Dlaczego potrzebujemy grupy?

30.08.08, 09:42
Co sprawia, ze sie nie zgadzamy, ze nas boli, ze nie pasuje nam
dogmat, zasada, a jednak trzymamy sie w tym czy innym kolowrocie?
Niby "roznimy sie od siebie jak dwie krople czystej wody" jak pisala
Szymborska, czyli moznaby wywnioskowac, ze koscioly pojedyncze, te
jednoosobowe bylyby gwarancja lepszego zrozumienia, bo bazowalyby na
naszym czlowieczenstwie, a jednak...
Czy musimy sie zbierac do kupy, zeby czuc przewage, zeby czuc sie
bezpiecznym?
Dlaczego potrzebujemy w releigijnosci instynktu stadnego?
(Pytam, bo sie uwalniam)
    • lumpior Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 09:46
      kolebeczka napisała:

      > Co sprawia, ze sie nie zgadzamy, ze nas boli, ze nie pasuje nam
      > dogmat, zasada, a jednak trzymamy sie w tym czy innym kolowrocie?
      > Niby "roznimy sie od siebie jak dwie krople czystej wody" jak
      pisala
      > Szymborska, czyli moznaby wywnioskowac, ze koscioly pojedyncze, te
      > jednoosobowe bylyby gwarancja lepszego zrozumienia, bo bazowalyby
      na
      > naszym czlowieczenstwie, a jednak...
      > Czy musimy sie zbierac do kupy, zeby czuc przewage, zeby czuc sie
      > bezpiecznym?
      > Dlaczego potrzebujemy w releigijnosci instynktu stadnego?
      > (Pytam, bo sie uwalniam)
      Kupa to kupa.
      • kolebeczka Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 11:04
        Wlasnie lumpior- czy obcowanie z innymi w takim temacie chocby jak
        religijnosc musi smierdziec...
        To ja juz wole solo
        • lumpior Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 11:12
          kolebeczka napisała:

          > Wlasnie lumpior- czy obcowanie z innymi w takim temacie chocby jak
          > religijnosc musi smierdziec...
          > To ja juz wole solo
          Odpowiedz,fakty,dokumentacje znajdziesz TU,to nie kabaret.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=84029906
          • lumpior Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 11:18
            Kolebeczka: No byl taki watek-zapytanie "Banda wariatow?"/Koltera/,
            ale nawet moderator zostal zgorszony,lub nie zna odpowiedzi i "Osla"
            • kolter_hugh1 Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 12:16
              lumpior napisał:

              > Kolebeczka: No byl taki watek-zapytanie "Banda wariatow?"/Koltera/,
              > ale nawet moderator zostal zgorszony,lub nie zna odpowiedzi i "Osla"

              Ciebie też nie szanują ::((((( i też oślą zaliczyłeś.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=84022264
              • lumpior Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 12:29
                > Ciebie też nie szanują ::((((( i też oślą zaliczyłeś.
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=84022264
                Molestuja nas "osla" rowno.Ale my dzialamy na korzysc wiary,kierunek
                wskazujacy patologie,fanaberie,zaklamania winien byc uznany za
                pozytywny,oczyszczajacy.Dlaczego tak nie jest,nie uczymy sie na
                bledach?
                • kolter_hugh1 Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 12:32
                  lumpior napisał:
                  > Molestuja nas "osla" rowno.Ale my dzialamy na korzysc wiary,kierunek
                  > wskazujacy patologie,fanaberie,zaklamania winien byc uznany za
                  > pozytywny,oczyszczajacy.Dlaczego tak nie jest,nie uczymy sie na
                  > bledach?

                  Bo,, święci" nie błądzą !!! wiec w ich mniemaniu blużnimy , kiedyś był z to stos
                  ,dziś ośla.
    • piwi77 Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 11:11
      Ja sie w stadzie akurat źle czuję.
    • caroli_ne_86 Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 11:47
      Bo w grupie weselej ? Bo cieplej?..przytulnie??:)
      Milego dnia:)
      pl.youtube.com/watch?v=omFdpnSu57U
      • kolebeczka Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 12:36
        "przekazcie sobie znak pokoju" ale tylko przez podanie dloni, nie
        zas wykrzywiona paszcze skrecana z lewa w prawo- to byl zawsze moj
        ulubiony moment w kosciele.
        Reszta bardzo nieprzytulna- lacznie z "objasniajacym" Pismo
        kazaniem.
        Wiecej kontaktow grupowych nie pamietam...
        • kolter_hugh1 Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 12:38
          kolebeczka napisała:
          > Wiecej kontaktow grupowych nie pamietam..

          Jakieś wsiowe wesele ze sztachetami w ruchu ,kiedy to katolicka brać zapomniała
          co to miłość do bliżniego ??
        • caroli_ne_86 Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 12:41
          Ja pamietam sypanie ..kwiatkami:)
          Ach .. chciałabym być ..dzieckiem:)


          Dobrego Dnia:)
          pl.youtube.com/watch?v=B_L4epGowZU
          • kolter_hugh1 Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 12:43
            caroli_ne_86 napisała:

            > Ja pamietam sypanie ..kwiatkami:)

            heh , tak samo w starożytnym Babilonie dziewice sypały kwiecie przed swoimi
            bogami wypisz wymaluj katolickie boże ciało ::)))

            > Ach .. chciałabym być ..dzieckiem

            Po co ??
            • caroli_ne_86 Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 12:46

              >
              > > Ach .. chciałabym być ..dzieckiem
              >
              > Po co ??

              Zeby sypać ..kwiatkami ,bawic sie ..lalkami a nie ..mężczyznami:) i takie tam ..inne:)
              Mowiłam ,ze nie mam czasu??no!!:)
              Pa
              pl.youtube.com/watch?v=n1wnOUH2jk8
              • kolter_hugh1 Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 12:47
                caroli_ne_86 napisała:
                > Mowiłam ,ze nie mam czasu??no!!:)
                > Pa

                Idze se w końcu ::)))
    • seth.destructor Potrzebujecie? 30.08.08, 14:24
      A kto?
    • krytykantka07 Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 30.08.08, 18:36
      Myślę, że problem jest o wiele bardziej złożony. I wcale nie dotyczy
      tylko religii. Potrzebujemy grupy, bo łudzimy się, że jak tylu
      ludziom coś sie udaje to nam w tej grupie też sie uda. O to dbają
      ci, co mają interes w tym abyśmy do danej grupy należeli. I tak np.
      w religii co rusz to jakiś cud, co rusz to jakiś święty, co rusz to
      jakaś uroczystośc, która ze względu na podniosły nastrój sprawia
      wrażenie, że jest czymś niezwykłym. Jeśli popatrzymy na to jak na
      marketing to wtedy wiemy, że wcale grupy nam nie potrzeba. W tej
      grupie jesteśmy tylko sprytnie manipulowani i nawet nie wiemy od
      kiedy myślimy grupowo. Stajemy sie szarą masą i mięsem armatnim, a
      nasi przywódcy na naszych placach pną sie w górę i osiągają to, co
      chcą, bo nas potrafili przekonać, że chcemy tego co chcą oni. Czyli
      władzy dla nich i mamony i naszej pokory. To doprawdy głupie i
      świadczy o tym jak łatwo człowiekiem można manipulować. No gdyby nie
      Jezus można byłoby zrozumieć, ale Jezus pokazał czym jest marketing
      i grupowe myślenie do nieba nas nie zaprowadzi. Dzieki mysleniu
      grupowemu Jezus został ukrzyżowany i ostatnią rzeczą jakiej oczekuje
      od nas Bóg to myślenie grupowe. W tej religii nie ma kapłanów i
      kościołów, bo każdy człowiek jest żywym świadactwem wiary. A wiary w
      człowieku nie wzmacnia sie przez obrzędy...
    • psk.1 bo wiara to wędrówka 30.08.08, 20:00
      to troche tak jak z długa wędrówką...

      zdarza sie ze ktoś długą trase może przejśc sam, ale częsc ludzi by dojśc do
      celu potrzebuje siebie nawzajem: jedni niosą namioty, drudzy jedzenie, trzeci
      świetnie orientują sie w terenie, a ktoś niesie gitare i gra muzyka

      ktoś idzie sam, ktoś w grupie - mamy rózne możliwości i zdolności i nie widze
      powodu by umniejszać wartość wedrowania tych którzy idą wspólnie
      • krytykantka07 Re: bo wiara to wędrówka 30.08.08, 20:05
        Ależ nikt nie każe nikomu samemu wędrować. Od tego ma rodzinę. Każda
        rodzina to Kościół Jezusa. Problem polega na tym, że w rodzinach
        jest rywalizacja oraz zawiśc i ludzie wolą obcych. Ale to
        zaprzeczenie nauki Jezusa. Każdy jest odpowiedzialny tylko za swoją
        rodzinę.
        • psk.1 Re: bo wiara to wędrówka 30.08.08, 20:11
          zgadza sie, rodzina jest małym kościołem

          ale i większa wspólnota ma racje bytu, często odwołujesz sie do zycia Jezusa
          wiec przypomne tylko że zbierał i nauczał On duże grupy ludzi, i to też zalecił
          swoim uczniom po tym gdy odejdzie ( idzcie i nauczajcie wszystkie narody),

          jesli jako duża grupa jesteśmy wspólnotą wiary to dlaczego nie możemy sie spotkać??
          • krytykantka07 Re: bo wiara to wędrówka 30.08.08, 20:18
            Widzisz, bo najpierw to musimy sie nauczyć żyć zgodnie z
            przykazaniem miłości we własnych rodzinach. Jak sie tego nauczymy to
            możemy sie spotykać z innymi. Wiesz dlaczego? Bo nie będą potrafili
            nami manipulować. Nasza rodzina będzie silna miłością bliźniego i
            bardzo szybko odkryjemy manipulacje! Co do Jezusa. Owszem kazał
            nauczać, ale nie nawracać nawróconych. To byłaby profanacja tej
            religii.
            • psk.1 Re: bo wiara to wędrówka 30.08.08, 20:34
              przecież tak sie dzieje ze pierwszymi nauczycielami są rodzice ( lepszymi lub
              mniej dobrymi, róznie to bywa) a dopiero z czasem człowiek zaczyna wchodzić w
              jakąś wiekszą wspolnotę ( w tym przypadku wiary)

              dla mnie wiec rodzina i większa wspolnota nie stoją naprzeciw siebie, ale raczej
              uzupelniają sie

              • krytykantka07 Re: bo wiara to wędrówka 30.08.08, 20:42
                No widzisz i tu jest problem, bo rodzice są marnymi nauczycielami z
                racji przynależenia do grupy przez którą są wykorzystywani. Oni
                wcale nie potrafią w domu stworzyć atmosfery prawdziwej miłości
                bliźniego, bo już sami myśleć nie potrafią. Dlatego oszukują się, że
                taka jest grupa, do której należą...Tak więc rodzina i większa
                wspólnota sie wykluczają jesli w rodzinie ma ma miłości bliźniego.
                Wtedy nigdy jej nie będzie. Będzie tylko zakłamanie.
                • psk.1 Re: bo wiara to wędrówka 30.08.08, 21:09
                  mysle ze miłości bliźniego można rozwijać i w rodzinie i we wspolnocie...

                  a w ogole to dlaczego wspolnote widzisz jako grupę która wykorzystuje i
                  manipuluje? jak uczysz/bedziesz uczyć/ swe dzieci milości bliźniego
                  przedstawiając reszte jako swego rodzaju zagrożenie...?
                  • krytykantka07 Re: bo wiara to wędrówka 30.08.08, 21:44
                    O widzisz i to jest ciekawe. Ja przedstawiam własną wspólnotę jako
                    zagrożenie, a nie szukam innego wroga, tak jak ta wspólnota. Aby
                    była wspólnota musi ( oprócz celu niezrozumiałego dla innych ) być
                    wspólny wróg. No a jak wrogiem będzie wspólnota? Poza tym wtedy w
                    tej wspólnocie jest hasło: " Bóg jest z nami " i następuje
                    polaryzacja czyli dążenie do skrajności w myśleniu grupowym. Jesli w
                    takiej wspólnocie nie działa autorytarny przywódca kontrolujący
                    dyskusje i poczynania grupy - to do takiej wspólnoty warto należeć.
                    Czyli wtedy szanuje sie wolną wolę każdego. Ale jeśli jest nacisk na
                    dysydentów, aby upodobnili się do reszty - to nie warto. Płaci się
                    za to wysoką cenę - utratę poczucia własnej wartości. A to jest
                    bezcenne. Dlatego w grupie w której nie ma sie nic do powiedzenia
                    nie warto być. A religia chrześcijańska pod przewodnictwem Pawła
                    zabrała kobietom godność. A tak sprytnie nimi manipuluje, że one
                    same tego nie widzą i wręcz walczą z tymi, co to dostrzegają. Bóg,
                    który facetów postawił wyżej niż kobiety i nakazał kobietom uległość
                    nie jest bogiem. Bóg wszystkich traktuje jednakowo, bo nie ma w tym
                    żadnej zasługi facetów, że są facetami. Jeśli ktokolwiek nakazuje
                    komuś uległośc to sam grzeszy pychą. Jaka jest różnica dla kobiety
                    być zgwałconą przez własnego męża, czy przez przypadkowego bandytę?
                    Jeśli bedzie uległa to zamiast słowa gwałt w gazecie napiszą: " i
                    odbył z nią stosunek płciowy ". Dlatego obrona cnoty jest głupotą, a
                    na tym opierają sie religie jednocześnie nakazując kobietom uległość
                    ale tylko w małżeństwie. A dlaczego kobiety mają być ofiarami?
                    Uległość w ogóle i niech żyje gwałt. To i gwałtu nie będzie ;))).
                    • psk.1 Re: bo wiara to wędrówka 30.08.08, 22:31
                      aha...

                      ale wiesz, pisanie że z punktu widzenia wiary katolickiej wyrządzanie krzywdy
                      kobiecie przez męża jest czymś ok to jakieś nieporozumienie...

                      to co pisałaś o 'uległości' nie może byc rozumiane jako niewolnictwo czy coś w
                      tym stylu, może to niezbyt doskonałe oddanie mysli Pawła, który przeciez chwile
                      pozniej zwraca sie do mężów by miłowali żony...

                      Ale zostawiam na boku przerzucanie sie cytatami, powiem tylko tyle że jesli
                      rzeczywiscie tak widzisz wspólnote wierzących to rozumiem twoje do niej
                      podejście. Mam nadzieje ze poznasz ludzi , ktorzy sprawią iż odkryjesz że nie
                      wszyscy wierzący myślą zgodnie z Twoim o ich myśleniu poglądem









                      • krytykantka07 Re: bo wiara to wędrówka 30.08.08, 23:05
                        psk.1 napisał:

                        > ale wiesz, pisanie że z punktu widzenia wiary katolickiej
                        wyrządzanie krzywdy > kobiecie przez męża jest czymś ok to jakieś
                        nieporozumienie...

                        A pewnie, ale spowiedź wystarczy, a rozwód niedozwolony. I KK
                        nakazuje wybaczać i tym kobiety się kierują. Widzisz one są
                        wybaczające jak Jezus. I modlą sie za swoich męzów, bo tak każe KK.
                        Ale komu do cholery wybaczać i co? Katolikowi, który ma iść do tego
                        samego nieba i to, że w Boga nie wierzy? A jednak i tak jest lepszy
                        dla klechów od kobiety. Klechy stworzyły jakiś zamknięty klan i
                        obijanie się kobiet o tę magiczną szkaną ścianę, która dzieli ich od
                        mężczyzn tylko podkreśla to, co mówię. Kobieta może być o wiele
                        lepszym kapłanem od faceta, ale jest tylko kobietą. Jeśli religia
                        dyskryminuje kogokolwiek w imię Boga to jest zakłamana, bo
                        przyznaje, że Bóg dając rozum kobiecie i powołując ją do głoszenia
                        Jego słowa - nie wie, co robi. Przez dostojników KK przemawia więc
                        pycha.

                        > to co pisałaś o 'uległości' nie może byc rozumiane jako
                        niewolnictwo czy coś w > tym stylu, może to niezbyt doskonałe
                        oddanie mysli Pawła, który przeciez chwile > pozniej zwraca sie do
                        mężów by miłowali żony...

                        No a w jakim celu się zwraca? Mleko i tak się wylało. Mężowie mają
                        tak kochać żony jak Chrystus kocha KK. To głupota, bo mężowie nie
                        mają kochać swoich żon tylko ludzie mają kochać bliźnich. A to nie
                        jest to samo, co nakaz poddaństwa w imię miłości i miłowania z
                        wygody. Paweł pojęcia nie miał o tym, co mówił. Ale tak to jest jak
                        idioci wtrącają sie do tego, co nie powinno ich dotyczyć i dyktują
                        jak ma wyglądać małżeństwo...
                        • psk.1 Re: bo wiara to wędrówka 30.08.08, 23:20
                          jeszcze raz życze spotkania ludzi , dzieki którym, zobaczysz że nie wszyscy
                          katolicy myślą tak jak uważasz ze myślą
                          • lumpior Re: bo wiara to wędrówka 30.08.08, 23:44
                            psk.1 napisał:

                            > jeszcze raz życze spotkania ludzi , dzieki którym, zobaczysz że
                            nie wszyscy
                            > katolicy myślą tak jak uważasz ze myślą
                            No i mamy przyklad:Rydzyk i jego mohery,czyli kwiat wiary,wartosci
                            chrzescijanskich,postaw obywatelskich.A co mysla,to co Rydzyk zaleci
                            nawet za to placa.To jest GENIALNA grupa??????
                            • aeropostale666 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 06:39
                              Żałosny jesteś trollu.
                          • opornik4 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 03:21
                            psk.1 napisał:

                            > jeszcze raz życze spotkania ludzi , dzieki którym, zobaczysz że nie wszyscy
                            > katolicy myślą tak jak uważasz ze myślą

                            Nareszcie dotarlo do Ciebie,ze z -krytykantka- sie dyskusji
                            nie podejmuje.
                            Owszem,mozna jej wspolczuc,ale zadna miara nie da sie pomoc.
                            Ona albo w kulki sobie leci,albo w jakiejs patologii
                            sie wychowywala.
                            • krytykantka07 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 08:19
                              Muszę Cię rozczarować. Ani w kulki sobie nie lecę, ani w patologii
                              sie nie wychowałam. Czytam gazety i wyciągam wnioski. Czytam posty
                              katolików i wyciągam wnioski. Szczególnie jak czytam posty ludzi
                              Twojego pokroju. Nikt mi nie wmówi, że białe jest białe a czarne
                              jest czarne. A do przekonania mnie nie masz potrzebnej wiedzy.
                              Nigdy, gdy otwierasz furtkę do popełniania przestępstw nie możesz
                              założyć, że z niej ktoś nie skorzysta. A furtkę do popełniania
                              przestępst otworzył KK i sam z niej korzysta. Dlatego wspieranie go
                              to wspieranie szatana.
                              • psk.1 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 14:17
                                >Nikt mi nie wmówi, że białe jest białe a czarne
                                > jest czarne.

                                to chyba stąd sie biorą te nieporozumienia
                                • krytykantka07 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 18:22
                                  No wiesz, mnie można przekonać, bo ja jestem bardzo ugodowym
                                  człowiekiem. Zakazy i nakazy działają na mnie jak płachta na byka.
                                  Ten co wprowadza nakazy i zakazy nie jest zbyt mądry, a do tego
                                  grzeszy pychą i ja wcale nie muszę go słuchać. Zadaję więc tyle
                                  pytań zaczynających sięod słowa " dlaczego ma być tak a nie
                                  inaczej " aż wyprowadzę go z nerw ;))). Musiałby naprawdę być bardzo
                                  mądry, aby wziąć pod uwagę nie tylko różne założenia ale i wszystkie
                                  możliwe rozwiązania. Nikt mi nie wmówi, że ulica jest mokra tylko
                                  dlatego, że padał deszcz, czyli, że każde zjawisko ma tylko jedną i
                                  do tego łatwą do zidentyfikowania ( przez tego madralę oczywiście )
                                  przyczynę. Od tego, aby wiedzieć jak mam postępować mam własny rozum
                                  i to nie kto inny, ale ja odczuję skutki moich decyzji. A co dopiero
                                  gdyby decyzja była wymuszona, a ja miałabym lepszy pomysł na życie i
                                  skutki nie byłyby katastrofalne...
                                  • psk.1 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 19:59
                                    > No wiesz, mnie można przekonać, bo ja jestem bardzo ugodowym
                                    > człowiekiem.

                                    widzisz, jesli wychodzisz z założenia ze skoro ja jako wierzący mam na celu zmanipulowanie/oszukanie Ciebie i juz na wstepie jestem dla Ciebie zagrożeniem to cokolwiek bym powiedział jest bez znaczenia... i tak "wiesz" że to co mowie to próba manipulacji

                                    dopoki nie spotkamy sie na poziomie wolnym od uprzedzeń i stereotypów do niczego nie dojdziemy

                                    wiec jedyne o co prosze, to przemyśl czy wrzucanie z zasady wierzących/katolików/ do jednego worka z napisem 'manipulatorzy' rzeczywiscie wyrasta z chęci szukania tego co prawdziwe?

                                    • krytykantka07 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 20:17
                                      Doceniam Twój styl prowadzenia dyskusji. Zanim przejdziemy do
                                      trudniejszych pytań odpowiedz mi na jedno pytanie: dlaczego chcesz,
                                      abym po śmierci była z Tobą w Twoim niebie. Powiesz, że z miłości
                                      bliźniego, ale mnie wcale nie znasz. Więc dlaczego?
                                      • psk.1 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 20:41
                                        >dlaczego chcesz,
                                        > abym po śmierci była z Tobą w Twoim niebie. Powiesz, że z miłości
                                        > bliźniego, ale mnie wcale nie znasz. Więc dlaczego?

                                        wierze ze każy człowiek, a wiec Ty i ja również, w jakimś sensie wraca do Boga, i wierze ze powrót do Niego bedzie dla każdego czymś dobrym.

                                        A zatem życze Ci udanego powrotu i akurat to że Cie nie znam osobiście nie stanowi dla tych życzeń żadnej bariery
                                        • krytykantka07 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 20:52
                                          Ależ ja nigdzie od Boga nie odeszłam. Odeszłam tylko z KK. A do Boga
                                          dzięki temu się zbliżyłam. Zaakceptowałam, że w tej religii mamy
                                          dwóch bogów ( Bóg - ojciec i Jezus ) i dwie boginie ( Duch Święty i
                                          Maryja ) i z tym czuję się dobrze. Nie interesuje mnie problem,
                                          którzy mają ludzie z trójcą świętą. Nie wierzę natomiast w świętych,
                                          których typuje KK, bo KK dla mnie nie jest żadnym autorytetem. No i
                                          o pomoc proszę moich przodków, którzy na pewno są w niebie. Jak
                                          widzisz nie jestem osobą niewierzącą w Boga.
                                          • psk.1 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 21:05
                                            > Ależ ja nigdzie od Boga nie odeszłam. Odeszłam tylko z KK.

                                            wierzysz zatem że przodkowie są w niebie, czyli u Boga

                                            i to miałem na mysli pisząc że wierzę że każdy wraca do Boga, bo chyba sama
                                            przyznasz ze jest różnica w Twoim i ich istnieniu. Wierze że przez całe życie
                                            idziemy( możemy iść) "tam" i obysmy doszli :)




                                            • krytykantka07 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 21:31
                                              Oczywiście, że są w niebie. Po piekle, które KK zgotował im na ziemi
                                              gdzie mogliby być? Tyle czasu zmarnowali na ziemi, który mogli
                                              poświęcić swoim bliskim. Pokazać im jak bardzo ich kochają...Przez
                                              pranie mózgu zafundowane przez KK nie umieli nawet okazać sobie
                                              prawdziwej miłości...To straszne. Nawet nie mogli się z miłości
                                              ożenić, bo rodzice im organizowali życie ze źle pojętej miłości do
                                              dzieci. Chociaż kto wtedy myślał o miłości do dzieci? Dzieci miały
                                              być służbą. Tyle zmarnowanego czasu...
                                              • psk.1 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 22:43
                                                > Oczywiście, że są w niebie

                                                czego i Tobie na wieczność życze


                                                • krytykantka07 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 22:56
                                                  Dziękuję. To miło z Twojej strony. Dobranoc :).
                                                  • psk.1 Re: bo wiara to wędrówka 31.08.08, 23:03
                                                    czesc :)
    • opornik4 Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 31.08.08, 03:15
      kolebeczka napisała:

      > Co sprawia, ze sie nie zgadzamy, ze nas boli, ze nie pasuje nam
      > dogmat, zasada, a jednak trzymamy sie w tym czy innym kolowrocie?
      > Niby "roznimy sie od siebie jak dwie krople czystej wody" jak pisala
      > Szymborska, czyli moznaby wywnioskowac, ze koscioly pojedyncze, te
      > jednoosobowe bylyby gwarancja lepszego zrozumienia, bo bazowalyby na
      > naszym czlowieczenstwie, a jednak...
      > Czy musimy sie zbierac do kupy, zeby czuc przewage, zeby czuc sie
      > bezpiecznym?
      > Dlaczego potrzebujemy w releigijnosci instynktu stadnego?
      > (Pytam, bo sie uwalniam)

      W zamysle Bozym bylo,zeby czlowiek nie byl sam i dlatego
      dano Adamowi Ewe.
      Jezus takze powolal dwunastu,a nie jednego.
      Wspolnota ludzi wierzacych,to nie grupowe wyznawanie dogmatow,
      a wspolne pojscie droga wiary.

      No i chyba najwazniejsze - niebo to doskonala Wspolnota.
      Dla samotnosci inne miejsce przewidziano.
    • aeropostale666 Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 31.08.08, 06:48
      Oj zle poniektorym w grupie. Dlatego jak wrony zlecialy sie do jednego miejsca,
      a co poniektorzy od lat siedza na tym forum 24/7
      Dziwne to stworzenia, a zwlaszcza nieokrzesana krytykantka.
      Mozesz zmieniac nicka, ale marny styl piasania zawsze mozna wyczuc.
      • caroli_ne_86 Re: Dlaczego potrzebujemy grupy? 31.08.08, 17:37
        aeropostale666 napisał:

        > Oj zle poniektorym w grupie.

        Ja lubię...grupę ale czasem lubię być sama ze sobą:)

        >Dlatego jak wrony zlecialy sie do jednego miejsca,

        Ojojoj!!!A Ty nie??też kraczesz razem z ..Nami ,jak miło:)

        >> a co poniektorzy od lat siedza na tym forum 24/7

        Jak lubią.....mnie to nie przeszkadza:)
        Jedni przychodzą ..Inni odchodzą i tak się to ..kręci:)
        Pozdrawiam
        • kolebeczka To ja w takim razie wierszem "nieczestochowskim" 01.09.08, 09:58

          Pozwolcie, ze sie lirycznie wyraze:

          "moim zdaniem"

          pozwol mi nie wyobrazic sobie nieba ich oczami
          plesc co rano warkocz przypuszczen
          przed snem rozpuszczac wszystko w niepamiec
          uglaskac pedzelkiem swiat w samodzielne obrazy
          trzymac sie skleconych wedlug wlasnych norm ram
          zachowac pion i poziom odziedziczony po przodkach
          nie obnosic sie z tym spadkiem
          ale nie zakopywac w ziemi
          puscic talenty w obieg
          moze wroca bumerangiem ksiezyca

          2006/ "Drogi okrezne"



          -chcialbym tylko dodac, ze naleze do tych biednych, co sie tu
          zlecieli, jak ktos wczesniej wspomnial, ktorych odgorny system
          usypia, bo jest wygodny, bo nie musze wymyslac fotela, w ktorym
          siedze- ktos to zrobil za mnie. Ja odchodze od KK, bo zbyt wazna
          jest dla mnie wiara aktywna- bez koturnow i dymu jak sprzed setek
          lat. Zyje w 2008 roku, jestem spadkobierczynia takich chocby
          zdobyczy cywilizacji jak postep w medycynie, rownouprawnienie kobiet
          czy wolny dostep do edukacji bez wzgledu na stan posiadania.
          Codziennie- zalewana info z zewnatrz musze sie ustosunkowywac do
          pewnych wydarzen. Musze, poniewaz KK np. sie nie ustosunkowuje, nie
          rozeznaje w temacie, ale daje gotowa papke: to grzech!
          Hola hola- kto jest bez winy niech pierwszy rzuci...
          Ano wlasnie- indywidualnie trudniej jest rzucic- indywidualnie kazdy
          czlowiek w glebi wie, ze nie powinien, ze nie ma prawa potepic
          innych, ale w grupie i z grupa za plecami rzuca sie kamieniami wolna
          reka.
          Postac Jezusa jest dla mnie wzorem przewracania zastanych stolow,
          odchodzenia w winnice, w pustynie. Wiara to intymnosc. A wspierania
          w wierze doswiadczam niezaleznie od tego, czy ktos jest katolikiem
          czy muzulmaninem. Nie zaznalam pomocy i nie udzielilam jej ze
          wzgledu na moja przynaleznosc do grupy a lub be.
          Dlaczego dzielimy etyke od religii?
          Bo etyka nie potrzebuje grupy, tak sobie mysle...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja