do konkretnego kościoła. To dobrze ro
                                              > bi człowiekowi.

                                              Ty masz takie niewygodne dla twojego zboru pytania czy je zadajesz ???

                                              >
                                              > W modlitwie "Ojcze nasz..." jest mowa o królestwie Boga, a Ty mówisz o królestw
                                              > ie Chrystusa. Z tego, co się orientuję u ŚJ to nie to samo, bo Jezus to nie Bó
                                              > g?

                                              W tej modlitwie Jezus prosi Boga o szybkie przyjście królestwa , którym przez
                                              1000 lat rządził będzie Jezus potem ma przekazać władzę .
                                              > Zwróć uwagę, że Jezus mówi "TA dobra nowina". Nie jakaś nowa. On mówi o czymś z
                                              > nanym słuchaczom. On nie mówi o królestwie w przyszłości, ale o królestwie, któ
                                              > re jest "pośród nich". I takie królestwo głosili też apostołowie. Głosili Chrys
                                              > tusa jako króla i władcę, który rządzi i ma władzę nad szatanem, i który udziel
                                              > a tej władzy swoim uczniom.

                                              Oni głosili o królestwie o którym już starotestamentowi prorocy głosili ,
                                              poczytaj Izajasza ,Daniela,Jeremiasza, czy w historii ludzkości kiedykolwiek np:
                                              zniszczono broń ?
                                              Iz 2,4
                                              I wyda wyrok wśród narodów oraz uporządkuje sprawy wielu ludów. I przekują swe
                                              miecze na lemiesze, a swe włócznie na noże ogrodnicze. Naród nie podniesie
                                              miecza przeciw narodowi ani się już nie będą uczyć wojowania.

                                              Po jaka cholerę im w niebie lemiesze ????

                                              > Gal.1,6-9 "Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał
                                              > , tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma:
                                              > są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekrę
                                              > cić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam E
                                              > wangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty!"

                                              No właśnie Kobieta baptystka obchodzi pogańskie boże narodzenie ,jej mąż nie
                                              ,czy oni czytają tą samą ewangelie ???


                                              > Jej treścią nie jest "mowa o krzyżu", ale o "utworzonym królestwie".

                                              Niestety dal faktów Jezus nie umarł na staropogańskim symbolu słonca

                                              Jej punktem centralnym nie jest osoba Jezusa Chrystusa, lecz data 1914.

                                              Ta data tylko wskazuje na pewien fakt !!

                                              Jej podstawą nie jest historyczny fakt (jakim było życie, śmierć i zmartwychwst
                                              > anie dla apostołów) ale chronologiczne obliczenie.

                                              Czy to przeszkadza wierze w Boga ???

                                              > Jej źródło nie tkwi w kochającym sercu Boga (J.3,16), ale w umysłach ludzi, któ
                                              > rzy trudzili się chronologicznymi obliczeniami.

                                              W którym Bogu, Ojcu ,Synu czy w Duchu ?????

                                              > Jej celem nie jest przyprowadzenie ludzi do Chrystusa w celu zbawienia, ale do
                                              > teokratycznej organizacji.

                                              To sami ludzie w dniu sadu wybiorą po jakiej stronie maja się opowiedzeić

                                              • prokasia75 Królestwo 05.03.08, 09:07
                                                Co tak krzyczysz Kolter?

                                                > Jakoś tak pamiętam opowieści ludzi którzy pamiętają jak baptyści i
                                                > zielonoświątkowcy posprzedawali na początku lat 60 ubiegłego wieku swoje majątk
                                                > i
                                                > i pojechali w góry czekać na chmurę z Jezusem !!

                                                Nie wiem jakich opowieści się nasłuchałeś. Mówiąc "ubiegły wiek" masz na myśli lata 1960-1970? Nie znam oficjalnej nauki KZ o jakichkolwiek datach powtórnego przyjścia. A jeśli mówisz o latach 60-tych XIXw. to KZ jeszcze wtedy nie było. Co do grup baptystycznych, nie będę się wypowiadać, bo dobrze nie znam ich historii.
                                                Zresztą koniec XIXw. obfitował w przepowiednie powtórnego przyjścia Chrystusa, ale tylko ŚJ zbudowali na nich swoją organizację.

                                                > Oczywiście że nie jest z tego (Piłata)świata !!

                                                Ja chciałam zwrócić uwagę na fakt, że królestwo, o którym mówił Jezus Piłatowi, istniało już wtedy, nie było przyszłością, lecz stanem faktycznym.

                                                > Jakoś nie wyglądasz na taka bystrą w te tematy !!

                                                A na jaką wyglądam, hm?

                                                > Ty masz takie niewygodne dla twojego zboru pytania czy je zadajesz ???

                                                Oczywiście. Mam za sobą kilka rozmów ze starszymi zboru i z pastorem.

                                                > W tej modlitwie Jezus prosi Boga o szybkie przyjście królestwa , którym przez
                                                > 1000 lat rządził będzie Jezus potem ma przekazać władzę .

                                                Gdzie mówi "szybkie"?
                                                Jasne, że w modlitwie tej jest mowa o tym, aby Boże królestwo zaistniało na ziemi. Dokona się to po powtórnym przyjściu Jezusa na ziemię.

                                                > Oni głosili o królestwie o którym już starotestamentowi prorocy głosili ,
                                                > poczytaj Izajasza ,Daniela,Jeremiasza

                                                Tak, oni głosili o królestwie w czasie przyszłym, a apostołowie w czasie teraźniejszym. Apostołowie poznali, że królestwo się rozpoczęło.
                                                Mesjasz dla Żydów miał być pomazańcem Bożym, który zaprowadzi nowy porządek, Boży porządek. Oni spodziewali się, że Bóg w Mesjaszu powoła Króla. Nie spodziewali się tylko tego, że królowanie to odbiegnie od ich wizji ziemskich królów i dlatego nie rozpoznali przyjścia Mesjasza w osobie Jezusa Chrystusa. Oni chcieli fizycznie zobaczyć wyswobodzenie Izraela. Jezus przyniósł jako Król, Pan i władca, duchowe uwolnienie, uzdrowienie i przebaczenie grzechów.

                                                > No właśnie Kobieta baptystka obchodzi pogańskie boże narodzenie ,jej mąż nie
                                                > ,czy oni czytają tą samą ewangelie ???

                                                Uważasz za tak złe i bałwochwalcze wybranie jednego wspólnego dnia do świętowania urodzin Mesjasza? Cóż wybrano nieszczęsny dzień narodzin jakiegoś bożka pogańskiego. Błąd przeszłości. Upadła natura ludzka powoduje to, że dziś niewiele osób rozumie coś z tego święta, a przypomina ono tylko komercję i nawał błyskotek.
                                                Przeczytaj 8 rozdz. 1Kor. "Wszyscy posiadamy "wiedzę" lecz "wiedza" wbija w pychę, miłość zaś buduje" Jeśli czujesz się lepszy przez to, że nie świętujesz "po pogańsku" Bożego narodzenia, cóż zyskujesz? Bóg i tak w pierwszej kolejności patrzy na serce.

                                                > Niestety dal faktów Jezus nie umarł na staropogańskim symbolu słonca

                                                A co, na palu bardziej wypada Bożemu Synowi? Wyobraź sobie, że symbolika małe ma tu znaczenie. Liczy się fakt złożenia ofiary. Zresztą, widziałeś, jak to było, że idziesz ślepo w zaparte, że nie na krzyżu?
                                                A czy śmierć na "staropogańskim symbolu słońca" byłaby nieważna? Hańbiąca? Ona miała być hańbiąca. Może jeszcze dobitniej krzyż pokazuje na wagę ofiary Chrystusa. Syn Boga powieszony na pogańskim symbolu słońca. Popatrz jak musiał się poniżyć dla człowieka.

                                                > Ta data tylko wskazuje na pewien fakt !!

                                                Fakty da się udowodnić. ŚJ mają tylko spekulacje i pewną ilość wersetów Biblijnych skompilowanych tak, aby dawały "dowód" głoszonej nauce.

                                                > Czy to przeszkadza wierze w Boga ???

                                                Moim zdaniem tak, bo aby przyjąć naukę ŚJ najpierw musisz zgodzić się z ich nauką, czyli skupić się na datach i związanych z nimi "faktach", a nie na Chrystusie i potrzebie nawrócenia się ze swoich grzechów. Nie poświęcasz życia Bogu, lecz nauce organizacji. Nie żyjesz zgodnie z wolą Bożą, lecz zgodnie z nauką organizacji.
                                                To Chrystus daje wolność, On zbawia, On uwalnia, On uzdrawia. Bóg wzywa do relacji z Nim, do życia z Nim, a nie do przynależności do konkretnej organizacji.

                                                > W którym Bogu, Ojcu ,Synu czy w Duchu ?????

                                                Przeczytaj J.3,16 jak wskazałam i będziesz wiedział, o Kim pisałam.

                                                > To sami ludzie w dniu sadu wybiorą po jakiej stronie maja się opowiedzeić

                                                Jaki sens ma sąd, skoro człowiek i tak sam miałby decydować o swojej przyszłości. Sąd będzie należał do Boga. Swoje zdanie człowiek wyraża tu na ziemi za swojego życia. Drugiej szansy nie ma.
                                                • kolter_hugh Re: Królestwo 05.03.08, 10:25
                                                  prokasia75 napisała:

                                                  > Ja chciałam zwrócić uwagę na fakt, że królestwo, o którym mówił Jezus Piłatowi,
                                                  > istniało już wtedy, nie było przyszłością, lecz stanem faktycznym.

                                                  Ciekawa teoria tylko dziwne że choć minęło już 2 tys lat ludzie nadal umierają ,
                                                  głodują a miało to wszystko zniknąć w 1000 lat ??? więc już wtedy było ????

                                                  >
                                                  > A na jaką wyglądam, hm?

                                                  Na razie powtarzasz jakieś swoje nauki które nie wydaja sie z byt mocno
                                                  ugruntowane w biblii!!

                                                  > Oczywiście. Mam za sobą kilka rozmów ze starszymi zboru i z pastorem.

                                                  Ty myślisz ze ŚJ na zbity pysk wywalają tylko za jakieś niewygodne pytania???

                                                  > Gdzie mówi "szybkie"?
                                                  > Jasne, że w modlitwie tej jest mowa o tym, aby Boże królestwo zaistniało na zie
                                                  > mi. Dokona się to po powtórnym przyjściu Jezusa na ziemię.

                                                  Nic nie wskazuje żeby Jezus ponownie wróci na ziemie !!

                                                  > Tak, oni głosili o królestwie w czasie przyszłym, a apostołowie w czasie teraźn
                                                  > iejszym. Apostołowie poznali, że królestwo się rozpoczęło.

                                                  Oni tak samo w to wierzyli jak ci ŚJ którzy wierzyli ze nadejdzie w 1975 roku i
                                                  jedni i drudzy obudzili się z ręką w nocniku !!

                                                  Mesjasz dla Żydów miał być pomazańcem Bożym, który zaprowadzi nowy porządek, Bo
                                                  > ży porządek. Oni spodziewali się, że Bóg w Mesjaszu powoła Króla

                                                  Dlatego zabili Jezusa bo sie nim rozczarowali!!

                                                  Jezus przyniósł jako Król, Pan i wła
                                                  > dca, duchowe uwolnienie, uzdrowienie i przebaczenie grzechów.

                                                  Przyniesie bo jak na razie to nie widać tego raju na ziemi !!

                                                  > Uważasz za tak złe i bałwochwalcze wybranie jednego wspólnego dnia do świętowan
                                                  > ia urodzin Mesjasza? Cóż wybrano nieszczęsny dzień narodzin jakiegoś bożka poga
                                                  > ńskiego. Błąd przeszłości. Upadła natura ludzka powoduje to, że dziś niewiele o
                                                  > sób rozumie coś z tego święta, a przypomina ono tylko komercję i nawał błyskote

                                                  Biblia dwa razy wspomina o obchodzeniu urodzin , ale zawsze przez pogan ,więc
                                                  czy chrześcijanin powinien mieć takie same upodobania??

                                                  Rdz 40,20-21

                                                  20 A trzeciego dnia były urodziny faraona i urządził on ucztę dla wszystkich
                                                  swych sług, i pośród swoich sług podniósł głowę przełożonego podczaszych oraz
                                                  głowę przełożonego piekarzy. 21 I przełożonego podczaszych przywrócił na jego
                                                  stanowisko podczaszego, tak iż dalej podawał faraonowi do ręki kielich.

                                                  Mat 14,7
                                                  Ale gdy obchodzono urodziny Heroda, zatańczyła na nich córka Herodiady i tak
                                                  bardzo się spodobała Herodowi, 7 że pod przysięgą obiecał jej dać, o cokolwiek
                                                  poprosi.

                                                  1 List Jana 1,5
                                                  5 A to jest wieść, którą od niego usłyszeliśmy i wam zwiastujemy, że Bóg jest
                                                  światłem i w jedności z nim nie ma żadnej ciemności

                                                  > Przeczytaj 8 rozdz. 1Kor. "Wszyscy posiadamy "wiedzę" lecz "wiedza" wbija w pyc
                                                  > hę, miłość zaś buduje" Jeśli czujesz się lepszy przez to, że nie świętujesz "po
                                                  > pogańsku" Bożego narodzenia, cóż zyskujesz? Bóg i tak w pierwszej kolejności p
                                                  > atrzy na serce.

                                                  Nawet najbardziej zagorzały katolicki teolog nigdy nie powie ci ze 25 grudnia
                                                  urodził sie Jezus , bo zawsze było to pogańskie święto i nic innego !!

                                                  > A co, na palu bardziej wypada Bożemu Synowi? Wyobraź sobie, że symbolika małe m
                                                  > a tu znaczenie. Liczy się fakt złożenia ofiary. Zresztą, widziałeś, jak to było
                                                  > , że idziesz ślepo w zaparte, że nie na krzyżu?

                                                  Nawet język polski wyklucz śmierć na krzyżu bo Jezus został ukrzyżowany czyli z
                                                  rękoma do góry , nie zaś rozkrzyżowany z rękoma na bok , zresztą krzyż w
                                                  chrześcijaństwie wziął się za sprawą faktycznie pierwszego szefa watykanu
                                                  konstantyna , dlaczego ŚJ podkreślają rolę pala ?żeby pokazać że cokolwiek o
                                                  Jezusie mówi Tzw chrześcijaństwo to w dużej mierze nie opiera się na biblii ale
                                                  na jakiś tradycjach od których do dziś nie potrafią się uwolnić też kościoły
                                                  protestanckie

                                                  > A czy śmierć na "staropogańskim symbolu słońca" byłaby nieważna? Hańbiąca? Ona
                                                  > miała być hańbiąca. Może jeszcze dobitniej krzyż pokazuje na wagę ofiary Chryst
                                                  > usa. Syn Boga powieszony na pogańskim symbolu słońca. Popatrz jak musiał się po
                                                  > niżyć dla człowieka.

                                                  Nie o to chodzi a o to ze on nie umarł na krzyżu a na zwykłej prostej belce

                                                  > Fakty da się udowodnić. ŚJ mają tylko spekulacje i pewną ilość wersetów Biblijn
                                                  > ych skompilowanych tak, aby dawały "dowód" głoszonej nauce.

                                                  Zaraz wrócę do tego tematu

                                                  > Moim zdaniem tak, bo aby przyjąć naukę ŚJ najpierw musisz zgodzić się z ich nau
                                                  > ką, czyli skupić się na datach i związanych z nimi "faktach", a nie na Chrystus
                                                  > ie i potrzebie nawrócenia się ze swoich grzechów

                                                  Jednak jak ja rozumiem biblie to nie Jezus jest jej fundamentalną postacią
                                                  ,Tylko Bóg a jego imię(Jahwe,Jehowa) pada w niej około 7 tysięcy razy!!

                                                  > To Chrystus daje wolność, On zbawia, On uwalnia, On uzdrawia. Bóg wzywa do rela
                                                  > cji z Nim, do życia z Nim, a nie do przynależności do konkretnej organizacji.

                                                  Oj widzę ze nie jesteś w temacie !!


                                                  > Przeczytaj J.3,16 jak wskazałam i będziesz wiedział, o Kim pisałam.

                                                  No widzę piękne zaprzeczenie teorii trójcy !!

                                                  16 „Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna,
                                                  aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne


                                                  > Jaki sens ma sąd, skoro człowiek i tak sam miałby decydować o swojej przyszłośc
                                                  > i. Sąd będzie należał do Boga. Swoje zdanie człowiek wyraża tu na ziemi za swoj
                                                  > egoo życia. Drugiej szansy nie ma.

                                                  Niema ?? to po co zmartwychwstanie ?? po co zamazanie grzechów ???

                                                  Rz 6,7 Bo kto
                                                  umarł, został uwolniony od swego grzechu
                                                  1 Kor 15,21
                                                  Skoro bowiem śmierć jest przez człowieka, to i zmartwychwstanie umarłych jest
                                                  przez człowieka.

                                                  Może mi jeszcze napisz ze w twoim kościele wierzycie ze Bóg to sadysta który
                                                  zbudował obóz koncentracyjny, w który swoje niegrzeczne dzieci będzie przez
                                                  wieczność torturował w ogniu!!
                                                  • prokasia75 Re: Królestwo 05.03.08, 11:27
                                                    kolter_hugh napisał:
                                                    > Ciekawa teoria tylko dziwne że choć minęło już 2 tys lat ludzie nadal umierają,
                                                    > głodują a miało to wszystko zniknąć w 1000 lat ??? więc już wtedy było ????

                                                    A gdzie Jezus mówił, że w 1000 lat ma wszystko zło zniknąć? Dopiero po Jego powtórnym przyjściu nastanie 1000-letnie królestwo na ziemi.

                                                    > Nic nie wskazuje żeby Jezus ponownie wróci na ziemie !!

                                                    Wskazują na to znaki końca, które dzieją się wokół. Poza tym Biblia o tym mówi:
                                                    Mt.24,30 "i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą."
                                                    Dz.1,11 "I rzekli: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba."
                                                    Kol.3,4 "gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale."
                                                    1Tes.4,16 "Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi."

                                                    > Przyniesie bo jak na razie to nie widać tego raju na ziemi !!

                                                    A dlaczego chcesz od razu raju na ziemi. Jezus nikomu nie obiecywał wygody i braku cierpienia, jeśli pójdzie się za Nim. Wręcz przeciwnie. Ewangelia i listy wyraźnie wskazują, że przyjmując zbawienie, przyjmujesz jednocześnie udział w walce duchowej.

                                                    > Biblia dwa razy wspomina o obchodzeniu urodzin , ale zawsze przez pogan ,więc
                                                    > czy chrześcijanin powinien mieć takie same upodobania??

                                                    Czy chrześcijanin może robić tylko to o czym wspomina Biblia i to tylko w kontekście wierzących?
                                                    Myślisz, że Bóg nie może patrzeć, jak czterolatek zdmuchuje świeczki na torcie urodzinowym?

                                                    > Nawet najbardziej zagorzały katolicki teolog nigdy nie powie ci ze 25 grudnia
                                                    > urodził sie Jezus , bo zawsze było to pogańskie święto i nic innego !!

                                                    Wiem.
                                                    Sparafrazuję Ci werset z 1Kor.8,7-8 "Niektórzy jeszcze do tej pory oceniają Boże Narodzenie, w przekonaniu że chodzi o święto pogańskiego bożka, i w ten sposób kala się ich słabe sumienie. A przecież Boże Narodzenie nie przybliży nas do Boga"

                                                    Rz.14,1-5 "A tego, który jest słaby w wierze, przygarniajcie życzliwie, bez spierania się o poglądy. Jeden jest zdania, że można jeść wszystko, drugi, słaby, jada tylko jarzyny. Ten, kto jada [wszystko], niech nie pogardza tym, który nie [wszystko] jada, a ten, który nie jada, niech nie potępia tego, który jada; bo Bóg go łaskawie przygarnął. Kim jesteś ty, co się odważasz sądzić cudzego sługę? To, czy on stoi, czy upada, jest rzeczą jego Pana. Ostoi się zresztą, bo jego Pan ma moc utrzymać go na nogach. Jeden czyni różnicę między poszczególnymi dniami, drugi zaś uważa wszystkie za równe: niech się każdy trzyma swego przekonania."

                                                    > Nie o to chodzi a o to ze on nie umarł na krzyżu a na zwykłej prostej belce

                                                    A o co chodzi z tym krzyżem/niekrzyżem? O sporny temat. Odsuwasz na bok główny cel śmierci Jezusa, aby pogadać, na czym On tak naprawdę umarł, jakby to miało jakieś znaczenie dla odkupienia człowieka. Dla mnie On mógł umrzeć na krzyżu albo na palu. Wszystko mi jedno. Umarł za mnie, dla mojego zbawienia i ja Jego śmierć przyjmuję.

                                                    > No widzę piękne zaprzeczenie teorii trójcy !!

                                                    A co to jest teoria trójcy?? Kolejny temat na bicie piany, że ktoś kiedyś chciał Boga ująć w ramki i mu nie wyszło? Boga nie zamkniesz w pojęciu trójcy, bo to wykracza poza ludzkie pojęcie.

                                                    > Niema ?? to po co zmartwychwstanie ?? po co zamazanie grzechów ???

                                                    Zmartwychwstanie po to, aby człowiek mógł otrzymać swoją należną zapłatę: życie wieczne albo potępienie/drugą śmierć.

                                                    > Może mi jeszcze napisz ze w twoim kościele wierzycie ze Bóg to sadysta który
                                                    > zbudował obóz koncentracyjny, w który swoje niegrzeczne dzieci będzie przez
                                                    > wieczność torturował w ogniu!!

                                                    nie napiszę
                                                  • kolter_hugh Re: Królestwo 05.03.08, 12:40
                                                    prokasia75 napisała:
                                                    > A gdzie Jezus mówił, że w 1000 lat ma wszystko zło zniknąć? Dopiero po Jego pow
                                                    > tórnym przyjściu nastanie 1000-letnie królestwo na ziemi.

                                                    To ty powiedziałaś że jego królestwo już panuje !! więc pytam gdzie koniec
                                                    wszelkiego zła ???

                                                    >>>Ja chciałam zwrócić uwagę na fakt, że królestwo, o którym mówił Jezus
                                                    Piłatowi, istniało już wtedy, nie było przyszłością, lecz stanem faktycznym. <<<

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=76346371&wv.x=2&a=76571918
                                                    > Wskazują na to znaki końca, które dzieją się wokół. Poza tym Biblia o tym mówi:
                                                    > Mt.24,30 "i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z w
                                                    > ielką mocą i chwałą."
                                                    > Dz.1,11 "I rzekli: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w nieb
                                                    > o? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go w
                                                    > stępującego do nieba."
                                                    > Kol.3,4 "gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie s
                                                    > ię w chwale."
                                                    > 1Tes.4,16 "Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dź
                                                    > więk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi."


                                                    Jana 14:19: Jeszcze trochę, a świat mnie więcej nie zobaczy, ale wy [wierni
                                                    apostołowie Jezusa] mnie zobaczycie, ponieważ ja żyję i wy żyć będziecie”.

                                                    Jezus obiecał apostołom, że powróci i zabierze ich do nieba, aby byli tam razem
                                                    z nim. Będą mogli go oglądać, ponieważ tak jak on mają być stworzeniami
                                                    duchowymi. Natomiast świat go już nie zobaczy. Por. 1 Tym. 6:16).

                                                    Dzieje 13:34: „[Bóg] wskrzesił go [Jezusa] z martwych, by już nie wrócił do
                                                    skażenia”.

                                                    Ciała ludzkie są z natury podatne na skażenie. Dlatego w 1 Koryntian 15:42, 44
                                                    słowo skażenie występuje równolegle z ciałem fizycznym. Jezus nigdy już nie
                                                    będzie miał takiego ciała).
                                                    Obj. 1:7: „Oto przychodzi z obłokami, a ujrzy go wszelkie oko oraz ci, którzy go
                                                    przebili; i wszystkie plemiona ziemi będą z jego powodu uderzać się ze smutku”
                                                    (również

                                                    W jakim sensie „ujrzy go wszelkie oko”? Ludzie mieli rozpoznać jego niewidzialną
                                                    obecność po wydarzeniach na ziemi. Również słowa Jezusa z Jana 9:41 nie dotyczą
                                                    literalnego wzroku: „Jezus rzekł do nich [faryzeuszy]: ‚Gdybyście byli ślepi,
                                                    nie mielibyście grzechu. Ale teraz mówicie: „Widzimy”. Wasz grzech pozostaje’”
                                                    (por. Rzym. 1:20). Po powrocie Chrystusa niektórzy okazują wiarę; rozpoznają
                                                    znak jego obecności. Inni odrzucają dowody, ale gdy Chrystus zacznie działać
                                                    przeciw niegodziwym jako Wykonawca Wyroków Bożych, wówczas nawet oni — stawszy
                                                    się świadkami jego potęgi — zrozumieją, że zagłada nie przychodzi od ludzi,
                                                    tylko z nieba. Będą wiedzieć, co się dzieje, ponieważ wcześniej zostali
                                                    ostrzeżeni. Ze względu na to, co ich spotka, będą „uderzać się ze smutku”.

                                                    > A dlaczego chcesz od razu raju na ziemi. Jezus nikomu nie obiecywał wygody i br
                                                    > aku cierpienia, jeśli pójdzie się za Nim. Wręcz przeciwnie. Ewangelia i listy w
                                                    > yraźnie wskazują, że przyjmując zbawienie, przyjmujesz jednocześnie udział w wa
                                                    > lce duchowej.


                                                    Nic od razu jest na to przeznaczone 1000 ludzkich lat !!!

                                                    > Czy chrześcijanin może robić tylko to o czym wspomina Biblia i to tylko w konte
                                                    > kście wierzących?
                                                    > Myślisz, że Bóg nie może patrzeć, jak czterolatek zdmuchuje świeczki na torcie
                                                    > urodzinowym?

                                                    Ja tylko dałem przykład tego kto obchodził urodziny i przypominam ci że biblia
                                                    mówi o nie wprzęganiu się w jarzmo z niewierzącymi!!

                                                    > Rz.14,1-5 "A tego, który jest słaby w wierze, przygarniajcie życzliwie, bez spi
                                                    > erania się o poglądy. Jeden jest zdania, że można jeść wszystko, drugi, słaby,
                                                    > jada tylko jarzyny. Ten, kto jada [wszystko], niech nie pogardza tym, który nie
                                                    > [wszystko] jada, a ten, który nie jada, niech nie potępia tego, który jada; bo
                                                    > Bóg go łaskawie przygarnął. Kim jesteś ty, co się odważasz sądzić cudzego sług
                                                    > ę? To, czy on stoi, czy upada, jest rzeczą jego Pana. Ostoi się zresztą, bo jeg
                                                    > o Pan ma moc utrzymać go na nogach. Jeden czyni różnicę między poszczególnymi d
                                                    > niami, drugi zaś uważa wszystkie za równe: niech się każdy trzyma swego przekon
                                                    > ania."

                                                    Jezus nie nakazywał obchodzić dnia swoich urodzin ,a tylko czynić pamiątkę
                                                    swojej śmierci !!
                                                    Jezus nakazując uczniom: ,,Czyńcie to na moją pamiątkę", ustanowił obchody
                                                    rocznicy swej śmierci, a nie narodzin (Łk 22:19). Skoro pierwsi chrześcijanie
                                                    nie świętowali urodzin swego Wybawcy, tym bardziej nie obchodzili własnych.
                                                    Historyk August Neander napisał: ,,W tym okresie wszelka myśl o świętowaniu
                                                    urodzin była chrześcijanom zupełnie obca” (Allgemeine Geschichte der
                                                    christlichen Religion und Kirche, 1842, t. 1, s. 518). „Orygenes [III w. n.e.]
                                                    (...) twierdzi, że ‚żadna ze świętych osób wymienionych w Piśmie Świętym nie
                                                    urządzała uczty ani przyjęcia z okazji swych urodzin. Tylko grzesznicy (tacy jak
                                                    faraon i Herod) hucznie święcili dzień, w którym pojawili się na tym padole’”
                                                    (The Catholic Encyclopedia, 1913, t. X, s. 709).

                                                    > A o co chodzi z tym krzyżem/niekrzyżem? O sporny temat. Odsuwasz na bok główny
                                                    > cel śmierci Jezusa, aby pogadać, na czym On tak naprawdę umarł, jakby to miało
                                                    > jakieś znaczenie dla odkupienia człowieka. Dla mnie On mógł umrzeć na krzyżu al
                                                    > bo na palu. Wszystko mi jedno. Umarł za mnie, dla mojego zbawienia i ja Jego śm
                                                    > ierć przyjmuję.

                                                    Ty dalej tego nie rozumiesz , faktycznie nie jest ważne na czym umarł Jezus ,ale
                                                    skoro Tzw chrześcijaństwo nadal czci ten pogański symbol słońca to czy ŚJ znając
                                                    fakty historyczne nie powinni na to zwracać uwagę?? tym bardziej że krzyż jest
                                                    objęty bałwochwalczym kultem !!

                                                    > A co to jest teoria trójcy?? Kolejny temat na bicie piany, że ktoś kiedyś chcia
                                                    > ł Boga ująć w ramki i mu nie wyszło? Boga nie zamkniesz w pojęciu trójcy, bo to
                                                    > wykracza poza ludzkie pojęcie.

                                                    Biblia nic nie mówi o jakiś triadach !!
                                                    Rzecznicy Trójcy przyznają, że w Biblii nie ma ani słowa Trójca, ani żadnej
                                                    wypowiedzi, w której ta nauka zostałaby wyraźnie sformułowana. Czy nie ma w niej
                                                    przynajmniej jakichś wzmianek, które dałoby się skojarzyć z tym dogmatem?

                                                    The New Encyclopædia Britannica wyjaśnia: „W Nowym Testamencie nie spotykamy ani
                                                    słowa Trójca, ani wyraźnego potwierdzenia tej doktryny, a Jezus i jego
                                                    naśladowcy nie myśleli zaprzeczać Szemie ze Starego Testamentu: ‚Słuchaj,
                                                    Izraelu: Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest’ (Powt. Pr. 6:4). (...) Doktryna ta
                                                    kształtowała się stopniowo przez kilka stuleci wśród licznych sporów. (...) Pod
                                                    koniec IV stulecia (...) dogmat Trójcy otrzymał postać w zasadzie obowiązującą
                                                    po dziś dzień” (1976, Micropædia, t. 10, s. 126).

                                                    W New Catholic Encyclopedia czytamy: „Wyrażenie ‚jeden Bóg w trzech Osobach’
                                                    przyjęło się na stałe i zostało na dobre wcielone do chrześcijańskiego życia i
                                                    wyznania wiary pod koniec IV stulecia. Dopiero to sformułowanie zasługuje na
                                                    miano dogmatu Trójcy. U Ojców Apostolskich nie spotyka się niczego, co by w
                                                    najmniejszym stopniu przypominało taki pogląd czy punkt widzenia” (1967, t. 14,
                                                    s. 299).

                                                    W The Encyclopedia Americana znajdujemy następującą uwagę: „Chrystianizm wywodzi
                                                    się z religii żydowskiej, a religia żydowska była ściśle unitarna [wierzono, że
                                                    Bóg jest jedną osobą]. Drogi wiodącej z Jeruzalem do Nicei nie sposób uznać za
                                                    prostą. Trynitaryzm z IV wieku nie był dokładnym odzwierciedleniem
                                                    wczesnochrześci
                                                  • prokasia75 Re: Królestwo 05.03.08, 14:28
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > To ty powiedziałaś że jego królestwo już panuje !! więc pytam gdzie koniec
                                                    > wszelkiego zła ???

                                                    Jego królestwo istnieje niezależnie od naszego istnienia na ziemi. Koniec wszelkiego zła będzie wtedy, gdy Jego królestwo zstąpi na ziemię, a to będzie w czasie Jego powtórnego przyjścia. Dlatego modlimy się "przyjdź królestwo Twoje"

                                                    > Obj. 1:7: „Oto przychodzi z obłokami, a ujrzy go wszelkie oko oraz ci, którzy go
                                                    > przebili; i wszystkie plemiona ziemi będą z jego powodu uderzać się ze smutku

                                                    Ja odbieram to literalnie, nie w przenośni, gdyż rozumując w sposób, który Ty przedstawiasz, tracisz sens tego wersetu.
                                                    Rozpoznanie niewidzialnej obecności Chrystusa z założenia opiera się o wiarę. Nie każdy może uwierzyć w tą niewidzialną obecność. Natomiast werset ten mówi, że "wszelkie oko" i "wszystkie plemiona".
                                                    Ile osób zmarło od 1914 roku i nie rozpoznało niewidzialnej obecności Chrystusa? Pewnie miliony. Werset kłamie, czy nadanie mu sensu alegorycznego jest błędne?

                                                    > Ja tylko dałem przykład tego kto obchodził urodziny i przypominam ci że biblia
                                                    > mówi o nie wprzęganiu się w jarzmo z niewierzącymi!!

                                                    A jak na przyjęciu są tylko wierzący i jeszcze modlą się wspólnie za osobę która ma urodziny, to grzech?

                                                    > Jezus nie nakazywał obchodzić dnia swoich urodzin ,a tylko czynić pamiątkę
                                                    > swojej śmierci !!

                                                    A co jest złego w obchodzeniu Jego urodzin? Pamiątkę śmierci nakazał obchodzić, tak. A urodziny to taki gratis prezent od wierzących;)

                                                    Skoro pierwsi chrześcijanie
                                                    > nie świętowali urodzin swego Wybawcy, tym bardziej nie obchodzili własnych.

                                                    Jedno nie implikuje drugiego

                                                    > ale
                                                    > skoro Tzw chrześcijaństwo nadal czci ten pogański symbol słońca...

                                                    Baardzo duże uogólnienie i krzywdzące dla tych, którzy tego nie robią.

                                                    > Biblia nic nie mówi o jakiś triadach !!

                                                    amen
                                                  • kolter_hugh Re: Królestwo 05.03.08, 15:44
                                                    prokasia75 napisała:
                                                    >
                                                    > Jego królestwo istnieje niezależnie od naszego istnienia na ziemi. Koniec wszel
                                                    > kiego zła będzie wtedy, gdy Jego królestwo zstąpi na ziemię, a to będzie w czas
                                                    > ie Jego powtórnego przyjścia. Dlatego modlimy się "przyjdź królestwo Twoje"

                                                    No nie bardzo, biblia co innego mówi !!

                                                    Obj 20,7-8
                                                    7 A gdy tylko się skończy tysiąc lat, Szatan zostanie wypuszczony ze swego
                                                    więzienia 8 i wyjdzie, by wprowadzić w błąd narody na czterech narożnikach
                                                    ziemi, Goga i Magoga, aby je zgromadzić na wojnę. Liczba ich jak piasek morza

                                                    Więc zło nie zniknie wraz z ukazaniem sie królestwa ,zostanie na jakiś czas,,
                                                    uwięzione" dopiero po tym fakcie nastać ma prawdziwy raj !!!

                                                    > Ja odbieram to literalnie, nie w przenośni, gdyż rozumując w sposób, który Ty p
                                                    > rzedstawiasz, tracisz sens tego wersetu.

                                                    To tym się różnimy

                                                    > Rozpoznanie niewidzialnej obecności Chrystusa z założenia opiera się o wiarę. N
                                                    > ie każdy może uwierzyć w tą niewidzialną obecność. Natomiast werset ten mówi, ż
                                                    > e "wszelkie oko" i "wszystkie plemiona".

                                                    Jezus oczywiście według biblii żyje i jest w niebie , ale działań jego królestwa
                                                    na razie nie widać !!!

                                                    > Ile osób zmarło od 1914 roku i nie rozpoznało niewidzialnej obecności Chrystusa
                                                    > ? Pewnie miliony. Werset kłamie, czy nadanie mu sensu alegorycznego jest błędne

                                                    Nie koniecznie jest to błędne uwierz mi że na świecie żyją jeszcze miliony ludzi
                                                    z pokolenia roku 1914 !!

                                                    > A jak na przyjęciu są tylko wierzący i jeszcze modlą się wspólnie za osobę któr
                                                    > a ma urodziny, to grzech?

                                                    Czy Jezus chciałby żeby jego uczniowie przyjmowali pogańskei obyczaje???
                                                    Jak 4,4
                                                    Cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią
                                                    z Bogiem? Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni siebie nieprzyjacielem Boga

                                                    Jedno nie implikuje drugiego

                                                    J/W

                                                    > Baardzo duże uogólnienie i krzywdzące dla tych, którzy tego nie robią.

                                                    W książce The Non-Christian Cross (Londyn 1896, ss. 23, 24) J. D. Parsons
                                                    napisał: „W oryginalnej grece licznych pism tworzących Nowy Testament nie ma ani
                                                    jednego zdania, z którego by nawet pośrednio wynikało, że użyty w wypadku Jezusa
                                                    stauros był inny niż zwykły stauros, nie mówiąc już o tym, żeby składał się on
                                                    nie z jednego kawałka drewna, lecz z dwóch, zbitych w formie krzyża. (...) Nasi
                                                    nauczyciele wyraźnie wprowadzają nas w błąd, gdy w tłumaczeniu greckich
                                                    dokumentów kościoła na nasz język ojczysty oddają słowo stauros przez ‚krzyż’
                                                    i gdy to popierają umieszczaniem w naszych słownikach wyjaśnienia, iż stauros
                                                    znaczy krzyż, nie informując dokładnie, że za czasów apostolskich nie takie było
                                                    jego podstawowe znaczenie, że takiego znaczenia nie nabrało ono potem jeszcze
                                                    przez długi czas, a jeśli w ogóle do tego doszło, to tylko dlatego, iż pomimo
                                                    braku przekonywających dowodów z jakiegoś względu zakładano, że ten jeden
                                                    stauros, na którym stracono Jezusa, miał taki szczególny kształt”.
                                                  • kolter_hugh Re: Królestwo cdn 05.03.08, 12:48


                                                    Zmartwychwstanie po to, aby człowiek mógł otrzymać swoją należną zapłatę: życie
                                                    > wieczne albo potępienie/drugą śmierć.

                                                    Zmartwychwstanie to szansa na drugie życie


                                                    Jana 11:11, 14-44: „[Jezus powiedział do uczniów:] ‚Łazarz, nasz przyjaciel,
                                                    udał się na spoczynek, ale ja tam idę, aby go obudzić ze snu’. (...) Jezus rzekł
                                                    im wtedy otwarcie: ‚Łazarz umarł’ (...) Przybywszy, zastał go [Łazarza] leżącego
                                                    już od czterech dni w grobowcu pamięci. (...) Jezus rzekł do niej [do Marty,
                                                    siostry Łazarza]: ‚Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem’. (...) Zawołał donośnym
                                                    głosem: ‚Łazarzu, wyjdź!’ Zmarły wyszedł, mając nogi i ręce obwiązane opaskami,
                                                    a twarz owiniętą chustą. Jezus powiedział do nich: ‚Rozwiążcie go i pozwólcie mu
                                                    iść’”. ( Gdyby Jezus przywołał z powrotem
                                                    Łazarza zaznającego szczęśliwości w innym życiu, nie byłoby to życzliwe.
                                                    Natomiast wskrzeszeniem Łazarza ze stanu niebytu Jezus okazał życzliwość jemu
                                                    i jego siostrom. Łazarz znowu stał się żywym człowiekiem.

                                                    Jana 5:28, 29 Wszyscy w grobowcach pamięci usłyszą jego głos i wyjdą: ci, którzy
                                                    czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy się dopuszczali
                                                    tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu.

                                                    Tę wypowiedź Jezusa należy rozumieć w kontekście objawienia, które dał on
                                                    później Janowi (zob. Obj. 20:12, 13, Zarówno ci, którzy w przeszłości
                                                    wyświadczali dobro, jak i ci, którzy dawniej dopuszczali się zła, będą ,,sądzeni
                                                    każdy z osobna — według swych uczynków". Których uczynków? Gdyby przyjąć pogląd,
                                                    że ludzie będą osądzani na podstawie uczynków popełnionych w poprzednim życiu,
                                                    byłoby to sprzeczne z Rzymian 6:7: Kto umarł, został uwolniony od swego grzechu.
                                                    Nie byłoby też rozsądne wskrzeszanie ludzi tylko po to, żeby ich zgładzić. Tak
                                                    więc wypowiadając słowa zapisane w Jana 5:28, 29, Jezus zapowiedział przyszłe
                                                    zmartwychwstanie, a następnie (końcowa część wersetu 29) pokazał, jaki będzie
                                                    ostateczny wynik tego zmartwychwstania już po doprowadzeniu ludzi do stanu
                                                    doskonałości i osądzeniu ich.

                                                    Dobrze że choć w piekło ogniste nie(chyba?) wierzysz !! ::)))
                                                  • ariel4ever Re: Królestwo 06.03.08, 01:37
                                                    prokasia75 napisała:


                                                    > Zmartwychwstanie po to, aby człowiek mógł otrzymać swoją należną
                                                    zapłatę: życie
                                                    > wieczne albo potępienie/drugą śmierć.

                                                    bardzo prosze, podaj werset z ktorego wynika, ze zycie wieczne
                                                    otrzymywane od boga jest NALEZNA zaplata.

                                                    czy ty myslisz, ze bog wskrzeszy kogos po to, aby go znow usmiercic?
                                                    jezeli juz nie zyje, to za co ma byc potepiony?
                                                  • prokasia75 Re: Królestwo 06.03.08, 09:18
                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > bardzo prosze, podaj werset z ktorego wynika, ze zycie wieczne
                                                    > otrzymywane od boga jest NALEZNA zaplata.

                                                    Ap.22,11-12 "Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci. Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze Mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca."

                                                    2Kor.5,8-10 "Mamy jednak nadzieję... i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana. Dlatego też staramy się Jemu podobać czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy. Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre."

                                                    Kol.3,23-24 "Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi, że od Pana otrzymacie dziedzictwo /wiekuiste/ jako zapłatę. Służycie Chrystusowi jako Panu!"

                                                    Hbr.10,35-37 "Nie pozbywajcie się więc nadziei waszej, która ma wielką zapłatę. Potrzebujecie bowiem wytrwałości, abyście spełniając wolę Bożą, dostąpili obietnicy. Jeszcze bowiem za krótką, za bardzo krótką chwilę przyjdzie Ten, który ma nadejść, i nie spóźni się."

                                                    Ap.11,16-18 "A dwudziestu czterech Starców, zasiadających na tronach swych przed tronem Boga, padło na oblicza i pokłon Bogu oddało, mówiąc: Dzięki czynimy Tobie, Panie, Boże wszechmogący, Który jesteś i Który byłeś, żeś objął wielką Twą władzę i zaczął królować. I rozgniewały się narody, a nadszedł Twój gniew i pora na umarłych, aby zostali osądzeni, i aby dać zapłatę sługom Twym prorokom i świętym, i tym, co się boją Twojego imienia, małym i wielkim, i aby zniszczyć tych, którzy niszczą ziemię."

                                                    > czy ty myslisz, ze bog wskrzeszy kogos po to, aby go znow usmiercic?
                                                    > jezeli juz nie zyje, to za co ma byc potepiony?

                                                    Dla Ciebie śmierć fizyczna jest końcem istnienia człowieka. Dla mnie nie.
                                                  • kolter_hugh Re: Królestwo 06.03.08, 09:41
                                                    prokasia75 napisała:
                                                    > Dla Ciebie śmierć fizyczna jest końcem istnienia człowieka. Dla mnie nie.

                                                    Jak ja rozumiem biblie to końcem człowieka , będzie dopiero całkowite
                                                    unicestwienie po ponownym powrocie szatana !!

                                                    Definicja: W Biblii słowo ,dusza' jest tłumaczeniem hebrajskiego néfesz
                                                    i greckiego psyché. Ze sposobu użycia tego słowa w Biblii wynika, że duszą jest
                                                    człowiek lub zwierzę bądź też życie, którym cieszy się człowiek albo zwierzę.
                                                    Jednakże zdaniem wielu ,duszą' jest niematerialna, duchowa część istoty
                                                    ludzkiej, dalej żyjąca po śmierci ciała. Według innych jest to pierwiastek
                                                    życia. Te ostatnie poglądy są jednak niebiblijne.

                                                    W S[tarym] T[estamencie] nie ma dychotomii [dwudzielności] ciała i duszy.
                                                    Izraelita widział rzeczy konkretnie, w całości, uważał więc, że ludzie to osoby,
                                                    a nie coś złożonego. Wyraz nepeš [néfesz], mimo że jako jego odpowiednika używa
                                                    się w tłumaczeniu naszego słowa dusza, nigdy nie oznacza duszy odrębnej od ciała
                                                    czy od danej osoby. (...) Wyraz [psyché] jest w N[owym] T[estamencie]
                                                    odpowiednikiem słowa nepeš. Może oznaczać pierwiastek życia, samo życie albo
                                                    żywą istotę” (New Catholic Encyclopedia, 1967, t. 13, ss. 449, 450).

                                                    Hebrajskiego wyrazu oznaczającego ‚duszę’ (nefesz — to, co oddycha) używał
                                                    Mojżesz , określając nim ‚żywą istotę’ i w równej mierze istoty nie będące
                                                    ludźmi. W Nowym Testamencie słowo psychē (‚dusza’) miało podobne znaczenie jak
                                                    nefesz” (The New Encyclopædia Britannica, 1976, Macropædia, t. 15, s. 152).

                                                    Przekonanie, że po rozkładzie ciała dusza kontynuuje swój byt, jest w większym
                                                    stopniu kwestią spekulacji filozoficznych lub teologicznych niż zwykłej wiary,
                                                    toteż nie jest wyraźnie sformułowane w żadnym miejscu Pisma Świętego (The Jewish
                                                    Encyclopedia, 1910, t. 6, s. 564).

                                                    Będąc daleko od tego, by stanowić jedną ‚część’ tworzącą z ciałem istotę zwaną
                                                    człowiekiem, dusza oznacza całego człowieka jako byt ożywiony duchem życia.
                                                    (...) Obiektywnie rzecz biorąc, ‚duszą’ nazywa się wszystko, co żyje, nawet
                                                    zwierzę” (Słownik teologii biblijnej, Pallotinum, Poznań-Warszawa 1982, ss. 238,
                                                    239).

                                                    Ezech. 18:4:
                                                    Oto wszystkie dusze należą do mnie. Jak dusza ojca, tak i dusza syna
                                                    należy do mnie. Dusza, która grzeszy, ta umrze

                                                    Dzieje 3:23
                                                    Doprawdy, każda dusza , która by nie słuchała owego Proroka, zostanie
                                                    doszczętnie wytępiona spośród ludu.

                                                    Kazn. 3:19
                                                    Jest bowiem coś, co się przytrafia synom ludzkim, i coś, co się
                                                    przytrafia zwierzęciu, a przytrafia im się to samo. Jak umiera ono, tak i on
                                                    umiera; i wszyscy mają jednego ducha.

                                                    Ps. 146:4
                                                    Duch jego uchodzi, a on wraca do swej ziemi; w tymże dniu giną jego myśli.


                                                    Chrześcijańskie pojęcie duchowej duszy, stworzonej przez Boga i wlewanej do
                                                    ciała w chwili poczęcia, żeby uczynić człowieka żywą całością, jest owocem
                                                    długiego rozwoju filozofii chrześcijańskiej. Dopiero Orygenes [zm. ok. 254 n.e.]
                                                    na Wschodzie oraz św. Augustyn [zm. 430 n.e.] na Zachodzie uznali, że dusza jest
                                                    substancją duchową, i stworzyli jej koncepcję filozoficzną. (...) Jego nauka
                                                    [Augustyna] dużo zawdzięcza (łącznie ze swymi słabymi stronami) neoplatonizmowi”
                                                    (New Catholic Encyclopedia, 1967, t. 13, ss. 452, 454).

                                                    Koncepcja nieśmiertelności jest wytworem myśli greckiej, podczas gdy elementem
                                                    myśli żydowskiej jest nadzieja zmartwychwstania. (...) Od czasu wypraw
                                                    Aleksandra judaizm stopniowo wchłaniał pojęcia greckie (Dictionnaire
                                                    Encyclopédique de la Bible, Valence 1935, red. Alexandre Westphal, t. 2, s. 557).

                                                    Nieśmiertelność duszy jest pojęciem greckim powstałym w starożytnych tajemnych
                                                    kultach i rozwiniętym przez filozofa Platona (Presbyterian Life, 1 maja 1970,
                                                    s. 35).

                                                    Jak widzimy, zagadnienie nieśmiertelności było przedmiotem pilnego
                                                    zainteresowania teologów babilońskich.Zarówno w oczach ludu, jak i przywódców
                                                    religijnych było nie do pomyślenia całkowite unicestwienie czegoś, co raz
                                                    zostało powołane do istnienia. Śmierć uważano za przejście do innej formy życia”
                                                    (Morris Jastrow junior, The Religion of Babylonia and Assyria, Boston 1898, s. 556).

                                                    Rodz. 3:19
                                                    W pocie swego oblicza będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej
                                                    zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu wrócisz.

                                                    Kazn. 9:6
                                                    Przeminęła też ich miłość i ich nienawiść oraz ich zazdrość i już po czas
                                                    niezmierzony nie mają udziału w niczym, co ma się dziać pod słońcem.

                                                    Izaj. 26:14: Są martwi; nie będą żyć. Bezsilni w śmierci, nie powstaną.
                                                  • kolter_hugh Re: Królestwo 06.03.08, 09:48
                                                    > ariel4ever napisała:
                                                    >
                                                    > > bardzo prosze, podaj werset z ktorego wynika, ze zycie wieczne
                                                    > > otrzymywane od boga jest NALEZNA zaplata.

                                                    Nawet Jan Chrzciciel nie pójdzie do nieba zostać ma na ziemi !! więc nic nie
                                                    jest dla nikogo dane !!!

                                                    Mat 11,11
                                                    Zaprawdę wam mówię: Wśród narodzonych z niewiast nie został wzbudzony większy
                                                    niż Jan Chrzciciel; lecz pomniejszy w królestwie niebios jest większy niż on.
                                                  • ariel4ever Re: Królestwo 06.03.08, 10:05
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > ariel4ever napisała:
                                                    >
                                                    > > bardzo prosze, podaj werset z ktorego wynika, ze zycie wieczne
                                                    > > otrzymywane od boga jest NALEZNA zaplata.

                                                    wszystkie wersety, ktore podalas mowia o zaplacie. moje pytanie
                                                    dotyczylo tego, gdzie jest napisane, ze to zaplata NALEZNA
                                                    czlowiekowi



                                                    > Zmartwychwstanie po to, aby człowiek mógł otrzymać swoją należną
                                                    zapłatę: życie
                                                    > wieczne albo potępienie/drugą śmierć.

                                                    obojetnie co zrobisz, nie jestes w stanie sobie na takie zycie
                                                    zasluzyc. zycie wieczne, to nie jest cos, co sie nam NALEZY, tylko
                                                    to podarunek od boga

                                                    rzym.6:23


                                                    >
                                                    > Dla Ciebie śmierć fizyczna jest końcem istnienia człowieka. Dla
                                                    mnie nie.
                                                  • ariel4ever Re: Królestwo 06.03.08, 10:11
                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > prokasia75 napisała:
                                                    >

                                                    > > Dla Ciebie śmierć fizyczna jest końcem istnienia człowieka. Dla
                                                    > mnie nie.

                                                    to sa min. nalecialosci babibilonskie, bog nie dal czlowiekowi duszy
                                                    niesmiertelnej. taka dusze, "otrzymalalas" od platona & co
                                                    >
                                                    >
                                                  • ariel4ever Re: dar 06.03.08, 10:19
                                                    greckie slowo [cháris] oznacza "NIEZASLUZONA zyczliwosc"
                                                    to jest slowo, ktore zostalo uzyte w chrzescijanskich pismach
                                                    greckich ok 17 razy, rowniez w wersecie mowiacymm o zaplacie w
                                                    postaci zycia wiecznego. :)

                                                    rzym 6:23
                                                    "Albowiem zapłatą, którą płaci grzech, jest śmierć, lecz darem,
                                                    który daje Bóg, jest życie wieczne przez Chrystusa Jezusa, naszego
                                                    Pana. "

                                                    -

                                                    -
                                                    " pierwszy lyk z kielicha nauki prowadzi do ateizmu, ale na dnie
                                                    [kielicha] czeka bog" - werner heisenberg
                                                  • prokasia75 Re: dar 06.03.08, 12:12
                                                    OK użyłam nieodpowiednich słów pisząc "należna zapłata"
                                                    Zmartwychwstanie będzie miało miejsce po to, aby Bóg wg swojej sprawiedliwości mógł każdemu dać to, co wg Jego woli jest mu pisane.
                                                  • kolter_hugh Re: dar 06.03.08, 12:15
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > OK użyłam nieodpowiednich słów pisząc "należna zapłata"
                                                    > Zmartwychwstanie będzie miało miejsce po to, aby Bóg wg swojej sprawiedliwości
                                                    > mógł każdemu dać to, co wg Jego woli jest mu pisane.

                                                    Tez nie ,bo każdy jest kowalem swojego losu !! więc nic nikomu nie jest pisane
                                                    ,tylko wolna wola i jego rozum !!
                                                  • prokasia75 Re: dar 06.03.08, 14:35
                                                    Celowo użyłam słowa "pisane" mając na myśli słowa Biblii
                                            • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 05.03.08, 12:37
                                              prokasia75 napisała:

                                              > ariel4ever napisała:
                                              >
                                              > rok 1914
                                              > > to data, ktora mozna wyliczyc z biblii, z uwglednieniem zrodel
                                              > > historycznych.
                                              >
                                              > A mi się nie udało wyliczyć, choć śledziłam skrupulatnie nauki ŚJ.
                                              Może pomożesz? ;)


                                              nie udalo sie? a wyciagnelas wniosek dlaczego?

                                              > Sam Jezus mówił, że jest Królem, podczas procesu przed Piłatem, że
                                              jego królest
                                              > wo nie jest z tego świata. (J.18,33-37)

                                              powiedzial ze jego krolestwo nie jest z tego swiata, jednak uniknal
                                              odpowiedzi ze jest krolem.

                                              > Te owieczki, co do mnie przychodzą, kiedy odłożą na bok Strażnicę
                                              i zaczynają d
                                              > yskusję nie wg ustalonych metod, to się gubią. Ich wiara, o której
                                              mówią, potrz
                                              > ebuje wsparcia ludzkim tekstem, nie ma jej w sercu, w zasadzie oni
                                              głoszą doktr
                                              > ynę, a nie wiarę.

                                              nie klam prosze!!! jezeli ktos cie odwiedza to przychodz z biblia,
                                              a straznica to tylko publikacja, ktora cos tam "dopelni."
                                              sugerujesz, ze to o czym mowia SJ, opieraja na straznicy a nie na
                                              biblii.

                                              > Spróbuj sama zacząć zadawać niewygodne pytania, spróbuj podważyć
                                              jakąś część na
                                              > uki, to zobaczysz, na ile sama możesz czytać i rozumieć Biblię.
                                              Próbowałaś? Pew
                                              > nie nie, a przyczyna jest dokładnie taka sama, jak w KRK. Nie
                                              zadajesz takich p
                                              > ytań i nie podważasz, bo zostałaś zindoktrynowana gruntownie.

                                              nie mam takich pytan, ja NIE MAM watpliwosci. w moim wyznaniu
                                              wszystko "gra". w przeciwienstwie to innych religii, ktore to kreca
                                              sie wokol swojego ogona. nie maja zadnej nadzieji i stoja w miejscu
                                              myslac, ze zawsze na swiecie juz tak bedzie. wyciagaja to co im
                                              potrzebne. ty probujesz sama zrozumiec biblie i teraz masz tego
                                              efekty. ja potrzebowalam wsparcia, pomocy z odpowiedniej literatury,
                                              widocznie nie jestem biblistka ani jezykoznawca jak ty . ja lubie
                                              historie i dlatego biblia z jej proroctwami jest dla mnie po prostu
                                              fascynujaca !

                                              >Na tyle często słuchasz nauk ŚJ, że nic innego nie uznajesz za
                                              możliwą prawdę.

                                              prawda jest tylko jedna, a inne nauki nie sa mi obce :)

                                              > Zastanawiałaś się kiedyś, co będzie z Tobą, jeśli ŚJ się mylą? Ja
                                              miałam taki c
                                              > zas odnośnie mojej wiary i przynależności do konkretnego kościoła.
                                              To dobrze ro
                                              > bi człowiekowi.

                                              nie, nigdy sie nie zastanawialam, nie mam zadnych ku temu podstaw.
                                              moj BOG jeszcze nigdy nie zawiodl i nie zawiedzie.

                                              "Bo wszystkie ludy, każdy z nich, będą chodzić w imieniu swego boga;
                                              my natomiast będziemy chodzić w imieniu Jehowy, naszego Boga, po
                                              czas niezmierzony, już na zawsze. " micheasz 4:5

                                              czy wpadlo ci cos w oko w tym werecie?

                                              a ty, jezeli ty sie juz zastanawialas to znaczy, ze cos tam jednak
                                              brakuje.
                                              powinnas to kontynuowac, zrobiloby cie jeszcze lepiej :)) jezeli
                                              bedziesz brala biblie doslownie i jezeli bedziesz szukala
                                              sprzecznosci u SJ to nigdy nie znajdziesz prawdy. nigdy.
                                              tak jak biblia jest gruba, wypelnily sie prawie wszystkie proroctwa,
                                              wiec tych kilka, ktore pozostaly w 1000% tez sie wypelnia.

                                              > W modlitwie "Ojcze nasz..." jest mowa o królestwie Boga, a Ty
                                              mówisz o królestw
                                              > ie Chrystusa. Z tego, co się orientuję u ŚJ to nie to samo, bo
                                              Jezus to nie Bó
                                              > g?

                                              jezus to krol w krolestwie ojca, w 1914 roku dano mu WLADZE. bog
                                              ojciec przekazuje wladze w krolestwie synowi
                                              ale o tym juz ci kolter pisal

                                              > > "I ta dobra nowina o KROLESTWIE będzie głoszona po całej
                                              > > zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem
                                              > > nadejdzie KONIEC. "
                                              >
                                              > Zwróć uwagę, że Jezus mówi "TA dobra nowina". Nie jakaś nowa. On
                                              mówi o czymś z
                                              > nanym słuchaczom. On nie mówi o królestwie w przyszłości, ale o
                                              królestwie, któ
                                              > re jest "pośród nich".

                                              nie rozumiesz przekazu.
                                              no wlasnie: TA dobra nowina a nie inna, wypaczona przez KK i odlamy
                                              chrzescijanstwa
                                              i jezeli nie mowi o przyszlosci to gdzie ten KONIEC ? nie wiem jak
                                              ty, ale ja zyje nadal w szatanskim systemie.:)

                                              >I takie królestwo głosili też apostołowie.
                                              >Głosili Chrys
                                              > tusa jako króla i władcę, który rządzi i ma władzę nad szatanem, i
                                              który udziel
                                              > a tej władzy swoim uczniom
                                              >Oni głosili, że Bóg "uwolnił nas spod władzy ciemno
                                              > ści i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna" (Kol.1,13)
                                              Apostołowie tra
                                              > ktowali królestwo Boże jako coś im współczesnego a nie przyszłego.

                                              mat 24:3-14 - dalej nie rozumiesz przekazu

                                              za czasow apostolow NIE byla gloszona dobra nowina po "calej
                                              ziemi" - to wykonuje sie TERAZ
                                              a szatan nadal panuje.

                                              > Gal.1,6-9

                                              o, bardzo lubie ten werset, jest nie tylko dobry dla odlamow
                                              chrzescijynstwa, ktore wybieraja z biblii to co im pasuje, ale
                                              szczegolnie dla wyznawcow islamu i mormonow.

                                              > "Różną od tej, którą wam głosiliśmy" Jakże różna od apostolskiej
                                              jest dobra now
                                              > ina ŚJ.

                                              oj, ty chyba nie znasz ani jednej ani drugiej

                                              > Jej treścią nie jest "mowa o krzyżu", ale o "utworzonym
                                              królestwie".

                                              brawo!

                                              > Jej punktem centralnym nie jest osoba Jezusa Chrystusa, lecz data
                                              1914.
                                              > Jej podstawą nie jest historyczny fakt (jakim było życie, śmierć i
                                              zmartwychwst
                                              > anie dla apostołów) ale chronologiczne obliczenie.
                                              > Jej źródło nie tkwi w kochającym sercu Boga (J.3,16), ale w
                                              umysłach ludzi, któ
                                              > rzy trudzili się chronologicznymi obliczeniami.
                                              > Jej celem nie jest przyprowadzenie ludzi do Chrystusa w celu
                                              zbawienia, ale do
                                              > teokratycznej organizacji.


                                              powtarzasz caly czas cos o obliczeniach. ale to TY o TO pytasz! o
                                              obliczanie, listy, weryfikacje, daty, 144tys. czy ty naprawde
                                              myslisz, ze juz wszystko wiesz o SJ bo spytalas o kilka dat? i na
                                              tej podstawie chcesz sadzic, ze wierzenia SJ opieraja sie na
                                              obliczeniach? sorry, ale nie pojmuje: tylko dlatego, ze ty o
                                              wyliczenia spytalas?

                                              trescia nauki SJ nie moze byc "mowa o krzyzu" (krzyz to poganski
                                              symbol) SJ glosza o Jehowie i jego zamiarze co do ludzkosci.
                                              (KROLESTWO)
                                              to jest wlasnie to krolestwo o ktorym glosil jezus, jest ta dobra
                                              nowina ! uwolnienie ludzkosci z pod panowania szatana. prawdziwi
                                              chrzescijanie staraja sie nasladowac jezusa. dlatego glosza o
                                              KROLESTWIE. jezus nie glosil o "krzyzu" tylko o krolestwie.
                                              • prokasia75 moje wyliczenia 05.03.08, 12:53
                                                > > A mi się nie udało wyliczyć, choć śledziłam skrupulatnie nauki ŚJ.
                                                > Może pomożesz? ;)
                                                >
                                                >
                                                > nie udalo sie? a wyciagnelas wniosek dlaczego?

                                                Trochę poszukałam i z tego co udało mi się ustalić chodzi tu o "siedem czasów"
                                                które miały zakończyć się w 1914r.
                                                W oparciu o Ap.12,6.14, gdzie "czas, czasy i pół czasu" utożsamiono z 1260
                                                dniami (3 i pół roku) ŚJ uznali że siedem czasów to 2520 dni.
                                                W oparciu o Ez.4,6 "wyznaczam ci po jednym dniu za każdy rok" uznano że 2520 dni
                                                to 2520 lat. Stąd licząc od roku 607pne do 1914r mija 2520 lat.
                                                Ale czy na pewno?

                                                W moim rozważaniu nie będę kwestionować historii bo nie jestem w tym biegła.
                                                Zakładam że rok 607pne jest właściwy do przyjęcia obliczeń.

                                                Przyjęto biblijną zasadę, że 1 rok = 360 dni
                                                Przyjęto też zasadę, że 1 dzień = 1 rok
                                                Wg powyższego:
                                                7 czasów = 7 lat
                                                7 lat = 2520 dni (7*360dni)
                                                2520 dni = 2520 lat (biblijnych)
                                                Aby być jeszcze dokładniejszą dodam od siebie:
                                                2520 lat = 907200 dni (2520*360)

                                                Tu biblijność się kończy, bo potem ŚJ liczą wg naszego współczesnego kalendarza.
                                                Nie uwzględniają że nasz rok ma 365 dni, a co cztery lata 366.
                                                Pokusiłam się o kolejne obliczenia wg naszego kalendarza.

                                                Od 607 do 1914 jest 2520 lat. Ile to dni?
                                                2520 lat : 4 = 630 lat
                                                2520 lat = 3*630 lat + 1*360 lat
                                                2520 lat = 1890 lat (po365 dni w roku) + 360 lat (po 366 dni w roku)
                                                2520 lat = 689850 dni + 230580 dni
                                                2520 lat = 920430 dni
                                                Zatem to nie jest ten sam czas o którym mówią ŚJ

                                                920430 - 907200 = 13230 dni , a to daje trochę ponad 36 lat.

                                                Nie powinien to być rok 1914, ale 1877 względnie 1878 (1914 -36)zależnie, od
                                                którego miesiąca liczyć.

                                                Brak konsekwencji w liczeniu jak dla mnie.
                                                • ariel4ever Re: moje wyliczenia 05.03.08, 13:27
                                                  prokasia75 napisała:

                                                  > Tu biblijność się kończy, bo potem ŚJ liczą wg naszego
                                                  współczesnego kalendarza

                                                  nie mow hop, poki nie przeskoczysz :))))
                                                  myslisz, ze zaden SJ (ok.6,7 mil) nie wie, ze kiedys byly inne
                                                  kalendarze ? i tylko jedna prokasia to wie ? :)))

                                                  a jak myslisz, czy historycy wyliczyli rok 607 pne wedlug
                                                  wspolczesnego kalendarza czy dalej mierza czas wedle np. kalendarza
                                                  ksiezycowego?

                                                  teraz nie mam czasu, ale wroce do tego i wyjasnie ci, jak to
                                                  dzialalo. i zapewniam cie juz teraz, ze tak jak jest, jest
                                                  poprawnie.

                                                  p.s.
                                                  uwazam, ze jezeli szukasz to znaczy,ze ci zalezy. nie wiem tylko,
                                                  czy chcesz sie przekonac, czy "podwazyc". mysle, ze to pierwsze jest
                                                  dla ciebie korzystniejsze :)))
                                                • kolter_hugh Re: moje wyliczenia 05.03.08, 13:34
                                                  Mam książkę ŚJ zobacz co tam jest napisane !

                                                  KIEDY RZĄD BOŻY OBJĄŁ WŁADZĘ

                                                  14 A gdzie w Biblii przepowiedziano rok, w którym Chrystus miał objąć władzę
                                                  jako król rządu niebiańskiego? W tej samej biblijnej Księdze Daniela (Daniela
                                                  4:10-37 [4:7-34, NP]). Przedstawiono w niej ogromne drzewo, które sięgało nieba,
                                                  jako symbol babilońskiego króla Nabuchodonozora. Był on wówczas najwyższym
                                                  władcą ludzkim. Król Nabuchodonozor był jednak zmuszony uznać, że panuje ktoś
                                                  wyższy od niego, mianowicie „Najwyższy”, „Król niebios”, Jehowa Bóg (Daniela
                                                  4:34, 37 [4:31, 34, NP]). A zatem to sięgające aż do nieba drzewo przedstawia
                                                  coś ważniejszego, zwierzchnią władzę Boga, zwłaszcza w odniesieniu do naszej
                                                  ziemi. Wyrazicielem władzy Jehowy było przez pewien czas królestwo, które On
                                                  ustanowił nad narodem izraelskim. Dlatego o królach z pokolenia Judy panujących
                                                  nad Izraelitami mówiono, że ‛zasiadają na tronie Jehowy’ (1 Kronik 29:23).

                                                  15 Według sprawozdania biblijnego z czwartego rozdziału Księgi Daniela to drzewo
                                                  sięgające nieba zostało ścięte, jednakże pień pozostał w ziemi i nałożono na
                                                  niego okowy żelazne i miedziane. Miało to powstrzymać rośnięcie pnia, aż
                                                  nadejdzie wyznaczony przez Boga czas na zdjęcie okowów, żeby znowu mógł rosnąć.
                                                  Ale jak i kiedy „ścięto” panowanie Boże?

                                                  16 Z biegiem czasu w ustanowionym przez Jehowę królestwie judzkim zaszły takie
                                                  ujemne zmiany, że Jehowa pozwolił królowi Nabuchodonozorowi je usunąć, niejako
                                                  „ściąć”. Nastąpiło to w roku 607 p.n.e. Wtedy to powiedziano Sedekiaszowi,
                                                  ostatniemu królowi Judy, który zasiadał na tronie Jehowy: „Zdejmij koronę (...)
                                                  będzie to niczyje, aż przyjdzie ten, który ma słuszne prawo, i jemu to dam”
                                                  (Ezechiela 21:25-27).

                                                  17 A zatem panowanie Boże wyobrażone przez „drzewo” zostało „ścięte” w roku 607
                                                  p.n.e. Odtąd nie było rządu, który by reprezentował władzę Bożą na ziemi. Tak
                                                  więc w roku 607 p.n.e. rozpoczął się okres, który Jezus Chrystus nazwał później
                                                  „wyznaczonymi czasami narodów” albo „czasami pogan” (Łukasza 21:24, NP).
                                                  W okresie tych „wyznaczonych czasów” Bóg nie miał rządu, który by reprezentował
                                                  Jego władzę na ziemi.

                                                  18 A co miało nastąpić po skończeniu się „wyznaczonych czasów narodów”? Jehowa
                                                  miał powierzyć władzę Temu, „który ma słuszne prawo”. Jest nim Jezus Chrystus.
                                                  Jeśli więc potrafimy ustalić, kiedy się skończyły „wyznaczone czasy narodów”, to
                                                  będziemy wiedzieć, kiedy Chrystus zaczął panować jako Król.
                                                  19 Według czwartego rozdziału Księgi Daniela te „wyznaczone czasy” to „siedem
                                                  czasów”. Daniel mówił, że przez „siedem czasów” nie miała być sprawowana
                                                  wyobrażona przez „drzewo” władza Boga nad ziemią (Daniela 4:16, 23 [4:13, 20,
                                                  NP]). Jak długo miało trwać tych „siedem czasów”?

                                                  20 Z Objawienia 12:6, 14 wynika, że „czas [to znaczy 1 czas] i czasy [to znaczy
                                                  2 czasy] i pół czasu”, w sumie 3 1/2 czasu, odpowiada 1260 dniom. Jeden „czas”
                                                  odpowiada zatem 360 dniom. Tak więc „siedem czasów” to 7 razy 360, czyli 2520.
                                                  Jeżeli teraz policzymy według zasady biblijnej dzień za rok, to „siedem czasów”
                                                  równa się okresowi 2520 lat (4 Mojżeszowa 14:34; Ezechiela 4:6).

                                                  21 Jak już wiemy, „wyznaczone czasy narodów” rozpoczęły się w roku 607 p.n.e.
                                                  Jeśli policzyć 2520 lat od tej daty, dochodzimy do roku 1914 n.e. Jest to rok,
                                                  w którym to „wyznaczone czasy” upłynęły. Żyją jeszcze miliony ludzi, którzy
                                                  pamiętają, co się stało w roku 1914. Wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej
                                                  rozpoczął się wtedy okres strasznej udręki, która trwa po dzień dzisiejszy. To
                                                  znaczy, że w roku 1914 Jezus Chrystus zaczął panować jako król niebiańskiego
                                                  rządu Bożego. A ponieważ Królestwo już objęło władzę, więc na pewno jest na
                                                  czasie modlenie się o to, żeby ono „przyszło” i usunęło z ziemi podległy
                                                  Szatanowi niegodziwy system rzeczy! (Mateusza 6:10; Daniela 2:44).

                                                  22 Ktoś mógłby jednak zapytać: „Jeżeli Chrystus już powrócił, aby panować
                                                  w Królestwie swego Ojca, to dlaczego go nie widzimy?”

                                                  W roku 607 p.n.e. upadło królestwo judzkie.

                                                  W roku 1914 n.e. Jezus Chrystus zaczął panować jako król niebiańskiego rządu Bożego

                                                  607 p.n.e. — 1914 n.e.

                                                  Od października 607 p.n.e.
                                                  do października 1 p.n.e. = 606 LAT

                                                  Od października 1 p.n.e.
                                                  do października 1914 n.e. = 1914 LAT

                                                  SIEDEM CZASÓW NARODÓW = 2520 LAT
                                                  • prokasia75 Re: moje wyliczenia 05.03.08, 14:00
                                                    kolter_hugh napisał:
                                                    > W roku 607 p.n.e. upadło królestwo judzkie.
                                                    >
                                                    > W roku 1914 n.e. Jezus Chrystus zaczął panować jako król niebiańskiego rządu Bo
                                                    > żego
                                                    >
                                                    > 607 p.n.e. — 1914 n.e.
                                                    >
                                                    > Od października 607 p.n.e.
                                                    > do października 1 p.n.e. = 606 LAT
                                                    >
                                                    > Od października 1 p.n.e.
                                                    > do października 1914 n.e. = 1914 LAT
                                                    >
                                                    > SIEDEM CZASÓW NARODÓW = 2520 LAT

                                                    Oj, Kolter, przecież napisałam, że to się zgadza. Tylko, że to jest 2520 lat po 360 dni w roku. Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź (że też chciało Ci się tyle książki przepisywać;)
                                                  • kolter_hugh Re: moje wyliczenia 05.03.08, 14:24
                                                    prokasia75 napisała:
                                                    > Oj, Kolter, przecież napisałam, że to się zgadza. Tylko, że to jest 2520 lat po
                                                    > 360 dni w roku. Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź (że też chciało Ci się t
                                                    > yle książki przepisywać;)

                                                    Dla ciebie wszystko ::))))
                                              • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 05.03.08, 13:47
                                                ariel4ever napisała:

                                                > nie klam prosze!!! jezeli ktos cie odwiedza to przychodz z biblia,
                                                > a straznica to tylko publikacja, ktora cos tam "dopelni."
                                                > sugerujesz, ze to o czym mowia SJ, opieraja na straznicy a nie na
                                                > biblii.

                                                Nie zarzucaj mi kłamstwa proszę.
                                                Do tej pory odwiedzający mnie ŚJ w ręku zawsze mieli strażnicę, albo taką małą czerwoną książeczkę (tytułu nie znam). Biblię czasem wyciągali. Ale tematy czerpali z tych pism.
                                                Chodziło mi o to, że po odłożeniu tych broszur i przejściu na "samą" Biblię gubili kierunek rozmowy, a wtedy zmieniali temat, znowu wyciągając wydawnictwa.

                                                > nie rozumiesz przekazu.

                                                A skąd taka pewność?

                                                > powtarzasz caly czas cos o obliczeniach. ale to TY o TO pytasz!

                                                Pytam, bo to jest pierwsza z rzeczy którą głosicie: ustanowione w 1914 roku królestwo. Żeby w to uwierzyć, trzeba to sprawdzić. A skoro jest to kluczowe w ewangelii o królestwie Bożym, to cóż się dziwisz, że wypytuję. Jestem dociekliwa.

                                                > SJ glosza o Jehowie i jego zamiarze co do ludzkosci.

                                                Zamiar Jahwe co do ludzkości wypełnił się w Chrystusie. On wykupił nas spod władzy grzechu i śmierci przez swoją zastępczą ofiarę. Jezus umierając powiedział "wykonało się". Połączył dwa rodzaje ludzkości w jedno. Każdy otrzymał przystęp do Boga w Jezusie Chrystusie (zasłona w świątyni rozdarła się). Przez wiarę otrzymujemy zbawienie i jest ono naszym udziałem. Jesteśmy odłączeni od tego świata w Chrystusie. Dziełem/zadaniem chrześcijanina jest przyprowadzać ludzi do Chrystusa, bo tylko w Nim otrzymujemy życie wieczne. Tylko On jest drogą, prawdą i życiem. A dopełni się to kiedy powtórnie przyjdzie aby królować na ziemi.
                                                • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 05.03.08, 14:28
                                                  > Nie zarzucaj mi kłamstwa proszę.
                                                  > Do tej pory odwiedzający mnie ŚJ w ręku zawsze mieli strażnicę, albo taką małą
                                                  > czerwoną książeczkę (tytułu nie znam). Biblię czasem wyciągali. Ale tematy czer
                                                  > pali z tych pism.
                                                  > Chodziło mi o to, że po odłożeniu tych broszur i przejściu na "samą" Biblię gub
                                                  > ili kierunek rozmowy, a wtedy zmieniali temat, znowu wyciągając wydawnictwa.

                                                  Odpowiem na to co napisałaś do Ariel tak ,jeżeli nie kłamiesz to na pewno mijasz
                                                  się z prawdą , nie rób z nich idiotów znam wielu ŚJ i wiem ze choć ja interesuje
                                                  sie biblią ze 20 lat to przy ich wiedzy jestem po prostu pusty jak bęben ::))))
                                                  Faktem jest ze są wśród nich
                                                  też nie do końca douczeni ,ale wtedy przyjdą na pewno z kimś kto zjadłby cię
                                                  bez soli::)))
                                                  • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 05.03.08, 14:42
                                                    kolter_hugh napisał:
                                                    > nie rób z nich idiotów znam wielu ŚJ

                                                    Nie uogólniałam, tylko pisałam o swoim doświadczeniu, o ludziach, którzy do mnie konkretnie przychodzili

                                                    >Faktem jest ze są wśród nich
                                                    > też nie do końca douczeni ,ale wtedy przyjdą na pewno z kimś kto zjadłby cię
                                                    > bez soli::)))

                                                    Zgodziłam się (będzie pewnie trzy razy) na takie dłuższe rozmowy. Rzeczywiście przychodzili wtedy z kimś innym. Porozmawialiśmy, całkiem sporo czasu im poświęciłam. Czy mnie zjedli, raczej nie, raczej dali odczuć, że nie warto ze mną dłużej rozmawiać. Skreślili mnie. A chyba powinni dać szansę na rozwinięcie skrzydeł? Przecież powinno im zależeć, aby jak najwięcej osób przyprowadzić do Boga?

                                                  • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 05.03.08, 15:57
                                                    prokasia75 napisała:
                                                    > Nie uogólniałam, tylko pisałam o swoim doświadczeniu, o ludziach, którzy do mni
                                                    > e konkretnie przychodzili

                                                    Może to i prawda!!

                                                    > Zgodziłam się (będzie pewnie trzy razy) na takie dłuższe rozmowy. Rzeczywiście
                                                    > przychodzili wtedy z kimś innym. Porozmawialiśmy, całkiem sporo czasu im poświę
                                                    > ciłam. Czy mnie zjedli, raczej nie, raczej dali odczuć, że nie warto ze mną dłu
                                                    > żej rozmawiać. Skreślili mnie. A chyba powinni dać szansę na rozwinięcie skrzyd
                                                    > eł? Przecież powinno im zależeć, aby jak najwięcej osób przyprowadzić do Boga?

                                                    Wszystko zależy od nastawienia , jeżeli ty od razu uznałaś to za pieprzenie w
                                                    bambus , to nawet geniusz biblijny ciebie nie przekonałby !!
                                                  • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 02:47
                                                    prokasia75 napisała:


                                                    > Zgodziłam się (będzie pewnie trzy razy) na takie dłuższe rozmowy.
                                                    Rzeczywiście
                                                    > przychodzili wtedy z kimś innym. Porozmawialiśmy, całkiem sporo
                                                    czasu im poświę
                                                    > ciłam.

                                                    jak milo :)))

                                                    Czy mnie zjedli, raczej nie, raczej dali odczuć, że nie warto ze mną
                                                    dłu
                                                    > żej rozmawiać. Skreślili mnie. A chyba powinni dać szansę na
                                                    rozwinięcie skrzyd
                                                    > eł?

                                                    przeciez byli trzy razy !? skreslili cie ? widocznie mieli powod.
                                                    nasuwa mi sie pytanie, ktore ty mi postawilas prokasia, no moze
                                                    troche inaczej.
                                                    co zrobisz, jezeli okaze sie,ze SJ mieli racje? czy przypomnisz
                                                    sobie kiedys, ze byli u ciebie trzy razy ?

                                                    amosa 8:11
                                                    "„ ,Oto idą dni — brzmi wypowiedź Wszechwładnego Pana, Jehowy — a
                                                    ześlę na tę ziemię głód, nie głód chleba i nie pragnienie wody, lecz
                                                    słuchania słów Jehowy. 12 I słaniając się, pójdą od morza aż do
                                                    morza i z północy ku wschodowi słońca. Będą wędrować w poszukiwaniu
                                                    słowa Jehowy, lecz go nie znajdą."

                                                    >Przecież powinno im zależeć, aby jak najwięcej osób przyprowadzić
                                                    do Boga?

                                                    to ludziom powinno zalezec, aby do boga pojsc. to bog daje nam
                                                    zbawienie i zycie wieczne, za darmo. nie na odwrot. znowu mateusz
                                                    24:14
                                                    " I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej
                                                    zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem
                                                    nadejdzie koniec."

                                                    zauwaz, ze wypowiadajac te slowa, jezus nie powiedzial, ze w wyniku
                                                    gloszenia dobrej nowiny wszyscy sie nawroca i beda "bracmi". jezus
                                                    powiedzial, ze ewangelia bedzie gloszona NA SWIADECTWO. to znaczy,
                                                    czy ty sie "nawrocisz" czy nie, ten koniec NADEJDZIE. nie da sie
                                                    ukryc, ze korzystnie dla ciebie byloby miec wowczas "dobre karty"

                                                    jednym slowem i nawiazujac do amosa 8:11 - szukaj zanim bedzie za
                                                    pozno :(
                                                  • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 09:39
                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > co zrobisz, jezeli okaze sie,ze SJ mieli racje? czy przypomnisz
                                                    > sobie kiedys, ze byli u ciebie trzy razy ?

                                                    Ja się nie obawiam, nawet jeśli Wasze wyliczenia są prawdziwe. Wierzę w Jahwe Boga wszechmocnego, wyznaję Jezusa jako swego zbawiciela, który zapłacił za moje grzechy swoją krwią, wierzę, że Bóg działa w swojej mocy przez swojego Ducha. Przyjęłam świadomy chrzest na wyznanie mojej wiary. Czy Bóg odrzuci mnie tylko dlatego, że nie zapisałam się do waszej organizacji? Czy też za to, że nie zbadałam dogłębnie wszystkich proroctw?
                                                    Przecież Bogu chodzi o nasze serca, a nie o nasze doktryny. On nie będzie nas sądził ze znajomości Biblii, to nie egzamin z wiedzy. Gdyby tak było Chrystus stawiał by nam faryzeuszów za wzór. Jednak w całej swojej służbie Jezus nawoływał do nawrócenia i pokuty, do przemiany serca przez wiarę w Niego.
                                                  • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 11:11
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > ariel4ever napisała:
                                                    >
                                                    > > co zrobisz, jezeli okaze sie,ze SJ mieli racje? czy przypomnisz
                                                    > > sobie kiedys, ze byli u ciebie trzy razy ?
                                                    >
                                                    > Ja się nie obawiam, nawet jeśli Wasze wyliczenia są prawdziwe.
                                                    Wierzę w Jahwe B
                                                    > oga wszechmocnego,

                                                    Bog Jehowa, jest Bogiem wszechmocnym, nie wszechmogacym

                                                    wyznaję Jezusa jako swego zbawiciela, który zapłacił za moje
                                                    > grzechy swoją krwią, wierzę, że Bóg działa w swojej mocy przez
                                                    swojego Ducha.
                                                    > Przyjęłam świadomy chrzest na wyznanie mojej wiary. Czy Bóg
                                                    odrzuci mnie tylko
                                                    > dlatego, że nie zapisałam się do waszej organizacji?

                                                    nie chce ciebie osadzac, to zrobi bog. jednak juz dzisiaj ludzie sie
                                                    sortuja. prawdziwa wiare poznasz po owocach.

                                                    Czy też za to, że nie zbad
                                                    > ałam dogłębnie wszystkich proroctw?

                                                    tak! efezjan 5:10
                                                    "Wciąż się UPEWNIAJCIE, co jest godne upodobania Pana, "

                                                    > Przecież Bogu chodzi o nasze serca, a nie o nasze doktryny. On nie
                                                    będzie nas s
                                                    > ądził ze znajomości Biblii, to nie egzamin z wiedzy.

                                                    wiec po co bog dal nam biblie ? biblia to slowo boze. wiara opiera
                                                    sie na na slowie bozym ( i min. na wypelnionych proroctwach.)
                                                    rzym 10:16-18
                                                    "16 Jednakże NIE WSZYSCY okazali posłuszeństwo dobrej nowinie.
                                                    Albowiem Izajasz mówi: „Jehowo, kto uwierzył temu, co od nas
                                                    usłyszał?” 17 Toteż wiara IDZIE w ślad ZA TYM, co się słyszy. To
                                                    zaś, co się słyszy, JEST PRZEZ słowo o Chrystusie. 18 Niemniej
                                                    pytam: Czyż nie usłyszeli? Przecież w gruncie rzeczy „do całej ziemi
                                                    wyszedł ich głos, a ich wypowiedzi po krańce zamieszkanej ziemi”. "

                                                    czyli : najpierw slyszysz, potem wierzysz (17) jezeli odrzucasz, to
                                                    jak masz prawdziwa wiare zdobyc? (znowu krecimy sie wokol swojego
                                                    ogona?) werset (18) nawiazuje do tego co pisalam wczoraj (mat
                                                    24:14) ...dobra nowina na swiadectwo wszystkim narodom....

                                                    jezeli nie masz wiedzy, to zdobycie prawdziwej wiary dzisiaj jest
                                                    NIEMOZLIWE. jak zdefiniowal jezus zycie wieczne?
                                                    jana 17:3
                                                    "To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego
                                                    prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa." aby
                                                    otrzymac zycie wieczne jest potrzebne poznawanie(nabieranie wiedzy o
                                                    nim)


                                                    Gdyby tak było Chrystus st
                                                    > awiał by nam faryzeuszów za wzór. Jednak w całej swojej służbie
                                                    Jezus nawoływał
                                                    > do nawrócenia i pokuty, do przemiany serca przez wiarę w Niego.

                                                    jak mozn sie nawrocic ? jezeli uwierzysz. jak uwierzysz, skoro nie
                                                    usluchasz hm?

                                                    rzym 10:11, 13,14
                                                    "Albowiem Pismo mówi: „Nikt z opierających na nim swą wiarę nie
                                                    będzie rozczarowany”. ; "13 Gdyż „każdy, kto wzywa imienia Jehowy,
                                                    będzie wybawiony”. 14 Ale jak będą wzywać tego, w którego nie
                                                    uwierzyli? A jak uwierzą w tego, o którym nie słyszeli? A jak
                                                    usłyszą bez głoszącego? "


                                                    p.s.
                                                    a co 1moj. 3:15 ?
                                                  • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 12:51
                                                    ariel4ever napisała:
                                                    > Wierzę w Jahwe B
                                                    > > oga wszechmocnego,
                                                    >
                                                    > Bog Jehowa, jest Bogiem wszechmocnym, nie wszechmogacym

                                                    Ups! I tu widać typowe podejście ŚJ. Założyłaś z góry, że mówię o wszechmogącym
                                                    Bogu. Nie wczytałaś się w moje słowa i poprawiasz:))

                                                    Swoją drogą, nie galopowałabym tak daleko w ocenie mocy samego Boga. Kim jesteś,
                                                    że możesz stwierdzić jaką moc ma sam Bóg, Twój stwórca. Bojaźń Pańska czasem się
                                                    przydaje. :(

                                                    > nie chce ciebie osadzac, to zrobi bog. jednak juz dzisiaj ludzie sie
                                                    > sortuja. prawdziwa wiare poznasz po owocach.

                                                    Ludzie się nie sortują, ludzie dokonują wyborów. Wybierają Boga czasem zupełnie
                                                    bez wiedzy i nadzoru ŚJ, i dostępują zbawienia. Wasza organizacja jest
                                                    człowiekowi do zbawienia zupełnie niepotrzebna. Wystarczy Chrystus, naprawdę.

                                                    > Czy też za to, że nie zbad
                                                    > > ałam dogłębnie wszystkich proroctw?
                                                    >
                                                    > tak! efezjan 5:10
                                                    > "Wciąż się UPEWNIAJCIE, co jest godne upodobania Pana, "

                                                    W tysiąclatce "badajcie co jest miłe Panu". Akurat ten werest (w kontekście
                                                    całego 5 rozdziału Ef) odnosi się nie do proroctw, lecz do postępowania. Mamy
                                                    badać jakie uczynki są miłe Panu, a nie jakie proroctwa.

                                                    > wiec po co bog dal nam biblie ?

                                                    A czy wszystkim dał tą Biblię? Pierwsi chrześcijanie, uczestnicy niebiańskiego
                                                    powołania, nie mieli Biblii w naszym wydaniu. A żyli wiarą. A co z tymi, którzy
                                                    byli niewykształceni przez wieki, nie umieli czytać i pisać, Biblia była
                                                    niedostępna. Oni wg Ciebie nie mieli szans, bo nie mogli poznać tych proroctw?
                                                    Nawet jeśli uwierzyli Bogu?

                                                    > jezeli nie masz wiedzy, to zdobycie prawdziwej wiary dzisiaj jest
                                                    > NIEMOZLIWE.

                                                    Bzdura. Wiedza wbija w pychę, miłość buduje.

                                                    jak zdefiniowal jezus zycie wieczne?
                                                    > jana 17:3
                                                    > "To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego
                                                    > prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa." aby
                                                    > otrzymac zycie wieczne jest potrzebne poznawanie(nabieranie wiedzy
                                                    > o nim)

                                                    Podobno życie wieczne jest darem niezasłużonym?

                                                    Co to znaczy kogoś poznać? Wystarczy wiedza? Nie Ariel. Do poznania kogoś
                                                    potrzebna jest relacja.
                                                    Taki przykład. Jakiś sławny pisarz. Napisał autobiografię. Przeczytałaś ją,
                                                    znasz jego imię, nazwisko, jak żył/żyje. Wiesz gdzie mieszka. Czy to oznacza, że
                                                    go znasz? Nie, masz wiedzę o nim, ale jak byś go spotkała, to on Cię nie powita
                                                    "Hej jak się masz Ariel", bo nie znacie się osobiście.
                                                    I tak jest z Bogiem. On szuka Twojego serca, a nie wiedzy. On chce Cię poznać i
                                                    czeka na chęć poznania Go z Twojej strony. Czytałaś Pieśń nad pieśniami. To jest
                                                    alegoryczny obraz relacji jaką Bóg chce mieć z człowiekiem. A to się odbywa w
                                                    samotności, w komorze, gdzie jesteś Ty i On, i rozmawiacie. To jest poznawanie Boga.

                                                    > jak mozn sie nawrocic ? jezeli uwierzysz. jak uwierzysz, skoro nie
                                                    > usluchasz hm?

                                                    No widzisz, o słuchanie chodzi, nie o czytanie Rz.10,17 "Przeto wiara rodzi się
                                                    z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa."
                                                  • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 13:35
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    >
                                                    > Swoją drogą, nie galopowałabym tak daleko w ocenie mocy samego Boga. Kim jesteś
                                                    > ,
                                                    > że możesz stwierdzić jaką moc ma sam Bóg, Twój stwórca. Bojaźń Pańska czasem si
                                                    > ę
                                                    > przydaje. :(

                                                    Oj Prokasia blużnisz blużnisz ::)))
                                                  • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 23:06
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > ariel4ever napisała:
                                                    > > Wierzę w Jahwe B
                                                    > > > oga wszechmocnego,
                                                    > >
                                                    > > Bog Jehowa, jest Bogiem wszechmocnym, nie wszechmogacym
                                                    >
                                                    > Ups! I tu widać typowe podejście ŚJ. Założyłaś z góry, że mówię o
                                                    wszechmogącym
                                                    > Bogu. Nie wczytałaś się w moje słowa i poprawiasz:))

                                                    sorry, tak to widzialam, jestem chora i nie moge sie koncentrowac,
                                                    caly czas boli mnie glowa. a swoja droga, nie znasz SJ. przeciez
                                                    byli u ciebie trzy razy :)

                                                    > Ludzie się nie sortują, ludzie dokonują wyborów.

                                                    przez dokonywany wybor, sortuja sie. :)

                                                    Wybierają Boga czasem zupełnie
                                                    > bez wiedzy i nadzoru ŚJ, i dostępują zbawienia. Wasza organizacja
                                                    jest
                                                    > człowiekowi do zbawienia zupełnie niepotrzebna. Wystarczy
                                                    Chrystus, naprawdę.

                                                    widzisz, gdybys wiedziala o czym mowi 1 moj 3:15, byloby ci latwiej
                                                    zrozumiec dlaczego organizacja jest potrzebna.

                                                    nie nalezysz do zadnego kosciola? nie masz starszych i pastora?

                                                    > > Czy też za to, że nie zbad
                                                    > > > ałam dogłębnie wszystkich proroctw?
                                                    > >
                                                    > > tak! efezjan 5:10
                                                    > > "Wciąż się UPEWNIAJCIE, co jest godne upodobania Pana, "
                                                    >
                                                    > W tysiąclatce "badajcie co jest miłe Panu". Akurat ten werest (w
                                                    kontekście
                                                    > całego 5 rozdziału Ef) odnosi się nie do proroctw, lecz do
                                                    postępowania. Mamy
                                                    > badać jakie uczynki są miłe Panu, a nie jakie proroctwa.

                                                    dobrze, wiec inaczej:"Szlachetne to i miłe w oczach naszego Wybawcy,
                                                    Boga, 4 którego WOLA jest, by ludzie wszelkiego pokroju zostali
                                                    wybawieni i doszli do DOKLADNEGO POZNANIA prawdy." 1tym 2:3,4

                                                    "Nie każdy, kto do mnie mówi: ‚Panie, Panie’, wejdzie do królestwa
                                                    niebios, lecz tylko ten, kto wykonuje WOLE mego Ojca, który jest w
                                                    niebiosach." mat 7:21

                                                    > > wiec po co bog dal nam biblie ?
                                                    >
                                                    > A czy wszystkim dał tą Biblię? Pierwsi chrześcijanie, uczestnicy
                                                    niebiańskiego
                                                    > powołania, nie mieli Biblii w naszym wydaniu. A żyli wiarą.

                                                    oni tworzyli dalsze czesci biblii dla nas. my to potrzebujemy, oni
                                                    mieli wowczas ducha - pomocnika.

                                                    A co z tymi, którzy
                                                    > byli niewykształceni przez wieki, nie umieli czytać i pisać,
                                                    Biblia była
                                                    > niedostępna. Oni wg Ciebie nie mieli szans, bo nie mogli poznać
                                                    tych proroctw?
                                                    > Nawet jeśli uwierzyli Bogu?

                                                    nie chodzi mi glownie o proroctwa tylko biblie ogolnie (proroctwa
                                                    zaliczaja sie do tego). ci ludzie wstana, bog zna ich serca i jezeli
                                                    ty wiesz, ze nie mieli biblii lub byli nieczytaci to On to wie
                                                    tymbardziej:)

                                                    biblia to slowo boze, to tak jak list od boga. nie mozemy czytac
                                                    tylko naglowka, albo powiedzmy, od drugiego czy piatego akapitu a
                                                    potem tylko podpis i pozdrowienia. nigdy nie zrozumiemy przekazu
                                                    calej tresci a to daje zupelnie inne spojzenie. dlatego "szlachetne
                                                    to i mile w jego oczach....dokladne poznanie (...)"

                                                    > > jezeli nie masz wiedzy, to zdobycie prawdziwej wiary dzisiaj jest
                                                    > > NIEMOZLIWE.
                                                    >
                                                    > Bzdura. Wiedza wbija w pychę, miłość buduje.

                                                    wiedza biblijna nie wbija w pyche, czegos takiego jeszcze nie
                                                    slyszalam. swiecka wiedza moze i wbija. jezus znal pisma na pamiec i
                                                    czy to zle?
                                                    ja nigdy nie negowalam, ze milosc buduje, przeciez jedno nie
                                                    wyklucza drugiego.:)

                                                    > jak zdefiniowal jezus zycie wieczne?
                                                    > > jana 17:3
                                                    > > "To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego
                                                    > > prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa."
                                                    aby
                                                    > > otrzymac zycie wieczne jest potrzebne poznawanie(nabieranie
                                                    wiedzy
                                                    > > o nim)
                                                    >
                                                    > Podobno życie wieczne jest darem niezasłużonym?

                                                    tam nie jest napisane, ze nagroda ZA wiedze jest zycie wieczne,
                                                    tylko na czym to polega.

                                                    > > jak mozn sie nawrocic ? jezeli uwierzysz. jak uwierzysz, skoro
                                                    nie
                                                    > > usluchasz hm?
                                                    >
                                                    > No widzisz, o słuchanie chodzi, nie o czytanie Rz.10,17 "Przeto
                                                    wiara rodzi się
                                                    > z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo
                                                    Chrystusa."

                                                    my mamy to slowo dzisiaj spisane, poniewaz ci (apostolowie) ktorzy
                                                    mogli by nam cos glosic ( a my sluchac) nie zyja od ok 1900 lat
                                                    sluchanie i czytanie sluzy w tym wypadku, temu samemu celowi,
                                                    przeciez wiadomo o co chodzi. :))))))
                                                  • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 12:46
                                                    ariel4ever napisała:
                                                    > widzisz, gdybys wiedziala o czym mowi 1 moj 3:15, byloby ci latwiej
                                                    > zrozumiec dlaczego organizacja jest potrzebna.
                                                    >
                                                    > nie nalezysz do zadnego kosciola? nie masz starszych i pastora?

                                                    Wiem, co mówi 1Moj.3,15, ale zapewne Ty uważasz, że wiesz lepiej.

                                                    A należę do kościoła Chrystusowego, bo kościół jest jeden. I wcale się do niego
                                                    nie musisz zapisywać. Będąc w Chrystusie, jesteś w kościele.
                                                    Istniejące instytucje kościelne i bycie w nich nie są jeszcze gwarancją bycia w
                                                    ciele Chrystusa. One mają służyć kościołowi, a nie odwrotnie.

                                                    > dobrze, wiec inaczej:"Szlachetne to i miłe w oczach naszego Wybawcy,
                                                    > Boga, 4 którego WOLA jest, by ludzie wszelkiego pokroju zostali
                                                    > wybawieni i doszli do DOKLADNEGO POZNANIA prawdy." 1tym 2:3,4

                                                    "doszli do poznania prawdy" tam nie ma słowa "dokładnego" (ŚJ dodali w swoim
                                                    tumaczeniu Biblii?)
                                                    Poza tym, co znaczy dojść do poznania prawdy? Co jest prawdą? Kto jest prawdą?
                                                    Chrystus jest prawdą. Poznając Chrystusa poznajesz prawdę. A poznajesz Go nie
                                                    tylko literą Słowa, ale relacją z Nim.

                                                    > "Nie każdy, kto do mnie mówi: ‚Panie, Panie’, wejdzie do królestwa
                                                    > niebios, lecz tylko ten, kto wykonuje WOLE mego Ojca, który jest w
                                                    > niebiosach." mat 7:21

                                                    I co masz na końcu wypowiedzi Jezusa? "Nie znam was" Co Ci z Twojej wiedzy o
                                                    Bogu, jeśli On Ci powie "Nie znam Cię Ariel" Poznać się można w osobistej
                                                    relacji. I wtedy też można mówić, że znasz wolę Ojca, bo ją od Niego odbierasz
                                                    osobiście.
                                                    Biblia zawiera wiele wskazówek, co do woli Boga, ale nidgy nie są to wskazówki
                                                    dotyczące ciebie personalnie. Żebyśmy się dobrze zrozumiały. chodzi mi o to, że
                                                    w osobistej relacji z Bogiem możesz dzięki Duchowi Bożemu otrzymać poznanie, do
                                                    kogo dziś pójść z ewangelią, jak z nim rozmawiać. Bóg może pokazać Ci jakieś
                                                    szczegóły z życia takiej osoby, abyś mogła lepiej modlić się za nią. Bóg może
                                                    (zdarza się) powiedzieć Ci jaką pracę ma dla Ciebie, gdzie masz mieszkać. To są
                                                    bardzo osobiste sprawy. Na poziomie kościoła Bóg może powiedzieć pastorowi na
                                                    jaki temat dobrze będzie powiedzieć nauczanie, bo kościół (ten lokalny) tego
                                                    potrzebuje. Nie wspomnę o słowach proroczych, pocieszeniu, uzdrowieniu duszy i
                                                    ciała. To jest poznanie woli Boga wynikające z relacji z Nim.

                                                    > nigdy nie zrozumiemy przekazu
                                                    > calej tresci a to daje zupelnie inne spojzenie. dlatego "szlachetne
                                                    > to i mile w jego oczach....dokladne poznanie (...)"

                                                    Trzeba tylko pamiętać w interpretowaniu całości pamiętać o Ap.22,18-19
                                                  • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 13:11
                                                    prokasia75 napisała:


                                                    > Wiem, co mówi 1Moj.3,15, ale zapewne Ty uważasz, że wiesz lepiej.

                                                    Wiesz co jest napisane !!czy rozumiesz co to znaczy ???

                                                    >
                                                    > "doszli do poznania prawdy" tam nie ma słowa "dokładnego" (ŚJ dodali w swoim
                                                    > tumaczeniu Biblii?)

                                                    Może tak jest w oryginale???? dasz sobie głowę uciąć ze nie ????

                                                    > Trzeba tylko pamiętać w interpretowaniu całości pamiętać o Ap.22,18-19

                                                    Masz racje ,to czemu odrzucasz tą część pisma które obiecuje ludziom ziemie a
                                                    pchasz sie do nieba , dodać należy też ze w biblii warszawskiej są wersety
                                                    których niema w innych bibliach !!
                                                  • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 13:29
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Wiesz co jest napisane !!czy rozumiesz co to znaczy ???

                                                    I jedno i drugie

                                                    > Może tak jest w oryginale???? dasz sobie głowę uciąć ze nie ????

                                                    Jak znasz grekę to dawaj tłumaczenie

                                                    > Masz racje ,to czemu odrzucasz tą część pisma które obiecuje ludziom ziemie a
                                                    > pchasz sie do nieba , dodać należy też ze w biblii warszawskiej są wersety
                                                    > których niema w innych bibliach !!

                                                    A kto Ci mówił, że odrzucam obiecaną ziemię?? Ja też jej oczekuję. Tej nowej, nieskażonej, gdzie Bóg zamieszka z ludźmi. Niebo to po prostu królestwo Boga. I ja wiem, że w Chrystusie jestem jego częścią.
                                                  • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 13:33
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > Wiesz co jest napisane !!czy rozumiesz co to znaczy ???
                                                    >
                                                    > I jedno i drugie

                                                    No to dawaj sam jestem ciekawy co to ma znaczyć!!

                                                    > Jak znasz grekę to dawaj tłumaczenie

                                                    Nie znam ,ale wiem ze NŚ jest dość solidnie tłumaczoną biblią

                                                    > A kto Ci mówił, że odrzucam obiecaną ziemię?? Ja też jej oczekuję. Tej nowej, n
                                                    > ieskażonej, gdzie Bóg zamieszka z ludźmi. Niebo to po prostu królestwo Boga. I
                                                    > ja wiem, że w Chrystusie jestem jego częścią.

                                                    No ale chcesz dostać bilet do nieba ::)))) to jak to jest ja mam tu tyrać ty
                                                    będziesz z chmurki na mnie spoglądać ?? ::))
                                                  • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 13:58
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > No to dawaj sam jestem ciekawy co to ma znaczyć!!

                                                    Już to Ariel pisałam, poszukaj

                                                    > Nie znam ,ale wiem ze NŚ jest dość solidnie tłumaczoną biblią

                                                    Musi być solidnie, aby pasowało do ich nauk, ale czy prawidłowo?

                                                    > No ale chcesz dostać bilet do nieba ::))))

                                                    Moim biletem jest Chrystus :)

                                                    > to jak to jest ja mam tu tyrać ty
                                                    > będziesz z chmurki na mnie spoglądać ?? ::))

                                                    Czemu z chmurki?? U nas samo słońce :))
                                                  • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 14:29
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > No to dawaj sam jestem ciekawy co to ma znaczyć!!
                                                    >
                                                    > Już to Ariel pisałam, poszukaj

                                                    Właśnie wiem ze nie odpisałaś z czego wnioskuje że nie masz pojęcia o co tam
                                                    idzie!! specjalnie czekałem na twoja odpowiedz !!

                                                    > Musi być solidnie, aby pasowało do ich nauk, ale czy prawidłowo?

                                                    W tej chwili rzucasz kalumie , chcesz dostać ich pismo do porównania to masz w
                                                    tym linku jest ich nowy świat, jest tez warszawska i tysiąclatka i ze dwie
                                                    jeszcze inne !!
                                                    www.biblia.info.pl/biblia.php
                                                    > Moim biletem jest Chrystus :)

                                                    Mi zawsze wydawało sie że szef nazywa sie Jehowa ???

                                                    > Czemu z chmurki?? U nas samo słońce :))

                                                    To na czym zawiśniesz??
                                                  • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 15:17
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Właśnie wiem ze nie odpisałaś z czego wnioskuje że nie masz pojęcia o co tam
                                                    > idzie!! specjalnie czekałem na twoja odpowiedz !!

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=76346371&a=76630469
                                                    > W tej chwili rzucasz kalumie , chcesz dostać ich pismo do porównania to masz w
                                                    > tym linku jest ich nowy świat, jest tez warszawska i tysiąclatka i ze dwie
                                                    > jeszcze inne !!
                                                    > www.biblia.info.pl/biblia.php

                                                    Z tego zazwyczaj korzystam. I jeśli chodzi o fragment z 1Tm.2,3-4, tylko w PNŚ jest słowo "dokładnie"

                                                    > Mi zawsze wydawało sie że szef nazywa sie Jehowa ???

                                                    Tak i wszystko co nam dał, to Chrystus.

                                                    > To na czym zawiśniesz??

                                                    Stanę w wierze :)
                                                  • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 16:05
                                                    prokasia75 napisała:
                                                    Przez swoją śmierć Jezus odniósł nad szatanem zwycięstwo (zmiażdżył mu głowę
                                                    jako potomek niewiasty Ewy) a szatan nie jest w stanie zrobić tego samego. Może
                                                    jedynie zadawać ciosy mniejsze (zmiażdżona pięta) i tu mówię o walce duchowej,
                                                    jaką toczy kościół Chrystusa w okresie od wniebowstąpienia Jezusa do powtórnego
                                                    Jego przyjścia.

                                                    Mniej więcej sie zgadza ,ale do tych co pokonali szatana dodaj nie tylko Jezusa
                                                    ,ale i jego wiernych naśladowców !!

                                                    > Z tego zazwyczaj korzystam. I jeśli chodzi o fragment z 1Tm.2,3-4, tylko w PNŚ
                                                    > jest słowo "dokładnie"

                                                    W każdej biblii jest jakieś słowo którego nie ma gdzie indziej kwestia
                                                    tłumaczenia i nic więcej !!

                                                    > Tak i wszystko co nam dał, to Chrystus.

                                                    Obj 3,14
                                                    A do anioła zboru w Laodycei napisz: To mówi Amen, świadek wierny i prawdziwy,
                                                    początek stworzenia Bożego

                                                    Więc nadal Jehowa/Jahwe bo to on dał Jezusa !!Życie masz od stworzyciela wiec od
                                                    Boga Jahwe !!więc nie mów mi ze od Jezusa masz wszystko bo na Boga plujesz!!::)))

                                                    > Stanę w wierze :)

                                                    Jakoś tego nie czuję !!
                                                  • zuq1 zbieżność poglądów 06.03.08, 11:20
                                                    Witaj prokasia, widzę, że Twoja argumentacja jako żywo przypomina
                                                    moją z wątku o "judejczykach" w odpowiedzi także do Ariel. Na razie
                                                    mi nie odpowiedziała, ale tak naprawdę może zrobić operację "kopiuj-
                                                    wklej". Wg jej argumentacji ludzie żyjący tak gdzieś do roku 1900,
                                                    gdy naprawdę upowszechnił się druk i "wszedł pod strzechy", nie mają
                                                    szans na zbawienie... Smutne.
                                                    Pozdrawiam serdecznie w imieniu Pana Jezusa Chrystusa.
                                                  • kolter_hugh Re: zbieżność poglądów 06.03.08, 11:22
                                                    zuq1 napisał:

                                                    > Witaj prokasia, widzę, że Twoja argumentacja jako żywo przypomina
                                                    > moją z wątku o "judejczykach" w odpowiedzi także do Ariel. Na razie
                                                    > mi nie odpowiedziała, ale tak naprawdę może zrobić operację "kopiuj-
                                                    > wklej". Wg jej argumentacji ludzie żyjący tak gdzieś do roku 1900,
                                                    > gdy naprawdę upowszechnił się druk i "wszedł pod strzechy", nie mają
                                                    > szans na zbawienie... Smutne.
                                                    > Pozdrawiam serdecznie w imieniu Pana Jezusa Chrystusa.

                                                    To ŚJ nauczają ze ktoś nie ma szansy ??
                                                  • prokasia75 Re: zbieżność poglądów 06.03.08, 14:33
                                                    Hej Zuq1, ja też jeszcze nie mam odpowiedzi na parę moich pytań do ŚJ. Na razie
                                                    czekam. Też pozdrawiam :)
                                                  • kolter_hugh Re: zbieżność poglądów 06.03.08, 14:41
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > Hej Zuq1, ja też jeszcze nie mam odpowiedzi na parę moich pytań do ŚJ. Na razie
                                                    > czekam. Też pozdrawiam :)

                                                    He he he to może zapytaj tych co te plotki o ŚJ tworzyli , oni są chyba bardziej
                                                    w temacie !!
                                                  • prokasia75 Re: zbieżność poglądów 06.03.08, 15:12
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > He he he to może zapytaj tych co te plotki o ŚJ tworzyli , oni są chyba bardziej
                                                    > w temacie !!

                                                    O jakich plotkach mówisz, coś przeoczyłam:)
                                                  • kolter_hugh Re: zbieżność poglądów 06.03.08, 17:20
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > He he he to może zapytaj tych co te plotki o ŚJ tworzyli , oni są chyba b
                                                    > ardziej
                                                    > > w temacie !!
                                                    >
                                                    > O jakich plotkach mówisz, coś przeoczyłam:)

                                                    Chyba tak
                                                • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 02:10
                                                  prokasia75 napisała:


                                                  > Nie zarzucaj mi kłamstwa proszę.
                                                  > Do tej pory odwiedzający mnie ŚJ w ręku zawsze mieli strażnicę,
                                                  albo taką małą
                                                  > czerwoną książeczkę (tytułu nie znam). Biblię czasem wyciągali.
                                                  Ale tematy czer
                                                  > pali z tych pism.
                                                  > Chodziło mi o to, że po odłożeniu tych broszur i przejściu
                                                  na "samą" Biblię gub
                                                  > ili kierunek rozmowy, a wtedy zmieniali temat, znowu wyciągając
                                                  wydawnictwa.

                                                  mala czerwoa ksiazeczka to tez biblia ale bez odnosnikow i spisu
                                                  terminow biblijnych, tez taka mam :)))))

                                                  > > nie rozumiesz przekazu.
                                                  >
                                                  > A skąd taka pewność?

                                                  to barzdzo proste. podalam ci mat 24:14

                                                  > > "I ta dobra nowina o KROLESTWIE będzie głoszona po całej
                                                  > > zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem
                                                  > > nadejdzie KONIEC. "

                                                  prokasia75:

                                                  > Zwróć uwagę, że Jezus mówi "TA dobra nowina". Nie jakaś nowa. On
                                                  mówi o czymś z
                                                  > nanym słuchaczom. On nie mówi o królestwie w przyszłości, ale o
                                                  królestwie, któ
                                                  > re jest "pośród nich".

                                                  ani za czasow jezusa, ani za czasow apostolskich, TA nowina o
                                                  krolestwie nie byla gloszona PO CALEJ ZAMIESZKALEJ ziemi. napewno
                                                  tez nie WSZYSTKIM narodom. koniec tez nie nadszedl, poniewaz zyjemy
                                                  nadal w "statanskim swiecie".
                                                  to dzieje sie TERAZ. SJ glosza NA SWIADECTWO na calym swiecie i tak
                                                  bedzie do momentu kiedy nadejdzie koniec. (inaczej: jezeli przestana
                                                  glosic, tzn ze nadszedl koniec)

                                                  > Zamiar Jahwe co do ludzkości wypełnił się w Chrystusie. On wykupił
                                                  nas spod wła
                                                  > dzy grzechu i śmierci przez swoją zastępczą ofiarę. Jezus
                                                  umierając powiedział
                                                  > "wykonało się".

                                                  no jeszcze nie tak do konca.
                                                  jezeli juz sie w/g ciebie wypelnil, to odpowiedz porosze, jak
                                                  rozumiesz znaczenie 1mo.3:15 ?

                                                  "I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje
                                                  potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz
                                                  mu piętę”. "
                                                  • prokasia75 i wtedy nadejdzie koniec 06.03.08, 12:02
                                                    ariel4ever napisała:
                                                    > mala czerwoa ksiazeczka to tez biblia ale bez odnosnikow i spisu
                                                    > terminow biblijnych, tez taka mam :)))))

                                                    Widzisz, znam treść Biblii i to, co było czytane z tej książeczki nie przypominało mi żadnej z ksiąg Pisma. Aha, i jeszcze tam były kolorowe obrazki. Może to ilustrowana Biblia dla dzieci? ;)

                                                    > ani za czasow jezusa, ani za czasow apostolskich, TA nowina o
                                                    > krolestwie nie byla gloszona PO CALEJ ZAMIESZKALEJ ziemi. napewno
                                                    > tez nie WSZYSTKIM narodom. koniec tez nie nadszedl, poniewaz zyjemy
                                                    > nadal w "statanskim swiecie".

                                                    Oczywiście, że tak, bo Mt.24,14 odnosi się wyraźnie do czasów ostatecznych.

                                                    > to dzieje sie TERAZ. SJ glosza NA SWIADECTWO na calym swiecie

                                                    Wiesz, nie tylko ŚJ głoszą po całym świecie?


                                                    > i tak bedzie do momentu kiedy nadejdzie koniec. (inaczej: jezeli > przestana glosic, tzn ze nadszedl koniec)

                                                    Rozbawiłaś mnie a szczególnie tym dodatkiem w nawiasie. Skąd będziecie wiedzieć, że można się zwinąć i nie głosić już dłużej? Myślałam, że to, kiedy nadjedzie koniec, leży w gestii samego Boga ("lecz o owym dniu i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Bóg"), a tu proszę, niespodzianka, ŚJ sami zakończą ten szatański system. Wyznaczono już termin? ;)

                                                    > > "wykonało się".
                                                    >
                                                    > no jeszcze nie tak do konca.

                                                    Samego Pana poprawiasz? On powiedział wyraźnie "wykonało się". Ofiara została złożona, więcej ofiar za grzechy ludzi nie potrzeba. Raz na zawsze. Co to oznacza? Tyle, że jeśli chcesz przyjść do Boga i nawrócić się ze swojego grzesznego życia, to robisz to poprzez Chrystusa. Bez Niego nie masz prawa, bo jesteś w grzechu. W Nim zasłona się rozdziera. Bóg w Chrystusie Cię uświęca i masz śmiały przystęp do Boga. Bóg daje Ci, zgodnie z obietnicą, swojego Ducha, moc do życia w zgodzie z Twoim nowym powołaniem, życiem dla Boga.

                                                    > jezeli juz sie w/g ciebie wypelnil, to odpowiedz porosze, jak
                                                    > rozumiesz znaczenie 1mo.3:15 ?

                                                    Przez swoją śmierć Jezus odniósł nad szatanem zwycięstwo (zmiażdżył mu głowę jako potomek niewiasty Ewy) a szatan nie jest w stanie zrobić tego samego. Może jedynie zadawać ciosy mniejsze (zmiażdżona pięta) i tu mówię o walce duchowej, jaką toczy kościół Chrystusa w okresie od wniebowstąpienia Jezusa do powtórnego Jego przyjścia.
                                                  • ariel4ever Re: i wtedy nadejdzie koniec 06.03.08, 12:50
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > Widzisz, znam treść Biblii i to, co było czytane z tej książeczki
                                                    nie przypomin
                                                    > ało mi żadnej z ksiąg Pisma. Aha, i jeszcze tam były kolorowe
                                                    obrazki. Może to
                                                    > ilustrowana Biblia dla dzieci? ;)

                                                    moze to okladka zoltej ksiazki "czego uczy biblia naprawde" tam sa
                                                    prostym jezykiem omawiane zagadnienia biblijne, moze ktos ci po
                                                    prostu przeczytal jakis przyklad.

                                                    > > ani za czasow jezusa, ani za czasow apostolskich, TA nowina o
                                                    > > krolestwie nie byla gloszona PO CALEJ ZAMIESZKALEJ ziemi. napewno
                                                    > > tez nie WSZYSTKIM narodom. koniec tez nie nadszedl, poniewaz
                                                    zyjemy
                                                    > > nadal w "statanskim swiecie".
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że tak, bo Mt.24,14 odnosi się wyraźnie do czasów
                                                    ostatecznych.

                                                    wiec zdecyduj sie prosze prokasia.

                                                    chodzi o czasy ostateczne, czyli mowil o przyszlosci czy nie.
                                                    wczoraj twierdzilas cos innego.

                                                    #### wczoraj prokasia75:

                                                    > Zwróć uwagę, że Jezus mówi "TA dobra nowina". Nie jakaś nowa. On
                                                    mówi o czymś z
                                                    > nanym słuchaczom. On nie mówi o królestwie w przyszłości, ale o
                                                    królestwie, któ
                                                    > re jest "pośród nich".#### :))


                                                    > > to dzieje sie TERAZ. SJ glosza NA SWIADECTWO na calym swiecie
                                                    >
                                                    > Wiesz, nie tylko ŚJ głoszą po całym świecie?

                                                    bylas glosic dobra nowine SJ ? sadze, ze nie. jednak to ciebie
                                                    odwiedzili SJ ponoc trzy razy ! jezeli ktos puka do drzwi to ludzie
                                                    otwierajac, mowia: o! baptysci ?, o zielonoswiatkowcy ?, o
                                                    katolicy?, adwentysci dnia siodmego ?, ewangelicy ?, buddysci ?,
                                                    mulzemanie ? KTO glosi jeszcze na taka skale ?

                                                    > > i tak bedzie do momentu kiedy nadejdzie koniec. (inaczej:
                                                    jezeli >
                                                    > przestana glosic, tzn ze nadszedl koniec)

                                                    > Rozbawiłaś mnie a szczególnie tym dodatkiem w nawiasie. Skąd
                                                    będziecie wiedzieć
                                                    > , że można się zwinąć i nie głosić już dłużej?

                                                    Myślałam, że to, kiedy nadjedzie
                                                    > koniec, leży w gestii samego Boga

                                                    jednak bog nie dokona niczego, czego wczesniej nie objawi swojemu
                                                    sludze. krtotko przed, napewno to zrobi

                                                    ("lecz o owym dniu i godzinie nikt nie wie,
                                                    > nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Bóg"), a tu proszę,
                                                    niespodzianka, ŚJ sami
                                                    > zakończą ten szatański system. Wyznaczono już termin? ;)

                                                    dlatego wlasnie, ze nikt tego nie wie dzielo ogolnoswiatowego
                                                    gloszenia jeszcze trwa. gdyby ktos to wiedzial, ludzie przyszliby ze
                                                    strachu a tego bog nie chce. nie wiem jak bedzie to wstrzymane ale
                                                    nadejszie czas, ze sludzy Jehowy beda milczec
                                                    jes.65:13,14
                                                    "Dlatego tak rzekł Wszechwładny Pan, Jehowa: „Oto moi słudzy będą
                                                    jeść, lecz wy będziecie głodować. Oto moi słudzy będą pić, lecz wy
                                                    będziecie pragnąć. Oto moi słudzy będą się radować, lecz wy
                                                    będziecie doznawać wstydu. 14 Oto moi słudzy będą radośnie wołać w
                                                    dobrym nastroju serca, lecz wy będziecie wykrzykiwać z boleści serca
                                                    i będziecie wyć zupełnie załamani na duchu."

                                                    porownaj amosa, co ci wczoraj napisalam. gloszenie bedzie zatrzymane.

                                                    zupelne zalamanie ducha hm...

                                                    ezechiela 38:23
                                                    "I się wywyższę, i uświęcę, i dam się poznać na oczach wielu
                                                    narodów; i będą MUSIELI poznać, że ja jestem Jehowa’. "

                                                    Bog zmusi ludzi do tego, zeby go poznali. nikt nie zostanie
                                                    zgladzony bez uswiadomienia sobie ze mial juz szanse w ktora zwatpil.

                                                    > > > "wykonało się".
                                                    > >
                                                    > > no jeszcze nie tak do konca.
                                                    >
                                                    > Samego Pana poprawiasz?

                                                    nie, ciebie

                                                    On powiedział wyraźnie "wykonało się". Ofiara została z
                                                    > łożona, więcej ofiar za grzechy ludzi nie potrzeba. Raz na zawsze.
                                                    Co to oznacz
                                                    > a? Tyle, że jeśli chcesz przyjść do Boga i nawrócić się ze swojego
                                                    grzesznego ż
                                                    > ycia, to robisz to poprzez Chrystusa. Bez Niego nie masz prawa, bo
                                                    jesteś w grz
                                                    > echu.
                                                    ja nie powiedzialam, ze ofiara chrystusa jest niewystarczajaca. ja
                                                    sugerowalam, ze cdn.

                                                    > > jezeli juz sie w/g ciebie wypelnil, to odpowiedz porosze, jak
                                                    > > rozumiesz znaczenie 1mo.3:15 ?
                                                    >
                                                    > Przez swoją śmierć Jezus odniósł nad szatanem zwycięstwo
                                                    (zmiażdżył mu głowę ja
                                                    > ko potomek niewiasty Ewy) a szatan nie jest w stanie zrobić tego
                                                    samego. Może j
                                                    > edynie zadawać ciosy mniejsze (zmiażdżona pięta) i tu mówię o
                                                    walce duchowej, j
                                                    > aką toczy kościół Chrystusa w okresie od wniebowstąpienia Jezusa
                                                    do powtórnego
                                                    > Jego przyjścia.

                                                    przeciez szatan nadal zyje. jak robi to bez glowy hm?
                                                    czy w werecie jest mowa o: niewiescie?, czy o TEJ niewiescie (ewa) ?
                                                  • prokasia75 Re: i wtedy nadejdzie koniec 06.03.08, 14:02
                                                    ariel4ever napisała:
                                                    > chodzi o czasy ostateczne, czyli mowil o przyszlosci czy nie.
                                                    > wczoraj twierdzilas cos innego.

                                                    Już mówię droga Ariel.
                                                    Mt.24,14 "A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na
                                                    świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec."

                                                    Głoszenie Ewangelii o królestwie rozpoczęło się wraz z ostatnim nakazem Jezusa,
                                                    Króla tego królestwa. Królestwa które już istniało.
                                                    Mt.28,18-19 "DANA MI JEST (a nie "zostanie mi dana") WSZELKA władza na niebie i
                                                    na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody ..."

                                                    Apostołowie rozpoczęli głoszenie dobrej nowiny o królestwie, nie ŚJ.

                                                    Mt.24,14 mówi o tym, że w czasach ostatecznych głoszenie to dopełni się i będzie
                                                    miało wymiar ogólnoświatowy. Co ma miejsce, bo są ku temu środki. Różnorodne
                                                    środki, nie tylko chodzenie od domu do domu.

                                                    "Wtedy nadejdzie koniec" czyli przyjdzie powtórnie Chrystus i będzie królował tu
                                                    , na ziemi, tysiąc lat. On będzie faktycznie wśród ludzi. Da początek temu, o
                                                    czym mówi Ap.21,3 "Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą
                                                    oni jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi." Będzie tak, jak chciał Bóg na
                                                    początku stwarzając człowieka. Będzie stwórca mieszkał razem ze swoim stworzeniem.

                                                    > bylas glosic dobra nowine SJ ? sadze, ze nie.

                                                    Głosiłam dobrą nowinę, nie raz. A czy musiałam iść z tym od razu do ŚJ? Z uwagi
                                                    na dysproporcje w ilośći wyznawców, łatwiej trafić na katolika niż na Śj. Poza
                                                    tym nie zbieram adresów ŚJ;)

                                                    > KTO glosi jeszcze na taka skale ?

                                                    No nie pochlebiaj sobie. Jak już pisałam, chodzenie od drzwi do drzwi nie jest
                                                    jedyną dozwoloną formą głoszenia dobrej nowiny. A o skuteczności nie powiem.
                                                    Czasem można podczas (tak potępianych u ŚJ) urodzin skubnąć kogoś w sumienie.
                                                    Można na ulicy, na przystanku, w długiej kolejce w sklepie, na placu zabaw, w
                                                    parku na spacerze... I nie musisz się nikomu z tego rozliczać. Zdasz sprawę
                                                    samemu Bogu.

                                                    > "Dlatego tak rzekł Wszechwładny Pan, Jehowa: „Oto moi słudzy będą
                                                    > jeść, lecz wy będziecie głodować. Oto moi słudzy będą pić, lecz wy
                                                    > będziecie pragnąć. Oto moi słudzy będą się radować, lecz wy
                                                    > będziecie doznawać wstydu. 14 Oto moi słudzy będą radośnie wołać w
                                                    > dobrym nastroju serca, lecz wy będziecie wykrzykiwać z boleści serca
                                                    > i będziecie wyć zupełnie załamani na duchu."

                                                    > zupelne zalamanie ducha hm...

                                                    Pokazujesz mi moją pozycję??

                                                    > ezechiela 38:23
                                                    > "I się wywyższę, i uświęcę, i dam się poznać na oczach wielu
                                                    > narodów; i będą MUSIELI poznać, że ja jestem Jehowa’. "

                                                    super fragment (mała poprawka to jest EZ.39,21) a czytałaś dalsze wersety?
                                                    To nastąpi w czasie powtórnego przyjścia Chrystusa. Wtedy, jak ujrzy wszelkie
                                                    oko, będą musieli poznać, że tego dokonał sam Bóg

                                                    > przeciez szatan nadal zyje. jak robi to bez glowy hm?

                                                    Czasem się dziwię, jak łatwo rozpoznajesz w Biblii symbolikę, a w tym przypadku
                                                    odbierasz wers dosłownie. A czy szatan ma w ogóle głowę? Może ma kila i bez
                                                    jednej daje sobie nieźle radę;)

                                                    > czy w werecie jest mowa o: niewiescie?, czy o TEJ niewiescie (ewa) ?

                                                    Czego ty szukasz w TYM wersie?
                                                  • kolter_hugh Re: i wtedy nadejdzie koniec 06.03.08, 14:18
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    super fragment (mała poprawka to jest EZ.39,21) a czytałaś dalsze wersety?
                                                    To nastąpi w czasie powtórnego przyjścia Chrystusa. Wtedy, jak ujrzy wszelkie
                                                    oko, będą musieli poznać, że tego dokonał sam Bóg

                                                    Mała poprawka w biblii ŚJ w katolickiej i protestanckiej jest to werset 23 !!
                                                  • prokasia75 Re: i wtedy nadejdzie koniec 06.03.08, 14:25
                                                    No dzięks Kolter sprawdziłam drugi raz. Ale Ez.39,21-22 oddaje to samo.
                                                  • ariel4ever Re: i wtedy nadejdzie koniec 06.03.08, 21:49

                                                    prokasia75 napisala:

                                                    >ariel4ever napisala:
                                                    > > przeciez szatan nadal zyje. jak robi to bez glowy hm?
                                                    >
                                                    > Czasem się dziwię, jak łatwo rozpoznajesz w Biblii symbolikę, a w
                                                    tym przypadku
                                                    > odbierasz wers dosłownie. A czy szatan ma w ogóle głowę?

                                                    jezeli bog tak mowi, to ja mu wierze :)

                                                    nie odbieram doslownie, poniwaz szatan to osoba duchowa.
                                                    jezeli tak, to ta golwa cos oznacza. jak myslisz?

                                                    Może ma kila i bez
                                                    > jednej daje sobie nieźle radę;)

                                                    zbagatelizowalas

                                                    jezeli "twoja" niewiasta to ewa. kim sa w takim razie te:

                                                    izaj 54:5; gal 4:26; obj 12:1, 6; 14 ?

                                                    > Czego ty szukasz w TYM wersie?

                                                    :))

                                                    moze ty cos znajdziesz ?;)
                                                  • ariel4ever Re: i wtedy nadejdzie koniec 06.03.08, 21:11
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > Głoszenie Ewangelii o królestwie rozpoczęło się wraz z ostatnim
                                                    nakazem Jezusa,
                                                    > Króla tego królestwa. Królestwa które już istniało.
                                                    > Mt.28,18-19 "DANA MI JEST (a nie "zostanie mi dana") WSZELKA
                                                    władza na niebie i
                                                    > na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody ..."

                                                    tak dana jest mu wszelka wladza dotyczaca wykonywania dziela
                                                    gloszenia. jezus "nadzoruje" zbory. jezus jest glowa zboru. zleca
                                                    gloszenie, dalej w tekscie : IDZCIE WIEC i nauczajcie.....
                                                    to byla jego wladza NARAZIE. nie wladza nad narodami, ta wladze
                                                    otrzymal dopiero w 1914r

                                                    > Apostołowie rozpoczęli głoszenie dobrej nowiny o królestwie, nie
                                                    ŚJ.
                                                    nie chodzi mi, kto rozpoczal tylko, ze ewangelia bedzie gloszona na
                                                    calym swiecie w dniach ostatnich. chcial czy nie, teraz robia to SJ

                                                    obj 21:3,4 nie mowi o Jezusie tylko o Jehowie Bogu

                                                    > Głosiłam dobrą nowinę, nie raz. A czy musiałam iść z tym od razu
                                                    do ŚJ?

                                                    SJ glosza wszystkim ludziom, wszedzie i w kazdy mozliwy sposob.
                                                    drukuja i rozdaja setki milionow czasopism, ksiazek i biblii
                                                    rocznie.

                                                    > > KTO glosi jeszcze na taka skale ?

                                                    > A o skuteczności nie powiem.

                                                    5000 chrztow tygodniowo przy 6,7 mil. glosicieli.
                                                  • prokasia75 Re: i wtedy nadejdzie koniec 07.03.08, 08:56
                                                    ariel4ever napisała:
                                                    > 5000 chrztow tygodniowo przy 6,7 mil. glosicieli.

                                                    A to tylko kropla w morzu:
                                                    www.topc.com/joy-in-heaven/
                                                  • kolter_hugh Re: i wtedy nadejdzie koniec 07.03.08, 08:58
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > ariel4ever napisała:
                                                    > > 5000 chrztow tygodniowo przy 6,7 mil. glosicieli.
                                                    >
                                                    > A to tylko kropla w morzu:

                                                    Liczy się jakość nie ilość !! ::)))))
                                                  • prokasia75 Re: i wtedy nadejdzie koniec 07.03.08, 09:13
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Liczy się jakość nie ilość !! ::)))))

                                                    A Ariel pisała o jakości?
                                                  • kolter_hugh Re: i wtedy nadejdzie koniec 07.03.08, 09:22
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > Liczy się jakość nie ilość !! ::)))))
                                                    >
                                                    > A Ariel pisała o jakości?

                                                    Nie musiała bo doskonale wie ze o to chodzi ::))))zresztą jej chodziło o
                                                    skuteczność ewangelizacji!!
                                                  • prokasia75 Re: i wtedy nadejdzie koniec 07.03.08, 09:33
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Nie musiała bo doskonale wie ze o to chodzi ::))))

                                                    Proszę jak wy się dobrze znacie:)

                                                    zresztą jej chodziło o
                                                    > skuteczność ewangelizacji!!

                                                    Rozumiem, że jak Ariel przedstawia liczby, to mówi o jakości, a jak ja
                                                    przedstawiam liczby to mówię o ilości? To jakiś szczególny rodzaj interpretacji??
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • kolter_hugh Re: i wtedy nadejdzie koniec 07.03.08, 09:37
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie musiała bo doskonale wie ze o to chodzi ::))))
                                                    >
                                                    > Proszę jak wy się dobrze znacie:)

                                                    A znacie znacie !!

                                                    >
                                                    > Rozumiem, że jak Ariel przedstawia liczby, to mówi o jakości, a jak ja
                                                    > przedstawiam liczby to mówię o ilości? To jakiś szczególny rodzaj interpretacji

                                                    Nie, to ja tak napisałem nie ona !!
                                        • ariel4ever Re: 144 000 04.03.08, 16:08
                                          prokasia75 napisała:

                                          > No właśnie słynna nauka ŚJ o 144tys. wybranych. Ja wciąż się
                                          zastanawiam jakie
                                          > są kryteria doboru? I skąd szanowne ciało kierownicze wiedziało (i
                                          wie nadal) i
                                          > le jest wolnych miejsc do obsadzenia? Wciąż ponoć żyją jednostki z
                                          grona 144tys
                                          > . Skoro ŚJ istnieją od niespełna 150 lat, skąd wzięli liczbę
                                          wolnych wakatów? P
                                          > rzez wieki (nie mówiąć o czasie za życia apostołów i samego
                                          Jezusa) żyło zapewn
                                          > e wiele osób, które mogły sobie zasłużyć na miano "świętych sług."

                                          zaden SJ nie mogl odpowiedziec? oj cos chyba bujasz? :))
                                          fakt, ze nie mozna tego odpowiedziec jednym tchem, "w locie" na
                                          ulicy czy przy drzwiach. nie mozna tez na poczekaniu wyciagnac
                                          wszystkich wersetow nawiazujacych do tematu "z rekawa". ale cos ci
                                          tam powiedzieli, skoro zastanawialas sie nad tym, hm ? to
                                          zagadnienie wymaga glebszego zaznajomienia sie z tym co na ten temat
                                          mowi biblia. na lamach tego forum jest to tez, tylko tak "w skrocie
                                          telegraficznym".

                                          w I w. nie wybrano wszystkich, nalezacych do namaszczonych duchem.
                                          powolywanie do grona 144 tys trwalo od czasow apostolow, a potem
                                          bylo wyraznie zwolnione. na przelomie stuleci bylo kontynuowane w
                                          jakims stopniu, ale to byly juz tylko jednostki. dopiero od 1914
                                          roku, po objeciu wladzy przez jezusa w niebie, sprawa nabrala
                                          tempa. wybor do grona 144tys, zostal najwyrazniej zrealizowany w
                                          polowie lat trzydziestych, kiedy to coraz mniej ludzi
                                          otrzymywalo "swiadectwo ducha" (rzym8:16) tzn nie mieli nadzieji
                                          ani pragnienia isc do nieba. "„A mam drugie owce, które nie są z tej
                                          owczarni; te również muszę przyprowadzić i będą słuchać mego głosu,
                                          i będzie jedna trzoda, jeden pasterz" jan 10:16.
                                          tak wiec po roku 1935 glowny celem dzialalnosci kaznodziejskie stalo
                                          sie zgromadzanie "wielkiej rzeszy" (drugich owiec), ktora widzial
                                          apostol jan w swojej wizji i ktora ma przezyc "wielki ucisk"
                                          (objawienie 7:14) "Są to ci, którzy wychodzą z wielkiego ucisku i
                                          wyprali swoje długie szaty, i wybielili je we krwi Baranka." ale
                                          nawet po uplywie lat trzydziestych zdarzylo sie ze jakies osoby
                                          otrzymywaly nadzieje niebianska, byc moze czesc ich zastapila
                                          niewiernych pomazancow. nawet pawel wspominal o tych, ktorzy
                                          porzucili prawde. (filipian 3:17-19) kogo bog wybiera i jakie sa
                                          kryteria to juz jego decyzja. musza napewno byc dlugo slugami bozymi
                                          i sprawdzonej wiary. poczawszy od roku 33 n.e. dziesiatki tysiecy
                                          namszczonych dowiodlo silnej wiary i wytrwalo w wiernosci az do
                                          smierci.

                                          > Skąd ŚJ będą wiedzieć, że lista 144tys. jest już zamknięta?

                                          raczej juz nikt nie dochodzi do "ostatka", mialby ktos dojsc (ale
                                          raczej juz nie), to nie bedzie to ktos nowo-nawrocony, czy mlody,
                                          tylko jakis chrzescijanin, ktory jest wierny i sprawdzony juz od
                                          dawna (starsza osoba).

                                          > A może była zamknię
                                          > ta już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa?

                                          nie wiemy ilu ich bylo, wiemy natomiast, ze liczba 144tys. bedzie
                                          skompletowana tuz przed armagedonem (jak pisalm wyzej raczej nikt
                                          juz od dluzszego czasu nie dochodzi) biblia wyraznie o tym mowi
                                          ze "ostatek" bedzie do ostatniego dnia na ziemi, do "upadku
                                          babilonu". gdy tylko odejdzie z ziemi ostatni pomazanec, obojetnie
                                          kiedy to nastapi, niebianski rzad zostanie skompletowany.

                                          mat 24:22
                                          "Doprawdy, gdyby owe dni nie zostały skrócone, nie byłoby wybawione
                                          żadne ciało; ale ze względu na wybranych OWE DNI zostaną skrócone. "

                                          mat 22:14
                                          "„Bo wielu jest zaproszonych, ale mało WYBRANYCH”. "

                                          mat.28:20
                                          "ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja
                                          JESTEM Z WAMI przez wszystkie dni AZ DO zakończenia systemu
                                          rzeczy”. " jezus obiecal ze bedzie z nimi do konca, wiec "lista"
                                          nie mogla byc skompletwana w I w. poniewaz na koniec czekamy caly
                                          czas. (dni ostatnie, czyli od 1914)

                                          > Licząc, że dziennie mogło nawrócić
                                          > się około 2 tys. osób, wystarczyło 72 dni pełnego mocy Bożej
                                          zwiastowania, aby
                                          > pozyskać wiernych Bogu ludzi.
                                          > Żaden ŚJ, z którym rozmawiałam, nie odpowiedział mi na to pytanie.
                                          Może Ariel?

                                          nie mozemy tak liczyc. to, o co wymieniasz, to byly sytuacje
                                          wyjatkowe, ktore opisuje biblia (dlatego wlasnie je opisuje) gdyby
                                          tak bylo CODZIENNIE, napewno zostalo by to zapisane. chcialam tu
                                          rowniez przypomniec, ze nie wiemy ilu z namaszczonych "dotrwalo do
                                          konca". taki np. judasz tez mial mozliwosc byc namaszczonym, a
                                          jednak zgrzeszyl. podobnie moglo byc z innymi. po za tym, nie bylo
                                          takich mozliwosci komunikacji i przemieszczania sie z jednego
                                          miejsca do drugirgo, nie bylo tak szeroko dostepnej literatury jak
                                          dzisial, przyjmowanie "dobrej nowiny" opieralo sie glownie na
                                          sluchaniu. to (chrzescijanstwo) dopiero powstawalo, ksiegi biblii,
                                          jakie dzisiaj mamy byly dopiero spisywane. dzisiaj nawraca sie ok
                                          5000 ludzi tygodniowo (przyjmuje chrzest), ale gloszacych jest ok.
                                          6.700.000 :)
                                          • prokasia75 Re: 144 000 04.03.08, 17:21
                                            ariel4ever napisała:

                                            > w I w. nie wybrano wszystkich, nalezacych do namaszczonych duchem.
                                            > powolywanie do grona 144 tys trwalo od czasow apostolow, a potem
                                            > bylo wyraznie zwolnione. na przelomie stuleci bylo kontynuowane w
                                            > jakims stopniu, ale to byly juz tylko jednostki.

                                            No właśnie skąd to wiesz, że właśnie tak było? Jakiś werset poproszę.

                                            dopiero od 1914
                                            > roku, po objeciu wladzy przez jezusa w niebie, sprawa nabrala
                                            > tempa. wybor do grona 144tys, zostal najwyrazniej zrealizowany w
                                            > polowie lat trzydziestych,

                                            Jeszcze raz, skąd to przeświadczenie? Ktoś prowadzi listę? Przecież do wieczerzy mogli/ mogą przystępować u ŚJ tylko ci z grona 144tys.

                                            > kiedy to coraz mniej ludzi
                                            > otrzymywalo "swiadectwo ducha" (rzym8:16) tzn nie mieli nadzieji
                                            > ani pragnienia isc do nieba.

                                            Co ŚJ głosili tym ludziom, że przestawali chcieć przebywać z Bogiem, ba nawet nadziei nie mieli??

                                            > "„A mam drugie owce, które nie są z tej
                                            > owczarni; te również muszę przyprowadzić i będą słuchać mego głosu,
                                            > i będzie jedna trzoda, jeden pasterz" jan 10:16.

                                            Jest to fragment mówiący o tym, że Bóg da zbawienie nie tylko Żydom, ale i poganom. Do czasu Chrystusa Bóg miał wybrany naród, wśród którego przebywał. Ofiara Chrystusa daje takie samo prawo poganom, którzy przyjmą zbawienie i nawrócą się.

                                            ale
                                            > nawet po uplywie lat trzydziestych zdarzylo sie ze jakies osoby
                                            > otrzymywaly nadzieje niebianska, byc moze czesc ich zastapila
                                            > niewiernych pomazancow.

                                            Proste pytanie, skąd wiadomo, że można było kogokolwiek zaliczyć do tego grona?

                                            > kogo bog wybiera i jakie sa
                                            > kryteria to juz jego decyzja.

                                            A jak Wam to mówi? Skąd ciało kierownicze wie, że taki a taki jest akurat w gronie wybranych? Można się samemu zgłosić i powiedzieć "Bóg mnie wybrał"? Przecież ktoś to ewidencjonuje, prawda?

                                            > raczej juz nikt nie dochodzi do "ostatka", mialby ktos dojsc (ale
                                            > raczej juz nie),

                                            Skąd wiesz? Przecież to Bóg wybiera.

                                            > niebianski rzad zostanie skompletowany.

                                            Nie ma czegoś takiego, jak niebiański rząd. Biblia słowem o tym nie mówi.

                                            > "ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja
                                            > JESTEM Z WAMI przez wszystkie dni AZ DO zakończenia systemu
                                            > rzeczy”. " jezus obiecal ze bedzie z nimi do konca, wiec "lista"
                                            > nie mogla byc skompletwana w I w. poniewaz na koniec czekamy caly
                                            > czas. (dni ostatnie, czyli od 1914)

                                            Jezus mówi "jestem z wami". Z NAMI, nie z nimi. Jezus daje tu obietnicę, że nie opuści swoich uczniów (mnie, ciebie, każdego przyjmującego zbawienie), że nie będzie takiego czasu po jego wniebowstąpieniu, żebyśmy mieli nie mieć Jego wsparcia i autorytetu, Jego osoby do pomocy.

                                            > chcialam tu
                                            > rowniez przypomniec, ze nie wiemy ilu z namaszczonych "dotrwalo do
                                            > konca".

                                            I o to mi chodzi. "Nie wiemy ilu." Nie można szafować tak poważnym tematem, jak niebiańskie powołanie (mniejsza o to, na ile jest to nauka zgodna z ewangelią), i nadawać ludziom tytuły wybranych sług, skoro nie wiadomo, na jakiej podstawie ich liczyć i czy ma się prawo do ingerencji w Boży wybór. Podobnie się ma sprawa ze świętymi wybieranymi w KRK.
                                          • irma223 Ariel, a gdzie relacja z uroczystości?! 04.03.08, 18:21
                                            ariel4ever napisała:

                                            > od 1914 roku, po objeciu wladzy przez jezusa w niebie

                                            Uuuu, to nam nasz Bóg-Ojciec abdykował na rzecz Syna, a my nic nie
                                            wiemy?!?!?!

                                            A relacja z uroczystości?

                                            My tu w nieświadomości żyjemy, ale jestem pewna, że dziennikarze
                                            ze "Strażnicy" na pewno nie zawiedli: przytocz relację, proszę!
                                            • kolter_hugh Re: Ariel, a gdzie relacja z uroczystości?! 04.03.08, 18:35
                                              irma223 napisała:
                                              > Uuuu, to nam nasz Bóg-Ojciec abdykował na rzecz Syna, a my nic nie
                                              > wiemy?!?!?!
                                              >
                                              > A relacja z uroczystości?

                                              Nie nie ,biblia mówi o przekazaniu władzy Jezus ma ją oddać Ojcu !!
                                              • irma223 Re: Ariel, a gdzie relacja z uroczystości?! 04.03.08, 18:42
                                                > ariel4ever napisała:
                                                >
                                                > > od 1914 roku, po objeciu wladzy przez jezusa w niebie


                                                irma223 napisała:
                                                >
                                                > Uuuu, to nam nasz Bóg-Ojciec abdykował na rzecz Syna, a my nic nie
                                                > wiemy?!?!?!
                                                >
                                                > A relacja z uroczystości?
                                                >
                                                > My tu w nieświadomości żyjemy, ale jestem pewna, że dziennikarze
                                                > ze "Strażnicy" na pewno nie zawiedli: przytocz relację, proszę!


                                                kolter_hugh napisał:
                                                >
                                                > Nie nie ,biblia mówi o przekazaniu władzy Jezus ma ją oddać Ojcu !!


                                                A to Jezus Ojca przejściowo władzy pozbawił?

                                                Patrz, a my tu na prowincji głuchej, a w stolicy takie ciekawe
                                                rzeczy się dzieją:)))

                                                Opowiadajcie!
                                                • kolter_hugh Re: Ariel, a gdzie relacja z uroczystości?! 04.03.08, 18:45
                                                  irma223 napisała:

                                                  > A to Jezus Ojca przejściowo władzy pozbawił?

                                                  Nie Jezus wykonał najczarniejszą robotę!! i oddał władzę

                                                  > Patrz, a my tu na prowincji głuchej, a w stolicy takie ciekawe
                                                  > rzeczy się dzieją:)))

                                                  Ja tam nie uważam że życie w pobliżu wrocka to życie w głuchej prowincji ::))
                                      • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 05.03.08, 18:37
                                        Chyba kolezanka nie do konca zrozumiala o co mi chodzilo.Nie w tym rzecz,ze
                                        wasze przepowiednie byly,sa bledne.Dat ŚJ moga podawac w brud i czy to bedzie
                                        jedna data, dwie czy osiemnascie nie ma zadnego znaczenia.Chodzi mi o sama ta
                                        praktyke,ktora stoi w jawnej sprzecznosci z Biblia i o tym ciagle pisze ,o to
                                        tylko mi chodzi.Powtarzam to do znudzenia,wiec prosze odpowiedz konkretnie na
                                        temat.
                                        • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 05.03.08, 18:38
                                          O kurde do Ariel mialo byc, miejmy nadzieje,ze sie domysli :)
                • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 11:22
                  kaczy.i.indyczy napisał:

                  > "Jezus odpowiedział: "Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem
                  > przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: "Ja jestem" oraz: "Nadszedł czas". Ni
                  > e
                  > chodźcie za nimi!" (Łk 21,8)
                  >
                  > "Wtedy jeśliby wam kto powiedział: "Oto tu jest Mesjasz" albo: "Tam", nie
                  > wierzcie! Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy" (Mt 24, 23-24)

                  Masz racje te 13 tysięcy już udowodnionych gwałtów na dzieciach i te ponad już 2
                  miliardy dolarów odszkodowań im wypłaconych jednoznacznie wskazują na tych
                  fałszywych proroków !!

                  ksiezapedofile.info/
              • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 11:18
                kaczy.i.indyczy napisał:
                > Chyba jednak rewelacja,sprawdzilem z ciekawosci ilu papiezy bylo do tego
                > czasu(przed smiercia Konstantyna) poczawszy od sw. Piotra,a skonczywszy na sw.
                > Juliuszu I.Wyszlo ze bylo ich juz wowczas 35 ,cala liste zreszta wkleilem, nie
                > odpowiedzialas.

                Ja odpowiedziałem i znów to zrobię, Piotr nie był następcą Jezusa bo zaprzecza
                temu cała ewangelia i listy apostolskie (potem ci to udowodnię ) teraz
                przedstawię tobie oficjalne stanowisko jakie zajęli katoliccy badacze

                Profesor teologii katolickiego Uniwersytetu Notre Dame w USA, jezuita John
                McKenzie napisał: „Nie ma żadnego historycznego dowodu ciągłości władzy
                kościelnej” (The Roman Catholic Church, Nowy Jork 1969, s. 4).

                New Catholic Encyclopedia przyznaje: „Skąpa dokumentacja sprawia, że wydarzenia
                z wczesnego okresu rozwoju episkopatu toną w mroku” (1967, t. 1, s. 696).

                Zresztą ilu to heretyków Piotr spalił na stosie ???


                > od wieku XIX (pisał on w roku 1844), szedł wstecz, stulecie po stuleciu,
                > sprawdzając, czy wierzenia katolickie istniejące w konkretnym momencie dają się
                > prześledzić wstecz, do wierzeń istniejących wiek wcześniej. Cofał się tak,
                > dopóki nie doszedł do czasów nowotestamentalnych.

                Masz 100% racji wierzenia katolickie łatwo rozpoznać , za to z biblijnymi już
                gorzej u was !!

                > Juz rozmawialismy o wierze na podstawie Biblii,pamietasz?
                > Jak wiesz do niczego to nie doprowadzilo,bo nawet na wersety przeze mnie
                > przytoczone, jasne jak slonce,znajdowalas jakas dziwna interpretacje,lub tez
                > przytaczalas ten sam fragment sfalszowany przez wasza organizacje w tym
                > "slynnym" przekladzie,o ktorym opinie sa niezbyt pozytywne by nie powiedziec
                > miazdzace,ale nie przeszkodzilo Ci to w stwierdzeniu ,ze jest to najlepszy
                > przeklad,podpierajac sie przy tym stronka ŚJ...:))Ja stwierdzilem,ze nie mozna
                > tego nawet nazwac przekladem z racji oczywistych przeklaman i falszerstw.Skoro
                > nie zgadzamy sie nawet co do tak podstawowych faktow,to o
                > interpretacji(szczegolnie poszatkowanych fragmentow) juz nie wspomne.Tak wiec
                > faktow ni to historycznych ni to zadnych innych nie podalas.Abstrakcja goni
                > abstrakcje.A o Jaruzelskim jako zalozycielu ŚJ mam takie samo prawo(analogiczni

                Między waszym kiepskim tłumaczeniem nastawionym na mniej rozgarniętego katolika
                a fałszerstwem jakim niewątpliwie jest dołączenia do kanonu pism natchnionych to
                juz inna historia

                Tak w ogóle to strasznie przynudzasz !!
                • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 12:20
                  > Ja odpowiedziałem i znów to zrobię, Piotr nie był następcą Jezusa bo zaprzecza
                  > temu cała ewangelia i listy apostolskie (potem ci to udowodnię ) teraz
                  > przedstawię tobie oficjalne stanowisko jakie zajęli katoliccy badacze
                  >
                  > Profesor teologii katolickiego Uniwersytetu Notre Dame w USA, jezuita John
                  > McKenzie napisał: „Nie ma żadnego historycznego dowodu ciągłości władzy
                  > kościelnej” (The Roman Catholic Church, Nowy Jork 1969, s. 4).
                  >
                  > New Catholic Encyclopedia przyznaje: „Skąpa dokumentacja sprawia, że wyda
                  > rzenia
                  > z wczesnego okresu rozwoju episkopatu toną w mroku” (1967, t. 1, s. 696).


                  Jesli to jest oficjalne stanowisko Kosciola,to ktos tu chyba kit wciska w zywe oczy.
                  Poczytaj sobie moze wiecej tu:
                  DOKUMENTY SOBORU WATYKAŃSKIEGO II
                  www.archidiecezja.lodz.pl/sobor.html
                  i tu:K A T E C H I Z M K O Ś C I O Ł A K A T O L I C K I E G O
                  www.katechizm.opoka.org.pl/
                  816 "To jest ten jedyny Kościół Chrystusowy... który Zbawiciel nasz po
                  zmartwychwstaniu swoim powierzył do pasienia Piotrowi, zlecając jemu i
                  pozostałym Apostołom, aby go krzewili i nim kierowali... Kościół ten,
                  ustanowiony i zorganizowany na tym świecie jako społeczność, trwa w Kościele
                  katolickim, rządzonym przez następcę Piotra oraz biskupów pozostających z nim we
                  wspólnocie (communio)" 239 .


                  857 Kościół jest apostolski, ponieważ jest zbudowany na Apostołach. Jest on
                  apostolski w potrójnym znaczeniu:
                  - był i pozostaje oparty na "fundamencie Apostołów" (Ef 2, 20; Ap 21, 14),
                  świadków wybranych i posłanych przez samego Chrystusa 333 ;
                  - zachowuje i przekazuje, z pomocą Ducha Świętego, który w nim mieszka,
                  nauczanie 334 , dobry depozyt i zdrowe zasady usłyszane od Apostołów 335 .
                  - w dalszym ciągu - aż do powrotu Chrystusa - jest nauczany, uświęcany i
                  prowadzony przez Apostołów dzięki tym, którzy są ich następcami w misji
                  pasterskiej, to znaczy Kolegium Biskupów; są w tym wspomagani "przez kapłanów" w
                  jedności "z następcą Piotra, Najwyższym Pasterzem Kościoła" 336 .

                  Biskupi - następcy Apostołów

                  861 "Aby powierzona im misja była kontynuowana po ich śmierci, bezpośrednim
                  swoim współpracownikom przekazali, jak w testamencie, zadanie prowadzenia dalej
                  i umacniania rozpoczętego przez siebie dzieła, zalecając im czuwanie nad całą
                  trzodą, w której Duch Święty ich umieścił, aby byli pasterzami Kościoła Bożego.
                  Ustanowili więc takich mężów, a następnie zarządzili, aby gdy tamci umrą,
                  posługiwanie ich przejęli inni doświadczeni mężowie" 343 .

                  862 "Jak więc trwa misja (munus) powierzona przez Pana indywidualnie Piotrowi,
                  pierwszemu z Apostołów, i ma być przekazywana jego następcom, tak trwa
                  apostolska misja pasterzowania w Kościele, aby była nieprzerwanie sprawowana
                  przez święty stan biskupów". Dlatego Kościół naucza, że "biskupi z ustanowienia
                  Bożego stali się następcami Apostołów jako pasterze Kościoła; kto więc ich
                  słucha, słucha Chrystusa, a kto nimi gardzi, gardzi Chrystusem i Tym, który
                  posłał Chrystusa" 344 .

                  W skrócie

                  866 Kościół jest "jeden": ma jednego Pana, wyznaje jedną wiarę, rodzi się z
                  jednego chrztu, tworzy jedno Ciało, jest ożywiany przez jednego Ducha ze względu
                  na jedną nadzieję 350 , u której kresu zostaną przezwyciężone wszystkie podziały.

                  867 Kościół jest "święty": jego twórcą jest najświętszy Bóg; Chrystus, Jego
                  Oblubieniec, wydał się na ofiarę, aby go uświęcić; ożywia go Duch świętości.
                  Chociaż obejmuje grzeszników, jest "nieskalany, choć złożony z grzeszników".
                  Świętość Kościoła jaśnieje w świętych, a w Maryi już cały jest święty.

                  868 Kościół jest "powszechny": głosi całość wiary; nosi w sobie pełnię środków
                  zbawienia i rozdziela je; jest posłany do wszystkich narodów; zwraca się do
                  wszystkich ludzi; obejmuje wszystkie czasy. "Kościół ze swej natury jest
                  misyjny" 351 .

                  869 Kościół jest "apostolski": jest zbudowany na trwałych fundamentach "dwunastu
                  Apostołów Baranka" (Ap 21, 14); jest niezniszczalny 352 ; jest nieomylnie
                  zachowywany w prawdzie. Chrystus rządzi Kościołem przez Piotra i innych
                  Apostołów, obecnych w ich następcach, papieżu i Kolegium Biskupów.

                  870 "Jedyny Kościół Chrystusowy, który wyznajemy w Symbolu wiary jako jeden,
                  święty, powszechny i apostolski... trwa w Kościele powszechnym, rządzonym przez
                  następcę Piotra oraz biskupów pozostających z nim we wspólnocie, choć i poza
                  jego organizmem znajdują się liczne pierwiastki uświęcenia i prawdy" 353 .

                  To jest wiara i stanowisko Kosciola w tej kwestii.

                  > Między waszym kiepskim tłumaczeniem nastawionym na mniej rozgarniętego katolika
                  > a fałszerstwem jakim niewątpliwie jest dołączenia do kanonu pism natchnionych t
                  > o
                  > juz inna historia

                  Nie osmieszaj sie.Odwracasz kota ogonem,falszerstwem jest wlasnie odrzucenie
                  ksiag wchodzacych w sklad Biblii,ktora w takim a nie innym ksztalcie zatwierdzil
                  Kosciol.Moze napisz jeszcze,ze kanon ustalili ŚJ przed kilkudziesiecioma laty,a
                  to Kosciol je odrzucil :):)Sama idea naruszania,zmieniania kanonu juz sama w
                  sobie jest karygodna w swietle wiary,a juz kiedy biora sie za to wyznania majace
                  ok 100 lat,to samo przez sie takie zachowanie jest po prostu smieszne,biorac pod
                  uwage chociazby tylko sam aspekt historyczny.

                  > Tak w ogóle to strasznie przynudzasz !!

                  A Ty sie powtarzasz...

                  • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 13:03
                    kaczy.i.indyczy napisał:


                    > Biskupi - następcy Apostołów

                    1. prosze o BIBLIJNE potwierdzenie tego co napisales.


                    > 862 "Jak więc trwa misja (munus) powierzona przez Pana
                    indywidualnie Piotrowi,
                    > pierwszemu z Apostołów, i ma być przekazywana jego następcom, tak
                    trwa
                    > apostolska misja pasterzowania w Kościele, aby była nieprzerwanie
                    sprawowana
                    > przez święty stan biskupów". Dlatego Kościół naucza, że "biskupi z
                    ustanowienia
                    > Bożego stali się następcami Apostołów jako pasterze Kościoła; kto
                    więc ich
                    > słucha, słucha Chrystusa, a kto nimi gardzi, gardzi Chrystusem i
                    Tym, który
                    > posłał Chrystusa" 344 .

                    2 .jezeli nie znajdziemy podstaw w pismie sw. co do tego, ze piotr
                    byl papiezem a biskupi sa nastepcami apostolow, to co KK naucza nie
                    ma znaczenia

                    > 866 Kościół jest "jeden": ma jednego Pana, wyznaje jedną wiarę,
                    rodzi się z
                    > jednego chrztu, tworzy jedno Ciało, jest ożywiany przez jednego
                    Ducha ze względ
                    > u
                    > na jedną nadzieję 350 , u której kresu zostaną przezwyciężone
                    wszystkie podziały

                    3. czy ta jedna nadzieja to ekumenizm ? podj gdzie to w biblii
                    wyczytales.
                    biblia naucza, cos innego a mianowicie: jedyna nadzieja jest
                    krolestwo boze....hm

                    > 867 Kościół jest "święty": jego twórcą jest najświętszy Bóg;
                    Chrystus, Jego
                    > Oblubieniec, wydał się na ofiarę, aby go uświęcić; ożywia go Duch
                    świętości.
                    > Chociaż obejmuje grzeszników, jest "nieskalany, choć złożony z
                    grzeszników".
                    > Świętość Kościoła jaśnieje w świętych, a w Maryi już cały jest
                    święty.

                    chrystus to BOG NAJSWIETSZY ? a kosciol jest swiety przez maryje?
                    4. bardz prosze o podstawy biblijne dotyczace tego twierdzenia.

                    > To jest wiara i stanowisko Kosciola w tej kwestii.

                    to juz wiemy ze to nie stanowisko biblii

                    > Nie osmieszaj sie.Odwracasz kota ogonem,falszerstwem jest wlasnie
                    odrzucenie
                    > ksiag wchodzacych w sklad Biblii,ktora w takim a nie innym
                    ksztalcie zatwierdzi
                    > l
                    > Kosciol.Moze napisz jeszcze,ze kanon ustalili ŚJ przed
                    kilkudziesiecioma laty,a
                    > to Kosciol je odrzucil :):)Sama idea naruszania,zmieniania kanonu
                    juz sama w
                    > sobie jest karygodna w swietle wiary,a juz kiedy biora sie za to
                    wyznania majac
                    > e
                    > ok 100 lat,to samo przez sie takie zachowanie jest po prostu
                    smieszne,biorac po
                    > d
                    > uwage chociazby tylko sam aspekt historyczny.

                    5. bardz prosze, wypisz wszystkie "nie kanoniczne" ksiegi biblii z
                    przekladu NS


                    podstawa wiary chrzescijanskiej jest biblia. jezeli chcesz
                    dyskutowac o wierze to rob to prosze na podstawie biblii, bo to jest
                    JEDYNY autorytet w tych kwestiach. chetnie uzywamy zrodel
                    historycznych, leksykonow itd. spelniaja one tu funkcje
                    dopelniajaca. uwazam, ze "obalanie" nauk biblijnych katechizmem,
                    dokumetami KK, wypowiedziami jakiegos "swietego" czy co tam jeszcze
                    jest po prostu bez sensu i smieszne.



                    " pierwszy lyk z kielicha nauki prowadzi do ateizmu, ale na dnie
                    [kielicha] czeka bog" - werner heisenberg
                    • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 05.03.08, 23:04
                      > > Biskupi - następcy Apostołów
                      >
                      > 1. prosze o BIBLIJNE potwierdzenie tego co napisales.

                      Ad.1
                      www.mateusz.pl/ksiazki/es-uwk/es-uwk_i_07.htm
                      > > 862 "Jak więc trwa misja (munus) powierzona przez Pana
                      > indywidualnie Piotrowi,
                      > > pierwszemu z Apostołów, i ma być przekazywana jego następcom, tak
                      > trwa
                      > > apostolska misja pasterzowania w Kościele, aby była nieprzerwanie
                      > sprawowana
                      > > przez święty stan biskupów". Dlatego Kościół naucza, że "biskupi z
                      > ustanowienia
                      > > Bożego stali się następcami Apostołów jako pasterze Kościoła; kto
                      > więc ich
                      > > słucha, słucha Chrystusa, a kto nimi gardzi, gardzi Chrystusem i
                      > Tym, który
                      > > posłał Chrystusa" 344 .
                      >
                      > 2 .jezeli nie znajdziemy podstaw w pismie sw. co do tego, ze piotr
                      > byl papiezem a biskupi sa nastepcami apostolow, to co KK naucza nie
                      > ma znaczenia

                      Ad.2
                      www.mateusz.pl/ksiazki/es-uwk/es-uwk_i_06.htm
                      > > 866 Kościół jest "jeden": ma jednego Pana, wyznaje jedną wiarę,
                      > rodzi się z
                      > > jednego chrztu, tworzy jedno Ciało, jest ożywiany przez jednego
                      > Ducha ze względ
                      > > u
                      > > na jedną nadzieję 350 , u której kresu zostaną przezwyciężone
                      > wszystkie podziały
                      >
                      > 3. czy ta jedna nadzieja to ekumenizm ? podj gdzie to w biblii
                      > wyczytales.
                      > biblia naucza, cos innego a mianowicie: jedyna nadzieja jest
                      > krolestwo boze....hm
                      >
                      Ad.3 Bóg jeden wie :)

                      > > 867 Kościół jest "święty": jego twórcą jest najświętszy Bóg;
                      > Chrystus, Jego
                      > > Oblubieniec, wydał się na ofiarę, aby go uświęcić; ożywia go Duch
                      > świętości.
                      > > Chociaż obejmuje grzeszników, jest "nieskalany, choć złożony z
                      > grzeszników".
                      > > Świętość Kościoła jaśnieje w świętych, a w Maryi już cały jest
                      > święty.
                      >
                      > chrystus to BOG NAJSWIETSZY ? a kosciol jest swiety przez maryje?
                      > 4. bardz prosze o podstawy biblijne dotyczace tego twierdzenia.

                      Ad.4
                      www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_09.htm
                      > 5. bardz prosze, wypisz wszystkie "nie kanoniczne" ksiegi biblii z
                      > przekladu NS

                      Ad.5
                      Skad taki pomysl?
                      Napisalem,ze falszerstwo ŚJ polega na pozbyciu sie z Biblii kilku ksiag.Wg
                      wlasnego widzi mie zmieniaja kanon,a nie wydaje mi sie aby byla to praktyka
                      godna pochwaly,tym bardziej w swietle wiary.Czy jesli napisalabys ksiazke ,a ja
                      wydalbym ja bez kilku rozdzialow,to bylabys zadowolona ?

                      > podstawa wiary chrzescijanskiej jest biblia. jezeli chcesz
                      > dyskutowac o wierze to rob to prosze na podstawie biblii, bo to jest
                      > JEDYNY autorytet w tych kwestiach. chetnie uzywamy zrodel
                      > historycznych, leksykonow itd. spelniaja one tu funkcje
                      > dopelniajaca. uwazam, ze "obalanie" nauk biblijnych katechizmem,
                      > dokumetami KK, wypowiedziami jakiegos "swietego" czy co tam jeszcze
                      > jest po prostu bez sensu i smieszne.

                      Najpierw ŚJ odejmuja niektore ksiegi z Biblii,bo taki maja kaprys,a pozniej maja
                      rzekomo prawo powolywac sie na nia ?:)
                      A skad pomysl,ze podstawa wiary chrzescijanskiej jest Biblia ?Lub inaczej,ze
                      tylko Biblia?Czy chrzescijanstwo narodzilo sie wskutek lektury Biblii,czy
                      odwrotnie, Biblia jest owocem owej wiary i powstala wskutek gloszenia
                      Ewangelii?Idac Twoim tropem myslenia chrzescijanstwo nie mogloby w ogole
                      zaistniec,a przynajmniej ciezko to sobie wyobrazic.Najpierw Slowo bylo
                      gloszone,a dopiero po latach spisane,nie odwrotnie.
                      Zgodnie z Biblia Twoje powolywanie sie na jedynosc autorytetu Biblii jest po
                      prostu niebiblijna.Nigdzie w Biblii nie znajdziesz takiego sformulowania.Twoja
                      teza jest na tyle absurdalna,ze chcac powolac sie na Biblie zaprzeczylas sama
                      sobie i Biblii.Owocem tej absurdalnej zasady sa tysiace wyznan protestanckich
                      itd.Czy tego chcial Jezus gdy mowil "Ty jesteś Piotr [czyli Skała] i na tej
                      Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą (Mt 16,18) ?Czy ta
                      zasada pochodzi od Boga?Odpowiedzi nasuwaja sie same.

                      "Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy
                      niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a
                      gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach. To przede wszystkim miejcie na
                      uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. Nie z woli
                      bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem
                      Świętym mówili /od Boga/ święci ludzie." (2 List św. Piotra 1,19-21)


                      • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 03:12
                        kaczy.i.indyczy napisał:


                        > Skad taki pomysl?
                        > Napisalem,ze falszerstwo ŚJ polega na pozbyciu sie z Biblii kilku
                        ksiag.Wg
                        > wlasnego widzi mie zmieniaja kanon,a nie wydaje mi sie aby byla to
                        praktyka
                        > godna pochwaly,tym bardziej w swietle wiary.Czy jesli napisalabys
                        ksiazke ,a ja
                        > wydalbym ja bez kilku rozdzialow,to bylabys zadowolona ?

                        juz chyba ze dwa razy dyskutowalismy na ten temat. prosze juz
                        kolejny raz, abys wypisal ktorch to ksiegi SJ pozbyli sie z biblii?
                        jak zmienili kanon?
                        i ile razy jeszcze bede musiala pytac? :))

                        > Najpierw ŚJ odejmuja niektore ksiegi z Biblii,bo taki maja
                        kaprys,a pozniej maj
                        > a
                        > rzekomo prawo powolywac sie na nia ?:)
                        > A skad pomysl,ze podstawa wiary chrzescijanskiej jest Biblia ?Lub
                        inaczej,ze
                        > tylko Biblia?

                        dlatego

                        2 tym 3:16,17
                        "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do
                        upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, 17 aby człowiek
                        Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego
                        dobrego dzieła. "

                        i dlatego tylko biblia

                        gal 1:5-9
                        "Dziwię się, że tak szybko dajecie się odsunąć od Tego, który was
                        powołał przez niezasłużoną życzliwość Chrystusa, do jakiejś innej
                        dobrej nowiny. 7 Lecz ona nie jest inna; są tylko pewni ludzie,
                        którzy was niepokoją i chcą wypaczyć dobrą nowinę o Chrystusie. 8
                        Ale choćbyśmy nawet my albo choćby anioł z nieba oznajmił wam jako
                        dobrą nowinę coś poza tym, co wam oznajmiliśmy jako dobrą nowinę,
                        niech będzie przeklęty. 9 Jak powiedzieliśmy poprzednio, tak i teraz
                        znowu mówię: Kto by wam oznajmiał jako dobrą nowinę coś poza tym, co
                        przyjęliście, niech będzie przeklęty. "

                        jezeli aniol ma byc przeklety, to co dopiero marni ludzie piszacy
                        katechizmy i enzykliki hm ?

                        Czy chrzescijanstwo narodzilo sie wskutek lektury Biblii,czy
                        > odwrotnie, Biblia jest owocem owej wiary i powstala wskutek
                        gloszenia
                        > Ewangelii?Idac Twoim tropem myslenia chrzescijanstwo nie mogloby w
                        ogole
                        > zaistniec,a przynajmniej ciezko to sobie wyobrazic.Najpierw Slowo
                        bylo
                        > gloszone,a dopiero po latach spisane,nie odwrotnie.

                        chetnie POSLUCHALABYM jezusa i apostolow, ale juz nie zyja :(

                        > Zgodnie z Biblia Twoje powolywanie sie na jedynosc autorytetu
                        Biblii jest po
                        > prostu niebiblijna.Nigdzie w Biblii nie znajdziesz takiego
                        sformulowania.Twoja
                        > teza jest na tyle absurdalna,ze chcac powolac sie na Biblie
                        zaprzeczylas sama
                        > sobie i Biblii.

                        patrz wyzej, czyli gal. 1:5-9

                        Owocem tej absurdalnej zasady sa tysiace wyznan protestanckich
                        > itd.Czy tego chcial Jezus gdy mowil "Ty jesteś Piotr [czyli Skała]
                        i na tej
                        > Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą (Mt
                        16,18) ?Czy ta
                        > zasada pochodzi od Boga?Odpowiedzi nasuwaja sie same.

                        juz kiedys, komus tu pisalam, dlaczego jeden rozumie przekaz bibli a
                        drugi nie.
                        2 ko. 4:3,4
                        "Jeśli więc oznajmiana przez nas dobra nowina istotnie jest
                        zasłonięta, to jest zasłonięta wśród tych, którzy giną, 4 wśród
                        których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby
                        nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie,
                        który jest obrazem Boga."
                        • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 08:03
                          > juz chyba ze dwa razy dyskutowalismy na ten temat. prosze juz
                          > kolejny raz, abys wypisal ktorch to ksiegi SJ pozbyli sie z biblii?
                          > jak zmienili kanon?
                          > i ile razy jeszcze bede musiala pytac? :))

                          Nie pamietam,sama powinnas wiedziec.Szukaj a znajdziesz...

                          > > Najpierw ŚJ odejmuja niektore ksiegi z Biblii,bo taki maja
                          > kaprys,a pozniej maj
                          > > a
                          > > rzekomo prawo powolywac sie na nia ?:)
                          > > A skad pomysl,ze podstawa wiary chrzescijanskiej jest Biblia ?Lub
                          > inaczej,ze
                          > > tylko Biblia?
                          >
                          > dlatego
                          >
                          > 2 tym 3:16,17
                          > "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do
                          > upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, 17 aby człowiek
                          > Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego
                          > dobrego dzieła. "

                          Pieknie, tylko nie na temat.{Noi zaczyna sie wyrazeniem "Cale Pismo",nie z
                          wyjatkami,ktore uczynili ŚJ}Pomijajac fakt,ze werset w sensie doslownym mowi o
                          Starym Testamencie,to mozemy go chyba odczytywac jako ogolna pochwale Pisma
                          Sw.Biblie slawia rowniez inne fragmenty{co zrozumiale wszak jej wartosc nie
                          podlega dyskusji),ale nie ma to nic wspolnego z zasada,ktora tu probujesz przemycic.

                          > gal 1:5-9
                          > "Dziwię się, że tak szybko dajecie się odsunąć od Tego, który was
                          > powołał przez niezasłużoną życzliwość Chrystusa, do jakiejś innej
                          > dobrej nowiny. 7 Lecz ona nie jest inna; są tylko pewni ludzie,
                          > którzy was niepokoją i chcą wypaczyć dobrą nowinę o Chrystusie. 8
                          > Ale choćbyśmy nawet my albo choćby anioł z nieba oznajmił wam jako
                          > dobrą nowinę coś poza tym, co wam oznajmiliśmy jako dobrą nowinę,
                          > niech będzie przeklęty. 9 Jak powiedzieliśmy poprzednio, tak i teraz
                          > znowu mówię: Kto by wam oznajmiał jako dobrą nowinę coś poza tym, co
                          > przyjęliście, niech będzie przeklęty. "
                          >
                          > jezeli aniol ma byc przeklety, to co dopiero marni ludzie piszacy
                          > katechizmy i enzykliki hm ?

                          Co do wersetu,oczywistym jest,ze mowa tu o sektach wszelakich i samozwanczych
                          nauczycielach nie majacych nic wspolnego z Tradycja Apostolska {nie mylic z
                          siankiem pod obrus :) )
                          Wszak tylko w Kosciele katolickim zostala ona zachowana i to jest tez m.in.
                          znakiem rozpoznawczym Kosciola zalozonego przez Chrystusa.
                          Dlatego tez gdy glosicie inna nowine niz apostolowie to ...zakonczenie cytatu znasz.
                          A poza tym apostolowie nie mowia tylko o nowinie spisanej ,lecz gloszonej.Ty zas
                          odnosisz sie do Biblii,wiec gdzie tu miejsce na odniesienie sie do
                          fragmentu?Wskazuje on dodatkowo na autorytet nauki apostolskiej ,przekazywanej
                          przez wieki nastepcom ,a wiec tym bardziej wskazuje na autorytet Kosciola w
                          kwestii nauczania.


                          > Owocem tej absurdalnej zasady sa tysiace wyznan protestanckich
                          > > itd.Czy tego chcial Jezus gdy mowil "Ty jesteś Piotr [czyli Skała]
                          > i na tej
                          > > Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą (Mt
                          > 16,18) ?Czy ta
                          > > zasada pochodzi od Boga?Odpowiedzi nasuwaja sie same.
                          >
                          > juz kiedys, komus tu pisalam, dlaczego jeden rozumie przekaz bibli a
                          > drugi nie.
                          > 2 ko. 4:3,4
                          > "Jeśli więc oznajmiana przez nas dobra nowina istotnie jest
                          > zasłonięta, to jest zasłonięta wśród tych, którzy giną, 4 wśród
                          > których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby
                          > nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie,
                          > który jest obrazem Boga."

                          Odpowiadaj na temat prosze ,a ten fragment radzilbym rozpatrzec pod katem
                          wlasnego wyznania.

                          Ps.Moge Cie jeszcze raz prosic o ustosunkowanie sie do tego co wczesniej napisalem :
                          Chyba kolezanka nie do konca zrozumiala o co mi chodzilo.Nie w tym rzecz,ze
                          wasze przepowiednie byly,sa bledne.Dat ŚJ moga podawac w brud i czy to bedzie
                          jedna data, dwie czy osiemnascie nie ma zadnego znaczenia.Chodzi mi o sama ta
                          praktyke,ktora stoi w jawnej sprzecznosci z Biblia i o tym ciagle pisze ,o to
                          tylko mi chodzi.Powtarzam to do znudzenia,wiec prosze odpowiedz konkretnie na
                          temat.
                          • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 08:39
                            kaczy.i.indyczy napisał:

                            > Nie pamietam,sama powinnas wiedziec.Szukaj a znajdziesz...

                            Ja wiem że katolicy dołączyli w 14 wieku po zamknięciu kanonu , apokryfy !! wiem
                            ze usunęli z biblii imię Jahwe/jehowa które występuje tam około 7 tysięcy razy

                            W słowie wstępnym Redakcji Naukowej do trzeciego wydania Biblii Tysiąclecia
                            czytamy: ,,Odkąd II wydanie BT z nieznacznymi zmianami weszło do liturgii,
                            głównie w postaci czytań mszalnych, tekst ten nabrał cech poniekąd tekstu
                            oficjalnego. Stąd też Episkopat Polski objął nad nim patronat. I tak zgodnie
                            z uchwałą (...), zakomunikowaną Redakcji Naukowej BT pismem Prymasa Polski
                            z dnia 23 II 1976, w niniejszym wydaniu wprowadza się w miejsce wyrazu JAHWE,
                            stosowanego w dwóch pierwszych wydaniach BT, tradycyjne zwroty ‚Pan’ lub ‚Pan
                            Bóg’ czy też ‚Bóg’ z wyjątkiem nielicznych przypadków, gdzie pozostawienie
                            biblijnego imienia Boga jest merytorycznie konieczne (np. Wj 3,14n)".
                            Zatem u podstaw usunięcia
                            z Biblii osobistego imienia Boga, które w tekście hebrajskim występuje częściej
                            niż którekolwiek inne imię lub tytuł, legło własne widzimisię.
                            Przypomina to jako żywo postępowanie rzeczników
                            judaizmu, o których Jezus powiedział: Ze względu na waszą tradycję znieśliście
                            przykazanie Boże.Mat. 15:6, BT.


                            Pieknie, tylko nie na temat.{Noi zaczyna sie wyrazeniem "Cale Pismo",nie z
                            wyjatkami,ktore uczynili ŚJ}Pomijajac fakt,ze werset w sensie doslownym mowi o
                            Starym Testamencie,to mozemy go chyba odczytywac jako ogolna pochwale Pisma

                            Już rozumiem skąd wasza pyszałkowatość oparta nie na biblii a na waszych naukach
                            !!! Wychodzi na to że wszystko co jest w starym testamencie was nie obowiązuje
                            ?? łącznie z dekalogiem ?? co prawda skróconym o jedno przykazanie ale zawsze !!

                            Sw.Biblie slawia rowniez inne fragmenty{co zrozumiale wszak jej wartosc nie
                            podlega dyskusji),ale nie ma to nic wspolnego z zasada,ktora tu probujesz przemycic.

                            Jaka zasadą ?? ze nie rozumiesz prostego wersetu biblijnego !!

                            Co do wersetu,oczywistym jest,ze mowa tu o sektach wszelakich i samozwanczych
                            nauczycielach nie majacych nic wspolnego z Tradycja Apostolska {nie mylic z
                            siankiem pod obrus :) )
                            Wszak tylko w Kosciele katolickim zostala ona zachowana i to jest tez m.in.
                            znakiem rozpoznawczym Kosciola zalozonego przez Chrystusa.


                            Kiedy mordowliście w palestynie w czasie wojen krzyżowych to ten znak był mocno
                            uwidoczniny na waszych płaszczach zakonnych ::))) to masz na myśli ??? Wasze
                            katolickie nauki nigdy nie miały nic wspólnego z naukami Skromnego Cieśli z
                            Nazaretu i jego Uczniów ,Powiedz tą bzdurę palonemu na stosie to ze śmiechu tak
                            sie zesika ze ogień stosu ugasi !! ::)))

                            Dlatego tez gdy glosicie inna nowine niz apostolowie to ...zakonczenie cytatu znasz.

                            Oni inną a wy w ogóle jej nie głosicie !!!

                            A poza tym apostolowie nie mowia tylko o nowinie spisanej ,lecz gloszonej.

                            Tak bo wtedy tylko głoszono bo jeszcze spisanej nie było Po prostu

                            !!Ty zas
                            odnosisz sie do Biblii,wiec gdzie tu miejsce na odniesienie sie do
                            fragmentu?Wskazuje on dodatkowo na autorytet nauki apostolskiej ,przekazywanej
                            przez wieki nastepcom ,a wiec tym bardziej wskazuje na autorytet Kosciola w
                            kwestii nauczania.

                            Jakiego nauczania , straszenie piekłem, obietnica życia duszy w niebie ??,
                            wykupienie sie od kary czyśca pieniędzmi takie masz na myśli nauczanie waszego
                            kościoła ??

                            > "Jeśli więc oznajmiana przez nas dobra nowina istotnie jest
                            > zasłonięta, to jest zasłonięta wśród tych, którzy giną, 4 wśród
                            > których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby
                            > nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie,
                            > który jest obrazem Boga."

                            Odpowiadaj na temat prosze ,a ten fragment radzilbym rozpatrzec pod katem
                            wlasnego wyznania.

                            Ten werset idealnie pasuje do katolicyzmu, już w IV wyrzucać zaczęliście z
                            waszych nauk słowa Jezusa !!

                            Ps.Moge Cie jeszcze raz prosic o ustosunkowanie sie do tego co wczesniej napisalem :
                            Chyba kolezanka nie do konca zrozumiala o co mi chodzilo.Nie w tym rzecz,ze
                            wasze przepowiednie byly,sa bledne.Dat ŚJ moga podawac w brud i czy to bedzie
                            jedna data, dwie czy osiemnascie nie ma zadnego znaczenia.Chodzi mi o sama ta
                            praktyke,ktora stoi w jawnej sprzecznosci z Biblia i o tym ciagle pisze ,o to
                            tylko mi chodzi.Powtarzam to do znudzenia,wiec prosze odpowiedz konkretnie na
                            temat.

                            No faktem jest że to wasi papieże są nieomylni !!!
                  • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 13:17
                    kaczy.i.indyczy napisał:
                    > Jesli to jest oficjalne stanowisko Kosciola,to ktos tu chyba kit wciska w zywe
                    > oczy.
                    > Poczytaj sobie moze wiecej tu:

                    Facet to są oficjalne katolickie encyklopedie !!

                    To jest wiara i stanowisko Kosciola w tej kwestii.

                    Masz racje jego wiara i jego stanowisko nie poparte dowodami z pisma świetego
                    czyli knot panów w czerwonych beretach!!


                    Nie osmieszaj sie.Odwracasz kota ogonem,falszerstwem jest wlasnie odrzucenie
                    ksiag wchodzacych w sklad Biblii,ktora w takim a nie innym ksztalcie zatwierdzil
                    Kosciol.Moze napisz jeszcze,ze kanon ustalili ŚJ przed kilkudziesiecioma laty,a
                    to Kosciol je odrzucil :):)Sama idea naruszania,zmieniania kanonu juz sama w
                    sobie jest karygodna w swietle wiary,a juz kiedy biora sie za to wyznania majace
                    ok 100 lat,to samo przez sie takie zachowanie jest po prostu smieszne,biorac pod
                    uwage chociazby tylko sam aspekt historyczny.

                    Kościół który ty znasz nie miał nic wspólnego z tym kanonem pism który został
                    ustalony twój kościół zaczął powstawać po 313 roku , zaś kanon pism świętych
                    zamknięto w połowie 2 wieku



                    > Tak w ogóle to strasznie przynudzasz !!

                    A Ty sie powtarzasz...

                    Ty zas nic nie rozumiesz
              • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 11:59
                kaczy.i.indyczy napisał:

                > Chyba jednak rewelacja,sprawdzilem z ciekawosci ilu papiezy bylo
                do tego
                > czasu(przed smiercia Konstantyna) poczawszy od sw. Piotra

                jezus nie ustanawial zadnego papieza

                > HISTORIA CHRZEŚCIJAŃSTWA
                > Chrystus założył jeden Kościół, z jednym systemem wiary (Ef 4,4-
                5).......(...).
                Katolicy są w stanie pokazać taką
                > więź. Swych przywódców, biskupów, mogą oni prześledzić wstecz,
                biskupa, po
                > biskupie, aż do apostołów i mogą wykazać, że papież jest następcą
                Piotra w lini
                > i
                > prostej - pierwszego biskupa Rzymu.

                nie ma takie mozliwosci, poniewaz nawet historycy katoliccy podaje,
                ze NIE MA ciaglosci w historii KK, ktora wskazywalaby na to, ze KK
                byl juz za czasow apostolow. to chyba jest w new catholic
                encyclopedia. teraz nie mam czasu szukac i tlumaczyc.

                > To samo odnosi się do katolickich wierzeń i praktyk. Możesz
                przyjrzeć się
                > któremukolwiek wierzeniu czy praktyce i zawsze odnajdziesz jego
                źródła.

                ja nie powiedzialam, ze co do wierzen i praktyk, nie da sie
                ustalic zrodla. wszystkie siegaja babilonu.


                > Juz rozmawialismy o wierze na podstawie Biblii,pamietasz?
                > Jak wiesz do niczego to nie doprowadzilo,bo nawet na wersety
                przeze mnie
                > przytoczone, jasne jak slonce,znajdowalas jakas dziwna
                interpretacje,lub tez
                > przytaczalas ten sam fragment sfalszowany przez wasza organizacje
                w tym
                > "slynnym" przekladzie

                1. polecilam ci, aby nie wyrywac tekstu z kontekstu
                2. zaproponowalam uzywania np. katolickie biblii tysiaclecia.
                3. nigdy nie przytaczalam fragmentow "zfalszowanych" bo takich nie
                znam, nawet nie mam w domu egzemplarza takiej zfalszowanej
                katolickiej biblii. w necie sa dziesiatki przekladow, wiec mozna
                sprawdzic.

                Ja stwierdzilem,ze nie mozna
                > tego nawet nazwac przekladem z racji oczywistych przeklaman i
                falszerstw.

                stwierdziles ? ty nawet nie wiesz co w twojej biblii jest
                napisane. :DDDDD

                > Nie masz Straznicy pod bokiem ??
                > Czy tez obce Ci jest "Prowadzenie rozmów na podstawie Pism"?

                z boku mam kawe :)
                nie jest mi obce, jednak nie uzwyam w stosunku do ciebie. to jest
                dla rozmowcow, ktorzy choc troche znaja pismo. sw.( jakas baze
                trzeba miec)


                > Ciekawe,nikt Ci wiec nie pomogl "otworzyc oczu",tylko tak sama z
                siebie
                > wstapilas w ich szeregi?

                tak, sama ich znalazlam, wiedzialam od zawsze, ze jezeli ktos
                ma "prawde" to sa to tylko SJ. prawdziwa religie poznasz po
                owocach !!!

                > Podpowiem Ci tylko,ze czytajac Biblie czytasz dzielo powstale nie
                w prozni lecz
                > na lonie Kosciola,

                biblie zaczal juz spisywac mojzesz 3,5 tys. lat temu, on nawet nie
                znal jezusa, a tymbardziej KK


                G. Ebeling: "Jeśli zarówno zawartość kanonu, jak sens kanoniczności
                znajduje si
                > ę
                > po prostu poza dyskusją,

                czy ja kiedykolwiek zakwestionowalam kanonicznosc biblii ? kanon
                biblii byl ustalony pod koniec II w. a KK powstal w IVw !


                > Po prostu juz meczaca jest ta ciagla nagonka na tym forum na
                katolicyzm,ze
                > strony ateistow czy ŚJ,tak wiec probuje troche odciazyc:):)
                > Wrazenia rzecz jasna mozesz odnosic jakie chcesz,ale zapewniam
                Cie,ze sa mylne.
                > Moje kontakty z ŚJ ograniczaja sie do tego forum,na nim tez maja
                swoj poczatek
                > i
                > jak mniemam koniec :)

                ja nie robie na nikogo zadnej nagonki, a to co robia ateisci nie
                jest moja sprawa.
                miedzy nami jest ta roznica, ze ja wiem duzo o KK a ty nie wiesz
                nic o SJ. jezeli nic nie wiesz to jakim prawem chcesz osadzac ?


                > > kiedys dyskutowalismy na temat raju, piekla i skladu
                apostolskiego:)
                > > czy to KK mial racje? czy to pismo sw. (ktorego kosciol nie zna,)
                > > mialo racje?
                > > w tych dyskusjach potrzebowales wiecej jak "dwa zdania",
                powiedzmy
                > > kilka stron i nie mogles "powalic" prostego zagadnienia.
                natomiast
                > > ja wszystko biblijnie udowodnilam.

                > Jesli Kosciol nie zna Pisma Sw ,to nie zna go nikt z prostego
                wzgledu,ze wowcza
                > s
                > nie byloby samego Pisma Sw,na ktore sie probujesz
                powolac :)).Znowu mala
                > abstrakcja wychodzi...

                kiedy wowczas ?

                > Jakiegoz to zagadnienia przez kilka stron nie potrafilem obalic,a
                coz takiego T
                > y
                > udowodnilas,bo jakos nie przypominam sobie.

                wysylales jezusa po smierci do raju, razem z lotrem.:))))))
                nie pamietasz ?
                dlugo walczyles ze mna, zeby na koncu przyzanc, ze jednak po
                smierci "stapil do piekiel"- czyli byl w szeolu

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=75241744&a=75287619
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=75241744&a=75289572

                > Prawo nauczania i wyjaśniania Pisma św. ma urząd nauczycielski w
                Kościele
                > Jezus wyjaśnia Pismo poprzez założony przez siebie Kościół.

                (do tego tematu juz ci w innym posie pisalam)
                kiedys w okresie sredniowiecza biblia nie byla tak rozpowszechniona
                jak dzisiaj. a co gorsza, nie kazdy mogl ja czytac. datego KK mogl
                ciemnej masie rozne bajki opowiadac. i kto mial nad tym kontrole?
                tych kilku smialkow, co to byli przesladowani przez inkwizycje,
                i "poszli z dymem" ?.
                dopiero od ok. poczatku XIX w. biblia byla tak naprawde szerzej
                dostepna ( wzroslo zainteresowanie) wiekszej czesci spoleczenstwa i
                wtedy nastala "era" badaczy pisma
                swietego. ludzi ktorzy zauwazyli oblude kosciola, ktorzy zaczeli
                myslec, ze jezeli jest bog, to on napewno nie ma nic wspolnego z
                naukami propagowanymi przez kosciol.
                dzisiaj ludzie maja biblie, sa bardziej wyksztalceni i moga sami
                czytac.



          • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 09:24
            kaczy.i.indyczy napisał:

            > zrobic w miare obiektywnie.Napomkne Ci tylko,ze gdyby wziac pod lupe nauki i
            > wierzenia ŚJ,to w doslownie w jednym czy dwoch zdaniach mozna je obalic,gdyz sa
            > calkowicie calkowicie niezgodne z Biblia i nie trzeba byc do tego wybitnym egze
            > geta.

            To weż tą lupę i pozwól że ponownie zeszmacę twoje twierdzenia ::))
            • kaczy.i.indyczy Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 01.03.08, 09:53
              To nie moje twierdzenia szmacisz, jesli nawet o to Ci chodzi...
    • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 09:07
      annas1961 napisała:

      > ludzi którzy nawet nie słyszeli o Jezusie, a nawet teraz którzy
      > żyją gdzieś w buszu i nie wiedzą o Bogu , sakramentach itd, czy oni
      > przez swoją niewiedzę bedą potępięni? skomplikowane

      No nie bardzo biblia mówi o zmartwychwstaniu wszystkich ludzi !!
      • astrotaurus Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 10:34
        kolter_hugh napisał:

        **"annas1961 napisała:
        ludzi którzy nawet nie słyszeli o Jezusie, a nawet teraz którzy żyją gdzieś w
        buszu i nie wiedzą o Bogu , sakramentach itd, czy oni przez swoją niewiedzę bedą
        potępięni? skomplikowane"

        No nie bardzo biblia mówi o zmartwychwstaniu wszystkich ludzi !!**

        Właśnie podrzuciłem ariel4ever ten post i dopiero potem tknęły mnie wątpliwości.
        Wprawdzie w połączeniu z wypowiedzią annas wygląda, że dobrze sie nim
        posłużyłem, ale...
        u tak wytrawnego badacza biblii, który nawet wie gdzie przecinki źle bóg
        podyktował pisarzom lub tłumaczom niefrasobliwość w dziedzinie własnej
        interpunkcji jest hm.... dziwna.

        Co powiedziałeś?

        1. No nie bardzo, biblia mówi o zmartwychwstaniu wszystkich ludzi !!

        2. No, nie bardzo biblia mówi o zmartwychwstaniu wszystkich ludzi !!
        • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 10:44
          astrotaurus napisał:

          > Wprawdzie w połączeniu z wypowiedzią annas wygląda, że dobrze sie nim
          > posłużyłem, ale...
          > u tak wytrawnego badacza biblii, który nawet wie gdzie przecinki źle bóg
          > podyktował pisarzom lub tłumaczom niefrasobliwość w dziedzinie własnej
          > interpunkcji jest hm.... dziwna.


          Kiedy ja zapominam wstawić przecinka to moja nic w zasadzie nie znacząca pomyłka
          , jednak kiedy myli się kopista biblijny , to już nie jest to takie proste , bo
          różni pseudo badacze biblii źle to odczytują

          tak miało być !
          No nie bardzo ,biblia mówi o zmartwychwstaniu wszystkich ludzi !!
    • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 09:27
      To jest szeroki temat, ale Biblia daje poznanie na ten temat.

      Rz.2,12 "Bo ci, którzy bez zakonu (prawa) zgrzeszyli, bez zakonu (prawa) poginą; a ci, którzy w zakonie (prawie) zgrzeszyli, przez zakon (prawo) sądzeni będą"
      Z tego fragmentu można wywnioskować, że człowiek będzie sądzony wg stopnia poznania i rozumowania, jakie były mu dostępne.
      Łk.12,48 "Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać"

      Rz.1,20 "Bo niewidzialna Jego istota, to jest wiekuista Jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę."
      To objawienie Boga dostępne jest wszystkim bez względu na rasę, czy miejsce zamieszkania.

      Ap.20,12 "Księgi zostały otwarte(...) i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach"
      Jest to opis sądu nad zmarłymi po drugim zmartwychwstaniu, a więc nie dotyczy on ludzi wierzących, gdyż oni swój sąd mieli w pierwszej kolejności (pierwsze zmartwychwstanie). Fragment Apokalipsy mówi, że ci ludzie osądzeni będą według uczynków. Znając Boże podejście do człowieka, czyli to, że "Pan patrzy na serce" ISm.16,7 można powiedzieć, że to będzie też sąd wg uczynków serca. Bóg będzie patrzył na czystość zamiarów, nie tylko na sam uczynek. Obłuda i hipokryzja raczej nie znajdą łaski.

      1Kor.4,5 "Przeto nie sądźcie przed czasem, dopóki nie przyjdzie Pan, który ujawni to, co ukryte w ciemności, i objawi zamysły serc; a wtedy każdy otrzyma pochwałę od Boga"
      Hbr.4,12-13 "Bo słowo Boże jest żywe i skuteczne (...) przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha (...) zdolne osądzić zamiary i myśli serca; i nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę"

      I chyba najważniejsza zasada sądu Bożego:
      Rz.2,11 "Albowiem u Boga nie ma względu na osobę"
      • astrotaurus Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 09:52
        prokasia75 napisała:

        **Rz.2,12 "Bo ci, którzy bez zakonu (prawa) zgrzeszyli, bez zakonu (prawa)
        poginą; a ci, którzy w zakonie (prawie) zgrzeszyli, przez zakon (prawo) sądzeni
        będą"
        Z tego fragmentu można wywnioskować, że człowiek będzie sądzony wg stopnia
        poznania i rozumowania, jakie były mu dostępne.**

        No przestań! Z tego fragmentu można wywnioskować, że "ci, którzy bez zakonu
        (prawa) zgrzeszyli, bez zakonu (prawa) poginą". Gdzieś Ty tu znalazła sugestię
        co do ich sądzenia "wg stopnia poznania i rozumowania, jakie były mu dostępne." ?


        **Rz.1,20 "Bo niewidzialna Jego istota, to jest wiekuista Jego moc i bóstwo,
        mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic
        nie mają na swoją obronę."
        To objawienie Boga dostępne jest wszystkim bez względu na rasę, czy miejsce
        zamieszkania.**

        To objawienie Boga dostępne jest wszystkim bez względu na rasę, czy miejsce
        zamieszkania pod warunkiem, ze będą utrzymywani w ciemnocie przez szeroko
        zakrojoną indoktrynację.
        Bez tego nie sposób dopatrzeć się boga w jakichkolwiek dziełach , a "poznać
        umysłem" to już czysty hardkor!


        **1Kor.4,5 "Przeto nie sądźcie przed czasem, dopóki nie przyjdzie Pan, który
        ujawni to, co ukryte w ciemności, i objawi zamysły serc; a wtedy każdy otrzyma
        pochwałę od Boga" **

        Amen.
        • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 10:34
          astrotaurus napisał:

          > Gdzieś Ty tu znalazła sugestię
          > co do ich sądzenia "wg stopnia poznania i rozumowania, jakie były mu dostępne."?

          Skoro Ci którzy umrą znając prawo, będą sądzeni na podstawie tego prawa, to ci którzy umrą bez znajomości prawa, nie będą na jego podstawie sądzeni. Znajomość zasad Bożych zobowiązuje. Jeśli je znasz a żyjesz w sprzeczności z nimi, to twoja wiedza jest dla ciebie wyznacznikiem sądu.
          Nasze ludzkie prawo nie zna Bożej łaski, dlatego nieznajomość obowiązującego prawa nie zwalnia z przestrzegania go. Ponosisz konsekwencje, kiedy złamiesz prawo, nawet jak go nie znasz. Bóg jest bardziej łaskawy. Kiedy nie znasz prawa, On nie osądzi cię wg przepisu prawa, ale wg twojego serca.

          > Bez tego nie sposób dopatrzeć się boga w jakichkolwiek dziełach , a > "poznać umysłem" to już czysty hardkor!

          Dlaczego? Nie zachwyciłeś się nigdy przyrodą albo nieograniczonością wszechświata?
          • astrotaurus Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 11:08
            prokasia75 napisała:

            **Skoro Ci którzy umrą znając prawo, będą sądzeni na podstawie tego prawa, to ci
            którzy umrą bez znajomości prawa, nie będą na jego podstawie sądzeni.**.....

            Nie chcę dyskutować nad tym, co tu wywodzisz, bo to pewnie temat na osobny, duży
            wątek.
            Ja tylko stwierdziłem, że na podstawie cytatu "ci, którzy bez zakonu (prawa)
            zgrzeszyli, bez zakonu (prawa) poginą;" nie idzie wyciągnąć wniosku o sądzeniu
            ich "wg stopnia poznania i rozumowania, jakie były mu dostępne.".
            Może jakieś inne powiązania cytatowe to uprawniają, nie wiem, ale nie jest to
            coś co należałoby tu rozciągać w omawianie wymiaru sprawiedliwości w ogóle, czy
            porównywania ziemskiego z boskim.
            Tu są kwestie czy, kto i kiedy będzie zmartwychwstawał, albo nie i jaki kodeks
            za jakie czyny (przedśmiertne, czy pośmiertne) będzie używany do jego sądzenia,
            albo nie sądzenia...


            **Dlaczego? Nie zachwyciłeś się nigdy przyrodą albo nieograniczonością
            wszechświata?**

            Przyrodą zachwycam się niezmiennie.
            Nieograniczonością wszechświata nie, bo toczą się na ten temat ciekawe dyskusje,
            wysuwane są ciekawe hipotezy nie wykluczające jego ograniczoności . :)
            Ale nie ma tu miejsca na żadnego boga, a już najmniej w opcji poznawania
            umysłem. :)
            • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 11:47
              astrotaurus napisał:

              > Przyrodą zachwycam się niezmiennie.
              > Nieograniczonością wszechświata nie, bo toczą się na ten temat
              ciekawe dyskusje
              > ,
              > wysuwane są ciekawe hipotezy nie wykluczające jego
              ograniczoności . :)
              > Ale nie ma tu miejsca na żadnego boga, a już najmniej w opcji
              poznawania
              > umysłem. :)
              >

              ograniczony moze byc tylko ludzki umysl (narazie), nie pojmujacy
              nieskonczonosci, wiecznosci i istnienia bytu bez poczatku i konca.
              jezeli przyjmiemy, ze wrzechswiat jest ograniczony, to co
              znajdziemy na koncu? mur ? ;)

              www.watchtower.org/p/200609/article_01.htm
              • astrotaurus Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 12:10
                ariel4ever napisała:

                **ograniczony moze byc tylko ludzki umysl (narazie), nie pojmujacy
                nieskonczonosci, wiecznosci i istnienia bytu bez poczatku i konca.**

                Ludzki umysł nie jest ograniczony i sięga coraz dalej i szerzej. Tyle, że w
                przeciwieństwie do umysłu nieludzkiego, zabobonnego, dopóki czegoś nie wie, to
                nie mówi, że wie, to co już wie potrafi udowodnić. ;)


                **jezeli przyjmiemy, ze wrzechswiat jest ograniczony, to co znajdziemy na
                koncu? mur ? ;)**

                Może nic. Przynajmniej na razie, bo za chwilę wszechświat się rozszerzy i "nic"
                się odsunie dalej...
                Może inny wszechświat.....
                Może nawet coś, co można będzie nazwać bogiem (abstrahując, oczywiście, od tego,
                co jest nazywane bogiem we współczesnych podaniach)... :D
              • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 12:12
                ariel4ever napisała:

                > jezeli przyjmiemy, ze wrzechswiat jest ograniczony, to co
                > znajdziemy na koncu? mur ? ;)

                To jest właśnie ograniczoność ludzkiego umysłu:) Wszechświat może być ograniczony, dlaczego nie? Może jest nieskończony? Bóg jest w stanie go ogarnąć. Wszechświat to tylko stworzenie. Czy tam, na końcu jest mur? Kto wie? Może jest? A co jest wtedy poza nim? Mnie to zdumiewa i jest piękne.
            • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 12:35
              astrotaurus napisał:

              > Ja tylko stwierdziłem, że na podstawie cytatu "ci, którzy bez zakonu (prawa)
              > zgrzeszyli, bez zakonu (prawa) poginą;" nie idzie wyciągnąć wniosku o sądzeniu
              > ich "wg stopnia poznania i rozumowania, jakie były mu dostępne."

              Tylko, że Ty ucinasz cytat przeze mnie podany.

              > Tu są kwestie czy, kto i kiedy będzie zmartwychwstawał, albo nie i jaki kodeks
              > za jakie czyny (przedśmiertne, czy pośmiertne) będzie używany do jego sądzenia,
              > albo nie sądzenia...

              Toż o tym piszę, że jeśli znasz naukę Bożą i ją odrzucisz, to ona będzie dla
              Ciebie kodeksem wg którego zostaniesz osądzony. Jesli nie poznałeś w życiu
              Bożych zasad, to sąd dokona się na Tobie wg Twoich uczynków.

              A co do zmartwychwstania, zmartwychwstaną wszyscy. Bo czym jest
              zmartwychwstanie? Czy powrotem do życia? Czy przywróceniem ciała duchowi ludzkiemu?
              Rz.8,11 "to Ten, co wskrzesił Chrystusa <Jezusa> z martwych, przywróci do życia
              wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha."
              Po co Bóg miałby uśmiercać człowieka, unicestwiać (aby żył ? w Jego pamięci),
              żeby później na nowo go stwarzać tylko po to, aby dokonać sądu? (to pytanie
              raczej do Ariel)
              • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 13:19
                prokasia75 napisała:

                > A co do zmartwychwstania, zmartwychwstaną wszyscy. Bo czym jest
                > zmartwychwstanie? Czy powrotem do życia? Czy przywróceniem ciała
                duchowi ludzki
                > emu?


                wytlumacz mi prosze, co to jest duch ludzki ?



                > Rz.8,11 "to Ten, co wskrzesił Chrystusa <Jezusa> z martwych,
                przywróci
                > do życia
                > wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha."
                > Po co Bóg miałby uśmiercać człowieka, unicestwiać (aby żył ? w
                Jego pamięci),

                tu mylisz pojecia. jezeli bog juz kogos unicestwi, to NIE zachowuje
                go w pamieci. nie ma takiej potrzeby. unicestwieni przez boga nie
                zmartwychwstana.

                > żeby później na nowo go stwarzać tylko po to, aby dokonać sądu?
                (to pytanie
                > raczej do Ariel)


                zmartwychwstanie gr.
                anastasis oznacza mniej wiecej: wstac, powstac(na nowo) w sensie byc
                ODTWORZONYM


                bog nikogo nie stworzy na nowo "tylko po to, aby dokonać sądu". i
                co ? jezeli ktos byl niesprawiedliwy, zostanie znowu ukarany
                smiercia? i tak w kolko ? bezsens. ludzie, ktorzy zmartwychwstana
                otrzymaja laske zycia wiecznego na ziemi. jezeli nie mieli okazji
                podczas wczesniejszego zycia poznac boga i "wykazac sie" te szanse
                dostana ( sad "ostateczny").

                jan 5:29
                "i wyjdą: ci, którzy czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie
                życia; ci, którzy się dopuszczali tego, co podłe, na
                zmartwychwstanie sądu."

                w tym czasie, kiedy to nastapi, biblia juz sie "dokonala". dlatego
                jest mowa o spisaniu nowych ksiag, praw. ci ktorzy zyli wedle nauki
                bibli, wstana do zycia, ci ktorzy prawa nie znali wstana do sadu.
                wszyscy beda zyli wedlug nowych praw. ci ktorzy zmartwychwstana i ci
                co przezyja.
                • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 14:16
                  ariel4ever napisała:

                  > wytlumacz mi prosze, co to jest duch ludzki ?

                  To Ty, a ciało to tylko twój namiot, jak mawiał Paweł.

                  > tu mylisz pojecia. jezeli bog juz kogos unicestwi, to NIE zachowuje
                  > go w pamieci. nie ma takiej potrzeby. unicestwieni przez boga nie
                  > zmartwychwstana.

                  To kogo zachowuje w pamięci?

                  > anastasis oznacza mniej wiecej: wstac, powstac(na nowo) w sensie byc
                  > ODTWORZONYM

                  No właśnie, zostanie odtworzone Twoje ciało. Wierzący zostaną odmienieni
                  (przyobleczeni w nieśmiertelne ciała) do życia wiecznego, a pozostali
                  zmartwychwstaną nienaruszeni na sąd.
                  Jan 5:29
                  "i wyjdą: ci, którzy czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy
                  się dopuszczali tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu."

                  > bog nikogo nie stworzy na nowo "tylko po to, aby dokonać sądu". i
                  > co ? jezeli ktos byl niesprawiedliwy, zostanie znowu ukarany
                  > smiercia? i tak w kolko ? bezsens.

                  Rz.6,23 "Karą za grzech jest śmierć, lecz łaska przez Boga dana to życie wieczne
                  w Jezusie Chrystusie" Karą za grzech nie jest śmierć fizyczna, ale śmierć
                  wieczna, ta o której mówi Ap.20,14. Śmierć fizyczna jest konsekwencją grzechu, a
                  nie karą za niego.

                  > w tym czasie, kiedy to nastapi, biblia juz sie "dokonala". dlatego
                  > jest mowa o spisaniu nowych ksiag, praw. ci ktorzy zyli wedle nauki
                  > bibli, wstana do zycia, ci ktorzy prawa nie znali wstana do sadu.
                  > wszyscy beda zyli wedlug nowych praw. ci ktorzy zmartwychwstana i
                  > ci co przezyja.

                  Gdzie jest mowa o spisaniu nowych ksiąg?
                  • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 14:50
                    prokasia75 napisała:

                    > ariel4ever napisała:
                    >
                    > > wytlumacz mi prosze, co to jest duch ludzki ?
                    >
                    > To Ty, a ciało to tylko twój namiot, jak mawiał Paweł.


                    duch to jest czynna moc boza. ty i ja to dusze a nie duchy.
                    to jest roznica

                    > > tu mylisz pojecia. jezeli bog juz kogos unicestwi, to NIE
                    zachowuje
                    > > go w pamieci. nie ma takiej potrzeby. unicestwieni przez boga nie
                    > > zmartwychwstana.
                    >
                    > To kogo zachowuje w pamięci?

                    tych ktorzy umarli i byli godni zapisania w pamieci. ( np. taki
                    hitler chyba nie)


                    > > anastasis oznacza mniej wiecej: wstac, powstac(na nowo) w sensie
                    byc
                    > > ODTWORZONYM
                    >
                    > No właśnie, zostanie odtworzone Twoje ciało. Wierzący zostaną
                    odmienieni
                    > (przyobleczeni w nieśmiertelne ciała) do życia wiecznego, a
                    pozostali
                    > zmartwychwstaną nienaruszeni na sąd.

                    tu nie ma mowy o ciele, ktore ma osobnego ducha, nigdzie biblia o
                    tym nie mowi. to sa madrosci platona.
                    nie cialo, tylko czlowiek, jakim ktos byl za zycia ziemskiego. wraz
                    ze swoja pamiecia itd.
                    nierozerwalna calosc.

                    > Jan 5:29
                    > "i wyjdą: ci, którzy czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie
                    życia; ci, którz
                    > y
                    > się dopuszczali tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu."

                    no wlasnie dla nich te ksiegi
                    obj. 20:12
                    "I ujrzałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem, i
                    otwarto zwoje. Otwarto też inny zwój; jest to zwój życia. I umarli
                    byli sądzeni z tego, co napisano w zwojach, według swych uczynków. "


                    > > bog nikogo nie stworzy na nowo "tylko po to, aby dokonać sądu". i
                    > > co ? jezeli ktos byl niesprawiedliwy, zostanie znowu ukarany
                    > > smiercia? i tak w kolko ? bezsens.
                    >
                    > Rz.6,23 "Karą za grzech jest śmierć, lecz łaska przez Boga dana to
                    życie wieczn
                    > e
                    > w Jezusie Chrystusie" Karą za grzech nie jest śmierć fizyczna, ale
                    śmierć
                    > wieczna, ta o której mówi Ap.20,14. Śmierć fizyczna jest
                    konsekwencją grzechu,
                    > a
                    > nie karą za niego.

                    obj. 20:14 mowi o karze wiecznej, tych co sie nie sprawdzili wedlug
                    ksiag z (obj.20:12)
                    to dopiero nastapi w "nowym swiecie", przeciez tam jest mowa
                    rowniez o HADESIE.
                    teraz jeszcze istnieje hades

                    natomiast ( rz.6:23 ) nawiazuje do grzechu adamowego, bo to wlasnie
                    odkupil jezus.
                    adam staracil zycie wieczne a jezus to zycie dal ( tzn. dal ponowna
                    mozliwosc takiego zycia dla tych co w niego uwierzyli)
                    1 kor.15:45
                    " Tak nawet jest napisane: „Pierwszy człowiek, Adam, stał się duszą
                    żyjącą”. Ostatni Adam stał się duchem życiodajnym. 46 A jednak
                    pierwsze nie jest to duchowe, lecz to fizyczne, a dopiero potem
                    duchowe. " dlatego jezus jest nazywany ostanim adamem.

                    > > w tym czasie, kiedy to nastapi, biblia juz sie "dokonala".
                    dlatego
                    > > jest mowa o spisaniu nowych ksiag, praw. ci ktorzy zyli wedle
                    nauki
                    > > bibli, wstana do zycia, ci ktorzy prawa nie znali wstana do sadu.
                    > > wszyscy beda zyli wedlug nowych praw. ci ktorzy zmartwychwstana
                    i
                    > > ci co przezyja.
                    >
                    > Gdzie jest mowa o spisaniu nowych ksiąg?

                    jak wyzej
                    • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 16:08
                      ariel4ever napisała:

                      > duch to jest czynna moc boza. ty i ja to dusze a nie duchy.
                      > to jest roznica

                      Nie każdy duch to czynna moc Boża. Duch Boży jest mocą Bożą, zły duch jest złym duchem a duch człowieka jest duchem człowieka, którego Bóg udzielił mu z samego siebie. Biblia rozróżnia te trzy pojęcia.

                      Jeśli duch, który jest w nas, to Duch Boży, to po co Jezus obiecywał, że zostaniemy napełnieni Duchem Świętym?

                      Jeśli duch, który jest w człowieku , to duch Boga, to dlaczego Jezus w chwili śmierci mówił "W Twoje ręce oddaję ducha MEGO", a nie "Twego"?

                      Biblia rozróżnia nawet ciało, duszę i ducha ludzkiego. Bóg potrafi nawet znaleźć rozdział między duszą a duchem.
                      Hbr.4,12 "Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca."

                      Dusza nie umiera z ciałem:
                      Mt.10,28 " Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego (Boga), który duszę i ciało (po zmartwychwstaniu) może zatracić w gehennie."

                      O duchu i duszy ludzkiej mówi też:
                      1Tes.5,23 "Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa."

                      > dlatego
                      > > > jest mowa o spisaniu nowych ksiag, praw.

                      Ap.20,12 wcale nie mówi o spisaniu nowych ksiąg (ani tym bardziej praw), tylko o otwarciu innej księgi, księgi życia. Księga życia istnieje od początku założenia świata (Ap.3,5; Ap.13,8; Ap.17,8; Flp.4,3)
                      • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 17:43
                        prokasia75 napisała:

                        > Jeśli duch, który jest w nas, to Duch Boży, to po co Jezus obiecywał, że zostan
                        > iemy napełnieni Duchem Świętym?

                        My czyli kto ???

                        > Jeśli duch, który jest w człowieku , to duch Boga, to dlaczego Jezus w chwili ś
                        > mierci mówił "W Twoje ręce oddaję ducha MEGO", a nie "Twego"?

                        Oddał swoje ostatnie tchnienie Bogu !!

                        Biblia rozróżnia nawet ciało, duszę i ducha ludzkiego. Bóg potrafi nawet znaleźć
                        rozdział między duszą a duchem.

                        Duch to
                        Greckie pneúma (duch) pochodzi od wyrazu pnéo, czyli ,wiać' lub ,oddychać,,
                        i przypuszczalnie takie samo znaczenie ma rdzeń hebrajskiego słowa rúach (duch).
                        A zatem zarówno rúach, jak i pneúma zasadniczo oznaczają ,dech; tchnienie;
                        oddech', lecz nabrały szerszego znaczenia . Mogą też oznaczać wiatr, siłę
                        życiową żywych istot, czyjegoś ducha, a także osoby duchowe, np. Boga i Jego
                        aniołów, oraz czynną siłę Bożą, czyli ducha świętego (por. Słownik
                        grecko-polski, red. Z. Abramowiczówna, Warszawa 1962, t. III, s. 563; L. Koehler
                        i W. Baumgartner, Lexicon in Veteris Testamenti Libros, Lejda 1958, ss. 877-879;
                        A Hebrew and English Lexicon of the Old Testament, red. F. Brown, S. R. Driver
                        i C. A. Briggs, 1980, ss. 924-926). Wszystkie te znaczenia mają wspólny
                        mianownik: odnoszą się do czegoś, co jest niewidoczne dla ludzkiego wzroku,
                        a stanowi przejaw istnienia jakiejś czynnej siły, której oddziaływanie może
                        dawać widzialne rezultaty.
                        Dusza to
                        W Biblii słowo ,dusza' jest tłumaczeniem hebrajskiego néfesz i greckiego
                        psyché. Ze sposobu użycia tego słowa w Biblii wynika, że duszą jest człowiek lub
                        zwierzę bądź też życie, którym cieszy się człowiek albo zwierzę. Jednakże
                        zdaniem wielu ,duszą' jest niematerialna, duchowa część istoty ludzkiej, dalej
                        żyjąca po śmierci ciała. Według innych jest to pierwiastek życia. Te ostatnie
                        poglądy są jednak niebiblijne.

                        > Dusza nie umiera z ciałem:
                        > Mt.10,28 " Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mog
                        > ą. Bójcie się raczej Tego (Boga), który duszę i ciało (po zmartwychwstaniu) moż
                        > e zatracić w gehennie."

                        Według Mateusza 10:28 Jezus ostrzegł swych słuchaczy, żeby bali się raczej
                        ,,tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie'. Co to znaczy? Trzeba
                        podkreślić, że nie ma tu wzmianki o mękach w ogniu Gehenny. Jezus mówił
                        natomiast, że trzeba ‛bać się tego, który może zgładzić w Gehennie’. Wspominając
                        osobno o ,,duszy', Jezus uwypukla fakt, iż Bóg może odebrać wszelkie widoki na
                        życie, wskutek czego człowiek nie ma już nadziei na zmartwychwstanie. Przez
                        ,,ognistą Gehennę'' należy więc rozumieć to samo, co przez ‛jezioro ognia’,
                        o którym mowa w Objawieniu 21:8, mianowicie unicestwienie, drugą śmierć.

                        Ap.20,12 wcale nie mówi o spisaniu nowych ksiąg (ani tym bardziej praw), tylko o
                        otwarciu innej księgi, księgi życia. Księga życia istnieje od początku założenia
                        świata (Ap.3,5; Ap.13,8; Ap.17,8;

                        Nie chodzi tu o zwoje zawierające opis ich dawniejszych uczynków; z chwilą
                        śmierci zostali oni uwolnieni od grzechów, których się dopuścili za życia .
                        Jednakże na tych zmartwychwstałych w dalszym ciągu będzie ciążył grzech
                        odziedziczony po Adamie. A zatem we wspomnianych zwojach znajdą się podane przez
                        Boga wskazówki, których wszyscy będą musieli przestrzegać, by odnieść pełny
                        pożytek z ofiary Jezusa Chrystusa

                        Zgodnie z tą wizją Tysiącletnie Panowanie Chrystusa będzie czasem sądu. Apostoł
                        Jan napisał: Ujrzałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem,
                        i otwarto zwoje. Otwarto też inny zwój; jest to zwój życia. I umarli byli
                        sądzeni z tego, co napisano w zwojach, według swych uczynków. I byli sądzeni
                        każdy z osobna — według swych uczynków (Objawienie 20:12, 13). Zauważ że
                        podstawą osądu jest nie to, co dana osoba zrobiła lub czego nie zrobiła przed
                        śmiercią (Rzymian 6:7). Wspomniano tu o ,zwojach', które mają być dopiero
                        otwarte. Zapisanie czyjegoś imienia w ,,zwoju życia" będzie zależało od tego,
                        jak ktoś taki będzie postępował po zapoznaniu się z treścią tych zwojów.
    • annas1961 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 29.02.08, 15:04
      za wszystkie wpisy dziekuję,troche pomogły,sek w tym że moja wiara
      jest chwiejna, raz wierzę niezaprzeczalnie a innym razem myślę ze
      Boga niema.wychowałam się w wierzącej i praktykującej rodzinie,mimo
      to odkad pamiętam mam watpliwości,bardzo mi z tym żle ponieważ
      chciałabym żeby moja wiara była na 100%,bo jaki sens ma życie które
      kończy się na tym łez padole.Zazdroszczę ludziom mocnej wiary,też
      staram się tłumaczyć słabą wiarę tym, że umysł ludzki jest za
      ciasny ,żeby ogarnąć to wszystko co związane jest z wiarą w
      Boga.może pogmatwałam i nie na temat , ale to tylko wierzchołek góry
      lodowej tego co mnie nurtuje,i żeby na duszy było lżej muszę się
      zdać na wiarę przodków,i na sytuacje z mojego życia które wskazują
      na pomoc Boga , pozdrawiam serdecznie
    • kolter_hugh Piotr !! 01.03.08, 13:39
      Mat. 16:18
      A ja ci mówię, że Ty jesteś Piotr, na tej skale zbuduję mój
      Kościół i bramy piekielne nie przemogą go.


      W co wierzył Augustyn (którego Kościół katolicki uważa za świętego)?

      W tym samym czasie mojego kapłaństwa napisałem dzieło jako odpowiedź na list
      Donata (...) Tam to w pewnym miejscu powiedziałem o Piotrze Apostole, że ‚na
      nim, niczym na skale założony został Kościół’. Pamiętam jednak, że później
      bardzo często wyjaśniałem słowa wypowiedziane przez Pana: ‚Ty jesteś Piotr, i na
      tej skale zbuduję Kościół mój’, rozumiejąc tak, aby myślano, iż Kościół został
      zbudowany na tym, w którego wiarę wyraził Piotr słowami: ‚Ty jesteś Mesjasz Syn
      Boga żywego’, a Piotr tak nazwany przez ową Skałę reprezentował sobą Kościół,
      który wznosi się na tej Skale i ‚otrzymał klucze Królestwa niebieskiego’.
      Albowiem nie powiedziano mu: ‚Ty jesteś skała’, lecz: ‚Ty jesteś Piotr’. Skałą
      zaś był Chrystus, którego wyznał Szymon zwany Piotrem, jak to zresztą cały
      Kościół wyznaje” (św. Augustyn, O nauce chrześcijańskiej. Sprostowania, tłum. J.
      Sulowski, Warszawa 1979, s. 230).

      Dzieje 4:8-11
      „Piotr, pełen Ducha Świętego, rzekł do nich: ‚Przełożeni ludu i starsi
      posłuchajcie! (...) To w imię Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, którego
      ukrzyżowaliście, a którego Bóg z martwych wskrzesił, dzięki jego imieniu
      człowiek ten stoi zdrowy przed wami. On to jest kamieniem, odrzuconym przez was,
      budujących, który stał się kamieniem węgielnym’”.

      Czy pozostali apostołowie uznawali w swoim gronie prymat Piotra?

      Łuk. 22:24-26
      Powstał też między nimi [apostołami] spór o to, który z nich jest
      największy. A on rzekł do nich: ‚Królowie ludów pogańskich są panami, a ci,
      którzy dzierżą władzę nad nimi, każą nazywać się dobroczyńcami. Między wami tak
      nie będzie!

      Czy poruszaliby kwestię, „który z nich jest największy”, gdyby Piotr był
      skałą?)

      Czy Jezus Chrystus, głowa zboru, potrzebuje następców, skoro żyje?

      Hebr. 7:23-25 (Bp): „Tamtych [w Izraelu] kapłanów było wielu, bo śmierć
      przeszkadzała im w spełnianiu funkcji. On [Jezus Chrystus] natomiast, ponieważ
      trwa na wieki, posiada kapłaństwo nieprzemijające. Przeto i zbawiać może w
      sposób doskonały tych, którzy przez Niego przychodzą do Boga, bo zawsze żyje,
      aby wstawiać się za nimi”.

      Efez. 5:23
      Chrystus jest Głową dla Kościoła.

      Czym były ,,klucze" powierzone Piotrowi?

      Mat. 16:19 (BT): „Tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na
      ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w
      niebie”.

      ApokObj. 3:7, 8 To mówi Święty i Prawdziwy, który posiada klucz Dawida i który
      otwiera, a nikt zamknąć nie może, i zamyka, a nikt otworzyć nie może. (...) Oto
      zostawiłem przed tobą drzwi otwarte, których nikt zamknąć nie zdoła”.

      Piotr użył powierzonych mu ,,kluczy" do otwarcia (Żydom, Samarytanom, poganom)
      możliwości otrzymania ducha Bożego oraz drogi do Królestwa niebiańskiego

      Dzieje 2:14-39 (BT): „Wtedy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił do nich
      donośnym głosem: ‚Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy (...).
      Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem’. Gdy to
      usłyszeli, przejęli się do głębi serca: ‚Cóż mamy czynić, bracia?’ — zapytali
      Piotra i pozostałych Apostołów. ‚Nawróćcie się — powiedział do nich Piotr — i
      niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów
      waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla
      dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz’”.


      Dzieje 8:14-17 (BT): „Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że
      Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do nich Piotra i Jana, którzy przyszli i
      modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich
      jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc
      wkładali Apostołowie na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego”. (Werset 20
      wskazuje, że przy tej okazji objął przewodnictwo Piotr).

      Czy niebo czekało na decyzje Piotra i potem dostosowywało się do jego przewodnictwa?

      Dzieje 2:4, 14 (BT): „Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić
      obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. (...) Wtedy [gdy już Chrystus,
      głowa zboru, pobudził ich duchem świętym] stanął Piotr razem z Jedenastoma i
      przemówił do nich” (zob. werset 33).

      Dzieje 10:19, 20 (BT): „Powiedział do niego [Piotra] Duch: ‚Poszukuje cię trzech
      ludzi. Zejdź więc i idź z nimi bez wahania [do domu poganina Korneliusza], bo Ja
      ich posłałem’”.

      Porównaj Mateusza 18:18, 19.

      Czy Piotr rozstrzyga, kto jest godny wejść do Królestwa?

      2 Tym. 4:1 (Dąbrowski z greki): „[Chrystus Jezus] będzie sądził żywych i umarłych”.

      2 Tym. 4:8 (Dąbrowski z greki): „Na ostatek odłożony jest dla mnie wieniec
      sprawiedliwości, który mi wręczy Pan [Jezus Chrystus], Sędzia sprawiedliwy w ów
      dzień, a nie tylko mnie, ale wszystkim tym, którzy z miłością czekają na
      przyjście jego”.

      Czy Piotr był w Rzymie?

      Rzym jest wymieniony w dziewięciu wersetach Pisma Świętego, ale w żadnym z nich
      nie ma wzmianki, że był tam Piotr. Z 1 Piotra 5:13 wynika, iż przebywał w
      Babilonie. Czy był to kryptonim Rzymu? Pobyt Piotra w Babilonie wiązał się z
      wyznaczonym mu zadaniem głoszenia Żydom (jak na to wskazuje Galatów 2:9), gdyż w
      Babilonie i okolicznych miastach osiedliło się wielu Żydów. W Encyclopaedia
      Judaica (Jerozolima 1971, t. 15, szp. 755) wspomniano w związku z powstaniem
      Talmudu Babilońskiego o judaistycznych „wielkich akademiach Babilonu”,
      działających tam na początku naszej ery.

      Powoływanie się na zamianowanie przez Boga nie ma żadnego znaczenia, jeśli się
      nie okazuje posłuszeństwa Bogu i Chrystusowi

      Mat. 7:21-23 (BT): „Nie każdy, który Mi mówi: ‚Panie, Panie’, wejdzie do
      królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w
      niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: ‚Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą
      Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie
      czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?’ Wtedy oświadczę im: ‚Nigdy was nie
      znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!’”

      Zobacz też Jeremiasza 7:9-15.

      Celibat księży

      Papież Paweł VI potwierdził w swej encyklice Sacerdotalis Caelibatus (Celibat
      kapłański, 1967) wymóg przestrzegania celibatu przez duchownych, ale
      jednocześnie przyznał, że „Nowy Testament, w którym zachowane są nauki Chrystusa
      i Apostołów, (...) nie żąda otwarcie stanu bezżenności od tych, którzy spełniają
      święte posługi (...) Nie stawiał takiego warunku sam Jezus, gdy wybierał
      Dwunastu, ani Apostołowie nie stawiali go tym, którzy przewodzili w pierwszych
      gminach chrześcijańskich” (The Papal Encyclicals 1958-1981, Falls Church,
      Wirginia 1981, s. 204).

      1 Kor. 9:5 (NAB): „Czyż nie mamy prawa ożenić się z kobietą wierzącą, jak
      pozostali apostołowie i bracia Pana, i Kefas?” („Kefas” to aramejskie imię dane
      Piotrowi; zob. Jana 1:42. Zob. też Marka 1:29-31, gdzie jest wzmianka o
      teściowej Szymona, czyli Piotra).

      1 Tym. 3:2 (Romaniuk): „Biskup powinien być (...) mężem tylko jednej żony
      [„tylko jeden raz żonaty”, NAB]
      • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 01.03.08, 22:01
        No to dales popis z przykladem sw.Augustyna.Strzeliles chyba najgorzej jak
        mogles.Po nawroceniu cale zycie poswiecil m.in. na walke z najrozmaitszymi
        herezjami...

        Tu tez masz pare wersetow z Augustyna

        Saduceusze nie wierzyli w Ducha Świętego. Natomiast faryzeusze bronili przeciwko
        tej herezji Jego istnienia (Dz 23,8), nie wierzyli jednak, że jest On w Panu
        Jezusie Chrystusie, i sądzili, że mocą władzy złych duchów wyrzuca On złe duchy,
        podczas gdy On czynił to w Duchu Świętym. Podobnie heretycy wyznają Ducha
        Świętego, nie wierzą jednak, że jest On w ciele Chrystusa, którym jest jedyny
        Jego Kościół - jeden i katolicki. Są oni bez wątpienia podobni do faryzeuszów,
        którzy również wyznawali Ducha Świętego, ale przeczyli Jego istnieniu w
        Chrystusie, którego dzieła przypisywali władzy złych duchów.8

        Kościół nie jest ukryty pod korcem, ale postawiony na świeczniku, aby świecił
        wszystkim, którzy są w domu. To o nim powiedziano: "Nie może się ukryć miasto
        zbudowane na górze" (Mt 5,14n).9

        Gdzie jest Kościół? Jedni mówią: "Oto tutaj", inni: "Oto tam". A co sam
        Chrystus? "Nie wierzcie: Powstaną fałszywi Chrystusowie i fałszywi prorocy, i
        powiedzą: «Oto tutaj» i «Oto tam»" (Mt 24,23n). Mówią to nie o samej Głowie,
        wiadomo bowiem, że Chrystus jest w niebie. Ale mówią to o Kościele, w którym
        jest Chrystus, zgodnie ze słowami: "Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż
        do skończenia świata" (Mt 28,20). Lecz Pan powiada: Nie wierzcie, kiedy ktoś
        mówiąc "Oto tu i oto tam" na części wskazuje, Ja całość odkupiłem. Niech nam to
        powie Ewangelia: "Trzeba było, aby Chrystus cierpiał i trzeciego dnia
        zmartwychwstał, i aby w Jego imię głoszono nawrócenie i odpuszczenie grzechów
        wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy" (Łk 24,46n).11

        Zatem powiadasz, Ojcze, że powszechność Kościoła jest znakiem jego
        wiarogodności, darem obiecanym Kościołowi przez samego Chrystusa.

        Trzymajmy się religii Chrystusa i wspólnoty Jego Kościoła, który jest katolicki,
        i katolickim nazywają go nie tylko jego członkowie, ale również wszyscy
        nieprzyjaciele. Chcą czy nie chcą, kiedy rozmawiają nie wśród siebie, ale z
        ludźmi z zewnątrz, Kościołem katolickim nie nazywają czego innego, tylko właśnie
        Kościół katolicki. Nie zrozumiano by ich bowiem, gdyby inną nazwą określali
        Kościół nazywany tak przez cały świat.12

        "Trzeba było, aby Chrystus cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstał" (Łk 24,46).
        Oto Oblubieniec. Zapamiętaj sobie o Głowie, posłuchaj o ciele. Wysłuchaliśmy
        Oblubieńca, poznajmy również Oblubienicę: "w Jego imię będzie głoszone
        nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy"
        (Łk 24,47). Oto masz Oblubienicę. Niech nikt ci nie wciska swoich bajek, nie
        przejmuj się pokątnym ujadaniem heretyków. Kościół rozprzestrzeniony jest po
        całym świecie. Niech nikt was nie zwodzi. To jest prawdziwy Kościół katolicki!
        Chrystusa nie widzimy, Kościół widzimy, w Chrystusa wierzymy. Apostołowie
        przeciwnie: Jego widzieli, w Kościół wierzyli. Widzieli Chrystusa, wierzyli w
        Kościół, którego nie widzieli. My widzimy Kościół, wierzymy w Chrystusa, którego
        nie widzimy. Trzymając się tego, co widzimy, dojdziemy do Tego, którego jeszcze
        nie widzimy. Rozpoznajmy zatem Oblubieńca i Oblubienicę.13

        Powiedziano o tych, co porzucili jedność: "Z nas wyszli, ale nie byli z nas.
        Gdyby bowiem z nas byli, przecież pozostaliby z nami" (1 J 2,19). Wszakże jeśli
        w zakrytej przed nami uprzedniej wiedzy Bożej należą oni do nas, na pewno
        powrócą. Jak wielu jeszcze tych, którzy nie są z nas, przebywa poniekąd wewnątrz
        Kościoła! I jak wielu tych, którzy są z nas, pozostaje poniekąd na zewnątrz! Wie
        Bóg, kto do Niego należy. Ci, którzy nie są z nas, a są w środku, kiedy znajdą
        sposobność, opuszczą nas. Ci, którzy są z nas, a przebywają na zewnątrz, przy
        nadarzającej się okazji powrócą.16

        Owczarnią Chrystusa jest Kościół katolicki. Kto chce wejść do owczarni, niech
        wchodzi przez bramę (J 10,l.7), niech głosi prawdziwego Chrystusa. Ale to mało
        głosić prawdziwego Chrystusa: niech Jego chwały szuka, nie swojej. Bo wielu w
        pogoni za własną chwałą raczej rozproszyło owce Chrystusa niż je zgromadziło.
        Albowiem pokorną bramą jest Chrystus Pan. Kto wchodzi przez tę bramę, musi się
        schylić, aby nie nabić sobie guza. Kto zaś jest wyniosły i nie chce się
        upokorzyć, usiłuje przeskoczyć przez ogrodzenie. Wspina się w górę na
        ogrodzenie, żeby upaść.18

        Jak długo Kościół przebywa jeszcze na tej ziemi, jak długo ziarno jest zmieszane
        z plewą, jak długo pszenica jęczy wśród kąkolu, a naczynia miłosierdzia wśród
        naczyń gniewu, jak długo lilia jęczy wśród cierni - tak długo nie zabraknie
        nieprzyjaciół, którzy będą mówili: "Kiedyż on zginie i kiedyż zaniknie jego
        imię?" (Ps 40,6) Powiadają: Oto już chrześcijaństwo ma się ku końcowi; jak w
        pewnym momencie zaczęło istnieć, tak w określonym czasie się skończy. Ale ci,
        którzy tak mówią, ciągle umierają, a Kościół trwa, głosząc potęgę Pańską każdemu
        kolejnemu pokoleniu. Na końcu wreszcie przyjdzie On sam w swojej chwale i
        powstaną wszyscy umarli na Sąd. Dobrzy zostaną oddzieleni na prawą, źli zaś na
        lewą stronę.24

        Głowa Kościoła jest w niebie, nogi na ziemi. Nogami Pańskimi są Jego święci,
        którzy przebywają na ziemi; wszyscy głosiciele Ewangelii, w których Pan dociera
        do wszystkich narodów. Otóż zachodziła obawa, żeby głosiciele Ewangelii nie
        potykali się o kamień. Kiedy bowiem Głowa przebywa w niebie, to pracujące na
        ziemi nogi mogłyby urazić się o kamień. O jaki kamień? O Prawo, które zostało
        dane na kamiennych tablicach. Żeby zatem nogi należące do tej Głowy nie popadły
        w winę przeciwko Prawu, zstąpił na nie Duch Święty, który sprawia miłość i
        uwalnia od lęku. Bojaźń nie wypełniała Prawa, dopiero miłość je wypełniła. Kiedy
        ludzie żyli strachem, nie wypełniali Prawa; skoro zaczęli żyć miłością,
        wypełnili je. Bali się ludzie, a jednak kradli cudzą własność; przejęli się
        miłością i zaczęli rozdawać swoją. Piotr z bojaźni trzy razy się zaparł, nie
        otrzymał jeszcze bowiem Ducha Świętego. Później, kiedy Go otrzymał, zaczął bez
        lęku głosić słowo zbawienia. Ten, który wobec służącej trzy razy się zaparł, po
        otrzymaniu Ducha Świętego, biczowany przez książąt, wyznał Tego, którego
        przedtem się zaparł (Dz 5,40-42).25

        Wspomniałeś, Ojcze, Apostoła Piotra...

        Jak wiecie, Pan Jezus przed swoją męką wybrał uczniów, których nazwał
        apostołami. Spośród nich jeden tylko Piotr był godzien tego, żeby symbolizować
        cały Kościół. Ze względu na tę całość Kościoła, którą tylko on jeden
        symbolizował, zasługiwał na to, aby usłyszeć: "Tobie dam klucze Królestwa
        Niebieskiego" (Mt 16,19).

        Patrzcie na Piotra, który nas oznacza: raz wierzy, raz się chwieje; raz wyznaje
        Nieśmiertelnego, drugi raz boi się umrzeć. Bo w Kościele Chrystusa są zarówno
        mocni, jak i słabi. Nie może w nim zabraknąć mocnych, nie może też słabych; jak
        powiada Apostoł Paweł: "My zaś, którzy jesteśmy mocni, powinniśmy znosić ciężary
        tych, którzy są słabi" (Rz 15,1). Piotr, kiedy mówi: "Ty jesteś Chrystus, Syn
        Boga żywego" (Mt 16,16), oznacza mocnych. Kiedy zaś drży i chwieje się, i nie
        chce umrzeć za Chrystusa, kiedy bojąc się śmierci, nie rozpoznaje Życia, wówczas
        oznacza słabych. Zatem w tym jednym Apostole, w Piotrze, który jako pierwszy i
        szczególny wśród Apostołów symbolizuje Kościół, przedstawiony jest jeden i drugi
        rodzaj chrześcijan, silni i słabi. I bez jednych, i bez drugich nie byłoby
        Kościoła.28

        • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 01.03.08, 22:05
          jeszcze troche

          Kochajmy Pana Boga naszego, kochajmy Jego Kościół. Bóg jest Ojcem, Kościół
          Matką; Bóg Panem, Kościół służebnicą, my zaś jesteśmy dziećmi tej służebnicy.
          Wielka miłość łączy to małżeństwo i nie da się obrażać jednego z małżonków, a
          jednocześnie czcić drugiego. Niech nikt nie mówi: Chociaż czczę bożków i szukam
          rady u obcych proroków i świętokradców, to jednak nie opuszczam Kościoła Bożego
          i jestem katolikiem. Cóż z tego, że nie opuszczasz Matki, jeżeli obrażasz Ojca?
          Podobnie, gdybyś z całym oddaniem służył swojemu pracodawcy, i nie tylko go
          codziennie pozdrawiał, ale i uwielbiał - to czy odważysz się wejść do jego domu,
          jeśli choć jedno przestępstwo zarzucisz jego małżonce? Zatem trwajcie,
          najdrożsi, wszyscy jednomyślnie trwajcie przy Bogu Ojcu i Matce Kościele.30


          Czytamy w Psalmie 7, że Pan przygotuje do swego łuku nie tylko strzały ogniste,
          ale również śmiertelne pociski. Albowiem heretycy, zamiast kierować ku ludziom
          ogniste strzały zapalające miłością, atakują ludzi wyciągniętymi z tego samego
          Pisma zatrutymi, zgubnymi pociskami. Zresztą nawet to należy przypisać Bożej
          Opatrzności: nie czyni ona ludzi grzesznikami, ale wprowadza porządek, kiedy
          ludzie grzeszą. Kto bowiem w złej woli i w grzechu czyta Pismo, musi je źle
          rozumieć i na tym tu polega kara za grzech.10

          Jeśli ktoś wyciągnie z tych naszych Ksiąg rzeczy przeciwne wierze katolickiej,
          to albo wykażemy cały ich fałsz, albo będziemy niewzruszenie wierzyć, że jest to
          fałsz. Trzymajmy się mocno naszego Pośrednika, w którym ukryte są wszystkie
          skarby mądrości i wiedzy, abyśmy nie dali się zwieść wymownością fałszywej
          filozofii ani zastraszyć przesądowi fałszywej religii. Kiedy zatem znajdujemy w
          boskich Księgach wielość prawdziwych sensów, które zawierają się w nielicznych
          słowach, a zdrowa wiara katolicka je potwierdza, ten sens wybierzmy przede
          wszystkim, który wynika w sposób pewny z przeczytanego tekstu. Jeśli jest on
          ukryty, wybierzmy ten, który nie sprzeciwia się kontekstowi Pisma i zgadza się
          ze zdrową wiarą. Jeśli zaś nawet z kontekstu nie da się go wydobyć, idźmy
          przynajmniej za tym sensem, jakiego domaga się zdrowa wiara. Czym innym bowiem
          jest nie rozpoznać tego, o co przede wszystkim chodziło natchnionemu autorowi,
          czym innym zaś odejść od zasad pobożności.11
          • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 01.03.08, 22:34
            Zapewne wolisz aby cytowac raczej Biblie,wiec popatrzmy co na temat Piotra mowi
            nam Biblia.Masz tu rowniez rozpatrzone kwestie,o ktorych wspominales.
            Co Nowy Testament mówi na temat prymatu Piotra?Zacznijmy od przypatrzenia się
            tekstom, w których wylicza się imiona wszystkich dwunastu Apostołów. Jest ich w
            Nowym Testamencie cztery(Mt 10,2-4; Mk 3,16-19; Łk 6,14-16; Dz 1,13).Znamienne,
            że - choć Apostołowie wymieniani są w różnej kolejności - na wszystkich czterech
            listach Piotr jest wymieniony na pierwszym miejscu.

            Co więcej: Kiedy dokładnie przypatrzymy się imionom poszczególnych Apostołów,
            okazuje się, że jedni z nich nosili imiona semickie, inni greckie, ale Piotr
            jest jedynym imieniem, które nadane przez Pana Jezusa po aramejsku (J 1,42)(I
            przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: "Ty jesteś
            Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas" - to znaczy: Piotr} zostało
            przełożone na język grecki. Otóż fakt, że Kefas był przez chrześcijan
            posługujących się greką nazywany Piotrem, wskazuje na to, że imię to - nadane
            Szymonowi przez samego Zbawiciela - mówiło im o zadaniu, jakie miał on wypełniać
            w Kościele.
            Zwróćmy jeszcze uwagę na to, że Apostoł ten jest jedynym z Apostołów, którego
            Nowy Testament wyróżnia zwrotem "Piotr i Apostołowie". "Idźcie, powiedzcie Jego
            uczniom i Piotrowi" (Mk 16,7) - mówi anioł do niewiast przy grobie
            Zmartwychwstałego. "Cóż mamy czynić, bracia? - zapytali po wysłuchaniu kazaniu
            Piotra i pozostałych Apostołów" (Dz 2,37). "Trzeba bardziej słuchać Boga niż
            ludzi - odpowiedział przed Sanhedrynem Piotr i Apostołowie" (Dz 5,29).
            ako pierwszy z Apostołów Piotr otrzymał dwie szczególnie wielkie łaski.
            Mianowicie był on pierwszym uczniem, który uwierzył w boskość Jezusa i tę swoją
            wiarę wyznał w obecności pozostałych uczniów (Mt 16,15n). On też był pierwszym z
            Apostołów, który spotkał się z Nim po zmartwychwstaniu (Łk 24,34). Zapytajmy
            retorycznie: Czy może być w Bożym planie zbawienia faktem mało ważnym to, że
            właśnie Piotr jest pierwszym z grona Apostołów świadkiem tych dwóch najbardziej
            fundamentalnych prawd wiary chrześcijańskiej: że Jezus Chrystus jest
            Jednorodzonym Synem Bożym i że po swojej śmierci na krzyżu prawdziwie
            zmartwychwstał?
            Zatrzymajmy się nieco nad pierwszym świadectwem Piotra. "Ty jesteś Chrystus, Syn
            Boga żywego" (Mt 16,16) - jako pierwszy rozpoznał Piotr prawdę o Jezusie z
            Nazaretu. To właśnie wówczas Chrystus Pan odpowiedział mu: "Ty jesteś Piotr, i
            na tej Skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam
            klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związanie w
            niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie".
            Otóż słowa Chrystusa Pana "ty jesteś Piotr" oddałem tu z całą ścisłością, a
            przecież niewiernie, jako że dla treści tego zdania istotne jest znaczenie
            imienia "Piotr", w języku polskim ukryte. Nie miał tego problemu święty
            Hieronim, kiedy tłumaczył Pismo Święte na łacinę, jako że w tym języku imię
            "Petrus" wskazuje na swoje powiązania ze skałą równie jasno, jak w języku
            greckim: "Tu es Petrus et super hanc petram aedificabo Ecclesiam meam".

            Czy po polsku nie można by zrobić podobnie? Polski przekład tego zdania
            brzmiałby wówczas: "Ty jesteś Skalisty Odskalny, Skalnik, i na tej Skale zbuduję
            mój Kościół". Jednak to tłumaczenie nadal jest równocześnie ścisłe i niewierne,
            bo gubi się w nim imię "Piotr". Stąd tłumacz Biblii Tysiąclecia zdecydował się
            na parafrazę, sygnalizując to czytelnikowi za pomocą nawiasu kwadratowego: "Ty
            jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję mój Kościół". Zapewne
            szczęśliwiej byłoby w nawiasie kwadratowym napisać: "Skalisty" (choć "skalisty"
            po grecku to "petrodes", a nie "petros"), ale z całą pewnością nie można
            tłumaczowi zarzucić braku pietyzmu wobec świętego tekstu.

            Zobaczmy teraz, jak oddaje to zdanie autor antypapieskiej broszury, jaką mi Pan
            przysłał: "Jesteś małym kawałkiem skały, Piotrze, ale na Sobie samym zbuduję Mój
            Kościół". Po prostu ręce człowiekowi opadają wobec takiej nonszalancji i trzeba
            już tylko modlić się o to, żeby Bóg wybaczył mu zaślepienie, popychające go do
            tak bezceremonialnego obchodzenia się ze świętym tekstem.
            Zanim autor ten zaproponował powyższe odczytanie wypowiedzianych do Piotra słów
            Pana Jezusa, zrobił "przygotowanie artyleryjskie" za pomocą świętych tekstów, w
            których metafory skały używa się w odniesieniu do Boga i do Chrystusa. Ostrzał
            konkluduje następująco: "Biblia stwierdza 52 razy, że Skałą jest nasz Pan, Bóg,
            Zbawiciel, Odkupiciel. Bóg sam jest Skałą i nikt inny".

            Kiedy w Biblii nie szuka się prawdy, tylko pocisków do walki, można nie
            zauważyć, że owszem, owszem, również i człowiek bywa w Biblii nazywany skałą:
            "Wejrzyjcie na skałę, z której was wyciosano, (...) Wejrzyjcie na Abrahama,
            waszego ojca" (Iz 51,1). Ale zostawmy synów kłótni i wróćmy do pozytywnego wykładu.

            Rzecz jasna, że "skalistość" Piotra nie miałaby żadnego sensu bez odniesienia do
            jedynej Skały, jaką jest Jezus Chrystus. Podobnie jak nie miałoby sensu
            nazywanie niektórych ludzi pasterzami w Kościele bez odniesienia do jedynego
            Pasterza, Jezusa Chrystusa. I nie miałoby sensu nazywanie przyjaciół Bożych
            świętymi bez odniesienia do Tego, który jest Święty w całym słowa znaczeniu i
            źródłowo.
            Proponuję ten fragment wyjaśnień zakończyć przeczytaniem jeszcze raz całości
            "prymatowego" tekstu z Ewangelii Mateusza: "Ty jesteś Piotr Skalisty, i na tej
            Skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze
            królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a
            co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". To jasne, że Skałą jest
            Chrystus i że swoją "skalistość" - ale przecież skalistość! - bierze Piotr od
            Chrystusa. Jasne jest również, że Chrystus Pan mówi do Piotra: "tobie dam klucze
            królestwa niebieskiego".
            Znamienny tekst "prymatowy" znajduje się ponadto w Ewangelii Łukasza. Mianowicie
            podczas Ostatniej Wieczerzy, Pan Jezus, zapowiadając zdradę Piotra, powierza mu
            - po jego nawróceniu - zadanie utwierdzania braci w wierze: "Szymonie, Szymonie,
            oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę, ale Ja prosiłem za tobą,
            żeby nie ustała twoja wiara. Ty, kiedy się nawrócisz, utwierdzaj braci twoich"
            (Łk 22,31n). W katolickiej refleksji nad prymatem papieża o zadaniu
            "utwierdzania braci w wierze" pamięta się chyba równie często, jak o
            sformułowanym w roku ok.108 przez świętego Ignacego z Antiochii zadaniu
            "przewodniczenia w miłości".
            W Ewangelii Jana znajduje się jeszcze jeden tekst prymatowy. Chodzi o trzykrotne
            "paś baranki moje", "paś owce moje", wypowiedziane przez Chrystusa
            zmartwychwstałego właśnie do Piotra (J 21,14-19). Znamienne, że Chrystus Pan
            najpierw trzykrotnie pyta Piotra: "Czy ty Mnie kochasz?" - bo Piotr swoje
            pierwszeństwo w Kościele powinien wypełniać w miłości do Chrystusa.
            Warto jeszcze zauważyć, jak jednoznacznie Piotr wypełnia funkcję głowy Apostołów
            już po odejściu Chrystusa Pana. Właśnie on przewodniczy wyborowi nowego Apostoła
            na miejsce Judasza (Dz 1,15nn). On reprezentuje młody Kościół w dniu Zesłania
            Ducha Świętego (Dz 2,14nn). Również później widzimy go wielokrotnie jako
            pierwszego w Kościele jerozolimskim (Dz 3,12nn; 5,3nn; 5,12; 5,29). Co
            szczególnie ważne: Piotr podejmuje przełomową dla Kościoła decyzję ochrzczenia
            pierwszego poganina (Dz 10), zaś w odnośnym opisie wyraźnie podkreślono, że
            uczynił to dzięki szczególnemu światłu Ducha Świętego (Dz 10,9-20), Wreszcie,
            Piotr przewodniczy Soborowi Jerozolimskiemu (Dz 15,7).

            Czy Apostoł Piotr był biskupem Rzymu? Wprost pisze o tym on sam w swoim
            pierwszym liście: "Pozdrawia was ta, która jest w Babilonie razem z wami
            wybrana" (1 P 5,13). Że pierwsi chrześcijanie Rzym lubili określać symboliczną
            nazwą Babilonu, świadczy o tym Apokalipsa, zwłaszcza jej rozdział osiemnasty.

            Dlaczego jednak Apostoł Paweł, kiedy pisze List do Rzymian, w og
            • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 01.03.08, 22:36
              w ogóle nie wspomina o Piotrze? Przecież gdyby Piotr był wówczas w Rzymie -
              argumentuje się we wspomnianej broszurze - milczenie to byłoby co najmniej dziwne.

              Otóż zauważmy: Apostoł Paweł napisał dziewięć listów skierowanych do Kościoła w
              takim lub innym mieście - i w żadnym z nich nie pozdrawia pasterzy tego
              Kościoła. Owszem, przekazuje pozdrowienia różnym swoim prywatnym znajomym, ale o
              pasterzach danego Kościoła zupełnie milczy. Dlaczego? Jak to milczenie wytłumaczyć?

              Jest zupełnie nieprawdopodobne, żeby on - który tak bardzo troszczył się o
              jedność Kościoła - listy swoje przesyłał komu innemu, niż właśnie pasterzom
              danej miejscowości. Natomiast jest bardzo prawdopodobne, że w pasterzu widział
              on mistyczne uosobienie danej wspólnoty kościelnej i to go powstrzymywało od
              oddzielnego mówienia o danej wspólnocie i o jej pasterzu. Rzecz jasna, powyższe
              wyjaśnienie proszę przyjąć jako jedynie hipotetyczne.

              Bo owo milczenie Listu do Rzymian o Apostole Piotrze wyjaśnia się również w ten
              sposób, że w momencie pisania tego listu - a datowany jest on na lata 58-60 -
              Apostoł Piotr tam jeszcze nie dotarł, albo dotarł tam dopiero niedawno, tak że
              nie był to jeszcze fakt powszechnie znany w Kościele. Jak wiadomo, męczeństwo
              obu Apostołów datowane jest na rok 66, może 67 - zatem byłoby jeszcze sporo
              czasu na przybycie do Rzymu Apostoła Piotra i jego tam działalność.

              O tym, że Apostoł Piotr był biskupem Rzymu i że tam - w tym samym czasie co
              Apostoł Paweł - poniósł śmierć męczeńską, świadczy jednogłośnie starożytna
              tradycja chrześcijańska, a pierwsze jej świadectwa na ten temat pochodzą z końca
              I wieku (por. Klemens Rzymski, List do Koryntian, 5,3 - 6,2). Dopiero w XIV
              wieku pobyt Piotra w Rzymie zakwestionował Marsyliusz z Padwy, kiedy szukał
              teoretycznych uzasadnień dla politycznej opozycji obozu cesarskiego przeciw
              papieżowi. W XVI wieku tezę tę spopularyzował protestancki historyk Ulryk
              Velenus, ale teza ta dawno już nie pojawia się w tekstach poważnych autorów
              protestanckich. Nigdy zaś nie znalazła ona posłuchu w Kościele prawosławnym,
              który, choć nie utrzymuje jedności ze stolicą Piotra, niezmiennie czci Piotra
              jako pierwszego z Apostołów i pierwszego biskupa Rzymu.

              Nie miejsce tu, żeby pisać rozprawę na ten temat. Dlatego ograniczę się do
              przytoczenia czterech ogromnie znamiennych świadectw z drugiej połowy II wieku.
              Wszystkie cztery mówią o tym, że Kościół w Rzymie założony został przez obu
              Apostołów, Piotra i Pawła, i że obaj w jednym czasie ponieśli w tymże Rzymie
              śmierć męczeńską.

              Najpierw biskup Koryntu, Dionizy, w swoim liście do Kościoła w Rzymie - w tym
              fragmencie, który zachował się dzięki skrupulatności Euzebiusza z Cezarei -
              podkreśla szczególną więź, jaka łączy Kościół w obu tych miastach: "W Rzymie i
              Koryncie rosną szczepy sadzone rękoma Piotra i Pawła. Przecież obaj w naszym
              Kościele szczep ten sadzili i nieśli nam naukę. Tak samo w Italii. Razem nieśli
              naukę i w jednym czasie śmierć ponieśli męczeńską" (Historia kościelna, 2,25).

              Z kolei Tertulian, w swojej Preskrypcji przeciw heretykom (rozdz. 36) formułuje
              tezę, że podstawowym kryterium prawowierności jest łączność z Kościołami
              założonymi przez Apostołów. Naszego tematu dotyczy następujący fragment: "Jeśli
              zaś jesteś w sąsiedztwie Italii, masz tam Rzym, którego powagę i my uznajemy.
              Jemu to Apostołowie całą naukę wraz z krwią swoją przelali. Tu Piotr upodobnił
              się w męce do Pana, tu Paweł został ukoronowany śmiercią Jana Chrzciciela, stąd
              Apostoł Jan, skoro nie poniósł żadnej szkody zanurzony we wrzącym oleju, został
              zesłany na wyspę".

              W podobnym duchu - choć jeszcze mocniej podkreślając prymat biskupów rzymskich -
              pisze święty Ireneusz w swoim dziele pt. Przeciw herezjom (3,3,2): "Ponieważ
              jednak wyliczenie sukcesji wszystkich Kościołów zajęłoby w niniejszym dziele
              zbyt wiele miejsca, przeto wskazując na następstwa największego i wszystkim
              znanego, przez dwu najchwalebniejszych Apostołów Piotra i Pawła założonego i
              ustanowionego w Rzymie Kościoła, który posiada tradycję od Apostołów i wiarę
              opowiadaną ludziom, a dochodzącą aż do nas drogą kolejnego następstwa biskupów -
              zawstydzamy tych wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób, ale nie tak jak
              trzeba, gromadzą koło siebie zwolenników, czy to dla swego upodobania, czy dla
              próżnej chwały, czy zaślepienia, czy fałszywych przekonań. Z tym bowiem
              Kościołem, dla jego naczelnego zwierzchnictwa musi się zgadzać każdy Kościół, to
              jest wszyscy zewsząd wierni, bo w nim przez tych, co są zewsząd, zachowała się
              tradycja apostolska". Przypominam, że tekst ten został napisany w drugiej
              połowie II wieku!

              Czwarte świadectwo, podobnie jak pierwsze, zachowało się dzięki Euzebiuszowi z
              Cezarei. Kapłan rzymski imieniem Gajus wspomina w nim o znajdujących się w
              Rzymie grobach Apostołów Piotra i Pawła, przy czym - co niezwykle znamienne -
              groby te uważa za zwycięskie trofea Kościoła w jego walce z siłami ciemności:
              "Ja zaś mogę pokazać trofea Apostołów. Wstąp na wzgórze Watykanu albo idź na
              drogę do Ostii, a znajdziesz tam trofea tych, którzy ten Kościół założyli"
              (Historia kościelna, 2,25).

              Otóż warto wiedzieć, że grób Apostoła Piotra został nawet zidentyfikowany przez
              archeologów. Rzeczywiście znajduje się na wzgórzu Watykanu, pod bazyliką
              św.Piotra. Bliższe wiadomości na ten temat znajdzie Pan w rozprawie Antoniego
              Kwiecińskiego, Trophea Piotra i Pawła Apostołów w Rzymie według najdawniejszych
              dokumentów historyczno-archeologicznych, Collectanea Theologica 25 (1954)
              s.268-320. Ostatnio pisał o tym W. Rędzioch w wydanej w roku 1989 przez
              Calvarianum książce pt. Grób św. Piotra w nekropolii watykańskiej.
              www.nonpossumus.pl/biblioteka/jacek_salij/praca_nad_wiara/18.php
              • kolter_hugh Re: Piotr !! 02.03.08, 12:33
                kaczy.i.indyczy napisał:

                > w ogóle nie wspomina o Piotrze? Przecież gdyby Piotr był wówczas w Rzymie -
                > argumentuje się we wspomnianej broszurze - milczenie to byłoby co najmniej dziw
                > ne.

                Nawet nie będę tych tradycji komentował bo od dawna wiadomo że Piotr był 1
                biskupem antiochi zaś 1 biskupem rzymu był Linus ,Paweł który z rozkazu cezara
                przebywał w rzymie ,ani słowem nie wspomniał ze widział tam Piotra !!
                • kolter_hugh Re: Piotr !! 02.03.08, 12:50
                  Marek był uczniem Piotra czemu on nie widział powodu w swojej ewangelii napisać
                  o mianowaniu swojego wychowawcy na papieża ???
                  Pewno tak samo jak każy rozumiał że Piotr jest jednym z dwunastu
                • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 02.03.08, 13:56
                  Ciekawe ,a gdzie zmarl Piotr jesli mozna wiedziec?
                  • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 02.03.08, 14:15
                    Podpowiem Ci troche
                    pl.wikipedia.org/wiki/Bazylika_%C5%9Bw._Piotra_na_Watykanie
                    • kolter_hugh Re: Piotr !! 02.03.08, 18:07
                      kaczy.i.indyczy napisał:

                      > Podpowiem Ci troch

                      Wiesz ze wikipedię redagują sami jej też czytelnicy ?? czyli nic nie stoi na
                      przeszkodzie żeby jak raz ten temat jakiś katolik zredagował !!
                  • kolter_hugh Re: Piotr !! 02.03.08, 18:05
                    kaczy.i.indyczy napisał:

                    > Ciekawe ,a gdzie zmarl Piotr jesli mozna wiedziec?

                    Ciekawe że Jan który pod koniec wieku pisał swoje dwie wielkie księgi ,słowem
                    nie wspomniał o śmierci Piotra na rzymskim stadionie !!!
            • kolter_hugh Re: Piotr !! 02.03.08, 12:26
              kaczy.i.indyczy napisał:

              > Zapewne wolisz aby cytowac raczej Biblie,wiec popatrzmy co na temat Piotra mowi
              > nam Biblia.Masz tu rowniez rozpatrzone kwestie,o ktorych wspominales.
              > Co Nowy Testament mówi na temat prymatu Piotra?Zacznijmy od przypatrzenia się
              > tekstom, w których wylicza się imiona wszystkich dwunastu Apostołów. Jest ich w
              > Nowym Testamencie cztery(Mt 10,2-4; Mk 3,16-19; Łk 6,14-16; Dz 1,13).Znamienne,
              > że - choć Apostołowie wymieniani są w różnej kolejności - na wszystkich czterec
              > h
              > listach Piotr jest wymieniony na pierwszym miejscu.

              Bo był pierwszym z powołanych !!


              > Co więcej: Kiedy dokładnie przypatrzymy się imionom poszczególnych Apostołów,
              > okazuje się, że jedni z nich nosili imiona semickie, inni greckie, ale Piotr
              > jest jedynym imieniem, które nadane przez Pana Jezusa po aramejsku (J 1,42)(I
              > przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: "Ty jesteś
              > Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas" - to znaczy: Piotr} zostało
              > przełożone na język grecki. Otóż fakt, że Kefas był przez chrześcijan
              > posługujących się greką nazywany Piotrem, wskazuje na to, że imię to - nadane
              > Szymonowi przez samego Zbawiciela - mówiło im o zadaniu, jakie miał on wypełnia
              > ć


              Czego to dowodzi ???


              > Zwróćmy jeszcze uwagę na to, że Apostoł ten jest jedynym z Apostołów, którego
              > Nowy Testament wyróżnia zwrotem "Piotr i Apostołowie". "Idźcie, powiedzcie Jego
              > uczniom i Piotrowi" (Mk 16,7) - mówi anioł do niewiast przy grobie
              > Zmartwychwstałego. "Cóż mamy czynić, bracia? - zapytali po wysłuchaniu kazaniu
              > Piotra i pozostałych Apostołów" (Dz 2,37). "Trzeba bardziej słuchać Boga niż
              > ludzi - odpowiedział przed Sanhedrynem Piotr i Apostołowie" (Dz 5,29).
              > ako pierwszy z Apostołów Piotr otrzymał dwie szczególnie wielkie łaski.
              > Mianowicie był on pierwszym uczniem, który uwierzył w boskość Jezusa i tę swoją
              > wiarę wyznał w obecności pozostałych uczniów (Mt 16,15n). On też był pierwszym

              No jakoś nie widzę w tym Mateuszu 16,15 aby Piotr uznał Jezusa za boga !!

              Co na myśli miał Paweł pisząc te słowa

              Gal 2,9

              9 i uznawszy daną mi łaskę, Jakub, Kefas i Jan, uważani za filary, podali mnie i
              Barnabie prawicę na znak wspólnoty, byśmy szli do pogan, oni zaś do obrzezanych,

              > Apostołów, który spotkał się z Nim po zmartwychwstaniu (Łk 24,34). Zapytajmy
              > retorycznie: Czy może być w Bożym planie zbawienia faktem mało ważnym to, że
              > właśnie Piotr jest pierwszym z grona Apostołów świadkiem tych dwóch najbardziej
              > fundamentalnych prawd wiary chrześcijańskiej: że Jezus Chrystus jest
              > Jednorodzonym Synem Bożym i że po swojej śmierci na krzyżu prawdziwie
              > zmartwychwstał?

              Jeszcze niedawno autor tekstu który zerznołeś z netu pewno uważał Jezusa za Boga
              teraz już tylko za syna bożego ??

              > Zatrzymajmy się nieco nad pierwszym świadectwem Piotra. "Ty jesteś Chrystus, Sy
              > n
              > Boga żywego" (Mt 16,16) - jako pierwszy rozpoznał Piotr prawdę o Jezusie z
              > Nazaretu. To właśnie wówczas Chrystus Pan odpowiedział mu: "Ty jesteś Piotr, i
              > na tej Skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie da
              > m
              > klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związanie w
              > niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie".
              > Otóż słowa Chrystusa Pana "ty jesteś Piotr"

              Średnio rozgarnięty tłumacz greki powie ci ze imię Piotra tłumaczy sie jako
              odłamek skaklny , kamień nie skała


              > mój Kościół". Jednak to tłumaczenie nadal jest równocześnie ścisłe i niewierne,
              > bo gubi się w nim imię "Piotr". Stąd tłumacz Biblii Tysiąclecia zdecydował się
              > na parafrazę, sygnalizując to czytelnikowi za pomocą nawiasu kwadratowego: "Ty
              > jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję mój Kościół". Zapewne
              > szczęśliwiej byłoby w nawiasie kwadratowym napisać: "Skalisty" (choć "skalisty"
              > po grecku to "petrodes", a nie "petros"), ale z całą pewnością nie można
              > tłumaczowi zarzucić braku pietyzmu wobec świętego tekstu.

              Ten twój tłumacz zdecydował sie dołczyć do kanonu pism natchnionych apokryfy co
              juz pachnie fałszerstwem


              Więc Jezus zaproponował mu bycie po prostu jeszcze jednym kamieniem w murze
              Pomijając już to ze w Mateuszu 16,17-18 robi z niego papieża zaś już
              w wersecie 23 nazywa go szatanem ::))

              Reszty nie skomentuje , może podeślij mi cała tą stronkę, to trochę sie
              pośmieje, acha i nie zapomnij tej z której wynika ze to Piotr nakazał utworzyć
              inkwizycję oraz , ze to on tworzył zakonny krzyżowe
              To może wtedy uwierzę że to on jest głową waszego kościoła nie konstantyn !!
              • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 05.03.08, 18:22
                > Bo był pierwszym z powołanych !!

                O bracie Andrzeju zapomniales?


                > > Co więcej: Kiedy dokładnie przypatrzymy się imionom poszczególnych Aposto
                > łów,
                > > okazuje się, że jedni z nich nosili imiona semickie, inni greckie, ale Pi
                > otr
                > > jest jedynym imieniem, które nadane przez Pana Jezusa po aramejsku (J 1,4
                > 2)(I
                > > przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: "Ty jesteś
                > > Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas" - to znaczy: Piotr} zost
                > ało
                > > przełożone na język grecki. Otóż fakt, że Kefas był przez chrześcijan
                > > posługujących się greką nazywany Piotrem, wskazuje na to, że imię to - na
                > dane
                > > Szymonowi przez samego Zbawiciela - mówiło im o zadaniu, jakie miał on wy
                > pełnia
                > > ć
                >
                >
                > Czego to dowodzi ???

                Niczego,ufam jednak Twojemu intelektowi.Chyba jednak jakis cel mial Jezus w tym
                co zrobil,a nie tylko tak dla hecy chodzil i nadawal uczniom nowe imiona.Jak Ty
                rozumiesz ten fragment jesli mozna wiedziec?

                > > Zwróćmy jeszcze uwagę na to, że Apostoł ten jest jedynym z Apostołów, któ
                > rego
                > > Nowy Testament wyróżnia zwrotem "Piotr i Apostołowie". "Idźcie, powiedzci
                > e Jego
                > > uczniom i Piotrowi" (Mk 16,7) - mówi anioł do niewiast przy grobie
                > > Zmartwychwstałego. "Cóż mamy czynić, bracia? - zapytali po wysłuchaniu ka
                > zaniu
                > > Piotra i pozostałych Apostołów" (Dz 2,37). "Trzeba bardziej słuchać Boga
                > niż
                > > ludzi - odpowiedział przed Sanhedrynem Piotr i Apostołowie" (Dz 5,29).
                > > ako pierwszy z Apostołów Piotr otrzymał dwie szczególnie wielkie łaski.
                > > Mianowicie był on pierwszym uczniem, który uwierzył w boskość Jezusa i tę
                > swoją
                > > wiarę wyznał w obecności pozostałych uczniów (Mt 16,15n). On też był pier
                > wszym
                >
                > No jakoś nie widzę w tym Mateuszu 16,15 aby Piotr uznał Jezusa za boga !!
                >
                > Co na myśli miał Paweł pisząc te słowa
                >
                > Gal 2,9
                >
                > 9 i uznawszy daną mi łaskę, Jakub, Kefas i Jan, uważani za filary, podali mnie
                > i
                > Barnabie prawicę na znak wspólnoty, byśmy szli do pogan, oni zaś do obrzezanyc

                Wyjatek potwierdza regule? :))
                Jakub byl biskupem Jerozolimy,wiec moze gdy wymienia akurat to miasto dlatego
                najpierw o Jakubie wspomina.


                > > Zatrzymajmy się nieco nad pierwszym świadectwem Piotra. "Ty jesteś Chryst
                > us, Sy
                > > n
                > > Boga żywego" (Mt 16,16) - jako pierwszy rozpoznał Piotr prawdę o Jezusie
                > z
                > > Nazaretu. To właśnie wówczas Chrystus Pan odpowiedział mu: "Ty jesteś Pio
                > tr, i
                > > na tej Skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I to
                > bie da
                > > m
                > > klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związa
                > nie w
                > > niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie".
                > > Otóż słowa Chrystusa Pana "ty jesteś Piotr"
                >
                > Średnio rozgarnięty tłumacz greki powie ci ze imię Piotra tłumaczy sie jako
                > odłamek skaklny , kamień nie skała
                >
                >
                > > mój Kościół". Jednak to tłumaczenie nadal jest równocześnie ścisłe i niew
                > ierne,
                > > bo gubi się w nim imię "Piotr". Stąd tłumacz Biblii Tysiąclecia zdecydowa
                > ł się
                > > na parafrazę, sygnalizując to czytelnikowi za pomocą nawiasu kwadratowego
                > : "Ty
                > > jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję mój Kościół". Zapewne
                > > szczęśliwiej byłoby w nawiasie kwadratowym napisać: "Skalisty" (choć "ska
                > listy"
                > > po grecku to "petrodes", a nie "petros"), ale z całą pewnością nie można
                > > tłumaczowi zarzucić braku pietyzmu wobec świętego tekstu.
                >
                > Ten twój tłumacz zdecydował sie dołczyć do kanonu pism natchnionych apokryfy co
                > juz pachnie fałszerstwem
                >
                >
                > Więc Jezus zaproponował mu bycie po prostu jeszcze jednym kamieniem w murze
                > Pomijając już to ze w Mateuszu 16,17-18 robi z niego papieża zaś już
                > w wersecie 23 nazywa go szatanem ::))
                >
                > Reszty nie skomentuje , może podeślij mi cała tą stronkę, to trochę sie
                > pośmieje, acha i nie zapomnij tej z której wynika ze to Piotr nakazał utworzyć
                > inkwizycję oraz , ze to on tworzył zakonny krzyżowe
                > To może wtedy uwierzę że to on jest głową waszego kościoła nie konstantyn !!


                A wstaw sobie w to miejsce nawet ziarenko piasku{zartuje,zeby nie bylo}.Chodzi
                mi konkretnie o caly kontekst
                Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» 16 Odpowiedział Szymon Piotr:
                «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». 17 Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony
                jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew*, lecz
                Ojciec mój, który jest w niebie. 18 Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr
                [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie
                przemogą*. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na
                ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w
                niebie».

                Analogicznie nasuwa sie rowniez sytuacja gdy Jezus mowil do niego"Ty jesteś
                Szymon, syn Jana. Ty będziesz się nazywał Kefas..."

                Nie widzisz zwiazku?

                O jakich apokryfach wspominasz?To mmoze byc ciekawe,tego chyba jeszcze tutaj nie
                bylo :))
                Przypomne Ci,ze odnosisz sie do autora bedacego katolikiem,wiec Twoj zarzut
                naraza sie na smiesznosc,ale co tam posluchajmy(poczytajmy)


                O zaproponowaniu bycia jednym z kamienii w murze chyba czytales w jakiejs nowej
                wersji,bo jeszcze sie nie spotkalem z takim tlumaczeniem :)


                Z checia podesle Ci ta stronke,przecie smiech to zdrowie :)

                www.nonpossumus.pl/biblioteka/jacek_salij/

                A z tym Konstantynem to moze daj juz spokoj i zajrzyj chociazby do encyklopedii...
                • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 05.03.08, 18:24
                  Poprawie link
                  www.nonpossumus.pl/biblioteka/jacek_salij/
                • kolter_hugh Re: Piotr !! 06.03.08, 08:04
                  kaczy.i.indyczy napisał:
                  > O bracie Andrzeju zapomniales?

                  Zdaje się że razem byli powołani

                  > Niczego,ufam jednak Twojemu intelektowi.Chyba jednak jakis cel mial Jezus w tym
                  > co zrobil,a nie tylko tak dla hecy chodzil i nadawal uczniom nowe imiona.Jak Ty
                  > rozumiesz ten fragment jesli mozna wiedziec?

                  Jakiś cel ?? w starożytności imię naprawdę coś znaczyło po prostu,

                  > Wyjatek potwierdza regule? :))
                  > Jakub byl biskupem Jerozolimy,wiec moze gdy wymienia akurat to miasto dlatego
                  > najpierw o Jakubie wspomina.

                  Nie wiem czy zwróciłeś uwagę ale Paweł mówi o filarach!!! , zgodnie z twoją
                  teorią Piotr miał być trzecią osobą w Jerozolimie ?? po Jakubie i Janie ??

                  Analogicznie nasuwa sie rowniez sytuacja gdy Jezus mowil do niego"Ty jesteś
                  Szymon, syn Jana. Ty będziesz się nazywał Kefas..."

                  Nie widzisz zwiazku?

                  Nie, nie widzę!!bo Jezus jest skałą nie Piotr ,Jezus nigdy do Piotra nie
                  powiedział skała !! to wy tak sobie to tłumaczycie więc powtórzę tłumaczenie
                  jego imienia i żaden watykan tego faktu nie zmieni !!


                  Odpowiednik greckiego słowa pétra (rodz. żeński), które oznacza litą skałę,
                  opokę — w odróżnieniu od pétros (wyraz rodz. męskiego, oddawany jako imię
                  własne Piotr), dosłownie „kamień; odłam skalny”. Wyraźnie stąd wynika, że gdy
                  Jezus rzekł: „Tyś jest Piotr, a na tym masywie skalnym [„opoce”, zbuduję mój
                  zbór”, nie posłużył się synonimami (Mt 16:18). Różnica ta jest widoczna także
                  w przekładzie aramejskim (syryjskim), w którym i „Piotr”, i „masyw skalny”
                  oddano przez ki’fa’, lecz imię apostoła poprzedzono męskim zaimkiem osobowym hu,
                  a w drugim wypadku użyto żeńskiego zaimka wskazującego hade’.

                  O jakich apokryfach wspominasz?To mmoze byc ciekawe,tego chyba jeszcze tutaj nie
                  bylo :))
                  Przypomne Ci,ze odnosisz sie do autora bedacego katolikiem,wiec Twoj zarzut
                  naraza sie na smiesznosc,ale co tam posluchajmy(poczytajmy)

                  O takich Śmieszny znawco biblii!!

                  1545 — wywyższenie tradycji

                  Sobór w Trydencie uznał ludzkie tradycje, przyjęte przez Kościół, za autorytet w
                  sprawach wiary równy Biblii. Jezus zaś ocenił je tak:
                  Marka 7:6-8
                  Ten lud czci mnie wargami, lecz sercem swym jest daleko ode mnie. Ale czci mnie
                  na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a
                  trzymacie się ludzkiej tradycji

                  Drugim krokiem tego soboru było dodanie do kanonu Pisma Świętego kilku
                  apokryficznych ksiąg (Tobiasza, Judyty, 1 i 2 Machabejskiej, Mądrości, Syracha,
                  Barucha, modlitwy trzech młodzieńców i dwóch rozdziałów do Księgi Daniela). W
                  katolickich wydaniach Biblii nazywa się je ,drugokanonicznymi, jednak Słowo Boże
                  przestrzega przed dodawaniem czegokolwiek do swej treści:
                  Do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarał: nie uznał za
                  kłamcę” (Przysłów 30:6.
                  Znacznie mocniej określił takie działanie Jezus w Apokalipsie: „Ja świadczę
                  każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek
                  dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze” (Apokalipsa 22:18).

                  Księgi apokryficzne nie są pismami natchnionymi i zawierają szereg błędów
                  teologicznych stojących w opozycji do klarownej nauki biblijnej.

                  O zaproponowaniu bycia jednym z kamienii w murze chyba czytales w jakiejs nowej
                  wersji,bo jeszcze sie nie spotkalem z takim tlumaczeniem :)

                  Nie rozumiesz tego co napisałem !! ja miałem na myśli to ze Piotr nie jest skałą
                  ale jednym z wielu ,,kamieni"!!

                  Z checia podesle Ci ta stronke,przecie smiech to zdrowie :)

                  Wiesz nie po to jako 11 latek odszedłem z waszego kościoła żeby znów te bzdury
                  słuchać ::))) więc czytaj sobie to sam !!!

                  A z tym Konstantynem to moze daj juz spokoj i zajrzyj chociazby do encyklopedii...

                  Zajrzałem i ujrzałem że od kiedy ten pan zwołał wam w nicei sobór
                  ,zapomnieliście co to nauki Jezusa :)))
                  • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 06.03.08, 20:17
                    > kaczy.i.indyczy napisał:
                    > > O bracie Andrzeju zapomniales?
                    >
                    > Zdaje się że razem byli powołani

                    I jakos jako pierwszy jest wspominany Piotr nie Andrzej.Andrzej jest rowniez
                    wymieniany z dopiskiem jako brat Piotra ,nie zas odwrotnie.To podkreslenie nie
                    ma nigdy charakteru odwrotnego.Oczywiscie to szczegol,ale skoro juz przy tym
                    jestesmy...

                    > Jakiś cel ?? w starożytności imię naprawdę coś znaczyło po prostu,


                    Skoro tak to jeszcze bardziej uwidacznia to sens nadania imienia Szymonowi.No bo
                    jakie imie mu nadal i co ono oznaczalo?
                    Skoro lekcewazysz ten fragment,to znaczy,ze zgodnie z takim rozumowaniem cala
                    sytuacja bylaby bez sensu,a przeciez tylko w wypadku Piotra mialo miejsce takie
                    wydarzenie.

                    > Nie wiem czy zwróciłeś uwagę ale Paweł mówi o filarach!!! , zgodnie z twoją
                    > teorią Piotr miał być trzecią osobą w Jerozolimie ?? po Jakubie i Janie ??

                    Filarami byli rzecz jasna,bo Kosciol zbudowany jest na fundamencie apostolow.Tak
                    wiec gdy nazywa 3 z 12 filarami to przeciez nie ma w tym nic dziwnego. A to,ze w
                    tym jednym przypadku Kefas jest wymieniony jako drugi rzuca sie w oczy m.in.
                    dlatego,ze wszedzie indziej Piotr jest wymieniany jako pierwszy.Gdyby bylo
                    inaczej nikt pewnie nawet nie zwrocilby na to uwagi,gdyz reszta apostolow jest
                    wymieniana calkowicie wymiennie.Jakub jako biskup Jerozolimy mial chyba prawo
                    byc wymieniony jako pierwszy gdy mowa wlasnie o tym miescie nieprawdaz?
                    Nic ponadto z tego nie wynika.


                    > Analogicznie nasuwa sie rowniez sytuacja gdy Jezus mowil do niego"Ty jesteś
                    > Szymon, syn Jana. Ty będziesz się nazywał Kefas..."
                    >
                    > Nie widzisz zwiazku?
                    >
                    > Nie, nie widzę!!bo Jezus jest skałą nie Piotr ,Jezus nigdy do Piotra nie
                    > powiedział skała !! to wy tak sobie to tłumaczycie więc powtórzę tłumaczenie
                    > jego imienia i żaden watykan tego faktu nie zmieni !!

                    Oczywiscie,ze Jezus jest skala,ale akurat w tym fragmencie zwraca sie wten
                    sposob bezposrednio do Piotra.Pozniej gdy Jezus mowi o Kosciele rowniez zwraca
                    sie do niego i jemu mowi w tym samym fragmencie o kluczach krolestwa
                    niebieskiego i wladzy zwiazywania i rozwiazywania.Dla Ciebie wazne jest czy
                    chodzi o kamien,skale ,a nie patrzysz na caly kontekst zdania i zwiazek tych
                    dwoch wersetow w swietle wczesniejszego nadania imienia Szymonowi.Zreszta nawet
                    pomijajac ta kwestia nadania imienia,wezmy tylko sam ten fragment o
                    Kosciele.Jezus wskazuje w nim bezposrednio na szczegolna role Piotra w swoim
                    Kosciele,wystarczy po prostu otworzyc Biblie i przeczytac ten fragment ze
                    zrozumieniem.
                    Swoja droge po co Jezus mowi do Piotra:Ty jestes Piotr {nie znali sie wczesniej
                    czy jak?)Nie udziwniajmy,bo naprawde moze wyniknac z tego jakis absurd,a
                    fragment naprawde jest jasny i czytelny.

                    > Drugim krokiem tego soboru było dodanie do kanonu Pisma Świętego kilku
                    > apokryficznych ksiąg (Tobiasza, Judyty, 1 i 2 Machabejskiej, Mądrości, Syracha,
                    > Barucha, modlitwy trzech młodzieńców i dwóch rozdziałów do Księgi Daniela)

                    Bzdura.Uroczyste potwierdzenie kanonu w czasie gdy luteranie probowali go
                    naruszyc nazywasz dolaczeniem,zartujesz sobie?


                    > Znacznie mocniej określił takie działanie Jezus w Apokalipsie: „Ja świadc
                    > zę
                    > każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek
                    > dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze” (Apokalipsa 22:18)

                    Pomijajac fakt,ze fragment odnosi sie do ksiegi Apokalipsy,moge sie z Toba
                    zgodzic,ze calkiem odpowiednie jest przytoczenie go w kazdym wypadku falszerstwa
                    Biblii.Pomyliles tylko adresata,gdyz ten fragment wybitnie odnosi sie np. do
                    ŚJ,wszak to oni Biblie,zatwierdzona przez Kosciol w takim,a nie innym ksztalcie
                    sfalszowali,odlaczajac kilka ksiag.

                    SKĄD WIADOMO, ŻE PISMO ŚWIĘTE JEST PISMEM ŚWIĘTYM?
                    www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_10.htm
                    EWANGELIE I APOKRYFY
                    www.mateusz.pl/ksiazki/js-pww/js-pww_38.htm
                    > O zaproponowaniu bycia jednym z kamienii w murze chyba czytales w jakiejs nowej
                    > wersji,bo jeszcze sie nie spotkalem z takim tlumaczeniem :)
                    >
                    > Nie rozumiesz tego co napisałem !! ja miałem na myśli to ze Piotr nie jest skał
                    > ą
                    > ale jednym z wielu ,,kamieni"!!

                    Dobrze rozumiem co masz na mysli, ale powtarzam,ze jest to tylko Twoj wymysl.

                    > Z checia podesle Ci ta stronke,przecie smiech to zdrowie :)
                    >
                    > Wiesz nie po to jako 11 latek odszedłem z waszego kościoła żeby znów te bzdury
                    > słuchać ::))) więc czytaj sobie to sam !!!

                    Chciales to przeslalem,a tera sie oburzasz :))


                    > A z tym Konstantynem to moze daj juz spokoj i zajrzyj chociazby do encyklopedii
                    > ...
                    >
                    > Zajrzałem i ujrzałem że od kiedy ten pan zwołał wam w nicei sobór
                    > ,zapomnieliście co to nauki Jezusa :)))
                    >

                    A tam nie zapedzaj sie tak,przynajmniej juz nie uwazasz go za zalozyciela KK,a
                    to juz jakis postep :)
                    • kolter_hugh Re: Piotr !! 07.03.08, 08:23
                      kaczy.i.indyczy napisał:

                      > I jakos jako pierwszy jest wspominany Piotr nie Andrzej.Andrzej jest rowniez
                      > wymieniany z dopiskiem jako brat Piotra ,nie zas odwrotnie.To podkreslenie nie
                      > ma nigdy charakteru odwrotnego.Oczywiscie to szczegol,ale skoro juz przy tym
                      > jestesmy...

                      Czyli Piotr został papieżem bo został jako pierwszy wybrany ???

                      > Skoro tak to jeszcze bardziej uwidacznia to sens nadania imienia Szymonowi.No b
                      > o
                      > jakie imie mu nadal i co ono oznaczalo?
                      > Skoro lekcewazysz ten fragment,to znaczy,ze zgodnie z takim rozumowaniem cala
                      > sytuacja bylaby bez sensu,a przeciez tylko w wypadku Piotra mialo miejsce takie
                      > wydarzenie.

                      Skoro to takie ważne to czemu ewangelista Marek ponoć osobisty uczeń Piotr nic o
                      tym nie wspomina!!czy dla niego znaczyło to samo co dla ludzi nie skażonych
                      watykańskim mitem ???

                      > Filarami byli rzecz jasna,bo Kosciol zbudowany jest na fundamencie apostolow

                      Jaki kościół ?? ten sam który wymordował miliony !!czy ten który naucza miłości
                      dla innych !!

                      .Ta
                      > k
                      > wiec gdy nazywa 3 z 12 filarami to przeciez nie ma w tym nic dziwnego. A to,ze
                      > w
                      > tym jednym przypadku Kefas jest wymieniony jako drugi rzuca sie w oczy m.in.

                      Bo filarami są apostołowie nie zaś jeden człowiek dlaczego w waszym kościele nie
                      ma 12 papieży ??
                      Dlaczego inni apostołowie nic nie wiedzieli o tym ze Piotr został ich szefem i
                      decyzje podejmowali kolegialnie ???


                      > dlatego,ze wszedzie indziej Piotr jest wymieniany jako pierwszy.

                      Fakt nawet wtedy kiedy Jezus nazwał go szatanem a było to dokładnie w kilka
                      wersetów po tym jak zrobił z niego papieża ::))))


                      Gdyby bylo
                      > inaczej nikt pewnie nawet nie zwrocilby na to uwagi,

                      No fakt wy to zobaczyliście a ze potrzebowaliście legitymacji dla istnienia
                      swojego kościółka jak raz jemu zapaskudziliście papiery !!!

                      gdyz reszta apostolow jest
                      > wymieniana calkowicie wymiennie.Jakub jako biskup Jerozolimy mial chyba prawo
                      > byc wymieniony jako pierwszy gdy mowa wlasnie o tym miescie nieprawdaz?

                      Zacznijmy od tego że wtedy nie było jeszcze biskupów !! Co nie zmienia faktu że
                      Paweł napisał filary nie zaś filar !!!

                      Oczywiscie,ze Jezus jest skala,ale akurat w tym fragmencie zwraca sie wten
                      sposob bezposrednio do Piotra.

                      Po raz wtóry udowodniłeś mi ze nie masz mózgu a kościelną papkę Jezus nie
                      powiedział do niego skała bo imię Piotr oznacza kamień , kłania się greka !!!


                      > sposob bezposrednio do Piotra.Pozniej gdy Jezus mowi o Kosciele rowniez zwraca
                      > sie do niego i jemu mowi w tym samym fragmencie o kluczach krolestwa
                      > niebieskiego i wladzy zwiazywania i rozwiazywania.Dla Ciebie wazne jest czy
                      > chodzi o kamien,skale ,a nie patrzysz na caly kontekst zdania i zwiazek tych
                      > dwoch wersetow w swietle wczesniejszego nadania imienia Szymonow

                      I dam ci klucze Królestwa Niebios (Mt 16. 19) – te słowa Jezusa skierowane do
                      Piotra mają być, według katolickich egzegetów, ,przyrzeczeniem mu najwyższej
                      władzy nad całym Kościołem na ziemi'. Klucze mają więc oznaczać władzę, a
                      Królestwo Niebieskie Kościół. ,Klucze Królestwa' mają jednak w naukach Jezusa
                      zupełnie inne znaczenie, i to powszechnie zrozumiałe. Takimi kluczami
                      dysponowali zwierzchnicy Kościoła z czasów Jezusa. Ganił On uczonych w Piśmie i
                      faryzeuszy za zamykanie królestwa niebieskiego przed ludźmi (Mt 23. 13),
                      wyjaśniając w ten sposób, że chodzi o symboliczny ,klucz poznania' (Łk 11. 52).
                      Klucze nie przedstawiały więc w rozumieniu ewangelii żadnej ,władzy wydawania
                      rozkazów', lecz ,rozumienie' woli i prawdy Bożej. Jeśli hierarchowie źle się nią
                      posługiwali i źle nauczali, ,sami nie wchodzili do Królestwa Niebios i innym
                      wejść nie dawali'. Z tego wynika, że Królestwo nie odnosi się do Kościoła, lecz
                      do zbawienia. Z wejściem do Kościoła, który sami tworzyli, uczeni w Piśmie nie
                      mieli przecież problemu. Znacznie gorzej ze zbawieniem (Mt 5. 20).
                      Obiecane Piotrowi klucze nie zapowiadały udzielenia mu wyjątkowej władzy w
                      Kościele, lecz dostęp do wiedzy i przywilej posługiwania się znajomością Słowa
                      Bożego w celach zbawiennych dla ludzi. Tak rozumieli to również ojcowie
                      Kościoła, Orygenes i Hipolit. Te ,klucze' otwierają niebo poszukującym, a
                      zamykają tym, którzy gardzą łaską.
                      Według katolickich nauk, ,klucze' otrzymał tylko Piotr, co zdecydowanie miało go
                      wyróżnić z apostolskiego grona. Czy można jednak przyjąć, że Piotrowa znajomość
                      nauk biblijnych była większa od znajomości innych apostołów? Nie, skoro
                      wszystkim została udzielona pełnia Ducha Świętego podczas Pięćdziesiątnicy, a
                      wcześniej Jezus ,otworzył im umysły, aby mogli rozumieć Pisma'(Łk 24. 45).
                      Polecenie nauczania skierowane było do wszystkich uczniów (Mt 28. 18–19), a nie
                      tylko Piotra. Obietnica udzielona Piotrowi łączyła się z jego wielkim wyznaniem,
                      ale nie pozbawiała tego samego przywileju innych apostołów.

                      .Zreszta nawet
                      > pomijajac ta kwestia nadania imienia,wezmy tylko sam ten fragment o
                      > Kosciele.Jezus wskazuje w nim bezposrednio na szczegolna role Piotra w swoim
                      > Kosciele,wystarczy po prostu otworzyc Biblie i przeczytac ten fragment ze
                      > zrozumieniem.

                      Dość dobrze rozumiem ze Piotr był jednym z dwunastu , nie zaś szefem dwunastu !!

                      Mat 28 18-20
                      18 Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka
                      władza w niebie i na ziemi. 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody4,
                      udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je
                      zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie
                      dni, aż do skończenia świata.

                      > Swoja droge po co Jezus mowi do Piotra:Ty jestes Piotr {nie znali sie wczesniej
                      > czy jak?)Nie udziwniajmy,bo naprawde moze wyniknac z tego jakis absurd,a
                      > fragment naprawde jest jasny i czytelny.

                      Powiedział do niego ty jesteś ,,kamień "po prostu !!


                      > Bzdura.Uroczyste potwierdzenie kanonu w czasie gdy luteranie probowali go
                      > naruszyc nazywasz dolaczeniem,zartujesz sobie?

                      Tak kolego bo twój KrK potrzebował aż 14 wieków żeby dołączyć apokryfy do kanonu
                      czy to nie bzdura !!!

                      > Pomijajac fakt,ze fragment odnosi sie do ksiegi Apokalipsy,moge sie z Toba
                      > zgodzic,ze calkiem odpowiednie jest przytoczenie go w kazdym wypadku falszerstw

                      Niestety biblia jest tak napisana ze nie podaje dosłownie ze akurat ta sprawa
                      dotyczy tylko tego a tamta innej !!słowo jest , natchnione' i nie ty decydujesz
                      czy jakiś werset jest albo nie jest ważny !!



                      > a
                      > Biblii.Pomyliles tylko adresata,gdyz ten fragment wybitnie odnosi sie np. do
                      > ŚJ,

                      To wskaż mi proszę niebiblijne nauki ŚJ , ja katolicki znam wiele ,ale żadnej ŚJ

                      wszak to oni Biblie,zatwierdzona przez Kosciol w takim,a nie innym ksztalcie
                      > sfalszowali,odlaczajac kilka ksiag.

                      Wszak to nie twój KrK zatwierdzał kanon ksiąg natchnionych , bo po prostu wtedy
                      nie istniał ,więc jakim prawem manipuluje nie swoim dziełem ???

                      > SKĄD WIADOMO, ŻE PISMO ŚWIĘTE JEST PISMEM ŚWIĘTYM?
                      > EWANGELIE I APOKRYFY

                      Daruj sobie przesyłanie mi katolickich tłumaczeń dla mnie one to bzdura i strata
                      czasu
                      To że pismo jest święte dowodzi dokładnie to samo ze wasz KrK jest nieświęty !!

                      > Dobrze rozumiem co masz na mysli, ale powtarzam,ze jest to tylko Twoj wymysl.

                      Nie nie mój !!
                      Dzieje 4:8-11

                      Piotr, pełen Ducha Świętego, rzekł do nich: ‚Przełożeni ludu i starsi
                      posłuchajcie! (...) To w imię Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, którego
                      ukrzyżowaliście, a którego Bóg z martwych wskrzesił, dzięki jego imieniu
                      człowiek ten stoi zdrowy przed wami. On to jest kamieniem, odrzuconym przez was,
                      budujących, który stał się kamieniem węgie
                      • kolter_hugh Tato święty !! 07.03.08, 08:37


                        Mam pytanie jak można zrozumieć ze KrK i kościoły protestanckie nazywają swoich
                        duchownych ojcami ,w świetle wypowiedzi Jezusa zapisanej w ew Mateusza 23 ,9 ??
                        wiadomo ze Jezus nie ma na myśli ojca cielesnego tylko duchowego !!!

                        I nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, bo jeden jest wasz Ojciec, ten
                        niebiański.
                      • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 07.03.08, 19:42
                        Nie chce mi sie z Toba gadac.Pomijam kwestie interpretacji.Wykazujesz sie
                        zadziwiajaca ignorancja,badz niewiedza co do faktow.Nie wymagam
                        duzo,wystarczyloby gdybys chociaz przeczytal to co Ci podeslalem.Jest tam m.in.
                        taki fragment :
                        Pismo Święte było w Kościele jednoznacznie ustalone od dobrych ponad tysiąca
                        lat, kiedy postanowili poddać je kontroli Luter, Kalwin oraz inni reformatorzy
                        Jesli nie przekonaloby Cie to,to zaczalbys moze chociaz szukac gdzies informacji
                        w tym temacie.
                        Zeby pozniej na moja uwage :
                        > > Bzdura.Uroczyste potwierdzenie kanonu w czasie gdy luteranie probowali go
                        > > naruszyc nazywasz dolaczeniem,zartujesz sobie?

                        nie odpowiadac tak :
                        > Tak kolego bo twój KrK potrzebował aż 14 wieków żeby dołączyć apokryfy do kanon


                        • kolter_hugh Re: Piotr !! 07.03.08, 20:11
                          kaczy.i.indyczy napisał:

                          > Nie chce mi sie z Toba gadac.Pomijam kwestie interpretacji.Wykazujesz sie
                          > zadziwiajaca ignorancja,badz niewiedza co do faktow

                          Ktoś kto chce coś udowodnić i tak nie zrozumie ze ktoś ma dowody w biblii ,
                          twoje argumenty nie trzymają sie kupy !!

                          Nie wymagam
                          > duzo,wystarczyloby gdybys chociaz przeczytal to co Ci podeslalem.Jest tam m.in.
                          > taki fragment :

                          Ty nie rozumiesz ze te przesłane przez ciebie linki zawierają bzdury pop prostu
                          dużo tekstu mało merytorycznej treści ,czytałem kiedyś teksty tego zakonnika
                          żeby traktować je poważnie to należałoby tego autorowi zadać jedno pytanie skoro
                          jest takim znawcą biblii to czemu sam siebie nazywa ojcem Mat 23,9

                          > Pismo Święte było w Kościele jednoznacznie ustalone od dobrych ponad tysiąca

                          No widzisz od około tysiąca lat ja wiem ze kanon ksiąg świętych zamknięto około
                          1850 lat temu ,czyli w czasie kiedy nie było odstępstwa od nauk biblijnych czyli
                          około 150-200 latprzed założeniem KrK !!

                          lat, kiedy postanowili poddać je kontroli Luter, Kalwin oraz inni reformatorzy
                          > Jesli nie przekonaloby Cie to,to zaczalbys moze chociaz szukac gdzies informacj
                          > i
                          > w tym temacie.
                          > Zeby pozniej na moja uwage :
                          > > > Bzdura.Uroczyste potwierdzenie kanonu w czasie gdy luteranie probow
                          > ali go
                          > > > naruszyc nazywasz dolaczeniem,zartujesz sobie?

                          Kiedy katolicki zakonnik Luter zobaczył rzym i jego papieskie burdele zrozumiał
                          że nie tędy jego droga prowadzi , dzięki niemu prostu lud miał okazje poznać
                          biblie , którą wy zamkneliście dla prostego ludu w 1229 roku papież Grzegorz IX
                          zakazał czytania "Biblii" pod sankcją kar inkwizycyjnych.

                          2 Tym 3,16-17
                          Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania,
                          do prostowania, do karcenia w prawości, 17 aby człowiek Boży był w pełni
                          umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła

                          Dz 17,11

                          Ci zaś byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo przyjęli słowo
                          z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak
                          się rzeczy mają

                          Więc jak prosty Chłop miał poznawać Boga jak go za to na stosach paliliście??

                          > nie odpowiadac tak :
                          > > Tak kolego bo twój KrK potrzebował aż 14 wieków żeby dołączyć apokryfy do
                          > kanon

                          To policzmy kanon pism zamknięto około lat 150- 180 n.e zaś KrK zdecydował się
                          dołączyć apokryfy w latach 1545-1563 czyli już w dobie reformacji akurat w tych
                          apokryfach są nauki które mogły klerowi pomóc w udowodnieniu swoich nie
                          biblijnych tez ,dlatego ze zawierają nie zgodne z resztą pisma świętego treści
                          oraz to że były starsze nawet od Jezusa i przez to ponoć wiarygodne !!
                          • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 07.03.08, 20:29
                            Wszystkie Księgi, które uznaje Kościół katolicki, wymienia jako kanoniczne np.
                            "Dekret papieża Damazego" z 382 r., a więc na setki lat przed soborem trydenckim

                            • kolter_hugh Re: Piotr !! 07.03.08, 20:45
                              kaczy.i.indyczy napisał:

                              > Wszystkie Księgi, które uznaje Kościół katolicki, wymienia jako kanoniczne np.
                              > "Dekret papieża Damazego" z 382 r., a więc na setki lat przed soborem trydencki
                              > m

                              Tak !! to ciekawe ze akurat te zaliczył do swojego kanonu dopiero w XVI wieku !!
                              • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 07.03.08, 21:37
                                Ciezkie bzdury wypisujesz.Jestem ciekaw zrodla,moglbys je podac?
                                • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 07.03.08, 21:42
                                  Wystarczy zajrzeć do jakiegokolwiek wydania Biblii sprzed reformacji, aby
                                  przekonać się, że to co piszesz to nieprawda.

                                  • kolter_hugh Re: Piotr !! 07.03.08, 21:56
                                    kaczy.i.indyczy napisał:

                                    > Wystarczy zajrzeć do jakiegokolwiek wydania Biblii sprzed reformacji, aby
                                    > przekonać się, że to co piszesz to nieprawda.

                                    To zajrzyj jak będziesz miał do czego :)))wtedy przekonasz sie ze we
                                    wcześniejszych wydaniach stary testament ma 39 ksiąg, po 1563 roku już 46 !!!
                                    • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 07.03.08, 22:09
                                      Za sprawą św. Augustyna synody w Hipponie (393 r.) i Kartaginie (397 i 419 r.)
                                      uznały sporne księgi za kanoniczne, uczynił to również w 405 r. papież Innocenty
                                      I. Grecy przyjęli Stary Testament w liczbie 46 ksiąg na synodzie trellańskim w
                                      692 r. Od tego czasu aż do Reformacji panowała w tej kwestii jednomyślność.
                                      • kolter_hugh Re: Piotr !! 07.03.08, 22:15
                                        kaczy.i.indyczy napisał:

                                        > Za sprawą św. Augustyna synody w Hipponie (393 r.) i Kartaginie (397 i 419 r.)
                                        > uznały sporne księgi za kanoniczne, uczynił to również w 405 r. papież Innocent
                                        > y
                                        > I. Grecy przyjęli Stary Testament w liczbie 46 ksiąg na synodzie trellańskim w
                                        > 692 r. Od tego czasu aż do Reformacji panowała w tej kwestii jednomyślność.

                                        Ale włączono je dopiero w XVI wieku !!a co do ludzi których wymieniłeś oni już
                                        żyli w czasie odstępstwa od czystej ewangelii po konstantynie założycielu
                                        waszego kościoła
                                        • kolter_hugh Re: Piotr !! 07.03.08, 22:25
                                          312 r. - Bitwa pod mostem mulwijskim, w której Konstantyn zwyciężył i zabił
                                          Maksencjusza. Z powodu wizji sennej, którą ujrzał przed bitwą Konstanty (miał
                                          wygrać dzięki symbolowi krzyża), rok później wydał edykt zrówujący religię
                                          chrześcijańską z religiami pogańskimi. Odtąd, z roku na rok, dzięki
                                          prochrześcijańskim nastawieniom Konstantyna, pozycja chrześcijaństwa będzie się
                                          umacniać, a inne religie będą wypierane. Polityka ta w ostateczności
                                          doprowadziła do prześladowania i mordowania niechrześcijan przez fanatyków
                                          religijnych. Prześladowani stali się prześladowcami.


                                          321 r. - Cesarz Konstantyn nakazuje oficjalnie święcić niedziele zamiast
                                          dotychczasowej soboty. Dekret Konstantyna brzmi następująco: "Czcigodny dzień
                                          Słońca winien być wolny od rozpraw sądowych i od wszelkich zajęć ludności
                                          miejskiej; natomiast mieszkańcy wsi mogą w tym dniu swobodnie uprawiać rolę"
                                          (Codex Justinianus, III, 12).

                                          325 r. - Sobór nicejski. W wyniku głosowania 250 biskupów sprowokowanego naukami
                                          Arrio, księdza heretyka z Aleksandrii, który głosił że Jezus nie jest Bogiem,
                                          tylko bóstwem niższej klasy, 248 biskupów głosowało za uznaniem, że "Syn Boga
                                          został zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu czyli, że Bóg Syn jest tak
                                          samo Bogiem, jak Bóg Ojciec i że Bóg jest jeden, ale w różnych Osobach".


                                          360 r. - Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniołów.

                                          364 r. - Na synodzie w Laodycei Kościół zabronił świętowania soboty. W Kanonie
                                          XXIX tegoż Soboru widnieje następujący zapis: "Chrześcijanie nie powinni
                                          judaizować i próżnować w sobotę, ale powinni pracować w tym dniu; powinni
                                          szczególnie uczcić Dzień Pański będąc chrześcijanami, i jeśli to możliwe, nie
                                          pracować w tym dniu. Jeśli jednak będą judaizować w tym dniu zostaną odłączeni
                                          od Chrystusa" (C. J. Hefele, History of the Councils of the Church).

                                          382 r. - Synod w Rzymie zwołany przez Damazego ustanawia zwierzchnictwo Kościoła
                                          rzymskiego nad pozostałymi. Uchwała głosi: "Choć kościoły katolickie rozsiane na
                                          ziemi są jedną komnatą ślubną Chrystusa, święty kościół rzymski jednak został
                                          wywyższony ponad wszystkie kościoły nie uchwałami żadnych synodów, lecz otrzymał
                                          prymat słowami Pana i Zbawiciela naszego". Dotąd nie istniał jeden, wielki
                                          Kościół katolicki, tylko wiele pomniejszych i nieraz konkurujących ze sobą.


                                          431 r. - Sobór w Efezie przyjmuje zasadę wiary w boską naturę Jezusa i uznaje
                                          Marię za "Bożą Rodzicielkę".

                                          449 r. - Leon I wprowadza prymat biskupa Rzymu nad innymi biskupami i tym samym
                                          staje się pierwszym papieżem w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Dotąd istniało
                                          wiele rozproszonych tez o prymacie, a każdy biskup większego miasta nazywany był
                                          papieżem, czyli "papa".

                                          539 r. - Ustanowiono władzę papieży oraz ofiarę mszy świętej.
                                          715 r. - Wprowadzono modlitwy do świętych.

                                          726 r. - W Rzymie zaczęto czcić obrazy.

                                          783 r. - Nastał zwyczaj całowania nóg papieża.

                                          1015 r. - Wprowadzono przymusowy celibat dla duchownych, aby rozwiązać problem
                                          przejmowania spadków przez ich rodziny. Dotąd duchowni mieli żony i dzieci.

                                          1054 r. - Michał Ceruliusz, patriarcha kościoła wschodniego i Leon IX
                                          (pośrednio) obrzucili się nawzajem klątwami.


                                          1204 r. - Zaczęła działać Święta Inkwizycja. Słudzy Kościoła zamęczyli lub
                                          spalili żywcem setki tysięcy ludzi.

                                          1208 r. - Innocenty III zaoferował każdemu, kto chwyci za broń, oprócz
                                          prolongaty spłat i boskiego zbawienia, również ziemię i majątek heretyków oraz
                                          ich sprzymierzeńców. Rozpoczęła się krucjata, której celem było wymordowanie
                                          Katarów. Szacuje się, iż krucjata pochłonęła milion istnień ludzkich, nie tylko
                                          Katarów, ale dotknęła większą część populacji południowej Francji.


                                          1229 r. - Z powodu potajemnych zebrań wiernych dla czytania Biblii i
                                          interpretowania jej w sposób godzący w nauczanie i praktykę kościelną, papież
                                          Grzegorz IX zakazał czytania "Biblii" pod sankcją kar inkwizycyjnych.


                                          1231 r. - Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie. Pod względem
                                          technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi.


                                          1234 r. - Papież Grzegorz IX nakłania do krucjaty przeciw chłopom ze Steding,
                                          którzy odmawiają arcybiskupowi Bremy nadmiernej daniny. Pięć tysięcy mężczyzn,
                                          kobiet i dzieci ginie z rąk krzyżowców, a zagrody owych chłopów zajmują osadnicy
                                          obdarzeni nimi przez Kościół.

                                          1244 r. - Na soborze w Narbonne zdecydowano, aby przy skazywaniu heretyków
                                          nikogo nie oszczędzano. Ani mężów ze względu na ich żony, ani żon ze względu na
                                          męża, ani też rodziców ze względu na dzieci. "Wyrok nie powinien być łagodzony
                                          ze względu na chorobę czy podeszły wiek. Każdy wyrok powinien obejmować biczowanie".

                                          1263 r. - Zatwierdzono przyjmowanie komunii pod jedną postacią.

                                          1450-1750 r. - Okres polowania na czarownice. Straszliwymi torturami zamęczono
                                          setki tysięcy kobiet posądzanych o czary.

                                          1484 r. - Papież Innocenty VIII oficjalnie nakazał palenie na stosach kotów
                                          domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten był praktykowany przez trwający setki
                                          lat okres polowań na czarownice.

                                          1493 r. - Bulla papieska uprawomocniła deklarację wojny przeciwko wszystkim
                                          narodom w Ameryce Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa. W
                                          praktyce kobiety i mężczyzn szczuto psami karmionymi ludzkim mięsem i
                                          ćwiartowanymi żywcem indiańskimi niemowlętami. Wbijano ciężarne kobiety na pale,
                                          przywiązywano ofiary do luf armatnich i puszczano je z dymem. Mordowano,
                                          gwałcono, ucinano ręce, nosy, wargi, piersi. Gdy katoliccy "misjonarze" zawitali
                                          do Meksyku, żyło tam około 11 milionów Indian, a po stu latach już tylko półtora
                                          miliona. Szacuje się, że w ciągu 150 lat zabito co najmniej 30 milionów Indian.

                                          XV i XVI w. - Na soborze Florenckim i Trydenckim wprowadzono dogmat o czyścu.
                                          Kwitnie praktyka sprzedaży odpustów od kar czyśćcowych.


                                          1542 r. - Papież Paweł III wzmacnia pozycję Inkwizycji. Inkwizycja otrzymuje nad
                                          całym katolickim terytorium taką samą władzę, jaką wcześniej cieszyła się w
                                          Hiszpanii.

                                          1545-1563 r. - Na Soborze Trydenckim ogłoszono, że prawdę religijną wyraża w
                                          równym stopniu Biblia, co tradycja, a jedyne i wyłączne prawo interpretacji
                                          Pisma Świętego spoczywa w rękach Kościoła. Uznano, że sakramenty są niezbędne do
                                          uzyskania zbawienia. Utworzono indeks ksiąg zakazanych, który przez 400 lat
                                          będzie krępować wolność myśli, sumienia i nauk

                                          1568 r. - Hiszpański trybunał inkwizycji wydaje nakaz śmierci na trzy miliony
                                          Niderlandczyków, którzy - jak brzmi hasło wypisane na kapeluszach "gezów" - wolą
                                          być "raczej Turkami niż papistami".

                                          1572 r. - We Francji 24 sierpnia w masakrze znanej pod nazwą Dnia Świętego
                                          Bartłomieja zamordowano 10 000 protestantów. Papież Grzegorz XIII napisał potem
                                          do króla Francji Karola IX: "Cieszymy się razem z tobą, że z Boską pomocą
                                          uwolniłeś świat od tych podłych heretyków".
                                          • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 07.03.08, 22:33
                                            A co to mialo byc ?
                                            Chyba jednak straciles watek :))
                                            • kolter_hugh Re: Piotr !! 08.03.08, 09:21
                                              kaczy.i.indyczy napisał:

                                              > A co to mialo byc ?
                                              > Chyba jednak straciles watek :))

                                              Jeszcze sie taki katolik nie urodził który byłby mnie przekonać !!
                                              • kolter_hugh Re: Piotr !! 08.03.08, 18:48
                                                1992 r. — Papież Jan Paweł II ogłasza, że potępianie Galileusza za głoszenie
                                                heliocentrycznego poglądu, iż Ziemia krąży wokół Słońca (a nie na odwrót), było
                                                błędem.

                                                Rehabilitacja Galileusza trwała 359 lat.
                                        • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 07.03.08, 22:31
                                          Nie dogadamy sie jednak i nie ma w tym jak mniemam niczyjej winy,po prostu nie
                                          zgadzamy sie co do faktow historycznych,a tu nie ma miejsca na zadne
                                          niescislosci wynikajace z interpretacji.Po prostu ktoras informacja jest
                                          bledna.A tu juz najlepiej jesli jakis historyk by sie wypowiedzial.Obawiam sie
                                          jednak,ze nikt tego nie czyta,wiec prozna nadzieja :)

                                          Powtarzam, Sobór Trydencki w roku 1546 nie włączył do Kanonu żadnych nowych
                                          ksiąg, lecz jedynie uroczyście ogłosił za obowiązujące te księgi, które już od
                                          pierwszych wieków były uważane przez Kościół za natchnione.
                                          • kolter_hugh Re: Piotr !! 08.03.08, 09:19
                                            kaczy.i.indyczy napisał:

                                            > Nie dogadamy sie jednak i nie ma w tym jak mniemam niczyjej winy,po prostu nie
                                            > zgadzamy sie co do faktow historycznych,a tu nie ma miejsca na zadne
                                            > niescislosci wynikajace z interpretacji.Po prostu ktoras informacja jest
                                            > bledna.A tu juz najlepiej jesli jakis historyk by sie wypowiedzial.Obawiam sie
                                            > jednak,ze nikt tego nie czyta,wiec prozna nadzieja :)

                                            Nie dogadamy sie bo nie chcesz zrozumieć pewnych faktów !!

                                            > Powtarzam, Sobór Trydencki w roku 1546 nie włączył do Kanonu żadnych nowych
                                            > ksiąg, lecz jedynie uroczyście ogłosił za obowiązujące te księgi, które już od
                                            > pierwszych wieków były uważane przez Kościół za natchnione.

                                            Włączył księgi które zawierają same sprzeczności!! dlatego w II wieku nikt
                                            poważnie ich nie traktował !!!
                                • kolter_hugh Re: Piotr !! 07.03.08, 22:00
                                  kaczy.i.indyczy napisał:

                                  > Ciezkie bzdury wypisujesz.Jestem ciekaw zrodla,moglbys je podac?

                                  Nie, bo nie znam w przeciwieństwie do ciebie żródeł do ,,ciężkich bzdur" !!

                                  Może zresztą sprecyzuj co masz na myśli pisząc ,,ciężkie bzdury " ??
                                  • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 07.03.08, 22:22
                                    > Nie, bo nie znam w przeciwieństwie do ciebie żródeł do ,,ciężkich bzdur" !!


                                    Ok,podaj wiec zrodlo wiarygogodne z ktorego zaczerpnales ta informacje.

                                    > Może zresztą sprecyzuj co masz na myśli pisząc ,,ciężkie bzdury " ??

                                    A o czym rozmawiamy,zgubiles watek czy jak?

                                    • kolter_hugh Re: Piotr !! 07.03.08, 22:26
                                      kaczy.i.indyczy napisał:
                                      > A o czym rozmawiamy,zgubiles watek czy jak?

                                      Nie !! ale ja bzdur nie mówię więc nie wiem gdzie ich w necie szukać poza twoimi
                                      wypocinami !!
          • kolter_hugh Re: Piotr !! 02.03.08, 12:05
            kaczy.i.indyczy napisał:

            > jeszcze troche

            Ty mi lepiej gdzie jest napisane w biblii ze Piotr miał cokolwiek dziedziczyć
        • kolter_hugh Re: Piotr !! 02.03.08, 12:03
          kaczy.i.indyczy napisał:

          > No to dales popis z przykladem sw.Augustyna.Strzeliles chyba najgorzej jak
          > mogles.Po nawroceniu cale zycie poswiecil m.in. na walke z najrozmaitszymi
          > herezjami...
          >
          > Tu tez masz pare wersetow z Augustyna

          Mało mnie interesuje co tam ten wasz święty jeszcze napisał, to co napisał o
          Piotrze to cała prawda tak samo ja widział to Jezus
          • kaczy.i.indyczy Re: Piotr !! 02.03.08, 13:17
            Nie rozumiesz chyba do konca,sw Augustyn ukazuje tu po prostu inne spojrzenie na
            dany fragment.Mimo iz prezentowal w swoich pismach dwie interpretacje {jedna nie
            przeczyła drugiej, bo Jezus jest Skałą, sam z siebie, a Piotr z Jego
            ustanowienia}to nie ma to zadnego znaczenia w swietle wiary,gdyz Augustyn nigdy
            nie negowal prymatu Piotra jedynie werset w/w próbował różnie
            interpretować.Skoro cytujesz jego "sprostowania" to dlaczego pomijasz zdanie:
            "Czytelnik niech osądzi, która z tych dwóch opinii jest bardziej prawdopodobna".
            Augustyn nikomu nie narzuca interpretacji, lecz rozważa znaczenie tego
            tekstu.Nawet to, że Augustyn powiedzmy zakwestionował w "Sprostowaniach"
            tradycyjne rozumienie Mt 16:18 świadczy o tym, że wyznawał wcześniej, za
            chrześcijanami żyjącymi przed nim, inny i istniejący od dawna pogląd.On też w
            "Wyznaniach" (12,31) ukazał to, jak często w Biblii jedna interpretacja tekstu
            nie musi przeczyć drugiej lecz może ją uzupełniać: "Dlaczego nie przyjąć obu
            wykładów, jeśli oba są prawdziwe? Albo i trzeciego i czwartego i jeszcze innego,
            jaki ktoś prawdziwie w tych słowach zobaczy? Dlaczego nie przyjąć, że autor
            natchniony widział je wszystkie w ich prawdzie i różnorodności, skoro przez
            niego jeden Bóg wystawił Pismo Św. na rozumienie wielu?". Katolik może więc
            zaakceptować równocześnie obie interpretacje Mt 16:18, które nie są sprzeczne ze
            sobą.
            • kolter_hugh Re: Piotr !! 02.03.08, 18:04
              kaczy.i.indyczy napisał:

              > Nie rozumiesz chyba do konca,sw Augustyn ukazuje tu po prostu inne spojrzenie n
              > a
              > dany fragment.Mimo iz prezentowal w swoich pismach dwie interpretacje {jedna ni
              > e
              > przeczyła drugiej, bo Jezus jest Skałą, sam z siebie, a Piotr z Jego
              > ustanowienia}to nie ma to zadnego znaczenia w swietle wiary

              Kolego to nic a tylko gra słówek bo Piotr nie jest i nie był skałą ,ale tylko
              jednym z kamieni !!

              Odpowiednik greckiego słowa pétra (rodz. żeński), które oznacza litą skałę,
              opokę (Mt 7:24, 25; 27:51, 60; Łk 6:48; 8:6, 13; Obj 6:15, 16) — w odróżnieniu
              od pétros (wyraz rodz. męskiego, oddawany jako imię własne Piotr), dosłownie
              „kamień; odłam skalny”. Wyraźnie stąd wynika, że gdy Jezus rzekł: „Tyś jest
              Piotr, a na tym masywie skalnym [„opoce”, Bp, Bw] zbuduję mój zbór”, nie
              posłużył się synonimami (Mt 16:18). Różnica ta jest widoczna także w przekładzie
              aramejskim (syryjskim), w którym i „Piotr”, i „masyw skalny” oddano przez
              ki’fa’, lecz imię apostoła poprzedzono męskim zaimkiem osobowym hu, a w drugim
              wypadku użyto żeńskiego zaimka wskazującego hade’.

              Również apostołowie nie uważali, jakoby mianem „masywu skalnego” czy „opoki”
              Jezus określił Piotra. Świadczy o tym okoliczność, że później sprzeczali się,
              kto z nich jest największy (Mk 9:33-35; Łk 22:24-26). Taki spór byłby
              bezpodstawny, gdyby Piotrowi przysługiwał prymat jako „opoce”, na której miał
              być zbudowany zbór. Pismo Święte wyraźnie wskazuje, że wszyscy apostołowie — nie
              wyłączając Piotra — byli sobie równi i tworzyli jednakowe „kamienie
              fundamentowe”, spoczywające na Chrystusie Jezusie jako na „fundamentowym
              kamieniu narożnym” (Obj 21:2, 9-14; Ef 2:19-22). Sam Piotr też uznawał, że to
              Chrystus Jezus stanowi masyw skalny (pétra), na którym jest budowany zbór (1Pt
              2:4-8). Poza tym apostoł Paweł napisał: „Bo [Izraelici] pili z duchowego masywu
              skalnego, który za nimi podążał, a ów masyw skalny oznaczał Chrystusa” (1Ko
              10:4). Izraelici co najmniej dwa razy i w dwóch różnych miejscach otrzymali za
              sprawą cudu wodę z masywu skalnego (Wj 17:5-7; Lb 20:1-11). Można zatem
              powiedzieć, że ów „masyw skalny”, rozumiany jako źródło wody, niejako ‛podążał
              za nimi’. Symbolizował Chrystusa Jezusa, który oznajmił Żydom: „Jeżeli ktoś
              odczuwa pragnienie, niech przyjdzie do mnie i pije” (Jn 7:37).

              Rzecz ciekawa, iż Augustyn (354-430 n.e.), zwykle zwany „świętym Augustynem”,
              początkowo wierzył, że „masywem skalnym” czy „opoką” jest Piotr. Później jednak
              skorygował swój pogląd i napisał: „Albowiem nie od Piotra ‚petra’ (Skała), lecz
              Piotr [Petrus] od petry (Skały), jak Chrystus nie od chrześcijanina, ale
              chrześcijanin od Chrystusa ma nazwę. Toteż Pan powiedział: ‚Na tej skale zbuduję
              Kościół mój’, bo Piotr rzekł: ‚Tyś jest Chrystus, Syn Boga Żywego’. A więc,
              mówi, na tej skale, którą wyznałeś, zbuduję mój Kościół. ‚A skałą jest
              Chrystus’, na którym to fundamencie też Piotr jest zbudowany. ‚Bo nikt nie może
              założyć innego fundamentu, prócz tego, który jest już założony, a którym jest
              Chrystus Jezus’” (Homilie na Ewangelie i Pierwszy List św. Jana, tłum.
              W. Szołdrski, W. Kania, Warszawa 1977, traktat 124.5).

              > Augustyn nikomu nie narzuca interpretacji, lecz rozważa znaczenie tego
              > tekstu.Nawet to, że Augustyn powiedzmy zakwestionował w "Sprostowaniach"
              > tradycyjne rozumienie Mt 16:18 świadczy o tym, że wyznawał wcześniej, za
              > chrześcijanami żyjącymi przed nim, inny i istniejący od dawna pogląd.On też w
              > "Wyznaniach" (12,31) ukazał to, jak często w Biblii jedna interpretacja tekstu
              > nie musi przeczyć drugiej lecz może ją uzupełniać: "Dlaczego nie przyjąć obu
              > wykładów, jeśli oba są prawdziwe? Albo i trzeciego i czwartego i jeszcze innego

              Augustyn nic nikomu nie narzucał ,ale w końcu zrozumiał ze skała to nie Piotr a
              Jezus !!!!
              • kolter_hugh Re: Piotr !! 1 02.03.08, 18:21
                Poszukałem sobie w necie na temat tego jak ludzie widza prymat Piotra i
                znalazłem artykuł zamieszczony w gazecie którą kochają Polscy Katolicy Fakty i
                Mity ,pozwolę go sobie tutaj zamieścić


                Kogo zastępuje papież

                MONARCHA ABSOLUTNY

                Ze wszystkich osobliwości i tajemnic wiary katolickiej, największą chyba
                tajemnicą jest papiestwo. To tej instytucji Kościół zawdzięcza to, czym był,
                jest i będzie. Wywodząc się ze skromnego pierwotnie urzędu biskupa Rzymu,
                papiestwo urosło do niebywałej i jedynej w swym rodzaju potęgi w dziejach ludzkości.

                „Średniowiecze i czasy najnowsze (...) nie znały potęgi światowej o takim
                zakresie władzy, tak zaborczej, tak bezwzględnej i tak trwałej równocześnie jak
                papiestwo” – pisze ks. dr A. Naumczyk w „Biblijnych podstawach papiestwa
                rzymskiego”. Zgodnie z dekretem soboru watykańskiego, papież pełni władzę
                „najwyższą, niepodzielną, wyłączną, bezpośrednią”, nie może być ona
                „uszczuplona” czy też „przeniesiona”, a „wyroku Stolicy Apostolskiej, której
                powaga nie ma nad sobą wyższej, nikt nie może unieważnić”. Tak w skrócie
                prezentuje się papieski absolutyzm.

                Głowa i sędzia
                W „Prawie kanonicznym” zapisano, że „Papież jest głową... nad całym Kościołem...
                Jemu podlegają tak zwierzchnicy pojedynczych kościołów, jak i wszyscy wierni”. W
                Biblii głową Kościoła jest Chrystus (Ef 1. 22; Kol 1. 18). Papież „panuje nad
                wiernymi”, mimo że apostoł Piotr poleca paść trzodę nie „jako panujący nad
                powierzoną wam społecznością, ale jako wzór dla owczarni” (1 P 5. 3).
                Papież to „najwyższy prawodawca... udziela dyspens i przywilejów”, a w wydawaniu
                praw „jest zupełnie swobodny”. Jest też „najwyższym sędzią”, sam nie podlega
                natomiast żadnemu sądowi, „nie może go sądzić nawet sobór powszechny”. Tymczasem
                apostoł Jakub wyraźnie poucza, że „jeden jest Prawodawca i Sędzia, w którego
                mocy jest zbawić lub potępić” i pyta: „A ty kimże jesteś, byś sądził bliźniego?”
                (Jk 4. 12).
                „Papież ma pełną władzę wyjaśniania, modyfikowania i odwoływania zarówno swoich
                własnych postanowień, jak i postanowień swych poprzedników”. Autorytet papieża
                przewyższa więc „urząd” apostołów, którzy byli związani słowem Bożym i tym
                „cokolwiek Chrystus im przykazał” (Mt 28. 20). Co więcej, nieograniczony niczym
                papież przewyższył samego Jezusa, który „zstąpił z nieba nie na to, aby czynić
                swoją wolę, lecz wolę tego, który go posłał” (J 6. 38).
                Ambicje papieskie znacznie przewyższają sprawy Kościoła i wiary, zaskakując
                rozmachem. „Prawo kanoniczne” ks. Grabowskiego stwierdza, że „papież jest
                suwerenem z podwójnego tytułu: duchowego jako głowa Kościoła powszechnego... i z
                tytułu świeckiego... Papieżowi przysługuje nie tylko przywilej nietykalności,
                ale i eksterytorialności”. Dwór papieski „jest urządzony na wzór dworów władców
                świeckich”: jego rezydencji strzeże gwardia szwajcarska. Watykan bije własne
                pieniądze, rozdaje ordery i „utrzymuje na dworach własnych posłów”. Dostojeństwo
                urzędu ma się wyrażać m.in. w tytułach, a jest ich niemało, choćby wspomnieć:
                namiestnik Chrystusa, zastępca Chrystusa, zastępca Piotra, arcybiskup Rzymu,
                powszechny biskup i patriarcha, pan, najwyższy kapłan, zastępca Boga, najwyższy
                kapłan wszystkich kapłanów, ojciec święty, jego świątobliwość. Oznakami
                zewnętrznymi władzy papieskiej są nie tylko pastorał, tiara i paliusz, ale też
                czołobitność podwładnych. Pouczeń w tej kwestii udzielał katechizm: „Hołd składa
                się Papieżowi przez ucałowanie nóg jego”, a zwyczaj ten miał się brać ze słów
                św. Pawła: „Jako są śliczne nogi opowiadających pokój”... Brzmi to dość
                groteskowo w kontekście krucjat i innych „pokojowych” rozwiązań. Papież zwie się
                namiestnikiem Chrystusa, bynajmniej nie ukrzyżowanego: „Papież nie zastępuje
                Zbawiciela prześladowanego i zhańbionego śmiercią krzyżową, lecz Chrystusa Pana,
                panującego w Niebie, w wywyższeniu chwały”. To już mowa bez ogródek!

                Nieomylny nauczyciel

                Pogląd, że Kościół „nigdy nie pobłądził i w żaden błąd już nie popadnie”
                wymyślił dziesięć stuleci temu słynny papież Grzegorz VII. Dziś nie jest
                inaczej, ba, jest to nawet artykuł wiary! Ks. Grabowski podkreśla, że „Papież
                jest najwyższym nauczycielem zasad wiary i obyczajów, i to nauczycielem
                nieomylnym”. Biblia staje się więc zbyteczna, skoro „ten, kto obrał za regułę
                życia zupełne posłuszeństwo Zastępcy Chrystusowemu na ziemi... nigdy nie
                rozminie się z myślą Bożą”. Ta „najistotniejsza krynica prawdy” nakazuje
                naśladować nie Chrystusa, lecz Jego „zastępcę”. Skoro nieomylny, to przecież Mu
                równy! Tyle, że Biblia mówi o innym nieomylnym Nauczycielu – ma to być Duch
                Święty, który „wprowadza we wszelką prawdę” (J 16. 13) i „nauczy was wszystkiego
                i przypomni wam wszystko” (J 14. 26). Za nieomylnego nie odważył się uchodzić
                żaden apostoł czy patriarcha. Papieska pycha charakteryzuje tylko jednego
                bohatera Biblii: tego, który mawiał: „Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z
                Najwyższym” (Iz 14. 14)...

                A jak owa nieomylność prezentuje się w świetle faktów? Wystarczy posłuchać
                księdza A. Naumczyka: „Papież Wiktor pochwalił montanizm, a potem go potępił.
                Papież Marceli... wszedł do świątyni Westy i złożył ofiarę jej bogini... Papież
                Liberiusz... odważył się przyjąć arianizm... Papież Honoriusz był zwolennikiem
                monoteletyzmu... Papież Paschalis II i Eugeniusz III pochwalili pojedynki,
                Juliusz II i Pius IV takowych zabraniali. Papież Eugeniusz IV uznawał sobór
                bazylejski i przywrócenie kielicha w Kościele czeskim, a Pius II cofnął ten
                przywilej. Papież Hadrian II ogłosił śluby cywilne za ważne; Pius VII potępił
                je. Papież Sykstus V ogłosił światu wydanie Biblii i znaną bullą pochwalił jej
                czytanie, a Pius VII potępił czytających ją”. I jeszcze próbka nieomylności
                moralnej: „Papież Stefan VI urządził sąd nad zmarłym przed 9 miesiącami papieżem
                Formozusem... Stefan kazał wywlec z grobu zwłoki Formozusa i ubrać w szaty
                papieskie, odprawił sąd i wydał wyrok, mocą którego trupa owego papieża wrzucono
                do rzeki Tybru... O Sergiuszu kronikarze piszą, że miał za nałożnicę Marozję,
                żonę swego krewniaka, Alberyka ze Spoleto. Papież Jan XI był synem Marozji, nie
                rządził ani Kościołem ani Państwem Kościelnym, bo rządy sprawował jego młodszy
                brat Alberyk, który uwięził matkę i brata, a przed śmiercią swoją naznaczył na
                papieża swego syna... Wesoły ten młodzian... tylko bawił się i uprawiał rozpustę
                na wielką skalę” (ks. dr Sz. Włodarski). O takich władcach pisze papieski
                kronikarz Genebraro, że „stali się raczej odstępcami od wiary, niż apostołami”.
                Czy nieomylny był także wielki rozpustnik Aleksander IV Borgia? A za panowania
                dwóch lub trzech papieży równocześnie, któremu z nich należałoby przypisać
                nieomylność? Jak traktować papieskie morale ujawnione w dekretach o inkwizycji
                mordującej tych, którzy odważyli się inaczej myśleć lub wierzyć?

                Bóg czy szatan

                Papież tyranem – Jezus sługą. Tron kontra krzyż. Przepych przeciw ubóstwu, pycha
                przeciw skromności, wywyższenie przeciw uniżeniu. W blasku chwały i czci
                otaczającej władcę znad Tybru wyraźnie blednie majestat samego Zbawiciela.
                Papieska godność przysłania apostołów i ich Mistrza. „Zastępca Chrystusa” nie
                zdobi jedynie papieskiej tiary, lecz wbił się głęboko w umysły wielbicieli. „The
                Catholic Encyklopedia” sprawozdaje: „Papież ma tak wielkie dostojeństwo i jest
                tak wywyższony, że nie jest już więcej człowiekiem, lecz jakoby Bogiem... Papież
                jest koronowany potrójną koroną jako król nieba, ziemi i podziemia... Papież
              • kolter_hugh Re: Piotr !! 2 02.03.08, 18:21


                (2 Tes 2. 3-4). „Przyjściu owego złośnika towarzyszyć będą, dzięki mocy
                szatańskiej, wszelkiego rodzaju potężne wyczyny, znaki i cuda kłamliwe” (w. 9).
                Kościół katolicki uważa, że cuda są szczególnym dowodem Bożej aprobaty i
                kierownictwa. Tymczasem ich inspiratorem może być według Biblii zupełnie ktoś
                inny: „wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. Nic więc
                nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości” (2
                Kor 11. 14-15). Wyznacznikiem prawdziwego chrześcijaństwa i prawdziwego Kościoła
                jest posłuszeństwo „raz objawionej” i niezmiennej prawdzie. Apostoł Paweł
                tłumaczył Galatom, że jest tylko jedna ewangelia: Chrystusowa, a „innej nie ma;
                są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię
                Chrystusową. Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię
                odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!” (Ga 1. 7-8).
                Wielu szczerych katolików jest zdania, że współczesne papiestwo nie ma już wiele
                wspólnego z tym z okresu średniowiecza, a przyszłość przyniesie dalsze zmiany i
                poprawę. Ale przecież „Il Papa non cambia” (papież się nie zmienia) – to
                naczelna zasada Watykanu. Dążność do zwierzchności i władzy jest nieśmiertelna,
                zmieniać się mogą formy, nigdy treść, ewoluują metody działania, ale nie cele.
                Kościół przyobleka szaty Baranka, ale żadna z zasad papieskich nie została
                zmieniona. Jakże znamienne są słowa Williama Penna: „Prawda jest prawdą, nawet
                jeśli wszyscy są przeciw niej, natomiast błąd pozostaje błędem, nawet jeśli
                wszyscy są za nim”. Biblia powiada, że w sprawach duchowych przeważnie większość
                jest w błędzie – tak było za czasów Noego, Eliasza, Jezusa. I nic się nie zmieniło.

                Łukasz Wolski (czyli Paulina Starościk)
    • kolter_hugh Nieomylność !! 06.03.08, 11:21
      Tak sobie siedzę i czytam co w necie piszą o nieomylności watykańskich
      gangsterów i cuda widzę ::)))
      Pogląd, że Kościół ,,nigdy nie pobłądził i w żaden błąd już nie
      popadnie"wymyślił dziesięć stuleci temu słynny papież Grzegorz VII. Dziś nie
      jest inaczej, ba, jest to nawet artykuł wiary! Ks. Grabowski podkreśla, że
      ,,Papież jest najwyższym nauczycielem zasad wiary i obyczajów, i to nauczycielem
      nieomylnym". Biblia staje się więc zbyteczna, skoro ,ten, kto obrał za regułę
      życia zupełne posłuszeństwo Zastępcy Chrystusowemu na ziemi... nigdy nie
      rozminie się z myślą Bożą'. Ta ,,najistotniejsza krynica prawdy' nakazuje
      naśladować nie Chrystusa, lecz Jego ,,zastępcę". Skoro nieomylny, to przecież Mu
      równy! Tyle, że Biblia mówi o innym nieomylnym Nauczycielu – ma to być Duch
      Święty, który ,,wprowadza we wszelką prawdę" J 16. 13 i nauczy was wszystkiego i
      przypomni wam wszystko,J 14. 26). Za nieomylnego nie odważył się uchodzić żaden
      apostoł czy patriarcha. Papieska pycha charakteryzuje tylko jednego bohatera
      Biblii: tego, który mawiał: Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym
      Iz 14. 14...
      A jak owa nieomylność prezentuje się w świetle faktów? Wystarczy posłuchać
      księdza A. Naumczyka: Papież Wiktor pochwalił montanizm, a potem go potępił.
      Papież Marceli... wszedł do świątyni Westy i złożył ofiarę jej bogini... Papież
      Liberiusz... odważył się przyjąć arianizm... Papież Honoriusz był zwolennikiem
      monoteletyzmu... Papież Paschalis II i Eugeniusz III pochwalili pojedynki,
      Juliusz II i Pius IV takowych zabraniali. Papież Eugeniusz IV uznawał sobór
      bazylejski i przywrócenie kielicha w Kościele czeskim, a Pius II cofnął ten
      przywilej. Papież Hadrian II ogłosił śluby cywilne za ważne; Pius VII potępił
      je. Papież Sykstus V ogłosił światu wydanie Biblii i znaną bullą pochwalił jej
      czytanie, a Pius VII potępił czytających ją. I jeszcze próbka nieomylności
      moralnej: Papież Stefan VI urządził sąd nad zmarłym przed 9 miesiącami papieżem
      Formozusem... Stefan kazał wywlec z grobu zwłoki Formozusa i ubrać w szaty
      papieskie, odprawił sąd i wydał wyrok, mocą którego trupa owego papieża wrzucono
      do rzeki Tybru... O Sergiuszu kronikarze piszą, że miał za nałożnicę Marozję,
      żonę swego krewniaka, Alberyka ze Spoleto. Papież Jan XI był synem Marozji, nie
      rządził ani Kościołem ani Państwem Kościelnym, bo rządy sprawował jego młodszy
      brat Alberyk, który uwięził matkę i brata, a przed śmiercią swoją naznaczył na
      papieża swego syna... Wesoły ten młodzian... tylko bawił się i uprawiał rozpustę
      na wielką skalę”(ks. dr Sz. Włodarski). O takich władcach pisze papieski
      kronikarz Genebraro, że ,,stali się raczej odstępcami od wiary, niż apostołami".
      Czy nieomylny był także wielki rozpustnik Aleksander IV Borgia? A za panowania
      dwóch lub trzech papieży równocześnie, któremu z nich należałoby przypisać
      nieomylność? Jak traktować papieskie morale ujawnione w dekretach o inkwizycji
      mordującej tych, którzy odważyli się inaczej myśleć lub wierzyć?
      Papież tyranem – Jezus sługą. Tron kontra krzyż. Przepych przeciw ubóstwu, pycha
      przeciw skromności, wywyższenie przeciw uniżeniu. W blasku chwały i czci
      otaczającej władcę znad Tybru wyraźnie blednie majestat samego Zbawiciela.
      Papieska godność przysłania apostołów i ich Mistrza. ,,Zastępca Chrystusa" nie
      zdobi jedynie papieskiej tiary, lecz wbił się głęboko w umysły wielbicieli. The
      Catholic Encyklopedia sprawozdaje: ,,Papież ma tak wielkie dostojeństwo i jest
      tak wywyższony, że nie jest już więcej człowiekiem, lecz jakoby Bogiem... Papież
      jest koronowany potrójną koroną jako król nieba, ziemi i podziemia... Papież
      może odmieniać Boskie prawa, gdyż jego moc nie jest mocą ludzką, lecz Bożą”. I
      na dokładkę ,,nieomylne” orzeczenie Leona XIII: ,,Na tej ziemi zajmujemy miejsce
      Boga Wszechmogącego". O takim stanie chrześcijaństwa wierni byli poinformowani
      już dwa tysiące lat temu. Apostoł Paweł przepowiedział ,,odstępstwo" i
      pojawienie się ,,człowieka grzechu", zanim nadejdzie Dzień Pański: ,,...najpierw
      musi nastąpić odstępstwo. I musi objawić się człowiek grzechu, ów przeciwnik,
      który wynosi się ponad wszystko, co nosi imię Boże lub związane jest ze czcią
      Bożą; aż w końcu zasiądzie na tronie w świątyni Bożej i poda się sam za Boga” (2
      Tes 2. 3-4). ,,Przyjściu owego złośnika towarzyszyć będą, dzięki mocy
      szatańskiej, wszelkiego rodzaju potężne wyczyny, znaki i cuda kłamliwe' (w. 9).
      Kościół katolicki uważa, że cuda są szczególnym dowodem Bożej aprobaty i
      kierownictwa. Tymczasem ich inspiratorem może być według Biblii zupełnie ktoś
      inny: ,,wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. Nic więc
      nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości" (2
      Kor 11. 14-15). Wyznacznikiem prawdziwego chrześcijaństwa i prawdziwego Kościoła
      jest posłuszeństwo ,,raz objawionej" i niezmiennej prawdzie. Apostoł Paweł
      tłumaczył Galatom, że jest tylko jedna ewangelia: Chrystusowa, a ,,innej nie ma;
      są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię
      Chrystusową. Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię
      odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty! Ga 1. 7-8.
      Wielu szczerych katolików jest zdania, że współczesne papiestwo nie ma już wiele
      wspólnego z tym z okresu średniowiecza, a przyszłość przyniesie dalsze zmiany i
      poprawę. Ale przecież ,,Il Papa non cambia" (papież się nie zmienia) – to
      naczelna zasada Watykanu. Dążność do zwierzchności i władzy jest nieśmiertelna,
      zmieniać się mogą formy, nigdy treść, ewoluują metody działania, ale nie cele.
      Kościół przyobleka szaty Baranka, ale żadna z zasad papieskich nie została
      zmieniona. Jakże znamienne są słowa Williama Penna: Prawda jest prawdą, nawet
      jeśli wszyscy są przeciw niej, natomiast błąd pozostaje błędem, nawet jeśli
      wszyscy są za nim. Biblia powiada, że w sprawach duchowych przeważnie większość jest
      • mala.mi74 Re: Nieomylność !! 06.03.08, 11:45
        Nieomylnosc dotyczy wyłacznie nauczania Koscioła(z papiezem na
        czele,który to zatwierdza) w głoszeniu nauki ex-catedra,a z tego
        korzysta bardzo niewielu papiezy w bardzo niewielu sprawach.
        Benedykt XVI chyba skorzystał z tego przywileju 2-krotnie
        dotychczas. Jego pozostałe wypowiedzi (a juz na pewno czyny) nie sa
        obowiazujace dla katolików, choc warte wysłuchania.
        Co do równosci Boga to papiez byłby rózny gdyby był bezgrzeszny,a
        papiez spowiada się raz na tydzien.
        od dosc dawna widze Cię koler na forum-mógłbys nauczyc sie przez ten
        czas podstaw wiary katolickiej jak juz próbujesz ja krtykowac...
        • kolter_hugh Re: Nieomylność !! 06.03.08, 11:50
          mala.mi74 napisała:

          > Nieomylnosc dotyczy wyłacznie nauczania Koscioła(z papiezem na
          > czele,który to zatwierdza) w głoszeniu nauki ex-catedra,a z tego
          > korzysta bardzo niewielu papiezy w bardzo niewielu sprawach.
          > Benedykt XVI chyba skorzystał z tego przywileju 2-krotnie
          > dotychczas. Jego pozostałe wypowiedzi (a juz na pewno czyny) nie sa
          > obowiazujace dla katolików, choc warte wysłuchania.
          > Co do równosci Boga to papiez byłby rózny gdyby był bezgrzeszny,a
          > papiez spowiada się raz na tydzien.
          > od dosc dawna widze Cię koler na forum-mógłbys nauczyc sie przez ten
          > czas podstaw wiary katolickiej jak juz próbujesz ja krtykowac...

          Może poczytaj zamieszczone tam wersety biblijne , pewno tak ich nie
          zrozumiesz...ale !!
          • mala.mi74 Re: Nieomylność !! 06.03.08, 11:55
            kolter_hugh napisał:

            > mala.mi74 napisała:
            >
            > > Nieomylnosc dotyczy wyłacznie nauczania Koscioła(z papiezem na
            > > czele,który to zatwierdza) w głoszeniu nauki ex-catedra,a z tego
            > > korzysta bardzo niewielu papiezy w bardzo niewielu sprawach.
            > > Benedykt XVI chyba skorzystał z tego przywileju 2-krotnie
            > > dotychczas. Jego pozostałe wypowiedzi (a juz na pewno czyny) nie
            sa
            > > obowiazujace dla katolików, choc warte wysłuchania.
            > > Co do równosci Boga to papiez byłby rózny gdyby był bezgrzeszny,a
            > > papiez spowiada się raz na tydzien.
            > > od dosc dawna widze Cię koler na forum-mógłbys nauczyc sie przez
            ten
            > > czas podstaw wiary katolickiej jak juz próbujesz ja krtykowac...
            >
            > Może poczytaj zamieszczone tam wersety biblijne , pewno tak ich nie
            > zrozumiesz...ale !!

            Nigdzie nie przecze ,ze xródłem prawdy jest Duch swiety. I my tego
            Duy=cha własnie mamy- został nam dany w czasie Zesłania zwanego
            Zielonymi Swiatkami, po którym to apostołowie mogli
            powiedziec: "Duch Świety i my postatanowilismy..."
            Reszta cytatów o kórych piszesz to cytaty o odstepstwach od tegoz
            koscioła,ale co to ma do rzeczy..?
            >
            >
            • kolter_hugh Re: Nieomylność !! 06.03.08, 11:58
              mala.mi74 napisała:

              > Nigdzie nie przecze ,ze xródłem prawdy jest Duch swiety. I my tego
              > Duy=cha własnie mamy- został nam dany w czasie Zesłania zwanego
              > Zielonymi Swiatkami, po którym to apostołowie mogli
              > powiedziec: "Duch Świety i my postatanowilismy..."
              > Reszta cytatów o kórych piszesz to cytaty o odstepstwach od tegoz
              > koscioła,ale co to ma do rzeczy..?

              Czy ten sam duch kazał wam palić na stosach , prowadzić krwawe wojny ??
    • mala.mi74 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 11:40
      Zalezy wg jakiej religii. Wg katolicyzmu Kosciół nie ma prawa
      oceniac gdzie pójdzie dusza konkretnego czlowieka, chyba ,ze ten
      całe zycie zył w swietosci i sa przesłanki swiadczace ,ze jest dana
      osoba w niebie. Co do piekła: nikogo tam nie kwalifikuje.
      oowiazuje tu zasada: "komu wiele dano od tego wiele zadac się
      bedzie" ,kazdy wiec z nas bedzie sadzony zgodnie z tym co sam
      otrzymał ,anie wg jakiejs jednolitej miary. Ty wiec bedziesz sadzony
      inaczej niz ja w zalenosci od tego jak sam Ty i tylko Ty
      odpowiedziałes na głos BOga ( chyba,ze nie miałes takiej sposobosci
      jak w przypadku tych buszmenów;) bez porównywania Cie z nikim.
      • mala.mi74 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat, ps. 06.03.08, 11:47
        mala.mi74 napisała:

        > Zalezy wg jakiej religii. Wg katolicyzmu Kosciół nie ma prawa
        > oceniac gdzie pójdzie dusza konkretnego czlowieka, chyba ,ze ten
        > całe zycie zył w swietosci i sa przesłanki swiadczace ,ze jest
        dana
        > osoba w niebie. Co do piekła: nikogo tam nie kwalifikuje.
        > oowiazuje tu zasada: "komu wiele dano od tego wiele zadac się
        > bedzie" ,kazdy wiec z nas bedzie sadzony zgodnie z tym co sam
        > otrzymał ,anie wg jakiejs jednolitej miary. Ty wiec bedziesz
        sadzony
        > inaczej niz ja w zalenosci od tego jak sam Ty i tylko Ty
        > odpowiedziałes na głos BOga ( chyba,ze nie miałes takiej
        sposobosci
        > jak w przypadku tych buszmenów;) bez porównywania Cie z nikim.


        ... i to sa chyba złe wiesci dla wszytskich,ktrórzy porzucaja wiare
        i Kosciół racjonalizujac to postawami niektórych babc z RM czy
        niektórych księzy....
        • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat, ps. 06.03.08, 11:52
          mala.mi74 napisała:

          ... i to sa chyba złe wiesci dla wszytskich,ktrórzy porzucaja wiare
          i Kosciół racjonalizujac to postawami niektórych babc z RM czy
          niektórych księzy....

          Masz na myśli chyba całoś niebiblijnych nauk KrK ??
          • mala.mi74 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat, ps. 06.03.08, 11:57
            kolter_hugh napisał:

            > mala.mi74 napisała:
            >
            > ... i to sa chyba złe wiesci dla wszytskich,ktrórzy porzucaja wiare
            > i Kosciół racjonalizujac to postawami niektórych babc z RM czy
            > niektórych księzy....
            >
            > Masz na myśli chyba całoś niebiblijnych nauk KrK ??

            Rzcywiscie w biblii nie ma nic bezposrednio np. o in vitro czy o
            bombie atomowej...co nie znaczy,ze myslacy człowiek nie moze tego z
            Biblii wywnioskowac.
            Biblia jest dla myslacych ludzi koler, nie dla bezmózgich fanatyków!
            • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat, ps. 06.03.08, 12:02
              mala.mi74 napisała:

              >
              > Rzcywiscie w biblii nie ma nic bezposrednio np. o in vitro czy o
              > bombie atomowej...co nie znaczy,ze myslacy człowiek nie moze tego z
              > Biblii wywnioskowac.
              > Biblia jest dla myslacych ludzi koler, nie dla bezmózgich fanatyków!

              Za to w biblii aż roi sie od cytatów które odrzucają KrK jako kościół Jezusa
              Ty może nie wypowiadaj sie w sprawie biblii bo zdaje sie że poza swoimi
              przechwałkami, nie znasz tej księgi !! kilka razy już ci to udowodniłem jak
              choćby to ze ponoć Piotr zostawił dla Jezusa rodzinę
      • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 11:56
        mala.mi74 napisała:

        > Zalezy wg jakiej religii. Wg katolicyzmu Kosciół nie ma prawa
        > oceniac gdzie pójdzie dusza konkretnego czlowieka, chyba ,ze ten
        > całe zycie zył w swietosci i sa przesłanki swiadczace ,ze jest dana
        > osoba w niebie. Co do piekła: nikogo tam nie kwalifikuje.

        Jak na razie to idzie do ziemi !!! żaden rzymski papa nie jest w stanie tego
        zmienić!!

        > oowiazuje tu zasada: "komu wiele dano od tego wiele zadac się
        > bedzie" ,kazdy wiec z nas bedzie sadzony zgodnie z tym co sam
        > otrzymał

        Rz 6,7
        Bo kto umarł, został uwolniony od swego grzechu.

        Jak to skomentujesz ,,Krynico" wiedzy biblijnej ::)))
        ,anie wg
        jakiejs jednolitej miary. Ty wiec bedziesz sadzony
        > inaczej niz ja w zalenosci od tego jak sam Ty i tylko Ty
        > odpowiedziałes na głos BOga ( chyba,ze nie miałes takiej sposobosci
        > jak w przypadku tych buszmenów;) bez porównywania Cie z nikim.

        To znaczy że , ty jesteś lepsza ode mnie w ochach Boga???
        • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 14:19
          kolter_hugh napisał:

          > Rz 6,7
          > Bo kto umarł, został uwolniony od swego grzechu.

          Powtarzasz ten wers już któryś raz, kompletnie wyrwany z kontekstu i twierdzisz, że kto umrze (fizycznie) staje się bez grzechu. A czytałeś wers wcześniej. W myśl wersu Rz.6,6 idąc Twoim tokiem rozumowania, to trzeba się dać ukrzyżować i dopiero taka śmierć uwalnia od grzechu.
          • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 14:28
            prokasia75 napisała:

            > kolter_hugh napisał:
            >
            > > Rz 6,7
            > > Bo kto umarł, został uwolniony od swego grzechu.
            >
            > Powtarzasz ten wers już któryś raz, kompletnie wyrwany z kontekstu i twierdzisz
            > , że kto umrze (fizycznie) staje się bez grzechu. A czytałeś wers wcześniej. W
            > myśl wersu Rz.6,6 idąc Twoim tokiem rozumowania, to trzeba się dać ukrzyżować i
            > dopiero taka śmierć uwalnia od grzechu.

            Powtarzam go tobie bo ty w ogóle go nie rozumiesz dla ciebie liczy sie tylko to
            co teraz ,a tak nie naucza biblia !! przykładem mógłby być jakiś krwawy tyran
            który mordował tysiące ,ale nie znałby nauki Jezusa i Proroków czy tez za karę
            nie zmartwychwstałby ???
            • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 15:24
              Krwawy tyran, który mordował tysiące ,ale nie znałby nauki Jezusa i Proroków, zmartwychwstanie na sąd, tak jak każdy człowiek. Powstanie z martwych w swoich grzechach, bo nigdy nie umarł "w Chrystusie" dla swoich grzechów.

              Rz.6,11 "Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie."
              Ja nie czekam na śmierć fizyczną, aby być wolną od grzechu. Ja już dzięki Chrystusowi jestem wolna od grzechu.
              • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 06.03.08, 17:24
                prokasia75 napisała:

                > Krwawy tyran, który mordował tysiące ,ale nie znałby nauki Jezusa i Proroków, z
                > martwychwstanie na sąd, tak jak każdy człowiek. Powstanie z martwych w swoich g
                > rzechach, bo nigdy nie umarł "w Chrystusie" dla swoich grzechów.
                >
                > Rz.6,11 "Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga
                > w Chrystusie Jezusie."
                > Ja nie czekam na śmierć fizyczną, aby być wolną od grzechu. Ja już dzięki Chrys
                > tusowi jestem wolna od grzechu.

                Masz w sobie taka wiarę jak miał Paweł??
                Skromna to ty nie jesteś !! wolna to ty od niego(grzechu) może będziesz jak uda
                ci się przeżyć atak szatana po tysiącletniej niewoli !!
                • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 09:08
                  kolter_hugh napisał:

                  > Masz w sobie taka wiarę jak miał Paweł??

                  A JAKĄ trzeba mieć?

                  > Skromna to ty nie jesteś !!

                  Ja jestem ufna Bogu, Jego dziełu i Jego obietnicom

                  > wolna to ty od niego(grzechu) może będziesz jak uda
                  > ci się przeżyć atak szatana po tysiącletniej niewoli !!

                  A ja polegam na obietnicy z Rz.6,7, 1Tes.4,13-18 i Ap.20,6. Twoje słowo przy Bożym Słowie jest niczym.
                  • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 09:21
                    prokasia75 napisała:

                    > A JAKĄ trzeba mieć?

                    Opartą na biblii , nie na tradycjach(urodziny)

                    > Ja jestem ufna Bogu, Jego dziełu i Jego obietnicom

                    To właśnie powinno być oznaka skromności !!

                    > A ja polegam na obietnicy z Rz.6,7, 1Tes.4,13-18 i Ap.20,6. Twoje słowo przy Bo
                    > żym Słowie jest niczym.

                    Ja swoich słów nie wpinam tylko wersety z biblii !! Ty polegasz na słowach
                    zawartych w Rz 6,7 ???? Obj
                    20 ,6 masz nadzieje na pójście do nieba ???
                    • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 09:49
                      kolter_hugh napisał:

                      > Opartą na biblii , nie na tradycjach(urodziny)

                      Ja nie opieram wiary o tradycje, ani tym bardziej o czyjeś urodziny

                      > Ja swoich słów nie wpinam tylko wersety z biblii !!

                      *wolna to ty od niego(grzechu) może będziesz jak uda
                      ci się przeżyć atak szatana po tysiącletniej niewoli !!*

                      To są Twoje słowa i do tego się odniosłam.

                      Biblia nie mówi o ataku szatana na ludzi w Ap.20,8-10. On zostanie wypuszczony i nie zdąży zaatakować (tylko otoczy), bo Bóg go wtedy zniszczy.

                      > Ty polegasz na słowach
                      > zawartych w Rz 6,7 ???? > Obj20,6 masz nadzieje na pójście do nieba ???

                      Owszem mam
                      • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 10:06
                        prokasia75 napisała:

                        > Ja nie opieram wiary o tradycje, ani tym bardziej o czyjeś urodziny

                        Opierasz sie na nich sama pisałaś ze nie ma nic złego w obchodzeniu urodzin

                        To są Twoje słowa i do tego się odniosłam.

                        Nie moje ale tak naucza biblia!!

                        > Biblia nie mówi o ataku szatana na ludzi w Ap.20,8-10. On zostanie wypuszczony
                        > i nie zdąży zaatakować (tylko otoczy), bo Bóg go wtedy zniszczy.

                        To może jeszcze powiedz po co ma go w takim razie wypuszczać ,czy skazany na
                        smierć korzysta z przepustki na wolność ??

                        Obj 20,7-9
                        7 A gdy tylko się skończy tysiąc lat, Szatan zostanie wypuszczony ze swego
                        więzienia 8 i wyjdzie, by wprowadzić w błąd narody na czterech narożnikach
                        ziemi, Goga i Magoga, aby je zgromadzić na wojnę. Liczba ich jak piasek morza.
                        9 I wystąpili na szerokość ziemi, i okrążyli obóz świętych i miasto umiłowane.
                        Ale z nieba zstąpił ogień i ich pożarł

                        Ta liczba ,,jak piasek morski " do kogo sie odnosi??

                        >
                        > Owszem mam

                        Patrz tylko 144000 miejsc a tylu już ma bilet na ten lot ::)))
                        • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 13:09
                          kolter_hugh napisał:

                          > Opierasz sie na nich sama pisałaś ze nie ma nic złego w obchodzeniu urodzin

                          Urodziny tak się mają do wiary, jak trzymanie kota w domu ;)

                          > To może jeszcze powiedz po co ma go w takim razie wypuszczać ,czy skazany na
                          > smierć korzysta z przepustki na wolność ??

                          Takie jest Boże zamierzenie, aby Bóg odebrał chwałę.

                          > Ta liczba ,,jak piasek morski " do kogo sie odnosi??

                          To masz napisane zdanie wcześniej w tym fragmencie Ap.20,7-9

                          > Patrz tylko 144000 miejsc a tylu już ma bilet na ten lot ::)))

                          To jest lot z nieograniczoną liczbą miejsc :) Tylko pierwsza klasa :)
                          • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 13:22
                            prokasia75 napisała:
                            >
                            > Urodziny tak się mają do wiary, jak trzymanie kota w domu ;)

                            Mi zaś durnemu zawsze wydawało się że Tzw Chrześcijanie powinni odrzucać to co z
                            ciemności ::))) ale widać was to nie dotyczy jak i palenie fajek !!!

                            Takie jest Boże zamierzenie, aby Bóg odebrał chwałę.

                            Czy wasz tam uczyli czytać tylko co wam pasuje czy nie rozumiesz tekstu biblii ???
                            Obj 20 ,7-9
                            7 A gdy się skończy tysiąc lat,
                            z więzienia swego szatan zostanie zwolniony.
                            8 I wyjdzie, by omamić narody
                            z czterech narożników ziemi,
                            Goga i Magoga,
                            by ich zgromadzić na bój,
                            a liczba ich jak piasek morski.
                            9Wyszli oni na powierzchnię ziemi
                            i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane;
                            a zstąpił ogień od Boga z nieba
                            i pochłonął ich.

                            Z tych wersetów widać że tych zwiedzionych ma być tyle ile piasku morskiego
                            !!maja otoczyć miasto czyli jawnie przyłączyć się do buntu !!!!! obudż się
                            Kobieto.

                            > To jest lot z nieograniczoną liczbą miejsc :) Tylko pierwsza klasa :)

                            Ta to może powiedz o kim mówi Jezus??, wypierdki mamuta::))
                            Mat 5,5
                            Szczęśliwi łagodnie usposobieni, gdyż oni odziedziczą ziemię
                            • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 13:50
                              kolter_hugh napisał:

                              > Mi zaś durnemu zawsze wydawało się że Tzw Chrześcijanie powinni odrzucać to co
                              > z
                              > ciemności ::)))

                              Wykaż mi ciemność w obchodzeniu urodzin, to przyjmę.

                              >ale widać was to nie dotyczy jak i palenie fajek !!!

                              Aleś się zapędził w ocenie

                              > Czy wasz tam uczyli czytać tylko co wam pasuje czy nie rozumiesz tekstu biblii
                              > ???
                              > Obj 20 ,7-9
                              > 7 A gdy się skończy tysiąc lat,
                              > z więzienia swego szatan zostanie zwolniony.
                              > 8 I wyjdzie, by omamić narody
                              > z czterech narożników ziemi,
                              > Goga i Magoga,
                              > by ich zgromadzić na bój,
                              > a liczba ich jak piasek morski.
                              > 9Wyszli oni na powierzchnię ziemi
                              > i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane;
                              > a zstąpił ogień od Boga z nieba
                              > i pochłonął ich.
                              >
                              > Z tych wersetów widać że tych zwiedzionych ma być tyle ile piasku morskiego
                              > !!maja otoczyć miasto czyli jawnie przyłączyć się do buntu !!!!! obudż się
                              > Kobieto.

                              A gdzie napisałam, że zbuntowanych ma być mało??

                              Ja odniosłam się do Twoich słów:

                              *wolna to ty od niego(grzechu) może będziesz jak uda
                              ci się przeżyć atak szatana po tysiącletniej niewoli !!*

                              Napisałam: "Biblia nie mówi o ataku szatana na ludzi w Ap.20,8-10. On zostanie wypuszczony i nie zdąży zaatakować (tylko otoczy), bo Bóg go wtedy zniszczy."

                              Szatan będzie chciał po wypuszczeniu pokazać, że ma wciąż władzę. Oszuka narody ("a liczba ich jak piasek morski") i zgromadzi je na wojnę z Bogiem i Jego świętymi. Dalej masz, że "otoczy obóz świętych i miasto umiłowane". I to jest koniec tego, co on zdoła zrobić. Bóg zniszczy jego i tych, którzy przyszli zaatakować.
                              Więc nie możesz mi mówić, *jak uda ci się przeżyć atak szatana*, bo do ataku nie dojdzie. Święci ocaleją, bo Bóg ich ochroni.
                              Prościej się nie da

                              > Ta to może powiedz o kim mówi Jezus??, wypierdki mamuta::))
                              > Mat 5,5
                              > Szczęśliwi łagodnie usposobieni, gdyż oni odziedziczą ziemię

                              O ludziach, którzy idą za Bogiem
                              • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 14:24
                                prokasia75 napisała:

                                > kolter_hugh napisał:
                                >
                                > > Mi zaś durnemu zawsze wydawało się że Tzw Chrześcijanie powinni odrzucać
                                > to co
                                > > z
                                > > ciemności ::)))
                                >
                                > Wykaż mi ciemność w obchodzeniu urodzin, to przyjmę.

                                Biblia każe wierzącym upamiętniać śmierć Chrystusa, nie mają jednak obchodzić
                                żadnych urodzin — ani Jezusa, ani jakiegokolwiek innego człowieka. Stanowisko to
                                harmonizuje z Księgą Kaznodziei 7:1

                                Lepsze jest imię niż wyborny olejek, a dzień śmierci niż dzień narodzin.
                                Oraz
                                faktem, iż ostateczna ocena życia człowieka wiernego Bogu jest ważniejsza niż
                                dzień jego narodzin. W Piśmie Świętym nie ma ani jednej wzmianki o tym, by
                                któryś z sług Bożych świętował rocznicę swego przyjścia na świat. Księga ta
                                donosi natomiast o obchodzeniu urodzin przez pogan, przy czym wiąże je
                                z przejawami okrucieństwa.

                                Biblia donosi jedynie o dwóch ludziach, którzy świętowali swe urodziny — byli
                                nimi egipski faraon (XVIII w. p.n.e.) i Herod Antypas (I w. n.e.). Obaj
                                urządzili z tej okazji wystawną ucztę i rozdawali zaszczyty, obaj też w czasie
                                jej trwania wydali wyrok śmierci: pierwszy rozkazał ściąć głowę przełożonemu
                                piekarzy, a drugi — Janowi Chrzcicielowi (Rdz 40:18-22; 41:13; Mt 14:6-11; Mk
                                6:21-28).

                                > Aleś się zapędził w ocenie

                                Bez Jaj mojej Matki Kuzyn ze trzydzieści lat jest zielonoświątkowcem, jara jak
                                szalony , Jego pastor marudzi mu na ten temat ale jakoś kopa ze zboru mu nie
                                chce zasadzić!!

                                > A gdzie napisałam, że zbuntowanych ma być mało??


                                > Szatan będzie chciał po wypuszczeniu pokazać, że ma wciąż władzę. Oszuka narody
                                > ("a liczba ich jak piasek morski") i zgromadzi je na wojnę z Bogiem i Jego świ
                                > ętymi. Dalej masz, że "otoczy obóz świętych i miasto umiłowane". I to jest koni
                                > ec tego, co on zdoła zrobić. Bóg zniszczy jego i tych, którzy przyszli zaatakow
                                > ać.
                                > Więc nie możesz mi mówić, *jak uda ci się przeżyć atak szatana*, bo do ataku ni
                                > e dojdzie. Święci ocaleją, bo Bóg ich ochroni.
                                > Prościej się nie da

                                To właśnie jest tym atakiem szatana to ze udało mu sie tak wielu zwieść!!!!!!

                                > O ludziach, którzy idą za Bogiem

                                Czyli za ,ale na ziemi !!!
                                • prokasia75 Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 15:03
                                  kolter_hugh napisał:

                                  > Biblia każe wierzącym upamiętniać śmierć Chrystusa, nie mają jednak obchodzić
                                  > żadnych urodzin — ani Jezusa, ani jakiegokolwiek innego człowieka.

                                  Nie ma takiego zakazu. Jest za to Kol.2,16 "Dlatego niech was nikt nie osądza co
                                  do jedzenia i picia bądź w odniesieniu do jakiegoś święta lub przestrzegania
                                  nowiu albo sabatu;" (PNŚ)

                                  > Stanowisko to
                                  > harmonizuje z Księgą Kaznodziei 7:1
                                  >
                                  > Lepsze jest imię niż wyborny olejek, a dzień śmierci niż dzień narodzin.

                                  Z tego można wysnuć, że imieniny jak najbardziej :) A stypę to dopiero :)
                                  > > Oraz
                                  > faktem, iż ostateczna ocena życia człowieka wiernego Bogu jest ważniejsza niż
                                  > dzień jego narodzin. W Piśmie Świętym nie ma ani jednej wzmianki o tym, by
                                  > któryś z sług Bożych świętował rocznicę swego przyjścia na świat. Księga ta
                                  > donosi natomiast o obchodzeniu urodzin przez pogan, przy czym wiąże
                                  > je z przejawami okrucieństwa.

                                  I myślę, że zło należy wiązać ze sposobem obchodzenia urodzin, a nie z samym
                                  faktem obchodzenia. Urodziny same w sobie są neutralne. Dopiero impreza (to co
                                  robisz podczas urodzin) może mieć znamiona zła lub dobra.

                                  > Biblia donosi jedynie o dwóch ludziach, którzy świętowali swe urodziny —
                                  > byli
                                  > nimi egipski faraon (XVIII w. p.n.e.) i Herod Antypas (I w. n.e.). Obaj
                                  > urządzili z tej okazji wystawną ucztę i rozdawali zaszczyty, obaj też w czasie
                                  > jej trwania wydali wyrok śmierci: pierwszy rozkazał ściąć głowę przełożonemu
                                  > piekarzy, a drugi — Janowi Chrzcicielowi (Rdz 40:18-22; 41:13; Mt 14:6-11
                                  > ; Mk6:21-28).

                                  A ja pisałam o kocie. Skoro nie masz zapisek Biblijnych, że chrześcijanie
                                  hodowali koty, a na dodatek kot jest pogańskim symbolem egipskiego Bóstwa, to
                                  znaczy, że chrześcijanom nie wolno trzymać kotów w domu?

                                  > > Aleś się zapędził w ocenie
                                  >
                                  > Bez Jaj mojej Matki Kuzyn ze trzydzieści lat jest zielonoświątkowcem, jara jak
                                  > szalony , Jego pastor marudzi mu na ten temat ale jakoś kopa ze zboru mu nie
                                  chce zasadzić!!

                                  To pogadaj z tym wujkiem i z pastorem. Masz wiedzę biblijną :)

                                  > > O ludziach, którzy idą za Bogiem
                                  >
                                  > Czyli za ,ale na ziemi !!!

                                  Za Bogiem możesz iść tylko tu na ziemi, po śmierci jest za późno.
                                  • kolter_hugh Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 15:56
                                    prokasia75 napisała:
                                    > Nie ma takiego zakazu. Jest za to Kol.2,16 "Dlatego niech was nikt nie osądza c
                                    > o
                                    > do jedzenia i picia bądź w odniesieniu do jakiegoś święta lub przestrzegania
                                    > nowiu albo sabatu;" (PNŚ)

                                    Jest też że co ma światło do ciemności ,ale widać dla was ma !!!

                                    >
                                    > Z tego można wysnuć, że imieniny jak najbardziej :) A stypę to dopiero :)

                                    Jezus zdaje sie nie kazał czcić swoich narodzin ??

                                    > I myślę, że zło należy wiązać ze sposobem obchodzenia urodzin, a nie z samym
                                    > faktem obchodzenia. Urodziny same w sobie są neutralne. Dopiero impreza (to co
                                    > robisz podczas urodzin) może mieć znamiona zła lub dobra.

                                    Ja zaś myślę że skoro biblia mówi tylko o urodzinach u pogan , nigdy zaś u
                                    chrześcijan to lepiej brać przykład z tych drugich !!

                                    A ja pisałam o kocie. Skoro nie masz zapisek Biblijnych, że chrześcijanie
                                    > hodowali koty, a na dodatek kot jest pogańskim symbolem egipskiego Bóstwa, to
                                    > znaczy, że chrześcijanom nie wolno trzymać kotów w domu?

                                    Ja zaś takie właśnie argumenty nazywam obracanie kota pipą ::))

                                    > To pogadaj z tym wujkiem i z pastorem. Masz wiedzę biblijną :)

                                    Dla mnie oni dwaj mogą nawet razem po burdelach sie szlajać !! faktem zaś jest
                                    ze wybór tego pastora spowodował rozłam w ich zborze !!

                                    > Za Bogiem możesz iść tylko tu na ziemi, po śmierci jest za późno.

                                    Fakt bo w niebie możesz już tylko za nim frunąć ::))
                                  • ariel4ever Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 07.03.08, 23:20
                                    prokasia75 napisała:

                                    > kolter_hugh napisał:
                                    >
                                    > > Biblia każe wierzącym upamiętniać śmierć Chrystusa, nie mają
                                    jednak obcho
                                    > dzić
                                    > > żadnych urodzin — ani Jezusa, ani jakiegokolwiek innego
                                    człowieka.
                                    >
                                    > Nie ma takiego zakazu. Jest za to Kol.2,16 "Dlatego niech was nikt
                                    nie osądza c
                                    > o
                                    > do jedzenia i picia bądź w odniesieniu do jakiegoś święta lub
                                    przestrzegania
                                    > nowiu albo sabatu;" (PNŚ)

                                    werset z kol.2:16 odnosi sie do chrzescijan, ktorym bylo wypominane,
                                    ze nie mogo dostapic zbawienia, poniewaz nie przestrzegaja prawa
                                    zydowskiego. do tego zaliczalo sie nie tylko obchodzenie niektorych
                                    swiat, czy wstrzymywanie sie od okreslonego pozywienia ale i
                                    obrzezywanie meszczyzn. chrzescijanie mogli jesc wszystko z
                                    wyjatkiem tego co uduszone i krwi. nie musieli zachowywac sabatu i
                                    dawac sie obrzezac. ponoc nawroceni w kolosei mieli z tym problem,
                                    wiec im pawel napisal.
                                    jak z tego wynika, nie chodzi tu o to, ze oni cos swietowali, jedli
                                    i pili, tylko ze tego NIE robili. to tak, jakby mnie ktos dzisiaj
                                    zarzucil to, ze NIE swietuje "bozego narodzenia" i dlatego nie moge
                                    byc chrzescijanka. chyba to co napisalas, osiagnelo tym samym, cel
                                    odwrotny od zamierzonego ? :)
    • kolter_hugh Niebo !! 07.03.08, 12:37
      Jak to możliwe że wszyscy do chcą nieba, To o czym te wersety mówią do cholery
      ???????

      Mat 5,5
      Szczęśliwi łagodnie usposobieni, gdyż oni odziedziczą ziemię

      Obj 5,10
      i uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami, i mają królować nad ziemią

      2 Piotra 3:3-13
      Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których
      będzie mieszkała sprawiedliwość

      Iz 65:17
      Bo oto stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; i nie będzie się w umyśle wspominać
      rzeczy dawniejszych ani nie przyjdą one do serca.

      Ps 104:5
      Założył ziemię na jej ustalonych miejscach; nic nią nie zachwieje po czas
      niezmierzony, na zawsze.

      Kaznodzieji 1:4
      Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy.

      Ps 37:29
      Prawi posiądą ziemię i będą na niej przebywać na zawsze.

      Przypowieści 2:21-22
      Prawi bowiem zamieszkiwać będą ziemię i nienaganni pozostaną na niej Lecz
      bezbożni zostaną z ziemi wytraceni, a niewierni z niej wykorzenieni.

      Przypowieści 10:30
      Prawy nie zachwieje się po czas niezmierzony, lecz niegodziwi nie będą przebywać
      na ziemi.

      Iz 2,4
      I wyda wyrok wśród narodów oraz uporządkuje sprawy wielu ludów. I przekują swe
      miecze na lemiesze, a swe włócznie na noże ogrodnicze. Naród nie podniesie
      miecza przeciw narodowi ani się już nie będą uczyć wojowania

      Ps 37,9-11
      9 Złoczyńcy bowiem zostaną wytraceni,
      lecz pokładający nadzieję w Jahwe — ci posiądą ziemię.
      10 I jeszcze tylko chwilka, a już nie będzie niegodziwca;
      i zwrócisz uwagę na jego miejsce, a już go nie będzie.
      11 Lecz potulni posiądą ziemię
      i naprawdę będą się wielce rozkoszować obfitością pokoju

      Iz65,17-25
      17 „Bo oto stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; i nie będzie się w umyśle
      wspominać rzeczy dawniejszych ani nie przyjdą one do serca. 18 Lecz wielce się
      radujcie i weselcie na zawsze z tego, co stwarzam, bo oto ja stwarzam Jerozolimę
      jako powód do radości, a jej lud jako powód do radosnego uniesienia. 19 I będę
      się weselił z Jerozolimy i wielce radował z mego ludu; i już nie będzie w niej
      słychać głosu płaczu ani głosu żałosnego krzyku”.

      20 „Nie będzie już stamtąd pochodził osesek mający niewiele dni ani starzec,
      który by nie dopełnił swych dni; bo ktoś umrze jako chłopiec, chociaż będzie
      miał sto lat; a grzesznik, choćby stuletni, ściągnie na siebie złorzeczenie.
      21 I pobudują domy, i będą w nich mieszkać; zasadzą winnice i będą spożywać ich
      owoce. 22 Nie będą budować, aby ktoś inny mieszkał; nie będą sadzić, aby ktoś
      inny jadł. Bo dni mego ludu będą jak dni drzewa; i moi wybrani będą w pełni
      korzystać z dzieła swoich rąk. 23 Nie będą się mozolić na darmo ani rodzić na
      niepokój, gdyż są potomstwem złożonym z błogosławionych przez Jehowę, a wraz
      z nimi ich potomkowie. 24 I będzie tak, że zanim zawołają, ja odpowiem; kiedy
      jeszcze będą mówić, ja wysłucham.

      25 „Wilk i jagnię będą się paść razem, a lew będzie jadł słomę tak jak byk,
      pokarmem zaś węża będzie proch. Nie będą wyrządzać szkody ani rujnować na całej
      mojej świętej górze” — powiedział Jehowa.

      Iz66,1
      Oto, co rzekł Jehowa: „Niebiosa są moim tronem, a ziemia moim podnóżkiem. Gdzie
      zatem będzie dom, który moglibyście mi zbudować, i gdzie będzie dla mnie miejsce
      odpoczynku?
    • naszezycie Re: gdzie ida dusze ludzi z przed 1000-y lat 24.03.08, 15:15
      Śmierć

      Definicja: Przerwanie wszelkich funkcji życiowych. Po ustaniu
      oddychania, akcji serca i czynności mózgu siła życiowa komórek ciała
      stopniowo zamiera. Śmierć jest przeciwieństwem życia.

      Czy po to Bóg stworzył człowieka, żeby umarł?

      Wręcz przeciwnie! Jehowa ostrzegł Adama przed nieposłuszeństwem,
      które mogłoby doprowadzić do śmierci (Rodz. 2:17). Później Bóg
      ostrzegł Izraelitów przed postępowaniem, które mogłoby nawet
      doprowadzić do ich przedwczesnej śmierci (Ezech. 18:31). W końcu
      posłał swego Syna, który miał umrzeć za rodzaj ludzki, żeby wierzący
      w to postanowienie mogli się cieszyć życiem wiecznym (Jana 3:16, 36).

      W Psalmie 90:10 powiedziano, że życie ludzkie trwa zazwyczaj 70—80
      lat. Taki był stan rzeczy, gdy Mojżesz pisał te słowa, ale
      z początku było inaczej (por. Rodz. 5:3-32). W Hebrajczyków 9:27
      czytamy: „Jest zastrzeżone dla ludzi raz jeden umrzeć”. W czasie
      pisania tych słów rzeczywiście tak było. Inaczej jednak rzecz się
      miała, zanim Bóg wydał wyrok na grzesznego Adama.

      Dlaczego się starzejemy i umieramy?

      Gdy Jehowa stworzył pierwszych ludzi, byli oni doskonali i mieli
      widoki na życie wieczne. Obdarzył ich wolną wolą. Czy będą posłuszni
      swemu Stwórcy z miłości i wdzięczności za wszystko, co dla nich
      uczynił? W żadnym wypadku nie przekraczało to ich możliwości. Bóg
      powiedział do Adama: „Co do drzewa poznania dobra i zła — z niego
      nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą
      pewnością umrzesz”. Szatan, przemówiwszy do Ewy za pośrednictwem
      węża, skłonił ją do przekroczenia przykazania Jehowy. Adam nie
      skarcił swej żony, lecz tak jak ona zjadł zakazany owoc. Jehowa,
      wierny swemu słowu, skazał Adama na śmierć, ale przed wykonaniem
      wyroku na tej grzesznej parze miłosiernie pozwolił jej wydać na
      świat dzieci (Rodz. 2:17; 3:1-19; 5:3-5; por. Powt. Pr. 32:4 i Obj.
      12:9).

      Rzym. 5:12, 17, 19: „Przez jednego człowieka [Adama] grzech wszedł
      na świat, a przez grzech — śmierć, i w taki sposób śmierć
      rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy
      zgrzeszyli (...) Wskutek wykroczenia jednego człowieka śmierć
      królowała (...) Przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało
      się grzesznikami”.

      1 Kor. 15:22: „W Adamie wszyscy umierają”.

      Zobacz też artykuł „Przeznaczenie”.

      Dlaczego umierają małe dzieci?

      Ps. 51:7 (BT): „Oto zrodzony jestem w przewinieniu i w grzechu
      poczęła mnie matka” (zob. też Hioba 14:4; Rodz. 8:21).

      Rzym. 3:23; 6:23: „Wszyscy zgrzeszyli i brakuje im chwały Bożej
      (...) Zapłatą, którą płaci grzech, jest śmierć”.

      Bóg nie „zabiera” dzieci rodzicom, jak myślą niektórzy. Chociaż
      ziemia wydaje obfitość żywności, samolubstwo rządzące polityką
      i handlem często utrudnia rozdzielanie jej najbardziej
      potrzebującym, wskutek czego umierają oni z powodu niedożywienia.
      Niektóre dzieci, podobnie jak dorośli, giną w wypadkach. Każdy z nas
      odziedziczył grzech; wszyscy jesteśmy niedoskonali. Urodziliśmy się
      w systemie, w którym każdy — dobry czy zły — w końcu umiera (Kazn.
      9:5). Ale Jehowa ‛tęskni’ do chwili, kiedy dzieci przez
      zmartwychwstanie ponownie połączą się z rodzicami, i z miłości
      powziął odpowiednie postanowienie (Jana 5:28, 29; Hioba 14:14, 15;
      por. Jer. 31:15, 16; Marka 5:40-42).

      Gdzie są umarli?

      Rodz. 3:19: „W pocie swego oblicza będziesz jadł chleb, aż wrócisz
      do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu
      wrócisz”.

      Kazn. 9:10: „Wszystko, co twoja ręka ma sposobność zrobić, rób całą
      swą mocą, bo nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani
      mądrości w Szeolu [„grobie”, Bg; „krainie umarłych”, Bw] —
      w miejscu, do którego idziesz”.

      Jaki jest stan umarłych?

      Kazn. 9:5: „Żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są
      świadomi niczego”.

      Ps. 146:4: „Duch jego uchodzi, a on wraca do swej ziemi; w tymże
      dniu giną jego myśli [„myśli”, Bg; „zamysły”, Bw, Miłosz; „plany”,
      BWP]”.

      Jana 11:11-14: „‚Łazarz, nasz przyjaciel, udał się na spoczynek, ale
      ja tam idę, aby go obudzić ze snu’. (...) Jezus rzekł im wtedy
      otwarcie: ‚Łazarz umarł’” (również Ps. 13:3).

      Czy jakaś część człowieka żyje dalej po śmierci ciała?

      Ezech. 18:4: „Dusza [„dusza”, Wujek; „każdy”, Bw; „osoba”, BT, Bp],
      która grzeszy, ta umrze”.

      Izaj. 53:12: „Wylał na śmierć swą duszę [„duszę”, Bg,
      Wujek; „życie”, Bp; „siebie”, BT]” (por. Mat. 26:38).

      Zobacz też artykuły „Dusza” i „Duch”.

      Czy zmarli mogą w jakiś sposób pomagać lub szkodzić żywym?

      Kazn. 9:6: „Przeminęła też ich miłość i ich nienawiść oraz ich
      zazdrość i już po czas niezmierzony nie mają udziału w niczym, co ma
      się dziać pod słońcem”.

      Izaj. 26:14: „Są martwi; nie będą żyć. Bezsilni w śmierci, nie
      powstaną”.

      Zmartwychwstanie

      Definicja: Greckie słowo anástasis, tłumaczone
      na „zmartwychwstanie”, znaczy dosłownie „ponowne powstanie”
      i dotyczy wskrzeszenia z martwych. W Piśmie Świętym wiele razy użyto
      pełniejszego wyrażenia „zmartwychwstanie (spośród) umarłych” (Mat.
      22:31; Dzieje 4:2; 1 Kor. 15:12). Odpowiada mu hebrajskie wyrażenie
      techiját hammetím, które znaczy „ożywienie umarłych” (Mat. 22:23,
      przypis w NW). Zmartwychwstanie wiąże się z odtworzeniem danego
      człowieka wraz z całą jego osobowością i doświadczeniem —
      szczegółami przechowywanymi w pamięci u Boga. Zależnie od woli Bożej
      człowiek może być przywrócony do życia w ciele ludzkim albo w ciele
      duchowym, dalej pozostaje jednak tą samą osobą, to znaczy ma te same
      cechy osobowości i pamięć, co przed śmiercią. Zmartwychwstanie jest
      wspaniałym wyrazem niezasłużonej życzliwości Jehowy, przejawem Jego
      mądrości i mocy służącym urzeczywistnieniu Jego pierwotnego
      zamierzenia co do ziemi.
      Jak Jezus pokazał, co zmartwychwstanie będzie oznaczać dla ogółu
      ludzi?

      Jana 11:11, 14-44: „[Jezus powiedział do uczniów:] ‚Łazarz, nasz
      przyjaciel, udał się na spoczynek, ale ja tam idę, aby go obudzić ze
      snu’. (...) Jezus rzekł im wtedy otwarcie: ‚Łazarz umarł’ (...)
      Przybywszy, zastał go [Łazarza] leżącego już od czterech dni
      w grobowcu pamięci. (...) Jezus rzekł do niej [do Marty, siostry
      Łazarza]: ‚Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem’. (...) Zawołał
      donośnym głosem: ‚Łazarzu, wyjdź!’ Zmarły wyszedł, mając nogi i ręce
      obwiązane opaskami, a twarz owiniętą chustą. Jezus powiedział do
      nich: ‚Rozwiążcie go i pozwólcie mu iść’”. (Gdyby Jezus przywołał
      z powrotem Łazarza zaznającego szczęśliwości w innym życiu, nie
      byłoby to życzliwe. Natomiast wskrzeszeniem Łazarza ze stanu niebytu
      Jezus okazał życzliwość jemu i jego siostrom. Łazarz znowu stał się
      żywym człowiekiem).

      Marka 5:35-42: „Przyszli jacyś ludzie z domu przełożonego synagogi
      i powiedzieli: ‚Twoja córka umarła! Po co dalej fatygować
      nauczyciela?’ Ale Jezus, posłyszawszy wypowiedziane słowo, rzekł do
      przełożonego synagogi: ‚Nie bój się, tylko wierz’. (...) Wziął ze
      sobą ojca i matkę dziecięcia oraz tych, którzy z nim byli, i wszedł,
      gdzie było dziecię. I ująwszy za rękę to dziecię, powiedział do
      niej: ‚Talita kumi’, co w tłumaczeniu znaczy: ‚Dziewczę, mówię ci:
      Wstań!’ I dziewczę natychmiast wstało i zaczęło chodzić, miało
      bowiem dwanaście lat. I od razu ogarnął ich wielki zachwyt”. (Gdy
      podczas Tysiącletniego Panowania Chrystusa nastąpi na ziemi ogólne
      zmartwychwstanie, niewątpliwie będzie to dla milion

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka