wypasiona_foczka
27.08.10, 18:50
Tak, nawiązując do wątku z piwniczną puszką pomidorów...
Zawodowo zajmuję się żywnością i z moich obserwacji wynika, że 90% artykułów
po dacie jest ciągle pełnowartościowa. Nie mówię tu o przekroczeniu daty o dni
czy tygodnie ale nawet miesiące lub lata.
Ostatnio robiłam domowy remanent w lodówce, szafkach i okazuje się, że mam tam
cała masę przeterminów, które są zupełnie OK.
Artykuły suche: kasze, makarony, sól/cukier, mąka są zupełnie zjadliwe. Puszki
takowoż. Mam w domu masę słodyczy po terminie - smakują i wygladają zupełnie
normalnie. Regułą jest, że nieotwierana śmietana jest jak nówka sztuka nawet
tydzień po terminie. Dobrze przechowywana kawa czy herbata jest także niczego
sobie (właśnie popijam taką zieloną z 2007 - bardzo dobra, dostałam w
prezencie cały karton, 36 szt ;D).
Pewnie zaraz ktoś podniesie krzyk, że te rzeczy nadają się do jedzenia bo
świecą od konserwantów ale to nieprawda. Większośc tych produktów jest
pasteryzowana, termizowana lub po prostu suszona. W dobrych warunkach trzyma
się długo.
Tak piszę o tym bo z racji wykonywanego zajęcia widzę jak wiele zupełnie
dobrej żywności jest marnowanej, wyrzucanej. Statystyki europejskie podają, że
jest to nawet ponad 30% wytworzonej żywności. Mnie to przeraża. Gdy widzę np.
50 kg zupełnie dobrych, pachnących szynek wyrzucanych do utylizacji mam przed
oczami tych parę świniaków, które zostały zabite tak właściwie po nic bo ich
mięso jest w końcu wyrzucane (nawet do schroniska dla psów nie można legalnie
oddać takich rzeczy, wiecie?). Obserwuję też, że producenci żywności z roku na
rok skracają dopuszczalne daty ważności by wymusić rotację towarów w sklepach.
Obserwowane przeze mnie popularne ciastka jeszcze niedawno miały termin
ważności 9 m-cy od daty produkcji, teraz jest to 6 a skład się nie zmienił.
Regułą zaczyna być drukowanie dat ważności na produktach, które do tej pory
uważane były za nieterminujące się (sól, cukier), co najwyżej się zbrylały po
jakimś czasie ale pozostawały pełnowartościowe. Parę dni temu widziałam sól z
6 miesięcznym terminem przydatności, normalnie szok bo po co to???. Ano po to,
by przeterminowany artykuł sklep zwrócił przedstawicielowi handlowemu, u
producenta towar jest przepakowywany (lub data jest przebijana) i znów wraca
do sklepów (zakupiony ponownie bo przecież nie za darmo). I tak się to kręci...
Bezsens i marnotrawstwo na potęgę...