amused.to.death
30.04.04, 19:10
Wszyscy wokół mi mówią jakie dobre, a ja... tego nie czuję. Na początku myślałam, że nie umiem przyrządzać, ale okazało się że to nie to. Z masłem czy z beszamelem nie ścierpię.
Dzisiaj chyba już była ostatnia próba (co roku coś próbowałam) i chyba dam sobie spokój. Próbowałam pieczone z parmezanem i jajkiem i to też nie było to. Tzn. ten fragment gdzie było jajko był całkiem całkiem...:))- a, i wyglądało to na talerzu całkiem, całkiem.
A najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że co roku sobie myślę, że spróbuję, może mi się smak zmienił, i co roku- rozczarowanie. Ciekawe czy w przyszłym roku też będę próbować?