Dodaj do ulubionych

No i znów

29.03.04, 10:25
wylądowałem w Qullinarii. Tym razem zapragnęły mi się naleśniki (spory wybór
tam mają) z rokpolem a drugi z tuńczykiem.
No i nie jestem tak zachwycony jak po spaetzlach...
Danie było może nie zimne, ale zdecydowanie chłodnawe. Próbowałem tłumaczyć
to sobie obecnością sosu jogurtowego, który schłodził naleśniki, ale to chyba
nadmiar mojej dobrej woli. Po prostu nie odgrzali porządnie. W każdym razie:
spaetzle tak, naleśniki raczej niekoniecznie.
Obserwuj wątek
    • julka1327 Re: No i znów 29.03.04, 15:03
      Dlaczego chodzisz do knajpy na naleśniki? Sam je zrób w domu
      • aise julka 29.03.04, 19:12
        ja tez czzsami chodze do knajpy na nalesniki, bo nie musze sie paprac z caBa
        fur, kiedy mam ochote na jednego:-)

        w warszawie super nalesniki sa w jazz cafe przy walbrzyskiej (w "Landzie").
        cholera... zachcialo mi sie nalesnika z brokulami i sosem serowo-migdalowym, a
        nie chce mi sie paprac. niestety, w moskwie nie na nalesnikarni - sa tylko
        bliniarnie...
      • brunosch Re: No i znów 30.03.04, 11:11
        Nie mogę w domu robić naleśników nie tylko dlatego, że nie potrafię, ale
        głównie dlatego, że moje drugie pół ma atak wiosennego dbania o linię. Nagle
        okazało się w trakcie remanentu szafowego, że spódnica, która w ubiegłym roku
        była Świetna, A Nawet Trochę Luźna, teraz stała się Możliwa, Choć Jednak Chyba
        Zbyt Ciasna. No i kto winien?
        W powietrzu zawisła groźba jedzenia gotowanego drobiu, surówek i lekkostrawnych
        dań w baaardzo umiarkowanych ilościach.
        Chyłkiem zakradam się więc do miejsc zbiorowego żywienia. Ale zaklinam - nie
        wydajcie mnie!
        • Gość: Liska Bruno, a czy próbowałeś... IP: 81.210.125.* 30.03.04, 11:22
          naleśników w bramie na Nowym Świecie 27? Nazywa się to "Palacsinta", miejsce
          raczej nieciekawe i ciasne, ale naleśniki... Potrafię jechać przez pół
          Warszawy, żeby pochłonąć tam przynajmniej 4 sztuki;-)
          • brunosch Re: Bruno, a czy próbowałeś... 30.03.04, 11:37
            Czy to w podwórku, koło biura ogłoszeń Gazety? Tak, ale ja w sumie nie jestem
            jakimś straszliwym wielbicielem naleśników. Po prostu - przechodząc obok
            Qullinarii chciałem spróbować wszystkiego po trochu i stwierdzam, że naleśniki
            nie są tak świetne, jak kluski. Trzeba będzie jeszcze obadać inne dania -
            pierogi (są m in. z kaszą gryczaną, nie znam wogóle takiego smaku), kulebiak,
            gołąbki.
        • ka2 Re: No i znów 30.03.04, 14:21
          brunosch napisał:

          Nagle okazało się w trakcie remanentu szafowego, że spódnica, która w ubiegłym
          roku była Świetna, A Nawet Trochę Luźna, teraz stała się Możliwa, Choć Jednak
          Chyba Zbyt Ciasna. No i kto winien?

          a nieee, ta spódnica to ja podejrzewam wisiała w tej szafie i ona od tego
          wiszenia się wyciągnęła ;)
          wiem, bo mam to samo ze spodniami :)
          • brunosch Re: No i znów 30.03.04, 14:24
            Też tak uważam, skurczyła się ze strachu w tej ciemnej szafie ;))))
            • hania55 Fizyka kl VI - repetytorium 30.03.04, 14:35
              brunosch napisał:

              > Też tak uważam, skurczyła się ze strachu w tej ciemnej szafie ;))))

              Poza tym było zimno zimą, a na fizyce mnie uczyli, że w niskich temperaturach
              materia się kurczy. To i spódnica poddała się odwiecznym prawom fizyki.
              • brunosch jasne... 30.03.04, 14:45
                Ale mimo to, surowy (i surówkowy) reżym wprowadzono, nie licząc się ani z
                prawami fizyki, ani elementarnymi pojęciami z psychologii odzieży.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka