Dodaj do ulubionych

Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób.

IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 27.02.06, 15:28
Właśnie dochodze do wniosku ,ze to jedyny sposób unikniecia kłopotów dla
mojej rodziny.Prowadziłam firme,wszystko było spoko,wiec kredyt w ROR i
samochód,na hurtowni kredyt kupiecki.I pojawił sie hipermarket.Przez 8
miesięcy łudziłam sie ,ze sie poprawi,że klienci wróca.Teraz nawet nie mam
kasy na podatek vat i Zus.Zaległosci w zusie to 6 tyś,podatek 3700.I jeszcze
nie doszła egzekucja -więc bedzie wiecejW rorze 20tyś,na hurtowniach w sumie
około 55 tyś.Zero szansy na poprawe biznesu i pozyczke od kogoś.Dzisiaj
zablokowano mi konto firmowe,w piatek był windykator z jednej z
hurtowni.Tylko jak sie zabije ,pozwole rodzinie normalnie zyć.Własciwie mąż
mógłby pojechac do Anglii i przysyłać pieniadze,ale przecież firmy
windykacyjne i komornicy mnie wykończą.Nie mam nieruchomości,tylko dwie łąki
o 0,7 ara.A moze pozwolić na to by sprawy poszły do komornika i przez 5 lat
płacić.Chryste poradzcie cos,naprawde sie zabije i niech firma
ubespieczeniowa wypłaci kase,akurat to pokryje długi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ewa Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 17:07
      Ani mi się waż nawet gadać takich głupot!!!!!!!!! Poczytaj sobie wątki na tym
      forum i zrozumiesz, że nie Ty jedna! Wiem, że to nie rozwiąże Twoich problemów
      ale może Cię uodporni na to co Cię czeka. Czekają Cię problemy, nie przeczę.
      Musisz się nauczyć z nimi żyć. Twoja śmierć nic by tu nie dała bo nie da się
      przeliczyć jakichś tam długów na życie bliskiej osoby. Ty już masz wyjście,
      męża który nie dość, że nie ukręcił Ci głowy to jeszcze poczuwa się do
      odpowiedzialności i chce Wam pomóc. To już bardzo dużo. No i masz ludzi na
      forum, którzy przeszli już w życiu to i owo, nie raz i nie dwa byli na granicy
      załamania ale otrząsnęli się i teraz nawet śmieją się ze swoich wcześniejszych
      rozterek. Chętnie wyjaśnią Ci pewne kwestie, doradzą. Widzisz jakie życie jest
      piękne? Odezwij się.
      • zosia.samoosia Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. 27.02.06, 17:43
        W przypadku samobojstwa rodzina nie dostanie zlamanego grosza od tow.
        ubezpieczeniowego. Jesli nie masz majatku to komornik umorzy postepowanie, ale
        wciaz bedzie ono nad Toba wisialo. Proponuje wyslac meza do Anglii, bedziesz
        splacac zadluzenie z zarobionych pieniedzy. Mozesz to sprobowac dogadac sie z
        kazda firma (kiedy maz juz bedzie przesylac pieniadze) by wycofali sprawe od
        komornika a Ty bedziesz regularnie splacac swoje zobowiazania (dzieki temu
        komornik nie obciazy Ciebie swoja "dolą" 15% od kwoty podanej w nakazie). Sadze
        ze najlepiej bedzie jesli bedziesz zalatwiala sprawy na poczatek z tymi u
        ktorych masz najwieksze zadluzenie (kwestia odsetek).

        Być moze ktos bedzie potrafil cos wiecej doradzic. Mamy tutaj kilku
        niezlych "windykatorow".
      • Gość: nuśka Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 28.02.06, 09:19
        Ewunia i Zosia,dziekuję że odpisałyście.Dzisiejsza noc zeszła mi na wymyslaniu
        wyjscia z sytuacji..ale nic nie wymyśliłam.Siedze teraz w tym moim pustawym
        sklepie,patrze na wezwanie do zapłaty z zusu i us.Pani która przyjęłąm z Urzędu
        pracy na refundację-zrobiła mi kawe ............a ja czuje że zaraz zwariuje i
        pobiegne przed siebie.A może wsiąde w samochód ,dzisiaj jest ślisko.Przecież
        wypadek to nie samobójstwo.
    • Gość: M. Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 10:05
      Witam,
      i ja dopisze cos od siebie.

      Juz raz bylam bliska tego co chcesz zrobic, ale zabraklo mi odwai, no i sie
      poprawilo na 2 lata , a teraz ten sam problem powraca i nie wiem co bedziedalej.

      Pozdrawiam
      M.
      • Gość: nuśka Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 28.02.06, 13:10
        A moze M.znowu sie poprawi??Ja juz nie wiem co mam robic,Chyba wczoraj żle
        zrobiłam,podpisałam uznanie długu,ale normalnie gościa z Casus sie
        przestraszyłam.Tak stał nademną.Czytam tu forum i juz sama nie wiem??To firma
        windykacyjna nie moze mi niczego tak naprawde zabrac??Muszą do sądu i
        komornik..a potem ja juz z komornikiem moge sie dogadać???A co z kontem
        firmowym.Mam na koncie 20 tys długu w tak zwanym debecie.Termin spłaty to
        lipiec,debet przyznany na podstawie wczesniejszych obrotów.Co jak zawiesze
        działalnosc firmy ,wyrejestruje sie z płacenia składek na pół roku???Moga przed
        lipcem wezwać mnie do natychmiastowej zapłaty ?Skoro nie bedzie obrotów na
        koncie??Istnieje szansa ,że do końca lipca uda mi sie z mężem zarobic w Anglii
        tyle by pospłacac dług na koncie.Pozostaje kwestia podatku.Jeżeli firmy zgłoszą
        że nie zapłaciłam im za towar to rozumiem ,że dojdzie jeszcze zwrot podatku
        wat..
        Boze wychodzi na to ,ż prowadzenie niedochodowej firmy pogrąża mnie jeszcze
        bardziej,a zlikwidowanie jej tez nie jest rozwiązaniem.Na dodatek mam
        pracownice z refundacji.Jak ja zwolnie to musze oddac
        refundacje..Chryste,pocieszcie mnie jakoś....Dzisiaj jak całowałam dzieci jak
        szły do szkoły to miałam głupie mysli,ze moze widze je ostatni raz.
        • Gość: Ewa Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 16:38
          Nuśka, wpadłam tu dziś tylko na chwilę bo życie mnie goni. Jutro napiszę więcej
          a dziś chciałam Ci powiedzieć, że cały czas myślę o Tobie, trzymam kciuki.
          Napisz o swoich dzieciaczkach, wiek, płeć, wszystko. Pogadamy jak matka z
          matką.
        • mike68 Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. 01.03.06, 19:29
          poprawi się na pewno:) ja mam 250tyś długu skarbowego
          tyle mi naliczyli za kilka podpisów bo tylko były moje podpisy
          pieniedzy nie brałem - i zyje na luzie , komornik mi tydzień temu zajął konto.
          mam działalnośc teraz od niedawna jaka daje mi pewny status materialny
          ale tylko czekam az mi skarbowcy zablokuja gotówkę - wtedy du** blada.
          wiecej luzu - to tylko pieniadze , jak nic nie masz / jak ja / to nic nie
          zabiorą
    • Gość: Ewa Re: nuśka IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.06, 09:32
      Odezwij się. Napisz co słychać.
    • ewa-anna1 Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. 01.03.06, 11:30
      Ja też już o tym myślałam :(
      Mam taką samą sytuację, co Ty, tylko mnie okradł...klient :( przez ostatnie 3
      lata musiałąm go kredytować po 4 miesiące...Wiedział, ze mi zależy na pracy, bo
      mam 2 dzieci i samotnie je wychowuję. Zbudował sobie przez ten czas dom /na
      inną osobę zapisany, ale w nim mieszka/, kupił nowe autko za 90 tys...
      Nęka mnie ZUS i US...nie rozumieją sytuacji, że ktoś ma tylko alimenty - połowę
      ich oddaję tym instytucjom co misiąc, ale dla nich to mało - grożą zajęciem
      komorniczym...
      Co ja mam zrobić ? Ja juz prawie nie spię...
      Ty chociaż masz męża, co Cię rozumie i jeszcze pomoże...
      • Gość: nuśka Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 01.03.06, 14:57
        Własnie przegladam dzisiejsza pocztę.
        1Wezwanie do zapłaty z jednej firmy.za towar
        2Wezwanie do zapłaty z hermesa-z błędną nazwą i adresem firmy--odesłac im?
        3wezwanie do zapłaty za telefon
        4wezwanie z p.r.e.s.c.o za tele 2
        Klient zamówił towar,dał mi połowe kwoty zaliczki -a nie mam drugiej połowy
        Dzisiaj zablokowano mi konto -zus i us.
        Jutro przyjedzie kolejny hurtownik po jakaś kase.
        Pracownica -powinna dostac jutro wypłate.
        A ja mam 200zł!!!!
        A co powiedziec mam o sobie??? ,troje małych dzieci.Nic własnego,nikt mi nie
        moze pomóc ..Boze zresztą dlaczego ktos miałby mi pomagać.Sytuacja powstała na
        własne zyczenie.Błedne decyzje,pobozne życzenia.
        Mąz chce koniecznie pojechac za granice,ma taką mozliwosc.Ale co wtedy ,jak ma
        przysyłac pieniadze??Ma sobie załozyc konto i mnie upowaznić???
        Chryste jak mam zawiesić działalnośc na 6 miesięcy??Gdzie to zgłosić?/Jak
        rozwiązac sprawe pracownika na refundację??Zwolnić i czekac na kolejne wezwanie
        do zwrotu refundacji?Ja juz nie daje rady.A co z gwarancjami,to co sprzedaje to
        sprzet elektroniczny-co z moimi klientami,co jak im sie cos zepsuje na
        gwarancji????W nocy nie spałam,tak potwornie bolała mnie głowa,że dostałam
        krwotoku z nosa-chyba cisnienie.Najadłam sie tabletek uspokajających ,ale Boze
        co to zmieni?????
        • Gość: Ewa Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.06, 16:00
          No, jesteś wreszcie! Dobrze, że nie masz nic własnego, przynajmniej komornik
          nic nie zabierze. Najważniejsze są dzieci i dla nich teraz musicie się starać.
          Wszystko się poukłada. Jeśli mąż pojedzie za granicę to trzeba wymyśleć jakiś
          inny sposób niż konto na któreś z was bo jeśli macie wspólnotę majątkową to mąż
          też odpowiada i zajmą mu konto. Może przysyłać pieniądze na konto kogoś
          zaufanego z rodziny. Działalność koniecznie musisz zawiesić a może lepiej
          zlikwidować firmę? bo każdy miesiąc przynosi dodatkowe koszty. Trzeba to
          zgłosić w ZUS i Skarbowym. W sprawie pracownika musisz się dowiedzieć w
          Urzędzie Pracy. Jeśli chodzi o gwarancję na kupiony u Ciebie sprzęt to chyba
          odpowiada producent. Przecież często tak bywa, że sklepy są likwidowane i ktoś
          te gwarancje załatwia. Dowiesz się w trakcie załatwiania spraw. To nie problem.
          Musisz trochę pomyśleć o sobie. Piszesz, że miałaś krwotok z nosa (wreszcie coś
          na czym się znam). Musisz koniecznie pójść do lekarza. Jeśli bolał Cię głównie
          tył głowy to chyba faktycznie chodzi o nadciśnienie. Musisz mieć lekarstwa. To
          podstawa wszystkiego. Nie faszeruj się tabletkami uspokajającymi bo to tylko
          pogorszy sytuację, musisz mieć teraz "otwartą" głowę. Trzymaj się i pisz o
          wszystkim.
          • Gość: nuska Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 01.03.06, 16:47
            Ewunia i wszyscy pozostali!Jestescie dla mnie jak swiatełkow tunelu.Nikomu nie
            moge sie zwierzyc ze swojej porazki.Tylko tutaj moge opowiedziec i sie
            poradzić.Powiedzcie mi jedno.Jest to małe miasteczko.Jeden komornik.Gdyby
            wszelkie sprawy o zwrot wierzytelnosci przyszły do niego.A ja po spotkaniu z
            nim zdeklarowałabym comiesięczna kwotę np.1000 zł na spłacanie nalezności-i
            systematycznie spłacałabym co miesiąc to nie zajął by mi tej mojej łaki od
            rodziców?Pamietam,że jak brat nie spłacił kredytu to poszedł.powiedział ze
            jedzie do Szkocji i co miesiąc przezemnie podawał pieniadze.I jakos to
            szło..tylko ze kwota była nieduza-3000 zł.
            • Gość: Malinowski Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. IP: *.chello.pl 01.03.06, 18:22
              Wybacz, ze zapytam a nie prosciej wyjechac z mezem za granice ?

              Bedzie ciezko ale nie lepiej zaczac wszystko od nowa ?
              • mike68 Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. 01.03.06, 19:40
                jeżeli by miała taką mozliwość to ja bym wyjechał
                chociaz tam sa zarobki dośc wysokie i jak by się dogadała z kontrahentami
                to nie było by problemu ze spłatą , w końcu ten ktoś tez zaufał kolezance
                dajac jej towar na termin - można się starac o kredyt dla zadłuzonych
                i spłacać do banku - zawsze jest jakieś wyjście ale samobójstwo to najwieksza
                głupota , rodzina , dzieci - dla nich się zyje , powinna wyjść z dołka
                psychicznego - wiem ze ta aura jeszcze zimowa ją dołuje jeszcze bardziej.
                co do działalności to albo zawiesić ewentualnie ogłosić upadłość.
                Ucieczka z kraju to tez nie jest feer
    • mike68 Re: Popełnie samobójstwo.To jest najgłupszy pomysł 01.03.06, 19:24
      nawet o tym nie mysl , mozesz jak co ogłosic przecież upadłośc nie ??
    • Gość: literka P Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 20:53
      Nie bo twoje dzieci będą płacić !!!!
      • Gość: Mike68 Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 21:51
        nie musisz dołowac jeszcze bardziej niuśki - dzieci nie będą spłacać jeżeli nie
        przyjmą w przyszłości spadku - jak przyjmą to wtedy długi razem ze spadkiem
        przechodzą
    • Gość: Ewa Re:nuśka IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.06, 11:20
      Wszystkie sprawy pewnie będą u tego jednego komornika ale nie wszystkie
      jednocześnie. To trwa latami i dobrze bo przez ten czas można coś wymyśleć.
      Myślę, że z komornikiem można się dogadać. Nawet jeśli zajmie Ci tę łąkę to
      jeszcze nie znaczy, że sprzeda. Jeśli będziesz regularnie spłacała to na co się
      umówisz to nastawienie komornika też powinno być łagodniejsze. Najważniejsze,
      że nie wszystko na raz zwali Ci się na głowę a z czasem się uodpornisz. To co
      się dzieje z ludzmi (nie Ty pierwsza i nie ostatnia) to wynik rządów naszych
      kochanych polityków. Najpierw kazali zupełnie nieprzygotowanym do tego ludziom
      brać sprawy we własne ręce a jak ludzie zaufali to ich przez łeb! W
      cywilizowanych krajach jak ktoś ma podobne kłopoty to wierzyciele (banki,
      urzędy) wspólnie starają się znaleść sposób na ratowanie sytuacji żeby nie
      stracić swoich pieniędzy ale tu niestety jest Polska i trzeba sobie radzić
      samemu. Jak stanie się coś takiego to człowieka dławi strach bo myśli, że tylko
      sam jeden jest w takiej sytuacji, że to już koniec świata. Jak popatrzy wokół
      siebie to widzi, że jest taką małą kropką na tle prawdziwych dramatów. Wczoraj
      spaliło się sześcioro dzieci. Wydaje się, że matce z bólu powinno pęknąć
      serce...tymczasem ona będzie żyła bo człowiek jest mocniejszy od żelaza.
      Wszystko inne jest bardziej proste. Uszy do góry!
      Ps. Czy byłaś u lekarza?
      • Gość: nuśka Re:nuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 12:17
        Po raz pierwszy zrobiłam sobie wolny dzień.Dla pozbierania myśli i
        uporzadkowania spraw.Jedyne rozsadne wyjście,zawieszam działalnośc.Bo czynszu
        jeszcze nie musze płacić przez dwa miesiace-wpakowałam w remont lokalu
        oszczędności i odliczono mi te koszty.Mąż uruchomił znajomosci ,ma uprawnienia
        na wózki widłowe,podobno mozna w Angli znalesc prace z takimi papierami.Przez
        dwa miesiace zobaczymy co sie da zrobić.Moze jakis cud sie wydarzy.A teraz co
        ja mam robić z tymi firmami windykacyjnymi??Odpisywać???Zrobic jakiś terminarz
        splaty??
        P.S Ewunia nie poszłam do lekarza.Moze samo przejdzie.Poprostu jak tylko
        zaczynam sie martwić to boli mnie głowa i leci mi krew z nosa.Jak sie
        uspokajam albo jakimś cudem zaczynam sie uśmiechac to wszystko sie
        poprawia.WYdaje mi sie ze to histeria poprostu i kiedyś jak sie moje zycie
        poukłada to przejdzie.
        A wogóle to chce WSZYSTKIM SERDECZNIE PODZIĘKOWAĆ.gDYBY NIE ZAINTERESOWANIE Z
        WASZEJ STRONY-JUZ BY MNIE NIE BYŁO.NAPRAWDE TO ŻE MNIE NIE KRYTYKUJECIE,ŻE TAKA
        NIEPORADNA BIZNESOWO JESTEM-TO DLA MNIE -BARDZO BARDZO DUZO ZNACZY.JESZCZE RAZ
        DZIEKUJE ZA WSPARCIE.JESTESCIE KOCHANI.
        • Gość: Kasia Re:nuśka IP: *.4web.pl 02.03.06, 20:48
          Mam podobne problemy jak Ty. Uwierzylam, po likwidacji mojego zakladu, ze
          moge "wziac sprawy w swoje rece". Mialam duzo zapalu, pracowalam od switu do
          rana. Pierwszy rok moja DG była na granicy opłacalnosci, nastepny: wielka
          klapa. Nawet przy marzy 15% nie miałam szans konkurowac z cenami importowanej
          odziezy z Chin czy Turcji. Zalegam z czynszem za lokal i z ZUS-em. Zawiesiłam
          DG. Ale długi zostaly. No i sprawy w sądzie. Boje sie wyjsc z domu, boje sie
          własnego cienia. Jestem swiadoma swoich błedow.Powinnam szybko zawiesic, lub
          zlikwidowac DG. Ale jest cos takiego, jak: nadzieja. Że zaskoczy, za lada
          dzien, miesiac, i nastepny - bedzie lepiej. Skończyło sie na nadziejach,ale
          płonnych. Czuję się jak złodziej,choć nikogo nie okradłam. Czuję się podle. Mam
          ponad 28-mio letni staż pracy, ale nie mam prawa do żadnych świadczeń. Szukam
          pracy na wiele różnych sposobów. Pracodawcom podoba się 28-mio letnie
          doświadczenie zawodowe, mniej, że nie mam 28 lat, tylko "ciut" więcej. Zawsze
          byłam osobą pogodną, nastawioną do życia bardzo optymistycznie. Teraz czuję,
          jak ucieka ze mnie powietrze. I czasami głupie myśli przychodzą do głowy. Póki
          co, czasami...
    • Gość: Fach Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. IP: *.chello.pl 02.03.06, 12:41
      Moglabys oskarzyc ten hipermarket o szkodliwa dzialalnosc na Twoja niekorzysc
      niekorzystna konkurencja, dumping.
      Wiadomo ze to akcja na zywiol ale niektorzy wola sie dogadac i miec swiety spokoj.
      Sproboj.

      Dalej, jesli musisz miec te pieniadze to trzeba byc twardym i walczyc, prosic
      parafie lub caritas o pomoc na dzieci, pogaac w gminie, moze zwrocic sie do
      lokalnego biznessmana.
      Trzeba kombinowac bo samo walczenie z komornikami czy windykacja to tylko
      opoznianie wyroku.
      • Gość: nuśka Re: Popełnie samobójstwo.To jedyny sposób. IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 03.03.06, 09:57
        Wczoraj rozmawialismy z kolega który mieszka w Angli.Bedzie praca dla mojego
        męża.Moze zawiesić działalnośc i przeczekac jakoś do wakacji??I potem pojechac
        z dziecmi do męża.Przygotowałby dla nas małe mieszkanie.Szkoła Polska jest
        niedaleko.i zaczac zycie od nowa???A SIOSTRZE PRZYSYŁAĆ KASE NIECH CHODZI DO
        KOMORNIKA???
        Chryste zaczynam wariować,po cholere mi był ten sklep,i dlaczego innym wychodzi
        a mi mimo charówy po 10 godzin na dobe -nic/
        • Gość: Ewa Re:nuśka IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 10:26
          Witaj Nuśka. Minęło kilka dni a Ty już myślisz inaczej, racjonalnie. Trzymaj
          tak dalej a wszystko dobrze się skończy. Piszesz, że Tobie nie wyszło...popatrz
          wokół siebie i zobaczysz, że są i inni tacy jak Ty. Polacy żyli w ustroju,
          który zapewniał pracę. Gdyby ten ustrój panował nadal to jakieś 80% tych,
          którzy "wzieli sprawy w swoje ręce" nigdy by się na to nie zdobyło bo nie mają
          predyspozycji, nie potrafią, nie są ryzykantami. Pracowaliby gdzieś u innych i
          żyliby spokojnie. Niektórym się udało, to kwestia umiejętności i szczęścia. Też
          nie jest powiedziane, że tak będzie zawsze bo załamanie może przyjść w każdej
          chwili. To co się stało to nie Twoja wina ale pomysł z tym wyjazdem jest dobry.
          Jeśli pojedziesz i Ty z dziećmi to nawet rodzina nic na tym nie ucierpi. Tam
          jest inne życie, inne zarobki. ODŻYJECIE a tu pomały sprawy się ułożą. Wyplącz
          się jak najprędzej z tej "sklepowej pomyłki", miej to już za sobą ale poradz
          się jakiegoś fachowca bo może lepiej jednak całkowicie zlikwidować i mieć to
          raz na zawsze z głowy. W każdym razie nie brnij w nowe koszty. Wiem, że Wam się
          uda!!! Przesyłam buziaczki!
          • Gość: nuśka Re:nuśka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.03.06, 15:16
            Po chwilowej euforii i wierze ,ze jakos to bedzie - Przyszła szara
            rzeczywistość.Nachodza mnie wierzyciele-wcale im sie nie dziwie.Lada moment
            zablokuja mi konto.Zanim mąz dojedzie do tej Anglii i zanim zacznie zarabiać
            mina tygodnie a może miesiące.Nie nie wierze że bedzie już dobrze..ale
            wszystkim dziekuje za poświęcony mi czas.
            • Gość: Nuśka Re:nuśka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.03.06, 13:25
              Po raz ostatni zawracam Wam głowe.Pomózcie mi podjac ostateczna
              decyzję.Zawieszenie działalnosci czy likwidacja.
              Jestem w okropnej sytuacji.Konto zablokowane.Zero kasy.Czytam ,ze zawieszenie
              czasowe firmy wiaże sie z niebespieczeństwem ,że Zus odezwie sie za pare lat
              znowu i zechce zaległe składki.Moze macie jakąś instrukcje ,krok po kroku jak
              zlikwidowac lub zawiesic działalność?
              Normalnie zaczynam miec ochote zwiac jak tchórz z całą rodzina gdzieś gdzie
              mnie nikt nie znajdzie-o ile istnieja takie miejsca.Ja nie mam natury złodzieja-
              a to nieuczciwe tak zwiać gdzieś i zaczynać od nowa.Kiedys bede musiała wrócic-
              np do schorowanych rodziców i wtedy ktoś mnie dopadnie przecież.
              Wymysliłam sobie taki plan-prosze napiszcie co o nim sadzicie.Czy jest szansa
              na zrealizowanie tego???
              Od jutra zamykam sklep-wywieszka ze urop lub cos tam innego.Wyrejestrowuje z
              zus na dwa miesiące.W tym czasie mąz jedzie do Anglii.Przez dwa miesiące
              orientujemy sie czy jest szansa na prace dla obojga.Z przysyłanych pieniedzy
              płace raty .W tym czasie porzadkuje sprawy gwarancjii.Napewno dostane setki
              upomnien.Bank również może mi wypowiedziec kredyt.Chociaz mam termin spłaty do
              lipca to chyba wczesniej nie wypowie.??Dla jasności,mieszkam w maleńkim 10tys
              miasteczku i tutaj sa inne prawa.Wszyscy o wszystkim wiedzą.Jeżeli zawiesze
              działalnośc i mąz pojedzie za granice to przez 3 miesiące nikt mnie nie bedzie
              z lokalnych banków starszył.Gorzej z firmami windykacyjnymi z hurtowni.Boje sie
              że mnie beda straszyć ,dzwonić i nachodzic w domu.Aha ,i tak sie
              zastanawiam,kiedy sprawa sie rypnie i bedzie juz wiadomo ze zbankrutowałam to
              czy np.moze mi ktoś zablokowac paszport i uniemozliwic wyjazd za granice???
              • Gość: Ewa Re:nuśka IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.06, 10:16
                Moim zdaniem likwidacja. Zawieszenie nic nie da bo chyba nie chcesz już wracać
                do tej działalności. Dlaczego tak kurczowo trzymasz się tego sklepu? To nie
                jest tak, że w chwili likwidacji wszyscy wierzyciele jednocześnie rzucają Ci
                się do gardła. To proces stopniowy, rozłożony na miesiące i lata. Komornik może
                do Ciebie przyjść dopiero wtedy, gdy Twój wierzyciel przejdzie wszystkie
                procedury w sądzie i będzie miał prawomocny wyrok. To trochę jednak trwa.
                Inaczej chyba też wygląda to w stosunku do firmy zawieszonej i zlikwidowanej,
                tzn myślę, że ze zlikwidowanej trudniej jest egzekwować długi (jeśli się mylę
                to niech ktoś mnie poprawi). Komornik też nie będzie miał łatwego zadania.
                Przecież Wy, jak piszesz nie posiadacie żadnego majątku więc prawdopodobnie
                komornik umorzy sprawy bo nie będzie miał z czego ściągnąć. Umorzy to nie
                znaczy definitywnie zakończy, daruje. Będzie czekał i odezwie się w momencie
                gdy wyczuje, że masz z czego płacić. Np. pójdziesz do legalnej pracy i będziesz
                miała pobory, które może Ci zająć. Nie denerwuj się więc i czekaj na rozwój
                wypadków a w międzyczasie rób swoje. Jeżeli jednak ktoś by Cię zaczął straszyć
                to zawsze możesz zawiadomić o tym policję. Tego robić w stosunku do dłużnika
                nie wolno. Od dochodzenia swoich praw są sądy a hurtownicy to nie bandyci.
                Działają na legalnym rynku i zależy im na reputacji. Wybierasz się do Anglii
                więc paszport nie jest Ci potrzebny ani teraz ani potem.
                Ps. Swoją drogą to draństwo żeby w 10-tysięcznym miasteczku budować
                hipermarket! Zaczynam rozumieć Leppera! Pozdrawiam serdecznie, pisz co nowego i
                jak zdrówko? poprawiło się? Może teraz znajdziesz trochę czasu na tego lekarza.
                • Gość: nuska Re:nuśka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 09.03.06, 11:23
                  Ewuniu bardzo dziekuje ,ze mi odpisujesz.W moim 10 tyś.miasteczku
                  jest:Biedronka.Plus.Lider Price>Media Expert,Zielony Koszyk,Zielony Groszek i
                  Sklepy Centrum .W miescie w sklepikach naszych lokalnych handlowców-pustki.A to
                  my płacimy podatki przecież.Niedługo padną kolejne sklepiki.Wczoraj widziałam
                  spis likwidacyjny -w sklepie z AGD-jak ma konkurować z Media Expert i siecia
                  Neovo???A moje zdrówko??Poszłam do lekarza i mam skierowanie na tomografie,ból
                  głowy zawroty i krew z nosa-powiedział ,ze musi mi sprawdzić "głowę".Nie jestem
                  taka głupia ,objawy typowe dla "przyjaciela"w mózgu.Moze to i lepiej.Szlag mnie
                  trafi i rozwiaża sie moje problemy.
                  • Gość: Ewa Re:nuśka IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.06, 16:49
                    :) :) :) Oj, Nuśka! Życie człowiekowi tak łatwo nie idzie "na rękę". Twoje
                    dolegliwości mogą być objawem przemęczenia, nadciśnienia i nerwicy. Sama
                    piszesz, że jak się uspokajasz to objawy ustępują. "Przyjaciel" jak na dobrego
                    przyjaciela przystało nie opuszcza człowieka nigdy. Że lekarz chce wszystko
                    sprawdzić to tylko dowód na to, że trafiłaś na dobrego i zastosuj się do jego
                    poleceń. Wszystko będzie dobrze.
                    Tych sklepów to rzeczywiście macie zatrzęsienie ale i one prędzej czy póżniej
                    popadają. Ja mieszkam w mieście prawie 300000, jest tu z dziesięć hipermarketów
                    i zdawałoby się że ma kto kupować ale w niektórych panują pustki. Na przykład
                    Lidl a obok niego Leclerc. W Lidlu czasami jest 4-5 osób a jakoś im się to
                    chyba opłaca. Napisz co tam u Ciebie nowego. Pozdrawiam serdecznie.
                    • Gość: nuśka Re:nuśka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.03.06, 09:17
                      Witaj Ewunia .właśnie załatwilismy mężowi mieszkanie w Anglii.Wylatuje pod
                      koniec marca.Totalnie nie wiem jak sie zabrać za ta likwidacje .Nie wiem od
                      czego zacząć .Zostane sama z wszelkimi problemami ,czy firmy windykacyjne będa
                      mnie nachodzic w domu czy tylko komornikowi wolno???Czy powinnam powiedzieć
                      windykacji że nie mam pieniędzy i w najblizszym czasie miała nie będę??Czy grać
                      na zwłoke i wymyślać terminarze spłaty??Być szczera czy przeciagac sprawe??W
                      wakacje pojade do męża to tez coś załatwie pieniedzy.A jeżeli zdecydujemy sie
                      na wyjazd całą rodziną to znajda mnie za granicą??Tam chyba tez mają
                      windykacyjne firmy??A co z bankiem,mam debet na koncie i zabespieczeniem jest
                      weksel i towar na sklepie.Termin spłaty to lipiec-jeżeli nie zarobie tyle to
                      co??Towar mam im spakować i oddać??W lokalu nie będę mogła trzymać bo skończy
                      sie wynajem.Mam spakowac (niewiele tego) i zabrac do domu???Tyle pytań,nie mam
                      juz siły..
                      • Gość: Ewa Re:nuśka IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 13:57
                        Rozmawiałam z kolegą, który był w podobnej jak Ty sytuacji i on powiedział, że
                        najlepiej zlikwidować firmę od razu bo teraz nie można zawiesić działalności
                        bez ważnego powodu (np. długa choroba). Przedłużając agonię wpadasz w koszty.
                        Lepiej od razu powiedzieć wszystkim zainteresowanym, że nic nie masz, żeby
                        sytuacja była jasna. Czym prędzej to do nich dotrze tym prędzej się od Ciebie
                        odczepią. Towaru ze sklepu w żadnym razie nie trzymaj w domu bo gdyby przyszedł
                        komornik to zajmie i sprzeda za grosze i stracisz. Lepiej sama to sprzedaj i
                        zapłać część długu. Wogóle w domu nie możesz miec żadnych wartościowych
                        przedmiotów szczególnie takich jak sprzęt AGD czy RTV. Nie mów komornikowi ani
                        windykatorom jakie masz plany na przyszłość, ewentualne wpłaty niech będą dla
                        nich niespodzianką ale niech na nie nie liczą. Nie mów, że mąż wyjechał do
                        pracy, męża nie ma i już. Za granicą nikt nie będzie Cię prześladował. To tylko
                        Tobie się wydaje, że ten dług jest ogromny, są ludzie którzy takie sumy noszą
                        przy sobie, w kieszeni. Zresztą cały dług nie dotyczy jednego tylko podmiotu.
                        Każdy ma u Ciebie jakąś część tej sumy i każdy będzie walczył o swoje. Jeśli
                        Wam się uda to w pierwszej kolejności spłacajcie te hurtownie żeby nie popadały
                        bo szkoda ludzi. Na końcu ZUS i Skarbowy oraz rachunki za światło lub telefon.
                        Długi "państwowe" są najbezpieczniejsze. To tyle co poradził kolega bo ja sama
                        nie mam o takich sprawach większego pojęcia. Widzisz? już coś zaczyna się
                        klarować. Mąż pojedzie, potem Ty z dziećmi i jakoś wybrniecie z tego kotła. To
                        tylko w pierwszej chwili tak tragicznie wygląda. Zresztą jak już wyrejestrujesz
                        ten nieszczęsny sklep i wyrzucisz z siebie to wszystko to będzie Ci już
                        łatwiej. Tylko do chwili uwolnienia się od długu nie możecie nic kupować na
                        swoje nazwisko, nie możecie nic mieć na siebie. Nie wiem jak to jest w
                        przypadku gdyby mąż pracował tam legalnie bo w przyszłym roku będzie się musiał
                        rozliczyć w skarbowym w Polsce ale nad tym można się zastanowić póżniej.
                        Trzymaj się cieplutko. Ewa.
                        • Gość: nuśka Re:nuśka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.03.06, 15:06
                          Dzisiaj dzwonili do mnie z banku,zobaczyli ze mam zajęcia rachunku z zus i
                          skarbowego.zaproponowali zamiane roru na kredyt gotówkowy i rozłożenie
                          należności na 5 lat.jedyna dobra wiadomośc w tym wszystkim.Ewunia -nawet nie
                          zdajesz sobie sprawy co dla mnie zrobiłaś I pamietaj jak ratujesz jedno zycie
                          ratujesz cały swiat.
                        • Gość: Kasia Re:nuśka IP: *.4web.pl 13.03.06, 15:11
                          Witam,
                          ja zawiesilam dzialalnosc i jest to mozliwe. W Zusie wyrejestrowujesz firme na
                          druku ZWPA z kodem wyrejestrowania 111 oraz siebie na druku ZWUA z kodem wyr.
                          100(jesli prowadzisz dzialalnosc jako osoba fizyczna). Powiadamiasz rowniez
                          Urzad Skarbowy : tam zglaszasz zawieszenie dzialalnosci na druku NIP 1.Mozesz
                          oczywiscie firme zlikwidowac. Sposob postepowania, jak chodzi o ZUS jest
                          identyczny, jak chodzi o Urzad Skarbowy, troche inny, Musisz przeanalizowac, co
                          w obecnej sytuacji jest dla Ciebie bardziej korzystne. Musisz pamietac, ze przy
                          likwidacji firmy musisz zrobic na ostatni dzien dzialalnosci inwentaryzacje. Od
                          wartosci towaru wykazanego w inwentaryzacji musisz zaplacic US podatek
                          dochodowy. Jesli uznasz, ze to jest niewielka kwota, to zlikwiduj, jesli jednak
                          znaczaca, to zawies dzialanosc, a zlikwidowac mozesz w kazdej chwili. Jesli
                          zdecydujesz sie na zawieszenie. Jesli rozliczasz sie z US na zasadach ogolnych,
                          to mimo, iz zawiesilas dzialalnosc music skladac co miesiac PIT 5 i VAT 7. Ale
                          to nie klopot, bo kwoty z ostatniego PITu i VAT-u beda sie powtarzac. Wystarczy
                          wiec wypełnic "na zapas" na kilka miesiecy i poprosic rodzine o wysylanie tych
                          zeznan podatkowych listem poleconym.
                          Dodatkowo radze odwiedzic forum : "Twoja firma" na tej samej stronie, na ktorej
                          sie znajdujemy.Tam znajdziesz wiele profesjonalnych porad w tym temacie.
                          Chyba podpielam sie pod Ewe, zamiast pod Niuśke. Ale rady te dot. oczywiscie
                          Niuśki. Obie Was serdecznie pozdrawiam
                          Powodzenia
                          • Gość: ewa-anna Re:nuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 22:34
                            Witam, i u mnie podobny problem...może coś mi poradzicie :(
                            Nie mam wielkich problemów z dostawcami /uporałam się z tym wcześniej/, został
                            problem z US /spłacam pomału/ i najgorsze - BANK :(
                            Mam kredyt na auto /ostatnie...pół roku do spłaty/ i ktedyt gotówkowy,
                            zaciagnięty w "dobrych finansowo" czasach - na spłatę US i ZUS...
                            Na aucie, i mojej małej części wspólnego domu położył łapę ZUS - auto ma wpis
                            bankowy do rejestru, domek - zajęta hipoteka :( mojej części.
                            Spłacam ten dług pomału, ale praca mi "uciekła", nie wiem, czy znajdę nową :(

                            Chciałabym jakoś wybrnąć z problemu...co z tym zrobić? Prosić zus o zdjęcie
                            wpisów? Na raty nie mam szans - nie mam stałej pracy, a auto pewne zabierze
                            bank /komornik/- juz grożą mi wymówieniem kredytu...

                            Może ktoś pomoże/doradzi, jak postąpić...Nie chcę komornika w domu /nie
                            mieszkam sama, ale z dalszą rodziną/, mam 2 dzieci, jestem samotną mamą...
                            żyć mi się nie chce...
                            • Gość: Nuska Re:nuśka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.03.06, 13:18
                              Powiem krótko-dzisiejszy dzien to koszmar.Pismo z ZUS -moja decyzja-napisze
                              wniosek o rozłożenie zaległosci na raty.Pismo z US-napisze wniosek o rozłożenie
                              na raty.Telefon z Hermesa-powiedziałam-że nic nie mam i miała nie będę więc
                              niech daja sprawe do sadu i do komornika .Pan był w takim szoku że odłozył
                              słuchawke.Ciekawe pewnie zaczna mnie nawiedzać-a windykatorowi wolno wejsc bez
                              mojej zgody do domu czy tylko komornikowi????W sobote pani która u mnie pracuje
                              dostanie wypowiedzenie-pewnie za miesiąć przyjdzie kolejne pismo o zwrot
                              refundacji-napisze więc pismo o rozłozenie na raty.Jesuu tylko skąd ja na te
                              raty wezme????Pozostaje mi wypowiedziec umowe o lokal--to też nie będzie miłe -
                              w umowie zaznaczył ksiądz-(bo u ksiedza wynajmuje)-że okres wypowiedzenia---
                              roczny!!!!!!Dojdzie jeszcze zwrot podatku po renamencie likwidacyjnym-ale tego
                              to około 3 tys bedzie znowu.
                              Mąż wylatuje za pare dni...Tak sie boje,taki wstyd.Jestem beznadziejna,nie
                              potrafiłam zapewnić moim dzieciom godnych warunków-bede te długi spłacac
                              zamiast kupic im coś dobrego.A może jednak dać noge za granice z całą
                              rodzinka???I wrócic za 15 lat??/
                              • mike68 Re:nuśka 14.03.06, 22:35
                                kurcze , najgorsze jest to że osoba bliska tzn. Twój małżonek
                                musi Cię opuścić , wydaje mi się że w takiej sytuacji musisz miec kogoś
                                kto będzie Cię pocieszał , nie wiem , mama , tata , rodzeństwo.
                                Nie możesz być sama w obecnej sytuacji , małżonek też bedzie
                                myslał a to utrudnia prace w dodatku w obcym kraju.
                                Taka rozłąka nie jest dobra.
                                Komornik nie ma prawa wejść pod nieobecność własciciela ale....
                                te prywatne firmy windykacyjne działają poza prawem
                                co innego komornik skarbowy.
                                pisz , pisz i piszp i spojżyj czasem za okna - wiosna idzie !!
                              • morgan25 Re:nuśka 15.03.06, 14:39
                                jakbym widziała siebie rok temu...taka sama sytuacja ....postawili mi pare
                                sklepów obok i mój sklep padł.....długi się tylko pogłębiały ..całe utargi
                                oddawałam wierzycielom przez co na towar kasy nie
                                miałam...karamba..przypłaciłam to zdrowiem, chorobami żołądka i serca...teraz z
                                perspektywy czasu uważam że trochę za późno zdecydowałam się na likwidację tego
                                bałaganu.... pozbądź się kobieto problemu!!!.... fakt że do dziś łażę po
                                policjach bo co rusz jakaś hurtownia akłada mi sprawy o wyłudzenie ale te
                                sprawy wszystkie umarzają tylko że uparte hurtownie się odwołują i znowu od
                                nowo polsko ludowa na policji siedzę . wszystkie hurtownie oddały sprawy do
                                sądu ale co ?? no ocywiście dostałam nakazy sądowe do zapłaty ale co mi wezmą
                                jak nic nie mam..zesztą po tym wszstkim jeszcze rozwiodłam się z mężem ( nie
                                wytrzymliśmy napięcia ) w banku 100 tyś . w hutowniach 100,00 skarbówka 4,5 tyś
                                zus 10,000 ( jak złożyłaś wniosek to rozłożą na raty ) . 10 lat i wszystko się
                                przedawni. jak masz jakieś pytania pisz na maila morgan25@wp.pl...ile będę
                                mogła pomóc to pomogę....windykatorami się nie przejmuj się...jak ktoś cię
                                bedzie straszył dzwon na polcję- nie mają takiego prawa! jedyną formą
                                odzyskania pieniążków jest komornik na podstawie nakazu sądowego a nie żadne
                                ŁAZIORY którzy nachodzą Cię w domu...oni boją się policji bo wiedzą że nie mają
                                prawa nachodzić cie w domu od tego jest komornik i tylko komornik....wymelduj
                                się jak możesz.
                                • mike68 Re:dobrze piszesz 17.03.06, 22:21
                                  jak najszybaciej uwolnić sie od tego interesu i nie załamywać się bo przez
                                  to można zdrowie stracić a to jest najcenniejsze - pal licho długi , nie masz
                                  nic to nic nie zabiorą.
                                  ps. morgan25 - po 9 latach na pewno odnowia nakazy zapłaty w sadzie /
                                  klauzula / i te 10 zacznie się od nowa - nie wiem jak z długami np skarbowymi i
                                  zus ale chyba podobnie tyle ze po 10 latach troche sie zmienią
                                  • morgan25 dobrze piszesz 18.03.06, 13:23
                                    czy mike68 może podać mi maila do siebie...chciałam o coś zapytać
                                    pozdrawiam, kasia morgan25
                                    • mike68 Re: dobrze piszesz 19.03.06, 23:34
                                      mim68@wp.pl
                              • Gość: Ewa Re:nuśka IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 19:22
                                Nusia, jeśli w czymś Ci pomogłam to bardzo się cieszę. Chociaż bez mojego
                                udziału też pewnie doszłabyś do podobnych wniosków. Wcale nie jesteś
                                beznadziejna. Nie zawiodłaś swoich dzieci. Dzieciom nie tylko pieniądze są
                                potrzebne, ważniejsza jest miłość. Nie możesz na razie dać im dostatniego życia
                                to częściej je przytulaj. Z każdego Twojego uśmiechu będą się bardziej cieszyły
                                niż z kosztownego prezentu a z pewnością to pozytywnie wpłynie na ICH POCZUCIE
                                BEZPIECZEŃSTWA. Godne warunki życia to wbrew pozorom nie szynka na każdej
                                kanapce i co rok nowy komputer ale rodzina gdzie dziecko jest kochane i
                                szanowane, gdzie dba się o jego emocjonalne potrzeby. Musisz o tym pamiętać tym
                                bardziej, że wyjazd taty coś zmieni w ich codziennym życiu. I znów spadnie to
                                na Ciebie! Dasz sobie radę bo jesteś przede wszystkim matką. Instynkt Ci
                                podpowie.
                                Pierwszy krok zrobiłaś. Powiedziałaś facetowi z Hermesa prawdę. Teraz pójdzie
                                już łatwiej. Wstyd? Dlaczego wstydzić ma się człowiek uczciwy, któremu nie
                                wyszło ? Niech się wstydzą złodzieje i krętacze. Nawiąż kontakt z "morgan25".
                                Ona jak widać wiele przeszła i z pewnością podpowie Ci dużo z
                                takich "technicznych" spraw. Tego co powie Ci człowiek z własnego doświadczenia
                                nie dowiesz się od żadnego adwokata. Ucałuj dzieciaczki a z mężem żegnaj
                                się "ostrożnie", żeby nie zostawił jakiejś nieoczekiwanej pamiątki. Pozdrawiam.
                                • Gość: Nuska Re:nuśka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.03.06, 09:34
                                  Jesteście kochani,jak czytam Wasze odpowiedzi to raz sie popłacze a raz
                                  zaśmieje.Bardzo sie ciesze,że napisał ktos kto przechodził to samo co
                                  ja.Napisze na emaila ...Dzisiaj musze powiedziec kochanym rodzicom,że maja
                                  córke nieudacznice.Najgorsze jest to ,że mieszkamy w małym miasteczku gdzie
                                  wszyscy wszystkich znają.Tak trudno bedzie wyjśc z tego wszystkiego z twarzą.I
                                  czy wogóle uda mi sie kiedykolwiek spłacić te długi?/Chyba życia mi braknie.Mąż
                                  twierdzi ,że nie ma co sie zastanawiać.Niech dzieci skończą rok szkolny,ja mam
                                  przetrwać do wakacji,potem dojedziemy do niego i zaczniemy życie od nowa.Ale ja
                                  bym chciała wszystko jakoś po ludzku tutaj pozałatwiać.Tak mi sie wydaje ,że
                                  poprostu jestem za uczciwa do biznesu.Nie potrafiłam oszukiwac klientów a w
                                  mojej branży to było akurat możliwe.
                                  • Gość: nuśka Re:nuśka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 17.03.06, 14:53
                                    Dziewczyny bardzo bardzo dziekuje za odpowiedzi na emaila.Jestescie kochane.
                                  • Gość: Ewa Re:nuśka IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 20:21
                                    Witaj Nusia. Twój mąż to fajny facet. Odpowiedzialny i rozsądny. Zresztą faceci
                                    są bardziej odporni na takie sprawy. Nie wpadają w panikę tylko starają się
                                    znaleść sensowne wyjście z sytuacji. Myślę, że jak pójdziesz "jego drogą" to
                                    żle na tym nie wyjdziesz. Zaufaj mu. Czy wśród mieszkańców Twojego miasteczka
                                    nikogo nie spotkała podobna przygoda? Sama piszesz o tych upadających sklepach.
                                    Przecież oni skończą podobnie. A czy masz im to za złe? Nawet nie wiesz kim są.
                                    Tobą ludzie też nie będą się tak wnikliwie interesować. Zresztą przyjmij moją
                                    zasadę, ważne jest to co myśli o mnie rodzina i przyjaciele a ci zawsze
                                    zrozumieją. Zdanie wrogów mnie nie interesuje bo zawsze znajdą na człowieka
                                    haka. A potem wyjedziesz i zaczniesz inne życie. Buziaczki.
                          • emektb Re:nuśka 21.03.06, 12:10
                            dziewczynko likwiduj działalność! nie ma dla ZUS czegoś takiego jak zawieszenie
                            działalności - to bzdura krążąca wśród małych przedsiębniorców. dowalą ci
                            sladki plus odsetki plus koszta windykacji! Co dziwne w US można zawiesić
                            działalność tylko po co skoro i tak trzeba płacić do ZUS!? Ot taka polska
                            właśnie.

                            ale trzymaj się mi też skarbówka dowaliła zdrowia i idę dalej:))

                            alleluja i do przodu:))
                            • Gość: nuśka Re:nuśka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.03.06, 11:23
                              Jezu okazuje sie ,ze likwidacja dłużej trwa,niz zakładanie.Ale powiem Wam że
                              jestem załamana.Normalnie same problemy.Najpierw pracownica-dostała
                              wypowiedzenie ale widze ,ze coś zaczyna kombinować z zwolnieniem lekarskim.Czy
                              sie jeszcze nie okaże ,ze mam jej chorobowe płacić??Po drugie bank -naciska
                              żebym sobie znalazła poręczyciela i wzieła kredyt długoterminowy gotówkowy-a ja
                              nie mam poreczyciela.Zus i skarbowy-napisac pismo że zbankrutowałam-i teraz
                              jestem bez srodków do życia i prosze o wstrzymanie spłaty albo umorzenie??A
                              hurtownie??Mąż szykuje sie do wylotu a ja zostaje z problemami.Bedę pisac co
                              sie dzieje-moze komus to pomoze kiedyś?
                              • Gość: nuska Re:nuśka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.03.06, 14:03
                                I znowu ja .Własnie faxem otrzymałam pozew o zapłatę w postępowaniu nakazowym -
                                Widnieje jako pozwana.Jednak i nazwa i adres firmy jest błedny.Pozywa mnie
                                firma euler hermes.Rozumiem ,że to poszło do Sądu chyba.Można to troche
                                przeciągnac gdy dane firmy sie niezgadzają??Jak długo trwa od pozwu do wydania
                                nakazu zapłaty potem do komornika??To sa chyba jakieś terminy prawda??Teraz
                                jak dostana nakaz to przyjdzie mi decyzja i jak długo to sie uprawomacnia???
                                Moge sie odwoływać od nakazu??I motywować ,że firma nie ta??Jest w moim
                                miasteczku,w tej samej branży firma o takiej własnie nazwie jaka figuruje na
                                pozwie.Fakt ,ze podobna do mojej nazwy firmy ale zawsze moge motywowac ,że fakt
                                mam długi ale nie mam pewnosci ,że oni tez nie maja bo to równiez firma z tej
                                samej branzy.To przeciąganie moze by mi dało troche czasu.
                                • m.kar Re:nuśka 23.03.06, 14:23
                                  Hejka! grunt to się tylko nie załamywać! przecież to TYLKO długi!!! sama sobie
                                  tak powtarzam, niedawno dowiedziałma sie, że wraz ze spadkiem po matce
                                  odziedziczyłam długi w kwocie, której niegdy nie widziałam na oczy, ale
                                  kombinuje. Też miałam już myśli samobójcze ale wierze, że na tym świecie życie
                                  się nie skończy i nie chcę sobie psuć układu z niebem :-) Tobie też to radzę,
                                  powrarzam sobie, że co mnie nie zabije to mnie wzmocji i że trzeba się cieszyć
                                  innymi rzeczmi. Pomyśl masz fajnego mężusia, zdrowe dzieci, kochającą się
                                  rodzinę, nie jesteś sama! W ostateczności bedziecie część dochodów
                                  przeznaczać na długi i co z tego, wszystkiego Wam komornik nie może zabrać. Mam
                                  znajomych którzy mają 6 letniego synka chorego na białaczkę, ale chyba już nie
                                  długo - wiesz ona woleliby dużo bardziej mieć takie problemy jak Ty! Tak
                                  naprawdę problemy w rzyciu są względne.
    • Gość: Ewa Re: Nuśka IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.06, 19:09
      Kochana Nuśka, jestem z Ciebie dumna! To wspaniale, że się pozbierałaś i
      starasz się pomagać innym. Twoje słowa dla tych, którzy są załamani kłopotami
      są BEZCENNE! Ty już coś wiesz, coś przeszłaś, możesz służyć swoim
      doświadczeniem, podpowiedzieć coś sensownego bo z własnego doświadczenia.
      Jesteś ŻYWYM świadectwem , że to nie takie straszne. To, że nie skupiasz się na
      własnych kłopotach świadczy o tym, że jesteś wartościowym, wrażliwym i dobrym
      człowiekiem a takich nagroda nie mija. Ty też będziesz miała swoją. Pozdrawiam
      serdecznie i dalej trzymam kciuki.
      • Gość: Nuska Re: Nuśka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 28.03.06, 10:56
        Ewuniu,ja musze spłacic dług za uratowanie mi życia.Kto ma długi ten wie jak
        niewiele brakuje ,żeby ze soba skończyć.Świat jawił mi sie jak czarna
        dziura,nic mnie nie cieszyło,czułam że jestem samiuteńka -myslałam że nawet
        oddychanie nie ma sensu,że o nic nie warto sie starac.Myslałam ,że jak
        zbankrutuje to rzuca sie na mnie stada wsciekłych ludzi,że mnie zabija ,-a
        okazuje sie że to wszystko wyglada inaczej.Najpierw pisma ,stosy wezwań.I jak
        wszystko znajdzie sie u komornika-to przecież to tez człowiek-chociaz trudno
        czasami w to uwierzyć.Powiem ,że sie mi nie udało,że przeceniłam mozliwości.że
        bedę płacic tyle ile będe w stanie.Najgorszy jest ten etap gdy widzi człowiek
        ze nie zarabia,że pojawiaja sie długi i liczy sie na to ,że może w przyszłym
        miesiącu będzie lepiej.Nie spi sie w nocy,nie je ,płacze bez powodu -
        koszmar.Jeżeli wtedy ktoś mądry nie pomoże -tragedia gotowa.Przedemna jeszcze
        wiele niemiłych sytuacji-ale ogarnął mnie spokój-nikomu nie wolno zrobic mi
        krzywdy-po to sa przepisy.Nie wiem jak by było gdybym miała jakieś własne
        mieszkanie albo dom albo drogi samochód.Pewnie bolałoby serce gdyby mi
        zabrali.Moze zbyt optymistycznie podchodze do swojego bankructwa.Ale mam jedno
        zycie.Wczoraj była kolezanka mieszkająca na stałe za granicą.Powiedziała,ze
        zapyta przyjaciela który ma gazete dla Poloni i szukał dziennikarki,moze dobry
        Bóg pomoze mi zanlesc prace.Postanowiłam sobie ,ze nie pozwole by ktos na tym
        forum sie zabił-musiemy sobie pomagac.Rzad ma nas w tyłku -ale sa jeszcze
        dobrzy ludzie.
    • Gość: Anka Teraz chyba samobójstwo i mnie czeka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.06, 18:15
      Skarbówka zrobiła nagonkę na samotną matkę...nie zadowala się regularnymi
      spłatami co miesiąc, chce mnie pozwać do sądu, zabrać dach nad głową mnie i
      dzieciom...

      Czemu PIS tyle mówi o obronie RODZINY, kiedy to właśnie "malutcy"
      podatnicy /utrzymuję się sama/ są teraz dyscyplinowani...nową ustawą z grudnia,
      zamiast ścigać złodziei i oszustów, rozliczać poprzednią "ekipę" za przekręty -
      gnębi się słabego?
      Czy taki właśnie jest PIS ?

      Nic do urzędników nie dociera...są przepisy umorzeniowe, ale nie dla "ludzi",
      tylko chyba dla "biednych inaczej"
      Czy mam żałować, ze urodziłam dzieci? bo za co je wychowam? I gdzie?

      :(
      • Gość: mike Re: Teraz chyba samobójstwo i mnie czeka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.06, 22:47
        te przepisy umożeniowe to pic na wodę , sam nie wiem gdzie ja już pisałem
        o umozenie długu skarbowego bo nawet samych odsetek nie jestem w stanie płacić
        i zadne pismo nie pomogło , teraz czekam na odwołanie do izby skarbowej -
        przeciez ja nie unikam niczego , teraz mam działalność ale jak się nie zgodza
        na te np. 300zl/mc raty to straca podatnika!majatku na szczęście nie mam
        żadnego więc lepsze te 300 miesięcznie niż nic - sami widze zachęcają
        do szarej strefy i już prawie jestem zdecydowany - co za kraj
        • Gość: nuska. Re: Teraz chyba samobójstwo i mnie czeka :( IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 29.03.06, 09:56
          Pozostaje tylko nam -OPUSCIC KRAJ KTÓRY W DUPIE MA NORMALNYCH LUDZI.Przyjechała
          właśnie znajoma z holandii,tam mozna ogłosić bankructwo nawet jako osoba
          fizyczna-i normalnie bez lęku płacic małe raty i zaczac zycie od nowa.Ale to
          nie u nas,nasze stada -polityków myślących inaczej-w życiu nie uchwala niczego
          co nam służy.Maja nas głeboko.Dlatego jak juz wyjade -to nawet nie popatrze w
          strone tego chorego kraju.
          • Gość: mike Re: Teraz chyba samobójstwo i mnie czeka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 19:38
            we Francji równiez istnieje cos takiego jak upadłosć osoby fizycznej - mozna
            wszystko zaczynac od nowa - u nas było w planach wprowadzenie ale to były
            plany, ale istnieje cos takiego jak pomoc społeczna tyle ze tylko istnieje
            • Gość: mike Re: upss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 19:39
              miało być pomoc publiczna a nie społeczna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka