zbyfauch 19.10.09, 13:03 go pasztet wychodzi mi suchy? Za mało tłuszczu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bene_gesserit Re: Dlacze 19.10.09, 13:10 A moze zbyt dlugo go pieczesz? Mi zawsze wychodza soczyste, bo dodaje duzo warzyw. Sa dzieki temu o wiele smaczniejsze (i bardzo mokre), a prawie nie maja tluszczu. Polecam. Innym sposobem moze byc przykrycie jego wierzchu cienkimi paseczkami tlustego bekonu (najlepiej przeplatajac je). Bekon podczas pieczenia bedzie dzialal jak folia aluminiowa :) Ewentualnie mozna po upieczeniu zalac go galaretka na dobrym odtluszczonym rosole - bedzie scisly, bedzie sie ladnie kroil i bedzie soczysty. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Dzię 19.10.09, 13:58 ki, spróbuję z tym boczkiem. Nie dlatego, że odczuwam wstręt do warzyw. Po prostu uważam, że pasztet niejako per definitione powinien się składać głównie z mięsa i mięsem smakować. P.S. Ale to i tak najwcześniej na Święta. :) Odpowiedz Link Zgłoś
murbanczyk Re: Dlacze 19.10.09, 14:13 Często piekę pasztety z róznych mięs i nigdy nie wychodzą suche, bardzo ważne jest, żeby masa pasztetowa miała odpowiednia konsystencje przed pieczeniem, musi byc dość rzadka, nawet wydawać sie za rzadka (do masy mięsnej dodaje wywaru z gotowania mięsa i ze 2-3 łyzki smietany), wtedy po upieczeniu pasztet nie jest suchy. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch A to może tu le 19.10.09, 14:28 ży prosię pogrzebane? murbanczyk napisała: > bardzo ważne jest, żeby masa pasztetowa miała odpowiednia > konsystencje przed pieczeniem, musi byc dość rzadka, (...) Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Dlacze 19.10.09, 14:37 Potwierdzam. Też dodaję wywaru, masa jest luźna. Jak uda mi się kupić wędzoną słoninę to wykładam blaszkę cienkimi paskami. Na wierzch też, albo plastry boczku. Odpowiedz Link Zgłoś
momas Re: Dlacze 19.10.09, 14:47 można piec w kąpieli wodnej.... zwłasza te paszczety do smarowania :) Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: Dlacze 19.10.09, 15:08 możesz tez spróbować dodać więcej rosołu do masy, pasztet będzie luźniejszy i tak j.w. więcej słoninki i piec w odpowiedniej temp i nie za długo- najlepiej w ogóle jakbyś przepis dał, na podstawie którego pieczesz Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: Dlacze 19.10.09, 15:27 vandikia napisała: > (...)najlepiej w ogóle jakbyś przepis dał, na podstawie > którego pieczesz Eeee tam przepis. Biorę tak na oko, mniej więcej po równo; świniny, krowiny, boczku, wątroby...gotuję z warzywami najpierw krowę, dodaję świnkę i boczek jak już jest dość miękkie dodaję wątłej tróbki i wyłączam. Później to wszystko mielę cuzamen, doprawiam (m.in. mariankiem), wkładam do foremki i piekę "na oko". Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: Dlacze 19.10.09, 15:28 Wychodzi bardzo smaczne...tylko trochę się kruszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwonadan Re: Dlacze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.09, 15:40 Ja w wywarze po gotowaniu mięs i wystudzeniu tegoż moczę jeszcze bułkę. Zamiast słoniny lub boczku imo lepsze jest podgardle - ma taką kleistość w sobie. Ale jak przedmówcy napisali najważniejsza jest konsystencja Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Kąklu 19.10.09, 16:09 dujonc, w rzadkości smarowitość. Tymi słowy kłaniam się dziękujonc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x kąsystęcją mósi pszypominać blyckake! IP: *.unitymediagroup.de 20.10.09, 07:24 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga.julia1 Re: Dlacze IP: *.dialog.net.pl 20.10.09, 00:16 rzeczywiście może być tak, ze dajesz za dużo chudego mięsa - popełniłam dokładnie ten sam błąd przy moim pierwszym pasztecie. Chciałam, żeby był naprawdę ekstra i kupiłam wyłącznie chude, chudziusieńkie mięso. Smak był ok, ale suchy był jak stara kobyła. Teraz do pasztetu szczodrze dodaję boczek (nie za chudy) i koniecznie tłuste podgardle. Bułki moczę w wywarze, w którym gotowały się mięsa. dodaj coś tłustego i będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs przepis poszukac 20.10.09, 09:41 bo tak jak z ciastem na oko bym nie robila Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: przepis poszukac 20.10.09, 10:49 mhr-cs napisała: > bo tak jak z ciastem > na oko bym nie robila Droga Pani, dla mnie gotowanie jest rodzajem rozrywki (nie robię tego codziennie) i trochę sztuki, farmacja mnie nie pociąga. ;) P.S. Oczywiście, że za pierwszym razem robiłem prawie dokładnie według przepisu z Książki Kucharskiej, która tkwi w ikeowskim regale w kuchni. :) Odpowiedz Link Zgłoś