Dodaj do ulubionych

O babciach .... sentymentalnie...

IP: *.den.nilenet.net 19.01.04, 03:52
Czesto w wypowiedziach pojawiaja sie stwierdzenia: babcia tak robila,
najlepsze byle babcinego wyrobu, u babci to .....
No i wlasnie tez doswiadczylam dobrodziejstwa babci, ktora potrafila robic
rozne kulinarne cudenka i uczyla mnie pierwszych stopni kulinarnego
wtajemniczenia. Zaczynalo sie od ucierania kremu do tortu i "w nagrode" za
pomoc oblizywania walka i miski.
Proponuje zeby ten temat zadedykowac wszystkim babciom ktore uzywaly lyzki
jako magicznej rozdzki i z jej pomoca potrafily wyczarowac niepowtarzalne
smaki naszego dziecinstwa.
Obserwuj wątek
    • Gość: Pichciarz Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.proxy.aol.com 19.01.04, 04:48
      Nie wiem czy chodzi ci o konkrtne wspomnienia, ale podzielę się i tak czymś co
      pamiętam doskonale, choć ponad 50 lat już minęło.
      Jako dziecko przeszedłem operację wyrostka robaczkowego zrobioną w ostatniej
      chwili i gdy po czterech tygodniach w szpitalu wróciłem wreszcie do domu moja
      Babcia zrobiła mi rosół z domowym makaronem. Ale jaki! Do dziś pamiętam ten
      smak rosołku ugotowanego na normalnej kurze, która po gospodarswie chodziła i
      żywiła się naturalną, "zdrową" żywnością. No i ten makaron: jajeczny, ręcznie
      rozwałkowany, cieniutko pokrojony...
      Gdy przyjdzie czas naszego ponownego spotkania mam nadzieję, że powita mnie
      Babcia podobnie, jej rosołkiem i jej makaronem; będę wtedy pewny, że jestem w
      Raju...
      • Gość: alex Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.den.nilenet.net 19.01.04, 06:13
        Wlasnie o to mi chodzilo, ze babcie maja to do siebie ze potrafia do kazdej
        potrawy dodac najwazniejsze przyprawy: milosc, cierpliwosc, usmiech i wychodzi
        z tego potrawa-lek na dzieciece troski :-)
        Pozniej niestety dorastamy, zabiegani zyciem codziennym i "waznymi" sprawami.
        Czasem probujemy odtworzyc te dania, ale to nigdy nie to samo, bo nie da sie
        powrocic do czasow dziecinstwa.
        • Gość: Cynamoon Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.it-net.pl 19.01.04, 16:57
          Ja pamietam zupe grzybowa,najlepsza na swiecie, ktora babcia robila mi
          codziennie...(opisalam ja w watku o reaktywacj peczaku). Boze, babcia
          codziennie gotowala mi taka ekskluzywna zupe z kapeluszami prawdziwkow, bez
          slowa, bo wiedziala, ze strasznie uwielbiam...
          I pamietam jeszcze kruche ciastka z takich starozytnych, ogromnych foremek w
          ksztalcie kwiatka i rozowy budyn w szklanych salaterkach...
          Ale najwiekszym mistrzostwem byly babcine pieczone w piekarniku drozdzowe
          pierozki z kiszona kapusta i grzybami, nikt takich nie potrafi!
          Szkoda, ze juz od dawna nie mam babci...oczywiscie nie tylko z powodu tesknot
          kulinarnych...
      • Gość: krystyna_jl Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.17.185.81.internet9tcollecte.9massy1-1-ro-bas-2.9tel.net 20.01.04, 23:25
        Moja babcia tez gotowala najsmaczniejszy rosol i makaron, jaki kiedykolwiek
        jadlam. Mieszkala w Krakowie, na przedostatnim przystanku przed petla w
        Bronowicach ; kiedys tam byl spokoj, a teraz to miasto!. Kiedy przyjezdzalam
        do Babci (czesto), piekla dla mnie wspaniala szarlotke z jablkami. U Babci
        wszystko bylo smaczniejsze, niz w domu.
    • Gość: mon7 Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 17:38
      I ja o niej mysle czule, na mysl o jej pierogach robionych w oka mgnieniu ...
      ale najbardziej wspominam strudel, ja nic nie umiem w porownaniu z jej
      umiejetnosciami mimo, ze wyrastalam w tej magnicznej kuchni z zapachami. A sok
      malinowy, pachnacy zimowa pora i ciepla herbata, czy ktos jeszcze sam robi? do
      tego tort orzechowy..mniam , mniam
    • Gość: figa Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 17:43
      Moja babcia Kamila mieszkala 100 km od Warszawy , na Podlasiu
      Wakacje zawsze spedzalam u Niej -przynajmniej 1 miesiac
      Nauczyla mnie zbierac i marynowac grzyby
      Zima zjawiala sie u nas na tydzien-dwa
      taki obraz: w drzwiach stoi drobna kobietka z wielka brazowa
      waliza , a w niej:
      kruche ciasteczka krecone przez maszynke,karbowane
      w plociennym bialym woreczku ........to dla dzieci
      a dla doroslych kielbasy domowej roboty i bimber
      tez domowej roboty!!
      maka , jablka zimowe czerwone , sloiki marynowanych grzybow
      smalec , boczek itd..itd........
      ale najwszpanialszy smak to ogorki malosolne ....
      nikt nie umie takich zrobic , ja tez nie!
    • hania55 Re: O babciach .... sentymentalnie... 19.01.04, 17:51
      Moja babcia robiła i nadal robi (oby jak najdłużej!) najwspanialsze na świecie
      placki ziemniaczane, kopytka, zalewajkę, schabowe z kostką, mielone i ciasto
      drożdżowe. Jak na razie udaje mi się choć o milimetr zbliżyć do babciowego
      ideału w zakresie placków ziemniaczanych. Ale już wiem, że zrobienie takiego
      lekkiego jak obłoczek, słonecznie złocistego drożdżowego ciasta, pozostanie w
      sferze moich wielkich, niespełnionych marzeń. Jak babcia je wyczarowuje, tego,
      pomimo wielokrotnego asystowania przy wyrabianiu i pieczeniu, nie wiem.
    • Gość: Mimi Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.rasserver.net 20.01.04, 01:18
      Z kulinarnych rzeczy mojej babci nie pamiętam, chciaż do
      dzisiaj nie tknę lanych klusek na mleku, którymi
      karmiono mnie na wsi. Ale zawsze będą pamiętać wielką butlę,
      czarnych jagód, przesypywanych cukrem i smak soku z tych jagód.
      Stała zawsze na oknie, które przysłaniały pelargonie.
    • Gość: kaska Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 12:51
      Moja babcia mieszkala przy Starowislnej z krakowie a ja tam z nia. Gotowala
      genalnie. Po wonie komunisci zabrali dziadkowi sklepik (w w czasie wojny
      niemcy fabryczke), wiec babcia - mimo ze salonowa postac - zatrudnila sie do
      gotwania w rodzinie zydowskiej. Wiele z tego potem nam serwowala. Nikt nie
      gotowal tak jak ona.
      • Gość: kaska Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 12:53
        i jak wracalam z ferii dzwonilam tylko tak" Babciu, szykuj sernik!" I zawsze
        byl...........Do dzis wszyscy wspominaja jej nalesniki. Ponoc tajemnica tkwi w
        tym. ze odawala duuuzo jajek.
      • sabba nawiazuje do watku kaski 20.01.04, 13:33
        bo moja jedna babcia mieszkala tez w Krakowie ale przy Hali Targowej:)) Jako
        zona mysliwego wysmienicie przyrzadzala dziczyzne roznego rodzaju. Jako ze
        uzaznala roznych czasow w w wiekszosci glodu i biedy zawsze umiala ugotowac cos
        z niczego, nawet jak juz kupowanie jedzienia nie bylo "zdobywaniem". Robila np
        kompot z obierkow jablkowych, bardzo pyszny. Domowe piwo, ktore zawsze moglam
        pic:) Pierogi ruskie z delikatnym ciastem i farszem okraszone zlocista
        cebulka...mniam mniam. Pyszne tez byly jej torty, ktore niestety w rodzinie
        wspomina sie jako te najslodsze i najbardziej tluste bo z czytstego masla
        ucierane...! Ogolnie, jak sie nie wzielo dokladni u babci to oznaczalo to a) ze
        deliwkent ma chory zoladek b) babcia bedzie myslec ze jedzenie nie smakuje i jej
        bedzie przykro:)))
        Druga babcia mieszkala pod Krakowem; tez robila rosol ale ja tej zupy do dzis
        nie cierpie:))) I lanego ciasta tez nie...
        Ale te zimniaczki z sosem...ja nie wiem co ona tam dodawala...zawsze pyszny
        byl...albo z kwasnym mlekiem...albo chleb z truskawkami i z cukrem i ze
        smietana...no i swiezy chlebek... A na pytanie z czego ta zupa dzis na obiad
        odpowiadala: no jak to, to jest zupa z trupa..:)) I miala racje, bo kura byla
        niezywa:)
        • Gość: kaska Re: nawiazuje do watku kaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 13:38
          domowe piwo tez bylo. A kure babacia kupowala zywa i zabijala ja w lazience-)
          • sabba Re: nawiazuje do watku kaski 20.01.04, 13:52
            ostra babcia z ta kura, u nas tego motywu nie bylo:) byla za to historia ze
            sruba z miksera w torcie swiatecznym, w masie. Oj babcia byla bardzo
            zawstydzona, ze jak tak technika zawiodla:)))
    • saiss Re: O babciach .... sentymentalnie... 20.01.04, 14:36
      Moja Babcia robi wspanialy bialy barszcz.niestety mieszka daleko i rzadko Ja
      odwiedzam...
      a w Łodzi mieszka moja Ciociobabcia (ciotka mojego ojca) i Ona tez ma talent
      kuylinarny.Poniewaz jest "stacjonarnie" czesciej raczy nas tortem, babeczkami,
      plackami, wspanialym miesiwem no i wogole :)
      Niestety nie dane mi bylo poznac mojej drugiej Babci, Mamy mojej MAmy.ale z
      opowiadan rpodziny wiem, ze Ona tez swietnie gotowala-na dodatek miala ogromna
      fantazje i wszystko robila z wyobraznia.Naprawde zaluje, ze Jej nie pamietam,
      bo byla cudownym Czlowiekiem.

      ...pysznie jest miec Babcie...

      Pozdrawiam!
    • saiss Re: O babciach .... sentymentalnie... 20.01.04, 14:36
      Moja Babcia robi wspanialy bialy barszcz.niestety mieszka daleko i rzadko Ja
      odwiedzam...
      a w Łodzi mieszka moja Ciociobabcia (ciotka mojego ojca) i Ona tez ma talent
      kuylinarny.Poniewaz jest "stacjonarnie" czesciej raczy nas tortem, babeczkami,
      plackami, wspanialym miesiwem no i wogole :)
      Niestety nie dane mi bylo poznac mojej drugiej Babci, Mamy mojej MAmy.ale z
      opowiadan rpodziny wiem, ze Ona tez swietnie gotowala-na dodatek miala ogromna
      fantazje i wszystko robila z wyobraznia.Naprawde zaluje, ze Jej nie pamietam,
      bo byla cudownym Czlowiekiem.

      ...pysznie jest miec Babcie...

      Pozdrawiam!
    • Gość: kobita1 Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 14:43
      A czy moze byc - tez krakowskie - wpomnienie o babcinej kuchni mojego syna?

      Dziecina miala podowczas jakies 14 lat! Ferie wielkanocne. Moj syn, jako ze nie
      mial juz lekcji pojechal do niej. W Wielki Piatek babcia - doskonale gotuje! -
      zaserwowala mu takie oto sniadanko:
      - WYSMIENITY sledz w smietanie
      - doskonaly wiejski chlebek
      - piecdziesiatka bardzo przyzwoicie zmrozonej wodki!

      Syn moj byl w eufori!!!(co zwazywszy na menu jest poniekad zrozumiale...)Babcia
      pewna swego, na moje "dydaktyczne smrodki" stwierdzila, ze mlodzienca w jego
      wieku nalezy uczyc takze dobrych obyczajow w materii alkoholowej...i miala
      racje:)))
    • brunosch O babciach .... sentymentalnie... 20.01.04, 14:50
      Babcia pochodziła z Kujaw, gotowała więc potrawy tamejsze, które już nikomu tak
      nie wychodzą jak jej.
      Teraz, jak wspominam jej kuchnię, to najbardziej dziwi mnie, że pod
      pojęciem "dania prostego" figurowały:
      kluski kładzione z tartych ziemniaków + duszone żeberka + zasmażana kiszona
      kapusta. Czyli to, co dla mnie jest przykładem pracochłonności.
      A oprócz tego tak zrobic duszony karczek jak babcia, to już nawet ja nie
      potrafię. :/
      Nie była wyznawczynią kuchni ciężkiej, tłustej i mącznej, ale wszystko musiało
      być prawdziwe i dobrej jakości. Stąd zupa pomidorowa z duszonych i
      przecieranych pomidorów, barszcz gotowywany na rosole i burakach,
      bez "ułatwiaczy" konserw, przecierów, koncentratów.
    • Gość: mała Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.04, 15:09
      Moja Babcia pochodzi z kresów wschodnich. Gotowała jak wszystkie babcie
      najlepiej na świecie, a ja uwielbiałam tzw. cepeliny (Babcia nazywała
      je "katiele"). Są to takie duże podłuzne pyzy nadziewane mięsem z majerankiem,
      obsmażane a potem duszone. Pycha.
      • Gość: pn Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 21:55
        podaj przepis co? plen@wp.pl ,thx
    • Gość: nancy Re: Wątek bardzo na czasie! Jutro Dzień Babci n/t IP: 193.111.166.* 20.01.04, 15:26
      • Gość: u Re: Wątek bardzo na czasie! Jutro Dzień Babci n/t IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 20:16
        Jeszcze wiecej wspomnien, bo ja nie pamietam.........
        • Gość: krystyna_jl Re: Wątek bardzo na czasie! Jutro Dzień Babci n/t IP: *.17.185.81.internet9tcollecte.9massy1-1-ro-bas-2.9tel.net 20.01.04, 23:32
          Jestem Babcia od 3 lat, moja wnuczka mieszka w Paryzu, a ja czytajac Was i pod
          naplywem wspomnien, zaczynam watpic, czy kiedys ta Mala bedzie tez tak ladnie
          o mnie mowic...dlaczego? ...poniewaz nie umywam sie do zadnej z naszych Babc!
          • Gość: g Re: Wątek bardzo na czasie! Jutro Dzień Babci n/t IP: *.elb.vectranet.pl / 81.15.226.* 22.01.04, 01:32
            Droga Krystyno Il. nie martw sie proszę, bo Babcie to tak na prawdę atmosfera,
            ogrom bezinteresownej miłości i masa ciepła. moja mama tez się tak martwiła,
            ale ta magia działa. Zuzia, córka mojego brata już ma listę potraw, których
            nikt tak nie robi jak Babcia. to odpowiedzialna praca, budowanie wspomnień, ale
            jak jest miłość i ciepło - zawsze są dobre.
    • Gość: alex Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.den.nilenet.net 21.01.04, 02:05
      Moja potrafila w kuchni czynic cuda.
      Najbardziej pamietam:
      smarzone drozdzowe pierogi z kapusta i grzybami (nigdy z mama nie udalo nam
      sie znalezc przepisu)
      tort orzechowy z mielonymi orzechami laskowymi zamiast maki
      kaczka pieczona (nadziewana watrobka, bulka i zielona pietruszka) z jablkami
      a swoja droga to zjadla bym taka dobra renete (mamusia twierdzi ze nikt ich
      juz nie sprzedaje)
    • Gość: g Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.elb.vectranet.pl / 81.15.226.* 22.01.04, 01:24
      obie moje Babcie już nie żyją. obie miały na imię Maria, i takie ja mam trzecie
      imię i z pewnością nazwę tak córkę, jeśli będę miała.
      Jedna z nich robiła najlepsze, serio NAJLEPSZE pierogi z kapustą i grzybami,
      jakie można sobie wyobrazić. Jej galareta z nóżek to smak, którego wciąż
      szukam, ale jeszcze nie znalazłam, no i kurczak w warzywach! choć i moja Mama
      świetnie gotuje, i ja podobno też, nie udało nam się jeszcze dojść do TEGO
      smaku.
      Druga moja Babcia robiła fantastyczne gołąbki, zawsze jak miałam do Niej
      przyjechać. no i jagodzianki... bardzo tęsknie za Babciami i Dziadkami, którcyh
      już nie mam. a wspomnienia o Nich w dużej mierze są kulinarne. i jeszcze
      dzieciństwo i zacierki, czy nawet zwykła bułka zalana mlekiem i posypana
      cukrem, jak Babcia przyrządzała, to wszystko było cudowne.
    • Gość: kiwi1 Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: *.sip.mia.bellsouth.net 22.01.04, 19:06
      Co roku zawsze w okresie karnawalu Babcia Jasia piekla paczki. Nie byly to
      zwykle zakalcowate kluchy ale sliczne okragle paczki z jasna obwodka o
      idealnych ksztaltach i wspanialym smaku. Proces ich przygotowywania byl rownie
      wazny, prawie magiczny. Gdy ciasto roslo nie wolno bylo otwierac drzwi i okien
      ani za glosno mowic. Wsrod gory poczkow znajdowal sie jeden specjaly z
      landrynka w srodku. Ten kto go znalazl mial gwarantowane szczescie w nowym
      roku. Tak sie skladalo ze, zawsze to ja najstarsza wnuczka mialam to szczescie
      go znalezc oczywiscie za pomoca babci. A moze tych poczkow z landrynkami bylo
      wiecej? Nie chce znac prawdy. W mojej pamieci na zawsze pozostana slowa
      babci " To dla ciebie bo jestes moja najstarsza wnuczka Iwuska'
    • jola_iza Re: O babciach .... sentymentalnie... 23.01.04, 00:10
      kuchnia mojej babci też była wyjątkowa teraz już wiem dlaczego, wszystko było
      naturalne i inne :sólkamienna, woda ze studni, makaron na naturalnych jajkach
      gotowane na kuchni węglowej... a dzisiaj? dzisiaj Ja jestem babcią/wnuczki mają
      4i5 "roków"/ razem robimy makaron kupujemy mleko od krowy lepimy pierogi- one
      takie czarne od łapek kluchy, sadzimy w doniczkach cebulkęi pietruszkę robimy
      desery o jakich świat nie słyszał a moje córy zastanawi Aukcje Film
      Książki Muzyka + więcej serwisów + Ogłoszenia Gazeta Wyborcza



      poczta czat usenet randki katalog


      Forum Prywatne Fora regionalne Moje forum Wyszukiwarka Wyloguj się


      Gazeta.pl > Forum > Kuchnia Czwartek, 22 stycznia 2004




      Kuchnia


      Autor: jola_iza@NOSPAM.gazeta.pl
      Temat:



      Treść:

      kuchnia mojej babci też była wyjątkowa teraz już wiem dlaczego, wszystko było
      naturalne i inne :sólkamienna, woda ze studni, makaron na naturalnych jajkach
      gotowane na kuchni węglowej... a dzisiaj? dzisiaj Ja jestem babcią/wnuczki mają
      4i5 "roków"/ razem robimy makaron kupujemy mleko od krowy lepimy pierogi- one
      takie czarne od łapek kluchy, sadzimy w doniczkach cebulkęi pietruszkę robimy
      desery o jakich świat nie słyszał a moje córy zastanawiają się czy ja jestem
      lepsza czy ich babcia ?!A kto jadł placek z buraków cukrowych?? bo ja tak u
      BABCI!!

      Odpowiadasz na :

      Gość portalu: alex napisał(a):

      > Czesto w wypowiedziach pojawiaja sie stwierdzenia: babcia tak robila,
      > najlepsze byle babcinego wyrobu, u babci to .....
      > No i wlasnie tez doswiadczylam dobrodziejstwa babci, ktora potrafila robic
      > rozne kulinarne cudenka i uczyla mnie pierwszych stopni kulinarnego
      > wtajemniczenia. Zaczynalo sie od ucierania kremu do tortu i "w nagrode" za
      > pomoc oblizywania walka i miski.
      > Proponuje zeby ten temat zadedykowac wszystkim babciom ktore uzywaly lyzki
      > jako magicznej rozdzki i z jej pomoca potrafily wyczarowac niepowtarzalne
      > smaki naszego dziecinstwa.






      --------------------------------------------------------------------------------

      Poleć ten adres swoim znajomym | Ustaw ten serwis jako Stronę Startową |
      Dodaj tę stronę do Ulubionych | Napisz do nas, jeśli na tej stronie są błędy

      --------------------------------------------------------------------------------

      Gazeta.pl: Wiadomości • Gospodarka • Sport • Praca • Dom • Auto • Film •
      Kobieta • Twoje miasto • Ogłoszenia
      Czat • Forum • Katalog • Poczta • Randki • Usenet +wszystkie serwisy


      --------------------------------------------------------------------------------
      Copyright © Agora SA • O nas • Informacje prasowe • Reklama u nas •
      Ogłoszenia • Ochrona prywatności • Kontakt • Mapa serwisu


      ają się czy ja jestem lepsza czy ich babcia ?!A kto jadł placek z buraków
      cukrowych?? bo ja tak u BABCI!!
      • Gość: grażka Re: O babciach .... sentymentalnie... IP: 195.117.25.* 23.01.04, 13:01
        jola_iza wyobraź sobie, że ja także jadłam u babci placek z buraków cukrowych
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka