Dodaj do ulubionych

Bardzo pilna sprawa.

04.10.08, 13:29
Proszę o radę w mojej sprawie. 6 tygodni temu zamówiłam dzrzwi na
wymiar z montażem w salonie sprzedaży. Wpłaciłam zaliczkę. Tydzień
temu byłam umówiona na montaż. Pani zmieniła termin bo... Drugim
terminem był kolejny dzień i znowu telefon, że montażysta dzisiaj
nie może. Po tym telefonie pojechałam do "salonu" i tam zobaczyłam
na dzwiach kartkę, że nieczynne. Zdrapane godziny pracy, drzwi
zamknięte. Zadzwoniłam do pani, z którą załatwiałam sprawę i
dowiedziałam się, że sklep jest zamknięty bo zmnieniają branżę. Nie
będą już sprzedawać drzwi. Jestem umówiona na kolejny termin. Czy
powinnam bez obaw zgodzić się na montaż wiedząc,że firmy juz nie ma?
Co będzie w przypadku usterek, wad ukrytych, które ujawnią się po
czasie? Gdzie będę zgłaszać reklamcję? Proszę o poradę.
Obserwuj wątek
    • paewlek Re: Bardzo pilna sprawa. 06.10.08, 08:52
      Dzisiaj mają montować drzwi. Nie wiem jak mam załatwić sprawę
      gwarancji. Może ktoś był w podobnej sytuacji?
      • prawnik-skp Re: Bardzo pilna sprawa. 06.10.08, 14:10
        "Nie wiem jak mam załatwić sprawę gwarancji"
        Zchęcam do przeczytania tego, co napisał prawnik-skp
        w "odpowiedzialności za wadliwość rzeczy sprzedanej".
    • paewlek Re: Bardzo pilna sprawa. 07.10.08, 15:14
      Wyraziłam się nieprecyzyjnie. Punkt sprzedaży,w którym kupiłam drzwi
      przestał istnieć. Jeżeli drzwi okażą się wadliwe do kogo mam się
      udać, żeby usunął wadę z tytułu rękojmi?
      • prawnik-skp Re: Bardzo pilna sprawa. 07.10.08, 16:13
        "Wyraziłam się nieprecyzyjnie. Punkt sprzedaży,w którym kupiłam drzwi
        przestał istnieć. Jeżeli drzwi okażą się wadliwe do kogo mam się
        udać, żeby usunął wadę z tytułu rękojmi?"

        Właśnie, precyzja w sprawach prawnych - ponad wszystko.

        "Punkt sprzedaży,w którym kupiłam drzwi przestał istnieć" Coż to znaczy "punkt
        sprzedaży (...) przestał istnieć"? W języku potocznym znaczenie tego wyrażenia
        jest jakoś zrozumiałe. Ale dla mnie na potrzeby porady prawnej - to za mało,
        nie wiem, jak "przestał istnieć" przełożyć na prawo. Jeśli stan faktyczny jest
        dla mnie niejasny, to trudno mi udzielić porady, a wręcz nie powinienem tego
        czynić.

        Natomiast mogę któtko wyjaśnić: w obrocie konsumenckim (między
        przedsiębiorcami a konsumentami) nie ma rękojmi w zakresie sprzedaży rzeczy
        ruchomych (np. drzwi). W tym miejsu zachęcam do zapozania się z tym, co
        napisał prawnik-skp w "odpowiedzialności za wadliwość rzeczy sprzedanej".

        Jeśli dłużnika nie ma (nie istnieje), to nikt inny nie ponosi
        odpowiedzialności za jego długi, chyba że ktoś inny te długi przejął.

        Z tego, że "Punkt sprzedaży,w którym kupiłam drzwi przestał istnieć" nie
        wynika, że dłużnik przestał istnieć, wynika co najwyżej, że przestał istnieć
        sklep (a sklep jako pewne miejsce nie ponosi odpowiedzialności). To dłużnik
        (sprzedawca) ponosi odpowiedzialność. Mógł on np. przenieść miejsce swojej
        działalności, ale to dla jego odpowiedzialności nie ma znaczenia.
        Zatem trzeba wiedzieć nie tyle, co się stało ze sklepem, ile wiedzieć, co się
        stało z dłużnikiem.
        To można ustalić w Krajowym Rejestrze Sądowym (w sądzie) lub w ewidencji osób
        prowadzących działalność gospodarczą (taka ewidencja prowadzona jest w
        urzędzie gminy).

        Niezależnie od odpowiedzialności sprzedawcy (lub jego następcy prawnego)
        odpowiedzialność może ponosić gwarant (np. producent rzeczy), jeśli gwarancji
        udzielił, czego znakiem jest dokument gwarancyjny, określający zobowiązanie
        gwaranta.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka