Dodaj do ulubionych

do windykatora i jemu podobnych

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 19:02
przeczytałam Pana post i mało mnie krew nie zalała !! jak to dobrze moc kogos
osadzac i pastwic sie nad innym a ja Panu powiem że Wielką wine PONOSZA BANKI
I OSOBY KTóRE KREDYTY PROPONUJą tak tak , Sama byłam wiele razy swiadkiem jak
miła pani albo pan w rozmowie z " przyszłym dłużnikiem " rozmawiali -zawsze
"proponują " dobre " wyjście klijent mowi że ma 4 osoby na utrzymaniu i
zarabia 1.500 zł netto do tego koszty utrzymania wynajmowanego mieszkania a
osoba po drugiej stronie zawsze znajdzie na to rade z 1.500 zł robi sie 1.700
{ kredyty na dowód } z 4 osób 3 - koszty utrzymania maleją do 400 zł i tak
teraz dostaje sie kredyty !! zaden bank nie sprawdza czy potencjalny
kredytobiorca ma np. zadłuzenie w innym banku !!! nie ma miedzy bankami takich
mozliwosci przekazywania informacji a powinno być !kupujesz samochód na kredyt
w komisie ? prosze bardzo komis sam załatwia wszelkie formalnosci nigdy
niczego nie sprawdzajać i wyjeżdżasz po 20 min. samochodem . A co powiesz
panie windykatorze na ten ogrom ulotek i reklam pod każdymi drzwiami domu pod
wycieraczkami samochodów i wrecz wciskanych do reki w każdym markecie ?? to
jest zwyczajne namawianie pranie mozgu !! jak to ?? przecież to taki dobry .
elastyczny kredyt da pan - pani rade splacic obliczymy zeby był
najkorzystniejszy i obliczaja !! ze to 2 kredyt ?? niewazne dacie państwo rade
to " tylko " 200 zł, telefon ?? a coż to za luksus !! to powinno byc normalne
. każdego powinno byc stać na telefon i na te rachunki ale nie jest ale za to
cudownie dziala na psychike swietna idealna " okazja " !!! są ludzie odporni
na takie wciskanie dóbr materialnych na siłe " ale są też ludzie którzy nie
umieją sie oprzec i tacy ludzie placa potem zdrowiem rodziną i czasem zyciem
za " prowizje " pani sprzedającej kredyt czy windykatora bo wy niczego oprócz
swojej prowizji zobaczyc nie chcecie i niech pan nie mowi ze mozna pisać i
rozmawiać NIE mozna wy nie słuchacie co mowi dłuznik on nigdy za pierwszym
razem nie kłamie !! ale wasza nachalnosć powoduje ze " uczy " sie bronic.- 3
lata temu chcialismy z mężem kupis dom maż przechodził na emeryture ja mialam
niewielkie dochody chcielismy sprzedać swoje wlasnosciowe duze mieszkanie
dobrać kredyt i mieć domek { marzenia od 30 lat } zaczelismy szukać-
odpowiadać na reklamy banków i innych instytucji finansowych oferujacych
kredyty ,również przez internet , podawalismy wszystko zgodnie z prawda . PO
poł roku jednak zrezygnowaliśmy ale przez te pol roku to był koszmar !!
codziennie dzwonili do nas z różnych bankow { prym wiódł G>MONEY"} codziennie
proponowano nam jakiś dobry bezpieczny kredyt ! az do znudzenia ba doszlo
nawet do tego ze mozna by " naciagnąć " pewne fakty { powtarzam podalismy
wszystko zgodnie z prawda } i odmawialismy bo już nam sie pomysł z domkiem nie
bardzo podobał dodam ze były banki które chciały w ramach kredytu
przeprowadzic nawet sprawy sądowe { ksiegi wieczyste wpisy , podatki } no
eldorado !! kuszenie trwało pol roku . potem okazało sie że maż sie bardzo
rozchorował i przeszedł na rente { zaczelismy szukać kredytu jak pracował a do
emerytury został mu rok } i nagle z 3 tys. dochodu zrobiło sie 1.800 zl a
gdybyśmy kupili ten dom ???? pewnie dzisiaj byłby pan u naszych drzwi
codziennie bo - co to pana wszystko obchodzi - b7ylibysmy dłuznikami a wiec
oszustami -bo nie stać by nas było na splate gwarantuje ale szczescie ze
zrezygnowalismy z marzeń my to potrafiliśmy chociaz z bólem ,ale młodzi ludzie
nie potrafia ! bo niby dlaczego nie moga mieć mieszkania - samochodu czesto
ten samochód daje prace albo pozwala pracować bo przecież teraz pracuje sie
najcześciej w innym miescie a nie ma już regularnej komunikacji miedzy
miastami czasem odległosć 20 km to czas oczekiwania na autobus czy pociag 2-4
godziny !!! wtedy potrzeba samochód ale przecież niewielu wbrew propagandzie
sukcesu zarabia wielkie pieniadze cała reszta zarabia jak niewolnik i pewnej
granicy nie przekroczy . Kamera ?? a dlaczego nie ?? przecież dziecko rośnie
kiedyś bedzie pamiątka a wystarczy wejsć do sklepu pokazać dowód osobisty i
juz kupione !1 sami mielismy kilka razy w poczcie karty kredytowe posyłane
przez rozne banki ba nawet na 12 tys . !!! wystarczyło aktywować ..
wystarczyło - ale potem trzeba placic ktos kto nie ma zapłaconego czynszu ktos
kto robi drobniutkie zakupy w sklepiku obok na widok karty kredytowej umiera
ze szcześcia dali mi ja wiec uwazaja ze jestem wypłacalny ... potem nie jest i
przychodzi pan . z piana na ustach . mozemy o tym porozmawiać .. bo widzi pan
ludzie wpadaja w kłopoty bo ktoś im je proponuje właśnie te " biedne banki " i
inne instytucje jak pan myśli jak trudno jest przez pół roku opierać sie
pokusie ?? { mieć wymarzony domek "} TRUDNO .każdy bank powinien sam sprawdzać
mozliwosć kredytobiorcy mieć mozliwosć informacji z innymi bankami to
uratowalo by wielu porzadnych ludzi , którzy po tych waszych wizytach i
telefonach zostaja wykluczeni ze spoleczenstwa traca przyjacioł czasem prace {
wtedy nie moga napewno spłacac } czasem traca rodziny a WY windykatorzy i
komornicy jestescie zadowoleni ?? śpicie spokojnie ??? przecież nie każdy
dluznik sie uchyla nie każdy kombinuje .. każdy jak znam zycie chiałby mieć
czyste konto i móc samemu rzadzic swoimi pieniedzmi .. to wy stawiacie
ultimatum i warunki czasem nie do przeskoczenia . zakładacie z góry ze macie
do czynienia z oszustem a pofatygujcie sie i zapukajcie spokojnie w drzwi tych
ludzi porozmawiajcie i pomożcie im znależć wyjscie !! napewno beda spłacać .
Nie sami są winni - każdy z nas przechodzi pranie mozgu właczajać telewizor .
słuchajac radia czytajac gazete ..- reklama i łatwosć w braniu kredytów
niszczy zycie .. a potem ludzie od tych problemow próbuja uciekac bo nie ma
nikogo kto powiedział by im ze jest wyjscie i jak to zrobic !! mam nadzieje ze
kiedys i wam powinie sie noga i znajdziecie sie w takiej sytuacji poczujecie
jak to jest kiedy w dniu pensji juz jej nie ma a faktycznie są dzieci
Obserwuj wątek
    • mr_pope Re: do windykatora i jemu podobnych 08.10.07, 19:55
      > jak to dobrze moc kogos osadzac i pastwic sie nad innym a ja Panu
      > powiem że Wielką wine PONOSZA BANKI I OSOBY KTóRE KREDYTY PROPONUJą

      A tutaj wykażę się przynależnością do tych 'podobnych'. Osobami winnymi własnego
      zadłużenia są dłużnicy, a nie banki lub pośrednicy kredytowi. Nikt poza
      kredytobiorcami nie podpisuje sie pod ich wnioskami. Jeśli ktoś jest na tyle
      nierozsądny lub głupi (bo i tacy się zdarzają) by brać kupę kasy na słowo
      konsultanta to tylko on ponosi za to odpowiedzialność, nikt inny. Szukanie
      odpowiedzialnych i zwalanie winy na innych to oznaka niedojrzałości emocjonalnej
      i próba uniknięcia odpowiedzialności za własne zobowiązania. Ok, często
      pośrednicy i konsultanci podkoloryzują warunki wzięcia kredytu, ale nie oni są
      odpowiedzialni za rozplanowanie domowego budżetu. Nikt myślący (podkreślam:
      MYŚLĄCY) nie weźmie kredytu z ratą 1000 złotych na miesiąc mając 1500 złotych
      dochodu i cztery osoby na utrzymaniu. Jeśli da się nabrać na czułe słówka
      sprzedawcy to powinien sam się uderzyć w pierś a nie obwiniać o to, że nie
      policzył czy będzie go stać na kredyt.
      • Gość: ola Re: do windykatora i jemu podobnych IP: *.infinity.net.pl 08.10.07, 21:16
        jeżeli ja biorę kredyt to tylko tyle że wiem że go spłacą i nie
        ogłupiają mnie nachalne reklamy itp. bo to są rzeczywiście reklamy
        dla 'idiotów'
        • Gość: mada9911 Re: do windykatora i jemu podobnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 01:08
          Olu a jak nazwiesz polityków,którzy uchylają się od spłat swoich
          zadłużeń tez "idiotów".Brali-bo zasiedli w poselskich ławach,bo
          mieli okazję bezprocentową nie"reklamową"i głowią się teraz jak
          przegrają wybory z czego zapłacą.Wiem,wiem powiesz dadzą sobie
          rade,być może.Ja jednak przyłączam się do opini pierwszego
          postu.Zbyt dużo reklam;telewizja,prasa,ulotki a nawet listonosz.Malo
          tego ostatnio odesłałam kompletny,wypełniony wniosek z nr.peselu i
          numerem dowodu osobistego oraz nr.konta mojego nieżyjącego męża,miał
          tylko podpisać i odeslać do banku.List przyszedł zwykły,znalazł się
          w skrzynce sąsiada.Na dobrą sprawę dla oszusta to żaden problem
          odpisać sobie wszystkie dane i poprostu zadzwonić z potwierdzeniem
          danych.Poprosić o pieniążki pocztą.Druga sprawa masz kredyt-narazie
          spłacasz-zostajesz zwolniona z pracy.Czy da się zalatwić coś
          pozytywnego z bankiem,konia z rzędem że zostaje odrzucony-czy Ci
          ktoś wtedy pomoże?Mam kredyt spłacony do 5 rat
          regularnych,przychodzi propozycja wzięcia następnych pieniędzy,nie
          zgadzam się,odzywają się telefony nieustannie ja się nadal się nie
          zgadzam,ale młody człowiek,który jest na dorobku wezmie po czasie
          przy malym poślizgu nie daje rady spłacac,dlaczego nie można mu w
          takiej sytuacji pomóc.To jest dla mnie też nie zrozumiałe.Najpierw
          dają,potem zabiorą co za te pieniądze kupił.Niestety charaktery
          ludzkie sa rożne,jeden jest odporny,drugi nie to wszystko ludzkie-
          takie jest życie.Nie wszyscy są prawnikami,aby wiedzieć co z czym
          się "je"
          Pozdrawiam
          • Gość: kredytom stop Re: do windykatora i jemu podobnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.07, 17:48
            ministrowi Bondzie umorzono 220 tys, podatku !! a przecież taki majetny . innemu
            poslowi cofnieto licytacje komornicza i sprawe umorzono .. przedsiębiorcom
            którzy zbankrutowali umarzaja kredyty bo moze ogłosić upadłosć .. ale zwykłemu
            Kowalskiemu nie ! a moze on jest rzeczywiscie uczciwy ale cos w zyciu mu nie
            wyszło ?? dalej twierdze ze gdyby tak nachalnie nie dawali to nikt by nie brał
            .. każdy medal ma 2 strony .. 2 post też świadczy o tym ze przy spisywaniu umów
            kredytowych dochodzi czasem do nieuczciwosci ale akurat tego zazwyczaj udowodnic
            sie nie da bo urzednicy są zawsze w porzadku { gdyby sie udowodniło ze ktoś
            namówił i naciagnał w umowie to taki bank stracił by powage dlatego lepiej
            ukrecic łeb sprawie i wine zrzucic na Kowalskiego } głupi ze brał - ano głupi
            .głupi że zjadł nieświeża kiełbase .. tylko skąd on miał wiedzieć że nieswieza
            kiedy sprzedwaczyni zapewniała ze swieza ba " dzisiejsza " ..
            • Gość: Gość Re: do windykatora i jemu podobnych IP: 80.51.192.* 09.10.07, 20:25
              To zapewne jest i trzecia strona medalu, z kredytami to jak z wojną dla jednych
              problem a dla innych złoty interes, dobra informacja zawsze w cenie, ktoś tu
              mówi ze przy dochodach 1500 a myślę że na miesiąc czteroosobowa rodzina jest w
              stanie spłacić zaciągnięty kredyt, ja nie wierzę, ale za to wiem że na lewe
              kwity można i to ho, ho, a może i więcej. Ważne jest tu założenie na samym
              początku i super biznesplan, a jak ma już się kasę to wszyscy u stóp, to nie
              człowiek pracując zarabia pieniądze to pieniądze zarabiają pieniądze i nie
              ważne w jaki sposób, byle dużo, a tak przy okazji jak bym zaciągnął mały kredyt
              np. 20 tysięcy na 10 lat, to ile muszę w sumie oddać bym był zadowolony?
              • Gość: gringo Re: do windykatora i jemu podobnych IP: *.supermedia.pl 09.10.07, 21:50
                tak czy owak zawsze Nowak
                głosi przysłowie a przysłowia są tym czym są.
                W bank Grobelnego też ludzie wierzyli jak we własne możliwości których punktem
                wyjścia jest "jakoś to będzie" albo "będzie dobrze".
              • Gość: mada9911 Re: do windykatora i jemu podobnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 22:26
                to nie
                >to nie człowiek pracując zarabia pieniądze to pieniądze zarabiają
                pieniądze i nie
                > ważne w jaki sposób, byle dużo, a tak przy okazji jak bym
                zaciągnął mały kredyt
                > np. 20 tysięcy na 10 lat, to ile muszę w sumie oddać bym był
                zadowolony?

                Ale,aby pieniądze zarabiały na pieniądze,musisz je mieć i to
                zapracowane uczciwą pracą a nie jak Grobelny-nie po trupach do
                celu.No co do kredytu 20 tys.to już mój drogi pogadaj z bankiem a
                noż widelec coś Ci umorzą.Sorki,ale Ty żartujesz ja też.A swoją
                drogą dłużnik nie z własnego wyboru ma przechlapane życie.Wiem coś o
                tym bo sama do Was sięgałam po porady i pomogliście.
                Pozdrawiam
                • Gość: Gość Re: do windykatora i jemu podobnych IP: 80.51.192.* 09.10.07, 23:18
                  To witaj Mado wśród swoich, ja też kiedyś byłem, a jutro to pojęcie względne,
                  choć wiele zależy od nas samych. Tak zdecydowanie musisz je mieć i nie ważne w
                  jaki sposób pozyskane, ale drugiego miliona musisz się uczciwie dorobić,
                  pamiętając by po drodze być hojnym ;)))
                  • mada9911 Re: do windykatora i jemu podobnych 09.10.07, 23:42
                    ok,miły z Ciebie gośc.Zgadzam się z Tobą.
                    Powodzenia w pozyskiwaniu "tegoż miliona;W razie kłopotów walę do
                    Was.Pozdrawiam.
    • agulha Re: do windykatora i jemu podobnych 10.10.07, 00:37
      Ja bardzo przepraszam, ale w takim świecie żyjemy i wielu się
      chwali, że o to walczyło - kapitalizm to się nazywa. Jeżeli ktoś
      kupi za gotówkę nowy samochód, a zabraknie mu na szkołę dla dzieci,
      to kto jest winien - on sam czy twórcy kampanii reklamowej
      samochodu? Jak ktoś umiera na raka płuca, a palił, to kto jest
      winien - on sam, firma tytoniowa (te reklamy na każdym kroku), a
      może państwo? Ktoś kupi sobie nowy telewizor za oszczędności, a
      potem straci pracę i nie ma na chleb - to kto winien, on sam czy
      producent telewizorów, a może twórcy reklam? A "stare, dobre czasy",
      kiedy kredyt można było dostać tylko z żyrantem, budzą moją odrazę.
      Ilu żyrantów potem płaciło te kredyty i za jakie grzechy!!
      • Gość: mada9911 Re: do windykatora i jemu podobnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 14:13
        Z całym szacunkiem,ale razi mnie takie rozumowanie.Mój mąż umarł
        własnie na raka płuc i to nie z powodu palenia papierosów bo nie
        palił,telewizor jest rzeczą na dziennym porządku.W dzisiejszych
        czasach bez mediów jest rzeczą nie do pomyślenia,a samochód kupuje
        ten,który ma pieniądze lecz nie spodziewał się że np.straci pracę
        lub ktoś z bliskich mu osób zachoruje.Co do żyrantów osobiscie
        wolałabym biorąc kredyt mieć dobrego zyranta,z którym w razie
        kłopotów moglabym liczyć na niego.Napewno lepiej z żyrantem bym
        wyszla niż z bankiem.No,ale coż są są rózne pojęcia o dłużnikach.
        Pozdrawiam"agulha"-proszę bez urazy.
        • mr_pope Re: do windykatora i jemu podobnych 10.10.07, 21:08
          Ale przecież on/a nie napisał/a nic złego. Stwierdził/a jedynie, że długi nie
          powstają z winy kredytodawców tak jak rak płuc nie powstaje z winy koncernów
          tytoniowych.
          • Gość: mada Re: do windykatora i jemu podobnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 21:26
            Tak pope,dlatego napisalam"bez urazy"i wyraziłam swoją opinię,że
            osobiście wolę mieć znajomego żyranta niż z bankiem się dogadywac w
            razie poślizgu,a swoją drogą staram się nie brać już kredytów-
            przerabialam ten problem bankowy i dzięki tego forum wyszlam
            cało.Nie chciałam nikogo urazić.Chyba tylko "gość"zrozumiał o co mi
            chodziło.pozdr.
            • Gość: Gość Re: do windykatora i jemu podobnych IP: 80.51.192.* 10.10.07, 21:49
              Myślę że tak, zdecydowanie zrozumiał, ale jutro napisze Ok? :)))
              • Gość: windykator Re: do windykatora i jemu podobnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 00:07
                No właśnie.
                /Wanda/ kiedyś napisała, że pieniądze, są dla ludzi mądrych, bez urazy, ale coś
                w tym jest ...
                Zwalanie winy na reklamy ... powiedzmy, że średnio do mnie trafia, ulotki
                dostaje każdy, ale nie wszyscy na huuura lecą do banku po kredyt dlaczego ? Z
                odpowiedzią zostawiam was samych.
                Co do żyrantów zdecydowanie 2 strony medalu. I powiem, że mi bliższa jest ta
                druga ... Prosta sytuacja z życia wzięta: 3 żyrantów, którzy bujają sie z sumą
                300 tyś. na łeb, a właściciel grubej bańki mieszka gdzieś nad woda, adriatyk?
                czemu nie.
                Życie to życie, a najlepiej spada się z samej góry ... Nie sądzę jednak żeby to
                był jakikolwiek argument, bo jesteśmy dorośli i powinniśmy być odpowiedzialni
                (przynajmniej za siebie) ... Niestety
    • Gość: reki Re: do windykatora i jemu podobnych IP: *.lanet.net.pl 13.10.07, 11:48
      krótko:
      myślenie boli?
      matematyka to nauka tajemna?
      nie stać mnie na kredyt na pierdoły to go nie biorę i bez pierdół się obejdę,
      jak nie mogę bez czegoś żyć, pracuję więcej bądź zmieniam pracę...
      kredyt brany na zasadzie "jakoś to będzie" to głupota i włażenie na bagna (widzę
      że bagno ale miła Pani mówi, że raczej nie utonę to włażę:)



      bzdury piszesz!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka