Gość: orzeszekziemny
IP: *.cable.net-inotel.pl
06.06.11, 11:39
Mam wyjątkowy problem. Lubię jeść i gotować, jestem z natury tych wszystkożernych.
Niestety mój facet nie jada warzyw. Nie lubi niczego co jest zielone, ani nawet pomidorów. Każdy posiłek w którym jest brokuł, sałata, pietruszka, pomidor albo rzodkiewka sprawiają, że dłubie lub zjada mięso + ryż/ziemniaki i tyle. Problem jest o tyle duży, że ja uwielbiam jedzenie wszelakie i nie wyobrażam sobie życia bez sałatek, sosu pomidorowego, pesto, zup-kremów, risotto, sushi, szparagów... dla mnie ważne jest tylko, że jedzenie jest świeże i smaczne. Wszelkie dania które mu gotuję muszę modyfikować albo robić osobno sałatkę dla siebie. Niestety powoli kończą mi się pomysły, a ja też codziennie kotleta ani pizzy jeść nie potrafię a za rybą obydwoje nie przepadamy.
Na siłę mu wciskać nie będę, bo to się mija z celem i wiem, że i tak zostawi. Są też oczywiście wyjątki takie jak zupa pomidorowa, ogórkowa czy pizza (mięsna) lub sztuczne sosy.
Zastanawiam się, czy ktoś z was też ma taki problem?
Czy możecie wspomóc jakimiś przepisami, pomysłami, co zrobić żeby nie gotować codziennie dwóch obiadów?
Pozdrawiam i za wszelakie błędy przepraszam :)