Gość: Krzysztof
IP: *.dsl.opol.bdi.inetia.pl
26.09.08, 22:22
W 2002 roku kupiłem za niewielkie pieniądze zadlużoną firmę, zamiar
miałem taki aby ją wyciągnąć z długów bo widziałem perspektywę a
poza tym firma działała w branży w której sie specjalizuję. Niestety
mimo wielu starań US i ZUS nie dały mi możliwości zawarcia układu i
cały czas utrudniały mi funkcjonowanie na rynku (mimo, że zacząłem
spłacać długi firmy a firma zaczęła przynoscić dochody) jakby
totalnie ich nie interesowało to, że chcę uratować tę firmę.
Niestety nie wytrzymałem ich agresji skierowanej przeciwko mnie i
firmie i sprzedałem firme...
Tydzień temu oskarżono mnie o przestępstwo skarbowe za okres
wrzesień 2003 - do marzec 2004 za niepłacenie podatku PIT4. W całym
okresie wpłacałem dosyć pokaźne kwoty poborcy skarobemu oraz
wpłacałem pieniądze na zajęty rachunek. NIestety nie miałem
możliwości decydowania na co te środki zostaną zaliczone.
Tak jak wspomniałem wcześniej firmę sprzedałem a kupujący na piśmie
u notariusza zaznaczył, że przejmuje na siebie długi...
Dlaczego zatem ja jestem oskarżony za przestępstwo skarbowe? Jak z
tego wybrnąć? Co za to grozi?
co proponujecie?