ding_yun
09.12.10, 11:48
Ot taki wątek rozrywkowy. U mnie w domu szarlotki jakoś się nie jadło, prędzej zwykłe ciasto proszkowe zapiekane z jabłkami na wierzchu, więc sporo eksperymentowałam, zanim uzyskałam smak "mojej" szarlotki. Uraczyłam nią ostatnio znajomych i wywiązała nam się przy okazji dyskusja na temat tego, co kto rozumie pod pojęciem dobrej szarlotki. Okazało się, że mamy całkiem różne gusta. Ja lubię szarlotkę na cienkim spodzie z kruchego ciasta, z bardzo dużą ilością jabłek. Ciasto musi być bardzo kruche, nie przeszkadza mi jeśli jest nawet lekko twarde, najgorsze jest gumowe. Ciastem wyklejam dno i boki tortownicy do pełnej wysokości bo estetyczniej wyglądają dla mnie wysokie ciasta. Jabłek nigdy nie ścieram na tarce tylko kroję w malutkie plasterki i chwilę przesmażam z niewielką ilością cukru, cukrem waniliowym cynamonem i startą skórką z limonki, która nadaje bardzo specyficznego aromatu + ewentualnie z rodzynkami. Wierzch przykrywam pianą z białek i pokruszonym/startym na tarce ciastem, ale jest go niedużo; tak, żeby było czuć bezę. A jakie są wasze jedynie słuszne wizje szarlotki? :)