Gość: gosc
IP: 194.88.225.*
19.02.10, 10:56
Karpiński przyjrzał się danym, które banki przekazują do BIK (trafiają tam
dane o tym, ile kredytów spłacamy, jakie jest nasze zadłużenie i czy
regularnie spłacamy raty), i doszedł do wniosku, że ok. 170 tys. Polaków ma na
głowie co najmniej dziesięć kredytów. Ich łączne zadłużenie przekracza 20 mld zł.
Co to za klienci? - Przede wszystkim renciści i emeryci, klienci, którzy z
definicji powinni bardzo sumiennie spłacać swoje zobowiązania - mówi Lidia
Jabłonowska-Luba. - Ponieważ w ocenie banków ich dochody są stabilne,
zaciągali pożyczki dla całej rodziny. Dla wnuczka na samochód albo dla wnuczki
na wesele - dodaje. Pieniądze się rozeszły, a spłacać nie ma z czego.