IP: *.mos.gov.pl 21.05.04, 17:52
Lisko! Właśnie skojarzyłam, że w tym wątku o jabłkach, minęłyśmy się trochę w
czasie. A ponieważ Twoja wypowiedź była szczególnie miła, nie mogę pozostawić
jej bez odzewu.
A więc na wszelki wypadek, cytuję siebie z tamtego postu:
Witaj Lisko!
Dziękuję za cieplutkie pozdrówka i miłe słowa!
Mogę Ci się zrewanżować - z pełnym przekonaniem, że Twoje bardzo miłe
wypowiedzi na temat moich przepisów są dla mnie przysłowiowym miodem.
Szczególnie, że moje początkowe wejścia na forum były komentowane niezbyt
przychylnie. Wystarczy, że powiem tylko, iż pewna forumowiczka [z którą
próbowałam polemizować na temat receptury i sposobu wykonania klasycznego
ciasta kruchego] chyba strasznie się irytowała i nazwała moje słuszne uwagi
biciem piany. W tym miejscu skromnością pewnie nie grzeszę, ale tylko wtedy
przy czymś upieram, gdy jestem pewna swojej tezy. A na obronę też powiem, że
moje ciągłe eksperymenty opierają się na pilnych obserwacjach i podpytywaniu
osób bardziej doświadczonych, a także wspomagam się lekturą publikowaną przez
fachowców – np. w zakresie procesów technologicznych, które, jak się
przekonałam, mają ogromne znaczenie.
A poza tym, nigdy nikogo nie namawiam do ich stosowania.

Niestety bywam w necie wyrywkowo - po prostu nie mam czasu. Szczególnie
teraz,
kiedy przeprowadzam remont mieszkania. Dziś jednak mam już dosyć problemów i
zajrzałam na forum – byłam ciekawa, co tam nowego piszczy w wiosennej trawce.

A`propos Twojej propozycji - kiedyś założyłaś wątek o kolekcjonowaniu
przepisów, a ja odpowiedziałam Ci wtedy, że przy tej okazji zaczynam zbierać
swoje, ponieważ czasami prośby się powtarzają. A ponieważ robię to dość
szczegółowo, pisanie tych przepisów zajmuje dużo czasu i mam świadomość, że
zanim coś odpowiem, forumowicz już może stracić zainteresowanie wątkiem.
Na razie jednak nic mi z tego nie wychodzi, bo kopiowałam niektóre wątki z
własnymi przepisami, ale jest ich strasznie dużo i mimo klasyfikacji
tematycznej nie zawsze trafiam tam gdzie chcę ... szczególnie jeśli to robię
w
pośpiechu. Jeśli jednak znajdę dość czasu [jakoś go nie widzę tego w
najbliższej perspektywie .......!!!], wszystko opracuję jak trzeba i tylko
będę
kopiować.
Teraz raczej podglądam tylko interesujące wątki, ale czasem też poradzę, gdy
ktoś czegoś szuka, a ja akurat wiem co z tym zrobić.
Pozdrawiam również bardzo serdecznie i do „zobaczenia” na forum.
Obserwuj wątek
    • Gość: limba Re: Do Liski IP: *.mos.gov.pl 21.05.04, 18:27
      Zanim znowu spotkamy się na forum, postanowiłam dorzucić do swojego postu
      przepis na ciasto pod wdzięczną nazwą "KRÓWKA" [już z mojej bibioteczki
      komputerowej].
      Bardzo mi się podoba ten przepis. Ale nie omieszkałam już go trochę
      zmodyfikować oraz odpowiednio uzupełnić opis wykonania.
      Może Ci się przyda, szczególnie, że jest dość prosty i ciasto jest smaczne.
      A więc wesoło porykując, kopiuję "KRÓWKĘ"
      Jest może jakaś pochodna od słynnego SNIKERSA [chociaż nie wiem, bo jeszcze go
      nie robiłam, ale kojarzy mi się z nim z powodu gotowania puszki z mlekiem].

      Ciasto
      3 szkl. mąki
      szczypta soli
      1 kostka masła extra [ew.margaryna - tak jest w przepisie oryginalnym, ale moim
      zdaniem masło daje ten niepowtarzalny smak ciasta kruchego i półkruchego]
      4 żółtka
      1 łyżeczka proszku do pieczenia
      1/2 szkl. cukru pudru
      2 opakowania cukru waniliowego
      1 łyżka śmietany
      2 łyżki oleju słonecznikowego [lub innego o subtelnym smaku]

      Przyrządzić jak ciasto kruche, czyli mąkę odrobinę posolić, posiekać nożem
      razem z tłuszczem [nie używać rąk, bo tłuszcz się rozgrzeje, ale jednocześnie
      dość dokładnie, aby grudki tłuszczu były niewielkie].
      Następnie zrobić w tym dołek, wrzucić do niego pozostałe składniki tj. żółtka,
      proszek do pieczenia, oba cukry, śmietanę i olej – i wymieszać najpierw nożem
      te składniki – a potem [tym razem wygodniej będzie jakimś dużym widelcem]
      zagarniać stopniowo do środka mąkę posikaną z masłem. Wymieszać tak aby
      składniki się połączyły – jednak pozostaną one jeszcze w stanie prawie sypkim.
      Wrzucić to wszystko do jakiejś torebki foliowej i parę razy zagnieść, aby
      połączyły się dość jednolicie i odłożyć na noc lub co najmniej na 2 godziny do
      lodówki, żeby ciasto odpoczęło.

      Masa na wierzch ciasta
      Jeśli robimy ciasto tego samego dnia to należy zacząć od gotowania mleka w
      puszce na masę do ciasta. Mleko zagęszczone słodzone w puszce gotować na małym
      ogniu 2,5 godziny. Puszka cały czas musi być przykryta wodą, więc należy ją
      uzupełniać wrzątkiem, gdy się wygotuje. Dlatego trzeba mieć pod ręką czajnik z
      gorącą wodą, którą podgrzewamy do wrzenia > będzie jak znalazł w momencie, gdy
      zobaczysz, że należy uzupełnić wodę w garnku z puszką.
      Z tak ugotowanego mleka utworzy się karmel do polania na wierzch ciasta. Mleko
      skarmelizowane będzie miało kolor jasnobrązowy jak cukierek [KRÓWKA].

      Następna uwaga! Karmel szybko gęstnieje, dlatego puszki ze skarmelizowanym
      mlekiem nie należy specjalnie chłodzić, gdy otworzy się puszkę, należy wylać od
      razu na ciasto.
      Uważać przy otwieraniu puszki, bo masa jest pod dużym ciśnieniem. Puszkę
      otwierać, gdy mleko jest jeszcze dość gorące - a więc w tym celu należy ją
      przekłuć pod przykryciem z papierowego ręcznika, gdyż mleko może gwałtownie
      wytrysnąć.
      Mleko skondensowane jest w przepisie. Ale gdy przeczytałam to wszystko, co
      napisałam o ceregielach z puszką z mlekiem – w tej chwili pomyślałam, że może
      prościej byłoby kupić ćwierć kilo „Krówek”, rozpuścić je i zrobić z tego
      polewę. Chyba powinna skrzepnąć. [Przypominam sobie przepis na kulki
      z "dmuchanego" ryżu – tam też należało stopić, tyle że cukierki Toffi].
      A więc dale do ciasta.

      Należy upiec dwa cienkie placki na dwóch brytfankach. Piec w 180 st. ok. 20 -
      30 min (wstawiać do rozgrzanego do odpowiedniej temperatury piekarnika).

      Następnie krem do przełożenia ciasta [ponieważ szybko gęstnieje, należy go
      zrobić wtedy, gdy ciasto jest już upieczone i wystudzone]:
      - 2 "Śnieżki"
      - 1/2 litra śmietany kremówki (najlepiej 36%)
      - 6 łyżeczek żelatyny [pełnych]
      - 2 paczki cukru waniliowego
      Żelatynę namoczyć w 4 – 5 łyżkach zimnej wody, gdy napęcznieje [po ok.15 min]
      rozpuścić ją podgrzewając „w gorącej kąpieli”, czyli wkładając naczynie z
      żelatyną do drugiego garnka z gorącą wodą – oczywiście mieszając. Zostawić do
      przestudzenia.
      W tym czasie śmietankę ze Śnieżkami i cukrem waniliowym zmiksować na puszystą
      masę [uwaga niezbyt długo, bo zrobi się masło].
      Miksując dalej – na najwyższych obrotach – wlewać ciepłą jeszcze żelatynę
      cienkim strumyczkiem, jak najbliżej mieszadełek miksera, żeby się szybko
      połączyła ze śmietaną i nie robiły się z niej kluski.
      Na jeden placek wyłożyć masę, przykryć drugim plackiem.
      Na wierzch wyłożyć masę krówkową.

      „Krówka” jest najlepsza na drugi dzień, gdy ciasto trochę zwilgotnieje pod
      wpływem kremu.

      To co podałam wyżej nie odbiega zbytnio od oryginalnego przepisu. Po prostu
      lubię aromatyczne ciasta i tam gdzie do śmietany dodaje się 2 łyżki cukru
      pudru, ja dodaję cukier waniliowy.

      Ale to jeszcze nie wszystko, żeby ciasto nie było tak słodkie i nabrało wyrazu,
      do kremu śmietanowego dodaję sok wyciśnięty z 2 cytryn. Mieszam go z
      rozpuszczoną żelatyną i dodaję do śmietany – jak wyżej. Wcześniej skórkę ze
      sparzonych cytryn ocieram na drobniutkiej tarce i też dodaję do kremu. Wtedy
      mam "Krówkę cytrynową".
      A inna modyfikacja [robiłam ją w czasie świąt wiekanocnych], to dodać do
      śmietany kilka łyżek [np. 4 –5] Advocata lub domowego ajerkoniaku – tylko tego
      gęstego, a nie tzw. kremu jajecznego o małej zawartości alkoholu, który jest
      ponadto rzadki i może spowodować, że krem się nie skrzepnie tak jak powinien.



      • Gość: Liska Re: Do Liski IP: 81.210.125.* 21.05.04, 18:43
        bardzo dziękuję i za przepis i za miłe słowa:-)))
        Zawsze bardzo chętnie korzystam z przepisów i sugestii przez Ciebie podawanych
        i nigdy nie nazwałabym ich biciem piany, a superprecyzją:-)
        pozdrawiam cieplutko i wiosennie i życzę szybkiego zakończenie remontu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka