Dodaj do ulubionych

Fenomen rabarbaru

14.05.11, 10:56
O co chodzi z tym rabarbarem?Na blogach jakiś szał na niego. Gdy byłam mała u nas w ogrodku rósł sobie i nikt się nim nie podniecał.Czasami mama zrobiła kompot albo ciasto drożdżowe z rabarbarem ale nikt specjalnie się nim nie zachwycał. Rabarbar był średnio lubiany u nas w domu. A czosnek niedżwiedzi?? Jeżeli to przypomina zwykły czosnek to czym tu się zachwycać?Czy też macie czasem wrażenie, że ludzie zajadają sie pewnymi rzeczami tylko dlatego że panuje na nie moda? Albo na zasadzie -wrzucę na bloga przepis z czosnkiem niedźwiedzi bo to taka fajna modna rzecz niech inni zobaczą że ja też zajadam sie czosnkiem niedźwiedzim
Obserwuj wątek
    • pomerencza Re: Fenomen rabarbaru 14.05.11, 11:37
      rabarbat jest szkodliwy
      ale kompot wczoraj zrobiłam, nie zachwyca, ale stosunkowo tani i naturalny
      mimo wszystko jest szkodliwy i w tym roku więcej nie zrobię
      tak jak szczaw, przepyszna jest zupa szczawiowa, ale co z tego, jak mi nie wolno :(
    • paluszki38 Re: Fenomen rabarbaru 14.05.11, 11:56
      filipa.pipa napisała:

      > O co chodzi z tym rabarbarem?Na blogach jakiś szał na niego.

      Jest sezon na rabarbar, tak samo jak na czosnek niedźwiedzi, czy szparagi. Akurat wolę jak ktoś idzie z warzywami sezonowymi niż jak wiosną daje przepisy na bakłażana czy cukinię bo akurat jest w sprzedaży...

      Czasami mama zrobiła kompo
      > t albo ciasto drożdżowe z rabarbarem ale nikt specjalnie się nim nie zachwycał.
      > Rabarbar był średnio lubiany u nas w domu.

      I wszystko jasne, nikt się nie zachwycał, a ktoś wrzuca na bloga, oj dziwne... Może należy zapytać, dlaczego ktoś lubi coś, czego u Ciebie w domu się nie lubiło?
    • triismegistos Re: Fenomen rabarbaru 14.05.11, 11:59
      A ja zawsze lubiłam rabarbar i cieszę się, ze w ramach tej, jak to nazywasz mody stał się powszechniej dostępny.
      I zasadniczo nie rozumiem delikatnego potępienia wyłażącego z Twojego postu. Zjawisko mody na coś jest bardzo pozytywne. Ileż osób, które w innych okolicznościach nie spróbowało rabarbaru, sushi, czy brukselki może się zetknąć z tymi specjałami? Kto polubi ten polubi, kto nie, tego przecież na siłę nie nakarmią.
      Bardziej drzaźni mnie moda na niejedzenie czegoś, na przykład schabowych, czy sałatki gyro.
      • eeela Re: Fenomen rabarbaru 14.05.11, 16:48
        > Bardziej drzaźni mnie moda na niejedzenie czegoś, na przykład schabowych, czy s
        > ałatki gyro.

        O tak, tak. Mody "negatywne" są zdecydowanie bardziej drażniące. Przeciez te wyklęte sałatki warzywne z majonezem albo gyros są naprawdę smaczne, jeśli dobrze przyrządzone. Tradycyjna sałatka warzywna zrobiła zresztą wśród moich znajomych (którym polska kuchnia jest znana tylko z mojego domu) prawdziwą furorę i bez przerwy się jej dopominają :-)

        Natomiast mody pozytywne, propagujące jakieś konkretne składniki, bardzo mi się podobają i nauczyłam się dzięki nim lubić różne rzeczy, których kiedyś w ogóle nie jadłam - szpinak na przykład.
        • amused.to.death Re: Fenomen rabarbaru 15.05.11, 17:04
          > O tak, tak. Mody "negatywne" są zdecydowanie bardziej drażniące. Przeciez te wy
          > klęte sałatki warzywne z majonezem albo gyros są naprawdę smaczne, jeśli dobrze
          > przyrządzone.

          Niektórzy naprawdę nie lubią sałatki gyros.
          Podobnie jak rabarbaru:D
          Tzn. lubię smak kompotu z rabarbaru, ale ciasto z rabarbarem? Nie ruszę.
          No, ale co kto lubi.
          Aha, ogólnie mody też lubię, bo zawsze się wtedy wiele wariacji różnych przepisów pojawia.
          • eeela Re: Fenomen rabarbaru 15.05.11, 17:25

            > Niektórzy naprawdę nie lubią sałatki gyros.

            Wierzę :-) Ja naprawdę nie lubię kalafiora, ale też nie gorszę się, jak ktoś go robi, serwuje gościom, spożywa. Naprawdę-nie-lubienie od nielubienia-bo-niemodne łatwo jest odróżnić :-)
      • paluszki38 Re: Fenomen rabarbaru 15.05.11, 19:04
        > A ja zawsze lubiłam rabarbar i cieszę się, ze w ramach tej, jak to nazywasz
        > mody
        stał się powszechniej dostępny.

        Też lubię rabarbar, mieszkam nad morzem, i tutaj w sezonie rabarbaru nigdy nie brakowało. Nie sądziłam, że w Polsce są rejony, gdzie rabarbar mógł być produktem luksusowym :) Czy dobrze rozumuję, że dzięki blogom kulinarnym w nawet najbardziej odległych rejonach pojawił się rabarbar ?....


        > Bardziej drzaźni mnie moda na niejedzenie czegoś, na przykład schabowych, czy s
        > ałatki gyro.

        Nie wpadłam na to, że niejedzenie czegoś może być modą... Myślałam, że to wynika, z tego że się czegoś nie lubi i dlatego się nie je... Swoją drogą widzę, że jestem trendy, bo nie lubię smażeniny panierowanej...
      • aqua48 Re: Fenomen rabarbaru 14.05.11, 17:09
        A ja bardzo lubię kruchy placek z rabarbarem i pianką, i to z jego powodu czekam niecierpliwie na sezon rabarbarowy. Niestety ponieważ rabarbar szkodzi na nerki robię go tylko najwyżej dwa-trzy razy na rok.
      • shachar Re: Fenomen rabarbaru 14.05.11, 21:55
        Nigdy nie zdarzyło mi się "czekać iecierpliwie na sezon rabarbarowy".
        Ot, był kompot z rabarbaru, łyka w pulpie pływały, to wszystko co pamiętam.
        Myślę, że ton temu zjawisku nadają hipsterskie blogi kulinarne, na których wzorują się nasze krajowe kuchmistrzynie.
        • ania_m66 Re: Fenomen rabarbaru 14.05.11, 22:35
          shachar napisała:

          > Nigdy nie zdarzyło mi się "czekać iecierpliwie na sezon rabarbarowy".
          > Ot, był kompot z rabarbaru, łyka w pulpie pływały, to wszystko co pamiętam.
          > Myślę, że ton temu zjawisku nadają hipsterskie blogi kulinarne, na których wzor
          > ują się nasze krajowe kuchmistrzynie.

          ciekawe
          ja nerwowo nie znosze lektury hipsterskich blogow krajowych i zagranicznych, a odkad pamiecia siegam kupuje w sezonie rabarbar i pieke ciasta, robie kompot, a od dobrej dekady takze chutneye do mies :)
          widocznie w twoim domu nie potrafiono z niego zrobic nic sensownego.
          • shachar Re: Fenomen rabarbaru 14.05.11, 22:43
            być może, moja mama była ze wsi podlaskiej, a tam nie robili chutneyów :) no ale jak tak się upieracie przy wyzszosci rabarbaru to pójdę i kupię wiązkę. zobaczymy co się przydarzy.Daj Andzia jakiś przepis na chutney, co?
            • ania_m66 Re: Fenomen rabarbaru 14.05.11, 23:43
              ja w polsce tez chutneyow nie wykonywalam.
              wiesz co, ja robie absolutnie na oko i na swiezo. trzymam 2-3 dni w lodowce, nie pasteryzuje.
              bede robila w poniedzialek, to po prostu postaram sie spisac ci proporcje i wklepac.
              ogolnie to po prostu rabarbar obrany i posiekany na kawaleczki, troche posiekanej cebuli, chili, cukier, ocet, pieprz, troche soli. mozna dodac gorczyce, imbir, troszke cynamonu. ludzie dodaja rodzynki. bardzo dobre do grillowanego miesa - w szczegolnosci dobrze idzie z wieprzowiona i drobiem. i swietne do tostow z serem.
              a w polsce mama ci nigdy nie robila placuszkow z kwasnego mleka? jajko, maka, kwasne mleko, cukier waniliowy, odrobina proszku do pieczenia i surowy obrany rabarbar pokrojony na plasterki. usmazone i posypane cukrem pudrem byly ulubionym daniem w sezonie rabarbarowym. kompot to bardziej na koloniach sie pilo ;)
              • ania_m66 przepis na szybki chutney 19.05.11, 18:36
                dopiero dzisiaj robilam i staralam sie uwazac co do garnka wrzucam.
                porcja na mini sloiczek/miseczke, tak 100-120 ml
                200g rabarbaru (u mnie 4 malutkie badyle) obranego i pocietego na male kawalki, lyzeczka, badz 2 octu winnego, spora czczypta soli, lyzeczka swiezo startego imbiru (basz spora szczypta suchego), 1 mala cebula drobniutko pokrojona, szczypta cynamonu, kilka ziaren suchego zielonego pieprzu rozkruszonych w palcach. cukier brazowy do smaku - najmarniej 3 lyzki. mozliwe, ze bedzie trzeba wiecej.
                wrzucic wszystko do garnka z wyjatkiem cukru. cukru na poczatek 1 lyzke. gotowac i mieszac. po 3-5 min wszystko sie rozciapcia. dodawac po lyzce cukier mieszajac. ma byc gesta pampa.
                probowac. regulowac smak wg gustu cukrem i ew kapka octu. calosc ma byc dosc kwasna, w koncu to nie marmolada, a chutney do miesa.
                ja jadlam dzisiaj z noga pulardy kukurydzianej z grilla. noga byla zamarynowana w piment d' espelette, normalnej slodkiej papryce, odrobince czosnku i lyzce oliwy. b. dobrze pasowalo.
        • bene_gesserit Re: Fenomen rabarbaru 15.05.11, 00:12
          shachar napisała:

          > Nigdy nie zdarzyło mi się "czekać iecierpliwie na sezon rabarbarowy".
          > Ot, był kompot z rabarbaru, łyka w pulpie pływały, to wszystko co pamiętam.
          > Myślę, że ton temu zjawisku nadają hipsterskie blogi kulinarne, na których wzor
          > ują się nasze krajowe kuchmistrzynie.

          A po czym mozna poznac, ze hipsterski? Bo to ciekawe.
    • tjaryma6 Mam książkę flavour thesurus 15.05.11, 11:55
      i oto z czym wg autorki rabarbar się komponuje:

      Migdały, anyż, ogórek, imbir, jałowiec i gin, jagnięcina, mango, tłuste ryby, pomarańcza, rozmaryn, truskawki, jabłka i gruszki, wieprzowina, szafran, wanilia i kaszanka. TO teraz zaczynajcie wymyślać przepisy;)

      domekzpiernika.blox.pl/2011/05/Nigella-Lawson-Kuchnia-recenzja-nie-tak-bardzo.html
      • aqua48 Re: Mam książkę flavour thesurus 15.05.11, 14:11
        tjaryma6 napisał:

        > i oto z czym wg autorki rabarbar się komponuje:
        >
        > Migdały, anyż, ogórek, imbir, jałowiec i gin, jagnięcina, mango, tłuste ryby, p
        > omarańcza, rozmaryn, truskawki, jabłka i gruszki, wieprzowina, szafran, wanilia
        > i kaszanka. TO teraz zaczynajcie wymyślać przepisy;)
        >
        To ja zamiast komponować trędi zestaw typu anyżowa kaszanka z sosem waniliowym, rabarbarem oraz tłustą rybą, popijana ginem pozostanę skromnie przy moim kruchym placku z rabarbarem i pianką...
          • corneliss Re: tak też można 15.05.11, 16:56
            to chyba nie moda tylko kiedys nie bylo blogow, neta;
            u mnie w domu rabarbar lata cale byl, rosl sobie w rogu ogrodu u ciotki; jak byl sezon to i kompot byl i drozdzowe, poldrozdzowe, muffiny i dzem z rabarbaru :) podobnie jak porzeczki, wisnie, pigwa, agrest i jablka papierowki :) (nb. sa do dzisiaj)
              • maniaczytania Re: tak też można 15.05.11, 18:48
                pinkink3 napisała:

                > corneliss napisała:
                > > u mnie w domu rabarbar lata cale byl, <<
                >
                >
                >
                > Tak, zwlaszcza muffiny maja bardzo stara tradycje w Polsce...;))

                Moze z muffinami mala pomylka, ale rabarbar to juz chyba nawet przed wojna znano?
                • pinkink3 babeczki, gdzie jestescie? 16.05.11, 07:47
                  maniaczytania napisała:

                  >
                  > Moze z muffinami mala pomylka, ale rabarbar to juz chyba nawet przed wojna znan
                  > o?

                  Co do tego nigdy nie mialam najmniejszej watpliwosci i troche mnie nawet zdziwil tytulowy watek.
                  Ale, mysle sobie, dawno w Polsce nie bylam, to skad mam wiedziec? Moze jakis szal zapanowal?

                  Nie mowcie mi jednak, ze muffins to staropolski wynalazek, bo to akurat wiem.;)

                  PS. co sie stalo ze polskimi slicznymi babeczkami? Dlaczego sie tak daly wyplenic przez obrzydliwe glutowate i nieksztaltne muffins?

                  Bardzo nad tym boleje, naprawde.



              • paluszki38 Re: tak też można 15.05.11, 18:53
                Moja mama robiła wieki temu w takich blaszanych foremkach małe babeczki, dzisiaj bym powiedziała, że robiła muffiny, mimo iż wtedy nikt takiej nazwy nie znał w moim domu...

                Oczywiście mimo iż wtedy nie było blogów, nie mogła też zapanować moda na rabarbar, a jednak wszystkie kobiety piekły ciasta rabarbarowe na dzielnicy, ciekawe czemu???? W dodatku w jednym czasie...
      • mhr2 Re: Fenomen rabarbaru 18.05.11, 11:09
        blue.berry napisała:

        > moja mama robi racuchy z rabarbarem - absolutna pycha. ja uwielbiam drożdżowe z
        > rabarbarem - nie ma lepszego : )

        ja robie na ciescie babkowym,ucieranym tak nam najlepiej smakuje,
        • Gość: kropek-69 Re: Fenomen rabarbaru IP: *.198.rev.vline.pl 27.05.11, 23:14
          Składniki na ciasto :

          *1 szklanka maślanki

          *1 szklanka cukru

          *2,5 szklanki mąki

          *3 jajka

          *3 łyżeczki proszku do pieczenia

          *pół szklanki oleju

          *1 cukier wanilinowy

          *1 łyżeczka aromatu waniliowego


          Składniki na kruszonkę:

          *ok. 100 g masła lub margaryny

          *cukier

          *mąka


          Wierzch :

          *rabarbar około 500g.

          *3-4 łyżeczki cukru



          Wykonanie:

          Rabarbar obrac, pokroić w cienkie plasterki, zasypać cukrem i wymieszać.

          Składniki ciasta zmiksować : najpierw jajka z cukrem, następnie dodać płynne składniki, a na końcu mąkę z proszkiem do pieczenia. Zmiksowane ciasto wylać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (blacha 36 cm x 24 cm) .

          Rabarbar odsączyć z nadmiaru soku, wyłożyć na ciasto.

          Szybko zagnieść kruszonkę - do masła dodać mąkę i cukier ("na oko", zrobiłam tak jak Abbra dodając najpierw 2 łyżki mąki i cukru, a potem dosypywałam po trochu i zagniatałam, aż kruszonka stała się dość sypka). Kruszonką posypać rabarbar. Wstawić blachę do piekarnika nagrzanego do 175 stopni C i piec przez ok. 30-35 minut. Moje piekło się dłużej, około 50 minut.

          Po upieczeniu i ostudzeniu można posypać cukrem pudrem.

          Smacznego :)
          Korzystałam z przepisu zblogu majanaboxing.blox.pl
    • default Re: Fenomen rabarbaru 16.05.11, 08:11
      Jaki fenomen ? Rabarbar zawsze był i jest, nie widzę jakoś specjalnie żeby zwiększyła się jego popularność... No ale ja mało blogów czytam :)
      Rabarbar jest dostępny bardzo krótko, dlatego - jeśli ktoś lubi oczywiście - warto ten czas wykorzystać. Nie znam "trendy" przepisów rabarbarowych ze światowej kuchni. Przyrządzam tradycyjnie:
      - ciasto z rabarbarem (różne - kruche, majonezowe, ucierane, drożdżowe, muffiny),
      - kompot,
      - deser z ryżem (ugotowany ryż przełożony warstwami z lekko przesmażonym rabarbarem z cukrem, na wierzch bita śmietana),
      - młoda kapusta z rabarbarem.
    • hester83 Re: Fenomen rabarbaru 16.05.11, 15:15
      Uwielbiam ciasto drożdżowe z rabarbarem i nie ma to związku z "modą na rabarbar". Uwielbiałam je zanim jeszcze do mojego domu wraz z internetem trafiły blogi kulinarne. Ponadto bardzo cieszy mnie, że ludzie korzystają w kuchni z produktów sezonowych.

      www.kulinarnawyspa.pl
    • very.martini Re: Fenomen rabarbaru 18.05.11, 09:58
      Ale powiedzcie mi, czy jak czegoś jest dużo, bo jest akurat sezon, to to koniecznie oznacza modę? Ja z głębokiego dzieciństwa pamiętam sporo rabarbaru - kompot i ciasto, może nie eksperymentowano z nim w tylu formach, co dzisiaj, ale na pewno był w dużych ilościach i nikt nie mówił o modzie. Jak był sezon na truskawki, to się jadło truskawki, jak był sezon na gruszki, to się jadło więcej gruszek. Teraz chyba rzecz tkwi w tym, że szuka się nowych zastosowań znanych od dawna produktów - ale rzecz nie dotyczy przecież tylko rabarbaru. Założę się, że za kilkanaście dni ktoś będzie zgrzytał zębami, że ta cukinia, bleee, jeszcze kilka lat temu nikt nie zwracał uwagi na te poprzerastane potwory, a teraz co drugi wątek o niej.

      16%VOL
      22%VAT
      • ania_m66 Re: Fenomen rabarbaru 18.05.11, 10:10
        "mode" moze oznaczac tylko dla kogos, kto nie wynosl z domu tradycji kuchennych. niekoniecznie ogolnie zadnych tradycji, ale u ktorego np najwidoczniej nie lubiono rabarbaru.
        co do "sezonowosci", prl-owski handel za czasow pozniejszego gierka idealnie nas jej nauczyl, co b. dobrze pamietam z dziecinstwa. byl rabarbar, a akurat chyba niczego innego nie bylo oprocz zeszlorocznych jablek i gruszek. bo cytrusy rzucali zima, a krajowe truskawki jeszcze nie dojrzaly, robilo sie rozne rzeczy z rabarbaru. wtedy z koniecznosci, teraz bardziej swiadomie. no i fajnie :)
    • coralin Re: Fenomen rabarbaru 28.05.11, 11:52
      Nie piję kompotów ani nie piekę ciast zatem od wielu lat nie jadłam rabarbaru, ale w domach moich Cioć i Babć był on zawsze obecny wiosną. Nie było już zapasu jabłek, nie było jeszcze truskawek i innych owoców zatem robiło się kompot właśnie z rabarbaru (bo pijało się kompoty) i czasem piekło się ciasto z nim z tęsknoty za świeżyzną. Od kiedy pamiętam rabarbar był obecny w "sklepowych" drożdzówkach w maju, podobnie jak w czerwcu będą w nich borówki/jagody.
      To kwestia sezonowości, na którą nasi przodkowie byli skazani , a ja wybieram. Choć akurat sezon na rabarbar mnie nie dotyczy;)
        • citrouille fenomen / sezon na szparagi 29.05.11, 10:11
          Rozumiem, że sezonowość i popieram obiema rękami, ale na boga, czy wszystkie blogi muszą serwować to samo ??? Gdzie się nie obrócić zielone szparagi zapiekane w szynce. Na drugim miejscu tarta ze szparagami. Czy to jedyne potrawy, jakie można wymyśleć/podać ze szparagami???  Nuda.
          Na co drugim blogu kompendium wiedzy o szparagach (rok temu jeszcze było: ...no nie wiem, do szparagów muszę się przekonać, jeszcze nie próbowałam...), przepisane gdzieś z wikipedii, a już najbardziej rozśmieszają mnie informacje w stylu "szparagi zielone są uznawane za smaczniejsze niz białe", albo "szparagi gotujemy pół godziny..."
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka