Dodaj do ulubionych

Slodkosci z Andaluzji - prosze o pomoc

26.09.09, 00:01
Jutro mam znajomych na kolacji, serwowac bede przysmaki przytargane z urlopu. Planuje tez jakis deser i tu mam problem. Po pierwsze - po probowaniu wielu tapas, nie zawsze mialam jeszcze miejsce i ochote na probowanie slodkich deserow. Wiem, ze sa mocno slodkie, lepkie - wplyw panowania Maurow, znalazlam jakies przepisy na ciastka smazone w glebokiej oliwie i moczone w miodzie, ale nie dam rady ich zrobic. Chcialabym uniknac oklepanego flanu, szczegolnie, ze jeden biesiadnik nie gustuje w tego typu deserach.

Czy ktos ma sprawdzony przepis na cos slodkiego, co wpisaloby sie w andaluzyjskie klimaty, a ja nie spedzilabym pol dnia w kuchni?

Nobull ostatnio robila takie ciasto:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,100146748,100149832.html
Fajne, moje smaki, ale:
1. Nie mam galaretki z pigwy, ani zadnej innej. Jedyne co moge jutro u mnie dorwac to pewnie jakies przetwory angielskie.
2. Nie mam pojecia, czy to ciasto jest regionalne, czy ogolnokrajowe. Wolalabym cos regionalnego.

Bede wdzieczna za konkretne propozycje, bo w glowie pusto, a ja sie nie potrafie jeszcze odnalezc po powrocie...
Obserwuj wątek
    • posafega Re: Slodkosci z Andaluzji - prosze o pomoc 26.09.09, 00:43
      Culinaria Hiszpania w sekcji Andalusia podają aż jeden przepis na słodycz:
      Polvorones, cinamon cookies
      500 g mąki
      200 g smalcu
      200 g cukru pudru
      1 łyżeczka cynamonu
      sok i skórka z jednej niewoskowanej cytryny
      plus mąka do podsypywania i cukier puder do dekoracji.

      Mąkę przesiać na papier do pieczenia i lekko zrumienić w średnio gorącym
      piekarniku. Mąkę należy przegarnąć kilka razy, żeby równo się rumieniła,
      ostudzić. Z mąki usypać pagórek z kraterem, w który włożyć należy resztę
      składników a następnie szybko zagnieść gładkie ciasto. Ciasto zawinięte w folię
      odłożyć na godzinę do lodówki.
      Po tym czasie rozwałkować ciasto na grubość palca i wycinać kółka o średnicy 4-5
      cm. Ułożyć ciastka na blasze wyłożonej papierem i piec do zezłocenia przez ok 25
      minut w piekarniku rozgrzanym do 175*C. Ostudzić na blasze i posypać pudrem
      przed podaniem.
      Nie sprawdziłam co to za cudo, ale zakładam, że skoro zawiera cynamon, musi być
      pyszne :)
      • pani.serwusowa Re: Slodkosci z Andaluzji - prosze o pomoc 26.09.09, 09:59
        Znalazlam ten przepis w necie, ale nie mam smalcu. Pokombinuje moze z maslem, bo
        przepis prosty. Dziekuje!

        Jesdlismy tez smaczny budyn polany likierem i posypany grzaneczkami. Nie znam
        nazwy, bo zamowilismy zestaw niespodzianke.
    • Gość: Marek Re: Slodkosci z Andaluzji - prosze o pomoc IP: *.web.vodafone.de 26.09.09, 03:42
      Tort migdalowy-typowo andaluzyjski, crema catalana-no to wiadomo....i
      nie moze zabraknac sherry.
      • pani.serwusowa Re: Slodkosci z Andaluzji - prosze o pomoc 26.09.09, 10:02
        Z sherry sie nie lubimy.

        Crema catalana jak sama nazwa wskazuje nie bardzo andaluzyjska. ;P Poza tym
        napisalam, ze jeden z biesiadnikow nie lubi za bardzo tego typu deserow.

        Zaraz pojade do sklepu i zobacze jakie maja kwasne przetwory i chyba stanie na
        migdalowym ciescie, ktore Nobull podala.
    • linn_linn Re: Slodkosci z Andaluzji - prosze o pomoc 26.09.09, 11:05
      Tocino de cielo: zoltka i cukier
      www.spain.info/TourSpain/Gastronomia/Productos+y+Recetas/Recetas/A/0/Tocino+de+cielo?Language=es
      www.marinacepedafuentes.com/2008/01/tocino-de-cielo-lardo-del-cielo.html
      Smakolykow maja sporo.
    • pani.serwusowa Re: Slodkosci z Andaluzji - prosze o pomoc 26.09.09, 12:25
      Dziekuje za podpowiedzi. Stanelo jednak na ciescie podanym przez Nobull, bo
      udalo mi sie kupic marmolade z pigwy. :)
    • zonafranka Re: Slodkosci z Andaluzji - prosze o pomoc 28.09.09, 00:22
      A musi byc koniecznie slodkosc z Andaluzji? Odkad tu mieszkam, zaprzestalam
      zupelnie jadac ciast i deserow, bo sa niedobre!O ilez wspanialsze sa polskie
      wypieki. Bardzo na czasie bylaby torta de la Virgen, ktora wszyscy teraz jedza w
      Granadzie na czesc swojej patronki Virgen de la Angustias (jej swieto akurat
      minelo, albo bedzie w przyszly weekend, nie jestem pewna). Teraz nie mialam
      czasu, zeby poszukac przepisu, ale jesli jutro Twoje zapytanie bedzie nadal
      aktualne to poszukam.
      • pani.serwusowa Re: Slodkosci z Andaluzji - prosze o pomoc 28.09.09, 11:04
        Wrocilam z urlopu i chcialam sobie przedluzyc nieco klimat wakacji i
        poczestowac znajomych smakolykami przytarganymi z Andaluzji. Stad
        pomysl na andaluzyjski deser. Polskie wypieki sa super, ale nie
        pasowalo mi podawac cos polskiego po tej kolacji - lubie wieczory
        tematyczne. Ostatecznie zrobilam to ciasto migdalowe i bardzo nam
        smakowalo. Czyli pytanie nie jest aktualne.

        W Granadzie podawali tak wielkie porcje, ze nie bylismy w stanie
        dokonczyc obiadu, nie mowiac juz nawet o probowaniu deseru...
        • zonafranka Re: Slodkosci z Andaluzji - prosze o pomoc 28.09.09, 14:43
          niczego nie stracilas...chyba ze lubisz ryz na mleku ;)
          Pytam z ciekawosci, a co podalas przed deserem? I gdzie jadalas w Granadzie?
          • pani.serwusowa Re: Slodkosci z Andaluzji - prosze o pomoc 28.09.09, 15:00
            Jedlismy 4 rodzaje wedlin, nie podam nazw, bo luby nadgorliwiec
            wyrzucil opakowanie, a dla mnie niektore hiszpanskie nazwy sa
            ciezkie do zapamietania. Jedna jamon na pewno, a reszta jakies inne -
            wszystkie de iberico, ha, ha, tyle pamietam. W watku kulinarno -
            podrozniczym w GP chyba mam zapisana nazwe jednej wedliny, bo tak mi
            smakowala na miejscu, ze kupilam takze do domu...

            Byla tez morcilla czyli kaszanka, oliwki, papryka marynowana
            (pimientos), takie male chrupkie paluchy (gdzies mam opakowanie,
            schowalam tym razem przed lubym ;P) i majonez z czosnkiem (na bazie
            oliwy) do ich maczania, bagietki, oliwa i melon. Byla tez zupa z
            pomidorow, fasoli i chorizo, ktora probowalam odtworzyc z pamieci -
            jadlam ja w jednym z tapas barow w Sevilli, ale ze to bylo tapas
            surpresa, to nie wiedzialam nawet jak sie nazywa.

            W Granadzie jedlismy w jakiejs knajpie w centrum, po zwiedzaniu
            Alhambry dorwalismy po prostu najblizsze tapas bary, bo bylismy
            wsciekle glodni. Watpie, ze zachowalam rachunek, wiec nazwy nie
            podam. Nie bylo to nic eksluzywnego - za gazpacho w szklance,
            kielbachy w cydrze, mala paelle, wino i piwo zaplacilismy ok. 35
            euro.

            Widzialam w wielu kartach ryz na mleku i ja go lubie, ale po prostu
            juz nie dawalam rady zjesc. W Sevilli w ramach wlasnie tego
            zestawu "tapas niespodzianki" mialam super budyn z grzaneczkami i
            jakims syropem. Generalnie lubie takie desery, ale w domu dla gosci
            chcialam postawic na bezpieczniejsze ciasto.

            To byl moj pierwszy raz w Hiszpanii i nie mam pojecia, czy nie
            trafialam na tzw. turist trap - ale musze powiedziec, ze jedzenie
            smakowalo mi wysmienicie.
            • zonafranka Re: Slodkosci z Andaluzji - prosze o pomoc 28.09.09, 15:09
              No to chyba wszystkiego sprobowalas. Szkoda, ze nie zgadalysmy sie wczesniej to
              polecilabym Ci kilka wysmienitych restauracji i sklepow z dobrymi, swojskimi
              wedlinami z Alpujarras.
              Sos majonezowy z czosnkiem latwo zrobic i wlasnie go ukoczylam, bo jest cos w
              hiszpanskich majonezach, ze ich nie lubie dlatego zawsze sama robie alioli.
              Na poczatku tez smakowalo mi jedzenie hiszpanskie. Teraz wracam do korzeni
              :)..ach dalabym sie posiekac za polska kielbase zamiast chorizo.
              • pani.serwusowa Re: Slodkosci z Andaluzji - prosze o pomoc 28.09.09, 15:16
                No, szkoda. Ale wroce tam na pewno, wiec zwroce sie pewnie do Ciebie
                przed planowanym wyjazdem. :)

                Bylam dosc sceptycznie nastawiona do tych malych rybek, smazonych w
                calosci, ale nawet mi smakowaly. :) Zreszta nie trafilam na cos, co
                by mi nie smakowalo, a jadlam czesto i sporo. ;) Jezdzilismy duzo,
                wiec co dzien mielismy okazje sprobowac czegos innego. To byl bardzo
                udany urlop, a pod wzgledem kulinarnym - wysmienity. :)

                Ja tez czasem tesknie za polska kielbacha. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka