brunosch 21.01.04, 10:48 śledzie. Matyjasy. Dawno nie widziałem w sklepie "w stanie surowym", nie tkniętych wynalazczością przemysłu spożywczego. W domu zakorzeniłem je i naoliwiłem. Teraz (10.45) myślę tylko o wyżerce. Jeszcze parę godzin i... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Aga* Re: a ja mam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 10:59 W takich prawdziwych sklepach rybnych (koło mnie jest taki z poprzedniej jeszcze epoki, ale bardzo sympatyczny) można dostać śledzie solone z tzw. beczki. Występują w dwóch odmianach: zwykłe solone i korzenne (takie mocno przyprawione w kolorze buraczkowym). Z uwagi jednak na cenę ledwie tylko mniejszą od matijasów i ogrom pracy związany z takimi śledziami zawsze jednak wybieram matijasy :) Smak prawdziwego solonego śledzia jest jednak inny, znaczy się lepszy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: a ja mam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 14:25 ja mam niemal pod domem super rybny sklep (na placu na stawach w krakowie), ale niestety nie znosze sledzi;-) Odpowiedz Link Zgłoś
baky Bruno, litości!!! 21.01.04, 11:11 brunosch napisał: > śledzie. > Matyjasy. Dawno nie widziałem w sklepie "w stanie surowym", nie tkniętych > wynalazczością przemysłu spożywczego. W domu zakorzeniłem je i naoliwiłem. > Teraz (10.45) myślę tylko o wyżerce. Jeszcze parę godzin i... Nie jadłem jeszcze śniadanka! Chdzi mi po podniebieniu śledzik w śmietance, z cebulką... z ziemniaczkami... Dość, qrka! Do obiadu nie włażę na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: Bruno, litości!!! 21.01.04, 11:14 Ja też na czczo. Nic dziwnego, że "mi śledzie chodzą po głowie". Boszszsz, gorące ziemniaki z masłem. Odpowiedz Link Zgłoś
baky Re: Bruno, litości!!! 21.01.04, 11:21 brunosch napisał: > Ja też na czczo. Nic dziwnego, że "mi śledzie chodzą po głowie". > Boszszsz, gorące ziemniaki z masłem. Ktoś Tuwima przytoczył w necie. Choć to nie jadalne, to też apetyczne :O)) "...zupka z muszek na wieczornej rosie, Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie, Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku, A na deser - tort z wietrzyka w księżycowym blasku". Odpowiedz Link Zgłoś
brookie A ja tez mam sledzie w oliwie z cebulka 21.01.04, 12:41 i wlasnie spalaszowalam kilka platow. Uwielbiam sledzie podane z chlebem lub ziemniakami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: giezik Re: Bruno, litości!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.04, 12:44 to ja sie podrocze, wlasnie zamierzam wyjac z lodówki domowej roboty pasztet. Pokroic w grube plastry, podsmazyc na patelni. Do tego dolozyc troche borówek i rozkoszować się smakiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch już nie o śledziach 21.01.04, 12:53 W lodówce straszy pojemnik z czymś, na co nie mam pomysłu. Upiekłem kiedyś szynkę wieprzową, ale cóś było nie tak, wyszła sucha i łykowata (mięso pewnie było zbyt szlachetne, czyli bez tłuszczu), mimo podlewania a to wodą, a to piwem nic nie zmiękło. Mysza przekręciła to przez maszynkę, z czosnkiem, oliwą, cebulą z przyprawami - tak jak na pierogi i dalej jest takie-jakieś mułowate. Próby rozsmarowania na pieczywie były, podania z majonezem też. Na farsz do czegokolwiek się nie nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
brookie Re: już nie o śledziach 21.01.04, 12:58 Faktycznie szynka musiala byc zbyt chuda i wszystkie soki sie wypiekly. Na ogol nie pieke szynki tylko schab i ten przed pieczeniem obkladam plastrami sloniny. Wtedy nie jest taki suchy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wini3 Re: już nie o śledziach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 19:44 Wsadź w gołąbki - mogą wyjść zupełnie dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
baky Qrka wodna!!! 21.01.04, 12:56 Gość portalu: giezik napisał(a): > to ja sie podrocze, wlasnie zamierzam wyjac z lodówki domowej roboty pasztet. > Pokroic w grube plastry, podsmazyc na patelni. Do tego dolozyc troche borówek i > > rozkoszować się smakiem Ja Wam dam!!! Niechno tylko wrócę z Pomorza z wędzoną troćką!!! Będę nią "szczuć" od samego rańca - już niedługo, w poniedziałek! Popamiętacie!!! PS. Oczywiście jeśli szczęście dopisze. W planie jest dodanie wędzonej trotki (trochę) do... zupki rybnej "po giezikowemu" - czuję, że to będzie TO :o)) Odpowiedz Link Zgłoś
brookie Re: Qrka wodna!!! 21.01.04, 13:06 U mnie dostepne sa tylko wedzony losos lub markela, ktora pyszna jest ale strasznie tlusta. Kiedys kupilam taka makrelke i spragniona zaczelam wcinac, niestety po konsumpcji zaczelo mnie mdlic. To samo po golonce ktora uwielbiam, ale niestety zoladek ma problemy ze strawieniem tych tysiecy kalorii. Odpowiedz Link Zgłoś
baky A ja jestem załamany 21.01.04, 14:20 Poszedłem na stołówkę... Nic jadalnego (nie dobre - sprawdziłem wcześniej) poza barszczem ukraińskim. Ale ile można? Niech sobie wsadzą w buty! Skoczył bym do knajpki, ale czasu mało. Głodno i do domu daleko (jeszcze ze 3 dodzinki). Dramat!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: a ja mam 21.01.04, 21:31 Bruno, nawet mnie nie denerwuj. Ja mam prawie pustą lodówkę i z utęsknieniem czekam na sobotę, kiedy zrobię WIELKIE ZAKUPY :-) PS. Napisz tylko - dobre te śledzie? (po co pytam, przecież wiadomo, że pyszne!! ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch oj, tak 22.01.04, 09:20 były już dobre gdy je kupowałem, może trochę "surowe". Ale jak postały dobę z olejem i korzeniami, to MASEŁKO!!! Nie miałem nerwów czekać na pyry. Wystarczył chrupiący chleb z masłem. Odpowiedz Link Zgłoś
raknowy Re: a ja mam / Prosba o przepis ??? 19.03.04, 12:55 brunosch napisał: > śledzie. > Matyjasy. "w stanie surowym", nie tkniętych > w domu zakorzeniłem je i naoliwiłem. Prośba o przepis bo ja także kupiłem takie matyjsy i nie wiem jak je <zakorzenić> Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch ukorzenianie 19.03.04, 13:01 Cały sekret w zielu angielskim, tylko nie miel za drobno, bo będzie trzeszczał w zębach! Najlepiej bardzo grubo potłuc, żeby potem można było wyjmować widelcem :) Czyli: 1. cebula w plastrach 2. olej 3. ziele 4. śledź wszystko w słoiku układasz warstwami, przesypując zielskiem i polewając olejem. Czekasz do następnego dnia i już jesz... Odpowiedz Link Zgłoś
dethy Re: ukorzenianie 22.03.04, 11:23 Brunosch,a jadles matjasy w sosie pomidorowym pod pierzynka ze smazonej cebuli? Hmm,to dopiero miodzio ! Czytam tu od rana o sledziach i tez mi sie zachcialo...Ale niedlugo jade do sklepu i sobie kupie :P Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch śledzie cd 22.03.04, 11:29 Zamiast zadawać pytania retoryczne, lepiej podałabyś przepis ;) jadłem całkiem doooobre śledzie, a proste że hej: Matyjasy zalane sosem ze śmietany + majonez + dużo czosnku + pieprz. To wszystko, a jakie ciekawe - przywykliśmy traktowac śledzia solonego cebulą, a tu sirprajz - czosnek. Jedyny feler, że później oddechem można zabijać. Odpowiedz Link Zgłoś
dethy Re: śledzie cd 22.03.04, 11:44 brunosch napisał: > Zamiast zadawać pytania retoryczne, lepiej podałabyś przepis ;) Ano pytam,bo nie pamietam czyj to przepis.Oczywiscie wziety z tego forum. Juz sie poprawiam:) Matjasy(ile kto lubi i ma) cebula duzy koncentrat pomidorowy(najlepiej Pudliszki) ocet 6% woda ziele ang. tymianek,oregano,sol,pieprz oliwa Z wody i octu w proporcji 1:1 zrobic zalewe.Nie pisze ile wody i octu,bo ma byc tego tyle,zeby po zmieszaniu przykrylo szczelnie matjasy.Do tej zalewy wrzucic kilka ziarenek ziela ang.Matjasy ulozyc w misce i zalac zalewa na jakies 2 godz.Matjasy musza skruszec,ale czasem 2 godz.to za duzo i trzeba dogladac tych sledzi,co by nie przedobrzyc z tym kruszeniem.Kiedys o nich zapomnialam i skruszaly na amen :( Dobra,jak juz mamy odpowiednio skruszale sledzie to odcedzamy je na sicie i przygotowujemy sosik pomidorowy. Na patelni ,na oliwie podsmazamy cebule pokrojona w kosteczke.Najlepiej ze 2 cebule,zeby sosu bylo duzo.Cebulka ma byc zeszklona.Jak juz jest,to wrzucamy do niej przecier pomidorowy i energicznie mieszamy.Doprawiamy sola,pieprzem ,tymiankiem i oregano.Probujemy czy czasem nie trzeba dodac wiecej przecieru lub przypraw.Mozna podlac troche woda.Gdy sosik juz jest gotowy to przekladamy go warstwowo z matjasam (matjasy,sosik,m...) . Przepraszam,ze nie pisze ilosci,ale nie znam dokladnego przepisu.Orginal gdzies pewnie jest w archiwum gazety.Ja swoj przepis jak zawsze zmodyfikowalam :) Odpowiedz Link Zgłoś
baky Re: a ja mam / Prosba o przepis ??? 19.03.04, 15:14 Wyczytałem kiedyś (Tutaj? Nie pamiętam) przepis, a właściwie kompozycję do śledzia. Sprawdziłem. Cacy! Sledzie traktujesz majerankiem, czosnkiem i olejem. Ziele także. Układasz warstwowo, jak pisał Bruno. To wszystko. Są doskonałe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alex Re: a ja mam IP: *.kalisz.mm.pl 19.03.04, 14:57 przepraszam , ze nie o sledziach - nie lubie . Odpowiedz , prosze , krotko , co z tymi samobojcami ? Gdzies to juz wyjasniales . Podobalo mi sie , ale niestety , znow zapomnialam . Czy to Dostojewski ? Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: a ja mam 22.03.04, 10:53 Nie. To nasz wspaniały, rodzimy Bolesław Prus. Odpowiedz Link Zgłoś
funana Re: a ja mam 19.03.04, 15:28 Hm..a ja nabyłam wczoraj świeże śledzie.Czekają w lodówie na usmażenie i wsadzenie do marynaty.A barek odpuściałam sobie.Nie mam ochoty na copiątkowy standard - filet morszcz.panier. i sur. (morszczpanier z mikrofali). Standard w pozostałe dni żurbuł. żdu śledzia..... Odpowiedz Link Zgłoś