brunosch
29.03.04, 10:25
wylądowałem w Qullinarii. Tym razem zapragnęły mi się naleśniki (spory wybór
tam mają) z rokpolem a drugi z tuńczykiem.
No i nie jestem tak zachwycony jak po spaetzlach...
Danie było może nie zimne, ale zdecydowanie chłodnawe. Próbowałem tłumaczyć
to sobie obecnością sosu jogurtowego, który schłodził naleśniki, ale to chyba
nadmiar mojej dobrej woli. Po prostu nie odgrzali porządnie. W każdym razie:
spaetzle tak, naleśniki raczej niekoniecznie.