Dodaj do ulubionych

orzechówka - docieranie:)

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.12.09, 20:01
najpierw było tak
zielone orzechy zalane spirytusem, stało, stało i zostało zlane do butelek,
później orzechy zostały zalane syropem cukier+woda, no i teraz przyszła pora
na finał,czyli połączenie tych dwóch płynów.
sakramencko mocne!
czy rozcieńczać, jeśli tak to czym?wodą, wódą?
czy zostawić tak jak jest i traktować jako lekarstwo i pić naparstkiem?
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: orzechówka - docieranie:) 19.12.09, 23:51
      moj ojciec robi inaczej - nie zalewa orzechow woda z cukrem, tylko dodaje syropu typu przepalanka do nasyconego orzechami spirytusu,mocne ale pije na kieliszki nie naparstki.
    • qubraq Re: orzechówka - docieranie:) 20.12.09, 17:10
      Ale to nie finał... finał będzie jak doprawisz toto esencjami
      waniliową, cynamonową i goździkową plus ociupinka ruty i piołunu;
      prekonaj sie sama :-)

      > czy rozcieńczać, jeśli tak to czym?wodą, wódą?

      nie ma znaczenia bo i tak zmierza sie do określonej alkoholomierzem
      mocy...

      > czy zostawić tak jak jest i traktować jako lekarstwo i pić
      > naparstkiem?

      tak tez przecież mozna; ja jednak orzechówkę wolę ok. 40% pitą z
      kieliszka :-)
      • Gość: kasia Re: orzechówka - docieranie:) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.12.09, 22:46
        brzmi nieźle:)
        a te esencje to takie jak do ciasta?czy trzeba samemu jakoś je spreparować?
        piołun, ruta - to chyba w sklepie zielarskim?

        poproszę o jakieś szczegóły:)

        miała być nalewka dla gości po świątecznym obżarstwie,ale raczej jej nie
        dostaną, bo trzeba z nią jeszcze powalczyć, a walka zapowiada się
        przednia...jako,ze nie mam alkoholomierza wszystko jest testowane
        organoleptycznie, co i tak się nie sprawdza, bo po trzecim "kieliszeczku" nie
        jestem w stanie ocenić ani smaku ani mocy:)
        • qubraq Re: orzechówka - docieranie:) 21.12.09, 17:30
          Kasiu, esencje muszą byc na spirytusie; ja robiłem zawsze swoje wg
          starego przepisu XIX wiecznego Maryji Gruszeckiej; esencja sama musi
          postac z pół roku zeby sie dobrze "ukorzeniła"... a sklepowych nie
          probowalem ale skoro są do ciast czyli do uzytku wewnętrznego to
          chyba mozna zaryzykować :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka