Dodaj do ulubionych

Zjadacie artykuły przeterminowane?

27.08.10, 18:50
Tak, nawiązując do wątku z piwniczną puszką pomidorów...

Zawodowo zajmuję się żywnością i z moich obserwacji wynika, że 90% artykułów
po dacie jest ciągle pełnowartościowa. Nie mówię tu o przekroczeniu daty o dni
czy tygodnie ale nawet miesiące lub lata.
Ostatnio robiłam domowy remanent w lodówce, szafkach i okazuje się, że mam tam
cała masę przeterminów, które są zupełnie OK.
Artykuły suche: kasze, makarony, sól/cukier, mąka są zupełnie zjadliwe. Puszki
takowoż. Mam w domu masę słodyczy po terminie - smakują i wygladają zupełnie
normalnie. Regułą jest, że nieotwierana śmietana jest jak nówka sztuka nawet
tydzień po terminie. Dobrze przechowywana kawa czy herbata jest także niczego
sobie (właśnie popijam taką zieloną z 2007 - bardzo dobra, dostałam w
prezencie cały karton, 36 szt ;D).

Pewnie zaraz ktoś podniesie krzyk, że te rzeczy nadają się do jedzenia bo
świecą od konserwantów ale to nieprawda. Większośc tych produktów jest
pasteryzowana, termizowana lub po prostu suszona. W dobrych warunkach trzyma
się długo.

Tak piszę o tym bo z racji wykonywanego zajęcia widzę jak wiele zupełnie
dobrej żywności jest marnowanej, wyrzucanej. Statystyki europejskie podają, że
jest to nawet ponad 30% wytworzonej żywności. Mnie to przeraża. Gdy widzę np.
50 kg zupełnie dobrych, pachnących szynek wyrzucanych do utylizacji mam przed
oczami tych parę świniaków, które zostały zabite tak właściwie po nic bo ich
mięso jest w końcu wyrzucane (nawet do schroniska dla psów nie można legalnie
oddać takich rzeczy, wiecie?). Obserwuję też, że producenci żywności z roku na
rok skracają dopuszczalne daty ważności by wymusić rotację towarów w sklepach.
Obserwowane przeze mnie popularne ciastka jeszcze niedawno miały termin
ważności 9 m-cy od daty produkcji, teraz jest to 6 a skład się nie zmienił.
Regułą zaczyna być drukowanie dat ważności na produktach, które do tej pory
uważane były za nieterminujące się (sól, cukier), co najwyżej się zbrylały po
jakimś czasie ale pozostawały pełnowartościowe. Parę dni temu widziałam sól z
6 miesięcznym terminem przydatności, normalnie szok bo po co to???. Ano po to,
by przeterminowany artykuł sklep zwrócił przedstawicielowi handlowemu, u
producenta towar jest przepakowywany (lub data jest przebijana) i znów wraca
do sklepów (zakupiony ponownie bo przecież nie za darmo). I tak się to kręci...
Bezsens i marnotrawstwo na potęgę...
Obserwuj wątek
    • hertaba83 Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 27.08.10, 19:04
      nie zjem przeterminowanych:
      jajek
      mięsa
      wędlin

      reszta po obserwacji i zastanowieniu, albo jest konsumowana, albo
      wyrzucana. produkty z krótką datą ważności, jajczęściej jak sie
      przeterminują to wyrzucam, choc nie zawsze, zależy do czego je
      zużyjhę i jak długo sa po terminie.
      pozdrawiam

      • beata.1968 Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 27.08.10, 19:16
        czasem mi się zdarza ,ale nie więcej niż 1-2 dni.lub kupuję przecenione artykuły
        których data ważności się kończy.oczywiście oglądam je dokładnie bo nie mam
        ochoty się zatruć.
        • billy.the.kid Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 27.08.10, 20:00
          świnek jak swinek zmarnownych szkoda- ale ile drogocennej wody z sola w tych
          sznkach sie marnuje.
    • gazeta_mi_placi Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 27.08.10, 21:51
      Jogurty przeterminowane do 3 dni zjadam.
      Śmietanę przeterminowaną daję do zupy (zdarzyło mi się wielokrotnie).
      Nic się nie dzieje,zupa pyszna,nikt się nie struł.
      • linn_linn Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 27.08.10, 22:41
        Jogurty zjadasz, ale po co? Jogurt od momentu produkcji odziennie traci pewna
        ilosc kultur i powoli przestaje byc jogurtem.
        • Gość: agniesia Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? IP: *.adsl.alicedsl.de 28.08.10, 09:04
          a to lepiej wyrzucic??
          ja nie mam czasu na codzienne zakupy, jak kupie wiecej jogurtow a okaze sie ze
          nikt nie mial na nie ochoty to zaraz na drugi dzien po dacie - NAJLEPIEJ spozyc
          do - mam wyzucic??
          ostatnio widzialam w sklepie jogurt z 3miesiecznym terminem wyznosci - to lepiej
          taki kupic zeby sie tak szybko nie zepsul??
          • linn_linn Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 28.08.10, 09:27
            Nie wyrzucic, ale nie dopuszczac do takiego stanu rzeczy.
        • coralin Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 29.08.10, 13:33
          Ale to dotyczy jogurtów prawdziwych, a to co w Polsce powszechnie spożywane to
          wyroby jogurtopodobne. Jadam kefiry regionalnego producenta i rzeczywiście one
          żyją i z czasem tracą na swojej kwasowości, cierpkości, za którą je lubię. Nie
          wiem jaki jest termin spożycia od wyprodukowania, chyba max. tydzień.
          Jogurty kupuje tylko do tzatziki i obecność kultur jest dla mnie bez znaczenia.
      • owsiankawa Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 27.08.10, 22:48
        W lodówce to właściwie nic mi się nie przeterminowało w tym mieszkaniu kiedy mieszkam sama. Bo po prostu wiem co kupuję, wiem, że ja to muszę zjeść i kontroluję to dzięki tabelce na lodówce, gdzie piszę sobie co mam i kiedy mija Data W. Gorzej jest w domu rodzinnym, bo przy większej liczbie osób odpowiedzialność się rozmywa, dochodzi też do nieporozumień, co jest czyje. Ale tak jak wszyscy powyżej - jeśli nie widać oznak psucia to nie wyrzuciłabym. I dziękuję Wam za to, bo spotykam się z takim bezmyślnym wyrzucaniem i marnowaniem żywności.
        Jeśli chodzi o artykuły w szafkach kuchennych to staram się mieć w miarę rotację zapasów, ale nie przejmuję się zbytnio przeterminowanymi budyniami czy ryżem.
        • Gość: Inka Tabelka na lodówce? IP: *.icpnet.pl 28.08.10, 18:49
          owsiankawa napisała:

          Bo po prostu wiem co kupuję, wiem, że ja to muszę zjeść i kontrolu
          > ję to dzięki tabelce na lodówce, gdzie piszę sobie co mam i kiedy mija Data W.

          Prowadzisz tabelkę daty ważności?
          Pierwszy raz o czymś takim słyszę...
          W sumie praktyczne... ;)
    • marciasek Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 27.08.10, 22:52
      Najbardziej rozbawiła mnie ta sól - przesiedziała sobie spokojnie pod ziemią tysiące lat, ale po wsypaniu do opakowania można ja spożywać tylko przez 6 miesięcy. A potem co ma się z nią niby stać? Spleśnieje? Zgnije? :)))

      We wszystkim potrzebny jest zdrowy rozsądek. Przeterminowane produkty niekoniecznie muszą być zepsute, zaś nieprzeterminowane, przetrzymywane w nieodpowiednich warunkach - owszem, mogą. Zmierzam do tego, że sama data na opakowaniu nie determinuje jeszcze przydatności produktu do spożycia, trzeba patrzeć co się je. A ponadto większość produktów nie ma oznaczonej na sztywno daty przydatności do spożycia, tylko "najlepiej spożyć przed..." - czyli "po" też mozna, tylko, w domyśle, może (nie musi) smakować gorzej.
    • Gość: alpepe Re: ostatnio piłem wódkę, którą zakopaliśmy IP: *.pools.arcor-ip.net 28.08.10, 08:29
      A to dziwne, bo moi rodzice trzymali spirytus z pewexu, wiadomo, waluta wymienna
      za komuny. Spiryt fabrycznie zamknięty z 86 r. niestety stracił już w 1998 moc.
      • Gość: agniesia Re: ostatnio piłem wódkę, którą zakopaliśmy IP: *.adsl.alicedsl.de 28.08.10, 09:08
        babcia meza 2lata temu znalazla jakas wodke cytrynowa z 1995r, nie otwierana
        wczesniej. wyciagnela ja na jakiejs imprezie ale mimo duzej ilosci osob chetnych
        nawet do sprobowania nie bylo:)
    • rudyocicat Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 28.08.10, 08:43
      w makro jest specjalna półka na przeterminowane lub zbliżające się z terminem
      przydatności do spożycia produkty, i są przecenione te produkty o 50% lub
      więcej... tak kupujemy drogie sery, zamiast małą kostkę za 30 zł to np za 10 zł
      się raz udało... a dla parmezanu dobrej jakości to chyba nie ma znaczenia???
      taką przynajmniej mam nadzieję...

      nie wydaje mi się zresztą, że coś co ma długi termin, nagle po przekroczeniu
      tego terminu o 2 dni zmienia smak...
      • wypasiona_foczka Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 28.08.10, 11:36
        rudyocicat napisała:

        > w makro jest specjalna półka na przeterminowane lub zbliżające się z terminem
        > przydatności do spożycia produkty,

        Pozwolę sobie częściowo nie uwierzyć :D
        W Polsce nie ma możliwości by jakikolwiek sklep świadomie sprzedawał
        przeterminy. Każdy Sanepid zamyka taki przybytek w 10 min. więc nie uwierzę, że
        w Makro jest półka z przeterminami. Oczywiście normalną praktyką jest sprzedaż
        art. z datą upływającą lada moment - często są dodatkowo przeceniane bo później
        już tylko utylizacja. Przeterminów sprzedawać NIE WOLNO. Nie wolno też dawać ich
        za darmo czy przekazywać różnym instytucjom, którym czasem by się przydały
        (wspomniane wyżej schronisko dla zwierząt).
        Jeśli mimo wszystko półkę z przeterminami widziałaś i jest to tam normalna
        praktyka to ktoś powinien powiadomić Sanepid bo to nielegalne.
        • sisi40 Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 28.08.10, 14:41
          Wierzyc nie musisz.Nie wiem jak jest w Makro,ale wiem,jak jest w
          niektorych sklepach w DE i tym bardziej bawia mnie peany na czesc
          porzadku i przestrzegania przepisow w tymze kraju;).Czesto widzialam
          przeterminowane produkty w sklepach(glownie Edeka w niewielkich
          miejscowosciach),nie tylko na specjalnych polkach
          z "Sonderpreis",czasami nawet nabylam je droga kupna,bo bylam
          pewna,ze gdzie jak gdzie,ale tu nie musze sprawdzac terminu
          przydatnosci.Byly to najczesciej jogurty i serki,a wedlina pakowana
          prozniowo dwa,trzy dni po terminie lezala sobie na polkach i kusila
          tym,mozna bylo zaplacic za nia 50%normalnej ceny.Fajnie nie;/?
        • rudyocicat Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 28.08.10, 15:03
          pewnie masz rację i były to zbliżające się do terminu:) kupiłam ser z datą dzień
          przed, jakoś założyłam że za tydzień nadal by tam leżał, błąd, zgadzam się z
          Tobą więc w całej rozciągłości:)
        • znana.jako.ggigus nie chodzi o sprzedaz art. przeterminowanych 29.08.10, 12:38
          nie doczytalas, ale takich art., ktorych czas przydatnosci do spozycia WKROTCE
          sie konczy.
          Spora roznica i jest od dawna praktykowany jako pomysl w Pl, De i wielu innych
          krajach.
          • sisi40 Re: nie chodzi o sprzedaz art. przeterminowanych 29.08.10, 15:46
            To "nie doczytalas" to do mnie bylo?Jesli tak,to doczytalam i wiem o
            co chodzi autorce postu i co ja chcialam napisac(wiedzialam
            rowniez,ze obroncy sie wkrotce odezwa;/).Widzialam przeterminowane
            produkty w niemieckich sklepach nie tylko na
            polce "sonderpreis".Byly przeterminownane,ich termin przydatnosci do
            spozycia minal.Trzeba to duzymi literami napisac?
            • sisi40 Re: nie chodzi o sprzedaz art. przeterminowanych 29.08.10, 15:51
              I nie chodzi mi o to,czy nadaja sie do jedzenia,czy nie,bo wiem,ze
              jogurty sa ok,wedlina krojona juz nie bardzo,ale o to,ze nie powinny
              znajdowac sie w sklepie i nie powinno sie ich ludziom wciskac.Tyle.
            • znana.jako.ggigus oczywiscie ze widzialam 29.08.10, 16:06
              ale to prostu przeoczenie, a nie celowa sprzedaz art. przetermninowanych.
              aha, pisac mozna wielkimi literami.
              Mala roznica, ale jednak jest:)
        • Gość: zz Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 03.09.10, 14:20
          wypasiona_foczka napisała:
          > Pozwolę sobie częściowo nie uwierzyć :D
          > W Polsce nie ma możliwości by jakikolwiek sklep świadomie sprzedawał
          > przeterminy.

          Alez oczywiscie, ze sprzedaja. I to jak najbardziej swiadomie. Nie tak dawno mialam okazje widziec
          w hipermarkecie wystawiona na palecie smietane. Oznaczona jako art. tanszy w zw. z data
          waznosci uplywajaca za chwile. Problem w tym, ze data waznosci juz uplynela. Dzien wczesniej.
          Smietana pewnie zepsuta nie byla, ale.... Niewielu klientow zauwazylo to, bo zostala zaklejona
          naklejka "towar przeceniony".
          Sanepid zamyka taki przybytek?? Powiadomic ich??? Zartujesz sobie. Mam w piatek o 18.00 szukac
          sanepidu, ktory zajalby sie tematem? Bardzo zabawne.
          Pol godziny po wystawieniu przeterminowanych smietan towar sie skonczyl. Sanepid moglby co
          najwyzej wyslac mnie do wszystkich diablow.
          W Polsce nie ma mozliwosci - a to dobre! Bo zakazane wiec nie ma mozliwosci. Dzieciaku, nie badz
          naiwna.
    • magiczna.poziomka Nie 28.08.10, 09:29
      Nie zjadamy artykułów przeterminowanych.
      Jeśli nawet producent określił czas ich przydatności, to po co mamy sobie
      niszczyć zdrowie jedząc produkty przeterminowane?
      • wypasiona_foczka Re: Nie 28.08.10, 11:30
        Oczywiście robisz co uważasz za słuszne ale w wątku właśnie o tym piszemy: mitem
        jest to, że zjadając rzecz po terminie na pewno się rozchorujesz. Nie
        "zniszczysz" sobie zdrowia bo polskie przepisy regulujace kwestię bezpieczeństwa
        żywności wymuszają na producencie to, by jego towar mimo upływu terminu nie był
        szkodliwy. Może być niesmaczny, stracić konsystencję czy walory odżywcze ale
        bezpośrednio nie może spowodować choroby. Dlatego na opakowaniach napisano
        "najlepiej spożyć przed..." a więc jeśli spożyjesz "po" nic strasznego nie może
        Ci się stać. Inaczej artykuł nie zostanie dopuszczony do obrotu. Oczywiście nie
        mówię tu o ekstremach jak np. spożycie zielonego od pleśni jogurtu. Mówimy o
        towarach, które przeterminowane organoleptycznie prezentują się bez zarzutu.

        Prędzej rozchorujesz się zjadając rzecz w dacie ale nieprawidłowo przechowywaną
        lub transportowaną (jak pisze kolega gdzieś wyżej). Data nie ma w większości
        przypadków wpływu na smak czy jakość produktu ale ludziom wtłacza się do głów,
        że tak właśnie jest więc muszą lecieć i kupić kolejne produkty.

        Pisałam o tym, że te daty są sztucznie "skracane" by wymusić rotację towaru na
        sklepie i konsumencie. Te same przeterminowane, przepakowane rzeczy kupujesz
        nieświadomie. Nie jest to kwestia małych, lokalnych producentów-krętaczy ale też
        dużych koncernów, które za pośrednictwem przedstawicieli handlowych zabierają ze
        sklepów towar po dacie do przepakowania lub przebicia daty po czym ponownie
        wstawiają do sklepów. Tak jest, kto nie chce ten niech nie wierzy. Teraz hitem
        jest przepakowywana żywność "popowodziowa", na papierze zutylizowana a w
        praktyce sprzedawana temu, kto da więcej.

        --
        "Znajdź w życiu przystań do właściwych przystań
        Zastanów się, czasem przegrać znaczy wygrać..."
        • magiczna.poziomka Jasne 28.08.10, 11:38
          wypasiona_foczka napisała:

          > Oczywiście robisz co uważasz za słuszne...

          Jasne. Dlatego nie będę jadła produktów przeterminowanych :)
          • Gość: marciasek Re: Jasne IP: *.ghnet.pl 28.08.10, 17:33
            Przeterminowanej soli też nie zjesz? :)
            Nie żebym miała coś przeciwko temu, tak tylko pytam.
        • coralin Re: Nie 28.08.10, 16:05
          Na daty na większości produktów nie zwracam uwagi. Inna sprawa ,że raczej
          zapasów wielkich nie robię. Jest wiele produktów, które mimo, że mają okres
          gwarancji jest do wyrzucenia.
          A jak jest z przetworami robionymi w domu? Mam nalewkę zrobioną 2 lata temu i
          wciąż wydawało mi się, że ona dojrzewa, a nie,że psuje się.
    • 83kimi Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 28.08.10, 14:06
      Produkty suche typu ryż czy makaron tak, ale jogurty, sery, mięso itp. wyrzucam.
    • rudyocicat Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 28.08.10, 15:05
      jogurtu przeterminowanego bym nie ruszyła, ani mięsa, jednak są to rzeczy z
      krótką datą... chyba, że jakaś wędlina dojrzewająca, ale i tak takich nie kupuję
      bo mi nie służy...
      • Gość: x często kupuję mięso pakowane IP: *.unitymediagroup.de 28.08.10, 15:20
        w ostatnim dniu przydatności. Jest smaczniejsze od "świeżego", ponieważ jest
        dojrzałe i ma mniej wody :D
        • mhr-cs Re: często kupuję mięso pakowane 28.08.10, 16:02
          Gość portalu: x napisał(a):

          > w ostatnim dniu przydatności. Jest smaczniejsze od "świeżego",
          ponieważ jest
          > dojrzałe i ma mniej wody :D

          a jak znika ta woda?
          • Gość: x między mięsem a tacką znajduje się IP: *.unitymediagroup.de 28.08.10, 16:31
            podkładka ligninopodobna i ona pochłania płyn. Waga brutto pozostaje ta sama,
            ale mięso jest "abgehängt".
            • mhr-cs Re: między mięsem a tacką znajduje się 28.08.10, 16:59
              jak lezy na wilgotnej
              to nie mozna powiedziec
              "abgehängt".
              nie?
              • Gość: x zaczynam wątpić w twój niemiecki! IP: *.unitymediagroup.de 29.08.10, 11:56
                Abhängen = Fleischreifung.
                Z wiszeniem ma niewiele wspólnego, może w trakcie dojrzewania leżeć.
    • Gość: Inka Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? IP: *.icpnet.pl 28.08.10, 18:57
      Jogurty, mleko, mięso, sery - biorę na węch i smak. :)
      Nie wyrzucam niczego tylko dlatego, że termin minął wczoraj. Zdaję sobie sprawę
      z tego, że te terminy są nie dla bezpieczeństwa naszego zdrowia tylko po to by
      sklepy musiały je częściej wymieniać.

      Produkty suche? Raczej nie leżą kilka lat a nie wierzę by sól czy cukier traciły
      smak po kilku miesiącach nawet po zaznaczonym terminie na paczce. Tak samo z
      przyprawami - najwyżej mogą zwietrzeć.
    • krysia2000 Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 29.08.10, 09:15
      Datą przydatności do spożycia kieruję się kieruję się jedynie podczas zakupów.
      Choć nie wyłącznie datą. W domu mam nos, język i oczy.

      Jako zawodowa śmieciarka na emigracji ubolewam nad tym, ile ton żarcia wędruje
      do kosza, tylko dlatego, że cyferka każe, albo nie jest już takie ładne
      obtłuczone jabłuszko, albo bułeczka już nie dzisiejsza, więc ząbki sobie nie
      poradzą z obeschłym miąższem, a na bułkę tartą nie przerobię, bo jestem
      cywilizowaną idiotką i breaded crumbs kupuję gotowe w sklepie. Też z datą
      przydatności.

      --
      To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
    • nadika84 Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 29.08.10, 15:30
      najbardziej hardkorowe co jadłam po terminie to jogurt jogobella który
      był do kwietnia a zjadłam go z płatkami w październiku. wyglad,
      konsystencja i zapach były bez zarzutu. smak był taki sam jak jogurtu
      swiezego. wiedziałam ze był przechowywany cały ten czas w chłodni. nic
      mi po nim nie było, ale dziecku bym go nie dała.
      na daty patrzę tylko w sklepie. w domu patrzę jak wyglada i pachnie.

      nie zjadłabym przeterminowanej wędliny lub mięsa.
    • jastii Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 29.08.10, 17:31
      Głównie zdaję się na własny nos, wzrok i smak. Przyprawy i inne suche produkty
      do miesiąca po terminie jeszcze czasem używam. Przyprawy tylko wietrzeją, więc
      później już wyrzucam. A zdarzyło mi się robić porządki w zapasach i znaleźć
      przyprawy rok po terminie. Pewnie ich używałam, gdy szybko po się sięgałam
      podczas gotowania. Jogurty z 2 dni po terminie jeszcze zjem, o ile się nie
      wybrzuszą i rzecz jasna nie ma na nich pleśni ;) Wędliny nie tknę, gdy jest
      obślizgła i śmierdzi, tu termin nie ma znaczenia.
      Największym moim zaskoczeniem był naturalny przecier pomidorowy z oliwkami
      (krojone pomidory z oliwkami) kupiony z przeceny, bo miał 1 dzień do końca
      terminu przydatności. Kupiłam 2szt., tego dnia użyłam jednego, a drugi wylądował
      w lodówce. Przekładałam go kilka razy, nie patrząc na etykietę, ale konkretnie
      przypomniałam o nim sobie dopiero po pół roku, gdy potrzebowałam do chili
      bodajże. Podejrzliwie rozcięłam pudełko, zajrzałam, spróbowałam - nic
      negatywnego! Smakował jak sos ze świeżych pomidorów z oliwkami... Wg
      producenta,że produkt nie zawierał konserwantów.
      • coralin Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 29.08.10, 18:32
        jastii napisała:
        >Jogurty z 2 dni po terminie jeszcze zjem, o ile się nie
        >wybrzuszą

        Moje ulubione kefiry wybrzuszają się będąc "w terminie" i to dobrze o nich świadczy.
        Co do przecieru pomidorowego z oliwkami, o którym piszesz to wystarczy, że
        zawierał sól czyli konserwant. Przezabawne są te akcje reklamowe takie "trendy"
        obecnie: "nie zawiera konserwantów". Sól, ocet to świetne konserwanty.
    • darkom12345 Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 29.08.10, 19:40
      Koło mnie hurtownia wyrzucała mnóstwo tego więc się jadło






      Szedłem kiedyś ścieżyną przez las...
    • lashqueen Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 29.08.10, 19:49
      Kiedyś przegapiłam okres ważności jogurtu. Upłynął siedem dni wcześniej. Otworzyłam kubek, przypatrzyłam się dokładnie zawartości, powąchałam, posmakowałam - nie czułam żadnej różnicy. Zjadłam i czułam się bardzo dobrze :)
      • rudyocicat Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 29.08.10, 21:42
        zdarzyło mi się kupić nieprzeterminowany jogurt i był trafiony, chyba zależy jak
        jest przetrzymywany, te kilka dni w tą czy w tamtą... nie wiem czy to robi
        różnicę...
        • wypasiona_foczka Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 30.08.10, 19:12
          No jasne, tu bardziej idzie o przechowywanie i przewóz tych artykułów a nie o
          samą datę. Szczególnie teraz, w lecie produkty wymagające chłodzenia wożone są
          bez izotermy czy chłodni. Nie raz widzę całe paletki jogurtów wybrzuszonych,
          niemal eksplodujących choć data to jeszcze 2 tygodnie.
          W niektórych sklepach artykułów wymagających chłodzenia w chłodniach się nie
          trzyma bo np. nie ma miejsca (albo nie ma chłodni ;), leżą sobie po prostu w
          ciepełku, w magazynie a potem siup! do chłodziarki na półkę sklepową.
          I nieszczęście gotowe - chciałoby się rzec :D
          Czasem wystarczy maleńka dziurka w opakowaniu, rozhermetyzowanie a czasem
          problem na linii produkcyjnej (widziałam ostatnio całe partie plastrowanych
          serów Hochland spleśniałych w opakowaniu choć szczelnych i w dacie). Nie
          utrzymano po prostu standardów higienicznych podczas pakowania, data była OK ale
          do sprzedaży się nie nadawało. Tak jest z masą artykułów.
    • rot_schwarz Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 31.08.10, 00:28
      Też nie widzę niczego zdrożnego w zjadaniu przeterminowanych produktów, jeśli
      nie wyglądają nieciekawie, nie mają pleśni, nie śmierdzą itp. Wiadomo, że
      jakiejś starej kiełbasy czy mięsa bym nie zjadła, ale jogurty czemu nie? Może i
      nie mają kultur bakterii w niezmienionym stanie, ale ja kupuję jogurty jako
      przekąski, a nie jako kultury bakterii... Owocom i warzywom w puszce też się
      raczej krzywda nie dzieje.
      Na koniec taka anegdotka - według mojego znajomego (wojskowego) produkty w
      puszkach (które otrzymują w przydziale) jedzone "w terminie" są niedobre - żeby
      były jadalne muszą przeleżeć ładnych parę lat ;)
      • marciasek Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 31.08.10, 01:31
        A ja mam wątpliwości związane z rzekomym wymieraniem kultur w odstałych
        jogurtach: przecież pałeczki kwasu mlekowego są cholernie żywotne! Potrafią
        przetrwać kwas solny w naszych żołądkach, zalewanie wrzątkiem (przy kwaszeniu
        ogórków), są odporne na antybiotyki itd. Mam wrażenie, że są to jedne z
        najbardziej wytrzymałych organizmów na ziemi. No więc jak to jest z tym
        jogurtem? Ma ktoś rzetelną wiedzę na ten temat?
    • biollante Re: Zjadacie artykuły przeterminowane? 31.08.10, 12:16
      Bosz,juz nawet sol ma termin waznosci...?

      Czasem zjadam, zalezy co, ale nie ma tak, ze wyrzuce (no chyba ze ze
      zblazowania:P)... jogurt wyrzucilbym... ostatniootworzylem
      jednodniowy sok mandarynkowy w dniu terminiu,tj. drugim dniu i wylal
      mi sie buzujac... Makaron, raczej zostawie... Tzw. artykuly
      wolnopsujace sie raczejmozna...
    • Gość: yśty Zerżnięte żywcem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.10, 18:54
      Zatrucie jadem kiełbasianym jest typowym zatruciem pokarmowym, w którym jad
      (toksyna botulinowa) jest wytwarzany przez swoiste laseczki jadu kiełbasianego
      (Clostridium botulinum), poza ustrojem ludzkim, w zanieczyszczonym produkcie
      spożywczym.
      Po spożyciu jad ulega wchłonięciu z przewodu pokarmowego. Jest to najsilniejsza
      ze znanych trucizn bakteryjnych, uszkadza układ nerwowy, znosząc przewodzenie
      bodźców w synapsie nerwowo-mięśniowej.

      Podstawowym źródłem zatrucia jadem kiełbasianym są konserwy. Formy
      przetrwalnikowe w nich zawarte przekształcają się w formy wegetatywne,
      namnażając w warunkach beztlenowych, po czym ulegają autolizie, wysycając jadem
      produkt spożywczy. Źródłem zatrucia może być każdy rodzaj konserwy (mięsne,
      rybne, jarzynowe, owocowe).

      Okres wylęgania zależy od dawki spożytej toksyny i wynosi od kilku godzin do 14 dni.

      Objawy
      Początkowe objawy to osłabienie, zmęczenie, zawroty głowy, suchość w jamie ustnej.

      W kilka godzin później dołączają się objawy neurologiczne: podwójne widzenie,
      światłowstręt, zez zbieżny, opadanie powiek, rozszerzenie źrenic. Dochodzi do
      zahamowania wydzielania śliny, połykanie jest utrudnione, mowa cicha. Porażenie
      perystaltyki jelit powoduje wzdęcie brzucha i uporczywe zaparcia, dochodzi do
      zaburzeń w oddawaniu moczu. Kolejnym etapem choroby jest narastające osłabienie
      mięśni, szczególnie szyi i oddechowych. Zgon następuje w wyniku porażenia
      ośrodka oddechowego, a niekiedy nagłego zatrzymania krążenia.

      Leczenie: wyłącznie szpitalne, często kończące się niepowodzeniem. Powinno być
      rozpoczęte jak najszybciej po zjedzeniu zakażonego pokarmu w celu usunięcia
      toksyny. W tym celu należy prowokować np. wymioty, wykonać płukanie żołądka,
      głębokie lewatywy (oczywiście w warunkach szpitalnych). Należy jak najszybciej
      podać surowicę antytoksyczną, aby unieczynnić jad jeszcze we krwi.

      U chorych, którzy przeżyją, zdrowienie następuje bardzo powoli, szczególnie
      dotyczy to zaburzeń wzroku i osłabienia siły mięśniowej.

      Zapobieganie
      Należy przestrzec przed spożywaniem nieświeżych konserw, po upływie daty
      przydatności do spożycia, nawet w metalowych puszkach. Sygnałem zepsucia jest
      wydęcie denka, a w momencie otwarcia może być słyszalny charakterystyczny
      syczący odgłos.
      • Gość: marciasek Re: Zerżnięte żywcem IP: *.ghnet.pl 02.09.10, 02:35
        No jasne, syczącego słoika czy konserwy nie ruszę i tu rzeczywiście termin
        przydatności do spożycia ma znaczenie. Ale sól?...
        • Gość: yśty dla całkowitej jasności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.10, 09:30
          Z konserwami blaszanymi sprawa jest w miarę jasna-wybrzuszone, więc nie
          kupować.Gorzej w słoikach bo tam nim dojdzie do rozerwania słoika to musi
          trochę potrwać. W słoikach zakręcanych można pokusić się o o ocenę stanu
          wieczka. Jeśli jest wybrzuszone- zawartości nie dotykać,jeśli jest wklęsłe to
          świadczy o pewnej próżni między wieczkiem,a zawartością.Można to zdiagnozować
          oglądając wieczko pod światło,a nawet pokusić się o ocenę wodną lejąc kroplę
          wody na wieczko. Jeśli spłynie do środka to wieczko jest po naszemu mówiąc
          zassane.Piszę to po to, by odnieść się do sformułowania "syczące". Jeśli
          odkręcamy wieczko powoli, też usłyszymy syk, bo powietrze ulatując w tą czy
          tamtą stronę jednakowo syczy.Podsumowując-jeśli wklęsłe,ciężko się otwiera i
          syczy- to jest zawartość dobra.Przy słoikach weckach syczy przy wyciąganiu
          gumki. Przy weckach sprawa prostsza, bo ze słoików z zepsutą zawartością
          szklany dekiel schodzi bez oporu.
          Podobnie trzeba wyjaśnić sprawę z konserwami. Mowa tu była o
          wybrzuszonych,wydętych wieczkach. Tzw "bombaż" czyli efekt deformacji puszki w
          wyniku procesów gnilnych wewnątrz polega na tym,ze wieczko i denko jest
          wybrzuszone.Takich puszek nawet nie próbować otwierać. Jednak czasami zdarza
          się spotkać puszkę z lekko wypukłym wieczkiem. Generalnie reprezentuję
          stanowisko,że dla ostrożności nie kupować,ale uspokajam,że może to być efekt
          przeładowania puszki lub jakiś problem przy jej mechanicznym zamykaniu.
          Wystarczy wcisnąć takie wieczko i zobaczyć czy się poddaje. Jeśli da się to
          zrobić bez problemu(czasami podczas takiej próby puszka lekko wybrzuszy się
          z drugiej strony) to mamy do czynienia z tzw szeleszczącym wieczkiem i
          zawartość konserwy jest dobra.Jeśli wieczko stawia opór-dać sobie z ta konserwą
          spokój.
          W każdym podejrzanym przypadku należy zwrócić uwagę obsłudze sklepu,a nawet
          powiadomić Sanepid, gdy będą nas olewać.
    • n_ina mąka chlebowa 02.09.10, 01:35
      tę staram się użyć tak by zmieścić się w czasie, mam obecnie taką,
      na której napisano by najlepiej spożyć do końca lipca i naprawdę
      teraz postaram się ją całą wykorzystać... piekłam kiedyś na mące
      "przeterminowanej" o kilka miesięcy i chleb mi nie chciał rosnąć
      jak wcześniej.

      Z drożdżami po terminie też nie ryzykuję - szkoda pieniędzy by
      wyrzucać np. nieudane ciasto.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka