iizabelaa
28.08.12, 11:22
Witam,
2 tygodnie temu zakupiłam aparat fotograficzny.
wczoraj była z córką w sali zabaw, robiłam jej zdjęcia, i odpadła od obiektywu plastikowa zaślepka.
Od razu pojechała do sklepu złożyć reklamację.
Sprzedawca twierdzi, że reklamacja na 99% nie zostanie uwzględniona,
bo nie mam tej zaślepki.
Ona wpadł do olbrzymiego basenu z plastikowymi kulkami :]
Czy to możliwe, że kupując nowy aparat, płace duże pieniądze, obchodzę się z nim jak z jajkiem,
a jemu dopada część,
i nie uwzględnia mi reklamacji.
Przecież to nie moja wina, ze to odpadło.
Aparat już w dniu zakupu musiał być wadliwy skoro takie coś się stało.
Wykupiłam dodatkowe ubezpieczenie na wypadek przypadkowego zniszczenia, i mogę jeszcze z niego skorzystać. Ale ja nie zniszczyłam aparatu.
Co mam zrobić, oddać go na reklamację?