Gość: mmm
IP: *.eranet.pl
08.12.05, 21:13
Bank wystapil do komornika o egzekucje dlugu. Komornik bez zastanowienia i
weryfikacji czy roszczenie jest sluszne zablokowal konto bankowe "dluznikowi"
i zabezpieczyl samochod. Problem polega tylko na tym, ze bank nie mial zadnych
podstaw do tego aby wystapic o egzekucje dlugu. To byla niekompetencja
pracownikow banku. "Dluznik" zalozyl sprawe w sadzie przeciwko bankowi. Tuz
przez rozprawa bank zaproponowal ugode - zaproponowal, ze zapominamy o calym
temacie. Prawdopodobnie jacys bardziej kompetentni prawnicy w banku doszli do
wniosku, ze nie mieli podstaw do domagania sie kasy od "dluznika". Za namowa
prawnika "dluznika" ugoda z bankiem zostala podpisana. "Dluznik" mial dosyc
juz stresu, polrocznej blokady konta i chcial jak najszybciej zakonczyc temat.
I to byl blad. Teraz komornik domaga sie od "dluznika" pokrycia ponad 10.000
zl kosztow jego pracy.
Poza tym okazalo sie takze, ze komornik jest dobrym znajomym prawnika
"dluznika" i prawnik "dluznika" nie poinformowal "dluznika", ze bedzie musial
tak duzo kasy zaplacic komornikowi w przypadku ugody.
Czy mozna cos z tym zrobic aby nie placic tak duzej sumy komornikowi za jego
kilka godzin pracy? Jak mozna ukarac prawnika, za to ze nie przypilnowal
tematu i przeoczyl - byc moze celowo ten szczegol?